Temat: jak się zachować?
Autor
Post
maria
Data:
26-10-2005 09:12
Data:
26-10-2005 09:12
Jak powinnam się zachować? Mój przyjaciel (znamy się od przedszkola) powiedział mi że miał kochanki, i że tylko mi to mówi. Znam jego żonę. Nie wiem co mam zrobić. Nie wyobrażam sobie jak bym miała eli to powiedzieć? Czy w ogóle mówić? Jest to wtrącanie się do czyjegoś małżeństwa. Czuję ogromny cięzar tej wiedzy. Zawsze go szanowałam i uważałam ze są wspaniałym małżenstwem. On jest ginekologiem i twierdzi, że taka jest specyfika tego zawodu. Postanowiłam, że będę się o to modlić aby Bóg pomógł mi właściwie się zachować, i o mojego przyjaciela aby JEZUS stał się jego PANEM (jest nie nawrócony, ale jest też w jego sercu pragnienie szukania BOGA) Jak ty bys się zachował(a) w tej sytuacji?
Agnieszka
Data:
26-10-2005 19:31
Data:
26-10-2005 19:31
Ja osobiście nie mówiłabym nic, a raczej modliła się o mądrość dla siebie i przyjaciela. Dopiero potem próbowałabym porozmawiać o tym problemie z pastorem, ew. jakimiś oddanymi Bogu chrześcijanami. Czy mówić przyjaciółce...? Nie wiem. To delikatna sprawa i wymaga rozwagi a pośpiech jeszcze w takich przypadkach nic dobrego nie uczynił, gdyż bywa jak najgorszym doradcą.
ALINA
Data:
26-10-2005 21:47
Data:
26-10-2005 21:47
"...jest też w jego sercu pragnienie szukania BOGA"
Mario, jezeli czlowiek przychodzi do Jezusa (nawraca sie) to pokutuje ze starego zycia, wyznaje to przed Bogiem i przed ludzmi, ktorym jest to winien. Absolutnie nie powinnas Ty uczestniczyc w tym temacie. Szkoda, ze pozwolilas na takie zwierzenia, niepotrzebnie zostalas obciazona taka "szczeroscia". Dobrze, iz chetnie modlisz sie o swojego przyjaciela, ale w sprawach cudzych malzenstw lepiej jako osoba trzecia nie zabieraj glosu bo... w krotkim czasie bedziesz ich najgorszym wrogiem.
Wierz mi, ze nie tylko ze swojego doswiadczenia to mowie, ale w zyciu doszlam do takiego wniosku. Przepraszam jezeli moja odpowiedz Cie nie satysfakcjonuje.
maria
Data:
27-10-2005 08:53
Data:
27-10-2005 08:53
Dziękuję, że zabrałyście głos i utwierdziłyście mnie w tym że moja obecna postawa jest odpowiednia(modlitwa). Niestety Alinko nie zdołałam zapobiec temu wyznaniu i szybko zmieniłam temat kiedy zorientowałam się czego dotyczy. Zostałam totalnie zaskoczona. Też bardzo żałuję, że to usłyszałam. Jest mi z tym naprawdę ciężko. Myślę też, że i on jest zażenowany tym że mi to wyznał.
Serdecznie pozdrawiam w IMIENIU JEZUSA
maria
ALINA
Data:
28-10-2005 11:52
Data:
28-10-2005 11:52
Odpowiedź na post Agnieszki:
Dobrze, ze piszesz o modlitwie-prosbie o madrosc jako o pierwszym kroku. Uwazam, ze glupotą jest informowanie o "cudzych grzechach" osob postronnych jako osob trzecich, chociaz powolujesz sie na autorytet Pastora ewentualnie porządnych chrzescijan. Jesli bylabym na miejscu tego przyjaciela straciłabym zaufanie do Ciebie.
Nie krytykuję Cię, ale jakoś jestem ostrozna w tym temacie, bo tu blisko do plotki, tak odczytalam Twoj post, wybacz jesli mialas cos innego na mysli.