Temat: Czy kobieta może zostać pastorem, czy jest to Biblijne ?
Data:
07-08-2007 15:16
Data:
16-08-2007 14:03
Data:
16-08-2007 15:58
Raczej rozumiem Twoje pytanie mate.o i odpowiedz MARK jest dobra bo Biblijna, ale tylko pod warunkiem ze mowimy o kobiecie - pastorze - jako kims kto zajmuje przodujaca pozycje w zborze i usluge Slowem Bozym. Dlaczego? Poniewaz slowo "pastor" w Polsce jest kojarzone z kims kto jest "glowa" zboru, ale np. w Stanach to samo slowo uzywane jest np. do osoby ktora prowadzi grupe uwielbienia.. i tak oto w Stanach lider grupy uwielbienia jest nazywany Pastorem Uwielbienia, a wcale nie usluge Bozym Slowym ani przewodzi na nabozenstwie.. poprostu jest osoba ktora prowadzi spiew :) A wiec wszystko zalezy od tego co mamy na mysli pod slowem pastor. To w takim bardzo wielkim skrocie, pozdrawiam.
Data:
16-08-2007 21:11
czy w zborach zielonoświątkowych jest szansa na kobiety pastorów ,
czy to dobre kiedy takowe pastorki zaprasza się i pozwala nauczać....znam takie przypadki w Polsce w kZ
a czy kobieta może być starszym zboru lub liderem grupy czy jakiejś służby.....
Data:
17-08-2007 08:04
Niestety, ale bywały przypadki gdy kobieta w zborze zielonoświątkowym wygłaszała kazania. Dwukrotnie widziałem takie kobiety będące gościnnie z U.S.A. a raz z Polski. Osobiście zawsze wtedy wychodziłem :-( Na pytanie do pastora o taki stam rzeczy nie uzyskałem jednolitej zadowalającej odpowiedzi.
Mój ojciec mówił mi żebym nie tyle zwracał uwagę na to, że jest to kobieta ile na to co mówi. Zgadzam się, że kobieta może pięknie i prawdziwie mówić o ewangeli ale co w takim razie zrobić z tym co jest w 1liście do Tymoteusza ? Zamazać to flamastrem ? Cyt: ““ Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża, natomiast powinna zachowywać się spokojnie"
Zrozumiał bym gdyby kobieta głosiła ewangelię tam gdzie nie ma mężczyzny. Ponieważ życie jest najważniejsze a ewangelia jest przecież ku zbawieniu lecz jeśli kobieta przemawia w zgromadzeniu pełnym mężów biegłych w ewangeli to zapytałbym - Gdzie podziali się w tym zgromadzeniu mężowie Boży ? Posneli ? Taka kobieta buży pożądek zapoczątkowany przez Boga. Kobiety mają swoje zadania jak każdy. Każdy bowiem jest nażędziem w ręku Boga. Dzięki kobietom dzieje się wiele dobra wśród wierzących. Są bardzo potrzebne tam gdzie Pan je postawi. 1List Koryntian 11;11 "...w Panu kobieta jest równie ważna dla mężczyzny jak mężczyana dla kobiety"
List do Efezjan 5: 28 "Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto nie miłuje żonę swoją, samego siebie nie miłuje."
List do Efezjan 5: 24 "Ale jak kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim"
Polecam przeczytać całość o tym w 5 rozdziale Listu do Efezjan od 22 wersetu do 33.
To są zalecenia Pawła do pożądku w zborach a więc w miejscach gdzie spotykają się w przeważającej ilości sami wierzący. Inaczej rzecz by wyglądała gdy kobieta wierząca sama znajdzie się tam gdzie tylko ona może przekazać treści ewangelizacyjne.
Data:
18-08-2007 15:32
Popieram cię "zielony". Nie upodabniajmy się do świata bo będzie źle.
Badałem to zagadnienie w Biblii i mnie wychodzi na podstawie Słowa Bożego że:
1. Kobieta w Kościele nie może być przywódcą, pastorem ani pełnić funkcji
związanych z przywództwem.
2. Kobieta w Kościele nie może nauczać mężczyzn. Może natomiast nauczać
dzieci i inne kobiety.
Dobre rozważanie na ten temat ( z analizą słów) jest pod linkiem:
http://www.fundamentjezus.com/kobietapastor.html
Data:
18-08-2007 16:09
jestem za zdrowa nuka jesli te pytanie nurtuje ludzi to niestety w bibli jasno jest powjedziane o kobjetach mezczyzna jest kaplanem odpowjedzialnym za sprawy duchowe zboru jak i domu swego Panbog NIEPOSLAL KOBJETY ABY ZBAWIC SWJAT OD ZLEGO TYLKO POSLAL SWEGO SYNA PANA JEZUSA CHRYSTUSA I NA NIM OPIERAMY WSZYSTKO KOBJETY SA BARDZO POZYTECZNE KTORYCH BOG UZYWA ALE DO INNYCH CELOW NIE PRZYWODCZYCH SA KAZANIA BUDUJACE MOWJACE O ROLI KOBJETY W KOSCIELE W ZBORZE TAK ZE KOBJETA NIE MOZE ZOSTAC PASTOREM BO TO JEST NIEBIBLIJNE
Data:
19-08-2007 20:54
Jestem kobietą i sama nie jestem za tym, zeby kobieta zostawala pastorem czy mówiła kazania. Nawet nie chodzi o to, ze ja za tym nie jestem, ale o to, co mówi Bóg, a jest to wyrażnie określone w Jego Słowie, tak jak chłopaki cytowaliście powyżej:) Pozdrawiam wszystkich pytających i odpowiadających:)
Data:
19-08-2007 20:58
słyszałem i widziałem osobiście jak pastor pewnego zboru KZ, zaprasza taką kobietę pastora z dalekiego kraju o skośnych oczach i pozwala by wprowadzała nauczanie w tym zborze, miała znaczący wpływ na późniejsze ,,owoce““.....
też w tym zborze kobiety są starszymi, mają wpływ na podejmowanie ważnych decyzji, czy to nie jest przypadkiem coś niezgodnego z nauczaniem KZ..?
Data:
19-08-2007 22:53
Przewrotnie zacznę może od tego, że Biblia nie zna takiej służby jak pastor i nigdzie o niej nie naucza, więc pytanie czy biblijne jest to czy pastorem może być ktoś taki a taki jest wewnętrznie sprzeczne, a zatem pozbawione sensu :) :) :)
Biblia zna służby: nauczania, przewodzenia, ewangelizowania, duszpasterstwa ("pasterze"). Zna także służby starszych (prezbiterów) oraz diakonów. Współczesny pastor jest to osoba, od której wymaga się aby pełniła wszystkie te służby naraz: był nauczycielem, był przywódcą, był ewangelistą, był duszpasterzem, był wszystkimi starszymi w zborze naraz (bo w Biblii przywództwo prezbiterów w zborach było kolegialne, a dzisiaj pastor ma być jeden; dzisiejsi "starsi" jakich mamy w zborach to zupełnie inna służba niż starsi których opisuje Biblia). Biblia nigdy od jednej osoby pełnienia wszystkich tych służb naraz nie wymagała, i istnieje niezmiernie mało osób które mają takie obdarowanie duchowe aby temu ogromowi służb podołać (zwykle więc pastor dobrze wykonuje część z nich, a reszta "leży"). Tak więc "pastor" to na pewno nie jest biblijna służba, więc i Biblia nic nam nie mówi kto nim może być a kto nie ;)
Pisząc już bardziej poważnie, istnieją w Biblii fragmenty które mówią iż kobieta nie może pełnić służby nauczania ani przewodzenia, czyli w tym kontekście nie może być także pastorem bo musi on między innymi te służby pełnić. Jedni uważają, że wersety te opisują jakąś niezmienną Bożą zasadę, która mówi że kobieta nie może tego robić bo tak ma być i już. Inni uważają że nakazy te wynikają z kontekstu kulturowego czasów w których spisywano Nowy Testament, i roli jaką kobieta pełniła w owych czasach. Uważam, że obie postawy są uzasadnione i każdy musi sobie we własnym sercu rozważyć to przed Bogiem. Ja tak uczyniłem i jest dla mnie oczywiste w świetle innych wersetów Pisma Świętego, że właściwa jest druga interpretacja. Ale szanuję też osoby prezentujące pogląd pierwszy, gdyż wiem że czynią to ze szczerej chęci podobania się Bogu. I pomimo że, moim zdaniem, znajdują się w błędzie i czynią szkodę kościołowi, przed Bogiem od poprawności takiego czy innego poglądu ważniejsza jest wiara i miłość do Niego. Na tym więc się skupiajmy, a co do takiego czy innego poglądu - za apostołem Pawłem powtórzmy "niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu", jeśli tylko wynika ono ze studiowania Pisma Świętego i szczerej chęci podobania się Bogu.
A w ogóle, to który już to z kolei wątek na ten sam temat... ;) ;)
Data:
21-08-2007 23:31
“Zielony“ zacytował fragment (1tym) z którego wnioskując literalnie kobieta jak najbardziej może nauczać jeśli tylko nie ma męża ;-0
Data:
22-08-2007 10:21
Ps. jesli ktos chcialby przytoczyc fragment dotyczacy Debory to proponuje przeczytac krotki fragment o tym mowiacy na stronie http://www.fundamentjezus.com/kobietapastor.html - tak jak podal darolo.
Data:
22-08-2007 20:56
KOBIETA PASTOR moda rodem z USA czy Australii
Mi osobiscie nie podobaja sie kobiety pastorzy ani jak glosza kazania a wyglada na to ze niektore bardzo chca. Wystarczy ze zacznie mowic swiadectwo i nie wiadomo kiedy przeradza sie to w kazanie
Sa kobiety liderkami grup prowadzacych uwielbienie,nauczania niedzielnego,podawania do stolu i zmywania naczyn po uroczystosciach a propo dlaczego tak malo albo prawie wcale mezczyzn nie
pcha sie do ,,sluzb,, w kuchni ? Albo do prowadzenia tak popularnych kawiarenek ( znowu zgapione z USA )? Pastora mezczyzne po prostu lepiej sie slucha a poza tym jest mase konferencji gdzie glownie mowia
kobiety i nie musza byc pastorami. Moda na rownouprawnienie jest wszedzie wiec nie dziwie sie ze
dotknela zborow
pozdrawiam serdecznie siostry i braci w Panu!
PS w zborach jest coraz wiecej niebiblijnych zachowan wiec jedno w te czy tamta strone.....
Data:
22-08-2007 21:48
Kobieta nie powinna być nauczycielem męża, ale mądry mąż może wiele nauczyć się od kobiety. W tych listach, które zacytowałem chodzi przecież o porządek w kościele i zwierzchnictwo. Chodzi o postępowanie nie zaś o to kto jest bardziej GODNY czy mądry. Pan Bóg lubi porządek i to jest niepodlegające dyskusji. Sam ten porządek ustanowił. Ten porządek określa kto czym ma się zająć po to by wszystko lepiej funkcjonowało. To po to jest to ustanowione. To dlatego ja będąc mężczyzną choćbym chciał nie nakarmię własną piersią swych dzieci. Nie urodzę dziecka. Nie moja jest to rola.
Te listy były pisane do zborów w których mężowie Boży byli żonaci . To były czasy gdy nikomu nikt nie nakazywał celibatu. Ba! Wybierając Starszyznę zboru patrzyło się na to jaki się ma porządek w rodzinie kandydata . Takie przynajmniej były zalecenia.
Wracając do tematu kobieta nie dla tego nie ma być nauczycielem w zboże bo jest za głupia czy mniej ważna tylko dlatego, że mężczyzna nigdy tak dobrze nie poradzi sobie z jej zadaniami. Więc jeśli w zboże są mężczyźni to wstydem dla nich było by gdyby Bóg przez kobietę zaczął nauczać. Niech mężowie koncentrują się na zadaniu danym im przez Boga. Nie kombinujmy czy aby nie da się by kobieta głosiła ewangelię w zborze bo wiadomo, że dać to się da , ale czy to taki ma być porządek ??
Data:
26-08-2007 01:27
witajcie...jestem z jeleniej góry i jestem w kosciele w ktorym jest kobieta pastorem . wiele błogosławienstwa i dobra to wnosi w nasz kosciół patrze na postawe i posługe wiele mnie to uczy i przybliża do Boga.. nie potepiajcie kobiet pastorów,,, sa one także Boga umiłowanymi.. z pozdrowieniami imma
Data:
27-08-2007 08:20
imma. Widocznie mężczyzn u was nie ma. Może tylko z wyglądu są . Życzę wam dobrze ale jeśli dowodzi u was kobieta to co wy robicie z powyższymi cytatami z Pisma Św. ? Zapominacie, że istnieją czy zmieniacie interpretację?
No dobra. Jeszcze raz :
1list do Tymoteusza . Cyt: ““ Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża, natomiast powinna zachowywać się spokojnie"
To można jakoś inaczej do tego tekstu podejść ?
Ten sam cytat z Bibli Tysiąclecia
BT "Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz
Ten sam fragment z Biblii Brzeskiej
1Tm 2:12 Bp "Nie pozwalam natomiast kobiecie ani nauczać, ani przewodzić mężowi; niech żyje w cichości."
I Biblia Gdańska
1Tm 2:12 Bg "Bo niewieście nie pozwalam uczyć, ani władzy mieć nad mężem, ale aby była w milczeniu."
Data:
27-08-2007 13:07
Bóg na to nie zezwala aby kobieta była pastorem. O czym więc to mówić: jakie błogosławieństwo?, czyje potepienie?
Imma zwróć się do Słowa Bożego, a nie patrz na to co mówią ludzie. Bóg mówi w nim jednoznacznie o tej sprawie i zdania nie zmieni , nawet dla Ciebie....
Data:
23-09-2007 18:08
Kobieta nauczać ani pzewodzić nie powinna- i trzeba się trzymać Słowa Bożego. Imma- potępiam nie tyle kobitety pastorów, co brak posłuszeństwa Bożemu Słowu. Ono powinno być wyznacznikiem naszego postępowania, a nie nasze widzimisię.
Może to brutalne porównanie, ale slyszałam , ajk pewne dziecko mówiło- mam dwóch tatusiów , są dla mnie dobrzy, nauczyli mnie wielu dobrych rzeczy...etc..Słysząc świadectwo takiego dziecka można by pomyśleć, że homoseksualizm jest...czymś dobrym...Przecież dziecko wychowywane przez nich jest takie szczęśliwe...
Ale prędzej czy poźniej zbierze "żniwo". W przypadku "kobiety- pastora" prędzej czy później dojdzie do zwiedzenia- a zbór odejdzie od Słowa Bożego. Powiedziało się a, powie i b.
Data:
23-09-2007 23:09
witajcie..
zadziwa mnie wasza niechęc a wrecz odrazu przeklenstwo na koscioł Bozy w ktorym kobieta jest pastorem,, jest dla kośćioła Błogosławieństwem widoczne są owoce , nawróceń, uzdrowień itp. wiem , ze Bóg dał mi ten kośćiół do innego bym nie weszła.
Prosze zastanówcie się zanim wydacie osądy a może zazdrość meżczyzn powoduje ze nie mozecie zniesc, iz kobieta także moze być blisko Boga i służyc wypełniając Jego wole, Błogosławie Was
imma
Data:
24-09-2007 13:39
Żyjemy w wątpliwie ciekawych czasach, a zpewnością "letnich" dla chrzescijaństawa.
Dawno temu gdy nie opłacasło się być chrzescjaninem, i tylko prawdziwie wiarzący ludzie nimi byli. Ludzie gotowi byli umrzeć za wiarę i znośić prześladowania, dlatego że uważli Słowo Boże za jedyny autorytet i norme dla swojego życia.
Teraz bazuje się na uczuciach, doznaniach i stara się pogodzić naukę Biblii do otaczajacej nas rzeczywistości i ze smutkiem trzeba przyznać że wielu przywódcom to się udaje.
Nikogo nie razi ze do kościołów zaprasza się różnej maści uzdrowicieli, liczy się efekt i zpotrzebowanie ludzi którzy oczekuja uleczenia ciała i duszy.
Był czas gdy ludzie wpatrywali się w oczy Kaszpirowskiego za pośrednictwem TV, czy w ręce które lecza ( i nie nalezy się dziwić ludziom którzy szukają pomocy u w/w ludzi , ale raczej dzisiejszemu kościołowi )
W dzisiejszym kościele liderzy okazuja się pedofilami , pastorami są homoseksualiści ,podwaza sie autorytet PŚw. które nie nadąża za obecnymi czasami i jest archaiczne, gdzie tradycje stawia się na równi lub wręcz wyżej od autorytetu Biblii.
Nie powinno więc dziwić, ze na strone KZ. oskarża sie ludzi starających się trzymajć nauki zawartej na stronicach Biblii, o brak tolerancji, miłości, zrozumiena, o czepianie sie innych,
można by zrobić dłuższą listę zarzutów do tych, którzy starają się propagować zdrowa nauke, włanczając w to zazdrość mężczyzn o użąd pastora piastowany przez kobierę.
I co z tego że apostoł Paweł w swym 1 liście do Koryntian w roz. 15 w. 37 pisze ze to wszystko co czytają jest przykazaniem Pańskim.
Precież to były inne czasy, no i kultura wschodna.
Data:
28-09-2007 11:10
W bibli jest napisane o tym,że kobieta na zgromadzeniu milczy.a tym bardziej być pastorem to jest według Boga nie możliwe. I nie biblijne kiedy kobiety przemawiają w zborach .Dla mnie jest to zwiedzenie kościoła danego przez szatana. Po co się głowic czy kobieta może nauczac -być pastorem czy nie.Jak w biblii jest wyraźnie napisane że KOBIETY NA ZGROMADZENIACH MILCZĄ>NIE POZWALA SIĘ ZAŚ KOBIECIE NAUCZAĆ! Proste i logiczne bo tak mówi słowo Boże!
Data:
28-09-2007 11:18
Slowo Boze wyraznie mOwi do kobiet :
Niech niewiasty na zgromadzeniach milcza.bo nie pozwala sie im mowic ;lecz niech beda poddane jak zakon mowi .
A jesli chca sie czegos dowiedziec niech pytaja w domach swoich mezow; bo nie przystoi kobiecie w zborze mowic .
Coz nam jeszcze porzeba te wersety mowia same za siebie .
Data:
01-10-2007 19:00
Witajcie, to co piszecie bardzo mnie zaciekawiło i dało do ponownego wołania do BOGA O MOJE MIEJSCE.Oddałam swe zycie Jezusowi 11lat temu.Obecnie,wierzę że z Borzej woli tu jestem(a moze nie???)od 3lat uczęszczam do rownież Zielontkowego kościoła ale mam tu dwóch pastorów kobietę i męszczyznę.NIE oceniam ich,zawsze liczy sie dla mnie Boza obecność i jego dzialanie,i od jakiegoś czasu mam opory- moze tydz.znowu zadaje Bogu pytanie"czy jestem jak zagubiona owieczka?"kobieta -pastor,tak szok!!!ale to Boza kobieta,jest panną(dorosła)tak ,ze służy z pasją dla Pana,ale mimo wszystko zdaje sobie sprawe co Mówi Słowo Boże(gdzie kobiet miejsce).Czuje sie jak wieczna "misjonarka"i jedyne co daje mi siłę to JEZUS.
Data:
02-10-2007 23:14
Ala idź do zboru wg. Biblii - poczytaj jak on wygląda. Nie mówie o czymś doskonałym, ale o miejscu gdzie nie łamie się jasnych zasad Bożega Słowa - typu kobieta naucza, kobieta pastor.
Data:
09-10-2007 09:36
ALU !!!! Jesli w zborze jest kobieta pastorem jest to zbor zwiedziony ,ktory jest daleko od Slowa Bozego .ojak pisalam wczesniej tak i teraz pisze cyt:
w 1 Liscie do Koryntian 14,26-40 ,a szczegolnie od wers.34-35
Niech niewiasty na zgromadzeniu milcza,bo nie pozwala sie im mowic ;lecz niech beda poddane ,jak i zakon mowi .
A jesli chce sie czegos dowiedziec niechaj pytaja w domu swoich mezow .,bo nie przystoi kobiecie w zborze mowic .
Te wersety mowia same za siebie ,coz mozna jeszcze dodac ,lub dopowiedziec ,czy nie jasno sie odnosza do kobiet ?Dlaczego ludzie nie biora Slowa Bozego do siebie i w pel jego znaczeniu ,tylko wyrywaja sobie dogodny dla siebie werset wyrwany z kontekstu i osiagaja swoj wypragniony cel .a kobiety pchaja sie tam gdzie nie ich mejsce ale diabel robi swoje i sieje zament i zwatpienie w sercach wierzacychi nawet to u sie udaje i osiaga swoj zamierzony cel .ale nie dlugo ,bo jak an mow zwiedzenie mosi przyjsc na swiat i tu sie okaze wiara nasza
Data:
14-10-2007 12:11
Z tym milczeniem w zborach nie do końca jest tak, jak piszecie. Przecież kobieta może się modlić( wszak jest napisane, że kiedy się modli, ma nakryc głowę na znak uległości- zatem może głośno się modlić na społeczności), może też prorokować( są w NT przykłady prorokiń, a PAweł zachęca, aby ten dar rozwijać i prorokować w zborze). Zatem kobieta może się głośno modlić, może śpiewać, może prorokować.
Nie moze zaś nauczać ani przewodzic kośćiołowi. A do modlitwy i prorokowania powinna nakryć głowę:)
Data:
15-10-2007 09:29
Tu ci przyznam racje Samarytanko ,może głośno sie modlić ,prorokować ,ale nigdy nauczać ,to już nie jest od Boga ,tam gdzie kobieta jest pastorem ,to nie jest z Boga ,to jest z tego świata ,a wiemy kto rządzi tym światem i za wszelka cenę chce podważyć Słowo Boże ,ten przeciwnik ,który do końca myślał,ze zwycięż y ,ale nasz Jezus zwyciężył go .a tak jest napisane w Słowie Bożym 2TY.4,3-4
Albowiem przyjdą czasy ,że zdrowej nauki nie ścierpią ,ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli ,żądni tego co ucho łechce .I odwrócą ucho od prawdy ,a zwrócą sie ku baśnią .
Czyż tak nie jest ,zdrowa nauka Jezusa nie mówi ,żeby kobieta nauczała ,była na stanowisku pastora ,to mężczyzna jest głowa kobiety ,a głową mężczyzny jest sam Chrystus ,To co kobieta i Chrystus?czy mężczyzna i Chrystus ?
Pan dal wyraźne polecenie co do porządku w czasie nabożeństwa. ,O przełożonych Kościoła 1 KOR.14,26-40 i EF.5,22-33; 1 TY.2,1-15 ; 3,1-13
Data:
15-10-2007 19:55
Madre slowa wiolka :-) prosto i wyraznie pisze w Bibli na ten temat.
Mozliwe nawet ze kobieta by mogla lepsze kazanie odprawic co niektury mezczyzna.ale fakt taki ze nie moze,wedlug Bibli.Bog wie dlaczego nie moze...nauczanie to jest bardzo wazna zecz ,bardzo odpowiedzialna...
Data:
06-11-2007 10:16
Zgadzam się w zupełności z wypowiedziami wiolki, zielonego. Biblia mówi jasno i wyrażnie na ten temat zresztą fragmenty z Bibli byly już przez was przytaczane. Nie wolno kobiecie w zborze nauczac, ani pełnic żadnych funkcji przywódczych w zborze!!! koniec, kropka.
Data:
12-12-2007 15:22
Nie może i uciekac od takiego kościoła, gdzie kobieta jest pastorem. Jeżeli nie ma mężcczyzny do pastorowania to prosic Boga o takiego . Jak wogóle nie ma mężczyzny w takim zgromadzeniu to oznacza, że to zgromadzenie jest nienormalne.
Data:
13-12-2007 17:00
Odzywam sie dlatego ,ze mam pewnosc w sercu na temat tez tej sprawy.Glowa kosciola jest PAN JEZUS.Glowa rodziny jest maz,Jezeli Przestawimy ten porzadek kosciol i rodzina nie ma Blogoslawienstwa Bozego .Dla kobiet jest potezna praca w Krolestwie Bozym.Przykladem tego jest redaktorka Samarytanki.
Data:
26-12-2007 22:33
Data:
27-12-2007 13:04
a czy kazda kobieta, która naucza jak zyć w świetle Słowa Bożego, jest od razu pastorem?? Chyba nie. Jest wiele konferencji dla kobiet prowadzonych przez kobiety i to jest błogosławione. Czy takich konferencji tez nie moga prowadzic kobiety, ale mezczyźni tylko?? Te kobiety chcąc nie chcąc, nauczaja Słowa Bozego i robia to super, np. Alina Wieja. A czy ona jest pastorem? Chyba nie. A jak w zborze bedzie taka konferencja dla kobiet, a pisze, ze nie pozwala sie w zborze mówic kobietom, to maja one isc do np. domu kultury? Jakie jest wasze zdanie do takiego nauczania kobiet przez kobiety??
Data:
27-12-2007 19:35
Wiara chrześcijańska wyrosła dwa tysiące lat temu w wiadomej kulturze. Mężczyzna utrzymywał kobietę a ona musiała go słuchać. Nie interpretujmy tak pochopnie, płytko i dosłownie Bożego Słowa. To nie moda w Ameryce uczyniła pastorów z kobiet. To Bóg powołuje do służby! Dlaczego kobieta ma w domu pytać średnio inteligentnego męża o co chodziło na kazaniu!? Jeśli ona może mu to wytłumaczyć - a nie odwrotnie! Skoro wszyscy przed Bogiem jesteśmy równi to skąd w ogóle pomysł na takie dyskusje? Pamiętajmy też, że mamy dość kiepskie tłumaczenia Biblii na polski! Wśród ateistów daje to pole nawet do głupich żartów. Np. " Nie cudzołóż" - niewierzący na to, " że jeśli robimy to we własnym a nie cudzym łóżku to o co chodzi? :) w języku niemieckim to przykazanie brzmi - " Do solst nicht die Ehe brechen" brechen - złamać - tu złamać wiarę małżeńską ( w przenośni) w innym fragmencie przetłumaczone jest - i zabiorę ci serce kamienne i włożę mięsiste - też brzmi brzydko i niezrozumiale ! a właściwie zmienia sens - zamienię ci serce na to z ciała - czujące pełne empatii! a zabiorę to kamienne - nieczułe!albo albo że Bóg chce nas upokorzyć - NIE - On chce cię uczynić pokornym! wielka różnica! Dlatego weźmy to wszystko pod uwagę - i jeśli mamy tak dosłownie Biblie traktować to nośmy chustki, nie jedzmy wieprzowiny itd itp - Bez sensu! Boże słowo jest wieczne i ponadczasowe! w swej wymowie i sensie! ale dziś nie żyjemy w czasach Chrystusa. Przecież gdyby Bóg zesłał swego Syna dziś to co On by zastał w Izraelu? Pewnie jeździłby dobrym samochodem bo miałby większe odległości do pokonania - dalej spore pole do wyobraźni! Najważniejsze co czuję na ten temat na zakończenie powtórzę - To Bóg powołuje do służby! A każda płeć przez niego stworzona jest tak samo mu równa! A czy Bóg jest kobietą czy mężczyzną? w psalmach pisze - ma oczy, uszy,piersi....no i czasy w których żyjemy!! Pomyślmy.........
Data:
28-12-2007 18:12
Iwono, to prawda co napisałaś że nie żyjemy w czasach Chrystusa,ale z tego co napisałaś wynika ,że też nie żyjesz z Chrystusem. Słowo Boże jest tutaj nie zmienne. Ci którzy słuchają diabła zmieniają jego sens. Rodzę Tobie abyś się nawróciła, chyba że wolisz gorącą wiecznośc to przepraszam
Data:
28-12-2007 19:55
Dlaczego się nie lubisz? nigdy nie powiedziałabym o sobie "jakaś! "ja jestem KIMŚ w Chrystusie! Ktoś, kto nie lubi siebie - nie lubi innych! Dlaczego wytoczyłaś tak ciężkie działa ??" Nie sądź abyś nie była sądzona " nie przyszedłem świata sądzić, ale świat zbawić - Czy stoi czy pada do Pana należy a Pan ma siłę go poddźwignąć - Do Nieba idziemy nie za uczynki ale za wiarę co oczywiście nie oznacza ze uczynki są nieważne bo wiara bez uczynków jest martwa tak jak uczynki bez wiary- jednak czy znasz choć jednego człowieka, który jest tak doskonały i czysty aby za swoje tylko życie na ziemi dostąpić zbawienia? Ja nie znam. Gdyby tak było ofiara Jezusa na krzyżu byłaby daremna!
Powiedz proszę dlaczego mam sie nawrócić ? dlaczego według Ciebie nie żyje z Chrystusem? Narodziłam się na nowo wiele lat temu i w wymiarze cielesnym zapłaciłam za to wielką cenę.Przerabiałam już w życiu wszystkie stany świadomości finansowej. Byłam bogata ale właśnie wtedy kiedy się nawróciłam przeszłam w życiu wielką gehennę. Mieszkałam w domku bez prądu, gazu i ogrzewania. Zimą woda zamarzła mi w rurach, nie miałam więc też wody a potem rury pękały i zalewała mnie woda. Zalały mnie tez i to w sylwestra fekalia po kostki. Był 25 stopniowy mróz a na ulicach panował świąteczny nastrój. A ja czytałam przy świecach Bibie i byłam szczęśliwa!! jak nigdy przedtem ! Bez Boga nie byłoby to możliwe.Idę prostą drogą pokonując tysiące przeszkód. Nigdy nie żałowałam, że za zapłaciłam taką cenę za to, ze wybrałam Jezusa. on przecież powiedział, że nie będzie łatwo!
Data:
28-12-2007 20:03
czytajac wypowiedzi ilonki serce mi sie kraja biblia jest slowem borzym .sam pan kieruje swoje slowo do nas ,on jest jej glownym autorem apostolowie napisali listy pod naychnieniem ducha swietego.widac ze zyjemy joz w trudnych czasach bo to nie jest ludzkie widzi mi sie ze kobieta ma nie nauczac ale takie jest prawo boskie.a jezeli ktos uwarza inaczej to glosi cherezje
Data:
29-12-2007 11:34
Dlaczego się nie lubisz? nigdy nie powiedziałabym o sobie "jakaś! "
Mówisz, żeby nikogo nie sądzić, a zobacz, co sama robisz. Skąd wiesz, że "Jakaś" nadała sobie taki nick, bo się nie lubi? Znasz jej motywacje? Powody, dla których akurat taki sobie nick wybrała? Skąd ta ocena?
ja jestem KIMŚ w Chrystusie! Ktoś, kto nie lubi siebie - nie lubi innych!
Najpierw mówisz, KIM to TY jesteś, potem stwierdzasz, że ktoś kto siebie nie lubi , nie lubi też innych. Ty rzecz jasna wszystkich kochasz, bo masz się "za KOGOS", natomiast .Jakaś" z pewnością nie lubi innych ludzi...
Jakaś oceniła cię na podstawie słów( a że jesteś nieposłuszna Słowu, to widać i słychać). Wyraziła się może ostro, ale z jej strony jest to zwykłe ostrzeżenie- jeśli dalej będziesz szła tą drogą, faktycznie może się zdarzyć że będziesz już tak zwiedziona, że Duch Święty odejdzie...
Ty zaś oceniasz jej charakter. Zupełnie bezpodstawnie.
Też uważam, że nie jesteś posłuszna Słowu Bożemu. Ja nie twierdzę, że nie narodziłaś się na nowo w Chrystusie. Ale z pewnością nałykałaś się bzdur.
Całe to gadanie "pokochaj siebie" to zwykłe koncentrowanie się na grzesznej ludzkiej naturze. Och, sprawmy, żeby chrześcijanie się dobrze poczuli. Sprawmy , żeby się dowartościowali. Przecież jesteśmy dziećmi królewskimi! Jesteśmy "KIMŚ"! I skromnie dodajemy:" w Chrystusie"...aby zaraz potem gadać o autorytetach i mocach, jakie rzekomo dał nam Pan. Demony wypędzamy z terytoriów, walczymy jak supermeni z diabłem: wielka armia wstawienników! I jesteśmy już tak pyszni, że nawet tego...nie widzimy...
Kim to jesteś Iwono? Grzesznikiem wyzwolonym przez Pana. Masz coś, co Pan by ci nie dał? Masz coś, co sama sobie wypracowałaś? Z czego się więc tak chlubisz? Bo Ojciec pociągnął Cię do Jezusa...? Przecież to była jego łaska. Bóg nas ukochał, kiedy tkwiliśmy w bagnie grzechu i łaskawie nas stamtąd wyciągnął. Niby i Ty tak twierdzisz, ale masz jakieś dziwne przekonanie o włanej wielkości. Bo...dostałaś Ducha Świętego? No, to Duch Święty jest wielki, a nie TY!
Jestem marnym prochem przed Panem. Wszystko, co mogę uczynić, to dziękować Mu za łaskę i z miłości do Niego starać się Mu służyć. A kiedy już zrobię, co do mnie należy, powiem najwyżej: sługą nieużytecznym jestem i co winnam była zrobić, zrobiłam. Bedę wołać do Pana , aby czyścił moje serce, zmieniał mnie, abym potrafiła innych kochać. A czemu Pan mnie pokochał? Za nic. Jestem Jego dzieckiem. Dzieckiem, które nawaliło, ale zostao przygarnięte. Więc nie będę się chlubić z tego, kim to ja teraz jestem i trąbić o tym dookoła, ja będę mówić tylko o moim Bogu, o Jego miłości, o Jego łasce. Nie jest moim celem dowartościowywać już i tak zepsutych , nadętych pychą ludzi.
Jestem nikim, Iwona. I takiego kogoś Bóg powołał do swego Królestwa, bo tak chciał. To, co wzgardzone, wybrał Bóg. I wszystko dobre, co mam, mam z Niego. Jestem nikim, ale obdarowanym nikim. I nie powiem o sobie: jestem KIMŚ, oto przed wami dziecko królewskie tylko: przygarnięte ,zaadoptowane dziecko, które sobie w ogóle na tę łaskę nie zasłużyło. To jest pewna różnica.
To nie jest sztuka: być posłuszną temu Słowu, które j a akceptuję. Ale jest sztuką i objawem pokory być posłuszną Słowu tam, gdzie mi się oni n i e podoba.
Data:
29-12-2007 18:53
do Anki
Widzisz Aniu tego ze jestem KIMŚ w Chrystusie nauczono mnie w Zborze i to jest Biblijne! Poczytaj uważnie! Czasami zastanawiam się czy nie chodzić do lasu aby być z Bogiem, bo przebywanie z kochanymi braćmi, gdzie każdy ma swoją doktrynę oddala od Boga! A przecież mamy się wspierać, modlić i dźwigać! Nie wiem z jakiego jesteś kościoła, ile masz lat i co robisz zawodowo dlatego trudno mi z Tobą dalej rozmawiać. Nie ma to i tak zresztą sensu. Głupich rozpraw o zakon unikaj...... Ja nie powiedziałam że jestem KIMŚ sama w sobie - w ciele i tu na Ziemi - tylko - jestem KIMŚ w Chrystusie. Myślę ze przemawiają przez Ciebie kompleksy - tak samo jak przez "jakąś" niedowartościowanie. Czasami trudno nam sie porozumieć ze względu na poziom intelektualny. Niestety. ktoś łapie w pół słowa a komuś trzeba długo tłumaczyć - I pewnie przebywanie z Bogiem po nawróceniu czyni cuda ! ale kto z nas tak naprawdę z Nim jest? na codzień tu na ziemi? kto jest w prawdziwej społeczności? na tyle, aby rozjaśnił nam mózg i objawił rzeczy wielkie?
Data:
30-12-2007 14:24
Iwona- nadal uważam, że popełniasz błąd mówiąc: Ja jestem kimś w Chrystusie. KIMŚ- przez wielkie K? Czy myślisz, że Chrystus umarł za nas po to, abyśmy czuli się KIMŚ? On- poniżany, wyszydzony, upokorzony, nagi...
On wycierpiał krzyz! Płakał krwawymi łzami! A wiesz czemu? Bo jesteśmy GRZESZNIKAMI. Naprawdę myślisz, że kompleksy sprawiają, że człowiek zaczyna pojmować, kim tak naprawdę jest w oczach Bożych? Jesteśmy stworzeniem, to Bó jest Święty, jest KIMS, nie m y . To, że dał nam Jezusa, że On zmarł za nas...jakaz to łaska!
Kiedy przychodzę do Boga od jakichś ostatnich dwóch lat( a w Panu jestem jakieś kilkanaście lat) to coraz więcej widzę, jak On jest święty i czysty...A jaka ja jestem! Ile we mnie brudu! Iwona- nawet nie umiem tego wyrazić. Wiem, że Ojciec mnie kocha i patrzy na mnie jak na swoje dziecko- dzięki krwi Jezusa wŁaśnie, bo ona mnie oczyszcza. Ale kiedy słucham chrześcijan, którzy mówią mi: o, ja to jestem już KIMŚ< ja jestem święty, ja wziąłem od Ojca tę ofiarę krwi i jestem teraz dzieckiem królewskim! A oni nie widzą, kim tak naprawdę są, nie chcą nieść włanego krzyża, nie chcą ukorzyć się pod ręką Bożą...aż się płakać chce!
Czy jesteśmy już bezgrzeszni, czy jesteśmy już do konca uświeceni? Czy możesz powiedziec: o tak, dziś Pan może już przyjść, stanę przed nim z podniesionym czołem, wszystko załatwiłam, nie ma we mnie grzechu, mam całkowicie czyste sumienie? Oto jestem KIMŚ? Jak być się poczuła, gdyby teraz stanął przed Tobą Święty Bóg, Chrystus?
Jesteśmy naczyniami i tylko od nas zależy, czym się napełniamy: Duchem Świętym czy może brudami tego świata i pożądliwością ciała. Nasze “ja" aż skomle, żeby go wywższyć, żeby się poczuć KIMŚ, pragnieny rzeczy wielkich, a jakże...
A nawet w tych najdrobniejszych nie jesteśmy w stanie być wierni Panu...Zobacz, jakim problemem dla Ciebie byłoby chociaz nakryć w uniżeniu głowę do modlitwy na znak uległości mężowi chociażby...
A ty do mnie mówisz: rozmowa z tobą jest bez sensu, bo rozmowa ze mną to głupia rozprawa o zakon...
A w czym ma się przejawiać nasza miłość do Pana? Na czym polega mądrość Boża? Na bojaźni przed Panem, na pragnieniu bycia posłusznym Słowu Bożemu!
Cały zakon streszcza się w słowach: "miłuj bliźniego swego ", "miłuj Boga swego". Miłujesz Boga? Jego Słowo? Na ile Go miłujesz? Czy jest w tobie miłość do innych ludzi? Mnie posądzasz o to, że moje przekonania są wyrazem tylko kompleksów,twierdzisz, że głupio rozprawiam, Jakąś osądziłaś o to, że innych nie lubi...Ile miłości było w Twoich słowach, Iwonko?
Piszesz o byciu w "społeczności z Panem"- masz na myśli zapewne modlitwę i czas, który spędzamy z Nim. A czy sięgasz po Słowo Boże? Czy rozważasz je? Czy badasz, czy to, czego ktoś cię naucza zgadza się z tym, co napisano w Słowie czy może łykasz wszystko bezkrytycznie?
Kiedyś myślałam , tak jak Ty. I Pan mi pokazał, ile w tym było pychy i nadętego "ja". Teraz nie chcę już niczego czynić "ja", niech Pan przeze mnie czyni, a moje "ja" niech sobie spokojnie umiera, bo mi tylko zawadza. Nie twierdzę, że już do końca się z nim rozprawiłam, ale ze się staram. Niech Chrystus we mnie będzie widoczny. A nie moje "ja".
I nie piszę tego, żeby Cię zranić czy się z Tobą kłócić, ale żeby Cię ostrzec. Wróć do Słowa Bozego. Ukórz się przed Panem. Zostaw te "smieci" - własną "wielkość", "rzeczy wielkie"...Daj spokój, Iwonka.
Niech Ci Bóg błogosławi- Ania
Ps. Nie wiem, w czym miałoby Ci to pomóc,ale...jeśli chcesz...
Mam 37 lat, męża i dwoje dzieci, pracuję w szkole podstawowej i gmnazjum( jestem nauczycielką).
Data:
30-12-2007 16:47
Iwono.która jesteś KIMŚ,chcęTOBIE przypomniec o Słowie Bożym zowartym także w 1 liście do Koryntian 14,33-38 ,oraz 1Tymoteusza 2,12 a które sądząc po twoich wpisach, nie przyjmujesz , czyli nie uznajesz. 1 Koryntian 14 ,38 -a jeśli ktoś tego nie uzna , sam nie jest uznany. A więc Iwono , wolę byc jakąś a uznaną przez Boga niż byc KIMŚ a nie uznaną. Dobrze jest nie przeinaczac sensu Słowa Bożego bo ““ kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga."2list Jana 1,9. Patrząc na jakąś złośliwośc i arogancję płynącą z Twoich wpisów przyznaję, że nie dorównuję Twojemu poziomowi intelektualnemu . Pozdrawiam Ciebie.
Data:
30-12-2007 18:53
Do Iwony...
Widzę Iwona, że bardzo łatwo przychodzi Ci ocena osoby i nadawania jej statutu zakompleksionej lub niedowartościowanej.... Ktoś poświęcił dla Ciebie sporo czasu pisząc o istocie zrozumienia mechanizmów działania naszej postawy w Królestwie Bożym, a ty piszesz o tym jak o jakiejś dysproporcji duchowej.....
I jeszcze piszesz o tym jako o głupiej rozprawie odcinając sie od rozmowy podkreślając wykształcenie, wiek i wyznanie jakby to miało jakieś znaczenie w tak podstawowej sprawie jak bycie pokornym i posłusznym Słowu Bożemu........
I co Anka ma sie poczuć winna, że śmiała coś napisać z czym sie nie zgadzasz bo pewnie ilość jej kompleksów powoduje iż nie używa mózgu dla zrozumienia wielkich rzeczy......
Naprawdę przeczytaj co napisałaś, bo to niegodne dla osoby wierzącej traktować kogoś tak z buta.......
Zawsze możesz sie obrazić i iść do lasu, ale to raczej niczego nie rozwiązuje a wręcz przeciwnie.
Data:
31-12-2007 09:31
Dziękuje, że pośwecacie mi czas. Myślę jednak,że czasem najlepszą odpowiedzą jest milczenie.! Ale mam pytanie ? - w nagłówku strony jest napisane, że teksty niezgodne z nauką Kościoła Zielonoświątkowego nie będą publikowane. - Dlaczego więc moje herezje na temat, że kobieta może być pastorem tu się znalazły?
Data:
31-12-2007 09:37
Zapomniałam dodać, że ja tego nie uważam za herezje - to tu się od Was o tym dowiedziałam i tu prorokowano mi z tego powodu piekło!
Data:
31-12-2007 10:10
Zastanwia mnie w tej ostatnuiej polemice pewna mysl a wlasciwie to nasuwa mi sie pytanie :
Kom bylem zanim poznalem Chrystusa i kim jestem dzieki poznaniu Go?
Paweł do wierzacych w 1 wieku pisał do swiętych.
Skoro bibia nazywa ich swiatymi to chyba nimi byli .
Teraz kolej na mnie .Jesli skorzystałem z ofiary Chrystusa tak jak oni to powinienem myslacd o sobie widziec siebie jako swietego,czystego i usprawiedliwionego - dzieki ofierze Chrystusa.
Nie rozumiem wierzacych którzy siebie ciagle uwazaja za grzeszników.
Przeciez zgodnie z nauka bibli grzesznik ktorym bylem umarł z chrystusem aby Chrystus mogł Zyc we mnie .
Paweł napisał nie zyje juz ja ale Zyje we m,nie Chrystus...............
Czy utozsamiam sie z Chrystusem ktory zyje we mnie czy z grzesznikem ktory powinien umrzec.?
Wierzacy staje sie KIMS dzieki Chrystusowi .
Bycie kims to bycie usprawiedliwionym swietym nowonarodzonym dzieckiem Boga .
Jesli naprawde uwierzylismy i narodzilismy sie na nowo to patrzmy i myslmy o sobie tak jak mysli o nas Bog.
Kim dla Boga jestem w Chrystusie .Ile jestem wart skoro Chrystus tak wysoką cene zaplacił za mnie .
Kim jestem swiatym obmytym jego krwia czy grzesznikem???????
Data:
31-12-2007 10:48
Jeszcze do Iwony: Tak wczoraj czytałam Słowo i zobacz, co ap. Paweł sam o osbie pisze:
I Kor. 15. 9-10
"Ja bowiem jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien nazywać się apostołem, gdyż prześladowałem Kościół Boży. Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a Łaska jego okazana mi nie była daremna, lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszkaże nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną."
II Kor. 3. 4-6
A taką mamy ufność przez Chrystusa ku Bogu. Nie jakobyśmy byli zdolni myśleć coś sami z siebie i tylko z siebie, lecz nasza zdolnosć jest z Boga. Który nas też uzdolnił, abyśmy byli sługami nowego przymierza<...>"
II Kor. 4. 5
"Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, zemy sługami waszymi dla Jezusa"
7. Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która przewyzsza wszystko, jest z Boga,nie znas"
Paweł pisze tez : Ujarzmiam swoje ciało i umartiwam, aby będąc zwiastunem, sam nie został odrzucony"
Kto się chlubi, w Panu niechaj się chlubi"II Kor. 10.17
Przeczytaj II Kor. 12. 1-21, gdzie Paweł pisze- oto staem się głupi, wyście mnie do tego zmusili( bo polecał sam siebie)
Apostołowie nie mówili : My jesteśmy KIMŚ. Oni mówili: myśmy sługami, pracownikami Bożymi, a Chrystus- O tylko jest KIMŚ. Jeśli naprawę nie widzisz tej różnicy, to ja się o Ciebie martwię...
Data:
01-01-2008 03:07
jeremiasz....
to że jesteśmy "Kimsiami" tylko dzięki Jezusowi to nasze błogosławieństwo,(szczęście), bo Bóg w ogóle może na nas "patrzeć" - tzn mieć społeczność..... inaczej w świetle Jego sprawiedliwości byśmy poumierali......
Gdyby chodziło tylko o to aby Jezus zamieszkał w nas a nasza stara natura zginęła....... Bóg zabierałby nas stąd zaraz po nawróceniu.....
Jesteśmy tu dla innych ludzi, dla objawienia chwały Bożej, aby Jezus poprzez nas niweczył dzieła diabelskie......
Czy my jestesmy doskonali? mamy sie nawrócić i tyle.....?
To co piszesz jako sam fakt jest prawdą i tyle, ale poprzestawanie tylko na tym
to może byc bardzo niebezpieczne.... taka pół ewangelia, która głosi nawróć sie a wszystko już bedzie ok!.....
Idziesz do portu swojego prawdziwego życia a tam miast luksusowego transatlantyku stoi okręt wojenny.....
Nie wszystko będzie ok. tylko to jest początek drogi.... człowiek zobaczy, gdzie ma iść, spadną mu łuski z oczu i Bóg go wypali poprzez trudy zycia, sprawi:... że doświadczenie wiary rodzi wytrwałość...", a kiedy przejdzie Jego szkołę to bedzie mógł prawdziwie na Nim polegać i Jego wiara nie będzie zależeć od pogody..........
Będzie filarem w jego świątyni a nie kims kogo trzeba ciągle ratować,pocieszać, utwierdzać itp.....
Dla wierzącego żyć znaczy służyć, byc naczyniem przeznaczonym do zaszczytnych celów bo jest to najwiekszy zaszczyt jaki nas mógł spotkać iz Boża obecność nam towarzyszy......... sprawia że jestesmy światłościa świata i sola ziemi.......
Dzięki Jezusowi w nas, z nami nadawajmy życiu smak i oświetlajmy drogę innym i sobie w ciemnościach tego świata........
Data:
01-01-2008 22:02
Witaj "jakas" czy Ty moglabys do mnie napisac? Pochodze z Dzierzoniowa,ale od dawna juz tam nie mieszkam. danutajes@gmail.com Pozdrawiam.
Data:
02-01-2008 09:28
Kim dla Boga jestem w Chrystusie .Ile jestem wart skoro Chrystus tak wysoką cene zaplacił za mnie .
Kim jestem swiatym obmytym jego krwia czy grzesznikem???????
Chrystus zapłacił za ciebie tak wysoką cenę bo JESTEŚ TEGO WART? Jeremiasz...bój się Boga...Nic nie byłeś wart, nędzny grzesznik, jak my wszyscy. Bóg Cię kocha, tak jak wszystkich ludzi, kocha nas i pragnie, abyśmy wszyscy byli zbawieni. To, co zrobił, uczynił z miości i jest to WYŁĄCZNIE Jego Łaska. Jeszcze nie dociera do ciebie, że zasłużyłeś na piekło?
A teraz, kiedy przyjałęś ofiarę Jezusa i TYLKO dzięki tmu w ogóle możesz zbliżyć sie do Boga, kim to jesteś? Nawróconym grzesznikiem, kimś, kto żyje z łaski swojego Pana. W dodatku w grzesznym ciele, walcząc z grzeszną naturą, bo "duchem musisz sprawy ciała umartwiać".
Pycha przez Ciebie przemawia.
Data:
04-01-2008 10:56
Do Jeremiasza .Tak jestesmy zbawionymi grzesznikami z laski Bozej.Po nowym narodzeniu nie mamy prawa zyc w grzechu.Trwac w grzechu bo wtedy nie mamy zadnego blogoslawienstwa Bozego,nie mamy prowadzenia Bozego ,Bog nas nie wysluchuje zyjemy po swojemu dalej .Natomiast Jesremiaszu ,zdarza mi sie upasc ,zgrzeszyc po prostu wymsknie mi sie ,to ja ide pod krzyz do mojego Pana i prosze o przebaczenie i wraca blogi pokoj do serca ,Dalej jestem zbawionym grzesznikiem kochajacym Boga.Wlasnie nasze zycie polega na codziennym praniu naszych swietych szat szczegolnie przed snem swieta Krwia Jezusa.
Data:
04-01-2008 12:33
Aniu
Swiadomość tego kim jestem dzieki Jezusowi ,dzieki jego doskonałej ofierze to nie pycha .
Pycha byłaby wtedy gdybym powiedział ze dzieki swoim uczynkom to mam.
Przeciez biblia naucza ze w Chrystusie jestem (jako wierzacy nowonarodzony ) nowym stworzeniem .
Stare przemineło.
Paweł pisał zewleczcie starego a przyobleczcie nowego...............
Jesli BOg mnie oczyscił to jestem czysty
Jesli usprawiedliwił to jestem usprawiedliwiony
Jesli zbawił to jestem zbawiony
Mozna jeszcze wiele napisac co mamy w Chrystusie .
Polecam do zastanowienia mysli pawła :
z Chrystusem jestem ukrzyużowany nie zyje już ja ale zyje we mnie Chrystus..
Data:
04-01-2008 16:57
Aniu nie przeczytałas dobrze tego co napisałem
cytuje :
Chrystus zapłacił za ciebie tak wysoką cenę bo JESTEŚ TEGO WART?
Chrystus zaplacil taka cene za kazdego - tak wielka jest miosc Boga do czlowieka.
Nie kazdy jednak chce z tej milosci skorzystac ale to juz inny temat.
Pisalismy o tym ze czlwiek w Chrystusie staje sie"KIMS"
Szybko szafujesz opinia "pycha".
No coz ja wiem co zawdzieczam mojemu Panu I wiem kim jestem dzieki Jego Łasce.
Wiem Kim bylem zanim mnie uratował i kim jestem teraz kiedy jestem w Nim umilowanym Zbawicielu.
Data:
05-01-2008 10:51
z Chrystusem jestem ukrzyużowany nie zyje już ja ale zyje we mnie Chrystus
Chrystus jest kształowany w nas przez cał życie. Musimy walczyć ze starą naturą, umartwć nasze ciało, ujarzmiać je. Co mamy w Chrystusie? Mamy przede wszystkim zbawienie, obietnicę życia wiecznego z Nim. A co mamy tu, na tej ziemi,kiedy jesteśmy z Nim? Mamy Jego łaskę, mamy Ducha Świętego, który nas prowadzi, mamy wszelkie duchowe błgosławieństwo niebios.
Jeśli jednak mówimy, że grzechu w nas nie ma, kłamiemy. Jeśli wyznajemy swoje grzechy, wierny jest Pan i nam je odpuszcza.
Czy utozsamiam sie z Chrystusem ktory zyje we mnie czy z grzesznikem ktory powinien umrzec.?
Ani to, ani to. Masz starać się być taki jak Chrystus( i dzięki Jego ofierze na krzyżu i Duchowi Świętemu, ktory w Tobie jest w ogóle możesz się starać i jest to możliwe), ale nie jesteś Nim. Z grzesznikiem utożsamiać sie nie musisz, bo jesteś grzesznikiem. Grzesznikiem, za grzechy którego Pan zapłacił swoją krwią. Teraz nie musisz się bać, a kiedy zdarzy ci się gzreszyć, możesz iść do Ojca a On ci wybaczy, dzięki Jezusowi.
Zbawienie masz za darmo i z łaski.Jjeśli jednak będziesz świadomie trwać w grzechu , nie będzie dla ciebie przebaczenia- tak mówi SŁowo Boże. Bo wtedy wystawiasz Jezusa na urągowisko i depczesz przymierze.
Zatem- kim jesteś? Grzesznikiem, który z łaski Pana został wykupiony od grzechów. Zbawionym człowiekiem, któremu jednak zdarza się przegrywać ze starą naturą i dlatego wciąż potrzebujesz przychodzić do Pana i wyznawać Mu grzechy, a także pokutować z nich, żeby Chrystus był w tobie kształtowany. I masz z drżeniem swoje zbawienie sprawować. Jesteś zbawiony, ale tez sprawujesz to zbawienie.
Nie kazdy jednak chce z tej milosci skorzystac ale to juz inny temat
Dziękuję Bogu za łaskę i miłość, jaką mi okazał. Otrzymałam z Jego rąk za darmo zbawienie, życie wieczne. Dzięki temu, że Duch Święty we mnie zamieszkał, otrzymalam poznanie Słowa Bożego i rozumiem je. To wspaniałe. dzięki miłości Pana do mnie wiem, że moge Mu ufać, że On wszystko dobrze uczyni w moim życiu, że jeste ze mną cały czas.
Jak jeszcze inaczej mam "korzystać" z tej milości?
Bo chyba nie chcesz mi powiedzieć( mam nadzieję,że nie) że oto teraz, skoro ju ż jestem "kimś w Chrystusie", to mogę mieć wszystko- czyli dobrobyt, nieskazitelne zdrowie, i czynić rzeczy wielkie , potężnymi darami usługiwać etc..Bo takie "korzystanie" z miłosci to byłby już interes z Panem Bogiem, a głoszenie takiej "ewangelii" nie przyciagałoby ludzi do Boga, a jedynie do wizji bycia szczęśliwy, zdrowym i bogatym, cos jakby: "przyjdź do Boga, a On ci da wszystko, uczyni cię królewskim dzieckiem, a na dodatek dorzuci zbawienie". I kiedy już w takie coś uwierzysz, zaczynasz czuć się "kimś" w taki sposób, to jesteś p y s z n y. Ale mam nadzieję, że nie to miałeś na myśli.
Zatem- jak jeszcze można "korzystać" z miłości pana twoim zdaniem?
Data:
06-01-2008 10:21
Data:
08-01-2008 15:14
Aniu
Jestes
albo dzieckiem Boga albo dzieckiem diabła
albo swięta albo nie
abo wyzwolona z grzechu albo zyjaca w grzechu
albo sprawiedliwa albo niesprawiedliwa ( mozesz czytac uznana za sprawiedliwa dzieki ofierze Chrystusa).
Bycie kims to bycie dzieckiem Boga i kozystanie z tego wszystkiego co jego zwyciestwo nam daje ( nie pisze tu o prospericie itp.)
Bardziej odnosze to do rozwoju i wzrostu do dojżalosci ,zupełnej czystosci i wolnosci.
Jest tu mowa o naszym nazwijmy to stanowisku czy pozycji jaka otrzymujemy rodzac sie na nowo .
Napisano kto z Boga sie narodzil nie grzeszy ....... nawet katolicy przyznaja ze istnieje łaska bezgrzesznosci czyli mozliwosci wiedzenia zupelnie czystego i swiatego życia tu na ziemi dzieki ofierze Chrystusa .
Owszem istnieje w nas skłonnosc do grzechu ale dzieki Jezusowi mamy mozliwosc nad nim panowac.
Czyli to bycie kims ,bycie dzieckiem Boga daje ci pewna pozycje i pewne przywileje.
Czy z tego korzystasz czy nie to twój wybór.
Zauwaz ze chrzest jest traktowany jako powiedzmy symbol smierci starego ( grzesznika ) i powstania do Zycia nowego ( swietego).
Łaska zbawiony grzesznik to juz nie grzesznik zyjacy w grzechach to raczej usprawiedliwiony swiety .
Bycie kims to bycie :
* usprawiedliwionym czyli sprawiedliwym zauwaz ze Jakub napisał wiele moze usilna modlitwa sprawiedliwego (nie grzesznika ) zachecajac do wytrwałej modlitwy
*umarłym dla grzechu bo jesli ja ( moj grzeszny czlowiek )umarł stałem sie wolny z niewoli grzech i prawa .A dopuki on( moj grzeszny człowiek) zyje jestem w niewoli.
Rzym 6 rozdział To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała2dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany poJeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. 7 Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu
Kolosan 2 rozdział: w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego
pozdrawiam
Data:
09-01-2008 10:13
Owszem, grzech nie musi nad nami już panować. Co nie znaczy jednak, że nie grzeszymy, bo upadamy. I wtedy biegniemy po przebaczenie do Ocja dzięki orędownikowi, Jezusowi Chrystusowi , który wstawia się za nami w niebie.
Ty juz nie grzeszysz?
Wymień konkretnie te przywileje i prawa. I jaką to "pozycję" mamy tu, na ziemi. Podaj przykłady z życia.
Data:
10-01-2008 13:53
Data:
10-01-2008 22:38
Najwazniejszy to ten ze jestesmy dziecmi Boga w królestwie Chrystusa i nie podlegamy władzy diabła.
Szatan nie może nas dotknąć bo chroni nas Chrystus,jestesmy pod jego ochroną.
W kazdej sytuacji mamy dostep do Boga ktory jest najwspanialszym doradca.
To ze Bog wysłuchuje naszych modlitw i odpowiada na nie.
To ze moge zgrzeszyc ale nie musze-mam wybór i siłe powiedziec grzechowi nie.
Bog,Chrystus jest naszym lekarzem.
pozdrawiam
Data:
12-01-2008 00:25
Data:
12-01-2008 10:56
Najwazniejszy to ten ze jestesmy dziecmi Boga w królestwie Chrystusa i nie podlegamy władzy diabła.
O ile sami nie dajemy mu przystępu. Mamy dążyć do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana.
Szatan nie może nas dotknąć bo chroni nas Chrystus,jestesmy pod jego ochroną.
Jak wyżej.
Nie znaczy to jednak, że już nie chorujemy( bo chorujemy), albo ze nie dotykają nas przykre doświadczenia( bo dotykają). We wszystkim tym Bóg daje nam jednak swoją łaskę.
W kazdej sytuacji mamy dostep do Boga ktory jest najwspanialszym doradca.
Jeśli nas serce nie oskarża i jesteśmy szczerzy, a także wyznajemy swoje grzechy Panu.
To ze Bog wysłuchuje naszych modlitw i odpowiada na nie.
Owszem, odpowiada. Tak lub nie. A czasem zwleka z odpowiedzią.
To ze moge zgrzeszyc ale nie musze-mam wybór i siłe powiedziec grzechowi nie.
TY nie masz żadnej siły. Możesz powiedzieć nie jedynie dzięki temy, że przyjąłeś Jezusa za swego Zbawiciela i Pana. A Duch Święty, który jest w tobie, uzdalnia cię do tego.
Bog,Chrystus jest naszym lekarzem.
Owszem. Zdarza się jednak, że chrzescijanin nie zostaje uzdrowiony, a nawet umiera. Bóg wie, czemu się tak dzieje.
Również pozdrawiam- Anka.
Ps. Prosiłam o konkrety, a nie takie ogólniki, które każdy może sobie zinterpretować, jak chce.
Data:
13-01-2008 22:42
Aniu
Dla mnie to sa konkrety
Zgdzam sie z Toba ze mozemy złemu dac dostep podobnie jak grzechowi .
Mozemy ale nie musimy .W Chrystusie mamy zwyciestwo -czy korzystamy z niego czy nie zalezy od nas .
Naleppszym okresleniem bedzie trwanie ( pozostawiane ) w zwyciestwie.
Jan napisał tym ktorzy je przyjeli dal prawo( moc) stac sie dziecmi Boga.
Czyli otrzymujemy to i od nas zalezy czy bedziemy z tego korzystac.
Otrzmalismy mozliwosc bycia jak nasz Pan ( w postepowaniu ,wierze) od nas zalezy czy bedziemy.
W efezjanach pisze ze Bog przygotował dobre uczynki abysmy w nich chodzili - nie musimy wiec o nie zabiegac a raczej tylko pilnowas sie aby ich nie przegapic i zmarnowac.
Prawo czy władza nad demonami - wierzacy ma autorytet w imieniu Jezusa je wyganiac( nie mam na mysli tu przegiec z jakim sie byc moze spotkałas ) a nie ulegac im czy bac sie ich.
Pozdrawiam
Data:
14-01-2008 13:30
W efezjanach pisze ze Bog przygotował dobre uczynki abysmy w nich chodzili - nie musimy wiec o nie zabiegac a raczej tylko pilnowas sie aby ich nie przegapic i zmarnowac.
Ef.2.10 "Jego bowiem dziełem jesteśmy , stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili"
dobre uczynki nie zostały przygotowane, abyśmy w nich chodzili...Zostaliśmy "stworzeni do dobrych uczynków <...>abyśmy w nich chodzili". I wypełnianie Bożej woli w tym przypadku nie polega na tym, aby "nie przegapić ich", ale na podjęciu konkretnego wysiłku- Paweł pisze: "napominam was tedy ja, więzień w Panu, abyscie postępowali, jak przystoi na powołanie wasze"( Ef.4.1)
Odwracasz kota ogonem, jak dla mnie...
Prawo czy władza nad demonami - wierzacy ma autorytet w imieniu Jezusa je wyganiac( nie mam na mysli tu przegiec z jakim sie byc moze spotkałas ) a nie ulegac im czy bac sie ich.
Pozdrawiam
Autorytet nad diabłem ma Jezus, a nie człowiek. Jeśli nawet wierzący przemawiający w imieniu Jezusa ,napełniony Duchem Sw. wygania demony z opętanych, to musi wiedzieć, że przemawia w imieniu swego Pana, a nie swoim własnym.
Po drugie- mozemy dać odpór diabłu( każdy wierzacy) poprzez to, że będziemy posłuszni Słowu Bożemu. Nie znam lepszej "taktyki". Nie musimy się diabła bać, bo Jezus pokonał go na krzyżu. Ale też nie możemy być zbyt dumni i pewni siebie, zeby przypadkiem "nie bluźnić mocom niebieskim".
"Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezboznych zaś zachować na dzień sadu celem ukarania. Szczególnie tych, którzy oddają się niecnym pożądliwościom cielesnym, a zwierzchnośćią pogardzają. Zuchwali, zarozumiali, nie lękają się nawet bluźnić mocm niebieskim"11. Chociaż aniołowie siłą i mocą są więksi od nich, nie wydają na nich przed Panem wyroku potępienia( I Piotra 2. 9-11)
"Tymczasem archanioł Michał, gdy z diabłem wiódł spór i układał się o ciało Mojżesza, nie ośmielił się wypowiedzieć bluźnierczego sądu, lecz rzekł " Niech cię Pan potępi"( Judy 1.9)
Ja bym była ostrożniejsza. Kiedy czytam relacje z "walk terytorialnych" albo świadectwo pewnej wojowniczje siostry, co to na górze Mount Everest walczyła z diabłem, czy to słucham , jak wierzący wydają z siebie "bojowe okrzyki" na nabożeństwie, to wolę trzymać się od takich rzeczy na dystans. Nie chcę wkraczać na tereny, na które nie powinnam i do czego Słowo Boze wcale mnie nie zachęca.
"Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Króelstwo Niebios"- czyli bogosławieni ci, którzy zdają sobie sprawę z tego, jak ubodzy są duchowo i wciąż potrzebują Jezusa w swoim życiu( anie tak, jak kościół w Laodycei, w ktorym wierzący mieli się już za ubogaconych i mocnych, a okazało się, że przed Panem są nędzarzami duchowymi)
"Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będa pocieszeni"-smutek od Boga przynosi dobre owoce. Niedobrze jest, jak chrześcijanie tylko się bawią i skaczą, a nie widzą, w jakim stanie jest ich serce.
"Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię"- za dużo dziś w kościołach krzykaczy, krzkliwego stylu bycia, krzykliwego "ego".
....Kazanie na górze, ewangelia Mateusza 5.1-12
Data:
14-01-2008 22:43
Kasiu
W mojej bibli pisze tak :
Ef 2:10
10. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.
Bardziej mi sie ten przeklad podoba - wszystko od Boga nic z nas.
(BT)
Co do reszty Twojej wypowiedzi zgadzam sie .Ja tez nie uznaje takich ekscesów,nie popieram tez gwiezdnych wojen z demonami.
pozdrawiam
Data:
16-01-2008 16:16
Data:
20-01-2008 17:58
Gwiezdne wojny-dobre okreslenie powinniscie rozwinac ten watek bo jest to powazne zagadnienie albo problem.Jak mozna wychowac normalnie dziecko gdy jedno z malzonkow sie modli a drugie walczy z duchami.....
Data:
21-01-2008 11:09
Bardziej mi sie ten przeklad podoba - wszystko od Boga nic z nas.
Ten przekad też tego nie sugeruje. A żeby "chodzić w dobrych uczynkach" musisz jednak coś zrobić, podjąć jakis wysiłek i Bóg za ciebie tego nie uczyni- moze Ci po pomagać, wskazywać kierunek, ale to TY masz pełnić dobre uczynki. Nie po to, żeby iść do nieba za uczynki, ale właśnie dlatego, że Bóg powiedział: "Swietymi bądźcie, jak Ja jestem święty".
Mamy się uświęcać. Czy wg Ciebie wystarczy wyciągnąć ręce do nieba, a Pan nas “ubierze w dobre uczynki bez żadnego trudu z naszej strony, skoro "wszystko z Boga, nic z nas"?
Gdyby tak było, to wszyscy chrzescijanie po nowym narodzeniu byliby aniołami, a niestety...wielu nie jest. To jest proces , któy wymaga z naszej strony poświęcenia, wysiłku, użycia naszej woli.
Ps. Żono wojownika- ja sama kiedyś( tak na marginesie) zastanawiałam się, jak czują się dzieci, kiedy zachorują na grypę, a ojciec wygania z nich demony, gromi diabła, krzyczy głośno w językach, albo wmawia sobie i innym, że choroba wzięła się stąd, że on w czymś tam zaniedbał zbór...( np. jakichś papierów na czas nie dowiózł albo notatek rzetelnych na kazanie nie zrobił...).
Czy te dzieci mają szansę być normalne...?
Data:
22-01-2008 13:16
No ale chyba jak wszyscy zborownicy zwariują i bedzie jedna kobieta, która jest w Jezusie to chyba ma obowiązek ich opamietać? Albo jak jakiś pastor bedzie nauczał o zielonych ale ludzikach z marsa (tu akurat trochę żartem) albo poprostu coś niezgodnego z biblią, i nikt na około się nie zoriętuje, to chyba kobieta (jak jest w Jezusie) musi o tym mówic głośno.
A jak jest wszystko ok to przecież jest taka sytuacja jak mówi Paweł w swym liście. Pastor -- kobieta, to nie jest biblijne, a na domiar złego "co posiejesz będziesz zbierał" Bóg może położyć
na sercu jakieś kobiecie jego słowa, które ma przekazać komuś tam. Ale to nie jest wybijanie się, ani bycie pastorem.
To tak samo jak żołnierz który uważa się za narodzonego na nowo chrześcijanina na wojnie idzie i walczy
ale prędzej czy później jak czyta biblię przeczyta "miłujcie nieprzyjaciół swoich" no i jak nie posłucha to on nie jest chrześcijaninem. Tak samo z kobietami, jak będzie kobieta pastor, ale nie, że powie to co jej leży na sercu, tylko będzie PASTOREM to ona nie stosuje się do tego co mówi Jezus i nie można jej nazwać chrześcijaninem.
Data:
23-01-2008 19:27
No, to jest ciekawe zagadnienie...
czy kobieta-pastor ( która działa w nieposłuszeństwie wobec Słowa Bożego) to jeszcze chrześcijanka...? Skoro trwa w grzechu nieposłuszeństwa? Większość takich kobiet to ofiary złego nauczania. Przyjęły takie nauczanie, zostały zwiedzione.
Czy ktoś, kto ulegŁ zwiedzeniu, może być nazwany bratem/siostrą w Chrystusie?
Jak odnosić się do kogoś takiego( jeśli nie przyjmuje zdrowje nauki)?
Mój mąż i ja z pewnością nie przyłączylibyśmy się do zboru prowadzonego przez kobietę-pastora( pastorkę?;) . Mamy też oproy do bycia w zborach, gdzie pozwala się kobietom nauczać.
Ale mamy znajome siostry z takich zborów. Co Słowo Boże na to?
Data:
24-01-2008 12:49
Aniu
odpowiada na to Paweł w 1 korynt 14:
Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim. 38 A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany.
Troche wyzej w tym liscie napisono czego to dotyczy.
Pozdrawiam
Data:
02-02-2008 00:35
rozumiem że to pytanie retoryczne
wydaje mi sie że są społeczności gdzie pastorami nie są mężczyzni,. raczej pełnią obowiązki pastora
a nie oficjalnie są nimi ich żony.
A czy powinny nimi być? biblia wskazuje na przywództwo mężczyzn
ambicje kobiet też trzeba brać pod uwagę takie jest życie
panowie przywódcy niebawem przykładem zborów zachodnich nam to wytłumaczą używając mądrych słów i będzie wszystko jasne.
pozdrawiam pit
Data:
02-02-2008 12:36
Moim zdaniem większy udział kobiet w doradztwie i zarządzaniu w zborach zmieniłby oblicze naszych kościołów. Patrzmy na biblijne postacie kobiet zasłużonych dla Pana. Zresztą nie ma Żyda, nie ma Greka ani mężczyzny ani kobiety w służbie dla Pana . Myślę. że ograniczją nas stereotypy i tzw. tradycja .
Data:
03-02-2008 11:47
Do marco
Co ty piszesz?! Poczytaj listy Pawła, i nie pisz takich rzeczy. To ma swoją nazwę - nad interpretacja.
Data:
11-02-2008 01:11
| marco napisał(a): |
| Zresztą nie ma Żyda, nie ma Greka ani mężczyzny ani kobiety w służbie dla Pana . Myślę. że ograniczją nas stereotypy i tzw. tradycja . |
A jeśli mówisz o ograniczeniach to w tym wypadku ogranicza cię Słowo Boże , które powinno Cię wyzwalać bo mimo iż każe nam wziąść na siebie jarzmo to jarzmo lekkie i wyzwalające. Czyli ten krzyż to jarzmo jakie nam przeznacza Pan. Nie inne. Nie siostry czy kolegi z ławki obok. Nie takie jakie nam się wydaje ale te, które Bóg daje.
Zauważam , że w tym temacie są dwie strony. Jedni cytują Słowo opierając się na nim a inni robią wszystko by Słowa Bożego nie widzieć. Jak dotąd zwolennicy kobiet nauczycieli (dziś pastorów) nie odpowiedzieli na najprostsze pytanie. Co zrobić z tym fragmentem?
1list do Tymoteusza . Cyt: ““ Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża, natomiast powinna zachowywać się spokojnie"
P.S.
Osobiście nie chcę by w świątyni nauczała mnie kobieta jeśli obok są zdolni do tego mężczyźni. A to przez wzgląd na powyższy fragment biblii. Jednakże bardzo chętnie przyjmę od kobiety każde mądre słowo w innych okolicznościach.
Data:
11-02-2008 18:05
Zielony, problem w tym, że ten fragment zwolennicy "pastorek" tłumaczą tak: tutaj chodzi tylko o męża...żeby kobieta nad własnym mężem się nie wynosiła...
Ja kiedyś pytałam, jak to jest w zborze, gdzie jest małżeństwo i kobieta naucza ..własnego męża. Czy w ten sposób nie okazuje nieposłuszeństwa Słowu Bożemu?
I tu usłyszałam, że małżenstwem to oni są...w domu, a w kościele to juz są bardziej duchowi, jakby pozbawieni płci...
Myślę, że nie dotrzesz ze Słowem do tych, dla których Słowo nie jest autoyrtetem, choć oni sami twierdzą, że jest. Każde slowo przekręcą, inaczej przetłumaczą...Już nieraz wiodlam takie bezowocne dyskusje:(
Data:
13-02-2008 12:15
To jest powazny problem bo tu naruszany jest nakaz Panski z surowymi konsekwencjami:
Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, 34 6 kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo6 nakazuje. 35 A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu.
Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim. 38 A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany.
Data:
14-02-2008 10:25
Zastanawiam się, jak Patrzy Bóg na te społeczności, ktoym kobiety pastorują...A wiem, że są takie w Polsce ( znam trzy - w Warszawie i dwóch mniejszych miastach, ale pewnie jest ich więcej).
Słuchałam kazań wygŁoszonych przez kobiety. Jest w nich razcej mało Słowa, a więcej odniesień do własnych uczuć i doświadczeń. Dużo gadania o relacjach i uzdrowieniach.
Data:
14-02-2008 13:56
mysle, siostro.....pomysl,zanim cos powiesz.....wysylasz do piekla kogos kto tylko ma inne poglady...czy Tak Jezus postepowal...dlatego tyle jest podzialow w Polskim kosciele....jak co sie komus nie podoba albo komus czyjas opinia nie odpowiada to od razu skreslic i wyslac do piekla! mowicie,ze jestescie niereligijni bo protestanci...ach szkoda mowic.....niech kazdy bada swoje serce .....Pan kazal nam dwie rzeczy: kochac Boga i blizniego swego jak siebie samego....czy ta Wasza milosc jest taka sama do Boga jak do blizniego....tylko dlatego,ze nie pasuje do Waszych "norm"?
Data:
15-02-2008 09:57
Popatrzmy na to co spotykało Zydów a jak pisze przyszło to na nich dla naszego pouczenia.
-za mala zmiane w składzie kadzidła -kara smierci
-za zbieranie drzewa w sabat - kara smierci
Wiem ktos powie ze to stare prawo itd.
Lecz w nowym przymierzu jedno małe klamstwo Ananiasza i Safiry - i tez kara smierci.
Kiedy patrzymy na pozniesza historie zydów to juz było totalne odstepstowo.
Zmieniło sie tez jedno - Bog nie był z nimi a raczej do nich posyłał proroków.
Podobnie jst dzis Zztym co nazywamy chrzescijanstwem.
podobnie jak Zydi wolamy swiatynia Panska swiatynia ,jestersmy bezpieczni.
Tylko czy napewno.
Siostry pastorałki robia to co chca -jak kiedys ci co zrobili swoje kadzidlo.
Data:
15-02-2008 10:15
Gabriel- ja nikogo do piekła nie wysyłam( to może tylko Bóg...).I nie chodzi o to, czy jakaś opinia mi się podoba czy nie( lub komuś) tylko o posłuszeństwo Slowu Bożemu.
Mylisz miłość z pobłażliwością.
Data:
17-02-2008 13:02
Moi drodzy- jest mi wstyd za moich braci i siostry. Zero na tym forum miłości, za to masa gniewu, przeduchowionej dyskryminacji (nie mówię o płci), oskarżeń i marnych kazań (wygłaszanych przez obie strony, obie płcie).
Gdyby przeczytał to forum ktoś niewierzący- potwierdził by się w swojej niewierze. Nie ma tu nic budującego.
Wiecie że jesteście dziećmi Boga, który jest MIŁOŚCIĄ?
Pozdrawiam smutno.
Data:
18-02-2008 09:27
Zona wojownika napisałas
Gwiezdne wojny-dobre okreslenie powinniscie rozwinac ten watek bo jest to powazne zagadnienie albo problem.Jak mozna wychowac normalnie dziecko gdy jedno z malzonkow sie modli a drugie walczy z duchami
Mysle ze nalezy uzbroic sie w cierpliwosc i czekac az maz sie wypali i zobaczy bezsens tego .
Data:
18-02-2008 17:34
Obserwatorze- nikt tu nie wygłasza kazań, bo to nie nabożeństwo i nie spotkanie w zborze. A forum służy wymianie poglądow i dyskusji. Jeśli masz jakieś poglądy na dany temat- dziel się nimi, jeśli zaś nie lubisz rozmawiać, to po prostu nie wchodź na dyskusyjne fora.
Swoją drogą miłość to nie poklepywanie się po ramionach i towarzystwo wzajmnej adoracji...Zakres miłości obejmuje tę napomnienie i karanie.
Czasem mam wrażenie, że wierzący albo przeginają w stronę miłości bez napomnienia i karania( i wtedy mamy relatywizm, liberalizm i obojętność) albo w stronę akcentowania karności i napomnienia , ale ...bez miłości( i wtey mamy legalizm , ascezę i brak miłosierdzia ).
Obywie te rzeczy muszą istnieć w równowadze. Ale chociaż to pierwsze przegięcie ładniej wygląda, jest tak samo złe w skutkach, jak to drugie.
Data:
19-02-2008 09:28
Bóg stwarzając kobietę, uczynił ją równą mężczyźnie, stwarzając ją jako człowieka !
Mężczyznom przez wieki wydawało się inaczej, poprzez różne mechanizmy, utwierdzali kobiety w ich tzw. " ułomności", dzisiaj mamy taką sytuację jaką mamy, świadomie lub nie wleczemy za sobą pokłosie tych działań. Ogólnie rzecz biorąc mamy kobiety ,które są spełnione w rodzinie, pracy i kościele ,po drugie cały ruch kobiet walczących ,które uważają , że ich prawa są ograniczane oraz te "pokorne" , które za bardzo nie wiedzą jak się ustosunkować do calej tej sytuacji i np. w kościele przyjmują postawę bierną czy posłuszną ???
większy udział kobiet w doradztwie i zarządzaniu zmieniłby oblicze naszych kościołów na lepsze, czego Wam i sobie życze. pozdrawiam
Data:
19-02-2008 13:40
Data:
19-02-2008 19:43
| marco napisał(a): |
| Bóg stwarzając kobietę, uczynił ją równą mężczyźnie, stwarzając ją jako człowieka ! Nikt nie twierdzi inaczej. Mężczyznom przez wieki wydawało się inaczej, poprzez różne mechanizmy, utwierdzali kobiety w ich tzw. " ułomności", dzisiaj mamy taką sytuację jaką mamy, świadomie lub nie wleczemy za sobą pokłosie tych działań. Ogólnie rzecz biorąc mamy kobiety ,które są spełnione w rodzinie, pracy i kościele ,po drugie cały ruch kobiet walczących ,które uważają , że ich prawa są ograniczane oraz te "pokorne" , które za bardzo nie wiedzą jak się ustosunkować do calej tej sytuacji i np. w kościele przyjmują postawę bierną czy posłuszną ??? Fajnie. Porozważałeś sobie...Tylko co na to SŁOWO BOŻE? Kobiety w zborze( gdzie nie wolno im nauczać ani liderować) są bardzo aktywne, spełnione, usługują wieloma darami i jakoś nie widzę, żeby czuły się nieszczęśliwe. większy udział kobiet w doradztwie i zarządzaniu zmieniłby oblicze naszych kościołów na lepsze, czego Wam i sobie życze. Taa...Widzę, jak się zmieniło oblicze zborow, gdzie kobiety moga przewodzić...ostatnio jakaś Cindy Jacobs( "apostołka" i "nauczycielka") odkryła , że fragment autostrady to droga opisana w Izajasza( bo ma symbole I-35 czy jakoś tak). Teraz oni się tam modlą wzdłuż tej drogi, żeby zbawieni się mogli nią przejść... Natomiast Ana Mendez demony na Mount Everest gromiła... |
Data:
21-02-2008 17:48
Autentycznie wielka draka o doktryny,poglądy.Czy myślicie kochani,że Pan Bóg potrzebuje adwokatów żeby obronić swoje Słowo?Diabeł wykorzysta każdą sposobność żeby skłócić Kościół.Polecam 14.rozdział Listu Do Rzymian,który zaczyna się słowami:"A słabego w wierze przyjmujcie,nie wdając się w ocenę jego poglądów."I troszeczkę dalej:"Kimże ty jesteś,że osądzasz cudzego sługę?"A cały rozdział kończy się:“Przekonanie,jakie masz ,zachowaj dla siebie przed Bogiem."I:"...wszystko zaś,co nie wypływa z przekonania,jest grzechem." Uważam,że jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości,co do zrozumienia Bożego Słowa powinniśmy się udać do Tego,który nam je dał.O czystość Kościoła też zatroszczy się Jezus,bo to Jego własność.Każdy niech się trzyma tego co uważa za słuszne(na tym etapie rozwoju duchowego, na jakim jest),póki Stwórca tego nie skoryguje.Obserwujmy,rozsądzajmy,szukajmy owoców.Podchodźmy do wszystkiego z pokorą i cichością serca.Pozwólmy Duchowi Świętemu działać.Miłość do Boga i do bliźniego niech będzie drogowskazem do celu,jakim jest doskonałość w Jezusie Chrystusie-doskonałość w każdej dziedzinie.Serdecznie pozdrawiam-życzę Bożej mądrości na każdy dzień.
Data:
22-02-2008 09:17
Domina- słabyw wierze to ktoś, kot zchowuje dni i noce( jakieś tam ludzkie zwyczaje), narzuca sobie posty( nie je czegoś) i to są sprawy , które na zbawienie wpŁywu nie mają, nie zagrażają też czystości nauki apostolskiej.
Natomiast inaczej się ma sprawa z przeniewierzaniem się apostolskiej nauce. Jeśli jest napisane, żeby kobieta nie nauczała i nie przewodziła, a ktoś mimo to jej na to pozwala i ona sama tak postępuje, to nie jest to już sprawa małej wagi. I należy o tym mówić i temu się przeciwstawić. I nie ejst to "sprzeczka o doktryny", bo o co tu się spierac...? O to, czy Paweł piszącc to miał rację? Chcesz polemizować z apostołem? Masz lepsze od niego poznanie?
My mamy być posłuszni Słowu Bożemu, a nie wyciagać sobie ze Słowa fragmenty wyrwane z kontekstu na usprawiedliwienie naszego relatywizmu.
Bo...gdzie w końcu jest prawda? Wszystko się rozmywa, nie ma nic pewnegop, nic jasnego...
Data:
22-02-2008 09:39
Domina
Byleby to przyjmowanie słabego nie skonczylo sie w ten sposób ze ta słaba siostra co niedziela wygłasza kazanie pod pozorem zlozenia swiadectwa.
A na kazdym zgroadzeniu słychac tylko ja lub jej długodystansowe modliwy nadajace sie do komory a nie na publiczne zgroadzenie.
Dziecko kiedy jest nieposluszne nalezy skarcic podobnie nalezy postepowac w kosciele.
Data:
22-02-2008 22:53
Osobiście jestem zdania,że kobieta nie powinna nauczać i przewodzić w zborze-przyjmuję Słowo,tak jak jest napisane,bardzo konkretnie.Ale zgodzę się również,że ktoś może mieć inne zdanie(stąd ten 14.rozdział Rzym.)i naszym zadaniem jest modlić się,aby Duch Św.tego ktosia oświecił-wskazał prawdę.Przecież podchodząc do tematu w rynsztunku bojowym,możemy stracić osobę drogocenna dla Boga-kupioną krwią Jezusa.Wiem,że nie możemy tolerować zła(przekrętów,przeinaczeń),ale musimy posługiwać się w tym wszystkim Bożą mądrością,miłością-delikatną perswazją,aby w tym wszystkim nie stracić nikogo.Ile ludzi tyle interpretacji-jesteśmy tacy różni- musimy się uczyć w duchu łagodności,bo wkładanie komuś,czegoś na siłę prowadzi do buntu,a w konsekwencji do podziału.Jesteśmy Jednym Prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa i po co te wszystkie denominacje.Serdecznie was pozdrawiam-z wyrazami Bożej miłości.
Data:
24-02-2008 10:25
Taaa...uważajmy, bo jeszzce zranimy czyjąć miłość własną...Podajmy fragmenty Słowa ostrożniej, otulmy je w kołderki, bo jeszcze ktoś się zgorszyć może...
Oj, Domnia- sprawa jest prosta. Jeśli ktoś przychodzi do mnie i mówi mi: a ja uważam, że kobieta może nauczać, to ja mu wskazuję odpowiednie Słowa z Pisma i mowię mu( z miłością, spokojnie, ale stanowczo!)- to jest Slowo Boże. Odrzucająć to jesteś nieposłuszny Słowu Bozemu.
Jeśli ten ktoś tego nie przyjmuje, to cóż mi dalej robić?
Sprawa też jest prosta- nie przyjmuję nauczania z ust kobiet( bo robiąc to, sama jestem Słowu nieposłuszna), niepcha się za kazalnicę i nie biorę się za służbę nauczania, a jeśli jestem w zborze, w któym dochodzi do takich zwiedzeńczych prakty, i mimo modlitw, rozmów nic się nie zmienia- wychodzę z niego.
Nie tolerujmy zwiedzeń. Nie dawajmy diabŁu przystępu. zachowujmy naukę apostolską.
Od naszej postawy też dużo zależy.
Piszesz- możemy stracić drogocenną siostrę/brata w Panu...A czyż już ich nie straciliśmy, skoro odrzucają oni Słowo Boże?
Czy- pozwalając im trwać w zwiedzeniu i faszywych nauczaniach- nie utwierdzamy ich w tym?
Data:
05-03-2008 14:19
Witajcie , piszę z bólem serca czytając wypowiedzi drogich sióstr w Panu jako zwolenniczek pastorałek,bo tak właśnie nazywam to wynaturzenie kobieta pastor, nie mogę zaakceptować grzechu a wszelkie odstępstwo od Słowa Bożego jest grzechem , stawiam na równi kobietę pastora z innymi odstępstwami.
W moim zborze pastor ulegał prośbą sióstr o zgodę na przeczytanie fragmentu słowa, niby nic złego - potem zaczęły po trosze dodawać własne interpretacje , no zaowocowało to absurdem - owe siostry zaczęły przerywać kazania głoszone przez pastora i wyrażać własne zdanie podważając tym samym autorytet pastora . Takie są efekty pozwolenia kobiecie wynosić się nad męża , przychodzi odstępstwo.
Data:
05-03-2008 14:44
Data:
08-03-2008 21:24
Tak, tak patrząc na służbę KATHRIN KULMAN to nie jeden mądraliński mógłby się wiele nauczyć. Ale po co! Przecież wolą miałkość i litrę, bo na BOŻĄ MOC już dawno się obrazili. Po co gonić wroga, lepiej badać rodowody w tą i tamtą stronę.
Data:
09-03-2008 11:01
Heńku- myślisz, że Bóg by sobie sam przeczył? Ze najpierw ludzie pod jego natchnieniem piszą, że kobeitom nie wolno przewodzić ani anuczać, a potem...zmienia zdanie, bo paru chrześcijan miało"objawienie", że teraz to ma być inaczej...?
Ktoś, kto chodzi w mocy Bozej, ma nie być posłuszny SŁowu Bożemu? A gdzieś Ty to wyczytał?
Poza tym- podaj w Piśmie fragemnty, z których by wynikało, że kobiecie wolno "pastorować". Bo chyba Biblia jest miernikiem naszych chrześcijańskich poczynań, a nie prywatne objawienia...?
Co do Kulman( to się chyba ciut inaczej pisze, nie pamiętam), to chyba założe osobny wątek...
Data:
10-03-2008 19:53
Kościół Adwentysów Dia Siódmego , na jego witrynie, nie obrażając, są informacje o "pastorkach"
Pozostaje mi powiedzieć, że mam radykalne poglądy i jestem PRZECIW
Data:
10-03-2008 20:19
Anka myślę że Pan Bóg sobie nie przeczy. Zwłaszcza gdy uwzględnimy starotestamentową historię Debory
Debora (hebr. דְּבוֹרָה; żyła ok. 1200 p.n.e.) - postać ze Starego Testametu, żona Lappidota, pochodząca z plemienia Naftalego.
Izraelska prorokini, a zarazem jedyna kobieta-Sędzia w Izraelu.
Debora w swojej przepowiedni rozkazuje przywódcy Izraelitów rozpoczęcie wojny. Ten jednak zgadza się rozpocząć walkę tylko w towarzystwie Debory. Jest on po prostu przekonany, że to prawdziwa reprezentantka Boga, że Bóg spełni swe obietnice, gdy prorokini będzie towarzyszyła wodzowi. Przebieg walki potwierdził przepowiednię Debory – wróg został pokonany.
Po raz kolejny kobieta zostaje postawiona wyżej od mężczyzn – przejmuje ich funkcje, rozkazuje im, rządzi ich losem. W czasach współczesnych Jezusowi było to nie do pomyślenia. Widzimy więc jak bezpodstawne są oskarżenia niektórych badaczy mówiące o poniżaniu kobiet w Biblii. Debora nie tylko ukazana jest na równi z mężczyznami, ona ich przewyższa. Jest sędzią i prorokinią. W czasach, kiedy kobieta była tylko własnością męża, kiedy nie mogła istnieć jako samodzielna istota jest to szczególne wyróżnienie. Można to nawet określić jako rewolucyjną zmianę. Należy pamiętać o panującej wówczas dominacji mężczyzn i o tym, że i Pismo św. jest przez nich redagowane. Wprawdzie są to księgi natchnione, jak wierzą chrześcijanie, lecz wielokrotnie ich autorzy nie potrafili wyzwolić się z obowiązujących wówczas norm. W przypadku Debory jest inaczej. To ona staje się przekazicielką słów Boga, jej powierzane są tajne plany i proroctwa. Debora staje bliżej Pana i dopiero za jej pośrednictwem słowa Boga przekazywane są ludziom. Jej postać jest przykładem wyróżnienia i wywyższenia kobiety. „Chrześcijańskie doświadczenie chrztu sprawia włączenie w jedno ciało Chrystusa, zaś osiągnięta w ten sposób jedność zakłada pełną równość mężczyzn i kobiet. Jej podłożem i warunkiem jest równość wynikająca z dzieła stworzenia.” Przedmiotem dokonanego przez Jezusa dzieła zb cytuję za Aleksandrą Dudzisz - "Pozycja kobiety w Biblii" - praca magisterska
Data:
12-03-2008 14:40
Taaa...ten jeden jedyny przykład Debory, tak ulyubiony w pewnych kręgach charyzmatycznych.
Jednak, jak słusznie zauważyłes, Debora stanowiła wyjątek. Po drugie działała jako prorokini wygłaszając Boże wyroki, a prorokować nitk kobietom( ani w ST ani w NT nie zabrania).
To ona staje się przekazicielką słów Boga, jej powierzane są tajne plany i proroctwa. Debora staje bliżej Pana i dopiero za jej pośrednictwem słowa Boga przekazywane są ludziom
No, właśnie...prorokuje, odbiera słowa od Boga, przemawia przez nią Duch Boży. Kobiety nowego przymierza również mogą być napełnione Duchem Bożym , prorokować i stać blisko Pana. Co nie znaczy, że mają przewodzić kościołowi i nauczać ex cathedra( wykładać Słowo Boże).
Po trrzecie- Jezus ,jak słusznie tez zauważono, łamie stereotypy i postępuje czasem wbrew "politycznej poprawności". Zaten, gdyby chciał, powołałby do Służby apostolskiej i kobiety. Nie uczynił tego.
Na koniec- jest w NT wy r a ź n y zakaz nauczania i przewodzenia przez kobiety, który wzmacnia też nakaz bycia uległą własnemu mężowi( nie będę powtarzać, gdzie, bo wiele razy to już cytowano, każdy wie).
Ale oczywiście można to sobie zignorować, powołać się na Aleksandrę Dudzisz, któej coś sie tam innego wydaje, niż w Słowie Bożym stoi napisane i fajno jest...
Fajno, ale niebiblijnie. Ale wbrew Słowu. Grzesznie i...fajnie. I jakżeż na czasie, to teraz takie modne- równouprawnienie, tolerancja, związki partnerskie...
To jak- mamy się updobaniac do tego świata..czy nie?
Data:
12-03-2008 20:23
Bóg ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami , a jeszcze innych pasterzami i nauczycielami , aby przygotować świętych do dzieła posługiwania , do budowania ciała Chrystusowego . Efezjan 4: 11 - 12.
Pięć darów które wymieniłem w powyższych wersetach nazywamy darami służby . Są to służby czy też rodzaje powołania , które Bóg ustanowił, aby wyposażyć i prowadzić swój Kościół, dary te nie są typu - języki czy dar uzdrawiania ,lub słowo mądrości , czy dar dawania . Nie powinniśmy także mylić darów służby z nie ustającą służbą każdego na nowo narodzonego chrześcijanina . każdy wierzący zaangażowany w działalność ewangelizacyjną , powinien korzystać z darów duchowych,
ale tylko nieliczni posiadają dar proroka ,ewangelisty czy którykolwiek wymienionych w powyższym fragmencie listu.
Co pragnę przekazać ? Siostra która posiada któryś z wymienionych darów nie musi zostać od razu pasterzem , Biblia przedstawia niewiasty służące Panu w cichości i pokorze , żadna nie była postacią wyniosłą , nawet królowa Estera zachowała należytą postawę wobec mężczyzn , prorokini Anna nie wyszła przed męskiego proroka który mógł oglądać zbawienie w dziecięciu Jezus.
Problem jest tam gdzie nie ma pokory , kobieta prowadzona przez Ducha Świętego zna Bożą wolę i nie będzie wybiegać poza ramy jasno określające Boże niezmienne zasady , Pycha kobieca próżność pragnienie władzy i chęć bycia lepszą od innych kobiet stanowią mechanizm wyniesienia się ponad inne i innych .
Kochane siostry , bądźcie jak Estera czy Anna , Rachela lub Sara, czy nawet królowa Saby swoją uległością zdobyła serce Salomona , a jestem głęboko przekonany że jak pozwolicie się prowadzić Duchowi Świętemu to On zaprowadzi was tam gdzie na pewno będziecie mogły się realizować w Chrystusie i nie przyniesie wam to ujmy i frustracji . Przywództwo w zboże czy apostolską pracę pozostawcie męskiej części kościoła - bo o ile wiecie Jezus nie
posadził w śród swoich dwunastu żadnej kobiety a i w późniejszych wiekach takowych nie było. Chyba że Chrystus Jezus dziś już nie jest wystarczającym dla was autorytetem.
Data:
13-03-2008 12:22
Pych, prożność, chęć dominacji...Niestety , nie obce to jest płci żeńskiej. Dorzuciłabym jeszcze kompleksy i brak poczucia wartości.
Kobieta dzisiaj upodabnia się do męzczyzny. Jest moda na kobety silnie i niezależne, kobiety w garniturach, kobiety “realizujące się" w pracy, "rozwijające potencjał", alke oczywiście nie w rodzinie, bo wtedy jest "kura domową".
WŁaściwie nie ma już prawdziwych kobiet. Pełnych wdzięku, cichego ducha, pokornych, ale mądrych, pracowitych i zadowolonych ze swej kobiecości.
Obserwuję nastolatki w gimnazjum. Łażą w tych obcisłych spodniach i z pępkami na wierzchu, umalowane, głośne, z komórkami przy uszach, z których sączy się jakaś agresywna muzyka, klnące, rozchichrane, co przerwa poprawiające makijaż w toalecie, tłukące się z chłopakami, popalające śmierdzące papierosy w zaułkach szkoły i jest mi smtuno. Takie...babochłopy...próżne, puste...
Jakimi będą matkami , skoro ich mamusie tylko "realizują się " w pracy zawodowej, są niezależne, eleganckie i mówią swoim dorastającym córkom, że seks przed ślubem jest O.K., byle się zabezpieczyć...? Jakimi będą żonami, skoro tatusiowie muszą się słuchać zaradnych mamuś , a te poniżają własnych mężów i wiecznie na nich narzekają? Jakie mają wzorce w domu? Tatuś, ktory ma gdzieś rodzinę( rodzi się pogarda dla rodzaju męskiego) i mamusia, która więcej jest poza domem niż w nim? A w salonie króluje telewizor, bożek rodzinny nr 1, zaraz po Internecie?
Chore to wszystko. Świat jest chory. A kościół zamiast dbać o Boży porządek, to się do świata chce upodabniać.
Chcesz ponownie wyjść za mąż, choć twój były żyje, a przyszły jest niewierząc..? Nie ma sprawy. Bog jest miłości! A że PaweŁ coś tam mówiŁ...? A co on jest, Chrystus? On tylko pewne sprawy chciał "porządkować", nie trzeba tak koniecznie go słuchać...apostoła jednego...
Ręce opadają.
Data:
13-03-2008 21:31
To dziwne, a ja słyszałem, że zachowały się dokumenty, które poświadczają, że w pierwszych wiekach także i kobiety pełniły służbę apostolską.
Data:
14-03-2008 09:05
Krystian-to, że coś się tam w dokumentach zachowało( może i tak było) jeszcze nie znaczy, że należy to naśladować. Dla nas najważniejszą księgą SłOWA jest Biblia. I może tego się trzymajmy.
Bo wiesz, wiele się zachowało dokumentow mówiacych o złym postępowaniu ludzi mających się za chrześcijan...
Data:
14-03-2008 17:49
Tak zachowały się dokumenty na Watykanie o papieżycach . Są uważane za przedstawicielki apostolskiego grona tak samo jak Watykan jest "stolicą apostolską".
Drogi przyjacielu na czym ty chcesz budować swoją wiarę ? Jeżeli budujesz na baśniach to nie dziwię się że doszedłeś do tak absurdalnych wniosków , Biblia jest największym autorytetem w sprawach wiary a nie jakieś świeckie zapiski w których nasz Pan Jezus Chrystus został przedstawiony jako żydowski wywrotowiec , i co mamy Mesjasza uważać za wywrotowca?
A może też Według ciebie Adam został stworzony z żebra Ewy , Skoro kobieta była apostołem i może
być Pastorem to morze według twojej ewangelii też za ciebie na krzyżu umarła kobieta?
Wybacz że użyłem takich argumentów ale robię to z miłości do ciebie drogi bracie aby cię ratować bo stoisz nad przepaścią i do tego jesteś ślepy jeszcze jeden krok i spadniesz w odchłań , jeśli z takich błahych powodów gubisz rozsądek to uważam że powinieneś wrócić do podstaw wiary. Wybacz jeśli cię uraziłem nie miałem takiego zamiaru , i nie będę więcej odpisywał bo szkoda czasu na babskie baśnie . Roman
Data:
15-03-2008 20:43
Mylisz się jeśli są jakieś zapiski to są nie biblijne a my mówimy o tym co w Biblii , a Biblia nie mówi o apostolstwie kobiet .
Data:
16-03-2008 09:34
Data:
16-03-2008 10:27
Stanowisko Naczelnej Rady Kościoła Zielonoświątkowego w RP
W sprawie służby kobiet w Kościele, przyjęte 5.04.2000 r.
1. Uznajemy, że kobiety na równi z mężczyznami są "dziedziczkami łaski żywota" i współuczestniczkami służby charyzmatycznej w Kościele, zgodnie z następującymi fragmentami Nowego Testamentu: "Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody" (1P 3,7). "Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie" (Ga 3,28).
2. Kościół jako zgromadzenie świętych, mężczyzn i kobiet, jest powszechnym kapłaństwem w sensie bezpośredniego dostępu do Boga i służby. "I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa" (1P 2,5).
3. Rozpoznajemy w stworzeniu i odkupieniu ustanowiony przez Boga porządek autorytetów.
Według tego porządku przywództwo zarówno w Kościele, jak i w rodzinie należy do mężczyzn.
4. Wzorem tego przywództwa jest Chrystus - Pan i Głowa Kościoła. "(...) bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem" (Ef 5,23).
5. Wobec powyższego uznajemy, że zborowi i wspólnocie zborów przewodzi mężczyzna (pastor, prezbiter okręgowy, prezbiter naczelny).
6. Usługiwanie kobiet zgodnie z otrzymanym charyzmatem może mieć miejsce wyłącznie pod autorytetem przywództwa zborowego i kościelnego.
7. Kobieta może mieć udział w zarządzaniu zborem, jeśli respektuje ustanowione zwierzchnictwo.
8. Służba kobiet w Kościele obejmuje zarówno funkcje diakonalne, jak i nauczycielskie, duszpasterskie oraz ewangelizacyjne.
9. W sytuacjach misyjnych kobieta może sprawować tymczasową służbę zarządzania i nauczania.
10. Lokalni przywódcy zboru określają zakres służby kobiet.
dlatego chyba w zgodzie w punktem 6 - 10 np w Giżycku kobiety nauczają w KZ a w KBwCH pastor kobieta z Jeleniej Góry, posłuszne ap Pawłowi i pod autorytetem przywództwa zborowego i kościelnego, nauczają i głoszą kazania.
zob www.goodtv pl
Data:
17-03-2008 19:37
Z tego co wiem to nowy testament został napisany w języku koine, w którym nie ma czegoś takiego jak znaki przestankowe. Także równie dobrze gdy jest napisane o służbie kobiet w kościele nie musi być takie zdanie być zakończone wykrzynikiem i wyrażać absolutny zakaz ale może brzmieć jako pytanie, przykładowo "Czy rzeczywiście jest tak, że kobieta ma siedzieć cicho na zgromadzeniu?". Poza tym Paweł chyba zawsze cytuje Talmud a nie Torę pisząc swoje listy. Oczywiście mogę się mylić .
Data:
16-07-2008 19:33
Krystian
Długo czekałam az ktos coś powie na ten temat.
Masz racje. Czy brat Waldemar mógłby sie wypowiedzieć na ten temat.
Data:
22-07-2008 05:58
Od okolo 20 lat mieszkam w Usa. \"Od zawsze\" dziwilo mnie to dlaczego Polacy tak lubia wszystko \"zrzynac\" z Ameryki..We wszystkich dziedzinach.
Skoncentruje sie tylko na sprawach religijnych. Gdy nie bylo kobiet pastorek w Ameryce,w Polsce tez bylo cicho na ten temat.Nie bylo sprawy biblijne czy nie.Wszyscy wiedzieli co Biblia mowi na ten temat i akceptowali to.
Gdy w Ameryce nie bylo \"pustego\" uwielbiania nie bylo go i w Polsce.I nie bylo dyskusji.
Kochani Rodacy, czy my musimy slepo wszystko kopiowac z Zachodu?
A jezeli uznac to co niektorzy pisza ze Biblia pisana byla w innych czasach /mozna wowczas latwo uzasadnic swoje bledne spojrzenie na dany temat/ to dlaczego mamy ja nazywac autorytetem dla nas. Byla pisana w innych czasach,wiec odrzucmy wszystko a nie tylko to co nam niewygodne.
A poniewaz Biblia jest bezspornie naszym autorytetem, wiec musimy przyjmowac WSZYSTKO co jest tam napisane.
Choc wydaje sie to nie na temat,ale Mikolaj Rej napisal: \"Polacy nie gesi,swoj jezyk maja\". Jednak troche sensu widze tu i w danym temacie. Czyz nie mozemy sluzyc Bogu tak jak uczy nas Biblia a nie slepo kopiowac wszystko z Zachodu?
Pozdrawiam
Data:
23-07-2008 03:14
Do Iwony
Odpisuje pod tym tematem dlatego, ze wspomniane jest moje imie i dane jest zapytanie co ja na ten temat powiem.
Przed chwila rowniez pszeczytalem wpis Lodzi (22-07-2008 05:58), ktora mieszka w USA (nie wiem gdzie, i jej nie znam), ale lepiej chyba juz nie mozna bylo ujac odpowiedzi. Siostra Lodzia odpowiedziala doskonale i ja to widze latami, jak tylko cos sie pojawi nowego w tutejszych kosciolach to zaraz \"nasi\" malpuja i wprowadzaja to samo w zborach w Polsce.
Ponizej podeje wpis, ktory kiedys napisalem pod innym tematem poniewaz bylo mi zadane pytanie o roli kobiety w zborze.
Odpowiedz dla Izaj i wszystkich
Drogi Przyjacielu, dziekuje za Twoje szczere pytanie. Pytanie, ktore zadales brzmi:
“Jak pastor odnosi sie do sluzby kobiet w zborze? Jak odnosi sie brat do kobiet, ktore nauczaja, prorokuja, uzywaja darow duchowych w swojej spolecznosci? Czy jest wedlug brata Biblijnie poprawne?”
Drogi Przyjacielu, bede odpowiadal dla Ciebie Slowem Bozym poniewaz jest ono dla mnie i wielu nas chrzescijan, autorytetem Bozym, kompasem, miernikiem, wedlug ktorego powinnismy zyci i postepowac w zyciu osobistym, rodzinnym i zborowym.
Tak jak juz wspomnielem w w/w poscie do jednej z siostr, ze to Slowo Boze jest dla nas aktualnym i w dzisiejszym czasie i my nie wybieramy co nam pasuje, a co nie, a raczej w glebokiej pokorze chcemy poddac sie Jego nauczaniu.
Pragne podkreslic, ze Nowy Testament jest dla nas wszystkich w 100% i mamy byc posluszni Bozym warunkom i umowom bez szemrania, kobiety jak i mezczyzni.
Slowo Boze mowi do nas tak: ” ……jesli kto przyda do tego (Slowa ksiegi tej), przyda mu Bog tez plag opisanych w tej ksiedze; I jesli kto ujmie ze slow ksiegi proroctwa tego, ujmie tez Bog z udzialu jego z ksiegi zywota iz miasta swietego….” Obj. 22:18-19.
Tak jak kiedys juz pisalem, ze zborow naszych jest b. duzo i to pytanie u nas jest uregulowane nie podlega zadnym dyskusja. Mezowie i zony, siostry i bracia to rozumieja i kazdy wypelnia swoja czesc co w rezultacie tworzy Boza harmonie w rodzinie i w zborze.
Pragne przystapic do pytania , ktore zadajesz i poprawic go (prosze mi wybaczyc).
Drogi Przyjacielu, pierwsza czesc Twojego pytania brzmi : “Jak pastor odnosi sie do sluzby kobiet w zborze?”
Tu nie ma znaczenia jak ja odnosze sie do sluzbu kobiet w zborza, a raczej jak do tego odnosi sie Slowo Boze. Tak jak wspomnialem kiedy pisalem o darach Ducha Swietego, ze kobiety, siostry sa potrzebne w zborze i Bog ich uzywa kiedy one sa posluszne Bozemu Slowu i zyja swietym zyciem. Sluzba natomiast ich w zborze jest ograniczona Slowem Bozym i one powinne wiedziec o tym. To nie jest moje pojecie ani mezczyzn, ale taka jest Boza nauka i nasze siostry wiedzac o tym przyjmuja to z radoscia chcac sie podobac Panu i wowczas Bog ich uzywa, a my sie cieszymy.
Nastepne Pytanie :” Jak odnosi sie brat do kobiet, ktore nauczaja, prorokuja, uzywaja darow duchowych w swojej spolecznosci?”
Tutaj znow wnosze poprawke, nie wazne jak ja sie odnosze do kobiet, ktore nauczaja, ale co o tym mowi Slowo Boze. Bede cytowal z mojej angielskiej Biblii, z ktorej usluguje w swoim zborze. Jest to b. dobre tlumaczenie (New King James Version) i najmniej ”powykrecane”. Ap. Pawel uczyl mlodego kaznodzieje i zostawil mu nastepujace slowo: ” Let a woman learn in silence with all submission. And I do not permit a woman to teach or to have authority ower a man, but to be in silence. For adam was formed first, then Eve” to znaczy : “ Niech kobieta uczy sie w milczeniu z ulegloscia (poddanstwem). I ja nie pozwalam kobiecie nauczac ani autorytetu (wladzy) miec nad mazczyzna (mezem), lecz aby byla w milczeniu. Bo Adam byl stworzony pierw, a potem Ewa..”
1 List do Tymoteusza 2:11-13.
Ap. Pawel psal do zboru w Koryncie i w moje angielskiej Biblii jest naglowek nad tym kontekstem, ktory brzmi:\" Porzadek w koscielnych zgromadzeniach\" i pod tym naglowkiem cytuje dwa wersety z tego kontekstu : \"Let women keep silent in the churches, for they are not permitted to speak; but they are to be submissive, as the law also says.
And if they want to learn something, let them ask their own husbands ay home; for it is shameful for women to speak in church.\"
Tlumacze :\"Niech kobiety milcza w kosciolach bo nie pozwolono jest im mowic; ale powinne byc poddane tak jak mowi zakon. A jezeli chca cos sie nauczyc niech zapytaja swoich mezow w domu poniewaz jest hanba dla kobiet mowic w kosciele\" 1 Kor. 14:34-35.
Jeszcze jedno wazne slowo pragne zacytowac: “…that they admonish the young women to love theit husbands, to love their children, to be discreet, chaste, homemakers, good, obedient to their own husbands, that the word of God may not be blasphemed” to znaczy:
“ aby upominaly (ostrzegaly) mlode kobiety zeby kochaly swoich mezow i kochaly swoje dzieci. Aby byly roztropne (wstrzemiezliwe), czyste, gospodarne (pilnujace domu),dobre, ulegle dla swoich mezow, aby Slowo Boze nie bylo bluznione”
Tytusa 2:4-5.
Sa drugie miejsca Slowa Bozego, ale ja sie ogranicze do tego tylko z braku czasu.
Z tego miejscz Bozego Slowa widac, ze o zadnym nauczaniu w zborze nie ma mowy dla naszych kochanych siostr, one moga podzielic sie swiadectwem co Pan czyni w ich zyciu i one sie u nas dziela, one maga byc uzywane przez Ducha Swietego dla proroctwa i sa uzywane jezeli trwaja w w/w Slowie.
Ja w swoim zyciu otrzymalem bardzo wiele glebokich objawien Ducha Swietego i odpowiedzi od Boga na moje skryte pytania, ktore mialem do Boga, wlasnie przez siostr, ktorych Bog uzywal. Znam takie wlasnie naczynia, siostry, ktore silnie Bog uzywa i w naszych zborach jak i za granica. Zycie ich jednak jest w pelni poddane Bozemu Slowu i one sa posluszne Bozemu nauczaniu, posluszne zborom i pastorom, mezom Bozym.
Dzisiejsi “duchowi”, liberalni kaznodziejowie i pastorzy nie postepuja tak i dlatego jest taki balagan w wielu zborach. Jezeli zycie zboru i czlonkow nie jest podporzadkowane pod Slowo Boze to o dzialaniu Bozym nie ma co mowic, zostaje suche uwielbienie i suche naborzenstwo.
Moja zona jest amerykanka polskiego pochodzenia,i ja nigdy nie mialem z nia problemu na ten temat. Ona zna swoje miejsce, a ja znam swoje jezeli chodzi o Slowo Boze i nie ma problemu. Nadmieniam jednak, ze maz nie jest postawiony aby byl dyktatorm w swoim domu, ale pastorem swojego domowego zboru i kochajacym mezem, ktory postepuje taka by nie bys przykrym ani surowym do swojej zony. W takim domu zawsze bedzie cicho i przyjemnie i radosnie.
Z Bogiem i pozdrawiam
Brat Waldemar
Ps: Bardzo madrze napisala Lodzia m.in., ze kiedy w USA kobiety milczaly w zborach to i w Polsce bylo cicho, kiedy kobietom dano prawo w wielu zborach uczyc to i w Polsce podnioslo sie to pytanie i nie mozna tego uspokoic.
Ja pozostaje przy Slowie Bozym i nie zamierzam go zmieniac na moje zachcianki lub pojecia.
Ja wim, ze wielu nie zgadza sie z tym co pisze ale mnie to nie boli w ogole. Dla mnie jest wazne to co Bog mowi w swoim Slowie.
pozdrawiam
Data:
23-07-2008 21:07
Drogi Bracie Waldemarze
Odeszłam ze zboru ( bardo dobrego przez kilka lat) tam nauczyłam sie wiary i tam zbudowałam siłę. Chrześcijanki. Odeszłam - kiedy żona pastora została pastorem.Nie wiadomo jak sie to stało.Jako ona tym pastorem została. Jestem sama i sie błąkam i brakuje mi tej społeczności.Codziennie sie modlę. Ale brakuje mi braci i sióstr. I wspólnej modlitwy i uwielbienia.
Może lepiej było zaakceptować - to co tam było?
Data:
25-07-2008 02:40
DO IVONY
Droga w Panu Jezusie siostro Ivono!
Dziekuje za wpis i poprosze Cie abys napisala do mnie na email dwa slowa i podasz mi wowczas swoj email. Pragne podzielic sie z Toba pewnymi przezyciami tylko dla tego aby Cie podtrzymac na duchu.........
moj emai: pastorwallyc@aol.com
posdrawiam i czekam
Data:
02-08-2008 16:54
Jeśli mam chodzić do zboru po to żeby milczeć ,to lepiej wcale nie chodzić. W Chrystusie Jezusie nie ma już kobiety ani mężczyzny ,ale nowe stworzenie.Kobiety mogą wyganiać demony ,modlić się w językach , głosić,ewangelizować i zdobywać świat .Faryzeusze i hipokryci manipulują Słowem Bożym .Uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie -a co z tym fragmentem ? Jeśli Pan Bóg mógł przemówić przez osła to i przez kobietę może mówić też .Komu pierwszemu po zmartwychwstaniu objawił się Pan ? Czy nie kobiecie ? Idż powiedz Piotrowi i uczniom ........?Nowe stworzenie w Chrystusie i przez wiarę wszyscy jesteśmy synami Bożymi . A co z Deborą ? .....
.Kobieta niech milczy...,a prorokować mogą ,a gdzie ? Bo w zborze nie wolno?.. ,no to gdzie? Apostołowie też się uczyli z niedowierzaniem patrzyli na Pawła który poszedł do pogan .A Piotr nigdy nie poszedł by do domu Korneliusza ,ale Pan zmienił jego poglądy.Więc co Bóg oczyścił nie miej za nieczyste .I nie pomniejszaj nikogo w Królestwie Bożym ,by Bóg nie pomniejszył ciebie.
Kobiety niech milczą - ,chodziło o to by kobiety nie pouczały ,nie napominały,nie krytykowały swoich mężów publicznie.Po prostu by nie podważały męskiego autorytetu.Kobieta ma taką skłąnnośc ,mąż mówi ,a ona przerywa mu w połowie.O to chodziło !.Jak nie rozumie to niech pyta w domu swojego męża ,ale niech mu nie przerywa w połowie zdania.
Data:
04-08-2008 11:28
Ale ktos tu zabrania kobietom prorokować, ewangelizować, modlić się głośno...? Usługiwać w darach?
Kobiecie nie wolno przewodzić zborowi( być ...hm...pastorzycą:) ani nauczać. Pismo nie zakazuje niczego więcej...
Ps. Też bym się czuła źle w zborze, gdzie mogłabym tylko milczeć, i nie mogłabym zabiegać o dary Ducha.
Czerniejewski
Data:
04-08-2008 14:05
Do Kobiety
widze, ze nie masz poznania w Slowie Bozym i \"zmieszalas\" wszystko razem nie rozumiejac sama tego co piszesz.
Ap. Powiel pisze \".. a kto nie wie to niech nie wie\".
Jezeli tak chcesz rozumiec i zostac przy swoim to jest Twoj wybor oczywiscie.
pozdrawiam
Data:
04-08-2008 19:13
Kobieto - jezeli Pan Jezus zrownal kobiete i mezszczyzne i kobieta ma te same prawa to prosze o odpowiedz dlaczego [Pan Jezus nie powolal zadnej kobiety na apostola ? Czy tylko u Koryntow kobiety mialy milczec w zborach ? Dlaczego tyle pokolen chrzescijanskich nie dopuszczalo kobiet na stanowiska zborowe i na pastorow ? Dzis jest nowoczesna ewangelia ktora wiele praw biblijnych zmienia a tym samym i role kobiet . Jeszcze jedno pytanie . Piszesz nie ma roznicy miedzy kobieta i meszczyna a wiec dlaczego w tych czsach zaden meszczyzna nie urodzil dziecka ?
Data:
05-08-2008 09:14
Nie wiem jak inni,ale ja nie wyobrazam sobie kobiety -pastorki:).Owszem moze bardzo fajnie prowadzic grupy kobiece albo uczyc dzieci,ale sory, za kazalnica nie widze nas kobiet:).
Data:
05-08-2008 15:38
Kobieto
Apostoł Paweł napisał
1Korynt 14,33 Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych,34. kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje.35. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu.
Dalej pisze ze jest to przykazaniem Pana.
Jesli idzie o prorokowanie to jak popatrzymy na dzisiejsze prorokujace to ile z nich nakrywa głowe prorokujac jak napisano:
1Korynt 11,5. Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona.
Kobieta która modli sie lub prorokuje bez nakrycia głowy przynosi wstyd Bogu.
Ja nie przyjme zadnego słowa od takiej okrytej hanba kobiety,unikam tez modlitw w towarzystwie takich nieposłusznych Panu niewiast.
1 Kor 11:6
6. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę!
Zastanów sie jakie kobiety strzyzono w czasach Pawła (robiono to tez pewnym kobietom za okupacji).
Dzis hanba okryte sa kobiety ktore stoja przy drogach ................
Czerniejewski
Data:
05-08-2008 17:44
Data:
05-08-2008 23:56
czytelnik
jest już przypadek że mężczyzna urodził dziecko (niestety)
to ci sie teraz wyprawia to jest sodoma i gomora:/
poza tym zgadzam się z Tobą
pozdrawiam
Data:
06-08-2008 01:07
Witam wszystkich
a szczególnie panie chcące wprowadzić równouprawnienie. Ja jako była feministka, rozumiem Wasz punkt widzenia , ale nie jest on niestety \Bożym obrazem dla kobiety.Jest to obraz humanizmu.
Zgadzam się z moimi przedmówcami którzy nie pozwalają kobiecie nauczać w zborze.Może moim zdaniem prowadzić grupy domowe, szkółki,ale nie stawać za kazalnicą! Głową kobiety jest mąż, a męża Pan.Jeżeli ja kocham i szanuję mojego męża, nigdy nie odważyłabym się wywyższyć sie ponad niego i zacząć go nauczać.Jeśli szanuje i kocham swojego męża , to tym bardziej szanuje wybór moich kochanych sióstr czyli także i ich mężów.I tym bardziej nie pozwoliłabym sobie do tak wielkiej grupy mężczyzn przemawiać.Bo my drogie panie, czy to sie nam podoba czy nie, zostałyśmy stworzone jako pomoc dla mężczyzny- I Moj.2;20 i I Moj.2;23 i taką rolę nam Pan wyznaczył.Owszem możemy sie buntować- ale zanim to zrobisz pomyśl- kto jest ojcem buntu? I kto jest największym humanistą na tym świecie?
Nie wiem czy Pastor Czerniejewski sie ze mną zgodzi, ale ja myślę że najlepszą miarą dojrzałości chrześcijanki jest to , jaki ma stosunek i jak zachowuje sie w obecności męża.Im bardziej kochasz Jezusa, tym bardziej stajesz się uległa i pokorna, co nie znaczy że twój mąż ma prawo cię zabić- bo jeśli cię bije , to nie jest twoim mężem od Boga.
To jest moje zdanie, do którego mam przekonanie i dlatego je tu przedstawiam.
Niech was Pan Bóg błogosławi ,tych pokornych ale i tych o odmiennych zdaniach :)
Czerniejewski
Data:
07-08-2008 17:45
Do Violi
Dziekuje Ci za Twoj wpis i zapytanie mnie o moja opinie.
Violu, nie wiem czy zgodze sie z Toba, za moje spojrzenie (moj wpis o kobiecie w zborze
23-07-2008, 03:14), ma charakrer humanizmu.
Rozumiem co to jest humanism i secularism. Tu nalezaloby wiedziec od kiedy ruch feministyczny sie zaczal i kto za tym stoi i dlaczego?
Droga Violetto, poza tym punktem, zgadzam sie z tym co piszesz. Pamietaj, ze tu nie chodzi o humanism, a raczej o Slowo Boze i Boza wole. Nadmieniam, ze maz, ktory jest szorstki i dyktator w postepowaniu wzgledem zony,nie ma prawa wymagac od zony posluszenstwa jezeli on w pierwszej kolejnosci nie zna swojego miejsca w \"jednym ciele\".
pozdrawiam
Data:
08-08-2008 12:15
szkoda komentowac Viola. jesli uwazasz nauczanie za wywyzszanie to pomylilas koncepcje droga siostro. jesli nauczanie kojarzy ci sie ze ktos sie "wywyzsza" i "wymadrza" to zastanow sie dobrze co ty mowisz. pozdrawiam
ps a tak po drodze to Pan Jezus byl ukamieniowany jako buntownik moja droga siostro zaraz przyrownywanie rzeczy do ojca buntu jest skrajne i nie przemyslane zachecam do glebszych refleksji nie powtarzania opini ogolnych
Data:
09-08-2008 22:10
Droga Anielu nie wiem kto pomylił pojęcia, możliwe że JA.
Dla mnie jednak, naucza nauczyciel (pochodzenie słowa nauczanie- zaglądnij do słownika polskiego), czyli z reguły ten co wie więcej. Czy to jest wywyższanie, ja bym tak tego nie ujęła, ale to zależy od punktu widzenia. Jednak niezależnie od tego, moje płytkie refleksje dążą do tego, że jeżeli nie zrozumiałaś I Mojż. to jeszcze daleka droga przed Tobą moja siostro. I nawet jeśli w jakieś kwestii biblijnej ,doznam objawienia, to niekoniecznie to ja muszę wychodzić za kazalnicę, w końcu mam przy sobie kogoś kto może moją rodzinę reprezentować , i to niech on przedstawi to zborowi.On , mój mąż jest moja głową.
Co do ps.:
"ps a tak po drodze to Pan Jezus byl ukamieniowany jako buntownik moja droga siostro"
nie będę się wypowiadać, pozostawiam to "forumowiczom", bo wprowadzanie tu mojego kochanego Imienia -Jezus- jest delikatnie powiedziawszy nie na miejscu i zostawiam to twoim głębokim przemyśleniom.
Niemniej ,dziękuje Bogu że mój zbór jest jeszcze normalny i moje kochane siostry, choć maja głębokie przemyślenia- mówią o tym na grupach .I żadnej z nich nie przyszło do głowy aby chcieć nauczać, a może i przyszło ale tego nie powiedziały.Niech was wszystkich Bóg błogosławi.
Data:
10-08-2008 21:26
Zgadzam sie z pastorem Czerniejewskim,ze gdy maz nie jest poddany Chrystusowi,to żona nie musi byc ulegla takiemu mezowi.Przede wszystkim ma byc ulegla Panu Jezusowi.Idealem jest gdy ma sie takiego Chrystusowego meza,taka żona moze bezpiecznie powierzyc swemu mezowi duchowe prowadzenie rodziny.Ale jesli tak nie jest, to ona jesli jest osoba nawrocona,ma trzymac duchowy kregoslup rodziny,uczyc dzieci dobrych postaw opartych o Slowo Boze.
Mysle,ze my kobiety mozemy wykazywac swoje poswiecenie w roznych innych dziedzinach niz wyglaszanie kazan,np.prowadzic grupy domowe modlitewne czy spotkania kobiece,sluzyc przyjezdnym braciom goscinnoscia,wychowywac dzieci,udzielac rad mlodszym siostrom,bedacym w roznych problemach.Jako kobiety mamy inna nature niz mezczyzni,jestesmy slabsze fizyczne,zwlaszcza w pewnych dniach miesiaca,co wplywa na nasz nastroj i odpornosc psychiczna,dlatego mysle,ze Biblia wyraznie oddaje nauczanie czy kierowanie zborami mezczyznom.
Data:
12-08-2008 19:56
Mariola,napewno żle zrozumiałaś pastora Waldemara. To co piszesz jest niedobre. Radzę dobrze się wczytać w 1 list Piotra 3 rozdział. Pozdrawiam
Data:
13-08-2008 10:44
Droga Anielu Nikt nie komentuje twojego” ps” więc ja to zrobię , ponieważ tak tego zostawić nie mogę.
1. Jezus nie został ukamienowany, to po pierwsze. Chciano to zrobić ,ale nie zrobiono, ponieważ nie taką śmiercią miał umrzeć. Więc nie rób ludziom którzy tu zaglądają mętliku .A sama dokładniej czytaj testament :)
2. Słowo bunt – mówisz, że Szatan to nie ojciec buntu, ponieważ Jezus też się buntował. Użyłam pewnych skrótów myślowych sądząc, że wszyscy jesteśmy w temacie. Teraz widzę, że muszę to wyjaśnić.
Bunt występuje przeciwko jakieś normie. Dla mnie i dla każdego chrześcijanina normą jest Słowo Boga. I bunt przeciwko tej normie jest grzechem. Diabeł jest ojcem buntu, ponieważ przeciwstawił się Bogu jako pierwszy , zbuntował się, bo chciał być -Mu (BOGU) równy. Dlatego został zrzucony na ziemię i dlatego nazwany jest ojcem buntu. I tak jest do dziś. Bunt i anarchia to jest jego żywioł.
Mówisz, że Jezus jest też buntownikiem. Przykro mi ale tak nie jest .Nigdzie na świecie nie znajdziesz osoby tak pokornej jak ON. Nazwano Go buntownikiem, ponieważ buntował się przeciwko nakazom ludzkim, NIGDY NIE ZBUNTOWAŁ SIĘ PRZECIWKO OJCU I JEGO SŁOWU!!!! ON –JEZUS przyszedł aby wypełnić zakon i to zrobił. Napisano ,że grzechu w Nim nie znaleziono :) Jak więc mógł być buntownikiem?
Wiesz nazwano Go też szatanem, i według twojego sposobu myślenia powinien też mieć coś z tym wspólnego. Dla mnie jest to obrzydliwy sposób myślenia. Jezus jest moim Bogiem i Panem i nie pozwolę go obrażać, tak więc zanim coś napiszesz zastanów się dobrze, ponieważ napisano , że z każdego nieużytecznego słowa ludzie będą sadzeni.
Pisząc to wszystko chciałam tylko przyznać się do jednej pomyłki z poprzedniego mojego wpisu. Nazwałam cię siostrą, ale niestety,nie mogę tego uznać, pomyliłam się i przepraszam Nie jestem twoja siostrą , bo: Mat.12;50 pisze słowa mojego Pana „ktokolwiek czyni wolę Ojca mego który jest w niebie jest moim bratem i siostrą….” . Jeśli buntujesz się przeciwko Biblii , która jest słowem Boga – nie mamy z sobą nic wspólnego. I na koniec -przepraszam też za mój sarkazm w nazywaniu twoich myśli „głębokimi przemyśleniami” – zrobiłam to aby cię ośmieszyć i PRZEPRASZAM. Zachęcam do studiowania Słowa Bożego czyli Biblii . Błogosławię cię.
Data:
13-08-2008 12:04
Data:
13-08-2008 22:10
Witaj Krzysztofie :).Moze mnie zle zrozumiales,ale ja wcale nie mialam na mysli jakiegos buntu kobiety w domu w ogole,tylko to,ze kobieta,ktora ma meza nienawroconego powinna przede wszystkim sluchac Boga i tak postepowac,aby sie Jemu podobac,a potem mezowi.
List Piotra,ktory mi poleciles do przeczytania mowi mi,ze zachowanie takiej żony ma zachecac meza do szukania Boga w życiu,aby przez jej nienaganne postepowanie przyprowadzic go do Chrystusa.Podporzadkowanie zony moze wiec wg mnie byc na tyle okreslone,o ile nie koliduje z posluszenstwem Chrystusowi.Podobnie zreszta jak uleglosc dzieci wobec niewierzacych rodzicow.Jesli dziecko jest nawrocone ma sluchac w pierwszej kolejnosci tego, co nakazuje Biblia.Mnie np.moja mama nie pozwolila sie ochrzcic,ale w tym jej nie usluchalam i do dzis nie zaluje,jestesmy obecnie w dobrych ukladach,choc zdawalo sie,ze moj chrzest bedzie koncem rodzinnych wiezi.
Data:
14-08-2008 09:35
Violu
nie zroyumialas mojego wpisu i jak wiele osob na tyz forum syzbko wyzszlasy mnie do piekla i od razu wyciagasy wnioski o szatanie. nie znasz mnie i na podstawie tego co napisalam tak szybko to osadzasz. czasem sie nie dziwie ze ludzie sie nie nawracaja z powodu chrzescijan ktorz pochopnie wzszlaja ludzi do piekla jesli slysza rzeczy ktore od razu w ich mniemaniu sa piekielne szkoda widac ze wielu mysli na goraco ! Jezus napewno tak nie postepowal...a to,ze prztoczylam,ze nazwano Go buntwnikiem nie znaczyzlo ze poronoje Go do szatana....zal mi ze tak splycone sa czesto ludzkie wypowiedzi ale rozumiem skad to pochodzi no nic zostan z Bogiem i wybaczam Ci
Data:
14-08-2008 23:22
Dziękuję Mariolu za wyjaśnienie. Rzeczywiście doleko inaczej odebrałem Twój poprzedni post. Serdecznie pozdrowiam.
Data:
15-08-2008 17:57
Dzięki Anielu za wpis i wybaczenie.:)
Ja wiem tylko jeno że :"z obfitości serca mówią usta".Nikogo nie oceniam i nigdzie nikogo nie chcę wysłać, ale są osoby z którymi nie chcę aby mnie utożsamiano, i przed tym tylko sie bronię.Nigdzie nie napisałam że ja idę do nieba ,a ty do piekła- nie moja to rzecz takie rzeczy oceniać. Ja chcę patrzeć i oceniać tylko siebie w zwierciadle Bożego Słowa.A tu wypowiadam tylko swoje poglądy.
I nadal nikt nie przekonał mnie ,że kobieta może być pastorem- bo tego nie ma w Biblii :))
Jeszcze chciałam zabrać głos w sprawie "nie dziwię się że ludzie sie nie nawracają"- ja też myślę że to z powodu nas chrześcijan.Po prostu za mało mówimy o sprawiedliwości, grzechu i sądzie.I zbyt delikatnie podchodzimy do sprawy zbawienia, byleby tylko gościu przychodził na nabożeństwa, a że czasami coś tam...... - to nic , kiedyś zrozumie. Nie tak ma być!! To kiedys może juz nigdy nie nastapić.
"Czy ja jestem świecznikiem?""Czy jak Przyjdzie Jezus - czy mnie zabierze?" "Czy będę w Jego kosciele-Oblubienicy?" "Nad czym mam usilnie pracować, aby być Mu podobną?" Chcę być Jego naczyniem.
Bożego błogosławieństwa życzę wszystkim.
Data:
15-11-2008 15:59
Również zawsze byłam bardzo przeciwna nauczaniu przez kobiety.Nie jestem za tym,aby kobieta rządziła zborem była pastorem.Przez kilka lat byłam liderką uwielbiania.Robiłam to w słabości,poniewaz uważałam ,że nie nadaję się do tego.Mimo wszystko kazdy kto przyjeżdżał widział pomazanie nad nasza grupa uwielbiającą. Nigdy nie szukałam swojej ale Bożej chwały.Niestety przez to,ze ciągle czułam presję swojego przekonania,że nie powinnam być liderka ze względu,że jestem tylko kobietą zrezygnowałam z tej funkcji oddając ją mężczyźnie
I co jest smutne w tym wszystkim to to,ze grupa pod władzą mężczyzny upadła,a co jeszcze gorsze jego rodzina rozpadła się.:-(((
W tej chwili Bóg wprowadził mnie w inne nowe poznanie.
"W Chrystusie nie ma mężczyzny i kobiety"(duchowo,).Oczywiście,że kobieta wg Bibli powinna być pokorna(tak jak mężczyzna),skromna,nie przeciwstawiająca się mężowi,ale uległa,zawsze w cieniu męża,pastora,ale Bóg pokorną kobietę może bardziej użyć niz mężczyznę.Jednak niepokorny mężczyzna nigdy nie zauważy,że to Bóg działa bedzie widział tylko kobietę.
Zawsze istnieje wyjątek odbiegający od reguły i wy mężczyźni nie powinniscie się przed tym buntowac,bo skąd wiecie,czy to nie Bóg zawsydza was
Bóg moze użyć nawet osła
Jeśli ten lud nie będzie wołał hosanna kammienie krzyczeć będą
Boże duchowe prawa wybiegaja poza nasze ludzkie poszufladkowane myślenie
Pozdrawiam kochanych braci i siostry :-))
Data:
16-11-2008 20:36
Podobaja mi sie twoje wnioski,Noemi:-).Zreszta mamy przyklady uzycia kobiet,gdy mezczyzni zawodzili,np.Debora czy Abigail.Dla Boga liczy sie serce,a nie plec:).
Data:
17-11-2008 19:08
Dla Boga liczy sie serce,a nie plec:).
Stąd tylko krok do nieposłuszeństwa Słowu. Bo jeśli Słowo poucza nas- kobiety nie powinny
nauczać i przewodzić, to i tego się trzymajmy.
Mimo, że jestem kobietą, to "lampka" mi się zapala na stwierdzenie, że "coś mi się podoba, liczy się serce"itp..
Data:
18-11-2008 15:33
Znam kilka kobiet - pastorów. Te co mają męża, sprawują swoją funkcję razem z nim, aby nikogo nie gorszyć, że niby kobieta wynosi się nad męża.
Moja znajoma jest pastorem i przy okazji matką trójki dorosłych już dzieci, a wychowanie ich było dla niej niezłym treningiem pastorowania.
Z tego co widzę te kobitki mają dużo większe serce do pastorowania niż mężczyźni, więcej pokory i gorliwości i rzadziej stają się bohaterkami skandali typu "pastorowi odbiło, manipulował ludźmi i zbór przekształcił w sektę, a ludzie o wypranych mózgach mieli go za swojego guru".
Data:
18-11-2008 18:12
Pszczola,czy ty wyczytujesz w wypowiedziach to co chcesz?:( Przeczytaj uwaznie co pisala Noemi i ja.Ona nie jest za tym, aby kobieta byla pastorem czy starszym zboru,ale zeby rozwiajala talenty dla Pana i sluzyla Mu w sposob, w jaki ja Bog odbarowal.Ja tez tak mysle i nie uwazam,zeby w Chrystusie byla roznica miedzy kobieta a mezczyzna.Uwazam,ze liczy sie zaangazowanie w sprawy Panskie i ze Bog moze nawet uzyc osla czy kamienie,jak to powiedziala Noemi:).
A wyjatki same mowia za siebie.Gdy mezczyzni nie chcieli isc za Panem, Bog użyl kobiety(Debora,Abigail).
Data:
23-11-2008 09:46
No, czytam:
- robiła to w "słabości", ale...każdy widział namszczenie etc..( Bóg wbvrew Słowu dał jej to namszczenie?)
- czuła presję swojego przekonania,że nie powinnam być liderka ze względu,że jestem tylko kobietą zrezygnowałam z tej funkcji oddając ją mężczyźnie( zauważ, jak ona to mówi: oddałam t y l k o z tego względu, że jestem kobietą. Czyżby do końca nie byłą jednak przekonana, że kobieta nie pwoinna być przewodzić w zborze nad mężczyznami? W końcu w grupie uwielb. są też bracia).
-"I co jest smutne w tym wszystkim to to,ze grupa pod władzą mężczyzny upadła" no i patrz- jednak Bóg chciał, żeby to kobieta przewodziła grupie, a nie mężczyzna, czego dowodem jest fakt upadku grupy i tego brata!
Potem pisze o "nowym poznaniu". Stare( że kobieta może przewodzić w kościele) było złe...?
Jakie jest to nowe poznanie...? Otóż w Chrystusie..nie ma kobiuety i mężczyzny!(czyli wykorzystuje fragment ze Słowa wyrwany kompletnie z kontesktu i "dopasowuje" go do swojego "nowego poznania").
Owszem, kobieta ma być pokorna, ale taką "pokorną" to Bóg mjeszcze bardziej może użyć, niż mężczyznę...( bardziej...cvzyli jak? Powierza jej przywództwo?)
Niepokorny mężczyzna nie będzie tolerował kobiety -przywódcy w kościele, bo nie "zauważy, że to uczynił Bóg". Otóż to! Mamy nową definicję "niepokornego mężczyzny" i furtkę dla kobiet- przywódców, i jeszcze Boga do tego miesza.
Bo przecież nie można "po ludzku szufladkować". A GDZIE SŁOWO BOŻE i POSŁUSZEŃSTWO SŁOWU?
Bo to, co napisała Noemi, to jakieś domysły, domniemania, analizy charakteru człowieka, gromy na tych niedobrych, niepokornych mężczyzn, pochwała "pokornych kobiet"...etc..
A Słowo mówi WYRAŹNIE:
kobnieta ma się nad mężczyznę nie wywyższać, ma nie nauczać, nie ma przewodzić w kościele Bożym. I nie ma dla niej usprawiedliwienia, jeśli mimo to robi to, bo "mężczyźni są nieudolni". Każdy odpowie za swoje czyny. Każdy ma zająć swoje miejsce. Jeśli mężczyźni nie chcą zająć swojego, ,to też za to odpowiedzą. A takich wyjątków...(Debora np., choć nie byłą ona przywódczynią, a sędzią) ile było na kartach Biblii? Ilu mężczyzn na ile kobiet w ciągu wielu, wielu lat...? A tu, w XXI wieku takich "wyjątków" okazuje siuę cała masa. Coś , jak dla mnie, jest nie tak...
Cały post Noemi to powolne, stopniowe odwracanie się od Słowa i usprawiedliwianie nieposłuszeństwa Słowu Bożemu. Coś, jak "gotowanie żaby". Dlatego mi się to nie podoba.
No i zobacz, jak to zachęciło Natalie do swojej wypowiedzi. Natalie to przykład już martwej , ugotowanej żaby.
I jakież potwierdzenie do utwierdzenia Noemi w jej "nowym" poznaniu...
Chcesz do tego przykładać rękę , Mariola? Ja nie. Lubię nazywać rzeczy po imieniu.
Noemi zmierza w kierunku zwiedzenia. Natalie już jest zwiedzona. A Ty dajesz na to przyzwolenie, nie widząc pewnych rzeczy.
Pozdrawiam.
Data:
24-11-2008 06:20
Pszczola.Siedze teraz przed moim komputerem i dziekuje Bogu za Ciebie.Twoje wypowiedzi oznaczaja ze sa jeszcze kobiety,ktore rozumieja Slowo Boze tak,jak Bog chce zebysmy je rozumialy.
Bog zapewnia w Swoim Slowie ze sie nie zmienia,a tu z niektorych wypowiedzi wynika ze jednak pod koniec XX wieku zaczal zmieniac Swoje postanowienia.
Trwaj Siostro w zdrowej nauce i w najswietszej wierze raz swietym podanej.
Pozdrawiam
Data:
24-11-2008 13:51
Nie popieram tego co Natalie napisala,Pszczolo.Nie znam osobiscie kobiet-pastorek:).Natomiast zony pastorow widze czesto jak usluguja wsrod kobiet,prowadzac grupy modlitewne czy szkolki dla dzieci.Widze jednak,ze kobiety maja duzo dobrych pomyslow i czesto inspiruja swoich mezow do pewnych zmian czy dzialan.Dobrze jest jak oni wowoczas sluchaja swoich zon:).Chodzilo mi w mojej wypowiedzi o sluchanie kobiet,ktore dla Pana sa rownie wazne co mezczyzna.Nie o przybieranie roli "pastorek".Natomiast sa tez miejsca (np.w Rosji), gdzie w zborze nie ma mezczyzn i kobiety same musza sobie zorganizowac nabozenstwo.Nie ma wyjscia:).
Data:
24-11-2008 21:24
Do Pszczoły:
po pierwsze naruszasz punkt 3 regulaminu forum, pisząc "Natalie jest już zwiedziona". To atak ad personam. Ja nigdy nie nazwałabym zwiedzionym np "ortodoksyjnego" zielonoświątkowca czy np adwentysty. Nazwałabym tak kogoś, kogo będę omijać, ponieważ jest niebezpieczną i szkodliwą osobą. Nazwałabym tak świadka Jehowy albo branhamowca, chociaż podobno branhamowiec branhamowcowi nierówny.
Po drugie: Debora była sędzią w Izraelu, co się równało: przywódcą narodu izraelskiego. Sędziowie byli następcami Mojżesza i Jozuego. To coś więcej niż pastor. Jeżeli rozsądziła jakąś sprawę, że mężczyzna zasłużył na ukamienowanie, to nikt się nie zastanawiał nad tym, czy kobieta wywyższa się nad mężczyznę-po prostu jej słowo było święte i mężczyznę kamienowano.
Po trzecie:Biblia mówi że kobieta ma się nie wywyższać nad męża, nie nad mężczyznę.
List do Tymoteusza mówi o porządku w rodzinie i ogólnie stylu życia, a nie o zachowaniu się na nabożeństwie.
Nie rozumiem dlaczego żona pastora, oddana Bogu niewiasta, miałaby mieć niższą pozycję w kościele niż jakiś brat, który w tym kościele nie robi nic i jest jedynie emitentem CO2 na nabożeństwie.
Byłam świadkiem wielu takich sytuacji, kiedy w zborze z kręgów charyzmatycznych żona pastora uważana była za nic, miała ciągle podcinane skrzydełka przez "braci". Tak nawiasem mówiąc owych "braci" którzy siostrze E. zarzucali ducha buntu, w tym kościele już dawno nie ma. Poobrażali się, bo pastor ich do rady starszych nie przyjął.
Dla mnie żona pastora jest też pastorem. Oczywiście istnieją wyjątki, jeśli jest to osoba świeżo nawrócona która poślubiła sługę bożego, w tym przypadku należy trochę poczekać.
Data:
25-11-2008 11:09
Pszczoła zgadzam sie z tym co napisałas .
To co opisujesz to typowa manipulacja emocjami słuchacza (czytelnika) pomagajaca odwrócic prawde .
Ciekawe jest to ze wszyscy popierajacy nieposłuszenstwo kobiet powołuja sie na Debore ktora była prorokinia i to w czasach starego przymierza.
Sdz 4:44. W tym czasie sprawowała sądy nad Izraelem Debora, prorokini, żona Lappidota.
Zasiadała ona pod Palmą Debory, między Rama i Betel w górach Efraima, dokąd przybywali Izraelici, aby rozsądzać swoje sprawy
W nowym przymierzu nauka apostołow jasno okresla role kobiet i mezczyzn w kosciele.
Mysle ze dzis nikt nie czepiał by sie kobiety prorokini gdyby pełniła ten urzad nie birac sie za cos co nie jest dla niej.
Z drugiej strony zadna z tych osób podpierajacych sie debora ze starego testamentu nie zacheca do wzorowania sie na Sarze zonie Abrahama ktora pismo zaleca jako wzór dla zon i kobiet
1 Ptr 3:1-61. Tak samo żony niech będą poddane swoim mężom, aby nawet wtedy, gdy niektórzy z nich nie słuchają nauki, przez samo postępowanie żon zostali [dla wiary] pozyskani bez nauki,2. gdy będą się przypatrywali waszemu, pełnemu bojaźni, świętemu postępowaniu.3. Ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie,4. ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny wobec Boga.5. Tak samo bowiem i dawniej święte niewiasty, które miały nadzieję w Bogu, same siebie ozdabiały, a były poddane swoim mężom.6. Tak Sara była posłuszna Abrahamowi, nazywając go panem. Stałyście się jej dziećmi, gdyż dobrze czynicie i nie obawiacie się żadnego zastraszenia.
Data:
25-11-2008 18:20
Natalie- nie atakuję Cię ad personam, ale stwierdzam fakt : jesteś zwiedziona w temacie "usługa kobiet w kościele". Przeczytaj cały wątek i sprawdź różne argumenty( nie chcę się powtarzać).
Nie rozumiem dlaczego żona pastora, oddana Bogu niewiasta, miałaby mieć niższą pozycję w kościele niż jakiś brat, który w tym kościele nie robi nic i jest jedynie emitentem CO2 na nabożeństwie
I to jest podstawowy błąd w myśleniu. Dlaczego fakt, że ktoś, kto nie zajmuje przywódczego stanowiska ma mieć "niższą pozycję"? Naprawdę tak to widzisz? Kto chce być największy w Króelstwie Bożym, niech będzie sługą.Pokornemu Bóg daje łaskę.Po drugie- jeśli w w jakimś zborze bracia są tak "zdegenrowani" to bardzo źle świadczy o tym zborze. Nie mają tam braterskiego? Nie ma uczniostwa? Nie ma braci, którzy uczyliby innych i napominali?
Byłam świadkiem wielu takich sytuacji, kiedy w zborze z kręgów charyzmatycznych żona pastora uważana była za nic, miała ciągle podcinane skrzydełka przez "braci".
Bardzo emcojonalne wypowiedzi.I co to znaczy "podcinane skrzydełka"? Nie mogła miłować? Gościć innych? Modlić się? Uczyć? Nie mogła być dobrą żoną i mamą? Pokornym sługą Bożym?
Natalie- przestań myśleć w taki światowy sposób i nie kreuj kobiet na biedactwa godne litości, a mężczyzn na nieudaczników i drani. Jeszcze raz powtarzam- każdy poniesie własną odpowiedzialność za to, co robi i czy jest użyteczny w Królestwie Bożym. Ty patrz , czy TY jesteś posłuszna Słowu i czy to się Bogu podoba, a nie szukaj "sprawiedliwości" w oparciu o ludzkie, humanistyczne teorie.
Żona pastora to...żona pastora. Mąż jest jej głową i to on podejmuje decyzje związane ze zborem i małżeństwem, on ma ostatni głos. Co nie znaczy, że nie może czasem mądrej rady żony posłuchać. Żona jednak powinna znać swoje miejsce i absolutnie nie brać autorytetu nad mężem i braćmi ze zboru. I jeśli szanuje własnego męża- nie zrobi tego.
A Debora nie była przywódczynią. Kto inny dowodził wojskami.
Data:
26-11-2008 13:04
Jeremiasz,
Sarą to ja jestem w domu, na zewnątrz domu jestem Deborą. Na tym polegało do niedawna moje życie zawodowe (teraz "pacyfikuję" dzieciaka).
Wg konstytucji tego kraju, w którym żyjemy mam prawo zostać prezydentem...więc dlaczego w kościele mam się czuć istotą niższą niż brat, który nie jest ani moim mężem, ani pastorem czy starszym ani też nie sprawuje jakiejś funkcji, którą mam obowiązek respektować np. porządkowy na nabożeństwie.
Przeczytaj uważnie I tym, tam jest mowa o stylu życia, nie o zachowaniu się na nabożeństwie,
kobiety zawsze mają mieć ubiór powściągliwy, nie tylko w kościele, a mężczyźni zawsze czyste ręce bez gniewu i swarów, nie tylko na nabożeństwie. Nagłówek nad tekstem nic nie znaczy...
Data:
27-11-2008 18:38
Do Natalie Portman
Pawel nauczał ze mamy jedni drugich uważac za wyzej stojacych .
Jesli jestes Debora to znaczy ze jestes prorokinia ustanowiona przez Pana i oczywiscie kiedy prorokujesz to nakrywasz głowe jak naucza pismo.
1 Kor 11:4 Każdy mężczyzna, modląc się lub prorokując z nakrytą głową, hańbi swoją głowę.5Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona.6. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę!7. Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny.8. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny.9. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny.10. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów.
Jesli tego nie robisz to wstyd przynosisz Bogu.
Jesli idzle o nabozenstwo to biblia jasno i wyrazie okresla jak ma sie na nim zachowywac kobieta.Zacytuje za 1 Kor 14:34-38
" kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje.35. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu.36. Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło?37. Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim.38. A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany."
Zauwaz ze Paweł apostoł piszac ze kobiecie nie przystoi przemawiac( mówic zalezy od przekladu ) nazywa to nakazem Panskim.
Taka jest roznica pomiedzy konstytucja tego kraju ktora chcialabys wniesc do koscioła a konstytucja ludu Boga czyli pismem sw.
Nie mamy sie wzorowac na swiecie i zwyczajów ze swiata wnosic do koscioła .
Krolestwo nasze nie jest z tego swiata.
W tych wersetach ktore ci podałem masz odpowiedz w tym temacie.
Data:
28-11-2008 16:17
Jeremiaszu, czy dla ciebie służba darami Ducha Świętego ma miejsce tylko na nabożeństwie? U nas w kościele uczą, aby z darami wychodzić do świata i ludziom tam usługiwac.
Nigdy nie zdarzało mi się prorokować na nabożeństwie.
W domu, owszem jestem \"etatowym prorokiem\" dla swojej rodziny.
Natomiast ludziom niewierzącym często usługuję czymś, co się nazywa \"mowa mądrości\", pomagam im rozwiązywać ich problemy w oparciu o Słowo Boże, które bywa ostre jak skalpel. Czy mam wtedy występować w czapce, przecież to dla nich nic nie znaczący gest.
Co do zarzutu, że wprowadzam świeckie prawo do kościoła: jeśli nastąpi zupełnie hipotetyczne zdarzenie, że wygram powszechne wybory i zostanę miłościwie wam panującą...\"prezydentką\", to czy mam odebrać prawa wyborcze kobietom, czynne i bierne?
Uważam, że obrona prawa własności i prawa do życia będzie wystarczającym wpływem chrześcijaństwa na państwo.
Data:
30-11-2008 16:39
Natalie- "jeśli nastąpi zupełnie hipotetyczne zdarzenie, że wygram powszechne wybory i zostanę miłościwie wam panującą..."prezydentką", to czy mam odebrać prawa wyborcze kobietom, czynne i bierne"- a co to ma wspólnego z KOŚCIOŁEM? Dlaczego świat miałby być dla nas wzorem?
Co innego zarządzać sobie w firmie, zajmującej się hodowlą bananów( czy co tam, a co innego NAUCZAĆ i PRZEWODZIĆ w kościele.
Masz męża? Chciałabyć nim przewodzić? Być jego głową? (bo byłabyś nią, pastorując mu w zborze).
Bóg ustanowił pewne rzeczy tak, a nie inaczej. Buntując się przeciw temu grzeszysz.Pop[roś Ducha, aby objawił Ci w tym temacie prawdę, szczerze, z otwartym sercem, bez uprzedzeń. Chociaż spróbuj.
Myślałam długie lata tak, jak Ty. U mnie przeszkodą do zmiany myślenia był fakt, że mój tata bardziej doceniał brata, a w kobietach widział istoty niższe. Nie dbał o mnie i nie inwestował we mnie tak, jak w brata. Widziałam to i czułam, że to niesprawiedliwe i krzywdzące. Dlatego chcac sobie "odbić" styracoen lata marzyłam o roli przewodniej w zborze( io nie tylko) chcąc sobie udowodnić, że jestem "lepsza od facetów". Ale Bóg łagodnie i z miłością wyprostował moje myślenie i uleczył moją zranioną duszę. Będę się o Ciebie modlić.
Data:
30-11-2008 17:39
Natalie Portman
Dary to inaczej uwidocznie Ducha .nie ogranoiczan ich dzialania tylko do naobozenstwa.
Nakrycie głowy dotyczy modltwy i prorokowania,co ciekawe niewiasty maja to czynic ze wzgledu na aniołow a nie ludzi .(WARTO SIE ZASTANOWIC DLACZEGO)
Zostanie przez kobiete prezydentem tak samo rozpatruje jak zostanie prezydentem przez mezczyzne .Tutaj biblia nie wporowadza zadnych ograniczen ze wzgledu na plec.
Inaczej jednak ma sie sprawa z zostaniem pastorem ,nauczycielem w kosciele gdzie jasno jest okreslona rola mezczyzny i kobiety,ich obowiazki i odpowiedzialnosc.
Data:
01-12-2008 02:41
Czy wy ludzie czytacie co Natallie Portmman wypisuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ona sama pisze że nie należy do KZ .Atu na deser doklada nauke nie zgodną z biblią ,nie komentujmy tego typu wypowiedzi!!!!
Data:
01-12-2008 09:15
| Pszczoła napisał(a): |
Masz męża? Chciałabyć nim przewodzić? Być jego głową? (bo byłabyś nią, pastorując mu w zborze). |
Nawet jeśli była propozycja, żeby tylko żona pastorowała, bo mąż jest zapracowanym biznesmenem, zawsze padła końcowa decyzja, że zajmują się zborem razem, tylko żona ma trochę więcej na to czasu.
Jeśli chodzi o twój drugi argument, że chodzi o jakieś zranienia z przeszłości, to bardzo się myslisz, bo było na odwrót. Jestem jedynaczką. Dla taty, który bardzo oczytanym człowiekiem byłam spełnieniem jego marzeń i kształtował mnie trochę na swoje podobieństwo.
Tata wymagał i motywował. Byłam dzieckiem chowanym bez kompleksów i strachu, co procentuje dzisiaj tym, że nie boję się brać odpowiedzialności.
Byłam trochę jak Rachela z "Wesela" - "panna modern, całkiem jak gwiazda, jakie książki są, czyta, była w Wiedniu na operze..." cytuję z pamięci, więc mogą być błędy.
Pierwsze absurdy i niezdrowe sytuacje zobaczyłam niestety w kościele. Niestety w wielu społecznościach do połowy lat 90-tych tak właśnie było i w niektórych jest do dzisiaj.
Zbory, w których było normalnie były piętnowane jako nieduchowe.
Dwa światy, męski i żeński, a werset, żebyśmy jedni drugich uważali za wyższych od siebie funkcjonował w ramach płci, a tak naprawdę nie funkcjonował wcale.
Data:
01-12-2008 20:25
Pisałam o sobie i swoich doświadczeniach( skąd się wziął mój lęk przed byciem uległą mężowi chociażby). Masz inne doświadczenia i prawdopodobnie o wiele lepszy obraz samej siebie. Co nie zmienia faktu, że jest w Tobie bunt przeciw Bożemu postanowieniu odnośnie funkcji mężczyzn i kobiet w zborze. Nie będę tu analizować Twojego dzieciństwa oczywiśćie ani szukac jakichś przyczyn, które znasz Ty i Bóg.
Te "pastorałki", które znam pastorują razem z mężem, on jest pierwszym pastorem i głową.
Hm...A ona drugą głową? No to mamy jakiegoś smoka wielogłowego...:)))?
Natalie- głowa to może być tylko jedna. Żona może mężowi-pastorowi pomagać w wielu rzeczach i niejedna to robi, ale nie może w jego miejsce nauczać i brać się za "pastorowanie" kiedy mąż "wyjeżdża w interesach".
Data:
02-12-2008 16:52
| Pszczoła napisał(a): |
| . Hm...A ona drugą głową? No to mamy jakiegoś smoka wielogłowego...:)))? |
Ale czy Biblia mówi, że kobieta - w tym wypadku żona pastora ma być posłuszna innym braciom- nie mam na myśli rady zborowej, czy starszych. Bo mnie o to głównie chodzi, nie o sprawę uległości w małżeństwie.
Data:
04-12-2008 16:31
Nie musi im być posłuszna, tak jak mężowi. Ma nie brać nad nimi autorytetu(czyli nie powinna ich nauczać i im przewodzić).
Data:
04-12-2008 20:41
* Ja do pytania ? Myslę i jestem pewien ze kobieta nie powinna być jak inni pisza pastorowa czy nauczajancą jako ewangelista. Te mieisce jest zarezerwowane dla męszczyzn ,tzw. Kapłanstwo. Głoszenie Słowa Bożego.Niewiasta na tomiast jest osobowością do składania świadectwa jak Bóg działa w jej życiu.Ma też dar jaki, dobrze słyszy i rozumie Słowo Boże bo ma dużo pokory i miłości.Sam Jezus to podkreślił do Marty gdy napominała Jezusa co do Marii która była za sł uchana Słowem Bożym to jest piękne co nie które niewiasty potrafią Wiele ludzi nie umie.[mężczyzn]
Data:
05-12-2008 08:59
| Pszczoła napisał(a): |
| Nie musi im być posłuszna, tak jak mężowi. Ma nie brać nad nimi autorytetu(czyli nie powinna ich nauczać i im przewodzić). |
Pokaż to w Słowie.
Bo ja "I list do Tymoteusza" odnoszę do życia codziennego, a nie zachowania sie na nabożeństwie i uległości żony wobec męża , a nie innych braci.
Uważam, że jeżeli kobieta jest odpowiedzialna za jakąś służbę, jest "bożym głosem" to mężczyźni muszą ją poważać.
Inaczej ma się sprawa tego, jak ona się zachowuje. Chrześcijanka nie musi robić z siebie "chłopa" czy "babochłopa".
Kiedyś nasz kościół nie miał swojej sali, więc nabożeństwo trzeba było przygotować 1,5 godz wcześniej, wszystko sprawnie rozstawić, a po nabożeństwie cały ten majdan zwinąć.
Odpowiedzialność za tę stresującą pracę przypadła mi.
Dosyć szybko Bóg mi pokazał. że nie mogę braci, którzy ten sprzęt zwijają traktować jak swoich kierowców w firmie, których ganiam bez miłosierdzia.
Data:
06-12-2008 09:07
Kobieta nie powinna brać autorytetu nad mężem ( I Kor. 11.1-16). Z pewnością jej mąż chodzi do tego samego zboru, co ona. Jeśli żona idzie za kazalnicę i naucza, b i e r z e autorytet
n a d mężem i łamie tez zakaz.
Powiedz mi, jak żona ma nauczać w zborze, w któym jest jej mąż?Albo przewodzić temu zborowi? Ma być głową męża w zborze, a on będzie jej głową "w domu"? Nie spotrzegasz absurdu?
Czyli co- jedynie panny i wdowy mogą nauczać i przewodzić zborowi, bowiem nie mają mężów? Ale czy to też nie trąciłoby absurdem...?
I TYm. 2.11 "Kobieta niech się uczy w cichości i uległości" Mowa tu o kobietach, nie żonach( tak, jak parę wersetów wyżej jest mowa o mężczyznach, a nie konkretnych mężach czyichś żon;)
Jak kobieta ma się uczyć w cichości, skoro sama głośno chce kogoś nauczać....? i dalej 12. "Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać, ani wynosić się nad męża".
Tu mowa jest o kobietach, a nie o żonach czyichs mężów, jak chcą zwolennicy teorii "kobiety nauczycielki i pastorki"- ale nawet gdyby chodziło jedynie o to, że żona ma nie nauczać męża, to chyba w zborze za kazalnicą też jej nie nie wolno męża nauczać...? Czyli- Paweł zabrania nauczać jedynie żonom? Dopóki była panną, mogła nauczać, wyszła za mąż- już jej nie wolno? A może powinna kazać mężowi na czas głoszenia przez siebie kazania wychodzić z nabożeństwa? Zeby zakau Pawłowego nie łamać?
A może to, co pisze Paweł już nas nie obowiązuje i możemy sobie wybrać z Pisma to, co nam pasuje?
A może Paweł pisząc to miał na myśli jedną konretną niewiastę....?( i taką karkołomną próbę interpretacji tego fragmentu słyszałam, a to się już w ogóle kupy nie trzyma, mam nadzieję, ze inetligentny człowiek to potrafi zobaczyć. Strasznie naciągane).
Kiedyś wpadła mi do rąk jakaś książka o tym, że kobiety powinny nauczać i to, co zrobił autor to po prostu było straszne. Tak wypaczył tekst, tak manipulował, że mu wyszło, ze Paweł kobiety do nauczania zachęcał.Jeśli czytasz takie ksiażki, to pewnie tak się nałykałaś bzdur, że teraz trudno to będzie wyprostować.
Widzisz- znam te "arguementy", ale rodzą one absurdy interpretacyjne( zawsze tak jest, jeśli na siłę próbujemy wypaczyć prosty tekst).
Radziłabym Ci odrzucić wszystkie dotychczasowe in terpetacje( książki) i przeczytać te teksty z Kor. i Tym. na nowo, na spokojnie, z modlitwą, z pomocą Ducha Świętego.
I przede wszystkim musisz zrozumieć, że ten zakaz nie czyni kobiety gorszymi, głupszymi, że nie musisz się z tym źle czuć( bo z tego zrodził się Twój bunt).
Najlepiej przeczytaj to na głos, weź różne tłumaczenia( polecam Interlinię) i...życzę powodzenia w drodze do prawdy.Dobrze by było, żeby s mogła dotrzeć do kogoś, kto odczyta ci grecki tekst oryginału( wiele wyjaśni). Ale kogoś obiektywnego( może np. znać Grekę, ale nawet nie musi być wierzący, niech tylko ci przetłumaczy te teksty).
Bycie kobietą jest piękne, a owe zakazy mają nas chronić i nam pomóc, a nie nas upokorzyć.
Czerniejewski
Data:
06-12-2008 23:18
Witam Was!
Wiele postow jest pisanych przez ludzi, ktorzy nie maja glebokiego poznania Bozych prawd i Bozej woli (nie wywyzszam sie, a raczej upakarzamsie).
Jezeli chodzi o kobiete i o mezczyzne to oni sa rowni jezeli chodzi o powolanie i zbawienie w Chrystusie. Nie sa jednak rowni jezeli chodzi ich sluzbe sluzbe.
Ta \"rownosc\" w sluzbie zalala Polske z Zachodu i przyjac tego nie wolno w zaden sposob. Wiele odstepczych zborow praktykuje to, i wielu z nich znam, ale jedno jest pewne, ze Bozej obecnosci ani chwaly tam nie ma i byc nie moze dopoki wszystko bedzie postawione na swoje miejsca wedlug Slowa Bozego, a nie odstepczych nauk ostatnich dni.
Prosze tych, ktorzy twierdza, ze kobieta moze byc pastorem, aby nie wykrecali Slowa Bozego i nie uczyli innaczej, a nizeli uczy Slowo Boze, ktore jest dla nas Chrzescijan autorytetem ponad wszystkich kaznodziejow i ich zwodnicza literature.
Argument, ktory ktos podal, ze w Rosji kobieta prowadzila nabozenstwo poniewaz nie bylo braci......, ja to sytuacje dobrze znam, a oto ona: Kiedy bracia byli represowani i wsadzani do wiezien za Slowo Boze, w niektorych zborach (szczegolnie mniejszych) po areszcie nie bylo komu prowadzic nabozentwem. Wowczas siostra przeczytala Slowo Boze i modlili sie. W takich wypadkach jest to dopuszczone. Pamietajcie ze u Boga jest prawo i wylaczenie z prawa i wlasnie ono tutaj zadzialalo. Pojecie jednak tych bracie w Rosji nie uleglo zmianie, kiedy niektorzy wrocili z wiezienia, siostry zajely swoje miejsce.
Nikt z pospolitego narodu nie mial prawa jesc chlebow pokladnych oprocz kaplanow. Jednak Dawid jadl bedac w sytuacji bez wyjscia i nie bylo mu to wmienione w grzech - nie umarl.
Nie wolno brac sytuacji wyjetych z prawa i wstawiac je jako standart i nauke.!!!!
PONIZEJ PODAJE POST LODZI, KTORA FAJNIE TO UJELA ( 22-07-2008)
Od okolo 20 lat mieszkam w Usa. \"Od zawsze\" dziwilo mnie to dlaczego Polacy tak lubia wszystko \"zrzynac\" z Ameryki..We wszystkich dziedzinach.Skoncentruje sie tylko na sprawach religijnych. Gdy nie bylo kobiet pastorek w Ameryce,w Polsce tez bylo cicho na ten temat.Nie bylo sprawy biblijne czy nie.Wszyscy wiedzieli co Biblia mowi na ten temat i akceptowali to.Gdy w Ameryce nie bylo \"pustego\" uwielbiania nie bylo go i w Polsce.I nie bylo dyskusji.Kochani Rodacy, czy my musimy slepo wszystko kopiowac z Zachodu?A jezeli uznac to co niektorzy pisza ze Biblia pisana byla w innych czasach /mozna wowczas latwo uzasadnic swoje bledne spojrzenie na dany temat/ to dlaczego mamy ja nazywac autorytetem dla nas. Byla pisana w innych czasach,wiec odrzucmy wszystko a nie tylko to co nam niewygodne.A poniewaz Biblia jest bezspornie naszym autorytetem, wiec musimy przyjmowac WSZYSTKO co jest tam napisane.Choc wydaje sie to nie na temat,ale Mikolaj Rej napisal: \"Polacy nie gesi,swoj jezyk maja\". Jednak troche sensu widze tu i w danym temacie. Czyz nie mozemy sluzyc Bogu tak jak uczy nas Biblia a nie slepo kopiowac wszystko z Zachodu?Pozdrawiam
PODAJE POST,KTORY JA PISALEM W TYM TEMACIE
Odpowiedz dla Izaj i wszystkich
Drogi Przyjacielu, dziekuje za Twoje szczere pytanie. Pytanie, ktore zadales brzmi: “Jak pastor odnosi sie do sluzby kobiet w zborze? Jak odnosi sie brat do kobiet, ktore nauczaja, prorokuja, uzywaja darow duchowych w swojej spolecznosci? Czy jest wedlug brata Biblijnie poprawne?”
Drogi Przyjacielu, bede odpowiadal dla Ciebie Slowem Bozym poniewaz jest ono dla mnie i wielu nas chrzescijan, autorytetem Bozym, kompasem, miernikiem, wedlug ktorego powinnismy zyci i postepowac w zyciu osobistym, rodzinnym i zborowym. Tak jak juz wspomnielem w w/w poscie do jednej z siostr, ze to Slowo Boze jest dla nas aktualnym i w dzisiejszym czasie i my nie wybieramy co nam pasuje, a co nie, a raczej w glebokiej pokorze chcemy poddac sie Jego nauczaniu.
Pragne podkreslic, ze Nowy Testament jest dla nas wszystkich w 100% i mamy byc posluszni Bozym warunkom i umowom bez szemrania, kobiety jak i mezczyzni. Slowo Boze mowi do nas tak: ” ……jesli kto przyda do tego (Slowa ksiegi tej), przyda mu Bog tez plag opisanych w tej ksiedze; I jesli kto ujmie ze slow ksiegi proroctwa tego, ujmie tez Bog z udzialu jego z ksiegi zywota iz miasta swietego….” Obj. 22:18-19.
Tak jak kiedys juz pisalem, ze zborow naszych jest b. duzo i to pytanie u nas jest uregulowane nie podlega zadnym dyskusja. Mezowie i zony, siostry i bracia to rozumieja i kazdy wypelnia swoja czesc co w rezultacie tworzy Boza harmonie w rodzinie i w zborze. Pragne przystapic do pytania , ktore zadajesz i poprawic go (prosze mi wybaczyc).
Drogi Przyjacielu, pierwsza czesc Twojego pytania brzmi : “Jak pastor odnosi sie do sluzby kobiet w zborze?” Tu nie ma znaczenia jak ja odnosze sie do sluzbu kobiet w zborza, a raczej jak do tego odnosi sie Slowo Boze.
Tak jak wspomnialem kiedy pisalem o darach Ducha Swietego, ze kobiety, siostry sa potrzebne w zborze i Bog ich uzywa kiedy one sa posluszne Bozemu Slowu i zyja swietym zyciem. Sluzba natomiast ich w zborze jest ograniczona Slowem Bozym i one powinne wiedziec o tym. To nie jest moje pojecie ani mezczyzn, ale taka jest Boza nauka i nasze siostry wiedzac o tym przyjmuja to z radoscia chcac sie podobac Panu i wowczas Bog ich uzywa, a my sie cieszymy. Nastepne Pytanie :” Jak odnosi sie brat do kobiet, ktore nauczaja, prorokuja, uzywaja darow duchowych w swojej spolecznosci?” Tutaj znow wnosze poprawke, nie wazne jak ja sie odnosze do kobiet, ktore nauczaja, ale co o tym mowi Slowo Boze.
Bede cytowal z mojej angielskiej Biblii, z ktorej usluguje w swoim zborze. Jest to b. dobre tlumaczenie (New King James Version) i najmniej ”powykrecane”. Ap. Pawel uczyl mlodego kaznodzieje i zostawil mu nastepujace slowo: ” Let a woman learn in silence with all submission. And I do not permit a woman to teach or to have authority ower a man, but to be in silence. For adam was formed first, then Eve” to znaczy : “ Niech kobieta uczy sie w milczeniu z ulegloscia (poddanstwem). I ja nie pozwalam kobiecie nauczac ani autorytetu (wladzy) miec nad mazczyzna (mezem), lecz aby byla w milczeniu. Bo Adam byl stworzony pierw, a potem Ewa..” 1 List do Tymoteusza 2:11-13. Ap. Pawel psal do zboru w Koryncie i w moje angielskiej Biblii jest naglowek nad tym kontekstem, ktory brzmi:\" Porzadek w koscielnych zgromadzeniach\" i pod tym naglowkiem cytuje dwa wersety z tego kontekstu : \"Let women keep silent in the churches, for they are not permitted to speak; but they are to be submissive, as the law also says.And if they want to learn something, let them ask their own husbands ay home; for it is shameful for women to speak in church.\" Tlumacze :\"Niech kobiety milcza w kosciolach bo nie pozwolono jest im mowic; ale powinne byc poddane tak jak mowi zakon. A jezeli chca cos sie nauczyc niech zapytaja swoich mezow w domu poniewaz jest hanba dla kobiet mowic w kosciele\" 1 Kor. 14:34-35.Jeszcze jedno wazne slowo pragne zacytowac: “…that they admonish the young women to love theit husbands, to love their children, to be discreet, chaste, homemakers, good, obedient to their own husbands, that the word of God may not be blasphemed” to znaczy: “ aby upominaly (ostrzegaly) mlode kobiety zeby kochaly swoich mezow i kochaly swoje dzieci. Aby byly roztropne (wstrzemiezliwe), czyste, gospodarne (pilnujace domu),dobre, ulegle dla swoich mezow, aby Slowo Boze nie bylo bluznione” Tytusa 2:4-5.
Sa drugie miejsca Slowa Bozego, ale ja sie ogranicze do tego tylko z braku czasu.
Z tego miejsca Bozego Slowa widac, ze o zadnym nauczaniu w zborze nie ma mowy dla naszych kochanych siostr, one moga podzielic sie swiadectwem co Pan czyni w ich zyciu i one sie u nas dziela, one maga byc uzywane przez Ducha Swietego dla proroctwa i sa uzywane jezeli trwaja w w/w Slowie. Ja w swoim zyciu otrzymalem bardzo wiele glebokich objawien Ducha Swietego i odpowiedzi od Boga na moje skryte pytania, ktore mialem do Boga, wlasnie przez siostr, ktorych Bog uzywal. Znam takie wlasnie naczynia, siostry, ktore silnie Bog uzywa i w naszych zborach jak i za granica. Zycie ich jednak jest w pelni poddane Bozemu Slowu i one sa posluszne Bozemu nauczaniu, posluszne zborom i pastorom, mezom Bozym. Dzisiejsi “duchowi”, liberalni kaznodziejowie i pastorzy nie postepuja tak i dlatego jest taki balagan w wielu zborach. Jezeli zycie zboru i czlonkow nie jest podporzadkowane pod Slowo Boze to o dzialaniu Bozym nie ma co mowic, zostaje suche uwielbienie i suche naborzenstwo. Moja zona jest amerykanka polskiego pochodzenia,i ja nigdy nie mialem z nia problemu na ten temat. Ona zna swoje miejsce, a ja znam swoje jezeli chodzi o Slowo Boze i nie ma problemu. Nadmieniam jednak, ze maz nie jest postawiony aby byl dyktatorm w swoim domu, ale pastorem swojego domowego zboru i kochajacym mezem, ktory postepuje taka by nie bys przykrym ani surowym do swojej zony. W takim domu zawsze bedzie cicho i przyjemnie i radosnie.
Z Bogiem i pozdrawiam Brat Waldemar
Ps: Bardzo madrze napisala Lodzia m.in., ze kiedy w USA kobiety milczaly w zborach to i w Polsce bylo cicho, kiedy kobietom dano prawo w wielu zborach uczyc to i w Polsce podnioslo sie to pytanie i nie mozna tego uspokoic.Ja pozostaje przy Slowie Bozym i nie zamierzam go zmieniac na moje zachcianki lub pojecia.Ja wim, ze wielu nie zgadza sie z tym co pisze ale mnie to nie boli w ogole. Dla mnie jest wazne to co Bog mowi w swoim Slowie.
pozdrawiam
Data:
08-12-2008 22:35
do brata Waldemara , w przypadku uwielbienia i tańca jaki wykonywał Dawid był brat powściągliwy i twierdził że te czasy minęły, jednak jeśli chodzi o rolę naszych sióstr w slużbie chętnie brat powołuje się na przepisy zakonu (cytując wersety listów) , trochę brak mi tutaj konsekwencji i wybaczy brat ale nauki te są chyba trochę tendencyjne
pozdrawiam Mariusz
Data:
08-12-2008 22:53
| Pszczoła napisał(a): |
| Kiedyś wpadła mi do rąk jakaś książka o tym, że kobiety powinny nauczać i to, co zrobił autor to po prostu było straszne. Tak wypaczył tekst, tak manipulował, że mu wyszło, ze Paweł kobiety do nauczania zachęcał.Jeśli czytasz takie ksiażki, to pewnie tak się nałykałaś bzdur, że teraz trudno to będzie wyprostować. . |
Jedyna książka, o relacji mężczyzna-kobieta, także w sferze duchowej to "Atmosfera raju w rodzinie", autor Sunday Adelaja. Można się tam doczytać jakie nastawienie ma mieć żona odnośnie swojej "głowy", czyli męża. Tam nie ma nic o buncie, uwierz mi.
Czy naprawdę nie widziałaś nigdy kobiety usługującej Słowem, skoro przytaczasz takie absurdalne przykłady, że mąż miałby wychodzić, kiedy żona głosi?
Nie widziałaś nigdy małżeństw, jak razem usługują jako zespół tak, że autorytet męża nie jest naruszony; ona ma dużo do opowiedzenia, a on jeszcze więcej?
Czy naprawdę nic dobrego się nigdy nie wydarzyło, gdy Słowo głosiła kobieta?
Czerniejewski
Data:
09-12-2008 12:44
| Mariusz napisał(a): |
| do brata Waldemara , w przypadku uwielbienia i tańca jaki wykonywał Dawid był brat powściągliwy i twierdził że te czasy minęły, jednak jeśli chodzi o rolę naszych sióstr w slużbie chętnie brat powołuje się na przepisy zakonu (cytując wersety listów) , trochę brak mi tutaj konsekwencji i wybaczy brat ale nauki te są chyba trochę tendencyjne pozdrawiam Mariusz |
Dziekuje za Twoj wpis, ale nie rozumie Twojego komentarza.
Nigdy nie poslugiwalem sie przepisami zakonu uczac nowotestamentowy zbor Panski.
Niestety ale nie mam innego wyboru jak tylko ten, ze pragne pozostac przy nauce Nowego Testamentu i tego sie trzymac.
pozdrawiam
Data:
09-12-2008 15:38
Natalie- widziałam i słyszałam "nauczycielki" Słowa. Niektóre z nich miały dobre poznanie Słowa, choć najczęściej wypaczały je , jako wierne zwolenniczki ewangelii suckesu( jakoś najczęściej w zborach, które głosiły to odstępstwo je widywałam).
O wychodzeniu męża podczas głoszenia żony pisałam hiptetycznie i użyłam tego jako argumetnu przeciw TWOJEMU rozumieniu Słowa. Jeśli zgadzasz się z tym, że kobieta nie może brać autorytetu nad mężem- to jak żona może...nauczać własnego męża?( a taka sytuacja ma miejsce, kiedy żona w zborze wchodzi za kazalnicę).
Przecież jeśli ktoś kogoś n a u c z a ( prawd wiary, wykłąda Słowo- jego rozumienie, mói jak żyć według Słowa) to b i e r z e autorytet nad słuchająćymi go uczniami. Czyż nie, Natalie?
Nigdy nic dobrego się nie wydarzyło, kiedy "głosiła" kobieta, bo też i nie mogło. Co znamienne, najczęściej kobiety dopuszczane są do służby nauczania i pastorowania w zborach zwiedzionych i brną w to zwiedzenie coraz bardziej(przy czym zwiedzenie dotyczy bardzo różnych aspetków wiary).
Poza tym argumenty typu "ona dobrze mówiła" na mnie nie działają. To tak, jakbym chciała argumentować za małżeństwami homoseksualnymi twierdząc, że "przecież się bardzo kochają i szanują". Ale Słowo mówi wyraźnie, że jest to złe i ma to swoje złe następstwa. I tego się może lepiej trzymajmy.
Data:
11-12-2008 21:35
Pawel pisal do koryntu iz kobieta nauczac nie pozwalam , A obecnie poszlo sie za daleko wbrew slowu Bozemu : nie bede osadzal czy to zwiedzenie czy tez nie : PANU TO ZOSTAWIAM!.
Data:
12-12-2008 14:37
nie bede osadzal czy to zwiedzenie czy tez nie : PANU TO ZOSTAWIAM!.
Edward- takie sprawy powinniśmy rozsądzać i nawyzać rzeczy po imieniu, do czego nas Słowo zachęca.
I Jana 4.6
Judy 1.3
Jakuba 1.22
M amy nie "obmawiać jedni drugich"- sprawdź, jaka jest definicja słowa "obmowa".
Data:
13-12-2008 19:51
Tak pszczolko, cieszy mnie fakt ze interesujesz sie slowem Bozym. Fajnie ze nazywasz to po imieniu, bo ja czasem sie boje by nie poleciec ze slowami za daleko. ,,Blogoslawieni pokoj czyniacy,, . W sumie to ze kobieta naucza badz ulsloguje podczas nabozenstwa to juz nie jest biblijne. Pytanie nasowa sie z kad czerpia moc uzdrawiania badz inne z darow Ducha swietego tego nie wiem. nie posiadam daru rozpoznawania duchow. Takze czasem lepiej wstrzymac sie z rozsadzaniem , by nie stanac przeciwko Duchowi swietemu. Ale z tego co mi Duch swiety objawia to odstepstwo zapanowalo prawie wszedzie i fakt jest taki iz zdrowa ewangelia jest rzadkoscia w Polsce a takze na swiecie. A zboru takiego jaki Pawel opisuje obecnie Nie ma! Jaki z tego wniosek? Mamy sie skupic na Chrystusie nie na ludziach. .
Bardzo cie pozdrawiam pszczolko oraz zycze wiele poznania na drodze z Chrystusem.
Zbór EMAUS
Data:
14-12-2008 20:59
Czy kobieta może zostać pastorem, czy jest to Biblijne ?
... zastanawia mnie ile jeszcze pytań i problemów człowiek jest w stanie \"rozdmuchać\", aby jego \"ego\" mogło poczuć się w końcu zaspokojenie...
... nie jest ważne to kto będzie nam posługiwał... ważne jest, aby była to osoba, którą Bóg na tę służbę powołał... przypomina mi się tutaj sen Piotra i to co Bóg chciał, a człowiek... właśnie... według nauki i nakazów nie można było dotykać się tego co nieczyste, ...a jednak Bóg miał swój plan...
... rozważając Boże Słowo musimy pamiętać o tym, że bardzo często było ono pisane pod konkretne potrzeby i problemy, mając na uwadze uwarunkowanie socjalne, społeczne, itp... (np. cytowany poprzednio tak często List do Koryntian) pamiętajmy o tym szczególnie w przypadku Nowego Testamentu. Niech Boże Słowo będzie przez nas nie \"czytane\" ale...ROZWAŻANE... aby po raz kolejny nie powstawały nowe nauki ludzi niewykształconych, którzy przekręcaja słowa Pawła... (znamy ten fragment...)
... nie jest więc dobrym pytanie \"Czy kobieta może zostać pastorem\" ... ale czy jesteśmy na tyle otwarci, szczerzy i gotowi, aby to zawsze Jego Wola była w naszym życiu najważniejsza... zgodnie z Ew. Łuk. 11.3
... bo przecież to... On powołuje, ustanawia zgodnie z własną wolą List do Efezjan 4.11 (gr. edoken - daje) !!!
Data:
15-12-2008 14:16
| Remigiusz Bisak, napisał(a): |
|
... rozważając Boże Słowo musimy pamiętać o tym, że bardzo często było ono pisane pod konkretne potrzeby i problemy, mając na uwadze uwarunkowanie socjalne, społeczne, itp... (np. cytowany poprzednio tak często List do Koryntian) pamiętajmy o tym szczególnie w przypadku Nowego Testamentu. Niech Boże Słowo będzie przez nas nie "czytane" ale...ROZWAŻANE... aby po raz kolejny nie powstawały nowe nauki ludzi niewykształconych, którzy przekręcaja słowa Pawła... (znamy ten fragment...) |
No i o to chodzi, Mamy rozważać, nie tylko czytać.
W przeciwnym wypadku zaczniemy wakacje na Krecie od słów " Kreteńczycy zawsze łgarze, wstrętne bydlęta, brzuchy leniwe" (Tyt. 1,12)
Data:
16-12-2008 06:42
Oj Remigiusz,remigiusz.
Ciebie zastanawia fakt rozdmuchania pewnych spraw,a mnie jak takie cos mozna napisac.Slusznie kiedys ktos porownal Biblie do niebywalych skrzypiec.Powiedzial ze malo kto slucha co Bog chce na nich \"wygrac\" natomiast wielu jest ludzi,ktorzy \"wygrywaja\" dla siebie melodie im odpowiadajace.
Nie bede przeczyla kazdemu napisanemu przez Ciebie akapitowi,powiem tylko o jednym.Napisales:\"On ustanawia zgodnie z wlasna wola...\".A wiec jezeli ustanowil kobiete,to juz przeciw wlasnej woli.Czy taki jest nasz Bog?Czy w swoich dzialaniach sam sobie przeczy?
Moim zdaniem czesc dzisiejszego chrzescijanstwa nie chce dostosowac swojego zycia i nauki do wymogow Slowa Bozego,a za wszelka cene chce nagiac Biblie do usprawiedliwienia powstalych niebiblijnych nauk i praktyk.Wykorzystuja do tego celu fragmenty Pisma Sw. absolutnie nie odnoszace sie do danej sprawy /jak Twoje uzasadnienie ,mowiace o zachwyceniu Piotra/.
Nalezy jednak pamietac,ze ci ktorzy nie tylko czytaja ale i rozwazaja Biblie /jak to piszesz/ doskonale widza wlasnie na skutek tego rozwazania przy pomocy Ducha Sw.co jest bledne a co prawdziwe i czyste.Nawet samo rozwazanie to jeszcze za malo.Musi ono byc przypieczetowane zyciem wg Slowa Bozego i wowczas nie bedziemy slyszeli o coraz to nowszych formach odstepczych nauk.
Z szacunkiem Lodzia
Data:
16-12-2008 11:40
Remigiuszu Bisak. ze zboru Emaus
Napisałeś bracie bardzo ogólnie i dość luźno jakbyś recenzował felieton uczonego teologa.
Po pierwsze Piotr nie miał snu tylko widzenie w zachwyceniu, nie był senny tylko głodny, nie można słów " sen, widzenie " mylić usprawiedliwiając zamianę tych słów warunkami kulturowymi, o przekręcaniu słów ap. Pawła pisał ap. Piotr który również był niewykształcony, co nie znaczy, że nie miał poznania. Inaczej my wszyscy niewykształceni teologicznie ludzie skazani byśmy byli na wiarę z drugiej ręki podobnie jak nasi bracia z KK.
Mamy prawo i obowiązek do osobistego poznawania nauk Biblii by nie zostać zwiedzonym.
Nie jestem upartym człowiekiem i można mnie przekonać ale tylko argumentami które nie kłóciłyby się z całością Biblii.
Odstąpienie od porządku jaki ustanowił Bóg w swoim kościele argumentując to zmieniającą się kulturą jest właśnie cichym, małym kroczkiem do przekręcania słów Biblii natchnionego Słowa Boga i to nie przez ludzi niewykształconych bo tych nikt by nie brał pod uwagę tylko przez liderów np.których gościliście w swoim zborze " Seminarium dla pastorów i liderów, które odbyło się w zborze EMAUS w Zielonej Górze, dnia 8 listopada 2008r." była mowa tez o kobietach pastorachjest możliwość odsłuchnia tej argumentacji.
Uwzględniając zmiany kulturowe i obyczajowe które w czasach ostatecznych się nasilą można uznać Biblię jako księgę archaiczną niepotrafiącą sprostać dzisiejszym problemom z którymi człowiek XX w się boryka, taką wypowiedz słyszałem w TV w filmie o kościele w Szwecji z ust pastora kobiety lesbijki, w filmie była wzmianka o aresztowaniu pastora KZ za usługę na temat homoseksualizmu w liście do Rzymian.
Protestanci nie spożywają krwi argumentując ten wybór nauką z Dz. 15 : 28-29 np. kaszanka jest tą potrawa której głównym składnikiem jest krew i kasza.
Czy dzisiejszy chrześcijanie w Polsce powinni jeść w/w kaszankę jeść bez oporów dlatego że w Polsce jest inny klimat, potrawy szybko się nie popsują no i jest inna kultura niż na wschodzie.
Tak zgadzam sie z tobą Lider danej społeczności powinien być z powołania, kobiety powinny na równi brać czynny udział w budowaniu społeczności i ewangelizowaniu "świata."
Bóg obdarza kobiety swoimi darami jak chce i powinny ich używać, lecz liderem kościoła powinien być mężczyzna ap. Paweł nie był przeciwny kobietom, korzystał z ich pomocy, pozdrawiał je i jak trzeba było napominał co znaczy że musiały być aktywne, lecz do Tymoteusza napisał że nie pozwala kobiecie nauczać.
Nie jestem naiwny sądząc że w kościele moim będzie inaczej.
W kościołach głosi się o miłości tolerancji i o czasach ostatecznych, zaprzeczając jednoczesnie że miłość oziębnie i że zdrowej nauki nie będzie, a jeżeli nie będzie zdrowej nauki to gdzie? na dole? Adam Ewę będzie nauczał? nie - zdrowej nauki nie będzie na szczycie, całe społeczności będą tą nauką karmione aby o ile można i wybranych wyłuskać, By wola Boga zmieniana była w równym stopniu rozszeżania sie humanizmu idącego za zmianami cywilizacyjnymi.
Data:
16-12-2008 18:02
| brp napisał(a): |
| Uwzględniając zmiany kulturowe i obyczajowe które w czasach ostatecznych się nasilą można uznać Biblię jako księgę archaiczną niepotrafiącą sprostać dzisiejszym problemom z którymi człowiek XX w się boryka, taką wypowiedz słyszałem w TV w filmie o kościele w Szwecji z ust pastora kobiety lesbijki, w filmie była wzmianka o aresztowaniu pastora KZ za usługę na temat homoseksualizmu w liście do Rzymian. |
Jeśli chodzi o homoseksualizm dzisiejszy świat w porównaniu ze starożytnością jest bardzo powściągliwy i wstydliwy. W tamtym świecie, zdominmowanym przez kulturę grecką do miłości był drugi mężczyzna, kobieta spełniała funkcję rozpłodową -
Zbór EMAUS
Data:
17-12-2008 09:13
cóż... widzę, że i dzisiaj łatwiej jest pojmować Biblię na sposób jaki za czasów Jezusa pojmowali go jedyni i słuszni interpretatorzy (faryzeusze, sadyceusze, itp) ... tylko, że dzisiaj nazywa się to w sposób bardziej \"pomazany\" - wszak i ja mam poznanie i ducha świętego, hmm... tylko gdzie ta moc, o której pisze Paweł?... Dlaczego dzisiaj zamiast Bądż Wola Twoja jest... ja mu dam, ja jej pokaże, co on sobie myśli, jak on śmie... Wybacz nam Panie !!!
...bardzo żałuje tego, ze zamiast pokutować i szukać Boga człowiek potrafi sam uznawać, że wie jaka jest JEGO WOLA... jest to smutne, ale wynika to niestety z zatwardziałości naszego serca i tego, że nie szukamy jego woli PONAD WSZYSTKO... ponad moją wiedzę i poznanie (które jest przecież TYLKO cząstkowe)...
... Droga Lodziu i skrócie brp... Jeżeli Bóg powołuje, to nie czyni niczego niezgodnie z własną wolą, bo przeciez to On nas uczynił na Swój obraz i podobieństwo...to On jest TWÓRCĄ Pisma Świetego... a w Chrystusie nie masz juz kobiety i mężczyzny... ale jest NOWE STWORZENIE... nie urągajmy więc Bożemu Słowu tylko dlatego, że nie pasuje nam do NASZEJ wizji, oceny, opinni, itd...
Data:
17-12-2008 11:05
Remigiusz powiedział wyżej:
"Z tego co wiem to nowy testament został napisany w języku koine, w którym nie ma czegoś takiego jak znaki przestankowe. Także równie dobrze gdy jest napisane o służbie kobiet w kościele nie musi być takie zdanie być zakończone wykrzyknikiem i wyrażać absolutny zakaz ale może brzmieć jako pytanie, przykładowo "Czy rzeczywiście jest tak, że kobieta ma siedzieć cicho na zgromadzeniu?". Poza tym Paweł chyba zawsze cytuje Talmud a nie Torę pisząc swoje listy. Oczywiście mogę się mylić ."
I moja wypowiedź wyżej, którą kilka miesięcy temu napisałam i dziś wcale nie myślę inaczej: "Wiara chrześcijańska wyrosła dwa tysiące lat temu w wiadomej kulturze. Mężczyzna utrzymywał kobietę a ona musiała go słuchać. Nie interpretujmy tak pochopnie, płytko i dosłownie Bożego Słowa. To nie moda w Ameryce uczyniła pastorów z kobiet. To Bóg powołuje do służby! Dlaczego kobieta ma w domu pytać średnio inteligentnego i powierzchownie wierzącego! męża o co chodziło na kazaniu!? Jeśli ona może mu to wytłumaczyć - a nie odwrotnie! Skoro wszyscy przed Bogiem jesteśmy równi to skąd w ogóle pomysł na takie dyskusje? Pamiętajmy też, że mamy dość kiepskie tłumaczenia Biblii na polski! Wśród ateistów daje to pole nawet do głupich żartów. Np. " Nie cudzołóż" - niewierzący na to, " że jeśli robimy to we własnym a nie cudzym łóżku to o co chodzi? :) w języku niemieckim to przykazanie brzmi - " Do solst nicht die Ehe brechen" brechen - złamać - tu złamać przysięgę małżeńską ( w przenośni) w innym fragmencie przetłumaczone jest - i zabiorę ci serce kamienne i włożę mięsiste - też brzmi brzydko i niezrozumiale ! a właściwie zmienia sens - zamienię ci serce na to z ciała - czujące pełne empatii! a zabiorę to kamienne - nieczułe!albo albo że Bóg chce nas upokorzyć - NIE - On chce cię uczynić pokornym! wielka różnica! Dlatego weźmy to wszystko pod uwagę - i jeśli mamy tak dosłownie Biblie traktować to nośmy chustki, nie jedzmy wieprzowiny itd itp - Bez sensu! Boże słowo jest wieczne i ponadczasowe! w swej wymowie i sensie! ale dziś nie żyjemy w czasach Chrystusa. Przecież gdyby Bóg zesłał swego Syna dziś to co On by zastał w Izraelu? Pewnie jeździłby dobrym samochodem bo miałby większe odległości do pokonania - dalej spore pole do wyobraźni! Najważniejsze co czuję na ten temat na zakończenie powtórzę - To Bóg powołuje do służby! A każda płeć przez niego stworzona jest tak samo mu równa! W CHRYSTUSIE!A czy Bóg jest kobietą czy mężczyzną? w psalmach pisze - ma oczy, uszy,piersi....no i czasy w których żyjemy!! Pomyślmy........."
Ja nie upieram się, że kobieta ma być pastorem. Ale czy rzeczywiście nie może.......
Czy tak dosłownie tłumaczymy całe Boże Słowo jak temat - czy kobieta może być pastorem - ?
Data:
17-12-2008 12:14
Temat ten coraz bardziej mnie dręczy. Im więcej wiem tym wiem mniej. Niedługo powiem, wiem, ze nic nie wiem.
„Błogosławiony jesteś Boże, Królu wszechświata, żeś nie stworzył mnie kobietą” – takimi oto słowami, do dnia dzisiejszego modli się każdy pobożny Żyd. Niewiasta ogranicza się do słów: „Błogosławiony bądź, Panie, za to, że mnie stworzyłeś według woli Twojej”. Dopiero Chrystus uświęci prawdziwie godność kobiety.
W świadomości ludzkiej trwa przeświadczenie o towarzyszących Jezusowi dwunastu apostołach. Na tej podstawie wyjaśnia się zakaz obejmowania godności kościelnych przez kobiety. Tymczasem ewangelista Łukasz zapisał: „Wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.” (Łk 8, 1-3)
Pomyślcie...............
Na argument, ze żaden mężczyzna nie urodził dziecka można podać sto kontrargumentów. Ale po co? Czy na tej płaszczyźnie nalezy ten problem rozpatrywać??
Data:
17-12-2008 12:20
Data:
18-12-2008 11:58
Remigiuszu Bisak, ze zboru EMAUS jeżeli byś mógł to proszę Cię byś zwracając się do mnie nie pisał " skrócie brp..." tylko " brp" dziękuję.
W swych wypowiedziach jesteś wyniosły, nie wiem czy to jest skutkiem wykształcenia? czy braku pokory.
Żeby wytykać tym którzy uważają inaczej zaspakajanie swojego "ego" braku wykształcenia, zatwardziałość serca, należy mieć argumenty których mi brakuje w twoich postach.
Na przemyśleniach, uczuciach własnych nie kroczy się za Bogiem.
Jedynym źródłem prawdy dla chrześcijanina jest Biblia w której świetle należy badać nauki, proroctwa i wyrwane z kontekstu fragmenty Biblii które nie dotyczą omawianego tematu a służą udowodnieniu swojej racji np.
"a w Chrystusie nie masz juz kobiety i mężczyzny... ale jest NOWE STWORZENIE.."
Apostoł Paweł napisał
2 Tym 1 : 11 " ...że jest ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem ."
1 Tym 2 : 12 " Nie pozwalam kobiecie nauczać....."
2 Tym 4 : 3 " ..przyjdzie czas że zdrowej nauki nie ścierpią .... i nazbierają sobie nauczycieli.."
pozdrawiam Cię Remigiusz - brp
Data:
18-12-2008 20:56
Największą tajemnicą Chrystusowej misji było zmartwychwstanie. Śmierć na krzyżu była odkupieniem ludzkich grzechów. Ale nie była końcem. Stała się początkiem. To dlatego chrześcijanie wierzą w życie pozagrobowe. Wierzą, że śmierć jest początkiem nowego, lepszego życia. Zanim jednak to zrozumieli musiało upłynąć sporo czasu. Tę niezrozumiałą dla ludzi prawdę Jezus objawia kobiecie. To dopiero ona zanosi ją apostołom. Charakterystyczna jest różnica w przyjęciu tej nowiny przez Marię Magdalenę i przez uczniów. Ona nie analizuje, nie sprawdza, nie docieka. Jej wiara jest tak wielka i tak szczera jak wiara dziecka. Ona kocha Jezusa. Może nie rozumie do końca, ale wierzy. Apostołowie nie wierzą. Dla nich Jezus jest człowiekiem i jako taki nie jest w stanie zmartwychwstać. Są „ślepi” na pewne sprawy. Dlatego Chrystus wybiera na „zwiastuna dobrej nowiny” kobietę. To niezwykłe wyróżnienie. Stanowi dowód na to, że płeć nie jest dla Jezusa istotna. Dla Niego istotna jest wiara.
A jeśli chodzi o " zabraniam kobiecie nauczać"
to jest wyrwane z kontekstu!
więcej napisze jutro bo padam po 14 godzinach pracy.
to zabranianie to jak "ślepy" argument - ze żaden mężczyzna nie urodził dziecka.
Do jutra..............
Data:
18-12-2008 22:45
Moi drodzy bardzo ladnie piszecie , ale czytajac Boze slowo widze dominacje maszczyzn .Wszelcy prorocy , apostolowie to meszczyzni. Rowniez jest napisane w mojzesza , ze kobieta w odzieniu meszczyzny jest obrzydliwoscia dla Pana i co z tym zrobicie?(jak do tej pory to wiekszosc w portkach chodzi) -idziemy dalej. Pozatym glowa zony jest maz , a glowa meza jest Chrystus. nastepnie maz z zona sie zeni i staja sie JEDNYM cialem , i wiele na temat mezow i zon jest podane w slowie Bozym. W liscie piotra rowniez jest napisane czym zony maja sie przypodobac i co jest cenne u kobiet w oczach Boga. (jak do tej pory to wiekszosc nie moze zrezygnowac z bizuteri , kolorow na oczach i wlosow w barwach teczy). Dla Boga liczy sie posluszenstwo i wykonywanie Jego slowa a nie demagogia.Pawel pisze jasno i wyraznie na temat uslugiwania , podzial na pastorow diakonow biskupow itd. Nie ma sensu podawac wiecej , bo mi wystarczy slowo Boga iz jest napisane : Cale slowo Boze jest NATCHNIONE i pozyteczne do nauki , plus jesli kto kolwiek cos doda do slowa Bozego temu Pan doda i odwrotnie...Tu nie ma co sie wyslilac i myslec , Bog nie idzie na zaden uklad i nie zmienia swojego slowa, czy to sa te czasy czy tamte .Jasno jest napisane ze nadzejdzie odstepstwo i jest ! I czlowiek tego zmienic nie moze. To ze kobieta usluguje w zborze jest sprzeczne ze slowem Bozym , ale to jeszcze nic , bo podbnych rzeczy niezgodne ze slowem jest o wiele wiecej. Dla zbudowania moge powiedzec iz Poznawanie Chrystusa jest cudowna rzecza , i kazdemu tego zycze .
Pozdrawiam braci i siostry w Panu
Data:
19-12-2008 11:15
Edward
Jest wiele odstępstw. I wiele zwiedzeń. Nawet w tych prawidłowych na pierwszy rzut oka zborach. Nigdzie na przykład w Bożym Słowie nie jest napisane, że człowiek może powiedzieć o umarłym - poszedł do nieba lub poszedł do piekła. A takie wyroki często padają z ust Bożych mężów.
Ja byłam w pewnym zborze parę lat, gdzie cytowano przed kolektą - kto skąpo sieje skąpo tez żąć będzie, kto obficie sieje obficie żąć będzie. Gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje. - I tu następował koniec. A następny werset mówi - szczodrze rozdaje, udziela ubogim, sprawiedliwość jego trwa na wieki.
Całe Słowo przez Boga jest natchnione. Jednak czy nauki apostolskie są ważniejsze od nauki Jezusa Chrystusa? Bo niestety tak wygląda, że listy od Ewangelii bardziej sie honoruje. I częściej cytuje.
Bo apostoł Paweł Ewangelie Chrystusa do starego testamentu cofnął.
Data:
19-12-2008 11:17
Data:
19-12-2008 11:24
Biblia kończy się w księdze Apokalipsy - kto doda lub ujmie z tej księgi......................Nie chodzi ( moim zdaniem na logikę rzecz biorąc) o cała Biblię. Biblia składa się z ksiąg - więc użyto by tu liczby mnogiej, gdyby chodziło o całą Biblie.
Data:
19-12-2008 12:25
http://www.chrzescijanin24.pl/index.php?option=com_contact&view=contact&id=6-
"Dlaczego kobiety nie są pastorami w K Z? Rudy
pastor Marek: Jeszcze do tego nie doszliśmy, widać jesteśmy zbyt konserwatywni oraz mamy wystarczająco dużo mężczyzn, by czynić ich pastorami."
Na górze adres strony.Można przeczytać cały wywiad z pastorem K Z. Ja podałam tylko fragment...............
Data:
19-12-2008 13:00
W powyższym artykule jest tez wiadomość, że istniej jakiś formalny zapis na temat obchodzenia święta zmarłych przez KZ. Artykuł ma już trochę lat, a ponieważ z KZ nie jestem czy ktoś moze mi powiedziec czy ten zapis juz został wyrzucony?
Data:
19-12-2008 15:17
| Iwona napisał(a): |
| wiara. A jeśli chodzi o " zabraniam kobiecie nauczać" to jest wyrwane z kontekstu! więcej napisze jutro bo padam po 14 godzinach pracy. |
Nie przekonasz niestety ludzi, którzy patrzą na Biblię oczami tradycji i religii.
I nie pracuj tyle.
Data:
19-12-2008 19:01
Dzięki za troskę Natalio
Zawsze tak nie pracuje ale przejęłam firmę strasznie zadłużoną i dzięki pomocy Pana spłaciłam wszystkie długi i uratowałam stanowiska pracy dla wielu ludzi.
Od stycznia będę miała dużo czasu.Wybieram się do zboru Emaus.
Data:
19-12-2008 20:09
<!-- /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} h2 {mso-margin-top-alt:auto; margin-right:0cm; mso-margin-bottom-alt:auto; margin-left:0cm; mso-pagination:widow-orphan; mso-outline-level:2; font-size:18.0pt; font-family:"Times New Roman"; font-weight:bold;} a:link, span.MsoHyperlink {color:blue; text-decoration:underline; text-underline:single;} a:visited, span.MsoHyperlinkFollowed {color:purple; text-decoration:underline; text-underline:single;} p {mso-margin-top-alt:auto; margin-right:0cm; mso-margin-bottom-alt:auto; margin-left:0cm; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 {size:595.3pt 841.9pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} -->
|
|
Gdy już nieco wiemy, co Biblia mówi o roli kobiet w kościelnej służbie, możemy lepiej zinterpretować „teksty problematyczne” w pismach Pawła. Przyjrzyjmy się najpierw jego słowom nakazującym kobietom w kościele milczeć: … kobiety niech w czasie zgromadzeń milczą. Nie pozwala się bowiem im mówić, ale niech będą podporządkowane, jak nakazuje to również Prawo. A jeśli chcą się czegoś nauczyć, niech w domu pytają swoich mężów. Nie wypada przecież kobiecie przemawiać na zgromadzeniu (1Kor 14,34-35). Niektórzy zastanawiają się, czy były to faktyczne wskazówki Pawła, czy też po prostu przytoczenie słów Koryntian. W drugiej części listu staje się jasne, że Paweł odpowiadał na pytania, jakie sami mu zadali w przesłanym do niego liście (zob. 1Kor 7,1.25; 8,1; 12,1; 16,1.12). Co więcej, słowa Pawła w następnym wersecie można traktować jako reakcję na generalną politykę Koryntian, by kobietom zamykać usta w kościołach: Czy Słowo Boga wyszło od was, czy tylko do was dotarło? (1Kor 14,36) Paweł oczywiście zadaje tu pytanie retoryczne. Odpowiedź brzmi: – Nie. – Koryntianie nie byli autorami Bożego Słowa, ani nie dotarło ono tylko do nich. Pytanie to jest najwyraźniej naganą dla ich pychy. Jeśli taka jest jego reakcja na dwa poprzedzające wiersze, to nabiera ona następującego znaczenia: – Kimże wy jesteście? Od kiedy decydujecie, kim Bóg może się posłużyć do przekazywania swego Słowa? Jeśli chce, może użyć kobiet, a wy postępujecie głupio zamykając im usta. Taka interpretacja wydaje się logiczna, kiedy weźmie się pod uwagę, że Paweł już wcześniej w tym samym liście napisał, jaki jest właściwy sposób prorokowania kobiet w kościele (zob. 1Kor 11,5), czego nie można pogodzić z nakazem milczenia. Ponadto, zaledwie kilka wersetów dalej Paweł wzywa wszystkich Koryntian[2], z kobietami włącznie, aby „zabiegali o dar prorokowania” (1Kor 14,39). Zatem wyraźnie przeczyłby sobie, gdyby w 1Kor 14,34-35 nakładał na kobiety bezwarunkowy wymóg milczenia na zgromadzeniach kościoła. Ale przypuśćmy, że powyższe słowa rzeczywiście pochodzą od Pawła i że nakazuje on kobietom milczeć. Jak więc zinterpretować to, co mówi? Trzeba by się znów zastanowić, dlaczego wydał kobietom generalny nakaz milczenia na nabożeństwach, podczas gdy w tym samym liście stwierdził, iż mogą publicznie się modlić i prorokować. Co więcej, Paweł na pewno znał owe przykłady biblijne, jakie rozważyliśmy, kiedy to Bóg posłużył się kobietami, aby publicznie wypowiadały Jego Słowo, nawet do mężczyzn. Dlaczego zamykał usta tym, które Bóg często namaszczał do mówienia? Zdrowy rozsądek podpowiada, iż Paweł na pewno nie miał na myśli tego, by kobiety całkowicie milczały podczas zgromadzeń kościoła. Pamiętajmy, że członkowie pierwszego Kościoła spotykali się w domach i wspólnie spożywali posiłki. Czy mamy sądzić, że kobiety absolutnie nic nie mówiły od chwili przestąpienia progu domu aż do jego opuszczenia? Czy nie odzywały się przygotowując lub spożywając wspólny posiłek? Czy przez ten cały czas nic nie mówiły swoim dzieciom? Taka myśl wydaje się absurdalna. Skoro tam, gdzie „dwóch albo trzech się gromadzi” w imię Jezusa, On jest pośród nich (zob. Mt 18,20), i to na pewno stanowi zgromadzenie kościoła, to czy jeśli dwie kobiety zbierały się w imię Jezusa, nie mogły ze sobą rozmawiać? Jeżeli 1Kor 14,34-35 jest faktycznie Pawłową wskazówką, odnosi się ona raczej do problemu zwykłego porządku w kościołach. Niektóre kobiety w jakimś stopniu nie przestrzegały porządku i zadawały zbędne pytania. Pawłowi nie chodziło o to, by kobiety zupełnie milczały podczas całego zgromadzenia. Tak samo, jak podając podobne wskazówki co do proroków kilka wersetów wyżej, na pewno nie chciał, aby przez całe nabożeństwo milczeli: A gdyby ktoś [jakiś prorok] z siedzących tam otrzymał objawienie, ten pierwszy niech milczy (1Kor 14,30). W tym przypadku słowa „niech milczy” oznaczają „chwilowo powstrzyma się od mówienia”. Tym zaś, którzy mówią językami, polecał aby milczeli, jeśli nie ma na nabożeństwie tłumacza: A jeśli nie byłoby tłumacza, niech milczy na zgromadzeniu, niech mówi sobie i samemu Bogu (1Kor 14,28). Czy nakazywał im całkowicie milczeć przez całe nabożeństwo? Nie, po prostu kazał im milczeć i nie mówić językami publiczne, kiedy nikt nie tłumaczy. Zauważmy, że powiedział: „niech milczy na zgromadzeniu”, dosłownie to samo co nakazał kobietom w 1Kor 14,34-35. Dlaczego więc mielibyśmy jego słowa dotyczące milczenia kobiet w kościele rozumieć tak: „niech milczą przez całe zgromadzenie”, natomiast te skierowane do niesubordynowanych „językomówców” jako: „niech powstrzymają się od mówienia w konkretnych momentach podczas nabożeństwa”? Zauważmy wreszcie, że w rozważanym urywku Paweł nie kieruje swych słów do wszystkich kobiet, a tylko do mężatek, ponieważ je poucza, by „w domu pytały swoich mężów”, jeśli mają jakieś pytania.[3] Może problem polegał na tym, iż kobiety zamężne zadawały pytania innym mężczyznom, a nie swoim mężom. Coś takiego z pewnością mogło być niestosowne, ujawniało brak szacunku i uległości wobec własnych mężów. Jeśli Paweł ustosunkowywał się do takiego problemu, to wyjaśnia, dlaczego swoją argumentację podpiera faktem, iż kobiety powinny być podporządkowane (swoim mężom), jak też od pierwszych kart księgi Rodzaju w różnoraki sposób mówiło o tym Prawo (zob. 1Kor 14,34). Jak więc odnieść te słowa do kobiet, które mężów nie miały? Kogo miały pytać? Rozumiecie? Podsumowując, jeśli w 1Kor 14,34-35 Paweł rzeczywiście nakazuje kobietom milczenie, to dotyczy to tylko mężatek zadających pytania w nieodpowiednich momentach albo w sposób pozbawiony szacunku wobec mężów. Poza tym mogą prorokować, modlić się i przemawiać. W końcu przechodzimy do drugiego problematycznego tekstu, zapisanego w Liście Pawła do Tymoteusza: Kobieta niech się uczy w cichości, w pełnej uległości. Nie pozwalam też kobiecie nauczać ani górować nad mężczyzną, lecz ma trwać w cichości. Pierwszy bowiem został stworzony Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta pogrążyła się w grzechu (1Tm 2,11-14). Paweł z pewnością wiedział o Miriam, Deborze, Chuldzie i Annie, czterech prorokiniach, które przemawiały w imieniu Boga do mężczyzn i kobiet, skutecznie nauczając i przekazując im Bożą wolę. Na pewno wiedział, że Debora, jako sędzia nad Izraelem sprawowała władzę nad mężczyznami i kobietami. Wiedział, iż Bóg w dniu Pięćdziesiątnicy wylał Ducha Świętego, co było początkiem spełniania się proroctwa Joela, zapowiadającego wylanie przez Boga w dniach ostatecznych Jego Ducha na wszelkie ciało, tak że synowie i córki będą prorokować. Wiedział też o kobietach, którym Jezus polecił zanieść wiadomość do apostołów. Pewnie pamiętał własne słowa aprobaty, napisane do kościoła w Koryncie, a dotyczące modlitwy i prorokowania kobiet na zgromadzeniach kościoła. Powiedział Koryntianom, iż w kościele każdy może otrzymać od Ducha Świętego dar nauczania, aby się nim dzielić z pozostałymi (zob. 1Kor 14,26). Co zatem chciał przekazać, pisząc do Tymoteusza powyższe słowa? Zauważmy, że powołuje się na dwa powiązane z sobą fakty z księgi Rodzaju: (1) Adam został stworzony przed Ewą; (2), to nie Adam, lecz Ewa została zwiedziona i pogrążyła się w grzechu. Fakt pierwszy ustala właściwą relację pomiędzy mężem i żoną. Zgodnie z porządkiem stworzenia mąż ma być głową, czego Paweł naucza w innych miejscach (zob. 1Kor 11,3; Ef 5,23-24). Drugi wspomniany przez Pawła fakt nie ma pokazać, że kobietę łatwiej zwieść niż mężczyznę, bo tak nie jest. Ponieważ w ciele Chrystusa jest więcej kobiet niż mężczyzn, można by twierdzić, iż to mężczyzn łatwiej zwieść niż kobiety. Drugi fakt mówi raczej, że kiedy Boży porządek w rodzinie zostanie zignorowany, szatan może uzyskać dostęp. Cały problem ludzkości miał początek w raju, gdzie relacja pomiędzy mężem i żoną została zakłócona: żona Adama nie była mu podporządkowana. Adam musiał jej przekazać Boże wskazówki odnośnie do zakazanego owocu (zob. Rdz 2,16-17; 3,2-3). Ona jednak się ich nie trzymała. W pewnym sensie wykazała nad nim władzę, dając mu do zjedzenia zakazany owoc (zob. Rdz 3,6). W tym przypadku to nie Adam prowadził Ewę, ale Ewa Adama, a skutek okazał się katastrofalny. Zamierzony przez Boga porządek w rodzinie powinien być demonstrowany w Kościele. Pamiętajmy, iż przez pierwszych 300 lat historii Kościoła, kościoły lokalne były małe. Spotykały się w domach. Pastorzy/starsi/przełożeni byli jakby ojcami rodzin. Ta ustanowiona przez Boga struktura Kościoła tak bardzo przypominała rodzinę, i faktycznie była rodziną duchową, że kobiece przywództwo nad nią byłoby niewłaściwym sygnałem dla wszystkich rodzin i w Kościele i poza nim. Wyobraźmy sobie, że kobieta jako pastor/starszy/przełożony regularnie naucza w kościele, podczas gdy jej mąż posłusznie siedzi i słucha jej nauki, podporządkowując się jej autorytetowi. Byłoby to sprzeczne z Bożym porządkiem w rodzinie i złym przykładem. Właśnie do takiej sytuacji odnoszą się słowa Pawła. Zauważmy, iż są zapisane w bliskim kontekście wymogów stawianych starszym [biskupom –przekład ekumeniczny] (zob. 1Tm 3,1-7), z których jeden określa, że mają to być mężczyźni. Zauważmy, iż starsi mieli regularnie nauczać w kościele (zob. 1Tm 5,17). Słowa Pawła mówiące o tym, że kobiety winny przyjmować nauczanie w milczeniu, bo nie wolno im nauczać ani górować nad mężczyznami są oczywiście związane z utrzymaniem porządku podczas nabożeństwa. Według niego niewłaściwą rzeczą jest, by kobieta, nawet w niewielkim stopniu spełniała rolę pastora/starszego/przełożonego. Nie znaczy to, że podporządkowana mężowi kobieta/żona nie mogła modlić się, prorokować, otrzymać od Boga jakiejś nauki do przekazania całej grupie czy w ogóle zabierać głosu na zgromadzeniach. Wszystko to mogła robić w kościele nie naruszając Bożego porządku, mogła też robić to wszystko w domu, nie naruszając Bożego porządku. W kościele zakazane jej było tylko to, czego nie wolno jej było w domu – górować nad mężem. W dalszych wersetach czytamy, że kobiety mogły pełnić funkcję diakona, tak samo jak mężczyźni (zob. 1Tm 3,11). Posługiwanie w kościele w roli diakona, czyli dosłownie sługi, nie wymaga wykroczenia poza Boży porządek dotyczący relacji męża i żony. Tylko tak potrafię pogodzić słowa Pawła z 1Tm 2,11-14 z całością nauki Pisma Świętego. Każdy inny biblijny przypadek, jaki rozważyliśmy, kiedy Bóg posługiwał się kobietami, nie stanowi wzorca dla rodziny tak jak Kościół, zatem nie narusza ustanowionego przez Boga porządku. Nigdzie nie znajdziemy przykładu żony górującej nad mężem w rodzinie. Wyobraźmy sobie małe zgromadzenie kilku rodzin w czyimś domu, gdzie rządzi żona, nauczając i nadzorując zgromadzenie, podczas gdy jej mąż biernie siedzi i poddaje się jej przywództwu. Nie tego pragnie Bóg i jest to sprzeczne z Jego porządkiem w rodzinie. A to, że Debora sprawowała urząd sędziego w Izraelu, Anna mówiła mężczyznom o Chrystusie, Maria i jej towarzyszki powiadomiły apostołów o zmartwychwstaniu Jezusa – to nie są niewłaściwe przykłady, bo w żaden sposób nie wykrzywiają Bożego wzorca dotyczącego porządku w rodzinie. Regularne zgromadzenia kościoła są sytuacją wyjątkową, tu występuje niebezpieczeństwo wysyłania niewłaściwych sygnałów, jeśli kobiety / żony regularnie nauczają mężczyzn / mężów i górują nad nimi autorytetem. Gdybyśmy zadali pytanie: – Co może być fundamentalnie złego w tym, że kobiety są zaangażowane w służbę, służą udzielonymi im przez Boga darami lub posługują innym sercem pełnym współczucia? Jaką moralną czy etyczną zasadę mogłoby to naruszać? – Jedynym możliwym naruszeniem tej zasady byłaby sytuacja, gdy służba kobiety w jakiś sposób narusza Boży porządek w relacji mężczyzna – kobieta, mąż – żona. W obydwu „problematycznych urywkach”, jakie rozważyliśmy, Paweł odwołuje się do boskiego porządku w małżeństwie jako podstawy swojej troski. Widzimy zatem, iż kobiety podlegają ograniczeniom w służbie kościelnej w bardzo niewielkim stopniu. Bóg chce się nimi posługiwać dla swojej chwały i czyni to od tysięcy lat w wieloraki sposób. Biblia mówi o ogromnym pozytywnym wkładzie kobiet w Boże Królestwo; niektóre przykłady rozważaliśmy. Nie zapominajmy, iż wśród osób najbliższych Jezusowi były kobiety (zob. J 11,5), one też wspierały finansowo Jego służbę (zob. Łk 8,1-3), czego nie czytamy o żadnym mężczyźnie. Samarytanka przy studni opowiedziała o Chrystusie mężczyznom ze swego miasteczka i wielu w Niego uwierzyło (zob. J 4,28-30.39). Niejaka uczennica imieniem Tabita „czyniła dużo dobrego i dawała hojne jałmużny” (Dz 9,36). Również kobieta namaściła Jezusa na Jego pogrzeb, a On ją za to pochwalił, choć niektórzy mężczyźni szemrali (zob. Mk 14,3-9). Kobiety w końcu płakały nad Jezusem, kiedy niósł swój krzyż ulicami Jerozolimy, czego nie czytamy o żadnym mężczyźnie. Te oraz inne przykłady powinny zachęcić kobiety do tego, by zechciały pełnić wyznaczone im przez Boga posługi. Potrzebujemy je wszystkie! [1] . Należy też zauważyć, iż każdy mężczyzna od Adama jest stworzony przez Boga, a rodzi się z kobiety, stworzonej wcześniej przez Boga. Każdy mężczyzna po Adamie wyszedł z kobiety, o czym przypomina Paweł w 1Kor 11,11-12. Ale z pewnością nikt nie będzie utrzymywał, iż ten boski porządek dowodzi niższości mężczyzn wobec ich matek. [2] . Napomnienie Pawła jest skierowane do „braci” (ang. brethren – „braterstwo”). Termin ten występuje w tym liście 27 razy i dotyczy wszystkich członków Ciała Chrystusowego, nie tylko mężczyzn. [3] . Należy zauważyć, że w grece to samo słowo oznacza kobietę i żonę oraz jedno słowo – mężczyznę i męża. Musimy zatem wnioskować z kontekstu, czy autor mówi o mężczyznach i kobietach, czy o mężach i żonach. W rozważanym urywku Paweł zwraca się do żon, jako że w domu tylko one mogły o cokolwiek pytać mężów. |
Data:
19-12-2008 20:20
Bóg stworzył nas na obraz i podobieństwo swoje. Gdzie jest napisane, że Bóg jest mężczyzną? A jeśli stworzył kobietę i mężczyznę na swój obraz to chyba oba ziemskie wcielanie - kobieta i mężczyzna posiadają wszystkie cechy Boga?
Przecież mając nieograniczone możliwości Pan Bóg mógł to całkiem inaczej ułożyć?
I przecież jest sprawiedliwy! I ja nie muszę się jak Żyd modlić do Niego - dziękuje Ci Panie - że nie stworzyłeś mnie kobietą!
Bóg mnie kocha a ja kocham Boga i nie mam kompleksów ani żalu do Niego, że urodziłam się kobieta. Bo gdyby tak było, że musiałabym tego żałować to byłoby to zaprzeczeniem Bożej sprawiedliwości.
Data:
19-12-2008 20:25
Drogi moderatorze
Zawsze jak pisze w Word i kopiuje wychodza mi takie "chinskie" teksty. Skasuj prosze ten kawałek na górze. Mam bardzo słaby wzrok i jak pisze bezpośrednio na Waszym forum to mam problemy.
Chodzi o tekst 0 20.09 napisany
Data:
19-12-2008 20:42
Tematem nie byłem zainteresowany i nie wypowiadałem się, ale \" ton \" w jakim wypowiedział się Remigiusz Bisak z EMAUS sprowokował mnie do zabrania głosu, również nie odpisywałem tobie Natalie Portman na uwagę o ekspansji homoseksualizmu, użyłem tego przykładu dla podkreślenia zmian kulturowo obyczajowych które nie powinny zmieniać porządku ustanowionego przez Boga w kościele.
Natalie Portman zwrot jakiego użyłaś:
\"Nie przekonasz niestety ludzi, którzy patrzą na Biblię oczami tradycji i religii.\"
jest krzywdzący dla ludzi wiernie przestrzegających porządku jaki jest zapisany w Biblii.
Jeżeli uważasz że słowa \" zabraniam kobiecie nauczać \" jest wyrwany z kontekstu chętnie podzielę twoje zdanie jeżeli uzasadnisz mi że jest inaczej.
Data:
20-12-2008 10:16
Czytajac powyzsze posty nie moge wyjsc z podziwu,co niektorzy tu wypisuja.Nie dziwie sie mlodym w wierze chrzescijanom,lecz zauwazam,ze sa tu osoby bardziej zaawansowane,jezeli chodzi o staz wiary.
Cisnie mi sie na usta pytanie wlasnie do nich: jak Duch Sw, rozjasnial Wam Pismo przed mniej wiecej 1980 rokiem? /bo wowczas zaczeto kopiowac ten trend z zachodu/.
Kiedy w swiecie chrzescijanskim bylo cicho na temat sluzby kobiet jako pastorek /prorokinie i kobiety modlitwy orac diakonice byly/ to jakos nikt nie analizowal ui nie podwazal slow Ap.Pawla w tym temacie.Naprawde dziwne.
Nie musimy siegac wlasciwie setki lat wstecz,wystarcza czasy powojenne,kiedy to ogien Ducha Sw.palil sie w zborach. Iluz to wowczas bylo mezow wiary,prorokow,ludzi obdarowanych darami Ducha Sw.Chorzy byli uzdrawiani na ich slowo,umarli wskrzeszani,tajemnice serc objawiane, i zadnemu z nich Duch Sw. nie objawil tego,co dzisiaj sie naucza?
Wyglada ze Bog trzymal w niewiedzy swoj narod przez 1900 lat a "ostatkom" dal wielkie zrozumienie i odwage brac w watpliwosc slowa Ap.Pawla.
Bog mowi ze na tej drodze "nawet glupi nie zbladzi" poniewaz Bog tak przystosowal swoje slowo,by bylo przyswajalne przez kazdego czlowieka,o roznym poziomie intelektualnym.
Pytam tych ktozy maja staz wiary a dzis zaczynaja "filozofowac": To co,iles tam lat wstecz byliscie w bledzie.? Wowczas po nawroceniu,po chrzcie,w casie wielkiej pierwszej milosci,kiedy czlowiek ma taki scisly kontakt z Bogiem i przyjmuje Slowo Boze jako czysty pokarm - wtedy Bog nie rozjasnil Wam tych spraw /kiedy w calym swiecie nie bylo o tym mowy/ a dzis rozjasnia?
Chcialabym tylko prosic Rodakow,ktorzy "trzymaja wzor zdrowej nauki".Stojcie tak w Panu,bo przepowiedzial,ze w ostatecznym czasie to czyste mleko bedzie sfalszowane.Nie scierpia zdrowej nauki,mowi Ap.Pawel. Przeto trzynajmy co mamy i niech Pan Was w tym blogoslawi.
Data:
20-12-2008 15:11
Jedynym możliwym naruszeniem tej zasady byłaby sytuacja, gdy służba kobiety w jakiś sposób narusza Boży porządek w relacji mężczyzna – kobieta, mąż – żona. W obydwu „problematycznych urywkach”, jakie rozważyliśmy, Paweł odwołuje się do boskiego porządku w małżeństwie jako podstawy swojej troski.
No właśnie. Jeśli kobieta zabiera się za pouczanie własnego męża( stając za kazalnicą) i bierze się za przewodzenie zborowi, to...nie narusza owego Bożego porządku...?
A...i fajna manipulacja tekstem "czy Słowo Boże do was dotarło i od was wyszło". No po prostu super! Wiedziałam, że można cuda zrobić interpretując w taki sposób. Tylko po co wypaczać proste Słowo Pańskie?
Ale "my nie mamy zwyczaju się spierać". Jak ktoś nadal chce tak czynić, niech czyni. Można tylko współczuć.
Data:
20-12-2008 15:22
| Iwona napisał(a): |
| Bóg stworzył nas na obraz i podobieństwo swoje. Gdzie jest napisane, że Bóg jest mężczyzną? A jeśli stworzył kobietę i mężczyznę na swój obraz to chyba oba ziemskie wcielanie - kobieta i mężczyzna posiadają wszystkie cechy Boga? Przecież mając nieograniczone możliwości Pan Bóg mógł to całkiem inaczej ułożyć? |
Poza tym opiekę nad Edenem Bóg powierzył mężczyźnie, dając mu jako \"wsparcie odpowiednie\" kobietę - specjalnie nie piszę \"pomoc odpowiednia\" bo to niektórym z pomocnikiem na budowie kojarzy, a pomocnik jak wiadomo nie ma nic do gadania.
W ten sposób Bóg stworzył człowieka na obraz swój, jako mężczyznę i niewiastę ich stworzył.
Temat trudny, można szybko zbłądzić w kierunku pojęcia \"Boga-matki\" \"pramatki ziemi\" i innych niebiblijnych stwierdzeń.
Data:
20-12-2008 19:02
http://www.chrzescijanin24.pl/index.php?option=com_contact&view=contact&id=6-
na tej stronie jest wywiad z biskupem RP Kościoła Zielonoświątkowego
Markiem Kamińskim
Czy jest to dla Was autorytet?
Poniżej fragment rozmowy:
"Dlaczego kobiety nie są pastorami w K Z?
-- pastor Marek: Jeszcze do tego nie doszliśmy, widać jesteśmy zbyt konserwatywni oraz mamy wystarczająco dużo mężczyzn, by czynić ich pastorami."
Ps. Myślę, że dalsza nasza rozmowa na temat to już nie dla Natalii , brp i innych tu obecnych.
Data:
20-12-2008 19:53
Pszczoła - gdzie tu jest manipulacja?
Czy od was wyszło Słowo Boże? Czy tylko do was samych przyszło?
Czy Słowo Boga wyszło od was, czy tylko do was dotarło?
Data:
20-12-2008 21:00
Stanowisko Naczelnej Rady Kościoła Zielonoświątkowego w RP W sprawie służby kobiet w Kościele
Uznajemy, że kobiety na równi z mężczyznami są "dziedziczkami łaski żywota" i współuczestniczkami służby charyzmatycznej w Kościele, zgodnie z następującymi fragmentami Nowego Testamentu: "Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody" (1P 3,7). "Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie" (Ga 3,28).
Data:
20-12-2008 21:46
| brp napisał(a): |
Jeżeli uważasz że słowa " zabraniam kobiecie nauczać " jest wyrwany z kontekstu chętnie podzielę twoje zdanie jeżeli uzasadnisz mi że jest inaczej. |
przeczytaj cały rozdział, albo cały list. Pisałam już na ten temat- przejrzyj moje posty w tym wątku..
Jeśli chodzi o porównanie pastorek i ekspansji homoseksualizmu to dotknęło mnie to bardzo, ponieważ jestem ze zboru, w którym siostry głoszą kazania i który zajmuje się poprzez różne przykościelne organizacje tematem homoseksualizmu, coby się nie rozprzestrzeniał. (Człowiek-tak, homoseksualizm-nie)
Data:
21-12-2008 11:21
Czy to jest biblijne? Jk 5: 16 Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim
To pytanie do tych, którzy tylko biblijne postępują. Spowiadamy się - nie księdzu - sobie nawzajem. Ja tego nie znam w żadnym zborze.. Idziemy w ustronne miejsce i spowiadamy się Bogu. Tak łatwiej. Ale czy to jest biblijne?Takich wersetów i pytań można postawić wiele.
Za to wiele obrazków ze zborowego życia wygląda tak - jeden przykład - żona pyta męża, chociaż oboje pracują i ona zarabia więcej - czy może kupić książkę w zborowej księgarni- on długo myśli i odpowiada - zależnie od humoru. Ona jest Bożym przykładem uległej zony. On kupuje nowy samochód bo musi mieć wygodę a ona dzieci do przedszkola autobusem odwozi. Nikt w kościele nie zwróci mu uwagi ( oprócz mnie ale ja to wiadomo - taka stara zrzęda) to sie nie liczy!
Pomijając Biblie. Wszedzie tam gdzie władza to panowie się cisną i zawsze mają usprawiedliwienie. A władza to pieniadze a kobiety daleko - one maja byc skromne, biedne i uległe. Garnitur od Armaniego głowie rodziny sie nalezy!
Data:
21-12-2008 16:23
Uważam , że dla rzetelności dyskusji należy przytoczyć całość stanowiska NR KZ w RP
w sprawie służby kobiet w Kościele. ( żróło: http://www.kz.pl/index.php?p=04&w=4 )
'Uznajemy, że kobiety na równi z mężczyznami są "dziedziczkami łaski żywota" i współuczestniczkami służby charyzmatycznej w Kościele, zgodnie z następującymi fragmentami Nowego Testamentu: "Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody" (1P 3,7). "Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie" (Ga 3,28). Kościół jako zgromadzenie świętych, mężczyzn i kobiet, jest powszechnym kapłaństwem w sensie bezpośredniego dostępu do Boga i służby. "I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa" (1P 2,5). Rozpoznajemy w stworzeniu i odkupieniu ustanowiony przez Boga porządek autorytetów. Według tego porządku przywództwo zarówno w Kościele, jak i w rodzinie należy do mężczyzn. Wzorem tego przywództwa jest Chrystus - Pan i Głowa Kościoła. "(...) bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem" (Ef 5,23). Wobec powyższego uznajemy, że zborowi i wspólnocie zborów przewodzi mężczyzna (pastor, prezbiter okręgowy, prezbiter naczelny). Usługiwanie kobiet zgodnie z otrzymanym charyzmatem może mieć miejsce wyłącznie pod autorytetem przywództwa zborowego i kościelnego. Kobieta może mieć udział w zarządzaniu zborem, jeśli respektuje ustanowione zwierzchnictwo. Służba kobiet w Kościele obejmuje zarówno funkcje diakonalne, jak i nauczycielskie, duszpasterskie oraz ewangelizacyjne. W sytuacjach misyjnych kobieta może sprawować tymczasową służbę zarządzania i nauczania. Lokalni przywódcy zboru określają zakres służby kobiet.".
Dodam tylko AMEN.
Data:
22-12-2008 10:16
| Iwona napisał(a): |
Za to wiele obrazków ze zborowego życia wygląda tak - jeden przykład - żona pyta męża, chociaż oboje pracują i ona zarabia więcej - czy może kupić książkę w zborowej księgarni- on długo myśli i odpowiada - zależnie od humoru. Ona jest Bożym przykładem uległej zony. |
Ona nie jest żadnym przykładem uległej żony, a jedynie bezmyślnej, odstępczej żony, która swoje powołanie menadżera szczęśliwej rodziny, zamieniła na "słodką idiotkę" w stylu Barbie.
Czy dzielna kobieta z 31 rozdziału Przypowieści Salomona zachowywałaby się w ten sposób? Czy to jest "korona męża"?
Od kiedy z mężem podzieliliśmy się obowiązkami na kilka miesięcy w ten sposób, że on zarabia, ja zajmuję się zakupami i "bawieniem" dziecka, to staram się tak zarządzać domowymi pieniędzmi, aby moja rodzina chodziła w poczuciu bezpieczeństwa i radości.
Czerniejewski
Data:
22-12-2008 16:46
Do wszystkich pod tym tematem
Drodzy Chrzescijanie!! Ja sie w ogole dziwie, ze ten temat jest kontynuowany......
DO TYCH CO ROZUMIEJE SLOWO BOZE PRAWIDLOWO:
Kochani, prosze Was nie traccie czasu aby przekonac tych co uwazaja, ze kobieta moze byc pastorem. Slowo Boze mowi aby wykupywac czas poniewaz dni sa zle. Wykupujcie wiec czas i nie marnujcie go pod tym tematem.
Kobieta nie moze w zadnym wypadku byc pastorem ani djakonem, to jest przeciwne Bozej nauce Nowego Testamentu, ktorym sie zbawiamy. Slow Boze ogranicza kobiete (niestety) i ona ma rozumiec swoje miejsce.
Ja juz pisalem w tym tenmacie wczesniej, ze kobiete Bog moze uzyc cudownie za wyjatkiem sluzby pastora, diakona, prezbitere itd. To nie jest jej dane samym Bogiem i ona w pokorze powinna to zrozumiec.
Znam kobiety, ktore Bog uzywa cudownie w wielkiech darach Ducha Swietego, ale one same rozumieja, ze post pastora, diakona itd nie jest dane dla nich i kropka - nie ma dyskusji.
Zostawcie ta dyskusje i ona sam \"umrze\", piszcie to co jest dla zbudowania drugich i dla zbudowania drugich poki jest czas, aby ludzie poznawali prawdy Boze i chwalili Boga.
DO TYCH, KTORZY NIOE ROZUMIEJE WOLI BOZEJ NOWEGO TESTAMENTU:
Drodzy, wybaczcie ale to zle zrozumienie, ze kobieta moze niesc sluzbe pastora jest wypaczeniem umyslu i swietych prawd Bozych. Ja to doskonale rozumie, ze to co pisze wyzwie w Was duch buntu przeciwko mnie, ale mnie to nie boli.
Takie pojecia sa odstepstwem ostatnich dni i radze Wam abyscie to zostawili szukajac tego co podoba sie Panu. Ta nauka przyszla z Zachodu i doprowadzila zbory Boze do zupelnej ruiny i odstepstwa. Nie oklamujecie sie i nie oklamujecie drugich, Duch Swiety nigdy na to swojej pieczeci nie polozy - to jest nauka nie z Boga!!!.
Data:
22-12-2008 19:13
Drogi bracie Waldemarze na stronie podanej jest wywiad z biskupem RP Markiem Kamińskim
http://www.chrzescijanin24.pl/index.php?option=com_contact&view=contact&id=6-
Poniżej fragment rozmowy:
"Dlaczego kobiety nie są pastorami w K Z? --
pastor Marek: Jeszcze do tego nie doszliśmy, widać jesteśmy zbyt konserwatywni oraz mamy wystarczająco dużo mężczyzn, by czynić ich pastorami."
Czy ta Jego wypowiedź oznacza, że całki polski KZ jest w zwiedzeniu?
Data:
22-12-2008 19:38
| Natalie Portman napisał(a): | ||
|
Poprosiłem cie Natalie Portman abyś uzasadniła powyższą wypowiedz, pisałem wcześniej że nie jestem uparty i dam się przekonać argumentom.
Twój argument to rada bym przeczytał twoje wcześniejsze posty - przeczytałem je zanim poprosiłem o uzasadnienie, przed zadaniem tego pytania przeczytałem nie tylko rozdział w którym ap Paweł zabrania kobiecie nauczać (przewodzić) ale i cały list, wcześniej przeczytałem Nowy Testament przeczytałem również Stary Testament i stwierdziłem że księga ta jest wyjątkowo zgodna i nie przeczy sobie.
W powyższych twoich postach niestety niema uzasadnienia dlaczego uważasz że ten fragment jest wyrwany z kontekstu, chyba żeby uznać to, że odnosisz treść tego listu do życia rodzinnego a nie do zasad zachowania się na nabożeństwie - czy mówimy o tym samym liście (tach) do Tymoteusza ?..
Zadałem proste pytanie, niema odpowiedzi. Być może w zboże gdzie kobiety nauczają i są pastorami stawia się tezy a nie dba się o ich uzasadnienie, uwiarygodnienie.
Nie chciałem ciebie Natalie Portman, ani nikogo innego urazić dając przykład Kobiety pastora żyjącą w związku z inną kobietą, która to pastor wypowiedziała się przed kamerami że Biblia jest księgą archaiczna i nie odpowiada już na wymogi człowieka XXI w.
Oczywiście w tym samym filmie wypowiadali się mężczyźni pastorzy żyjący w zalegalizowanych związkach z innymi mężczyznami.
Chciałem podkreślić że z Biblią już ludzie się nie liczą, chudź uczęszczają do kościołów,przyjmują sakramenty, a co im nie pasuje to odrzucają, a tych którzy wskazują że powinno być inaczej bo jest jest napisane, nazywają \" ludźmi religijnymi którzy patrzą oczyma przestarzałej tradycji która nie odpowiada dobie XXI w.\"
Liczy się człowiek wyzwolony który potrafi czytać tak jak mu pasuje o czym zresztą pisze ap. Paweł do Tymoteusza że przyjdą takie czasy.
Pozdrawiam Cie Natalio Portman.
Data:
22-12-2008 20:38
":Kobieta nie moze w zadnym wypadku byc pastorem ani djakonem, to jest przeciwne Bozej nauce Nowego Testamentu, ktorym sie zbawiamy".
A niejaka Feba, diakonisa zboru w Kenchreach? 16 rozdział Listu do Rzymian?
Czerniejewski
Data:
22-12-2008 22:12
| Iwona napisał(a): |
| Drogi bracie Waldemarze na stronie podanej jest wywiad z biskupem RP Markiem Kamińskim http://www.chrzescijanin24.pl/index.php?option=com_contact&view=contact&id=6- Poniżej fragment rozmowy: \"Dlaczego kobiety nie są pastorami w K Z? -- pastor Marek: Jeszcze do tego nie doszliśmy, widać jesteśmy zbyt konserwatywni oraz mamy wystarczająco dużo mężczyzn, by czynić ich pastorami.\" Czy ta Jego wypowiedź oznacza, że całki polski KZ jest w zwiedzeniu? |
Do Iwony
Odpowiadam na pytanie , ktore mi postawilas:\" Czy ta Jego wypowiedz oznacza, ze caly polski KZ jest w zwiedzeniu?\".
a) Moja odpowiedz jest \"NIE!\". Sa jeszcze zbory w w polskim KZ (choc jest ich bardzo malo), ktore nie sa zgodne z terazniejsza nauka polskiego KZ. Te zbory nie mozemy nazwac konserwatywnymi, one po prostu zachowaly swoja piersza milosc i wiernosc do Pana.
One zostaly w nauce takiej jaka byla im podana z poczatku, innaczej mowiac one sa na swoim miejscu. Ich pastorzy to mezowie Bozy, ktorzy maja kontakt z niebem, a niebo z nimi.
b) Wypowiedz prezbitera Kaminskiego nie tylko mnie dziwi, ale i niepokoi. W swojej odpowiedzi na zadane mu pytanie,:\"Dlaczego kobiety nie sa pastorami w KZ?\" , prezbiter odpowiada:\": Jeszcze do tego nie doszlismy, widac jestesmy zbyt konserwatywnymi...\"
Pragne napisac, ze tu nie chodzi w ogole o to kto jest konserwatywny, a kto nie. Rzecz ma sie w zdrowej doktrynie Slowa Bozego, od ktorego nie mamy prawa odstapic az do przyjscia Panskiego.
Z jego wypowiedzi widac, ze on nie jest temu przeciwny aby kobieta byla pastorem.
Jezeli by to bylo za czasow kiedy w KZ byli mezowie Bozy tacy jak br. Muszczynski, br. Kominek, br. Ilczuk, br. Pruszkowski (ze Slupska), br. J Kozlowsli (ze Swiebodzina), br. Mankowski, br. Maksymowicz (ojciec), br. Izaak Maksymoowicz (syn), br. Kedzior (Wisla) i wielu, wielu innych, to nie bylo by nawet mowy o tych sprawach. Niektorzy z nich mieli objawienie od Boga juz latach 70-tych, ze duchowy stan w naszym Kraju dojdzie do takiego stopnia jaki wlasnie widzimy dzisiaj.
Faktow mam wiele, ale ogranicze sie do tych slow poniewaz nie moge pisac wszystkiego na forum.
pozdrawiam
Data:
23-12-2008 00:07
Drogi Pastorze.
Ja zaliczę się skromnie do trzeciej grupy: Tych, którzy bardzo pragną poznać Słowo Boże i nieskażone przekazywać chociażby własnym dzieciom. Proszę o odpowiedź. Czy poniższe nwotestamentowe wersety nie poruszają tematu kobiet- diakonis, czy może funkcja diakonisy została współcześnie wypaczona ?
1 Tymoteusza 3,8-13
(8) Również diakoni mają być uczciwi, nie dwulicowi, nie nałogowi pijacy, nie chciwi brudnego zysku, (9) zachowujący tajemnicę wiary wraz z czystym sumieniem. (10) Niech oni najpierw odbędą próbę, a potem, jeśli się okaże, że są nienaganni, niech przystąpią do pełnienia służby. (11) Podobnie kobiety: powinny być poważne, nie przewrotne, trzeźwe, wierne we wszystkim. (12) Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi. (13) Bo ci, którzy dobrze służbę pełnili, zyskują sobie wysokie stanowisko i prawo występowania w sprawie wiary, która jest w Chrystusie Jezusie.
Data:
23-12-2008 22:17
| brp napisał(a): |
W powyższych twoich postach niestety niema uzasadnienia dlaczego uważasz że ten fragment jest wyrwany z kontekstu, chyba żeby uznać to, że odnosisz treść tego listu do życia rodzinnego a nie do zasad zachowania się na nabożeństwie - czy mówimy o tym samym liście (tach) do Tymoteusza ?.. |
Szanowny brp,
mam na myśli I List do Tymoteusza, rozdział 2 do rozdziału 3 werset 13.
Jeżeli przeczyta się je jednym tchem nie bacząc na nagłówki, to mamy obraz tego jak powinni żyć chrześcijanie i jakie standardy spełniać, aby kościołowi i imieniu bożemu nie przynosić wstydu
2;1-7 modlitwa za wszystkich ludzi
2;8 czyste ręce bez gniewu i swarów, aby można było modlić się w każdej chwili
2;9-10 wygląd i zachowanie chrześcijanki
2; 11-15 dalej jest mowa o zachowaniu chrześcijanki w stosunku do męża, żeby nie wynosiła się niego, ponieważ w pierwszej rodzinie Ewa została stworzona jako druga po Adamie, a poza tym jeszcze narozrabiała. Werset 15 (zbawienie przez macierzyństwo) sugeruje mi, że chodzi o rodzinę, a nie o kościół.
3;1-13 jest mowa o tym jakie standardy w dziedzinie charakteru muszą spełniać ci, którzy są za trzodę bożą odpowiedzialni. Nie chodzi tutaj o to, co oni robią na nabożeństwach, ale co sobą reprezentują w życiu codziennym, jakie cechy przejawiają w społeczeństwie.
Rozdział trzeci mówi o biskupach, diakonach i jakichś kobietach... Werset 13 mówi, że ci, którzy dobrze pełnią służbę, zyskują sobie wysokie stanowisko i prawo występowania w sprawie wiary. Chodzi o osoby wymienione wcześniej:biskupów, diakonów i owe kobiety.
List do Tytusa, rozdział 2; 3-5 mowa o starszych kobietach, są to kobiety, które liczą się w kościele i one zajmują się duszpasterstwem kobiet face to face, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo naruszenia obyczajów. Znałam kilku takich, co to zajmowali się duszpasterstwem sióstr i nic dobrego z tego nie wynikło, w najlepszym wypadku lekki kryzys małżeński.
Na tym objawieniu zbudowałam swoją służbę i życie rodzinne.
Czerniejewski
Data:
24-12-2008 03:27
Bożena napisał(a):
Drogi Pastorze.Ja zaliczę się skromnie do trzeciej grupy: Tych, którzy bardzo pragną poznać Słowo Boże i nieskażone przekazywać chociażby własnym dzieciom. Proszę o odpowiedź. Czy poniższe nwotestamentowe wersety nie poruszają tematu kobiet- diakonis, czy może funkcja diakonisy została współcześnie wypaczona ?1 Tymoteusza 3,8-13(8) Również diakoni mają być uczciwi, nie dwulicowi, nie nałogowi pijacy, nie chciwi brudnego zysku, (9) zachowujący tajemnicę wiary wraz z czystym sumieniem. (10) Niech oni najpierw odbędą próbę, a potem, jeśli się okaże, że są nienaganni, niech przystąpią do pełnienia służby. (11) Podobnie kobiety: powinny być poważne, nie przewrotne, trzeźwe, wierne we wszystkim. (12) Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi. (13) Bo ci, którzy dobrze służbę pełnili, zyskują sobie wysokie stanowisko i prawo występowania w sprawie wiary, która jest w Chrystusie Jezusie.Do Bozeny Drogi Pastorze.Ja zaliczę się skromnie do trzeciej grupy: Tych, którzy bardzo pragną poznać Słowo Boże i nieskażone przekazywać chociażby własnym dzieciom. Proszę o odpowiedź. Czyponiższe nwotestamentowe wersety nie poruszają tematu kobiet- diakonis, czy może funkcja diakonisy została współcześnie wypaczona ?1 Tymoteusza 3,8-13(8) Również diakoni mają być uczciwi, nie dwulicowi, nie nałogowi pijacy, nie chciwi brudnego zysku, (9) zachowujący tajemnicę wiary wraz z czystym sumieniem. (10) Niech oni najpierw odbędą próbę, a potem, jeśli się okaże, że są nienaganni, niech przystąpią do pełnienia służby. (11) Podobnie kobiety: powinny być poważne, nie przewrotne, trzeźwe, wierne we wszystkim. (12) Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi. (13) Bo ci, którzy dobrze służbę pełnili, zyskują sobie wysokie stanowisko i prawo występowania w sprawie wiary, która jest w Chrystusie Jezusie.
DO BOZENY
Miejsce Slowa Bozego, ktore poruszasz (1 Tymot. 3:8-13) nic nie pisze o djakonicach. Zaznaczam, ze jest w polskim tlumaczeniu slowo “djakonica” w jednym miejscu, ale do tego powroce pozniej.
Bozenko, w w/w miejscu Slowa Bozego mowa idzie o mezu i jego kwalifikacji jako diakona (werset 8-10 i 12-13).
Werset natomiast 11 –ty mowi o zonie diakona i jej kwalifikacji jako zony. W mojej angielskiej Biblii i wielu innych lepszych tlumaczeniach w wersecie 11-tym stoi slowo :”likewise their wifes….” (tlum. Takze, rowniez ich (diakonow)zony).
Jezeli dobrze Cie rozumie to masz pytanie czy kobieta moze byc diakonica? Jezeli Twoja odpowiedz jest “tak” to napisze, ze kobieta moze byc diakonica i to potwierdzone jest Slowem Bozym – ale nigdy pastorem.
Innaczej mowiac, kobiecie nie jest dane samym Bogiem aby niosla jedna z pieciu sluzb duchowego kierownictwa w Kosciele Bozym, o ktorym Ap. Pisze w liscie do Efezow 4:11.
Tam nie pisze, ze On (Pan) ustanowil jednych apostolkami, drugich prorokiniami, innych ewangelistkami, a innych pastorkami i nauczycielkami – prawda?…
Tam jawnie i srogo napisane jest, ze On (Pan) postanowil w swoim Kosciele apostolow, pasterzy, prorokow, nauczycieli, ewangelistow itd. – rozumiemy sie?
Sluzba diakona czy diakonicy nie wchodzi w duchowy zarzad Kosciola Panskiego, innaczej mowiac to jast jak sierzant w wojsku. On nie ma prawa kierowac i podejmowac samodzielnych decyzji. Diakon i diakonica to sa pomocnicy i sludzy pastora.
Spojrzmy na nastepujacy fragment Bozego Slowa:”A polecam wam Febe, siostre nasza, ktora jest diakonisa zboru w Kenchreach….bo i ona byla wielu pomocna, rowniez mnie samemu” (Rzymian 16:1-2). W wielu dobrych tlumaczeniach Biblii napisane jest o Fybie jako o sluzacej zboru: “I commend to you Phobe our sister, who is a servent of the church in Cenchrea”, tlumacze :” Polecam dla was Febe, nasza siostre, ktora jest sluzaca kosciola w Kenchreach”.
Pragne dodac, ze List do Rzymian byl pisany przez Ap. Pawla pod koniec jego trzeciej misyjnej podrozy, prawdopodobnie z Koryntu. Celem jego pisania tego listu bylo przygotowanie wierzacych w Rzymie na jego tak dlugo oczekiwana wizyte. On chcial ich zbudowac duchowo i podkreslic swoj apostolski autorytet przez nauke, jaka otrzymal od swojego kochanego Pana.
Warto zauwazyc, ze Pawel nie byl jeszcze w Rzymie do tego czasu, a znal tak wielu swietych tam personalnie. W swoimich pozdrowieniach on wymienia 27 ludzi (jak sie nie myle) i wspomina innych. Wsrod tych wspomnianych on wymiania 9 kobiet i pierwsza, ktora wymienia rowniez jest kobieta (Feba).
Podczas kiedy Pismo daje kobiecie specjalne miejsce honoru to chce nadmienic, ze twierdzenie, iz Chrzescijanstwo “wyzwolilo” kobiete z jej miejsca poddanstwa dla meza, jest falszywym.
Zaden biblijny pisarz nie napisal tyle na ten temat jak Ap. Pawel. Rowniez zaden pisarz biblijny nie wytlumaczyl tyle i tak gleboka Bozych(swietych) powodow, nauk dal mezczyzny-kobiety jack i zwiazku malzenskiego miedzy mezem-zona, jak wlasnie Ap. Pawel.
Duchowe Chrzescijanki nie maja zadnego pragnienia wyrywac od mezczyzny (meza) jego autorytet i odpowiedzialnosc, ktore dane sa dla niego samym Bogiem. Boza kobieta ma pragnienie aby maz (mezczyzna) kierowal i prowadzil. To nie jest moje pojecie to jest pojecie Bozego Slowa i tysiecy Chrzescijan, ktorych znam i z ktorymi mam spolecznosc.
Dzisiejszy swiecki ruch kobiet domaga sie “equal rights” (rownouprawnienia), ktore nie jest zgodne z samym Bogiem jezeli chodzi o sluzbe w Jego Kosciele.
Jak podaje historia to prawdopodobnie Feba byla biznesmanka (businesswoman) jakiegos bogactwa w Kenchreach, ktory byl w zatoce Koryntu. Ona rowniez byla diakonisa w zborze tam. Slowo “sluga” jest slowem “diakonon” w greckim jezyku, Lokalny zbor mial diakonow i diakonic aby sluzyli dla zgromadzenia w roznych sferach: odwiedzali chorych, pomagali tym co potrzebuja pomocy, dbali za fizyczna strone zboru itd.
Nigdzie w Slowi Bozym nie znajdziemy, ze diakonica uczyla zbor Panski I dane jest je prawo byc nauczycielem w Kosciele Panskim. Jezeli ktos tak rozumie to jest totalne odstepstwo od prawd Bozych.
W naszych zborach sa diakonice, ktore umywaja naczynia do Wieczerzy Panskiej, rozmawiaja z kobietami w naszych zborach (sprawy malzensko-rodzinne), pomagaja Pastorowi (pastorom) w pracy panskiej w zborze. Pieka chleb do Wieczerzy Panskiej, usluguja kolo swietych rzeczy w zborze itd.
Ograniczam sie do tego miejsca poniewaz mozna pisac I pisac….
Zaznaczam, ze my nigdy nie bylismy przeciw kobiet i ich roli w zborze, rozumiemy jednak tak jak nas uczy Slowo Panskie i zmieniac tego nie mamy prawa. Kobieta moze i jest uzywana przez Boga, jednak piec sluzb w Kosciele Panskim nie sa dane dla niej i nasze siostry to rozumiai Bio je za to blogoslawi.
Ja wiem, ze buntarski duch wzburza sie w wielu siostrach kiedy tak pisze, ale Slowo Boze nie daje mi prawa innaczej rozumiec ani uczyc.
pozdrawiam
Ps; daj mi znac czy mnie zrozumialas lub czy ja Cie prawidlowo zrozumialem w Twoim pytaniu
Data:
24-12-2008 09:20
Kochani
Bardzo mi ciężko. Przez wiele lat byłam w kościele, gdzie żona pastora była pastorem a na pytanie - czy tak można - ??- pastor odpowiadał: oczywiście, Ciało Chrystusa jest chore, jeśli uważa inaczej.
Oczywiście była tam Ewangelia pozytywnego myślenia. To był klasyczny kościół psychologiczny. Wychodziło się po nabożeństwie jak po seansie u psychoanalityka i człowiek się czuł bardzo dobrze.Dopóki sam nie zaczynał myśleć.
Ja do końca nie jestem przekonana i do drugiej skrajnej wersji. Bo jeśli nie ma kobiety i mężczyzny w Chrystusie? To skąd nagle bierze się kobieta i w dodatku czegoś jej się zabrania?
Ja boje się i tych super nowoczesnych i tych bardzo konserwatywnych kościołów. Długo już idę Bożą drogą i wiele przeżyłam i widziałam. Widziałam i takie zbory, gdzie żona pastora siedzi pokornie w ostatniej ławce i milczy.I były to martwe zbory.
I jeśli zestawi się inne wersety z Biblii - na przykład ten o spowiedzi - to czy jest to biblijne? To co dzieje się np. w KZ?
Boje się więc samej litery prawa. Boje się tez mówienia - że Bóg jest tylko miłością i tylko łaską. Bo są tez przecież wersety, w których czytamy, że Bóg jest Bogiem zazdrosnym i strasznym.
Bracie Waldemarze
Czy nie boisz się być tak pewny w głoszeniu tego co głosisz?
Bo jak nie można się zgodzić z nauką Kościoła Katolickiego to i te nasze współczesne zbory także dalekie są od czystej Ewangelii i czasów pierwszych Chrześcijan choćby z Quo vadis.
Data:
25-12-2008 04:27
Przeanalizujmy prosze Nowy Testament.Dlaczego Chrystus nie wybral ani jednej kobiety lecz 12 mezczyzn? Jezeli w Chrystusie nie ma mezczyzny ani kobiety,wiec smialo mogla byc choc jedna.
Dlaczego Ap.Pawel nie powierzyl opieki nad zborami ani jednej kobiecie ? O diakonisach mowi lecz nie widzimy jego wspolpracy z kobietami jako przywodczyniami.
Dlaczego ani jedna kobieta nie napisala listu? Wszystkie Listy dyktowal Duch Sw.mezczyznom.
Z tego wniosek,jak to ujal Br.Waldemar kobiety sa rowne z mezczyznami w zbawieniu,w darach,w sluzbach diakonskich a przewodnictwo zabronione.
Wybaczcie mi sama jestem kobieta ale mysle ze gdyby dano im wladze w przywodztwie,to zachowaj nas panie od takich zborow.
Data:
26-12-2008 11:22
"Innaczej mowiac, kobiecie nie jest dane samym Bogiem aby niosla jedna z pieciu sluzb duchowego kierownictwa w Kosciele Bozym, o ktorym Ap. Pisze w liscie do Efezow 4:11.Tam nie pisze, ze On (Pan) ustanowil jednych apostolkami, drugich prorokiniami, innych ewangelistkami, a innych pastorkami i nauczycielkami - prawda?...Tam jawnie i srogo napisane jest, ze On (Pan) postanowil w swoim Kosciele apostolow, pasterzy, prorokow, nauczycieli, ewangelistow itd. - rozumiemy sie?"
To już dla prorokiń też nie ma miejsca w nowotestamentowym zborze?
Data:
26-12-2008 11:34
W Chrystusie nie ma już kobiety i mężczyzny. Z dwunastoma apostołami chodziły i usługiwały tez kobiety.
A żadna kobieta nic nie napisała, bo kobiety nie umiały pisać. Taki był obyczaj. Bo nawet ta dzielna kobieta biblijna w nocy tkała ubrania dla swojej służby.
Skoro według Ciebie Bóg ma nas zachować od zborów prowadzonych przez kobiety - to proszę uzasadnij dlaczego?
Bo z Twojej wypowiedzi nie wynika, że o Bożą wolę tu chodzi. Wyraźnie mówisz o gorszym gatunku niewieścim.
Czerniejewski
Data:
26-12-2008 14:18
| Iwona napisał(a): |
| W Chrystusie nie ma już kobiety i mężczyzny. Z dwunastoma apostołami chodziły i usługiwały tez kobiety. A żadna kobieta nic nie napisała, bo kobiety nie umiały pisać. Taki był obyczaj. Bo nawet ta dzielna kobieta biblijna w nocy tkała ubrania dla swojej służby. Skoro według Ciebie Bóg ma nas zachować od zborów prowadzonych przez kobiety - to proszę uzasadnij dlaczego? Bo z Twojej wypowiedzi nie wynika, że o Bożą wolę tu chodzi. Wyraźnie mówisz o gorszym gatunku niewieścim. |
Do Iwony
Droga w Chrystusie Siostro!
Twoja w/w wypowiedz jest b. smutna i nie wiem czym uzasadniona. Jezeli uzasadniasz Twoja wypowiedz miejscem Slowa Bozego, ktora powyzej zacytowalas :\"W Chrystusie nie ma juz kobiety i mezczyzny...\", to bardzo smuci mnie Twoje nieprawidlowe zrozumienie tego miejsca Slowa Bozego.
Nie popadaj z jednej krajnosci w druga. Prosze przeczytaj moj post tutaj w tym temacie, ktory napisalem dwa dni temu i przeanalizuj to co pisalem. Przeczyta to w duchu spokoju (nie buntu) wowczas moze to Ci cos pomoze.
Data tego postu jest 24-12-2008 01:27.
Kobieta jest rowna mezczyznie w dziedzinie zbawienia no nigdy w sluzbie Kosciola Panskiego. Jezeli jest tak jak piszesz to nalezalo by wykreslic nauke Ap. Pawla, a tez i wiele innych ksiag Biblii.
Tak z Apostolami chodzily i uslugiwaly kobiety, ale sluzba Apostolaska nie byla im poroczona. Z niektorymi prorokami chodzili synowie proroccy, jednak sluzba prorocka nie im byla powierzona.
Iwonko tu w ogoile nie chodzi o gorszy gatunek niewiesci, prosze nie padaj w krajnosc i nie posylaj tam drugich.
Czy przypadkowo nie buntuje sie w Tobie wlasnie ta strona, ktora powinna byc pokorna i posluszna przed Bogiem????
z miloscia w Chrystusie Panu
br Waldemar
Data:
26-12-2008 15:19
| Natalie Portman napisał(a): | ||
Szanowny brp, Jeżeli przeczyta się je jednym tchem nie bacząc na nagłówki, to mamy obraz tego jak powinni żyć chrześcijanie i jakie standardy spełniać, aby kościołowi i imieniu bożemu nie przynosić wstydu 2; 11-15 dalej jest mowa o zachowaniu chrześcijanki w stosunku do męża, żeby nie wynosiła się niego, ponieważ w pierwszej rodzinie Ewa została stworzona jako druga po Adamie, a poza tym jeszcze narozrabiała. Werset 15 (zbawienie przez macierzyństwo) sugeruje mi, że chodzi o rodzinę, a nie o kościół. |
Witaj Natalie Portman Dziękuje za odpowiedz.
W w/w twoim poście jest klasyczny przykład wyrwania cytatu z kontekstu.
2 : 11-15 Kobieta powinna być uległa, dlatego nie powinna nauczać dalej ap. Paweł wyjaśnia dlaczego, moje pytanie - czy mamy prawo z apostołem Pawłem polemizować nie zgadzając się z jego argumentacją.
Pytanie jest retoryczne, autorem tej argumentacji jest Duch Święty, który wybrał Pawła do przekazania tych słów.
w. 15 Dostąpi zbawienia przez macierzyństwo pod warunkiem trwania w wierze.
Czyli nie powinna być przywódcą lecz osobą co daje ciepło i wsparcie mężczyźnie bo inne cele powierzył im ( kobietom ) Bóg.
W dalszej części listu Pawła niema mowy o Biskupie kobiecie która ma być wierna mężowi lecz odwrotnie to " on " może zabiegać o tą służbę gdy spełnia określone kwalifikacje. Dalej
jest mowa o diakonach którzy pomagają - powiedzmy pastorowi.
Te słowa Paweł pisał aby Tymoteusz wiedział jak należy postępować w domu Bożym, bo Duch wyraźnie mówi że w późniejszych czasach zdrowa nauka będzie zamieniana.
Data:
27-12-2008 08:32
Do Iwony.
Czytajac Twoje posty musze stwierdzic ze jestes inteligentna kobieta.Dlaczego nie chcesz zrozumiec tego co napisalam? Nadmienilam ze Chrystus nie WYBRAL ani jesnej kobiety w sklad apostolski a Ty uzasadniasz ze kobiety chodzily z dwunastoma i USLUGIWALY.Miedzy wybraniem na apostola a usluga jest roznica.Bo gdyby byly wybrane do skladu apostolskiego,Biblia wymienilaby ich imiona.
To samo z Ap.Pawlem.Napewno dawalby wskazowki takim kobietom,ktore bylyby postanowione do prowadzenia zboru,jak dawal to mezczyznom.Nie oszukujmy sie przeto i pod wyrazeniem ze w Chrystusie mezczyzna i kobieta sa rowni /co oczywiscie ma inne znaczenie/nie wprowadzajmy blednych pojec.
Wcale tez nie uwazam ze jestesmy gorszym gatunkiem niewiescim.Jestem kobieta wyksztalcona,oczytana i naprawde nowoczesna.Chce Ci powiedziec,ze nawet nauka potwierdza iz kobiety sa watlejsze psychicznie w porownaniu z mezczyznami,ze mezczyzni sa w stanie wiecej wziac na swoje duchowe "bary".
Wcale nie uwazam siebie za "gorszy gatunek" lecz mam zaszczyt byc na rowni zbawiona z moim mezem,na rowni z nim korzystac ze zdrojow,ktore wylewa Duch Sw.Razem sluzymy zborowi i bliznim,lecz w domu glowa jest on.Jakze to naturalne dla kobiety miec oparcie w mezu,ktory jest przeciez silniejszy psychicznie.
To samo odnosi sie do zboru.Ile tam jest pracy dla kazdej z nas.Ile Bog ma darow dla nas.Nie odbierajmy przeto braciom tego,co Bog przeznaczyl dla nich.Jezeli bedziemy chcialy wykonywac wole Boza,to naprawde bedziemy spelnione duchowo.
Moze niezbyt jasno sie wyrazilam o jakosci zborow prowadzonych przez kobiety.Mialam na myslize gdyby one byly pastorkami i mialy rady zlozone rowniez z kobiet,to juz widze oczami wyobrazni jak by to wygladalo.
Mielismy z mezem okolo siedmiu przeprowadzek i przebywalismy w roznych zborach.Obracam sie wiec wsrod kobiet chrzescijanek okolo 30 lat.Mozna byloby cos napisac na temat naszych zenskich slabosci /wlaczajac w to siebie/,ktore generalnie /bo sa wyjatki/ obce sa mezczyznom.
Bog ustanowil porzadek we wszystkich dziedzinach.Jego prawa rzadza przyroda,kosmosem i nami.Jezeli Jego wola jest ze kobieta nie moze nauczac,to kim my jestesmy,by wprowadzac odwrotny porzadek?
Zapewniam Cie ze wcale nie czuje sie uposledzona,przyznajac Bogu racje w Jego wyborze.Szanuje Boza wole i z calego serca czcze Braci Pastorow.
Pozdrawiam..
Data:
27-12-2008 18:57
Kochani
Bardzo Wam dziękuję, ze tyle mi czasu poświęciliście. To nie jest dla Was czas stracony. Bo Pan za mnie tez umarł. Może jest we mnie bunt. Stale tez mam zal, że kobietą się urodziłam. Nie był mój były mąż ode mnie silniejszy psychicznie. To ja cały do dom pod każdym względem na swoich plecach taszczyłam.
Szczególnie dziękuję bratu Waldemarowi, któremu wiele zawdzięczam - całkiem prywatnie - poza forum.
Wybaczcie mi tą cała dyskusje, ale taki już mam ten mózg z ilorazem inteligencji - tak różnie raz ponad 150 a raz ponad 160 i więcej. I ta inteligencja utrudnia mi przyjęcie różnych rzeczy.
Ale stale mysle o tym, że Boze Słowo traktujemy tak jak nam wygodnie. Bo np. sprawa spowiedzi spędza mi sen z powiek. Nie zgadzam sie z protestantami co do jej interpretacji.
Data:
27-12-2008 19:56
Drogi Pastorze.
Jak najbardziej, zrozumiałeś moje pytanie. Przeczytałam Twoją odpowiedź wczoraj. Zaczęłam analizować przytoczone wersety i potocznie mówiąc – zaniemówiłam. Do wczorajszego dnia 1 Tymoteusza 3,8-13, a szczególnie werset 11, rozumiałam jako zalecenia, kierowane do kobiety diakonis. Nawet więcej, podejrzewałam, że werset przetłumaczono niedokładnie, bo z jednej strony „również diakoni”, dalej „diakoni niech będą” a pomiędzy tym „podobnie niech kobiety”. Myślałam, że jaśniej byłoby „ podobnie niech diakonise”, a tu nagle Pastorze przytoczyłeś z wersji angielskiej: likewise their wifes….” !!! Patrzę do wersji niemieckiej a tam … ihre Frauen !!!, gdzie indziej (w German Luter Translation) …ihre Weiber !!! itd. Dodam jeszcze, że pod względem logicznym werset 12 jest kontynuacją wersetu 10 a więc werset 11 (o „ich kobietach” ) jest dla mnie już jasny i stanowi logiczną całość.
Chwała mojemu Panu, Jezusowi Chrystusowi, że w nim nie ma już kobiety i mężczyzny, bo to co najważniejsze – zbawienie, jest dla wszystkich, bez względu na płeć. „Scenariusz” naszych ról na ziemi, został już napisany w Słowie Bożym. Dopóki tego nie zaakceptujemy będziemy się tak miotać w żalu, niepewności, poczuciu niesprawiedliwości. „ Albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach świętych”. Cały ten „szturm” feminizmu to nic innego, jak brak akceptacji przydzielonej nam roli jako niewiasty. A piękno i zaszczyt tkwi właśnie w tej różnicy, stanowiącej nas wyjątkowymi. Chcę powiedzieć tu moim kochanym, nie przekonanym siostrom, że często niszczymy tą naszą kobiecość na własne życzenie, a potem czujemy się gorszym gatunkiem niewieścim. Pominę w mojej wypowiedzi wielkość błogosławieństwa płynącego z zaszczytu macierzyństwa i powrócę do tematu diakonis. Pastorze, bezdyskusyjny jest dla mnie werset z Efezjan 4;11 i zakreślony w nim, nienaruszalny duchowy zarząd Kościoła Pańskiego. Cokolwiek widziałam już w życiu, w tym „gronie” nie zaakceptuję funkcji dla kobiet. Co do diakonisy Feby. Czy Pastor wie, że tą dzielną siostrę podaje się często jako przykład dla potwierdzenia feministycznych postaw w Kościele, oczywiście z interpretacją ukierunkowaną wyłącznie na potrzeby własne. Lecz ta interpretacja daleka jest od planów Bożych. Nie tylko w grece, diakon to „sługa”, „usługujący”. Skąd zrozumienie , że to „ przepustka” do wstępowania na kazalnice ? Czytałam, że już w pierwszych wiekach Kościoła diakonise sprawowały zaszczytne funkcje , o których Pastor już wspomniał.: nauczały niewiasty prawd wiary, odwiedzały chore, dbały o miejsca zgromadzeń, wspomagały ubogich. Były pomocne w posłudze nawet Apostołom. Były niezastąpione w tych służbach ! Czy to nie honor?
Moje pytanie dotyczyło roli i funkcji diakonisy w Kościele. Dostałam wyczerpującą odpowiedź, którą w sercu akceptuję. Dziękuję Pastorze, że nas nie opuściłeś na tym forum. Umacniasz nie tylko mnie w wierze. Nadal łagodnie przestrzegasz nas „rodaków” przed odstępstwami w Kościele, chociaż znasz już niektóre katastrofalne ich skutki.
Pozdrawiam i dziękuję. Z Bogiem
Bożena
Data:
27-12-2008 22:28
Brp, ja ten I List do Tymoteusza tak rozumiem. Jeżeli ktoś rozumie go inaczej - w porządku, byleby tylko przeczytał cały list uważnie i rozważył. Z mojego rozważania wynikają takie wnioski. Nie zarzucam odstępstwa zborom, które rozumieją go bardziej \"tradycyjnie\", chyba że tak jak swego czasu bracia wolni zabraniają wogóle odezwać się kobietom; dotyczy to nawet modlitwy na nabożeństwie.
Nikt nie robi tragedii i nie nazywa nikogo zwiedzionym w kwestii na przykład obchodzenia tzw Wieczerzy Pańskiej, czy urządzać ją wg Ewangelii Jana, 13 rozdział czy wg każdej innej.
Ja tylko podzieliłam się swoim zrozumieniem Słowa. Nie mam w sobie żyłki \"pieniacza sądowego\", pewne niemiłe wydarzenia z różnych zborów także poszły już dawno w zapomnienie; ja poprostu lubię pisać.
Czerniejewski
Data:
29-12-2008 19:08
Do Bozeny
Ciesze sie, ze powyzszy post napisany mna mogl byc dla Ciebie \"otwarciem ocz\" na prawde Boza, bo przeciez tylko o to chodzi aby nie zostac oklamanym wraz z religijnym swiatem.
Dziekuj Bogu za to i trwaj w nauce Pana Jezusa, ktora dzisiaj nie chca przyjac nawet Chrzescijanie, a to tylko dlatego, ze w zyciu wielu z nich cialo, emocje i uczucia, dogodzenie cialu wziely gore i zaslepily ich oczy.
Trzymaj sie scisle Slowa Bozego i nie pozwol aby ono bylo \"rozmieszne z woda\", badz wierna Panu nie patrzac na to co mysla o Tobie ludzie.
Kiedy staniemy przed Panem to bedzie sie liczyla nasza wiernosc i milosc do Niego, a nie to co ludzie mowia lub mysla o nas.
Pozdrawiam
Data:
30-12-2008 22:52
Droga Natalie Portman .
Prawdą jest to, że Biblia jest księgą ponadczasową, ponadkulturową i niezmienną.
I żadne zmiany kulturowo - obyczajowe nie mogą wpływać na znaczenie słów zapisanych w Piśmie Świętym.
Nie rozumiem kiedy można \" bardziej tradycyjnie \" rozumieć Biblię a kiedy bardziej nowocześnie.
Pozdrawiam Cię.
Data:
03-01-2009 22:24
Brp, ja staram się nie przyjmować Biblii jako księgi osadzonej w jakimś kontekście kulturowym.
Tylko co mam zrobić z fragmentami "powinniście nawzajem sobie umywać nogi". "pozdrówcie jedni drugich pocałunkiem świętym" - zwłaszcza ten ostatni cytat wywołał kiedyś wiele zamieszania w naszym zborze, kiedy bracia zaczęli się obcałowywać jak jacyś faceci rodem z Bliskiego Wschodu.
Jeśli chodzi o zwrot "tradycyjne rozumienie", to miałam na myśli przyjęcie jakiejś z góry przyjętej interpretacji. Wydawca kolejnego tłumaczenia postawił w danym miejscu nagłówek.
Jest tyle porządnych, uczciwych chrześcijańskich kościołów i nie istnieje coś takiego jak jedyna, słuszna interpretacja. Ja akurat I List do Tymoteusza zrozumiałam jako zalecenie, jak zachowywać się w "domu Bożym". A "dom Boży" to nie cztery ściany kościoła i nabożeństwo od 10 do 13. Centrum Nowego Testamentu jest rodzina, nie "zbór nowotestamentowy", dla którego niektórzy tę rodzinę pozostawiają.
Data:
04-01-2009 20:44
Witaj Natalie Portman, dyskusja nasza zaczęła się od twoich słów " wyrwane z kontekstu " dotyczyło to słów zapisanych w Biblii które przytoczyłem " kobiecie zabraniam nauczać."
Oczekiwałem konkretnego uzasadnienia, że słowa Pawła zapisane do Tymoteusza 2:12 nie dotyczą kobiet.
Odstępstwem od nauki Biblii począwszy od 1-wszej księgi do ostatniej, jest przywództwo kobiety nad mężczyzną, zarówno w rodzinie jak i kościele.
Data:
06-01-2009 02:17
Sa zbory w polsce gdzie umywa sie nogi i jest przywitanie czy porzegnanie przez pocałunek świety !!!! Jednak nie o tym chcialbym pisac ,a o tym czy kobieta morze zostac pastorem .Smialo stwierdzam ze jest to tak oczywista rzecz ( ze nie morze ) jak to rze 2+2 =4 ,na swiecie sa jednak ludzie ktorzy twierdzic beda ze 2+2=5... Sadze ze ludzie ktorzy glosza takie nauki uwierzyli joz w takich zborach gdzie to bylo propagowane.Mam nadzieje ze zmienia zdanie i ze takich zborow bedzie mniej .....pozdrawiam
Data:
05-05-2009 02:35
To moze ja dodam kilka zdan ciekawych.
Po pierwsze na samym poczatku powiem iz sie zgadzam z tym ze to mezczyzna jest powolany do przywództwa.
Po drugie, jeśli mężczyzna nie bierze przywództwa w swoje ręce i mam na myśli odpowiedzialne życie za siebie, za rodzine, kościół nie dziwcie sie że kobieta bierze sprawy w swoje ręce
Wiem, nie powinno tak być. Ale NIE MOZNA nikogo zmusic przez oskarzanie, szczucie do egzekwowania tych wersetow!!!! nie tędy droga! Prowadzenie wojen, nienawidzenie, oskarzanie, skupianie sie na rzeczach ktore nie daja zbawienia jest niepotrzebne. Pisze wiec nie o tresci, ale o formie.
Moim pragnieniem jest aby kobiety same poddawaly sie pod autorytet tych slow i rzeczywiscie ograniczaly sie. Wierze, ze jak mezczyzni rusza na swiat z ewangelia (to tez jest nakaz, dlaczego na nim sie bardziej nie skupic niz na nauczaniu kobiet?_) niosac swiatu milosc i charakter Jezusa, kobiety beda sie poddawaly pod autorytet mezczyzny...
Inna sprawa jest, ze biblia (NT) pelna jest roznych zakazow i nakazow, a my traktujemy je wybiorczo, jak nam pasuje...czesc przestrzegamy czesc nie. Czy znalazl sie ktos kto to wszystko przestrzega? Jestesmy wszyscy obludnikami.
Data:
19-08-2010 13:47
Do Ani
Trzeba czytać dany fragment Pisma Świętego skonfrontować z cała Biblą
Podam tobie tekst z listu do Galacjan 3/ 28
" Gal. 3:28
28. Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie. "
(BW)
W jezusie Chrystusie wszyscy jesteśmy równi.
w I liście do Tmoteusza jest napsane że ap. Paweł zabrania nauczać
" 1 Tym. 2:12
12. Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie."
(BW)
Data:
25-08-2010 20:21
Jak Bóg nie może użyć mężczyzn, bo "nie mają jaj", to użyje siostrę "z jajami", aby zawstydzić "opasłe byki Baszanu" (jak nazwał pewien pastor duchownych pewnego kościoła). Jak nie ma kogo, to Bóg użyje kobietę, dziecko, a nawet osła.
Jest to jednak hańbą kościoła i nie jest to zdrowe. Bracia powinni być dojrzali i służyć.
Data:
24-04-2012 22:24
jako, ze temat jest na czasie polecam artykul z radiopielgrzym.pl: http://www.radiopielgrzym.pl/kobiety-nie-idzcie-ta-droga.html
Data:
30-04-2012 17:31
Biblia mówi: 1Tm 4:1 bw "A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich," Tyle w temacie. Niech miłosierny Zbawiciel zachowa małą resztkę od tych zwodniczych nauk. Pozdrowienia chrześcijańskie.