KZ Emaus
"Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym przez świat." (Jakuba 1:27)

Temat: Pastor z powołania

Autor
Post
arczi

Data:
12-01-2007 18:54

Kiedyś było tak. Pan mówił do proroka, pójdziesz i namaścisz mi na króla takiego a takiego, bo wybrałem go sobie... (parafraza)
A dzisiaj jest tak: młody człowiek mysli sobie... pastorstwo? niezła fucha, pracy za bardzo nie ma, pójdę na teologię, zostane pastorem, jakieś utrzymanie będę miał a i jeszcze Panu się przysłużę.
Jak pomyśli tak robi, skończy studia (przeważnie wszyscy zaliczają) tam sformatują go w sposób "różny", zależy od uczelni i tak przygotowany wyrusza w życie. A od życia ma spore wymagania, pensja, mieszkanie i najlepiej żeby zbór był duży z (wiadomych względów) i prężny.

Czy ktoś wie ilu jest pastorów bez zborów? Albo ilu jest pastorów, którzy nimi być nie powinni? Bo nie powołał ich Bóg, a nikt nie ma odwagi im tego powiedzieć. Czy ktoś z was podpisał by się pod słowami: "chcesz poznać pastorskie powołanie to zabierz mu pensję"???

Oczywiście nie chcę urazić tych pastorów, którzy rzeczywiście są powołani i swój własny chleb jedzą, a ponadto całym sobą służa Bogu i ludziom. A jest ich wielu, zresztą takich nie sposób urazić.
misza

Data:
15-01-2007 22:36

mój pastor, zostawil prace, bardo dobrą, a jestesmy malym zbrorem około 50 może 60 osób, ale w momęcie kiedy to zostawil to było nas, a raczej ich około 20 i dostawał miesięcznie 300zł z naszego zboru + to co ludzie pomogli i inne zbory, a mój kochany pastor mial wtedy 4 dzieci na wycowaniu i żona która właśnie byla na macieżyńskim, wiec sami rozumiecie. Wiecie, On nie jest idealnym czlowiekiem, ale ostatnio powiedział, ze już p oprostu nie daja rady i chyba przejdzie się gdzies do pracy, to jeden ze zborownikow (mój szef ;) zaproponowal mu ze jezeli Zbór nie bedzie mial pieniędzy (mowa o 1000zł) to on sam bedzie wykładał na jego pęsje, ale żeby zajmowal się zbrem a nie pracą, wiecie, o naszym pastorze mozna by opowiadac, bo tak pracowitego cżłoweka jak zyje nie widziałem, i czasami bywa to denerwujące, ale to tylko jeden z jego......................minusow ;) ;) a tak serio to naprawde w tym co zrobil dla naszego zboru i z tymi przeciwnosciami co mial i ma nadal, to robi kapitalna robote, bo przecież w kazym można cos znaleźc.
arczi

Data:
16-01-2007 19:05

to wspaniałe świadectwo, widać w nim miłość do pastora ,jesteście błogosławionym zborem.
Niestety ja mam trochę inne doświadczenia, ale nie zaczynałem tego tematu po to by obgadywać pastorów. Chodzi mi o biblijne zasady powoływania w ogóle.

Napisane jest ...1Kor.9 :14 .... postanowił Bóg aby ci którzy ewangelię zwiastują z ewangelii żyli....
A głoszenie kazań, do czego niejednokrotnie ogranicza się pastorowanie niektórych, zwiastowaniem ewangelii nie jest.
Sama forma powołania, którą opisałem w pierwszym poście, też biblijna nie jest, dlatego, że pastorów dziś się produkuje nie powołuje. Czesto z obcych miast przyjeżdzają by objąć zbór, nikomu nie znani, często protegowani. Menadżerowie nie pasterze, ubiegający się o mandaty radnych czy posłów w świecie. (cóż plewie do ziarna?) Skłaniający się raczej ku "wysokim" niż "niskim".
Osobiście znam kilku, wykształconych za pieniądze z kolekt, dziś zarabiają za grnicami kraju, nie pasterzują trzodzie.
Każdy boi się na ten temat pisnąć, bo napisano... o przełożonym ludu twego źle mówić nie będziesz... ale napisano też ...usuńcie spośród siebie tago, który jest zły.... aby się zastanowił nad sobą.
Któryś z starszych kaznodziejów powiedział... kiedyś diabeł miał sierść, kopyta i rogi, a dzisiaj chodzi w garniturze i często ma pod pachą biblię.
Jaki będzie zbór gdy na jego czele stoi człowiek, który nie powinien tam się znaleźć, ... po owocach poznacie.... mówił Pan Jezus.
czy wszyscy macie takich Bożych pastorów, a tak wogóle gdzie w biblii jest pastor ?
misza

Data:
16-01-2007 20:21

ten starszy brat (starszy ;) to mirek kulec, człowek który napewno nie idzie za pieniedzmi.
Bracie masz race, tak jest , niestety, moj brat, z mojego zboru chodzi do bardzo znanej szkoly teologicznej i opowiada co się tam dzieje, tragedia, najgorsze jest to że jemu tez się udziela ten "religijny" klimat np. kiedys było spontanicznie "chodzcie sie po modlimy, i oddamy Bogu chwałe" a teraz "bracia zachęcam was abyśmy w naszch wspólnych modlitwach oddali chwałe panu naszemu Jezusowi, w duchu świetym, jeszcze raz, zachęcam" po prstu rece opadaja, wiesz widac ta gestykulacje jak u polityków, bardzo mocno od przewodniczacgo samotnejbrony to widac, wiesz ta pschologia, z tego co mi wiadomo to w tej szkole nauczaja, jak poznac po człowieku i jego zachwaniu jaki ma charakter czy jest szczery itd.. załamka, bo już nikt nie pamięta o darze rozpoznawania duchow, czy po prstu pytaniu sie Mesjasza o rozwizanie.
niestety tak jest, ale pamiętaj Bóg zna tych ktorzy sa jego, trzymaj sie Jezusa i weź sobie moja rade do serca: zważaj na to z kim i czym bedziesz rozmawiał, nie poruszaj wielkich tematów z malymi ludźmi, bo nic z tego nie wyjdzie i zawsze sprawdzaj swoje sece, co w nim jest czy bunt przeciwko człowiekowi, czy miłośc do niego i jeżeli czegos nie rozumiesz, albo coś cię drazni w kimś, to zapytaj się go dlaczego tak robi, albo jak kolowiek inaczej ale staraj się dowiedziec dlaczego. Wiem co pisze bo sam powiedziałem wiele nieptrzebnych słów z niedpowiednimi ludźmi a to ma duże konsekwencje. Trzymaj się Boga mocno, a bedziesz mial madrosc i odwage by o tym mowic, ale pamietaj, musisz wiedzie komu i co powiedziec.

słowo pastor wychodzi od pasterza, wiec to jest opiekun, pastor to nie kaznodzieja, nauczyciel, ewangelista itd.. choc oczywiście może nim byc, ale pastor to pastor, a u nas w zborach to takie mixy wszystko po trochu, dlczego? bo nikt inny nie chce podjąc sie odpowiedzialnosci za jakąś służbe, albo pastrzy sa tak pewni siebie że nikomu nie daja.
arczi

Data:
17-01-2007 15:01

Ja byłem kiedyś na wykładzie jednego pastora i był tam temat... jak zaprzyjaźnić sie ze swoim stresem..?
Zgroza!!! Ludzie wędrują od zboru do zboru w poszukiwaniu pokarmu, nie mogąc go znaleźć u siebie. Kazania pełne patosu, piękne słowa bez treści, mówca gdzieś odlatuje niesiony własnymi słowami, a słuchacze ziewają znudzeni, gdzie jest obecność Boża, słowa które płoną w sercu jeszcze kilka tygodni po ich wysłuchaniu. Tam gdzie jest Boża Obecność nikt nie będzie ziewać, albo padnie na kolana albo wyjdzie. Oczywiście najlepiej winą obarczyć słuchaczy, że grzech, religijność i tak dalej. Słowo od Pana przeszyje na wskroś, uleczy, skarci, pokaże grzech, ale ten kto ma się za pasterza musi je wpierw słyszeć od Pana, tylko że, Pan przemawia do swych sług, a nie menadżerów budujących organizację opartą na ekonomii i pragmatyce.

Czy ktoś też ma podobne przeżycia, czy to może ja mam problem?
robbie

Data:
22-01-2007 01:08

Nie martw sie Bracie... doskonale Cie rozumie i mam dobra nowine dla ciebie. Pan juz konczy z ta cala hipokryzja, Pan ma juz przygotowana swoja "resztke" namaszczonych slug bozych i nie sa to ludzie wyksztalceni czy wywodzacy sie z "ramek" religi lub jakiegos ugrupowania. Sa to ludzie wyprobowani jak szczere zloto, gotowi na wszystko bezkompromisowi, pelni milosci do kazdego, znajacy Jezusa osobiscie. Duch Pana spoczywa na nich.

Mieszkam w Szkocji i powiem Tobie i wielu innym, ze mamy tutaj calkiem niezla pod wzgledem liczby grupe ludzi ktorzy modla sie za Polska i za ta wlasnie sytuacja w Polskich kosciolach. Pan dziala i jego resztka jest gotowa. Ta cala beznadzieje w kosciele Jezusa Chrystusa i kompromis zostana rozsadzone a zanim sie kto polapie Pan bedziem mial swoich ludzi ktorzy beda mieli gorace bochenki jego chleba do zaoferowania jego wygladnialym dzieciom... Nie slome czy jakas brudna wode ale cale stoly zastawione aby najesc sie do syta i napic czystej wody. Daj sie mu przygotowac i obserwoj jak Pan sie porusza.

Oto oczy moje, Pana Boga, zwrócone są na królestwo grzeszne
i zgładzę je z powierzchni ziemi.
Nie zgładzę jednak zupełnie domu Jakuba -
wyrocznia Pana.
Gdyż oto Ja rozkażę
i przesieję pomiędzy wszystkimi narodami dom Izraela,
jak się przetakiem przesiewa,
a żadne ziarnko nie upada na ziemię.
Od miecza zginą wszyscy grzesznicy z mego ludu,
ci, którzy mówią:
Nie zbliży się ani nie dotknie nas niedola.
W tym dniu podniosę szałas Dawidowy, który upada,
zamuruję jego szczeliny,
ruiny jego podźwignę
i jak za dawnych dni go zbuduję,
Amos9:8-11

Pan jest wielki
Chwala Jezusowi

Robbie
misza

Data:
23-01-2007 21:07

HalleuJah. Amen. JHWH jest wileki a łaska jego trwa na wieki i nie zostawi dziela swoich rak aby samo rosło, pryjdzie czas oczyszczenia, ale do tego czasu my musimy trwac, w wieże i nikogo nie potepiać, ani krytykowac, możemu oceniac ducha ale nie potępiac ani krytykowac, to jest zasada, ale miłościa przykryć niedoskonalści innych, i musimy byc gotowi w każdej chwili by pomoagac ludziom w ich zyciu z Bogiem, nawet tym którzy źle myślą, musimy błogosławic tych którzy się mylą, bo jezeli nie bedziemy tego robic , to na jaką nagrode zasłużymy?? Błogosławic nie oznacza przytakiwać!!!
arczi

Data:
24-01-2007 21:16

nie przeoczyłeś czasem 2 Tesaloniczan 3 - 6 do 15 i jeszcze kilku miejsc w biblii ?
Czy mamy być biernymi obserwatorami kiedy Paweł pisze, że to jest nakaz Pański ?
właśnie za bierność kiedyś też odpowiemy. kiedy jesteś bierny to tak naprawdę przytakujesz
jeremiasz

Data:
13-10-2007 18:18

witaj arczi
skad jestes??
arczi

Data:
17-10-2007 18:58

wieki nie zaglądałem na to forum, jeremiaszu jestem z południa a co chcesz konkretnie wiedzieć ?

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 28 • dzisiaj: 821 • wszystkich: 2129797