KZ Emaus
"Uważajcie na siebie, abyście nie utracili tego, coście zdobyli pracą, lecz żebyście otrzymali pełną zapłatę." (2 List Jana 8)

Temat: Przeprosiny :-)

Autor
Post
Tomasz

Data:
28-07-2005 13:22

Drodzy moi,
Doszły mnie słuchy, że zamiast pobudzać do zrównoważonej i pozostającej w dobrym tonie dyskusji czy rozmowy, którą można by w jakimś sensie nazwać ekumeniczną, bo w końcu pragnę tylko wyjaśnić źródła rozbieżności między nauczaniem tych, którzy posługują się imieniem tego samego Pana, moje wpisy budzą w niektórych żal i rozgoryczenie.
W związku z tym, jako że lepiej jest budować niż niszczyć proszę o wybaczenie wszystkich gorszących Was i budzących gorycz wpisów, na których usunięcie ze strony przez Pawła się zgadazam. Postaram się ich na przyszłość unikać i koncentrować na tym, co może nas wspólnie budować, niż tym, co nas dzieli. Zapraszam tylko do zachowania otwartego umysłu, gotowego do spojrzenia na świat z cudzej perspektywy i tolerancji dla tych poglądó, które choć nie do końca zgadzają się z naszymi, mogą być słuszne. W końcu sam apostoł Paweł polecił nam przyjmować braci w miłości, a nie pełnić rolę sędziów ich i ich wiary.
Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie i przepraszam, jeśli kogoś moimi poglądami uraziłem - nie miałem takiego zamiaru.
Jeśli zaś ktoś jest chętny do podjęcia rzeczowej dyskusji o tych sprawach wiary - Wieczerzy Pańskiej, roli tradycji i Marii w kościele, zapraszam do korespondencji elektronicznej pod podanym adresem.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek
krzys

Data:
23-10-2005 21:59

Ja do Tomasza:
nic a nic nie rozumiem z tego tematu PRZEROSINY, jeszcze z usmieszkiem :-)
Nauczono mnie, ze jak przepraszam, to robie to z przekonaniem, na serio. Ten temat na Forum jest od jakiegos czasu i nikt nie zareagowal, a zwracasz sie do wszystkich Tobie "drogich", ba, stwierdzasz, ze doszly Cie sluchy.

Sadze, ze rozwazania doktryn na forum jest trudne, a z tego co zauwazylem glosu nie zabieraja autorytety koscielne (starsi bracia) i takie dyskusje moga przyniesc wiecej szkody niz pozytku. Zyjemy w trudnych czasach, zycie niesie wiele niespodzianek, pulapek i mozemy sobie nawzajem podpowiadac jak unikac, przechodzic przez trudnosci - jezeli juz korzystamy z Internetu i chodzimy na Forum. Ja osobiscie w Forum na stronach chrzescijanskich szukam sytuacji, ktore mnie dotycza, czy moich najblizszych by skorygowac swoj punkt widzenia. Z niektorymi wypowiedziami zgadzam sie z innymi nie i mysle, ze jest to sposob do wypowiedzenia sie w pismie dla tzw. niesmialych ale myslacych. Moze niekorzy lekcewazaco odnosza sie do tych co pisza na Forum ale czytaja wpisy co widac i na tej Stronie. Zauwazylem, ze wiele zborow nie prowadzi Forum bo zdaje sobie sprawe, ze to jest dodatkowa praca dla moderatora lub administratora.
darek

Data:
26-04-2006 17:18

A ja wiem o co chodzi, bo przeczytałem temat o Marii. Faktycznie jesteś napastliwy i tym bardziej mnie zaskakujesz, że potrafisz za to przeprosić. Jeśli chcesz rzeczowo podyskutować, to zapraszam odezwij się drogi Tomaszu.

A jeśli chodzi o podziały między kościołami i że każdy co innego głosi, to jest taka obiegowa opinia, ale nie ma ona nic wspólnego z rzeczywistością. Chyba nie znasz środowiska ewangelikalnego. Jakie podziały między nami zobaczyłeś? Wszyscy wierzymy w Jezusa Chrystusa i staramy się mu służyć. Ja jestem Zielonoświątkowcem mam bardzo wielu przyjaciół w różnych Kościołach. Nie tylko się przyjaźnimy, ale współpracujemy, głosząc Dobrą Nowinę. Różnice poglądów są nawet między członkami jednego zboru, ale o czym to świadczy? To zdaje się tylko u Świadków Jehowy wszyscy są 100% zgodni ze sobą w najdrobniejszych nawet kwestiach (np czy na krzyżu czy na palu). Czy w twoim Kościele panuje taka idealna zgoda np w kwestii używania prezerwatyw? Czy chcesz nam podawać swoich współwyznawców za wzór jedności i podporządkowania się władzy kościelnej? Sam byłem katolikiem nawet ministrantem i śmiałem się (z moją dziewczyną) z księdza, który nam mówił o czystości moralnej.

Czy naprawdę myślisz, że Bóg potrzebował mnichów, aby przechować dla nas Słowo Boże? Wierzysz w Boga Wszechmogącego?
Tomasz

Data:
27-04-2006 09:01

Dziękuję za podjęcie rozmowy :). Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.
Jedność, którą zauważyłem, okazała się pozorna. Baptyści spoglądają różnie na charyzmatyków, charyzmatycy nawracają baptystów, sobotni odcinają się od niedzielnych, a skutek jest taki, że o ile łatwo im ustalić wspólne dogmaty wiary, to trudno na ogół porozumieć się co do rzeczy małych.
Na dodatek trudno, przyznasz chyba, mówić o jedności, gdy jedni nawracają drugich wbrew zresztą nauce apostołów aby nikt nie budował na czyimś już fundamencie, aby nie wprowadzać zamętu? Skutek tymczasem jest taki, że w jednym i tym samym mieście konkuruje ze sobą kilka denominacji, czasami koncentrując się bardziej na uzyskaniu jak największej liczby członków niż na pracy dla Boga.

Co do zgodności - uznaję dopuszczalność różnic poglądów, ale są granice. Nie daje Ci do myślenia fakt, że w tym samym zborze pastor może wierzyć w "zbawienie utracalne", owieczka w "nieutracalność" a jeszcze kto inny uznawać zbawienie za pojęcie zbyt dla niego abstrakcyjne? Podobne różnice występują na tle innych punktów, zbyt ważnych, by pominąć je milczeniem, czy uznać za drugorzędne, jak chociażby Eucharystia czy Maria.

Sam chyba przyznasz, że przytoczony przez Ciebie problem należy do zupełnie innej klasy?
Pozwól też, że zapytam - czy fakt, że niektórzy okazują nieposłuszeństwo nauce, lub odchodzą od niej, że okazują się w postępowaniu dwulicowi - świadczy o fałszywości nauki czy o nich samych? Jeśli nauczyciel mówi, że dwa i dwa to cztery, a obrażony uczeń, przekonany święcie, że trzy, wychodzi trzaskając drzwiami z klasy lub za plecami nabija się z nauczyciela i nazywa go nieukiem, komu należy bardziej współczuć?

Dlaczego mam porównywać Cię z kimkolwiek z "moich współwyznawców"? Przecież sama istota bycia uczniem leży w tym aby się z nikim nie porównywać - stąd też częściowo mój uraz, z którego doskonale zdaję sobie sprawę, wobec wspólnot ewangelicznych, gdzie zdarza się słyszeć modły dziękczynne w stylu "Dzięki Ci Boże, że nie jestem katolikiem" (aż prosi się dodać, jak w starożytnym Izraelu - kobietą, psem i celnikiem - a wiemy, jaką wartość ma podobna modlitwa przed Bogiem).
Aż prosi się tu o przytoczenie anegdotki o. de Mello. Proboszcz mówi do biskupa wizytującego parafię - Przeżywamy wielkie odrodzenie kościoła. Biskup pyta : Ilu nowych członków zyskaliście? Pada odpowiedź: Ani jednego. Odeszło trzy tysiące.
Ostatnie pytania - tak, wierzę. Tak samo jak wierzę, że Bóg posługuje się do swoich celów służącymi Mu - często nawet nieświadomie - ludźmi. Dlatego jestem wdzięczny tak samo Jemu jak i tym wszystkim nieznanym już bohaterom, którzy w czasach zamętu i wrzenia po upadku Imperium Romanum, kiedy nasi dalecy przodkowie spożywali jeszcze być może w ciemnych puszczach mięso ludzkich ofiar, poświęcali swoje życie i zdrowie, aby zachować dla nas - potomków barbarzyńców - Słowo Boże i najlepszą spuściznę swojego świata. I daleki jestem od oceniania ich, ich czasów, motywów i postaw, bo choćbym stanął na głowie, i tak nie jestem w stanie dość obrazowo wyobrazić sobie, jak wyglądało ówczesnego mnicha starającego się bez względu na zagrożenia nieść Słowo w świat. Mogę tu posłużyć się także cytatem z historii - "Narody bez historii przestają być narodami". Myśli chyba nie muszę rozwijać?

P.S. I proszę, nie przytaczaj Św. Jehowy jako argumentu negatywnego w rozmowie. Znam ich nauki i wiem, jakie niosą niebezpieczeństwo, ale drwiąc z nich nie jesteś wcale lepszy.
+ CZESŁAW

Data:
30-11-2008 01:23

+ Jest już póżno ,ale po modlitwie przed Panem postanowiłem na,tym temacie napisać kilka słów.Już troszeczkę goszczę na forum kościola zielonoświątkowego,i nie wiem czy swoimi opisami nie zraniłem osób czy serca z któregoś z osób tu pisząncych.Gdy, by moje opisy były nie miłe lub nie pomagały to bardzo z serca wszystkich których mogłem za smucić lub obrazić nie świadomie i serca proszę o wyrozumiałość i modlitwę. Jestem prostaczkiem kochającym Boga i Jego slowa i nie raz w życiu mi nie wychodzi.Zawszę się uczę i staram się z rozumieć swoją osobowość.Biblia naucza słowami Pana że za wszystko przepraszajcie.I dlatego pragnę na pisać tu o sobie Niech Pan błogosławi każdemu z osobna życząc radosci, pokoju i miłości.JEZUS ŻYJE !

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 29 • dzisiaj: 820 • wszystkich: 2129796