KZ Emaus
"Pamiętajcie, by nie spełniać dobrych uczynków na oczach ludzi po to, by je podziwiano. W przeciwnym bowiem razie nie otrzymacie zapłaty od Ojca waszego, który jest w niebie." (Mateusza 6:1)

Temat: Dar rozpoznawania duchów - czy ktoś ma?

Autor
Post
Jessi

Data:
20-01-2009 13:33

Ostatnio Duch Święty natchnął mnie do upamiętania i uświęcenia... dostrzegłam siebie w Bożych oczach jako letnią religijną chrześcijankę zyjacą wygodnym życiem, niestety:(

cieszę się, że Bóg okazał mi łaskę i pokutowałam przed Bogiem.

wpałd mi w ręce artykuł dmitrija bieriezjuka, tzn wywiad z nim, w którym porusza wiele istotnych spraw, miedzy innymi uporzadkowania przed Bogiem pewnych rzeczy z przeszłości,czasami przezłości rodziców dziadków wyznania itd.

mam problem - w mojej rodzinie kilka osób zajmowało się okultyzmem, więc rozumiem, że przez to szatan rości sobie do mnie wieksze prawo. Pragnę takiej modlitwy z wyznaniem i odcieciem się od tego.

Zastanawiam się też nad spotkaniem z osobą majacą dar rozpoznawania duchów, u nas w Zborze takiej osoby nie ma niestety

Czy osoba ochrzczona Duchem Świętym może by pod wpływem Złogo Ducha??

Jestem z CHWZ z dolnego ślaska PROSZĘ O POMOC

napiszcie jeśli coś wiecie, modlę się..


Pszczoła

Data:
22-01-2009 09:05

"Czy osoba ochrzczona Duchem Świętym może by pod wpływem Złogo Ducha??"

Nie, nie może. Może natomiast dawać diabłu przystęp przez trwanie w grzechu. Jednakże jeśli szczerze z grzechu pokutuje, odwraca się od niego, jest jej prezebaczone. Jeśli przestaje grzeszyć, diabłe nie ma podstaw do tego, aby taką osobę dręczyć, "ucieka od niej".

Jeśli masz czyste sumienie przed Bogiem, jeśli wyznałaś swój grzech i nie trwasz w nim, nie masz się czego bać.
Być może z powodu związków Twojej rodziny z okultyzmem będzie Cię coś bardziej kusiło, czy będą nachodziły cię różne złe myśli- odrzuć je po prostu. Jeśli odczuwasz taką potrzebę, pomódl się z kimś dojrzałym w wierze.
Natomiast odradzałabym wchodzenie w "demonologiczne" tematy, roztrząsanie ich, szukanie jakichś "osób z darem rozpoznawania duchów"( chętni się pewnie znajdą, ale wielu jest w tym temacie zwiedzonych i jeszcze Ci krzywdę zrobią, np. wmówią Ci, że coś w Tobie "jest").

Usiąść spokojnie z Biblią w ręku, pomódl się, oddaj to Bogu i będzie dobrze. Bóg się o Ciebie troszczy i nie da Ci zginąć.

Pozdrawiam serdecznie- Pszczółka:)
Masa

Data:
22-01-2009 12:10

osoba ochrzczona Duchem Świętym może być pod wpływem złych duchów. wiele jest fałszywych poglądów że chrześcijanin nie może mieć demona. to jest nieprawda. gdy człowiek rodzi się na nowo Duch Święty miesza się z jego duchem. rozpoczyna się proces uświęcenia. ale złe duchy które zamieszkiwały w tym człowieku zanim został zbawiony nie są dżentelmenami. gdy Jezus wchodzi do naszego zycia złe duchy nie mówią: "ok to ja sobie teraz grzecznie spakuje walizki i pójdę, bo teraz Jezus się tu wprowadził". osoba zbawiona należy do Boga, nie nalezy do diabła, ale MOŻE BYĆ pod kontrolą złych duchów, które wykorzystują upadłą naturę naszego ciała aby nas kusić i zniewalać grzechem. taka osooba potrzebuje uwolnienia od demonów.
Martka

Data:
23-01-2009 23:23

Jessi
skoro jesteś z Dolnego Śląska, to na pewno znasz prezbitera tej społeczności i też pewnie wiesz o zbliżającym się zjeździe. Nie przegap okazji, przyjedź, porozmawiaj. Na pewno Cię dobrze pokierują. Tylko musisz się pokazać. Odradzam szukania osoby z darem. Zacznij od rozmowy duszpasterskiej z odpowiedzialnym bratem.

TEŻ ZAINTERESOWANY

Data:
24-01-2009 00:33

Zgadzam sie w zuupełności z Masą.......Przykro mi Pszczółko,ale ten temat nie jest odkryty przed wieloma chrześcijanami,utwierdziło mnie w tym długoletnie chodzenie znaszym Zbawicielem oraz kontakt z takimi ludżmi-potrzebującymi -a wcześniej nawroconymi.To bardzo złożony i trudny temat.Po pierwsze nie można generalizować,że wszyscy lub prawie wszyscy,bo ulegniemy zwiedzeniu.Zgadzam się tu z Jeesi .....okultyzm w rodzinie jest jednym z głownych przyczyn,ze takie osoby wymagają,szczególnego oczyszczenia,ale nie tylko,np.wszelkiego rodzaju przekleństwa ,być może dziedziczone....próby samobójcze,zabójstwa to tylko częśc grzechów przez ktore szatan może(zaznaczam moze)mieć nazwijmy to, -szczególne  prawo do człowieka.Nastepna sprawa to to że wpływ jego moze się objawiać w roznym stopniu,różnie też jest nazywany przez dzieci Boże.Moze to być dręczenie,zniewolenie-czy inaczej związanie,iten końcowy -najgorszy stan-opętanie.(na pewno rzadko spotykany).I dlatego tak wazne jest zabieganie w(zdrowy-pokorny-bogobojny) sposób o dary duchowe do kościoła,zwlaszcza rozpoznawania duchów.Wiem że trudno to niektórym przyjąc ale Bóg nie zostawia nas sierotami....daje Ducha Prawdy,,,który wprowadza w prawdę.Nie mam zamiaru z nikim polemizować, bo o ten temat, jest mnóstwo podziałow i rozłamów,ale kazdemu zainterosowanemu,który ma w swojej pielgrzymce szczególne problemy(zaznaczam szczególne),radze rozpocząc modlitwe o Boże kierownictwo i objawienie w tym temacie.A jakie to problemy?Na pewno nie mówię tu o zdrowej walce z cielesną naturą,o ktorej mówi Słowo Boże,ale jeżeli jesteś narodzonym zDucha chrzescijaninem,przyjąles chrzest,oczywiscie wcześniej sam wyznałeś swoje grzechy,ioczywiście jeśli zrobiłes to szczerze to Pan ci przebaczył i zapomniał.,moze zostałeś ochrzczony DuchemSW,a moze tylko przeżyłeś,napełnienie jedno czy kilku krotne w czasie społecznosci ze swoim Panem......I w twoim życiu przeżywasz ciągłą walkę z tymi samymi złymi myślami-wręcz dręczenie,nachodza cie myśli samobójcze,masz ciągły wręcz chroniczny brak radości czy pokoju,bądz masz lub walczysz z depresją(nie mylić z lepszumi i gorszymi dniami w życiu kazdego wierzącego),masz dziwne odwiedziny po nocach,które napełniają ciebie lękiem,wyrywają ci się ciągle przekleństwa,masz notoryczne pragnienia nieczyste -lubieżne i .......przez to nie ma u ciebie przez lata wzrostu duchowego.......To rozważ na spokojnie czy nie potrzebujesz szczególnej modlitwy z pastorem czy innym sługa Bożym o zerwanie wyrzeczenie i uwolnienie z wszelkich wpływów pokoleniowych i diabelskich  dobrze by było ,aby podczas modlitwy usłużył pomazany sługa z darami,......ale  o takich dzis trudno...wołajmy więc do Pana.Przestrzegam przed pochopnym oddawaniu się w cudze ,często chętne ręce....bo stan może być ostatni gorszy niż pierwszy.Pozdrawiam serdecznie wszystkich szczerze szukających Bożego oblicza.Wierzę Jeesi że Pan odpowie na twoje modlitwy.


Lechu

Data:
24-01-2009 01:24

Temat jest trudny, jednak sam od długiego czasu zastanawiałem się nad założeniem podobnego na forum...

Nie chcę dokładnie opisywać moich przejść, ale nad kwestią - czy człowiek wierzący może mieć demona - zastanawiam się od około 2 lat. W tym okresie zapoznałem się myślę ze wszystkimi istniejącymi w Kościele teoriami, teologicznymi punktami widzenia. Byłem i nadal jestem świadom tego, jak wiele zamieszania i spustoszenia zrobiło w Kościele "wyganianie demonów" z odrodzonych Dzieci Bożych przez osoby absolutnie do tego nie powołane i nie posiadające praktycznie żadnego poznania w tej dziedzinie, dlatego zawsze starałem się podchodzić do tematu ze zwiększoną ostrożnością, bojąc się zwiedzenia. Na początku, podobnie jak Pszczoła byłem głęboko przekonany, że człowiek narodzony na nowo z Ducha Świętego nie może mieć demona w swoim życiu. Moje poglądy zaczęły się stopniowo zmieniać, kiedy sam obserwowałem pewne "dziwne" rzeczy mające miejsce w życiu moim, jak i wielu moich przyjaciół, także narodzonych na nowo Chrześcijan.

Wiele czynników wskazywało na to, że za wieloma naszymi problemami stoją duchy nieczyste, jednak w moich oczach, takie nauczanie nie miało biblijnych podstaw. Dziś wiem, że jest to nieprawda i Biblia w kilku miejscach wyraźnie pokazuje nam, że taka sytuacja jest możliwa. Mi jednak nadal brakowało przekonania, że człowiek wierzący może mieć demona, aż do pewnej sytuacji która miała miejsce niecały miesiąc temu. Pewna bliska mi osoba, która także narodziła się na nowo, przechodziła w ostatnim okresie bardzo wzmożone ataki duchowe, daleko wykraczające poza tak zwany "bój wiary" o którym pisze Paweł w Liście do Efezjan. Nieprzyjaciel może nas atakować pokusami, depresjami, negatywnymi emocjami, ale jeśli życie Dziecka Bożego przeradza się z miesiąca na miesiąc w nieustającą, nieprzemijającą depresję, koszmar który nie kończy się ani w dzień, ani w nocy, ani po modlitwie to sytuacja wymaga naprawdę innego rozwiązania niż tylko "odrzucenia myśli" podsyłanych nam przez wroga. Postanowiliśmy po raz pierwszy modlić się przeciwko duchom nieczystym i ewentualnie wyganiać je z życia tej osoby. Przed spotkaniem modlitewnym, każde z nas na osobności, przez kilka dni modliło się do Boga o pomoc, mądrość, napełnienie Duchem Świętym, oczyszczenie życia i przede wszystkim zmianę tego strasznego stanu w jakim znajdowała się ta osoba. Od razu chcę dodać - owa osoba nie trwała w żadnym grzechu, pragnęła z całego serca iść za Bogiem, została ochrzczona Duchem Świętym oraz przyjęła Chrzest Wodny.

Kiedy zaczęliśmy się modlić, chcieliśmy spędzić chwilę czasu na indywidualnych modlitwach do Pana, jednak po kilku sekundach demon zaczął manifestować się w sposób jawny i widoczny. Zaczął w nienaturalny sposób wykręcać ciałem owej osoby, były też chwile kiedy mówił przez jej usta. Poza tymi momentami, osoba cały czas była świadoma tego co się z nią dzieje. Modliliśmy się ok 4 godzin i na dzień dzisiejszy, dzięki Jezusowi, po ponad 3 tygodniach widzimy trwały owoc, jaki przyniosła tamta modlitwa. Jesteśmy świadomi, że nadal nie nastąpiło pełne uwolnienie (ponieważ modliliśmy się następnego dnia i nadal były manifestacje tylko że mniejsze), jednak w bardzo dużej mierze skończył się duchowy koszmar, przez który ta osoba musiała iść.

Dla mnie na dzień dzisiejszy poruszana w tym temacie kwestia jest jasna jak słońce. Człowiek wierzący, narodzony na nowo może być związany przez ducha nieczystego, i jest to namacalny fakt, którego byłem świadkiem. Z tego co wiem, Kościół Zielonoświątkowy w Polsce odrzuca tego rodzaju nauczanie, najprawdopodobniej przez zwiedzenie, które wyszło od ludzi, upatrujących w wyganianiu demonów rozwiązania wszystkich życiowych problemów, doprowadzając przez to do wielu zgorszeń, chaosu i ogólnego zamętu w temacie... Nie chcę mówić, że sam jestem nie wiadomo jak doświadczony w tej kwestii, jednak faktem jest, że dzisiaj wyganianie demonów, niezależnie czy z wierzących czy z niewierzących, jest prawie w ogóle nie praktykowane. Biblia podaje nam inny przykład, nieomal wszędzie tam, gdzie Jezus modli się o chorych, wygania też demony.

Wiem, że bardzo wiele problemów przez które przechodzą Dzieci Boże w Kościele dzisiaj, ma tego rodzaju duchowe podłoże, Nie twierdzę, że za każdym problemem stoją demony, ale jestem przekonany, że za wieloma. Najprostszym tego przykładem, jest paraliżujący, obezwładniający, ogłupiający strach przed głoszeniem Ewangelii, z którym zmaga się niezliczona chyba ilość osób. Biblia mówi wyraźnie, że istnieje coś takiego ja "duch bojaźni", ale nie takiego otrzymaliśmy w darze od Pana:

2 Tym. 1:77.
Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i trzeźwego myślenia.

Biblia mówi nam, że otrzymaliśmy Ducha "trzeźwego myślenia" (tak jest w oryginale, przekład brytyjski mówi o powściągliwości), jednak dzisiaj mnóstwo chrześcijan ma problem z zebraniem myśli w trakcie cichej modlitwy, w trakcie której bez przerwy są rozproszeni, nie mogą się skupić... Niestety,mało kto zastanawia się nad przyczyną tego stanu rzeczy...

Być może są jeszcze inne osoby, które zabiorą głos w tym temacie, niestety nie mam czasu teraz żeby napisać więcej, ale będę starał się jakoś udzielać. Jeśli ktoś chciałby porozmawiać na ten temat na prywatności, chętnie wymienię się zdaniami poprzez maila.

Pozdrawiam wszystkich, z Bogiem i nie dawajcie się diabłu zastraszać że na pewno jesteście "opętani", że nie ma dla was nadziei itp. Pośpiech, strach i samodzielne rozgrzebywanie własnego życia,to najgorsi wrogowie w tym temacie... Niech Duch Święty was prowadzi : )

Masa

Data:
24-01-2009 01:35

Pszczoła

myślisz że dlaczego w kościołach tak mało mówi się o demonach? to diabeł wymyslił fałszywy pogląd że mówienie o diable przynosi mu chwałę więc lepiej o nim nie mówić. jak myslisz dlaczego Jezus dał każdemu chrześcijaninowi władzę wypędzania demonów? jeśliby to nie było takie ważne to Jezus by tego nie uczynił... zastanów się


Pszczoła

Data:
24-01-2009 08:49

"taka osooba potrzebuje uwolnienia od demonów."
Na wszystko zgoda, ale...uwolnienia to chyba potrzebują tylko ci, w których demony zamieszkują...? Osoby narodzone z Ducha mogą same "przeciwstawić się diabłu, a ten ucieknie od nich". Uwalniać ich nie ma od czego, skoiro ...mieszka w nich Duch Święty? A w Chrystusie otrzymaliśmy wszystko, co jest potrzebne do odniesienia zwycięstwa nad grzechem?

Błąd ten( w takim rozumowaniu) przyczynił się do usprawiedliwiania grzechu. Ludzie zamiast rozprawić się z grzechem we własnym życiu, jeżdżą od zboru do zboru, od jednego "namaszczonego" do drugiego, aby uzyskać "uwolnienie" od nałogu, od natrętnych myśli( na tematy pronograficzne na przykład), od odczuwania strachów, lęków, itd..- a nie chcą rozprawić się z grzechem we własnym życiu, "walczyć aż do krwi" odrzucając grzech, niewiarę, pobłażają sobie, bo przecież potrzebujmą "uwolnienia" i wszystkiemu w zasadzie winien jest diabeł...

Jestem przeciwna takiemu myśleniu. Odrodzony człowiek nie potrzebuje "uwolnienia od demonó", a trzeźwej nauki i zdrowego rozsądku.
I wiem , co mówię- miałam nerwicę natręctw.
u

Data:
25-01-2009 12:16

Temat ,trudny ale chcialabym do niego sie przylaczyc poniewaz rozwazalam to w swoim czasie,oraz spotkalam sie z pewnymi praktycznymi dzialaniami .przychyla sie do opinii,ze w kosciele Panskim starsi i pastorzy iraz inni wierzacy powinni zabiegac o duchowe dary,zanim osoba nawroci sie i przyjmie chrzest powinno sie przepatrzyc jej zycie ,Mowie o modlitwie i doglebna spowiedz nie tylko z osobistych grzechow ale praktyk tej rodziny szczegolnie pod wzgledem okultystycznym .Znam wielu wierzacych zachowujacych sie dziwnie ,majacych swoje osobiste objawienia ,doznania ,niezgodne ze Slowem.Mysle ze wielu w wielu wierzacych nie tylko w zborach KZ niewlasciwie sie nawrocilo ,bylo to powierzchowne lub emocjonalne,wielu nie doswiadcza zadnej przemiany choc nazywa sie ich wierzacymi nie maja zwyciestwa ,nie wiem czy tak naprawde  zrozumieli istote sprawy.Samo przyjecie Jezusa nie powoduje uwolnienia ,ci ,ktorzy przychodzili do JEZUSA ,jak czytamy w ewangelii,a byli zwiazani duchami ,wiedzieli z kim maja doczynienia ,jaka jest Osoba  i co moze uczynic,przyjeli jego autorytet ale byli zwiazani potrzebowali jego uwolnienia .Problem jest powazny,ale nie nalezy generalizowac ale niewatpliwie osoby ktore uwierzyly moga byc zwiazane zlym duchem.,borykaja sie sie wiele lat z tym problemem az sie oswajaja .Jest ksiazka ,Wyzwol sie chcrescijaninie '',znajduje sie rowniez w sprzedazy w KZ.,gdzie autor opisuje swoje osobiste zmagania i podaje inne przyklady.problem jest kontrowersyjny ,trzeba bardzo uwazac aby nie wywolac paniki ,i nie demonizowac wszystkiego.Znam siostre wierzaca,modlaca sie jezykami ,ktora tkwi ponad 15 lat w zborach,,Cierpi na bezsennosc ,bierze garsc tabletek nasennych ,leczy sie ,chodzi na terapie ,slyszy glosy ,ma natrectwa,obsesje ,to tylko ogolniki .Ta siostra prosi o modlitwe o uwolnienie.Zglaszala to w zborze  za granica ,w jdnym stwierdzono ,ze to choroba psuchiczna jak inna i trzeba z nia zyc ,w drugim zgromiono jednorazowo i dziwiono sie ze to nie dalo efektu Przez zwolnienia lekarskie stracila prace .w zeszlym roku uratowano ja z proby samobojczej i znow skierowano na terapie.Znam wiecej przypadkow ,ale te osoby nie chca glosno o tym  mowic ,aby nie stracic  wiarygodnosci ,poniewaz przez niezrozumienie ze strony innych wierzacych moga byc zle odczytani.,przez swoje doswiadczenie  z duchami nieczystymi juz po nawroceniu wiele lat .Mysle ze lepsze jest jakies sensowne nauczanie braci ze takie wypadki moga miec miejsce i realna pomoc ,niz twierdzenie ze wierzacy tego nie ma .Sama osobiscie po 2 latach nawrocenia ,zostalam juz ochrzczona w D,Sw ,na pewnym zgromadzeniu w zborze,byla tam obecnosc ,BOZA modlilismy sie glosno ,i ja wydalam dlugo glosny okrzyk i wydawalo mi sie ze cos mi ulzylo jakby wyszlo ze mnie .Pisze to pierwszy raz publicznie ,zastanawialam sie wiele lat nad tym ale odpowiedzia byla mi wlasnie ta ksiazka .Jestem przeciwna apublicznym,genaralnym pokazom wypedzania ,lamania przeklenstw dla sensacji ,z kazdego wierzacego ale sprawa jest realna i powazna .,Slyszalam ze br .A.Barkoczi ma poznanie w tej sprawie .
Agnieszka

Data:
25-01-2009 12:43

do Pszczoly;

mowisz, ze mialas nerwice natrectw , wiec chcialam zapytac jak sie jej pozbylas?


Lechu

Data:
26-01-2009 00:27

"u" w przypadku opisywanej przez Ciebie siostry nie wystarczy tylko jednorazowe wyrzeczenie się demonicznego wpływu... Sam próbowałem tego rodzaju metodę do rozwiązania problemów w moim życiu i było to tylko tymczasowe. Bardzo upraszczając, proces uwalniania osoby wierzącej, która ma problem z duchami nieczystymi, można podzielić na 3 etapy - odnowienie umysłu i zburzenie warowni nieprzyjaciela (niewłaściwych toków myślenia, niebiblijnych poglądów), potem odebranie diabłu wszelkiego prawa do życia danej osoby, czyli właśnie wyrzeczenie się grzechów, szczera pokuta i decyzja zerwania z grzechem, letnim życiem. Czasami konieczna jest też modlitwa o różnego rodzaju rzeczy, które są "dziedziczne" w danej rodzinie, różne choroby, skłonności do nałogów, samobójstwa itp, niezdrowe więzy z innymi osobami (np. cudzołóstwo), przebaczenie tym, którzy nas skrzywdzili.... Dopiero wtedy warto zabierać się za wyganianie demonów i to także często nie jest jednorazowy akt, który trwa 15 min jak nauczają niektóre osoby wprowadzając zgorszenie do zborów, ale często samo wyganianie zajmuje o wiele więcej czasu, chociaż są przypadki, kiedy dzieje się to szybko. Jak by nie było, zawsze trzeba powalczyć w modlitwie i bardzo mocno polegać na prowadzeniu Ducha Świętego a nie własnej mądrości...
jordan

Data:
26-01-2009 14:09

Witam !

No więc z tym wszystkim co piszecie ja się absolutnie zgadzam bo sam tego wszystkiego doświadczałem/doświadczam. Możecie wierzyć lub nie ale na przestrzeni ostatnich paru miesięcy to już były przegięcia totalne 2 razy w odstepach czasu w nocy Pan mnie przebudził w wielkim niepokoju od razu się modliłem w językach i co zobaczyłem ? jak z boku lewituje poduszka i nagle opada na mnie i mnie dusi demon wtłaczał mi ja do ust abym się nie modlił. Takich doświadczeń mam niestety b. dużo. Po zgromieniu w Imieniu Pańskich wszystko wracało do normy. Chwała Bogu. Inna sprawa że jestem dręczony codziennie te głosy sa od wewnatrz mnie, niestety. To trwa tyle lat, żal mi mojego życia, jest mi przykro że Bóg o pewnych duchach w moim zyciu mówi o nich po latach, a tu juz tyle zniszczenia się dokonało, ze stresu i depresji mam problemy zdrowotne, poszukuje pilnie pomocy w tej materii.

A takie gadanie rozpraw sie z grzechem blablabla tak jakbym tego nie zrobił/robił albo kto inny. Demony działaja przez sugestie, manipulacje, kontrole, związanie, opresje, presję, regresje, myśli samobójcze, itd. itp. diabeł nie śpi biblia mówi żeby czuwać.

To co piszecie jest prawdą, bo mam identyczne przemyślenia i b. podobne doświadczenia, sprawe badam od około 10 lat i JA JUŻ NIE MAM ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI, to nie jest herezja, Pan Bóg jakos współegzystuje z diabłami w wierzącym, w jego domu, skoro robi to w całym świecie to co za różnica. Diabeł nie może opetać wierzącego ale może mieć w nas miejsce.

Wiecie na jakiej podstawie chrześcijanie mówią ze wierzący nie może miec złego ducha ? na podstawie swoich osobistych widzimisię.

Kiedyś zapytałem Ducha Świętego co odpowiedzieć wierzącym na ten temat i powiedział ze wystarczy jak to zacytujesz:

“Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu.” (1P 5,8-9)

Pożarcie przez diabła to własnie wyrzej wymienione przezemnie sposoby działania wroga.

potrzebuje profesjonalnej pomocy gdzie? u kogo ? jestem w stanie przejechac nawet setki kilomentrów pociagiem zeby uzyskać pomoc. Mój pastor ma teoretyczne poznanie w tym i nie ma owoców w tej dziedzinie.


Pszczoła

Data:
26-01-2009 18:31

Moje natręctwo polegało na konieczności "zaklinania" rzeczywistości( prościej: musiałam na głos powiedzieć, że coś będzie dobrze i nie wolno było powiedzieć, że coś nie pójdzie). Wynikało to z lęku o przyszłość i braku zaufania Bogu.
W praktyce wyglądało to tak: np. przed egzaminem odczuwałam wewnętrzny przymus wypowiedzienia na głos "będzie dobrze". Jeśli zaś zdarzyło mi się wypowiedzieć coś w stylu "na pewno nie zdam", musiałam to "zneutralizować" poprzez dwukrotne powtórzenie "będzie dobrze"( to tak w przyblizeniu).Zdarzało się, że mówiłam do siebie na głos w miejscu publicznym( co było odbierane dość dziwnie).
Po szukaniu woli Bożej i wielu modlitwach dotarło do mnie, że grzeszę niewiarą. Że muszę nauczyć się ufać Bogu. Ze "zaklinanie" rzeczywistości to coś w rodzaju magii, a magia, czary- to poważny grzech. Wyznałam ten grzech, przeprosiłam Boga i poprosiłam o pomoc w odwróceniu się od niego. Poskutkowało. Wymagało to ode mnie większej( na początku) samokontroli, czytania Słowa, ale w końcu przestałam mieć na to ochotę.

u-sam fakt, że ktoś się modli językami jeszcze nie znaczy, że jest osobą zrodzoną z Ducha. A nawet jeśli jest, poprzez trwały grzech mógł odpaść od łąski Bożej. Nie twierdzę, że tak było w przypadku tej siostry, ale dlamnie jedynym argumentem na to, że wierzący może być opętany przez demona jest Słowo Boże, a nie jakieś osobiste doświadczenia. Wykaż mi Słowem Bożym, że narodzony z Ducha człowiek może być opętany przez demona, wskaż przykłady z  NT- to je rozważę. A to, że się Tobie jakieś "okrzyki" wyrywają, jeszcze nic nie znaczy. Widziałam już takich "krzyczących" chrześijan. Zastanawiałam się, czy oni w ogóle narodzili się na nowo i z czyjej inspiracji tak wrzeszczą...Ale to osobny temat.
Lechu

Data:
26-01-2009 18:47

Drogi zainteresowany, jeśli możesz, proszę podeślij mi na privie swego e-maila w celu nawiązania dalszego kontaktu.

Też .....

Data:
26-01-2009 23:17

Droga Pszczółko oto przyklad z NT:SZymon Czarnoksięznik....Cytuję:...Dz.Ap.8;13..Nawet i samSzymon uwierzył,gdy zaś został ochrzczony......i dalej sprawa znana czego chciał Szymon i co usłyszał od Piotra: werset 22-23-...widzę ześ pogrążony w gorzkiej żółci i w WIĘZACH nieprawości.Pozdrawiam.
Też Zainteresowany

Data:
26-01-2009 23:27

Witaj jordan!
Jest taki wypróbowany sługa Boży-to ten,o którym wspomniała Jessi,wywiad z nim jest na stronie zboru Nowej Huty oczywiście KZ,wejdz w artykuły."Czytam duszę jak ksiązkę"-tytuł może niezbyt zachęcający aleWARTO.Na końcu jest podany adres jego zboru i czas kiedy może usłużyc.Dodam że to w Rownie na Ukrainie.Znam osobiście braci isiostry,którzy go znają i polecają jako wypróbowanego od 30 lat sługę Boga żywego.Pozdrawiam
Jessi

Data:
27-01-2009 12:36

Temat jest BARDZO poważny i Bardzo bardzo trzeba uważać aby nie ulec zwiedzeniu i manii demonizowania wszystkiego - zgadzam sie.., ale jak widać realny i Duch Święty odkrywa to przed tymi którzy gorąco szukaja, dzięki Bogu! Jordan

czytałam wywiad  - strona Kościoła Zielonoswiątkowego w Nowej Hucie - www.kznh.org

Dmitrij Bierieziuk - "czytam duszę jak książkę"  Bardzo poruszające, ten brat 30 lat juz jest w służbie, ma dar rozpoznawania duchów i uzdrawiania, na końcu podany jest kontakt, gdzie sie można z nim spotkać - na Ukrainie

Ale przecież Bóg jest wszędzie ten sam, wszedzie chce - w kazdym zborze miec swoje naczynia, co się dzieje w dzisiejszym chrześcijaństwie, że w OGÓLE nie słychac o darach Ducha???

wydaje mi się - oczywiście to tylko moje przemyślenia, że jesteśmy zbyt letnimi, że żyjemy sobie wygodnym życiem, powierzchownym i nie szukamy tak naprawdę prawdziwego UśWIĘCANIA się, chodzenia w światłości Jezusa, w naszym życiu wciąż za dużo nieczystości, "obcych bogów" do których się już tak bardzo przyzwyczailiśmy że już  nam nawet nie przeszkadzaja... smutne. Ale wierzę, że Kościół Jezusa upamięta się i będzie pokutował, ja tego pragnę i rozprawiam się w moim życiu z każdą rzeczą która może być ohydą w Bożych oczach i codziennie proszę Boga, aby przeswietlał mnie swoją światłością, chcę NAPRAWDĘ ŻYĆ ŚWIĘCIE!!

Niech Was Duch święty prowadzi - zostańcie z Bogiem... ja na pewno udam się na rozmowę i  modlitwę z moim pastorem, ufam Bogu, że wskaże mi drogę:))


zineczek

Data:
27-01-2009 13:31

do Jordana słuchałem wiele nauczania Nikołaja Kurkajewa prezbitera okręgu Brzeskiego który jest powołany do służby uwolnienia ,opowiadał wiele świadectw dotyczących tego tematu jest to prezbiter z Białorusi doświadczony praktyką wynikającą z powołania kilka razy w roku bywał w zborach na wschodzie Polski.dokładniejsze namiary znajdziesz u pastora zboru w Dubiczach Cerkiewnych
w necie powinieneś znaleźć namiary a jeśli nie to napisz na mój adres to dam ci nr tel do Dubicz
pozdrawiam
zineczek@vp.pl

Masa

Data:
27-01-2009 13:33

do Przczoły i do wszystkich którzy twierdzą że chrześcijanin ochrzczony Duchem Świetym i mówiący językami nie może mieć demona: wejdźcie na tą stronę:

http://www.derekprince.com.pl/

i pobierzcie wykład:

"Derek Prince a demony" 

pozdrawiam wszystkich w imieniu Jezusa


Piotr

Data:
27-01-2009 20:30

Kochani w Chrystusie!
Często przyczyną takiej sytuacji jest .... przekleństwo. Nie chcę pisać że zawsze,  ale to trzeba uwzględnić przy modlitwie uwalniającej. Nie będę się dużo rozwodzić na ten temat, ale np. w IV Moj 14,18 pisze o ponoszeniu winy za ojców do czwartego pokolenia....
Należy odciąć w imieniu Pana Jeszusa Chrystusa wszystkie korzenie (który poniósł na krzyżu wszelkie przekleństwo), zwłaszcza te związane z okultyzmem! 
Jessi

Data:
27-01-2009 22:54

Drogi Bracie Waldemarze Czerniejewski, jeśli znalazłeś chwilę czasu i czytasz ten temat to mam niesmiałą prośbę - wypowiedz się na ten temat. Ponieważ jestem wierną słuchaczką kazań Brata i jest Brat dla mnie autorytetem i dziękuję Bogu za to... bardzo chciałabym wiedzieć jakie Brat ma poznanie w tym temacie??? Czy osoby nawrócone mogą być związane, opetane, lub pod wpływem demonów, jak postępować?? Dlaczego w dzisiejszych zborach nie zabiega sie o dary Duchowe? Brat Bierieziuk wypowiada się że to bardzo ważne - daje możliwość utrzymywania zboru w czystości..

Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję!!

Z PANEM BOGIEM!


m

Data:
30-01-2009 14:09

W ewagelii czytamy iz Jezus uzdrawial wypedzal duchy zle z tych ktorzy uwierzyli w Jezusa i prosili o pomoc .Dlaczego dzis sie o tym zdawkowo mowi i rak dzialalosci w tej sprawie gdzie sie podzialy te duchy czy tylko dzialaja w Afryce czy w Ameryce pol a wyprowadzily sie z Polski


Rene

Data:
30-01-2009 23:54

Niesamowity obłęd przeróżnych wypowiedzi , pokazuje całkowity brak jednomyślności w odpowiedzi na pytanie : \" czy osoba ochrzczona D.Św. może być pod wpływem złego ducha?\"

Biblijnie to pytanie jest pozbawione sensu , ponieważ jedno wyklucza drugie .
Jak człowiek mający Ducha Św. , może bć pod wpływem ducha złego ?
Jessi - piszesz że:[ cyt] \"Ostatnio Duch Święty natchnął mnie do upamiętania i uświęcenia...\"

Jeżeli Duch Św. tobą kieruje , to nie powinnaś mieć problemu z odpowiedzią , skoro to Bóg właśnie przez Ducha Św. objawia prawdę , która jest w Słowie Bożym .
Tymczasem w tylu wypowiedziach, padło niewiele wersetów biblijnych , które by pomogły ci w odpowiedzi .
Jeżeli posiadający tego samego Ducha Św. , tak drastycznie różnią się w wypowiedziach , np:
Pszczoła - \" Nie, nie może. \" [krótka , ale pełna odpowiedź , całkowicie zgodna .]

Masa -\" osoba ochrzczona Duchem Świętym może być pod wpływem złych duchów. wiele jest fałszywych poglądów że chrześcijanin nie może mieć demona. to jest nieprawda. gdy człowiek rodzi się na nowo Duch Święty miesza się z jego duchem. rozpoczyna się proces uświęcenia. ale złe duchy które zamieszkiwały w tym człowieku zanim został zbawiony nie są dżentelmenami. gdy Jezus wchodzi do naszego zycia złe duchy nie mówią: \"ok to ja sobie teraz grzecznie spakuje walizki i pójdę, bo teraz Jezus się tu wprowadził\". osoba zbawiona należy do Boga, nie nalezy do diabła, ale MOŻE BYĆ pod kontrolą złych duchów, które wykorzystują upadłą naturę naszego ciała aby nas kusić i zniewalać grzechem. taka osooba potrzebuje uwolnienia od demonów.\"

Jordan - pisze ; \"Pan Bóg jakos współegzystuje z diabłami w wierzącym, w jego domu, skoro robi to w całym świecie to co za różnica. Diabeł nie może opetać wierzącego ale może mieć w nas miejsce.\"

Czytam poszczególne posty i wprost nie wierzę , ze tylko jedna osoba zareagowała na tak głoszoną \" herezję \".
I jeszcze większe zdumienie , że są tacy którzy się zgadzają z taką wypowiedzią :
Też zainteresowany - pisze : \" Zgadzam sie w zuupełności z Masą....\"
A ja , drogi Maso i Jordan, w zupełności się z wami nie zgadzam , i to nie tylko z pierwszym zdaniem , ale praktycznie z całą wypowiedzią .
To nie prawda , co piszecie , w ten sposób narażacie się [ myślę że nieświadomie ] Bogu , ponieważ w jego świątyni [ którą jest człowiek narodzony z wody i Ducha ] przebywa On wspólnie z demonami .
Chcę ci powiedzieć że osoba która jest pod wpływem jakiegokolwiek zła czy grzechu , nie jest osobą zbawioną [ w danej chwili ] . Jedynie usprawiedliwieni przez Boga - bez grzechu , mają pewność zbawienia , jeżeli wytrwają do końca .
Moi drodzy , jeżeli Bóg [ który jest Duchem ] wchodzi do naszego serca , to otrzymaliśmy Ducha Św. [ Dz ap 8.15.]. NIe ma żadnej społeczności Boga z diabłem [2 Kor 6.14-18.]
Jeżeli Duch Boży cię prowadzi to jesteś dzieckiem Bożym [ Rzym 78 .14-17.]
Są dzieci Boże i dzieci djabelskie [ 1 Jan 3.6-10.] oczywiście w dzieciach diabła mieszka duch szatański.
Powinniśmy wiedzieć że upadki zdarzają się dzieciom Bożym , co prawda Słowo Boże mówi dziateczki nie grzeszcie , ale gdyby ktoś zgrzeszył [ 1 Jan2.1-2.] Jest to zasmucanie Ducha Bożego [ Efz 4.30.] Ten moment nie jest pozbawieniem się Ducha Bożego .
Co innego jest zgrzeszyć , i zaraz wyznać , pokutować i prosić o przebaczenie , a mamy pewność że : 1Jan 1.9.
Natomiast co innego jest grzeszyć - trwać w nieprawości , to w tym przypadku stajemy się dziećmi diabelskimi .
Chcę wytłumaczyć [ moje zrozumienie ] teksty z Dzap 8.9-24 , które przytoczył , Też zainteresowany . Szymon czarnoksiężnik uwierzył Filipowi [ w12-13.] można się też ochrzcić , to uczynił Szymon , ale zamysły jego były kierowane do innego celu , toteż nie otrzymał Ducha Św. [ Podobnie jest w ewangeli opisane kiedy do chrztu przychodzili faryzeusze.Mat 3.7.] Jest to przykład , który pokazuje zamiar wykorzystania Mocy Bożej dla własnej korzyści .
Nie każdy kto poznaje ewangielie , nawraca się przyjmuje chrzest - staje się dzieckiem
Bożym. O tym mówi Jezus w podobieństwie [Mat 13.1-8.]

Wdzieczna
Jezusowi


Data:
31-01-2009 19:14

Do jordana!!! Przeez grzech dalam przystep wrogowi,ale Bog w swoim milosierdziu uwolnil mnie od niego.Pytasz jak?Przez wytrwala modlitwe i post!!!!!!!oraz wyznanie wszystkich grzechow przed pastorem.....ta... nie bylo to latwe ale bylam gotowa ponizyc sie.Pan Jezus ma moc uwolnic.Ja krzyczalam i modlilam sie o zmilowanie 3godziny dzien w dzien i czytalam slowo Boze.Pan Jezus mnie uwolnil.Nie slysze juz glosow i nie cierpie w nocy.
Werset dla Ciebie
,,Przeciwstawcie sie diablu a ucieknie od was,,,
Faktem jest ze pastor ktory za mnie sie modlil jest w tym temacie douczony i traktuje to powaznie.

Też...

Data:
31-01-2009 22:17


Do Rene
Ostatnią rzecza z mojej strony jest chęć polemiki.Poniewaz wcześniej zaznaczyłem,że to temat trudny i kontrowersyjny.Gdybyś czytał z większym szacunkiem do każdego,kto zabrał do tej pory głos w tej sprawie,zauważyłbyś jedną podstawowa rzecz,w tym wątku wypowiadaja się ludzie,głęboko przejęci tematem,bynajmniej nie z powodu chęci podyskutowania ,na jakis temat, powiedzmy dogmatowo rózniący denominacje,lub z chęci poznania cudzego zdania.Temat rozpoczęla,jak mniemam z opisu ,osoba z bojaznią i w potrzebie duchowej.Czytałes wpis mój,Lecha,Masy,Jordana......z nami się absolutnie nie zgadzasz.
Rene!...Na prawde mi nie zależy czy ktos się ze mną zgadza....juz nie!!!!!Zależy mi na głębokim poznaniu prawdy Bożej w tym temacie.Jestem częscią kościoła Chrystusowego od ponad 22 lat ,20 ochrzczony Duchem Sw.Widziałem z łaski Bozej, wiele z Bożej chwały,i wiele spustoszeń które uzynił szatan-dużo przez brak poznania nas -dzieci Bożych.Czy ty,czytałes nasze wpisy,i oprócz tego ze to "obłęd" naprawde nić nię zrozumiałeś.Jezeli Lechu pisze,o bliskiej mu osobie .....to Ty kwestionujesz jej zbawienie?Piszesz,że...osoba będąca pod wplywem jakiegokolwiek zła czy grzechu,nie jest zbawiona!?Dobrze,ze chociaz sprawę ze Szymonem z Dz.Ap.zaznaczasz,ze ty tak rozumiesz.Zastanów sie chwilkę,Jezeli Filip,bedący pod natchnieniem Ducha głosił dobroą nowinę potwierdzoną znakami.,to co daje ci podstawy zeby twierdzić,iż SlowoBoze,które głosił(a zasadzane jest na mocy....bo tak mówi biblia)nie odrodziło go ku Zywotowi wiecznemu.Jezeli potem odezwała sie w nim pożądliwość,ichęc zysku,to może dlatego,ze właśnie miał dział w okultystycznych praktykach i.......nie był w pelni wolny.A jak ma się sprawa z ap.Piotrem ?Kiedy Pan Jezus w np.ew.Mat.16.23.rzekł ;Idż precz ode mnie szatanie....Powiedział to do apostoła .czy do tego,który był odpowiedzialny za wypowiadane przez niego słowa bo poddał się jego inspiracji?W innym miescu pisze że .....zgromił swoich uczniów....rozwaz to prosze. Podaję te przykłady ,poniewaz  próbujesz zasugerowac Jessi,ze skoro Duch SW. ją natchnąl....to już kto inny nie moze...?Zaznaczam!!!!!Nie należę do żadnej grupy chrześcijan szukających sensacji,widzacych w braciach isiostrach same demony.Problem jest poważny!Jeżeli odzywają sie  osoby ,które uwazaja się za zbawione i ochrzczone w wodzie i w Duchu,i mają podstawy do niepokoju ito wielkiego,to sprawa jest jednak do rozstrzygnięcia.Nie wystarczy im wpierać ze są w grzechu......i to jest przyczyna.Owszem tacy też są.Ale nie oni szukaja odpowiedzi.Serdecznie pozdrawiam.i życzę trochę mniej buty i pewności siebie.Na prawde nie widzisz wokół siebie niektórych zrozpaczonych chrześcijan,szukających odpowiedzi  pomocy.Ja przez te sytuacje mam nie raz rozdarte serce....widzac brak poznania,darow duchowych w kosciołach,i  tak letnie podejście przełożonych do problemów ich trzody.Jeszcze raz pozdawiam.

Piotr

Data:
01-02-2009 11:13

Mam pytanie: jaki duch stoi za osobą , która pełni funkcję pastora, a zrazem
---manipuluje ludźmi, w realizacji swoich celów, kto nie chce się zgadzać z nimi, jest lekceważony,blokowany itd...
---kłamie
---traktuje wybiorczo osoby, niesprawiedliwe osądza, nie wyklucza latami osób żyjących w grzechu, a wyklucza się osoby , które same rezygnują z bycia w takim zborze....
--dobiera starszych, wg mierny ale wierny, czyli takich , którymi można kierować jak się chce...
--od początku swego członkostwa dążył do bycia pastorem(bunt przeciw poprzedniemu pastorowi)
--naciąganie w nauce biblijnej np. chrzest po ukończeniu kursu wg wzoru z Singapuru, członkostwo w zborze  po roku,
---źle zarządza finansami zborowymi...
itd......czy takowy może z namaszczeniem głosić kazania......czy nie powinien być odwołany z tego etatu....przecież otrzymuje za to 80% średniej krajowej czyli sporo....

Pszczoła

Data:
01-02-2009 17:46

Do jordana!!! Przeez grzech dalam przystep wrogowi,ale Bog w swoim milosierdziu uwolnil mnie od niego.Pytasz jak?Przez wytrwala modlitwe i post!!!!!!!
Post i modlitwa...no, O.K. Ale przede wszystkim- nie wystarczyło po prostu wyznać grzech i porzucić go..?
oraz wyznanie wszystkich grzechow przed pastorem.....ta... nie bylo to latwe ale bylam gotowa ponizyc sie.
A po co wszystkich...pastorowi? I jeszcze - czułaś się poniżona? Jeśli zgrzeszyłaś przeciwko zborowi czy pastorowi, to mogłaś mu to wyznać i przeprosić. Ale inne grzechy...?
Twój pastor chce wysłuchiwać wszystkich grzechów swych zborowników...? A po co mu ta wiedza?

Pan Jezus ma moc uwolnic.Ja krzyczalam i modlilam sie o zmilowanie 3godziny dzien w dzien i czytalam slowo Boze.Pan Jezus mnie uwolnil.
Jeśli wyznałaś i porzuciłaś grzech, to już to krzyczenie chyba nie było aż tak potrzebne...Diabeł ma do Ciebie dostęp tak długo, jak długo chcesz trwać w grzechu. Potem już nie. Od czego się "uwalniałaś"?

Nie slysze juz glosow i nie cierpie w nocy
Jesteś chora psychicznie? Słyszenie głosów to bardzo poważna sprawa. Najczęsciej objaw schizfrenii, często zaburzeń pracy mózgu. Widzisz, trochę się na tym znam. Połączenie "cierpień w nocy" i "słyszenia głosów" oraz styl Twojej wypowiedzi bardziej wskazuje na nerwicę histeryczną. Wybacz- ale założę się, że żadnych "głosów" nie słyszałaś. Może miałaś natrętne myśli albo ogarniały Cię jakieś lęki( a atmosfera demonologii stosowanej w Twoim zborze pewnie sprzyja takim "klimatom"). Piszę surowo, ale życie w kłamstwie to grzech. Daj sbie spokój.

.Werset dla Ciebie,,Przeciwstawcie sie diablu a ucieknie od was,,,Faktem jest ze pastor ktory za mnie sie modlil jest w tym temacie douczony i traktuje to powaznie.
Co traktuje poważnie? Każdą skargę na "głosy"?
Radzę nabyć trzeźwości, zdrowego rozsądku, z grzechami rozprawiać się na bieżąco i nie bądź tak naiwnie wylewna, bo ktoś to może wykorzystać przeciwko Tobie.
I wierz mi- WIEM< O CZYM PISZĘ>

Jeśli chcesz skontaktuj się ze mną na prive'a ichtsi_2004@poczta.onet.pl
Mariola

Data:
01-02-2009 21:29

Rene,podobaja mi sie twoje wnioski:).Jesli Duch Bozy nas prowadzi,to nie szatan.Od Boga dostajemy nowy zmysł,nowe serce i nowa wole, i tylko dlatego,ze zyjemy nadal w grzesznym ciele,jestesmy podatni na pokusy diabelskie.Ale jesli deklarujemy sie po stronie Boga i zapraszamy Jezusa na tron swego serca,to diabel nie ma juz do nas zadnego prawa.Mozemy go odeprzec przez wiare w obietnice ze Slowa Bozego,na mocy zwyciestwa Jezusa. Warunkiem tego jest calkowita uleglosc Chrystusowi.Bo jesli chcemy stac sie naczyniami Bozymi do celow zaszczytnych,to musimy stawac sie od srodka czystymi (za sprawa Chrystusa oczywiscie),czyli porzucic wszelkie złe mysli o kimkolwiek,nieprzebaczenie,złosc,zazdrosc,itd...,a wtedy szatan nie ma do nas zadnego prawa.
Pozdrawiam:)
kasia

Data:
02-02-2009 09:40

Można powiedzieć, że dar „rozpoznawania duchów”, chronił nowe zbory w I wieku.
W tym wieku żyli prorocy, którzy wygłaszali natchnione wypowiedzi. Jedne wypowiedzi były od Boga, ale było wiele też zwodniczych i wątpliwego pochodzenia.
Dar rozeznawania tychże wypowiedzi chronił zbory przed fałszywymi prorokami i ich przepowiedniami i pozwalał wszystkim orientować się z jakiego rodzaju wypowiedziami maja do czynienia.Jana 4:1.
Myślę, że dzisiaj taka wiedza też jest potrzebna, ale posiadamy ja w skompletowanym Słowie Bożym. Bo przecież ono jest spisane po to aby człowiek był wyposażony do wszelkiego dzieła dobrego, do wychowywania i co najważniejsze do prostowania wielu rzeczy. Dzisiaj jest dostępne na całym świecie i może z niego korzystać każdy człowiek.
A kto z niego korzysta potrafi odróżnić złe od dobrego i żyć według woli Bożej.(2Tym3:16, 17)

Takie jest moje zdanie w tej sprawie. Jestem ciekawa jakie jest zdanie wszystkich Forumowiczów.
Pszczoła

Data:
02-02-2009 09:57

Ooops...przepraszam, podałam zły adres mailowy.
Podaję jeszcze raz:ichtis_2004@poczta.onet.pl

Do Też- Filip zgrzeszył. Po prostu. Osobom odrodzonym z Ducha( a takim był chyba Filip, skoro uwierzył ) zdarza się grzeszyć.A nie był pod wpływem \"złego ducha\" czy opętany. Pragnął Bożego daru w celu manipulowania innymi ludźmi i brania chwały. A zrobił to, bo był pogrążony w więzach nieprawości. Zresztą- pokutował z tego i wcale nie potrzebował \"uwolnienia\".
Jeszcze raz powtarzam- nauka, którą wyznajesz zrzuca odpowiedzialność za ludzki grzech na...diabła. Och, przeciez to nie wina Filipa, że miał takie brzydkie motywacje w sercu. On po prostu uprawiał praktyki okultystyczne i nie był w pełni \"wolny\". Potrzebował \":namaszczonego\" pastora, któy by się modlił o jego \"uwolnienie\"...I w takim sposobie myślenia będą was ci \"namaszczeni pastorowie\" utyrzymywać. Czemu? Bo chcą mieć nad wami władzę. Bo chcą wami manipulować. Bo chcą więcej chwały dla siebie.

W chwili, kiedy Duch w nas zamieszkał mamy WSZYSTKO, co jest potrzebne do życia w pobożności i zwycięstwie w Chrystusie.
\"A Pan jest Duchem, gdzie zaś Duch Pański, tam wolność\" II Kor. 3.17
Ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Nie może naraz prowadzić cię demon i Duch Boży.Co do ap. Piotra- zważ na to, że Piotr nie był narodzony na nowo w chwili, kiedy Jezus powiedział do niego \"idź precz szatanie, myślisz na sposób ludzki\". Duch jeszcze nie był dany, bo Jezus nie był uwielbiony.Fragment mówiący o zgromieniu uczniów nie dotyczył uwalniania od demonów. Bardziej \"zbeształ\" uczniów.
Piszesz:
Nie wystarczy im wpierać ze są w grzechu
Jeśli pełnią wolę diabła w swoim życiu, to nie trzeba niczego \"wpierać\". Są najwidoczniej w grzechu. Bo jeśli ktoś słucha Słowa, a nie wykonuje Go, oszukuje sam siebie. Myślisz, że Pan dawałby takie słowo, gdyby wierzący nie mógł go wykonać...? Jeśli jesteś narodzony z Ducha, jeśli Duch w tobie mieszka, to masz już wszystko, co jest potrzebne do zwycięskiego życia w Chrystusie. Możesz oprzeć się grzechowi, bo wspiera cię Duch Święty. Bo cię prowadzi. Możesz by ć wykonawcą Słowa, bo jesteś zrodzony z Ducha.Jeśli tego nie robisz, ulegasz grzechowi i sam narażasz się na cierpienia.
Nie twierdzę, że porzucenie grzechu zawsze jest łatwe( szczególnie,jeśli tym grzechem jest jakiś nałóg). No, ale trzeba podjąć walkę. Zaprzeć się grzechowi \"aż do krwi\".

Poznałam ludzi, których \"kręcą\" takie \"demonologiczne\" tematy. Ba...nawet symulantów, którzy chcą w ten sposób zwrócić na siebie uwagę( udają opętanych, żeby inni ich \"uwalniali\".). Kiedyś znałam dziewczynę, ktoś symulowała padaczkę. Inna- schizofrenię. Te problemy biorą się z różnych przyczyn, ale ludzie dotknięci takimi zaburzeniami osobowości wcale nie potrzebują \"sesji uwalniających\", a mądrych doradców, rozmów i trzeźwego myślenia, które pomoże im wyjść z tych dziwnych zachowań. To jest kwestia wyboru i podjęcia konkretnych decyzji, a nie \"demonów\".
Znam też ludzi, którzy po kilkunastu latach bycia wierzącymi ciągle twierdzą, że \"
słyszą głosy\" i \"mają lęki\", a ja wiem, że to nieprawda. Sami sobie to wmawiają. Zapętlili się w jakimś dziwnym kłamstwie, nie potrafią zrezygnować z nimbu tajemniczości, która ich dzięki temu otacza.
Poznałam też prawdziwych schizofreników, ale żaden z nich nie narodził się w Chrystusie. To straszna choroba i wsyscy ci symulanci nie mają pojęcia, jak bardzo są śmieszni udając te całe głosy i lęki. A ja rozpoznaję ich na kilometr. Taki mam ...dar.


Sprawa jest prosta. W niektórych zborach mamy nawiedzonych pastorów i nawiedzonych nauczających, którzy manipulują Słowem , a ludzi z zaburzeniami osobowości nakręcają jeszcze bardziej i utwierdzają w ich nienormalnych zachowaniach. Robią im w ten sposób krzywdę i wszystko się we mnie na to \"gotuje\".
Znerwicowani potrzebują pomocy. Współczuję histerykom i innym. Naprawdę. Ale oni n i e potrzebują uwalniania od demonów. Potrzebują zdrowego zboru, przyjaciół, normalności, trzeźwego napomnienia, wszystkiego, czego im w życiu zabrakło i dlatego stali się takimi dziwolągami.

A Rene ma rację.

Wdzieczna
Jezusowi


Data:
02-02-2009 12:49

Szanowna pszczolo!!!!
Moja droga nie wiesz co piszesz bo .....nie przezylas tego a ja tak!!!
Nie boje sie o moja reputacje i napisalam prawde aby inni wiedzieli ze jest droga wyjscia-ratunku.Twoja opinia na temat ze ludzie odrodzeni nie moga byc opresjonowani przez wroga dusz naszych jest bardzo dziecinna-moga jesli sie oddalili od trwania w pierszej milosci i trwaja w jakims grzechu...Pamietasz co sie stalo z Miriam kiedy zgrzeszyla? Nie dosc ze pokryta byla tradem Pan oddalil ja sprzed Swego oblicza na tydzien czasu.Nie waz sie osadzac jak Ojciec niebieski dyscyplinuje swoje dzieci.
jordan

Data:
02-02-2009 13:35

Rene

jak rano zgrzeszę a wieczorem będę pokutował to przez cały dzień bedę nie zbawiony ? Skąd ta nauka ? to mi biada bo jak utracę to zbawienie to Duch Boży się wyprowadzi ze mnie a wieczorem wprowadzi z powrotem ? Oby diabeł nie wykorzystał w tedy luki w czasie.

Piszę to bez żadnej złośliwości albo kąśliwości no dziwne to, pierwszy raz słyszę a z resztą co do twej wypowiedzi i tak się nie zgadzam.

Ja już jestem wierzącym od około 15 lat bardzo dużo czytałem na te tematy i wszystko sprowadza sie do tego że jednak te nieprzyjemne rzeczy są realne: wierzący może byc zdemonizowany ale nie opętany.

Ja dużo się modliłem pokutowałem nie raz ja juz nie wiem z czego mam jeszcze pokutować.

Acha i zaznaczam że u mnie często było prowadzenie od Ducha Świetego i to w darze rozróżniania duchów, ja widziałem juz nie jednego ducha nieczystego a od modliwty w Duchu nastepował niesamowity pprzejaw Bożej interwencji. Napiszę że Bóg naprawdę jest tym który w Chrystusie odniósł triumf nad wrogami,

Kol. 2:15
15. Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.
(BW)

Pan jest wierny i sprawiedliwy wierzę że mnie uwolni, czekam.

Najwiekszy mój problem to duch odrzucenia, ja tego ducha nieraz widziałem w wizjach, wiem jak wyglada i jak mnie kontroluje. Raz w niesamowity sposób Duch Święty mnie uwolnił od tego ducha i naprawdę moja osobowość diametralnie sie przemieniła w ułamku sekundy, miałem przełom w swoim zyciu, ja nie wiem jak ten duch po kilkunstu miesiącach wrócił tu mam problem.

TEŻ ZAINTERESOWANY

dużo wspomina o przekleństwie, ja myślę że tu jest właściwy trop ponieważ jak spojrzę na swoje życie od narodzenia a także na moje rodzeństwo i rodziców to jest to ewidentny przykład że ten duch ma moc w mojej rodzinie może już od pokoleń.

Zauważyłem jeszcze coś takiego to jest od zawsze im wiecej się modle im bliżej jestem Pana im dłużej chodze w niewinności ,im wiecej czuje pomazania Ducha Świetego tym ataki na mnie się nasilają a presja się wzmaga.

Obserwuję chrześcijan u siebie w zborze i oni nie mają takich problemów, diabeł własciwie tak jakby nie istnieje w ich życiu, a jak już sa jakies problemy to raczej widzą je wyłącznie w sobie.

A ja wierze że za dużą ilością problemów w zborze stoja złe duchy, za tym że ludzie sie zniechecają, wedruja ze zboru do zboru, pastorzy najemnicy, liderzy karierowicze, współzawodnictwo, choroby, ubóstwo, niepowodzenia itd. itp.

Piotr

Za tym stoją złe duchy ja nie wierzę że to tylko kwestia starej grzesznej nieuświęconej natury, bla bla bla jak się myle to niech mi ktos w końcu powie w jaki sposób ma diabeł niszczyc zbory ?

Cóż ci co wiedzą mniejwięcej o co chodzi w tym temacie wiedzą, rozumieją to dla innych to może się wydawać faktycznie dziwne.

Znam nauczanie Derka Prince'a na ten temat, Kennetha Hagina i Grahama Powell'a i się z nimi absolutnie zgadzam.

Dziękuje wszystkim za namiary i słowo wsparcia, narazie, dzisiaj rano postanowiłem spotkać się z pewnym starszym pastorem z innego zboru zielonoświątkowego.


Tez....

Data:
02-02-2009 13:44

Pszczółko!
ponieważ,zaznaczyłem,ze w tym temacie,wypowiadac sie juz nie będę,wasze -tak-niech będzie -tak.Zwróć uwage jednak,ze rozważamy przede wszystkim sprawy obciążenia i wpływu pokoleniowego majęce wpływ na zycie chrześcijanina po nawroceniu...A to wielka róznica.WspółczujęCi bardzo,ze na Twojej drodze,w czasie gdy miałas powazne problemy stanęli ludzie,których cień ,niestety,pozostawia w Tobie takie świadectwo,jeżeli przyznajesz sie ,że sie w Tobie chwilami gotuje......to niedobrze,niedobrze ze postrzegasz,zbory ,pastorow,i bliżnich w potrzebie jak zjawisko-histeryków,delikatnie mówiąc.Szkoda wielka ze w pewnym okresie,zostałas poraniona przez niekompetentne osoby.Jeszcze raz proszę,zwróć uwagę ze nikt tutaj nie wpiera odzywającym sie ze mają problemy duchowe-delikatnie mówiąc-oni sami o tym mówią,z wielkim smutkiem,zresztą.Natomiast jeśli Ty zostałas  wyleczona,uzdrowiona-i odpowiednio pokierowana ,skąd ta niechęc do innych ,których nie znasz ,skąd ta agresja i brak zwykłej życzliwości,która winna kierować nami .Nie chće Ci dokuczyć,pomyliłas chyba imię Szymona z Filipem na początku wpisu,ale to się zdarza wszystkim:)więc jeszcze raz pozdrawiam i zegnam,oczekując wypowiedzi któregoś z pastorw czy nauczycieli ,którym temat jest znany nie tylko teoretycznie.
jordan

Data:
02-02-2009 13:57

Aha jeszcze do Wdzieczna Jezusowi, dzięki to co piszesz jest b. pomocne i to co piszesz o tych głosach nie jest mi obce.

Pszczoła, piszesz niemadrze i tyle, lepiej posłuchaj Bożych ludzi którzy zajmują się uwalnianiem i poczytaj ludzi którzy dostępuja uwolnienia, nie bagatelizuj tego lepiej, ja wole oddach chwałę Bogu za uwolnienie i poznanie.


Masa

Data:
02-02-2009 17:48

Piotr napisał:

Mam pytanie: jaki duch stoi za osobą , która pełni funkcję pastora, a zrazem ---manipuluje ludźmi, w realizacji swoich celów, kto nie chce się zgadzać z nimi, jest lekceważony,blokowany itd...---kłamie---traktuje wybiorczo osoby, niesprawiedliwe osądza, nie wyklucza latami osób żyjących w grzechu, a wyklucza się osoby , które same rezygnują z bycia w takim zborze....--dobiera starszych, wg mierny ale wierny, czyli takich , którymi można kierować jak się chce...--od początku swego członkostwa dążył do bycia pastorem(bunt przeciw poprzedniemu pastorowi)--naciąganie w nauce biblijnej np. chrzest po ukończeniu kursu wg wzoru z Singapuru, członkostwo w zborze po roku, ---źle zarządza finansami zborowymi...itd......czy takowy może z namaszczeniem głosić kazania......czy nie powinien być odwołany z tego etatu....przecież otrzymuje za to 80% średniej krajowej czyli sporo....

za tym pastorem stoi prawdopodobnie duch Jezabel (mocarz) wejdź na tą stronę: http://www.derekprince.com.pl/inni_autorzy/inni_autorzy.htm i pobierz te 5 wykładów: Bill Subritzky Uwolnienie od demonów: 1 / 2 / 3 / 4 / 5

zineczek

Data:
02-02-2009 18:36

Praktycznie mój post powinien być przepisany z postu Też gdyż jestem jednomyślny w intencji tegoż postu i jeśli chodzi o problem który pojawia się w śród wierzących.Myślę że Pszczoła nie zrozumiałaś intencji Też
,Też pisze Ostatnią rzeczą z mojej strony jest chęć polemiki.Ponieważ wcześniej zaznaczyłem,że to temat trudny i kontrowersyjny.Gdybyś czytał z większym szacunkiem do każdego,kto zabrał do tej pory głos w tej sprawie,zauważyłbyś jedną podstawowa rzecz,w tym wątku wypowiadają się ludzie,głęboko przejęci tematem,bynajmniej nie z powodu chęci podyskutowania ,na jakiś temat, powiedzmy dogmatowo różniący denominacje,lub z chęci poznania cudzego zdania.Temat rozpoczęła,jak mniemam z opisu ,osoba z bojaźnią i w potrzebie duchowej.Czytałeś wpis mój,Lecha,Masy,Jordana......z nami się absolutnie nie zgadzasz.Rene!...Na prawdę mi nie zależy czy ktoś się ze mną zgadza....już nie!!!!!Zależy mi na głębokim poznaniu prawdy Bożej w tym temacie.Jestem częścią kościoła Chrystusowego od ponad 22 lat ,20 ochrzczony Duchem Św.Widziałem z łaski Bożej, wiele z Bożej chwały,i wiele spustoszeń które uczynił szatan-dużo przez brak poznania nas -dzieci Bożych.Czy ty,czytałeś nasze wpisy,i oprócz tego ze to \"obłęd\" na prawdę nic nie zrozumiałeś.Jeżeli Lechu pisze,o bliskiej mu osobie .....to Ty kwestionujesz jej zbawienie?Piszesz,że...osoba będąca pod wpływem jakiegokolwiek zła czy grzechu,nie jest zbawiona!?

Przed wszystkim nie chodzi tu o poprawną teologię ale o prawdę .W poprzednim poście napisałem o nauczania Nikołaja Kurkajewa kim jest ten brat możecie zapytać większości pastorów Kz usługiwanie jego potwierdza nie tylko ranga staż doświadczenie ale sam Pan tak jak wspominany w postach brat Dmitrij Bierieziuk,myślę że rozumiem Pszczołę i Rene bo miałem identyczny pogląd i wiem że ten tamat jest trudny kontrowersyjny i niebezpieczny jak wszystko co chcemy uogulniuć i usystematyzować ale musimy być szczerzy przed tym co słyszeliśmy ,co oczami naszymi widzieliśmy,na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały .Chodzi o to że wyżej wymienieni bracia potwierdzją praktycznym doświadczeniem że jest problem ale i nadzieja dla tych ktuży zauważają i mają problem z złymi duchami.Myślę że szczere ale nie roztropne jest i nie grzeczne porównanie Pszczoły cytuję

Znam też ludzi, którzy po kilkunastu latach bycia wierzącymi ciągle twierdzą, że \"słyszą głosy\" i \"mają lęki\", a ja wiem, że to nieprawda. Sami sobie to wmawiają. Zapętlili się w jakimś dziwnym kłamstwie, nie potrafią zrezygnować z nimbu tajemniczości, która ich dzięki temu otacza.

pozdrawiam wszystkich którzy są w drodze

Agnieszka

Data:
03-02-2009 03:26


Pszczoła napisał(a):
Znerwicowani potrzebują pomocy. Współczuję histerykom i innym. Naprawdę. Ale oni n i e potrzebują uwalniania od demonów. Potrzebują zdrowego zboru, przyjaciół, normalności, trzeźwego napomnienia, wszystkiego, czego im w życiu zabrakło i dlatego stali się takimi dziwolągami.

To o mnie.

Dziekuje za wartosciowe wpisy Rene, Pszczoly i Wdziecznej Jezusowi.

Pszczoła

Data:
04-02-2009 16:38

Żaden ze zwolenników tezy, że wierzący, odrodzony z Ducha czlowiek może mieć demona nie zuasadnił tego Słowem Bożym. Zero arguementów( doświadczeni "namaszczeni" nie są dla mnie takowym argumentem).
Po drugie- Też -sugestia, że moje jakieś tam osobiste poranienia mają negatywny wpływ na moje poglądy jest hybiona- ale oczywiście Ty pewnie wiesz lepiej, co?;)- ale co najważniejsze- nie jest to argument ze Słowa.Jeśli chesz zarzucić mi niewiarygodność, nie rób osobistych wycieczek, bo to niemerytoryczne. Za uwagę dot. Szymona dziękuję- rzeczywiście pomyliłam imiona.
Zineczek-prawda jest w Biblii. Nie znalazłam w niej ani jednego przykładu osoby zrodzonej z Ducha a opętanej przez demony. Owszem, może się zdarzyć( i można to sobie przeczytać choćby w Hebr.) że ktoś o d r z u c i łaskę Bożą przez świadome trwanie w grzechu- a wtedy Duch Święty odchodzi i traci się zbawienie Boże.A "społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i Synem jego, Jezusem Chrystusem", a nie z demonami. Mamy się wystrzegać nawet "pozorów zła", a co dopiero dawać przystęp demonom.
A z tego, co tu niektórzy napisali wynika, że m i m o wyznania grzechów, m i m o oddania się Bogu i zaufania Mu, nowonarodzony wierzący może mieć demona w b r e w swojej woli i nawet nie b ęd ą c tego świadomy!

"a kto przestrzega przykazań jego, mieszka w Bogu, a Bóg w nim, i po tym Duchu, którego nam dał, poznajemy, że w nas mieszka" ( I Jana 3. 24)

jordan- postępujesz niemądrze polegając na naukach ludzkich i wierząc w baśnie, a odwracając ucho od prawdy Slowa Bożego.

Korzeniem problemu jest...grzech. Jeśli ktoś ma  jakieś problemy z demonami, a narodził się z Ducha i twierdzi, że Jezus jest Twoim Panem- to czym prędzej niech pokutuje z grzechów, a jeśli nie widzi w sobie problemu, niech prosi Ducha Świętego, On przyszedl, że przekonać ludzi o grzechu, sądzie i sprawiedliwości.A jeśli masz alergię, albo przedłużającą się depresję- to idź do lekarza i módl się o uzdrowienie. I nie szukaj na siłę "bramek, przez które wpuściłeś demona", zaufaj Bogu i Jego łasce.
Mam dla Ciebie dobrą nowinę- nie potrzebujesz wielogodzinnych sesji uwalniających ani "namaszczonych" pastorów, ani podróży do "specjalnych miejsc". Potrzebujesz Jezusa, Jego uzdrowienia, mocy, czytaj Słowo Boże, a nie jakieśksiążki, jeśli Duch w tobie zamieszkał, jesteś wolny.Jeśli narodziłeś się na nowo w Chrystusie, niech cię nikt nie niepokoi kłamstwami.Pozdrowienia z krainy normalności:))))Pszczółka
Pszczoła

Data:
04-02-2009 16:58


Wdzieczna napisał(a):
Szanowna pszczolo!!!!
Moja droga nie wiesz co piszesz bo .....nie przezylas tego a ja tak!!!
Nie boje sie o moja reputacje i napisalam prawde aby inni wiedzieli ze jest droga wyjscia-ratunku.Twoja opinia na temat ze ludzie odrodzeni nie moga byc opresjonowani przez wroga dusz naszych jest bardzo dziecinna-moga jesli sie oddalili od trwania w pierszej milosci i trwaja w jakims grzechu...Pamietasz co sie stalo z Miriam kiedy zgrzeszyla? Nie dosc ze pokryta byla tradem Pan oddalil ja sprzed Swego oblicza na tydzien czasu.Nie waz sie osadzac jak Ojciec niebieski dyscyplinuje swoje dzieci.

Jeśli ktoś świadomie trwa w grzechu i nie chce z niego pokutować to odrzuca łaskę Bożą i jak najbardziej demony mają do niego dostęp. Bo Duch Swięty odchodzi.( Ale n a r a z Duch Boży i demony w człowieku nie mogą mieszkać)
. Ale( świadome trwanie w grzechu) jest  stan bardzo niebezpieczny :

"jest bowiem rzeczą niemożliwą, zeby tych- którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego i stali się uczestnikami Ducha Świętego- I zakosztowali Słowa Bożego oraz cudownych mocy wieku przyszłego, Gdy raz odpadli , powtórnie odnowić i przywieźć do pokuty, ponieważ oni sami krzyżują Syna Bożego i wystawiają Go na urągowisko" Hebr. 6.4-6

Jak widzisz- jeśli ktoś trwa w grzechu i nie chce z niego pokutować, traci zbawienie, odtrąca Bożą łaskę :
:"Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzech, lecz tylko straszliwe oczekiwanie s adu i żar ognia, który strawi przeciwników" Hbr.10.26-27)

Zatem mam do Ciebie pytanie: skoro twierdzisz, że potrzebujesz, bądź potrzebowałaś
u w o l n i e n i a od demonów jako osoba już zrodzona wcześniej z Ducha- to
a) wybrałaś m i m o to grzech?
b) postanowiłaś w nim trwać?
c) odrzuciłaś możliwość pokutowania z grzechu i odtrąciłaś Jezusa , wystawiając Go na urągowisko?

Miriam zgrzeszyła i Bóg ją ukarał. Nie czytam jednak, że była opętana. Dla Ciebie bycie chorym=bycie opętanym?
A jak kogoś boli ząb albo ma katar czy ból głowy, albo ma alergię- to jest...hm...opętany?

Uważasz, że Bóg "osądzając swe dzieci" zabiera im "za karę " Ducha Bożego" i daje...demony?!

Duch Święty, który mieszka w człowieku kieruje nim. Przekonuje też o grzechu- aby człowiek miał możliwość pokutować i żyć świętym życiem( a mamy się uświęcać, bez uświęcenia "nikt nie ujrzy Boga"). Pociesza i prowadzi. Jeśli człowiek jest zatwardziały w swym grzechu zdarza się, że Bóg dopuszcza jakąś chorobę. Jeśli jednak ktoś w sercu podjął decyzję- chcę trwać w grzechu mimo, że wiem, że to co robię, jest złe, odrzuca Boga i Jego łaskę. Bóg karci tylko swoje dzieci. Czyli te, które Duch Boży prowadzi.Jeśli ktoś już "ma demony" to...n i e jest dzieckiem Bożym. Bo Duch Swięty już w takim człowieku nie mieszka

Ktoś Cię oszukał. Proszę- zacznij czytać Słowo Boże, najlepiej skup się na NT( na początek) bo widzę, że nie bardzo jeszcze potrafisz właściwie posługiwać się Starym. A ktoś z Twego otoczenia lubi najwyraźniej manipulować słowem ze ST.

Pozdrawiam- Pszczółka
m

Data:
05-02-2009 19:30

Jezeli  masz powazny problem zdrowotny czy duchowy nikt nie moze ci poradzic mozesz prosic o modlitwe ewentualnie udac sie do braci na UKRAINE o ktorych wczesniej wspomniano.Jest tam dom modlitwy zielonoswiatkowy gdzie znajduja sie starsi bracia ,wyprobowani przez rezim komunistyczny.Zyja skromnie i bogobojnie trwaja w postach i modlitwach ,moga byc dla nas przykladem.Osobiscie dysponuje telefonem przywatnym do brata D.Bereziuika  ,ktory modlil sieo s.Zenie,swiadectwo na stronce zboru w Walimiu.Jezeli traktujesz sprawy duchowe powaznie a jestes w potrzebie udostepnie ci ten numer.Moj tel.0857309628.Pozdrawiam.siostra w Chrystusie
kasia

Data:
06-02-2009 08:38

Jeśli ktoś jest chory pewnie dobrze zrobi gdy skorzysta z porady lekarza. Chrześcijanin, nawet będący lekarzem z pewnością nigdy nie rzucałby jakichś zaklęć ani nie odesłał by pacjenta do osoby która sie tym para Dz Ap 19:18,19

Ale spójrzmy na to zagadnienie jeszcze inaczej. No bo Pismo Święte często wspomina o chorobach nie tylko w sensie dosłownym ale i w przenośnym. Mówi zarówno o zaburzeniach pracy ciała lub umysłu, jak i o chorobach duchowych, a nawet o ogólnym zwiedzeniu poprzez demony.. Apostoł Paweł napisał do Koryntian tak:
1Kor10 (20) Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami.

Z tego wynika, że działalność demonów nie skupia się tylko na opętaniu jednostek.
Ich działalność jest o wiele groźniejsza i ma większy zasięg aniżeli opętanie jakiegoś człowieka. W tym jest problem, że całe narody mają społeczność z demonami Prawda? No bo, nie ulega wątpliwości, że celem demonów jest odciągnięcie masy ludzi od prawdy do ciemności i nakłonienie ich do oddawania im czci. Właśnie dlatego prawo Boże surowo zabraniało praktykowania jakichkolwiek form demonizmu (Pwt 18:10-12).

Złe duchy potrafią wywierać silny wpływ na ziemskie sprawy całego świata.
Księga Objawienia obrazowo przedstawia „co ma się stać wkrótce” (Obj 1:1)
To jest prorocze objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg Ojciec..
Czytamy tu, że demony wraz z szatanem działają na całej zamieszkanej ziemi, a ich działalność jest na tyle wzmożona aby wprowadzić w błąd wszystkie narody..
Tak jest napisane. (Obj 12:9, 12). Apostoł Paweł również pisał o późniejszych czasach, kiedy to ludzie dadzą posłuch zwodniczym natchnionym wypowiedziom i naukom pochodzącym od demonów. (1Tm 4:1).. A zatem kto chce służyć Bogu musi mieć rozeznanie w ogólnie przyjętych sprawach wiary i oddawania czci. Chrześcijanie muszą toczyć walkę ze światowymi władcami tej ciemności „w duchowych miejscach niebiańskich” (Ef 6:12).
O tym, że mamy do czynienia z fałszywymi inspiracjami obejmującymi cały świat świadczą kolejne wersety z Księgi Objawienia 16(13) I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka; (14) a są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego. Duchy nieczyste wychodzące z ust i z paszczy to natchnione przez damony wypowiedzi mające zwodniczy wpływ na królów i wszystkie narody na całej ziemi.
Pszczoła

Data:
06-02-2009 09:06

Ooops...Chybiony pisze się przez "ch". Teraz zauważyłam, ze zrobiłam błąd, przepraszam.

Ale jest jeszcze jeden problem, który pojawił się we współczesnym kościele (ewangeliczny mam na myśli) i może mieć związek z tematem.
Otóż są w zborach ludzie, którzy n i e prezeżyli narodzenia z Ducha. Przyłączyli się do zborów wskutek marnej ewangelizacji, polegającej na przyciąganiu "klientów", a potem zbory dbają o "zadowolenie klientów". Takie osoby są nawet chrzczone w wodzie. A potem uważane za "chrześćijan". I tacy faktycznie mogą mieć duchowe problemy. Może i niektórzy z nich potrzebują uwolnienia od demonów( choć nie jest to moim zdaniem takie masowe, jakby chcieli tego zwolennicy "demonów w wierzących"), ale najbardziej to oni potrzebują...
nawrócenia.
Takich czasów dożyliśmy...że czasem nie wiadomo już, kto w zborze brat i siostra, a kto jeszcze nie...
Do tego jeszcze dochodzi to "fajne" nauczanie o kąkolu i pszenicy w zborze, co to mają "rosnąć razem do żniwa" i "Bóg kocha wszystkich grzeszników", a potem "nie napominaj, nie masz autorytetu, tylko pastor ma", a pastor nikogo nie napomni, bo nie chce "sztuki" utracić"...etc..No i mamy bigos z kapustą, odrodzonych z nieodrodzonymi, zwiedzone nauczanie, zgorszenie, samotnych wierzących niemogących się odnlaeźć w żadnym ze zborów...Straszne.
A rozmiar zwiedzenia najlepiej widać po ilości postów co niektórych furomowiczów, zresztą nie tylko na tutejszym forum. Na szczęście są jeszcze zdrowo myślący ludzie. Ale mam wrażenie, że to...mniejszość.
No, tytułem off topa...taka sobie smutna refleksja.
Rene

Data:
06-02-2009 23:57

Do Też : Ja nie polemizowałem  co do ważności tego tematu , ale odniosłem się do niektórych wypowiedzi, które są całkiem niezgodne z biblią.  
Jeżeli ty się zgadzasz z takim twierdzeniem ,że Duch Św. może zamieszkiwać w człowieku opętanym przez demony wspólnie  z duchem diabelskim  i to nie zależnie od sytuacji , to rzeczywiście jest to  tragedia . Diabłu tylko o to chodzi , by wpoić ludziom taki pogląd , on ci nawet pokaże więcej i w tym duchu otrzymasz dar uzdrawiania , dar języków , dar czynienia cudów ....itd.  dając pewność   że to od Boga .[2Kor 11.14.]
Moc twoiej wypowiedzi opiera się na własnej logice , tymczasem podaj choć jeden przykład z bibli , że D.Św. mieszka wspólnie z duchem szatańskim w człowieku , oraz że człowiek opętyany demonami jest zbawiony .
Jeszcze raz przytoczę krótkie fragmenty tych wypowiedzi , które są wręcz prafanacją  Mocy Bożej :
Masa -" osoba ochrzczona Duchem Świętym może być pod wpływem złych duchów:"
Jordan-"Pan Bóg jakos współegzystuje z diabłami w wierzącym, w jego domu,"

Głównie do tych wypowiedzi nawiązywałem w moim w wpisie . Jeżeli  zaś chodzi o opętanie demoniczne to wszyscy mamy problemy z zrozumieniem tej kwesti .
Mogę tylko zrozumieć w świetle działania Jezusa i apostołów .
Pewne jest że , jeżeli człowiek ma być zbawiony , musi być uwolniony z demonów .
Pewne że to tylko może być uczynione Mocą Bożą , a kiedy działa Moc Boża dzieje się to natychmiastowo .[ Mat 8.28-32....12.22-28....Dzap 16.16-18.]

Mój Drogi - jestem zdania że w tych dyskusjach nikt nie wygrywa , więc żadna ambicja , ani duma mnie nie ponosi . Piszę tak jak to rozumię i staram się szczególnie konfrontować to z biblią . A jeżeli się w czymś mylę , to proszę o zwrócenie uwagi  " że biblia mówi inaczej ".

Natomiast forma że: " nie rozumiesz "  lub  " nie zgadzam się z tobą " , bez wyjaśnienia dlaczego , nie jest argumentem.
Ponieważ podane zostały przykłady egzorcyzmów , chcę posłużyć się przykładem [ z czym się nie zgadzam i wyjaśnię dlaczego ]  wpis z dn 24.01.09.

Lechu-"Pewna bliska mi osoba, która także narodziła się na nowo, przechodziła w ostatnim okresie bardzo wzmożone ataki duchowe, daleko wykraczające poza tak zwany "bój wiary" o którym pisze Paweł w Liście do Efezjan. Nieprzyjaciel może nas atakować pokusami, depresjami, negatywnymi emocjami, ale jeśli życie Dziecka Bożego przeradza się z miesiąca na miesiąc w nieustającą, nieprzemijającą depresję, koszmar który nie kończy się ani w dzień, ani w nocy, ani po modlitwie to sytuacja wymaga naprawdę innego rozwiązania niż tylko "odrzucenia myśli" podsyłanych nam przez wroga. Postanowiliśmy po raz pierwszy modlić się przeciwko duchom nieczystym i ewentualnie wyganiać je z życia tej osoby. Przed spotkaniem modlitewnym, każde z nas na osobności, przez kilka dni modliło się do Boga o pomoc, mądrość, napełnienie Duchem Świętym, oczyszczenie życia i przede wszystkim zmianę tego strasznego stanu w jakim znajdowała się ta osoba. Od razu chcę dodać - owa osoba nie trwała w żadnym grzechu, pragnęła z całego serca iść za Bogiem, została ochrzczona Duchem Świętym oraz przyjęła Chrzest Wodny.
Kiedy zaczęliśmy się modlić, chcieliśmy spędzić chwilę czasu na indywidualnych modlitwach do Pana, jednak po kilku sekundach demon zaczął manifestować się w sposób jawny i widoczny. Zaczął w nienaturalny sposób wykręcać ciałem owej osoby, były też chwile kiedy mówił przez jej usta. Poza tymi momentami, osoba cały czas była świadoma tego co się z nią dzieje. Modliliśmy się ok 4 godzin i na dzień dzisiejszy, dzięki Jezusowi, po ponad 3 tygodniach widzimy trwały owoc, jaki przyniosła tamta modlitwa. Jesteśmy świadomi, że nadal nie nastąpiło pełne uwolnienie (ponieważ modliliśmy się następnego dnia i nadal były manifestacje tylko że mniejsze), jednak w bardzo dużej mierze skończył się duchowy koszmar, przez który ta osoba musiała iść."

Nie jestem z K.Z., ale koścół ten , [ o ile mi wiadomo ] stoi na stanowisku , że chrzest D.Św. jest najwyższym poziomem uduchowienia Bożego , czego dowodem mają być dary D.Św. [ jeżeli się mylę to proszę o sprostowanie ]
Niesamowite jest to , jak sami  świadczycie o obecności Ducha Św. w was , przez skurpulatne odzielenie chrztu od napełnienia . 
Świadectwo tej osoby : " nie trwała w żadnym grzechu , pragnęła iść za Bogiem , przyjeła chrzest wodny oraz chrzest Ducha Św."
Być może wy to inaczej odbieracie , ale dla mnie jest to wbrew logice biblijnej .
1. Nie ma żadnego przykładu w bibli żeby ktoś posiadał Ducha Św . , nie trwał w grzechu i chciał naśladować Pana , a był opętany przez diabła .  Przeprzszam , przypominam sobie jeden przyklad : " Ananiasz i Safira " , ale on się nie mieści w tej kategori .

Patrzę  z szacunkiem na zangażowanie i  wasze szczere modlitwy , i tylko to jest dla mnie pozytywem . Natomiast brak poznania i zrozumienia bibli pokazuje te braki .
2. Efekt tego zabiegu był mizerny , a właściwie nic nie uzyskano , "Modliliśmy się ok. 4 godziny . Jesteśmy świadomi , że nadal nie nastąpilo pełne uwolnienie , ponieważ modliliśmy sie następnego dnia  i nadal były manifestacje , tylko mniejsze"
Jak to tłumaczyć  w takim przypadku ? , czy Jezusowi brakło mocy by uwolnić jego dziecię od opętania ? A przecież  " Jezus Chrystus ten sam , wczoraj dziś i na wieki " [ Hbr 13.8.]
Moi drodzy - warto się zastanowić !!! ponieważ takim działaniem pokazujecie "niedoskonałość" Bożą , zamiast Moc. 
Sytuacja ta przypomina mi historię z Dz ap 19. 10-20 .
Wniosek z tego bardzo dla mnie jasny , że nie był dany nikomu ten Dar , a wy chcieliście za wszelką cenę tym Darem szafować . Niestety , tak dzieje się w innych darach również .Najczęściej w językach które trudniej jest udowodnić .
Jezus  uwalniania od demonów , niezależnie czy ktoś posiada  ten Dar , czy nie .
Uwolnił cię od śmierci , a zatem " wszystko mogę w Chrystusie , który mnie posila "
To zapewnienie dał Pan ew.Jan 14.13....10.28.
Drogi  Też- obawiam się że się odrobinę  nie rozumiemy co do twej ostatniej wypowiedzi :

"Zastanów sie chwilkę,Jezeli Filip,bedący pod natchnieniem Ducha głosił dobroą nowinę potwierdzoną znakami.,to co daje ci podstawy zeby twierdzić,iż SlowoBoze,które głosił(a zasadzane jest na mocy....bo tak mówi biblia)nie odrodziło go ku Zywotowi wiecznemu.Jezeli potem odezwała sie w nim pożądliwość,ichęc zysku,to może dlatego,ze właśnie miał dział w okultystycznych praktykach i.......nie był w pelni wolny.A jak ma się sprawa z ap.Piotrem ?Kiedy Pan Jezus w np.ew.Mat.16.23.rzekł ;Idż precz ode mnie szatanie....Powiedział to do apostoła .czy do tego,który był odpowiedzialny za wypowiadane przez niego słowa bo poddał się jego inspiracji?W innym miescu pisze że .....zgromił swoich uczniów....rozwaz to prosze."

Czy mam przypominać że to , Duch prześwietla człowieka i wie co jest w nim . Ty nic nie jesteś w stanie więcej wiedzieć  , na temat  intencji jego serca .Szymon uwierzył i ochrzcił się
, ale to właśnie nie odrodziło go szczerze [ w 21.] dopiero szczera pokuta być może otwrzyła mu dostę do Pana [w 22-24.]
Nic bardziej jak właśnie apostolowie a szczególnie Piotr , jest przykladem ludzi którzy mieli się nawrócić .[ Łuk 22.32.]. Ta sytuacja nie ma nic wspólnego z otrzymaniem Ducha Św . To że uwierzył Jezusowi , że poszedł za Jezusem , że Duch go natchnął , a to że duch szatański się w nim odezwał , lub się zaparł , ale  przedewszystkim  szczera pokuta [ Mat 26.75. Jan 21.15-17.] - to jest  obraz człowieka przed prawdziwym nawróceniem i otrzymaniem D.Św.   Myślę że to właściwa droga do prawdziwej pokuty i codziennego nawracania się do Boga .
Mimo wielu lat , chcę to drogą iść . Pozdrawiam .
Lechu

Data:
07-02-2009 02:21

Podobnie jak niektóre osoby w tym temacie, nie chcę wdawać się w polemiki, jednak także od czasu do czasu zdecyduję się coś napisać.

Droga Pszczoło, piszesz że osoby mające problem z grzechem i nie umiejące sobie z nim poradzić, "zwalają" winę na diabła i szukają usprawiedliwienia dla samych siebie. Mam zatem do Ciebie pytanie - czy uważasz, że takie osoby w ogóle szukały by rozwiązania i zakładały takie tematy na forum jak ten? Wydaje mi się, ze ktoś, kto przerzuca odpowiedzialność za grzech na innych, wcale nie szuka pokuty ani rozwiązania. W tym przypadku jest inaczej, wypowiadają się ludzie, w tym temacie i innych, którzy chcą, pragną zerwać z grzechem, ale zdają sobie jednocześnie sprawę, że konflikt, walka którą toczą, wykracza już po za to, co nazywamy "braniem krzyża" czy "zwalczaniem zamysłu ciała poprzez Ducha". Poza tym zastanawiam się, jak osoba, która prawdziwie, powtarzam - prawdziwie odrodziła się do Królestwa Bożego, może chcieć świadomie trwać w grzechu? Dla mnie jest to pomieszanie z poplątaniem, ponieważ kiedy narodziłem się na nowo, Bóg dał mi całkowicie nowe serce i czasami nawet kiedy upadałem, wątpiłem, odwracałem wzrok od Boga, to świadomość kim byłem kiedyś, czym są marne rzeczy tego świata, zawsze zwracała mnie z biegiem czasu zpowrotem do Ojca. Oczywiście Biblia mówi nam o możliwości ponownego ukrzyżowania Pana Jezusa w naszych sercach, ale chyba nie to miałaś na myśli pisząc o usprawiedliwianiu grzechu? Muszę się jednak z Tobą zgodzić, że dzisiaj wiele osób w Kościele, nawet wśród usługujących, jest nienarodzona na nowo, a jedynie przyjęła chrześcijański slang, język, zachowanie itp. To, że takie osoby mogą być związane demonicznie nie podlega wątpliwości, jednak nie o tym rozmawiamy w tym temacie jak mniemam.

Napisałaś, że nauczanie o demonicznym związaniu ludzi wierzących nie ma poparcia w Biblii, jednak chciałbym, abyś przyjrzała się kilku przykładowym wersetom:

2 Kor. 11:3-4
Obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.

W tym fragmencie Słowa, apostoł Paweł wyraźnie, bez żadnego domniemywania pisze, że Koryntianie przyjmowali momentami innego ducha, niż Duch Święty. Źródłem pochodzenia tego innego ducha na pewno nie był Bóg Ojciec, dlatego ten fragment pokazuje dobitnie, że ludzie narodzeni na nowo (jakimi byli Koryntianie mimo wielu różnych negatywnych rzeczy), mogą przyjąć do swego życia innego ducha, niż Duch Boży. Co ciekawe, słowo "przyjmujecie" jest tym samy słowem, którego używa Jezus w Ewangelii Jana 20;22, mówiąc do uczniów, aby przyjęli [w siebie, do swego wnętrza] Ducha Świętego. Czyli wygląda na to, że jest tu mowa nie tylko o możliwości, aby jakiś duch nieczysty oddziaływał na nasze życie w sposób zewnętrzny, ale także od naszego wnętrza.Inny bardzo znany fragment Słowa Bożego:

Mat. 12:43-45
Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, ale go nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do domu swego, skąd wyszedłem, i przyszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym. Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem duchów innych gorszych niż on, i wszedłszy mieszkają tam: i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy niż pierwotny. Tak będzie i z tym złym pokoleniem.

Pierwsze pytanie - o czyim wnętrzu Jezus mówi jako o opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym? Czy jest to brudne serce człowieka niewierzącego, który został uwolniony od demona ale nie narodził się na nowo (jeśli tak to czym miałyby być u niego owe ozdoby?), czy jest tu mowa o sercu i wnętrzu osoby, która przyjęła Pana Jezusa? To Chrystus gdy wchodzi do naszego życia opróżnia je z tego co stare, zamiata to, co zostało, a następnie przyozdabia Swoim życiem i charakterem.

1 Sam. 16:14-15
A gdy od Saula odstąpił Duch Pański, zaczął go trapić duch zły, też od Pana. Rzekli tedy słudzy Saula do niego: Oto duch zły od Boga trapi cię;

Król Dawid oraz Pismo wielokrotnie opisywało Saula jako męża, który mimo odstępstwa, miał Ducha Bożego i był namaszczony. Wiem, ktoś może powiedzieć że Saul nie był narodzony na nowo więc mógł mieć demona i ta sytuacja nie jest żadnym argumentem. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczniemy z tej perspektywy czytać cały Stary Testament, w którym tak naprawdę NIKT nie był narodzony na nowo. Czy to znaczy że nie możemy wzorować się na życiu jego bohaterów ani czytać opowieści itp. Wiadomo że NIE, dlatego argument że Saul nie był narodzony na nowo dlatego zaczął go męczyć demon, jest nietrafny. Bóg po to zamiesza różne obrazy w swoim Słowie, abyśmy mogli z nich czerpać poznanie. Jest jeszcze kilka miejsc w Piśmie, które pokazują, że człowiek wierzący, chodzący z Bogiem może być związany i można będzie się im później przyjrzeć jeśli ktoś będzie chciał.

Kolejna sprawa która została poruszona w tym temacie, to pogląd, że związanie demoniczne = trwanie w grzechu. Otóż jest to jak najbardziej mylne, wiele osób wierzących zmaga się z rzeczami, które nie mają nic wspólnego z grzechem, jednak skutecznie utrudniają im chodzenie z Panem i wydawanie Owoców Ducha. Przykładem może być wspomniane przeze mnie rozproszenie, brak skupienia, chaotyczne myśli w modlitwie. Z pozoru nie ma to nic wspólnego z grzechem, jednak czasami jest w stanie doprowadzić człowieka do prawdziwej rozpaczy, w sytuacjach kiedy chcesz się modlić bo masz coś ważnego, a nie umiesz bo mimo Twej gorliwości albo zasypiasz, albo nie umiesz się skupić, albo po 5 minutach myślisz już o następnym dniu, planach, lub niebieskich migdałach. Znowu ktoś może napisać - musimy odnawiać nasze umysły - TAK to jest święta prawda, ale jeśli ktoś mimo wszelkich prób, odnawiania umysłu, modlitw i postów, brania leków czy porad specjalistów (ciekawe jak to się ma do nadal ma do 2Moj 15;26) nadal ma problemy ze skupieniem myśli w modlitwie, to rzeczywiście jest to problem, który potrzebuje jakiegoś wyjaśnienia i rozwiązania, a Kościół dzisiaj tych rzeczy na ogół nie umie dać cierpiącym ludziom.

Inna częsta przypadłość - koszmary, strasznie "dziwne" sny, problemy z zasypianiem. Znowu - nic związanego z grzechem, a mimo tego wiele z Dzieci Bożych już dawno się poddało nie mogąc otrzymać od nikogo wyjaśnienia, i dzisiaj żyje na kilku receptach od specjalistów, płacąc zarobione pieniądze po to żeby móc spokojnie zasnąć w nocy. Czy to jest zwycięskie życie o którym mówił Jezus? Czy to jest życie, o które w wielkim boju waczył On dla nas w Getsemane i na krzyżu? Czy po to zlał Ducha Świętego, aby chrześcijanie wydawali swoje pieniądze na spokojny sen, życie bez depresji, lęków, stresu itd?

Pszczoło piszesz że poznałaś wiele osób "udających" że słyszą głosy, oraz innych "napaleńców" chcących z każdego i ze wszystkiego wyrzucać demony. Wiem że to jest bolesne, sam miałem do czynienia z podobnymi ludźmi, chociaż może w mniejszym stopniu i porządnie zraziło mnie to, podobnie zresztą jak Ciebie, do szukania rozwiązania duchowych problemów w opisywanym w tym temacie źródle. Jednak bez względu na to wszystko, jest wiele prawdziwych świadectw, opowiadanych i opisywanych przez ludzi Bożych z prawdziwym autorytetem, że związania demoniczne Dzieci Bożych są jak najbardziej możliwe. Sam byłem świadkiem takiej manifestacji i nikt nie wmówi mi, że nie widziałem tego, co widziałem, ani że osoba o którą się modlono, nie była narodzona na nowo lub że trwała w grzechu... Pisząc, że ludzie znerwicowani lub histerycy nie potrzebują uwolnienia popełniasz naprawdę duży błąd. Owszem, masz wielką rację mówiąc, że takie osoby nade wszystko potrzebują prawdziwych przyjaciół, braci i sióstr którzy okażą szczerą miłość, zboru gdzie byłoby normalne, zdrowe nauczanie, ale prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy, jak wielkiego, cudownego przełomu w życiu takiej czy innej, pogrążonej w jeszcze większej ciemności osoby, może dokonać namaszczona, mądra i trzeźwa modlitwa o uwolnienie. Ja przyznam się, brałem udział w czymś takim, bez zbędnych emocji, podchodząc z bojaźnią, i dzisiaj widzę trwałe owoce takiego postępowania. A Jezus owoc dał nam jako znak rozpoznawczy, czy coś jest prawdziwe lub nie, mi poza tym i Jego Słowem nie trzeba więcej dowodów.

Ja rozumiem, że bardzo wiele osób jest negatywnie nastawionych do tego tematu, z powodu wielu odstępstw, przegięć i cyrków, których narobili ludzie nieodpowiedzialni i niemądrzy duchowo. Nie zmienia to jednak faktu, że nauczaniem na temat różnych duchowych związań Dzieci Bożych, zajmują się nie tylko jacyś hiper charyrmatyczni kaznodzieje z Ameryki czy Ugandy, ale jest także wiele Sług Bożych za naszą wschodnią granicą jak już ktoś zresztą pisał, którzy mają w tym temacie bardzo zdrowe i trzeźwe podejście. Naprawdę zachęcam, aby do tematu podchodzić bez uprzedzeń, z rozwagą a przede wszystkim modlitwą i ufnością Duchowi Świętemu.

PS.Zainteresowany i Jessi, przepraszam że nie odpisałem jeszcze na e-maile, ale byłem strasznie zawalony szkołą (sesja). Jak będę miał trochę więcej oddechu, postaram się napisać. Pozdrawiam z Bogiem : )

kasia

Data:
07-02-2009 07:22

Pszczoła napisała:
No i mamy bigos z kapustą, odrodzonych z nieodrodzonymi, zwiedzone nauczanie, zgorszenie, samotnych wierzących niemogących się odnlaeźć w żadnym ze zborów...Straszne.

Pszczółko, tacy ludzie bardzo przypominają żyjących w I wieku wyznawców judaizmu kiedy to byli pozbawieni właściwej opieki duchowej. W Biblii powiedziano, że Jezus litował się nad nimi. Litował się dlaczego? A no dlatego gdyż byli zbłąkani jak owce, które nie mają pasterza pomimo tego, że pasterzy było dużo i nawet umieli cytować cały Pięcioksiąg z pamięci.(Mat 9:36, BT).
Dzisiaj też nie mało jest ludzi, które są jak błąkające się owce. Zjawisko takie osiąga coraz większe rozmiary. Większość społeczeństwa traci zaufanie do duchowieństwa. Ponieważ osoby najwyżej postawione w hierarchii ostatnio bardzo często wywołują skandale. Nie tylko zachowują się niedorzecznie, ale zgodzę sie tu z Tobą, że często przejawiają głupotę w swoim nauczaniu. Wielu już opuściło Kościół katolicki i przyłącza się do religii ewangelicznych. Ale jak widać i tam nie są ani otaczani troskliwą opieką, ani nie znajdują zaspokajania swoich potrzeb duchowych. Nie trudno dostrzec, że dzisiejsze Kościoły nie są skłonne wprowadzać w czyn słowa Boga Ojca Jahwe, które przekazał Jezus, odnoszące się do jego prawdziwych naśladowców:
(14) Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.” (Jana 17:14)..
Często stwarzają tylko takie pozory, że trzymają się Pisma Św i nauk Jezusa, ale w rzeczywistości tworzą mieszankę wybuchową.
Trochę doktryny kościelnej, trochę religii, trochę pogaństwa, trochę tradycji religijnej, trochę polityki, trochę mitologii, a i świata nie mało. I jak dla mnie to wszystko też jest STRASZNE.
Podstawowe doktryny wielu Kościołów są tak podobne do katolickich, że niejednemu obserwatorowi mogłoby przyjść na myśl andyjskie przysłowie: Es la misma cholita con otra pollera (To ta sama Indianeczka, tylko winnej spódnicy).
Jak się to wszystko widzi i słyszy to nie dziwi fakt, że biblijna Księga Objawienia przedstawia religię fałszywą jako symboliczną prostytutkę, uprawiającą rozpustę z władcami ziemi.
Bo w rzeczywistości ona nie jest wierna Bogu tylko \"tańczy\" jak świat chce i dostosowuje sie bardziej do sytuacji , do tego co sie ludziom podoba aniżeli do nauk Bożych, które przekazał Jezus.
Można powiedzieć, że dzisiaj to jest sprawa życia lub śmierci, gdy Pismo mówi, aby nie mieć udziału w jej grzechach. „Ludu mój, wyjdźcie zniej, byście nie mieli udziału w jej grzechach I żadnej z jej plag nie ponieśli\" (Apokalipsa [Objawienie] 18:4, BT).
Zatrważające jest to, jak wielkie muszą być te grzechy skoro one dotarły aż do nieba i aż Wszechmogący Bóg wspomniał na te wszystkie bezprawia.

No, ale tak konkretnie o jakie grzechy chodzi? Jak myślicie? Gdyby przyszło nam wymienić to wszystko w czym mamy nie mieć udziału. No bo my to możemy wyliczyć wiele takich grzechów i problem w tym, że dla jednych to \"coś\" będzie grzechem, a dla innych świętym przestrzeganiem. I co wtedy? Co robić aby nie mieć udziału w tych grzechach, które własnie ma na myśli Bóg?
Jessi

Data:
07-02-2009 12:15

Drodzy w Cgrystusie!!

Założyła ten temat ponieważ byłam w głębokiej potrzebie duchowej - może napiszę coś więcej. Od przeszło 10 lat jestem osobą wierzacą - wydawało mi się że wszystko w moim życiu upływa zgodnie z Bozym planem, wiadomo był czas kiedy płonęłam dla Pana i te gorsze chwile..Ale żyłam w zaślepieniu i ... letnim chrześcijaństwie :(

Tak jak napisałam - moja rodzina parała się okultyzmem, ja sama w czasach liceum miałam bliski kontakt z szatanistami. nie brałam udzału w ich mszach i rytuałach, ale miałam być ich ofiarą, od czego Pan mnie cudownie wyratował, ALLELUJA!( Byłam już wtedy ochrzczona Duchem Św.) Kiedy sie nawracałam NIGDY tego nie wyznałam w szczególnej modlitwie i nie odcięłam sie od tego...( kłamstwo szatana - nic takiego nie robiłam, nic się nie stało, nie ma takiej potrzeby)

Przez cały ten czas, regularnie co jakiś czas gdy upadałam lub dopuściłam jakiś grzech przeżywałam \"nocne wizyty diabła\" tak tak... i tak to trwało. Z perspektywy czasu myślę sobie - jak mogłam już wtedy nie szukać c całego serca Bożegooblicza, nie dociekać co jest tego przyczyną, słabo wzrastałam duchowo - też fakt. Po takich wizytach oczywiście zawsze gorąco się modliłam i wzywałam imienia Jezus-przychodził i napełniał mnie pokojem... i tak to zostawiałam, a wiecie dlaczego????

Bo kilkanaście lat temu kiedy bardzo bliska mi osoba nawróciła się a ze także zajmowała się okultyzmem - po wyznaniu grzechów i upamiętaniu także diabeł ją dręczył, a kiedy zwracała się z tym do braci, to oni... twierdzili, że przeciez przyszła pod krzyż, Jezus przebaczył jej winy, diabeł nie ma już dostępu i że to Z NIĄ MUSI BYĆ COŚ NIE TAK ( przytaczając wszystkie fragmenty z Biblii co Pszczoła) a ta osoba jak to stwierdziła \" wołała w modlitwie do Boga nocami że o mało grzywki nie wytarła o dywan tak bardzo pragnęła rozwiązania... i Bóg już wtedy objawił to przez swoje SŁOWO w DUCHU SWIĘTYM te prawdy o których dziś rozmawiamy... a bracia niestety nie mieli poznania i tak ja zostawili twierdząc, że to coś z nią nie tak... smutne

BRACIA PO PROSTU NIE MIELI WTEDY POZNANIA

i ja sama bałam się wgłębiać w ten temat...

Ok, dwa miesiące temu po lekturze książki \" Czas rozpocząć sąd od Domu Bożego\" (Ludmiła Plett - zbiór kazań Erlo stegena - POLECAM!!!) Bóg tak potężniezaczął dotykać się mojego serca, że dniami i nocami płakałam jaką okropną grzesznicą jestem, Bóg obnażył w swej Światłości wszystkie moje grzechy, Duch Swięty rozpoczął w moim wnętrzu dzieło całkowitego oczyszczenia i uświęcenia DZIĘKUJĘ BOGU ZA TĄ ŁASKĘ!!!

I wtedy Duch Święty wyraźnie pokazał mi że takie a takie sprawy mam nie uregulowane, że pokoleniowo jestem obciążona i z powodu nie wyznania, szatan rości sobie do mnie wększe prawo - ma jakby furtke do mojego życia, że jest ona zamknięta,a on chodzi przy niej jak lew ryczący i gdy tylko wpuszczam do mojego życia jakiś grzech to mu ją otwieram i włazi z buciorami wnosząc inne grzechy przy okazji... rozumiecie???

Dlatego zrozumiałam, że musi być u mnie taka modlitwa z pastorem, z wyznaniem i odcięciem sie od tego... a jeśli chodzi o pytanie które zadałam

- Czy osoba ochrzczona Duchem Świętym może być pod wpływem Złego Ducha?

to dlatego, że zastanawiałam się dlaczego ciągle mam problem z wybuchami złości, irytacji.... ciągle się modlę i błagam Boga o przemianę mojego charakteru na charakter chrystusowy i ... ciągle upadam, walczę do krwi -uwierz mi Pszczółko, modlę się po nocach, WOŁAM do Boga... Ufam Jezusowi i wszystko mu powierzam

ostatnio osoba która bada ten temat powiedział mi coś ciakawego - w naszych bibliach występują słowa - opetany, związany a w ORYGINALNYM przekładzie jest tylko jedno słowo określające, że ktoś był \" zdemonizowany\"...

Tak jak napisałam - temat trudny, bardzo i NA PEWNO NIE CHCE POPASC W zwiedzenie i demonizować wszystkich, ale REALNY, ja to przezywam i proszę Boga o to by Duch Swięty wprowadzał mnie we wszelką prawdę... i WPROWADZA!!

Nie ma sensu polemizować dłużej Pszczółko - mogłabym Ci wypisać tu wersety i fragmenty którymi Bóg do mnie przemawia, że to realne, ale po co?? Ja nie chcę Cię przekonywać do żadnej teorii ani narzucać Ci mojego zrozumienia, jeśli Bóg postawi na twojej drodze kiedyś taki problem, to w swoim Duchu świetym przekona Cię - wierzę w to :)

także dziękuję za Twój głos w dyskusji ale mi chodziło o to aby wypowiedziały sie osoby o podobnych problemach i rozterkach - wypowiedziały się i ,,, dziękuję za to bardzo !!!

Na koniec wzywam nas do miłości, abyśmy Kochali sie i szanowali nawet jeśli mamy czasem inne zdanie czy przekonanie, do tego obliguje nas słowo - przeczytajcie koniecznie - L. Efezjan 2; 13 -18 w.

BO MIŁOSĆ JEST NAJWAŻNIEJSZA... I L. Koryntian 13 r.

choćbym rozdał mienie, mówił jezykami anielskimi, a miłości bym nie miał bedę NICZYM - mocne słowa!!!

Niech Bóg Was błogosławi Kochani i prowadzi zawsze tylko na wąskiej drodze... Umrzyjmy dla świata, aby zyć dla Chrystusa, Maranattha!!!


Jessi

Data:
07-02-2009 12:27

Kochan Pszczółko

a co do twojego ostatniego posta z dnia 06 - 02 - 2009 g.09:06 TO ZGADZAM SIE Z TOBĄ W ZUPEŁNOŚCI:)za mało głoszenia o grzechu, upamiętani, prawdziwym uświęceniu - ludzie przychodzą na nabozeństwa z usmiechem i z uśmiechem "przyjmują Jezusa do swojego serca i wychoząc... z powrotem zyja starym zyciem zrywając z bardzo małą częścią swojej starej natury i zasilają rzesze letnich chrześcijan... smutne, a diabeł się cieszy:(

Tylko teraz to ja chcę wziąć się za SWOJĄ skórę... Żyć w świętości i czystości, swoim ŻYCIEM( sposobem mówienia, bycia, ubierania się) być prawdziwym swiadectwem mocy krwi Jezusa

"Dziś Królestwo Boze cierpi nie z braku zwiastowania Słowa Bożego, ale odwrotnie - od jego nadmiaru. Niestety, chrześcijanie mówią teraz zbyt dużo, a przez to imię Boże jest pohańbione. Byłoby lepiej, gdyby nie mówili o słowie Bozym, lecz ŻYLI WEDLUG SŁOWA BOŻEGO"        (Erlo Stegen - "Przebudzenie rozpoczyna się ode mnie")

Bóg zaczyna oczyszczać swój Kościół... wierzę, że jeśli będziemy uswięcać swoje życie i wołać do Boga - inni "zarażą" się od nas i imię Pana Jezusa bedzie uwielbione

Zostańcie z BOGIEM!


wdzieczna
Jezusowi


Data:
07-02-2009 13:26

Pszczolo! ...
Przyklad Miriam nie podalam Ci odnosnie ,,duchow,, ale odnosnie tego ze stwierdzilas ze po wyznaniu grzechu mam swiety spokoj i nie musze juz wiecej ,,krzyczec,,.....lub dokladniej rozdzierac serca przed Bogiem....Wiec mam pytanie- czy nie czujesz do siebie obrzydzenia z powodu grzechu jaki popelnilas?nie czujesz zalu ze zawiodlas Pana Jezusa?wiesz ze jestesmy swiatynia ducha swietego i mozemy ja zrujnawac! Duch swiety nie daje Ci laski pokuty -ze gorace lzy pala Ci policzki ,nie wzdychasz nigdy przed Panem?......Widzisz ja nie potrafie Ci tego wyjasnic dlaczego przez dlugi czas moglam tylko wzdychac i plakac i zalowac przed Panem ale to byl czas wyznaczony przez Ducha swietego!Za co z calego serca Mu dziekuje...Ja mysle ze jak Miriam widziala na sobie trad to czula do siebie obrzydzenie i napewno zalowala tego co zrobila ....czy mowila ....sory musze konczyc wkrotce dopisze reszte
Lechu

Data:
07-02-2009 20:47

Droga Rene,

podałem kilka fragmentów Słowa na temat duchowego zniewolenia ludzi wierzących, czy możesz się do nich odnieść?

Druga sprawa, dlaczego wyrywasz moje słowa z kontekstu? Napisałaś cytując moją wypowiedź: "2. Efekt tego zabiegu był mizerny , a właściwie nic nie uzyskano , "Modliliśmy się ok. 4 godziny . Jesteśmy świadomi , że nadal nie nastąpilo pełne uwolnienie , ponieważ modliliśmy sie następnego dnia i nadal były manifestacje , tylko mniejsze" Zapomniałaś dodać, że napisałem, iż mimo nie nastąpienia jeszcze całkowitego uwolnienia, nastąpiła znaczna i wyraźna poprawa stanu duchowego osoby o której pisałem. Proszę, abyś więcej tak nie postępowała bo w moim mniemaniu, jest to nieuczciwe. Piszesz dalej:

czy Jezusowi brakło mocy by uwolnić jego dziecię od opętania ? A przecież " Jezus Chrystus ten sam , wczoraj dziś i na wieki " [ Hbr 13.8.]

Czy zapomniałaś o tym, że uczniowie Jezusa także nie potrafili sobie poradzić z demonami w pewnych przypadkach? Co zrobił Jezus? Poinstruował ich co mają robić i w naszym przypadku Pan robi to samo. Wszyscy się uczymy. Twoje dalsze słowa:

Wniosek z tego bardzo dla mnie jasny , że nie był dany nikomu ten Dar , a wy chcieliście za wszelką cenę tym Darem szafować . Niestety , tak dzieje się w innych darach również .Najczęściej w językach które trudniej jest udowodnić .Jezus uwalniania od demonów , niezależnie czy ktoś posiada ten Dar , czy nie.

Biblia nie mówi nam o czymś takim jak "dar wyganiania demonów", ale Ewangelia Marka głosi, że każdy kto uwierzy, będzie mógł to robić. Jest także powiedziane, że wierzący będą kłaść ręce na chorych, a ci uzdrowieją. Nie jest jednak powiedziane kiedy uzdrowieją - czy od razu po nałożeniu rąk, czy po pewnym czasie modlitwy o uzdrowienie, o której pisze Jakub w swoim Liście. Jezus, kiedy uzdrawiał pewnego niewidomego, także potrzebował powtórzyć swój zabieg dwa razy, ponieważ na początku, człowiek widział "ludzi jako drzewa"... kojarzysz historię?

Czy mogę zapytać z czystej ciekawości do jakiej denominacji chrześcijańskiej należysz, lub z której poglądami jakby najbardziej się zgadzasz?

Częstym argumentem przeciwko możliwości "zdemonizowania" wierzących, jak to dobrze ujęła Jessi, jest stwierdzenie, że Duch Święty nie może mieszkać w jednym człowieku razem z demonami. Czy może ktoś mi podać chociaż jeden fragment pisma, który wyraźnie i bez żadnego domniemywania mówi o tym? Często padały w tym temacie stwierdzenia, że coś jest biblijne a coś nie, więc zacznijmy popierać swoje argumenty Pismem.

Pozdrawiam.
Konrad

Data:
07-02-2009 21:44

Lechu czytam z zainteresowaniem temat i mam uwagę do Twojego komentarza dot. Mat. 12:43-45 Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, ale go nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do domu swego, skąd wyszedłem, i przyszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym. Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem duchów innych gorszych niż on, i wszedłszy mieszkają tam: i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy niż pierwotny. Tak będzie i z tym złym pokoleniem.
Łuk 11:24-25 A gdy duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, a gdy nie znajdzie, mówi: Wrócę do domu swego, skąd wyszedłem. I przyszedłszy, zastaje go wymiecionym i przyozdobionym.

Piszesz "Czy jest to brudne serce człowieka niewierzącego, który został uwolniony od demona ale nie narodził się na nowo (jeśli tak to czym miałyby być u niego owe ozdoby?), czy jest tu mowa o sercu i wnętrzu osoby, która przyjęła Pana Jezusa? To Chrystus gdy wchodzi do naszego życia opróżnia je z tego co stare, zamiata to, co zostało, a następnie przyozdabia Swoim życiem i charakterem."

Opróżniony i wymieciony to znaczy pusty, więc przyozdobiony z kontekstu to jest dosłownie wolny (niezamieszkany) lokal do zajęcia "od zaraz" + naprwdę atrakcyjny, okazja. Pozdrawiam.
kasia

Data:
08-02-2009 06:04

Płacz, krzyk, niepokój, demonizowanie wszystkiego wokół, praktykowanie poszukiwania w sobie tzw. demonów i ich wyganiania , a koniec końców leczenie duchowe albo psychiatryczne w szpitalu. Tylko „krzyżowanie siebie” i „krzyżowanie”.
Rzeczywiście kręćka można z tego dostać. Serdecznie współczuję.
Praktyczne pytanie wbrew pozorom :Po co Wam to wszystko?

W ujęciu biblijnym istota nieskazitelności wiąże się ze stanem serca człowieka w stosunku do Boga. Człowiek choć jest niedoskonały w uczynkach i w mowie, albo nawet ciężko chory, przecież może mieć pragnienie oddania Bogu. Pomimo chorobliwych stanów i wielu cierpień, przecież może na pierwszym miejscu w swoim życiu stawiać wolę Boga i zabiegać o Jego uznanie.Prawda? (przykład Hioba) ..
Bóg bada serca wszystkich ludzi i zdrowych cieleśnie i chorych. I te \"puste\" serca i te \"napełnione\", i \"czyste\" i \"wyniecione\" i \"brudne\". Bóg przecież wszystko widzi.
Dlatego możemy ufać, że zechce nas uznać na podstawie naszej wierności.
Aby zachowywać wierność człowiek nie musi być doskonały.i całkowicie zrowy.
Na przykład Adam i Ewa byli doskonali, ale niestety nie wytrwali w wierności.
A znowu król Dawid był niedoskonały i popełnił wielkie błędy w swoim życiu, a jednak Biblia o nim mówi, że chodził „wnieskazitelności serca”.
My również nie jesteśmy na tyle ułomni „zdemonizowani” żeby dać odpór „temu wszystkiemu” i dochować wierności Bogu.
zineczek

Data:
08-02-2009 14:18

Z radością chcę dodać że nasze polemiki zmierzają  chyba w dobrym kierunku gdyż zaczynają być zgodne z nauczaniem Kurkajewa  I  innych  braci których wymienialiśmy w wcześniejszych postach .
Pszczółka i Rene słusznie bronią tezy że Duch Święty nie może mieszkać w duchu człowieka wraz z demonami i ktoś słusznie zauważył że słowo użyte w oryginale mówi o z demonizowaniu a nie opętaniu.
Chodzi o to że duchy  mogą zamieszkiwać przez jakiś czas ciało człowieka.
Wiemy z Słowa Bożego że 1 Mojż roz.3 w.14.
a postoł Paweł w Liście do Rzymian r 7 w 14do 25  mówi na ten temat.
Myślę że najwięcej problemu nam sprawia nie wlaściwie zrozumiana rola
diabła jakoby był on konkurentem Pana i miał możliwość innego końca niż jest zapisany w SŁOWIE BOŻYM.
Warto przestudiować księgę JOBA i zauważyć na ile się zdało zło wyrządzone Jobowi przez złego.
A na ile to możemy przeczytać w tej księdze w R 42 w1 do 6 .
Myślę że Job poznał Chrystusa.
Od 7 wiersza tego rozdziału jest mowa o niebezpieczeństwie osądzania ludzkich doświadczeń w oparciu jedynie o literę a nie przez objawianie Ducha.
Gorąco pozdrawiam wszystkich forumowiczów tego tematu

Też Zainteresowany

Data:
08-02-2009 22:01

Drodzy w Chrystusie!
Ponieważ ostatnia rzecza ,zmojej strony, jest toczyć spory,pragnę wszystkich serdecznie pożegnać,ipoprosić o zwrócenie uwagi na koniec o jedna ważną rzecz.
Zalezało mi poczas tej dyskusji na:
1)Rozgraniczeniu wplywu demonicznego na człowieka z tytułu obciązeń z okresu przed nawróceniem(to ,co opisuje Jessi np.)
2)prawa poprzez trwanie,bądż popełnienie grzechu,przez osoby.które dostąpiły zbawienia

3)Rozsądzenie-czy wyrażenie \"opętany\"-jest w ogóle stosowne i biblije(nie dośc dokładne tłumaczenie).
4)Zorientowaniu sie,ze ISTNIEJE TAKI PROBLEM,wsrod dzieci bozych,którzy sami wyznaja siebie jako odkupionych.-I T A K I P R O B L E M I S T N I E J E !!!!!!!!! Niezależnie czy ktoś w to wierzy czy nie!
Zostańcie z Bogiem.


Rene

Data:
09-02-2009 00:15

Lechu.- z wielką przyjemnością odpowiem ci na podane teksty . Domyślam się że chodzi o teksty podane we wcześniejszym poście .
2Kor 11.3-4.  -  Oto również twoja interpretacja :
Cyt:"W tym fragmencie Słowa, apostoł Paweł wyraźnie, bez żadnego domniemywania pisze, że Koryntianie przyjmowali momentami innego ducha, niż Duch Święty. Źródłem pochodzenia tego innego ducha na pewno nie był Bóg Ojciec, dlatego ten fragment pokazuje dobitnie, że ludzie narodzeni na nowo (jakimi byli Koryntianie mimo wielu różnych negatywnych rzeczy), mogą przyjąć do swego życia innego ducha, niż Duch Boży. Co ciekawe, słowo "przyjmujecie" jest tym samy słowem, którego używa Jezus w Ewangelii Jana 20;22, mówiąc do uczniów, aby przyjęli [w siebie, do swego wnętrza] Ducha Świętego. Czyli wygląda na to, że jest tu mowa nie tylko o możliwości, aby jakiś duch nieczysty oddziaływał na nasze życie w sposób zewnętrzny, ale także od naszego wnętrza."

Odp: Przykro jest czytać takie interpretacje , które są całkowitym zaprzeczeniem nauki apostolskiej . Cy ty nie widzisz że ap Paweł wyraźnie  , absolutnie potępia koryntian za przyjmowanie innej nauki i porównuje to do sytuacji i grzechu w Raju , a mianowicie ; " jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę , tak i myśli wasze zostały skażone..." , a więc są w grzechu  i
"odwróciły się od Chrystusa "  , o wiele łatwiej i szybciej przyjmowali koryntianie skażoną naukę  " innego ducha ". Ap Paweł kategorycznie sprzeciwił się takim postępowaniu i potępił to , pisząc takie słowa :" Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam
ewangelię  odmienną od tej , którą myśmy wam zwiastowali , niech będzie przeklęty."[Gal 1.8.]
Więc twoje hipotezy  ; [" Czyli wygląda na to, że jest tu mowa nie tylko o możliwości  , abu jakiś duch nieczysty oddziaływał na nasze życie w sposób zewnętrzny , ale także od naszego wnętrza ." ]--  , że  inny duch  i fałszywe  nauki , czy jakikolwiek inny grzech , były akceptowane przez apostoła w Koryncie , są twoim wymysłem inspirowanym właśnie przez innego ducha , któremu zależy na takim akceptowaniu.
Mat 12.43-45. Twoja interpretacja ;
Cyt;"Pierwsze pytanie - o czyim wnętrzu Jezus mówi jako o opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym? Czy jest to brudne serce człowieka niewierzącego, który został uwolniony od demona ale nie narodził się na nowo (jeśli tak to czym miałyby być u niego owe ozdoby?), czy jest tu mowa o sercu i wnętrzu osoby, która przyjęła Pana Jezusa? To Chrystus gdy wchodzi do naszego życia opróżnia je z tego co stare, zamiata to, co zostało, a następnie przyozdabia Swoim życiem i charakterem."

Odp: Twoje kombinacje prowadzą cię na inne " tory".  Tymczasem mowa w tym wersecie jest o człowieku który się nawrócił [ Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka ], a nawet ochrzcił , ale nie otrzymał D.Św. [podobnie jak Szymon czarnoksiężnik  Dz ap 8.13.] . Po tej wypowiedzi Pan Jezus mówi właśnie  podobieństwo o " czworakiej roli " [Mat 13.1-8..18-23.] i tam  rola  pierwsza,  druga i trzecia - to ludzie powierzchownie odrodzeni , nie wydający owocu - to do nich  wraca duch nieczysty ,[wrócę do domu swego skąd wyszedłem,  i przyszedłszy , zostaje go wymiecionym i przyozdobionym.."]
1 Sam 16.14-15.
;A gdy od Saula odstąpił Duch Pański, zaczął go trapić duch zły, też od Pana. Rzekli tedy słudzy Saula do niego: Oto duch zły od Boga trapi cię;
Odp: Nie wiem , czego tu  nierozumiesz. Duch Boży wyszedł z Saula , a na to miejsce wszedł duch zły . To dobry tekst mówiący , że nigdy nie przebywa jednocześnie w człowieku Duch Boży i duch zły .
Co do odpowiedzi na twoją dalszą wypowiedź , to odpiszę następnym razem , ponieważ jest już późna pora . Pozdrawiam.
Lechu

Data:
09-02-2009 01:30

Droga Rene, nie chcę prowadzić z Tobą na forum \"potyczek\" i ścierania się, kto ma rację a kto nie, po prostu brakuje mi na to czasu i dostępu do internetu w tygodniu. Dziękuję, że odpowiedziałaś na zacytowane przeze mnie wersety, jednak mam kilka pytań:

- proszę, zacytuj GDZIE napisałem, że Apostoł Paweł akceptował zwodnicze nauki i grzech w Kościele w Koryncie? Napisałem jedynie, że zacytowanego przeze mnie fragmentu Pisma, można bez żadnego domniemywania odczytać, że człowiek wierzący MOŻE przyjąć do siebie zarówno inną ewangelię, jak i innego ducha. Nigdzie nie napisałem, że Apostoł pochwala coś takiego, proszę, czytaj moje wypowiedzi ze zrozumieniem.

- mimo tego, że nie odpowiedziałaś na moje pytanie \"Dlaczego wyrywasz moje wypowiedzi z kontekstu?\", nie zarzucam Ci, że jesteś pod prowadzeniem jakiegoś zwodniczego ducha, więc proszę, jeśli nie masz rozeznania, nie rób tego w stosunku do innych.

- jeśli chodzi o fragment z Mateusza, chciałem wczoraj dać na to odpowiedź Konradowi jednak miałem \"system crash\" i dzisiaj jej już dla mnie za późno by na to odpisywać.

- jeśli chodzi o Saula to rzeczywiście, podany przeze mnie przykład jest raczej dowodem na to, że kiedy człowiek nie trwa przy Bogu, to wtedy na pewno zostaje trapiony przez jakiegoś innego ducha, który przychodzi w miejsce Bożej obecności. Nie mówię tutaj o utracie zbawienia, ale o sytuacji, kiedy Duch Boży nie wypełnia naszej duszy, umysłu, życia emocjonalnego itd.

W tygodniu nie będę w stanie odpisywać raczej. Pozdrawiam.

kasia

Data:
09-02-2009 07:40

Na przykładzie Saula widać, że gdy Bóg odbiera komuś swego świętego ducha,
jego miejsce może zająć „jakiś zły duch”, czyli złe myśli i takie wewnętrzne pragnienie czynienia zła (1Sam. 16:14; Mat. 12:43-45; Gal. 5:16)
Nie ulega wątpliwości, że Saul był odrzucony przez Boga, dlatego że złamał rozkazy Jehowy. Oszczędził króla Agaga i okazałe zwierzęta ze stada, a potem wyparł się swojego grzechu i zrzucił całą winę na lud. Potem Bóg odebrał swojego świętego ducha Saulowi, a wybrał i namaścił Dawida. Saulowi już nie błogosławił i się nim nie posługiwał. Świadczy o tym fakt, że prorok Samuel już nigdy nie spotkał się z Saulem. (1Samuela 15:35).

Saul nie zaznał spokoju umysłu ponieważ nękały go złe skłonności serca i umysłu..
Kiedy Bóg odebrał mu swojego świętego ducha, od tej chwili w osobowości Saula otworzyły się inne warunki i zawładnęły nim niewłaściwe nastawienie (duch, pogląd) i zaraz niemal natychmiast odezwały się jego własne skłonności umysłu i serca, które popychały go do zła i do nierozumnych postępków. Tak mu się pomieszało, że potem był zrozpaczony i nawet szukał kierownictwa w mediach spirytystycznych (mieszkanka Endor).

Wniosek z tego taki, że słuchanie głosu Jehowy i dzięki posłuszeństwu Bogu i zachowywaniu prawości można cieszyć się wsparciem świętego ducha Bożego. Natomiast, jeśli narody (religie) są odrzucone przez Boga i nie mają Jego ducha, i nie cieszą się Jego kierownictwem i błogosławieństwem, to całkiem słusznie mogą odpowiadać skutkom podobnym do opisanej osobowości Saula. (1Samuela 16:14; 18:10-12; 19:10; 20:32-34).
Ludzie mogą być miotani niepokojem. Z jednej strony myślą, że służą Bogu, ale niestety ich duch nie jest zgodny ze świętym duchem Bożym i wtedy rozważają
Czy może jednocześnie być dobry duch i zły duch w jednej i tej samej osobie?
A czy nie rozerwie się taka furmanka, któr kierowana jest jednocześnie \"wiśta\" i \"hejta\"? Dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.
Szukajmy Boga i jego kierownictwa a wtedy zły ucieknie od nas i nie znajdzie w nas miejsca.
Jana 1430) Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie.
Agnieszka

Data:
09-02-2009 13:45

Ja tez mam straszny niepokoj, stracilam  chyba wiare. Nie wiem co robic ? Czy to juz koniec dla mnie ? Czy Duch Bozy mnie opuscil ? (tak sie czuje) Nie ciagnie mnie tak bardzo do zlego, zerwalam nawet z grzechem, ale nie mam sily, radosci i pokoju choc walcze z tym i mecza mnie mysli bluzniercze i strach przed Bogiem . Mam znieksztalcony obraz Boga, czuje sie winna. Modlitwa i wyznawanie nie skutkuja. Caly czas szukam, walcze, ale mam malo sily. Co jest ze mna? Nie moge sie skupic na obowiazkach tylko szukam. To juz trwa kilka miesiecy.  Jesli mam zle niewierzace serce i odpadlam od Boga to co robic? Czuje sie zagubiona.
Masa

Data:
10-02-2009 16:16

myślę Agnieszko że to duch niewiary, jest  powodem Twoich problemów, zobacz temat  który niedawno założyłem - uwolnienie od  demonów,  pozdrawiam
wdzieczna
Jezusowi


Data:
11-02-2009 00:06

Droga Pszczolo! jestes na forum zielonoswiatkowym...a jak wiesz my zielonoswiatkowcy uwazamy ze slyszenie glosow oraz niektore formy epilepsji sa choroba duchowa a nie jak napisalas psychiczna.Teraz pare slow do prawdziwych zielonoswiatkowcow. W momencie kiedy zorientowalam sie ze umieram duchowo i zblizam sie do piekla (czulam sie niesamowicie wyczerpana i slaba tak jakby jakas tarcza ktora mnie ochraniala przestala istniec)moje modlitwy nie dawaly mi sil gdyz Pan na nie ze wzgledu na moj stan duchowy nie odpowiadal -zrozumialam ze musze byc reanimowana duchowo inaczej naprawde zgine.Zaczelam co sil szukac kosciola -z zadnym na poczatku nie udawalo mi sie zlapac kontaktu.W koncu udalo mi sie dodzwonic....kiedy w sluchawce uslyszalm glos pastora plakalam ze szczescia myslac -chwala Bogu jestem uratowana...! Tam po rozpoznaniu mojej kondycji duchowej bardzo duzo sie o mnie modlono byl to czas okropnej walki wewnetrznej....Zly sie wsciekl ze jego ofiara wymyka sie z rak...i chcial mnie wystraszyc i zniechecic, zablokowac tak bym upadla na duchu- nie bede tu pisac jak gdyz nie chce aby ktos sobie ze mnie zarty stroil przypisujac mi choroby na ktore nie cierpie..Final sprawy jest taki ze Pan Jezus mnie uwolnil, wzmocnil i blogoslawil obficie malo tego dostalam rowniez dar od Pana staram sie nim sluzyc w kosciele. Za to wszystko dziekuje mojemu Zbawcy i jestem wdzieczna Panu Jezusowi.Nie pisze o tym zeby sie chwalic, mam jedynie nadzieje ze komus to swiadectwo pomoze ....


Paweł

Data:
11-02-2009 17:48

„my zielonoswiatkowcy uwazamy ze slyszenie glosow oraz niektore formy epilepsji sa choroba duchowa a nie jak napisalas psychiczna.”

Jeśli - jak piszesz słyszenie głosów jest chorobą duchową, to czemu u wielu ludzi ustępuje po podaniu leków psychotropowych?

Jessi

Data:
11-02-2009 17:54

Kochani!!

Chciałam sie z Wami pożegnać, ponieważ mój problem został rozwiązany - Jezus Chrystus dał mi cudowną wolnośc i zwycięstwo poprzez swoją świętą krew przelaną na krzyżu, Alleluja!  Modlitwa z mężem Bozym + wyznanie + wiara  chęć walki z cielesną naturą i grzechem aż do krwi

Nie mogę już dłużej znieść atmosfery jaka się tu tworzy, napisałam wyżej DLACZEGO POWSTAŁ TAKI TEMAT i KOGO proszę o wypowiedzi... niestety wśród osób, którym Bóg objawia swoje prawdy, lub które przeżywają podobne rzeczy znaleźli się także sceptycy, ludzie którzy swoimi wypowiedziami kąsają i pragną udowodnić tylko swoje teologiczne wywody, niech ich Bóg błogosławi i wprowadzi we wszelką prawdę, lub da na tyle rozumu aby mogli zostawić ten temat...

wierzę że Bóg jest wierny i sprawiedliwy i nie pozostawi bez odpowiedzi nikogo, kto przezywa takie rzeczy... SZUKAJCIE, szukajcie i jeszcze raz szukajcie Boga, na pewno przyjdzie Wam z pomocą lub postawi na drodze Waszego zycia osoby które będą mogły Wam pomóc

zostańcie z Bogiem!!!


Rene

Data:
12-02-2009 01:32

Witam .
Lechu - na początek taka mała uwaga ; Rene to rodzaj męski .
 O ile pamiętam to zasadniczy mój sprzeciw dotyczył  twojego twierdzenia ,  że człowiek wierzący , ochrzczony D.Św. stroniący od grzechu , pragnący Jezusa  -  może mieć w sobie jednocześnie demona .
Drogi Lechu doslownie nie piszesz , że ap Pawel akceptował w Koryncie zwodnicze nauki , ale to pośrednio  wynika z twych wypowiedzi , że Koryntianie mieli D.Św. i również przyjmowali ducha demonicznego  i  tacy też byli dziećmi Bożymi . [ jeżeli się mylę co do twych myśli - to przeprzszam ]
Być może niejasność jest między nami , ponieważ ja uważam że kiedy człowiek  przyjmuje " innego ducha " i trwa w grzechu - to w tym człowieku nie mieszka Duch Boży .
Natomiast każdy chrześcijanin  , bezwzględnie jest atakowany przez sily demoniczne .
Wierzący musi walczyć z mocami ciemności , [Efz 6.12...1Ptr 5. 8-10...Jak 4.7.]  a jeśli czasem upadnie w tej walce , to nie może się poddać .
Upadek jest efektem naszej  słabości . Dziecko Boże nie trwa w grzechu , ale przez walkę i pokutę , ma pewność usprawiedliwiena  i trwania w Mocy Bożej .
Poddanie oznacza zwyciestwo szatana , i stanie się jego dzieckiem.
 
Cyt; "nie odpowiedziałaś na moje pytanie "Dlaczego wyrywasz moje wypowiedzi z kontekstu?"

Odp:  W tym wpisie  jest przecież cały fragment twojej wypowiedzi . Natomiast  w odpowiedzi mojej chodziło o to że nie nastąpiło całkowite uzdrowienie , ponieważ dalej były ataki , tylko mniejsze . Oto twoja cała wypowiedź:
Cyt:Modliliśmy się ok 4 godzin i na dzień dzisiejszy, dzięki Jezusowi, po ponad 3 tygodniach widzimy trwały owoc, jaki przyniosła tamta modlitwa. Jesteśmy świadomi, że nadal nie nastąpiło pełne uwolnienie (ponieważ modliliśmy się następnego dnia i nadal były manifestacje tylko że mniejsze), jednak w bardzo dużej mierze skończył się duchowy koszmar, przez który ta osoba musiała iść."

Lechu - mnie również nie chodzi o "szermierkę " , ale jedynie o niejasności w argumentowaniu , zagadnień i wyjaśnieniu w kontekscie biblijnym .
Podobnie jak ty , nie mogę sobie pozwolić na częste siedzenie przed komputerem .  Jak widzisz , wszystkie moje odpowiedzi są wysyłane w nocy .  Narazie kończę i pozdrawiam .
Pszczoła

Data:
18-02-2009 08:03

Droga Wdzięczna;)
Nawróciłam się w kościele, któremu pod względem "demonologii", nauki o uwalnianiu, sprawach "duchowych" KZ "nie dorasta do pięt". W kwestiach "demonologicznych" i "duchowych"( patrzące pod tym kątem, pod którym proponujesz) wiem naprawdę dużo. Widywałam też wielogodzinne uwalnianie wijących się na podłodze wierzących, słyszałam mnóstwo "proroctw" i sama w tym wiele lat uczestniczyłam.
I dziękuję Bogu żywemu, że mnie z tego wyprowadził, otzreźwił, potzrąsnął i znormalniałam.
I nigdzie nie pisałam, że w ogóle nie ma przypadków opętań czy że epilepsja nie jest sprawą duchową, jak sugerujesz. Czasem jest , a czasem nie- temat bardzo obszerny, tak, jak i wiele jest rodzajów epilepsji i różnymi przyczynami takie objawy są wywoływane.
Faktem jest, że znałam osobę udającą padaczkę( a osoba ta doskonale wiedziała, ż czym się przeciętnemu wierzącemu z naszego zboru padaczka kojarzy;) żeby się nią zajmowano, "uwalniano" i żeby była w centrum uwagi. Dziewczyna nie była zdrowa- owszem, cierpiała na pewien rodzaj zaburzenia psychicznego. I żadne "uwalnianie" nie było jej potrzebne, ale tego nikt nie rozpoznał, tylko wszyscy z pastorem na czele i wielką powagą wyrzucali w nieskończoność z niej demony. A mieli się za posiadaczy "daru rozpoznawania duchów". Kiedy patrzę na to wstecz, to czuję zażenowanie, że brałam w tym udział. Dziewczynie oczywiście nie pomogli, a jej zaburzenie się utrwaliło i pogłębiło.

Tak sobie myślę...Czasem o wiele trudniej jest zająć się kimś po prostu, poświęcić mu swój czas, uwagę, zaprosić do domu, pogadać- niż takie cyrki uprawiać( krzyki, doprowadzanie się do zbiorowej histerii itp..)
Jest ogromna różnica między prawdziwym uwalnianiem a takim rodem show z tv. Naprawdę.
Za dużo się amerykańskich książek naczytaliście.
Służba uwalniania jest w Kościele potrzebna. Dar rozpoznawania duchów- też. Wy( niektórzy forumowicze tutaj, a nie zbory KZ) nie macie ani jednego ani drugiego.
jordan

Data:
18-02-2009 15:14

Pszczoła

Niezłe bzdury aż nie mogę tego czytać. Słuchajcie wy wszyscy chrzescijanie co macie problemy z homoseksualizmem, padaczką, obsesją, presją, regresem, depresja, alkoholem, narkotykami, myślami bluźnierczymi do Boga nie wiadomo niby z kąd, niewiarą, wielką niechecią do pastora, liderów, rozwodami, odejściem do świata itd. itp. Pszczoła daje super rade !

Pogadajmy sobie ze soba przy herbatce i ciasteczku, pogłaskajmy sie i powiedźmy "no juz dobrze, moja biedulko".

Świat też to daje, ten zły upadły, takie samo pocieszenie.

Aha i powyżucajcie ksiażki czy nauczania dobrych mężów Bożych którzy i tak nigdy nie nauczali w oderwaniu sie od Słowa Bożego.

Pszczoła czy ty myślisz że my nie czytamy Bibli i nie potrafimy rozsądzić jak się sprawy mają ? albo że się nawróciliśmy przedwczoraj ? i tacy naiwni jesteśmy ? od około 15 lat Panem moim jest Jezus Chrystus. Amen!


Lechu

Data:
19-02-2009 13:31

Droga Pszczoło,

czy Ty naprawdę nie zauważasz, że w tym temacie wielokrotnie było podkreślane, że nie chcemy utożsamiać się z tym nurtem chrześcijaństwa o którym nieustannie piszesz, oraz że wielu z nas (przynajmniej ja), podobnie jak Ty miało do czynienia ze zwiedzeniem i chorym stosowaniem nauczania o wyrzucaniu demonów z chrześcijan? Czasami odnoszę wrażenie, że z każdej osoby, która broni twierdzenia że człowiek wierzący może być zdemonizowany, robisz jakiegoś niedojrzałego duchowo, ślepego, zwiedzonego charyzmatyka, który za każdym życiowym problemem widzi demona itp. Zrozum nareszcie, że przynajmniej większość osób wypowiadających się w tej kwestii, jest w zupełnie innym stanie duchowym niż myślisz, wielokrotnie podkreślaliśmy, że chodzi nam o trzeźwe rozpatrzenie tej kwestii, bez emocjonalnych uniesień, zachwytów. Celem tego tematu była pomoc i zastanowienie się nad tematem, czy przykładowo, jakieś duchowe przekleństwo z przeszłości, może nas obciążać. Masa podawał Ci linki do nauczania Princa, domyślam się że mimo wszystko już je znasz, zapewne dzięki dawnemu pastorowi lub zborownikom. Jednak sam fakt, że ktoś obraca rozsądne i trzeźwe nauczanie jakiegoś człowieka (czy zgadzasz się z Princem czy nie, nie wiem, ale napewno nie możesz mu zarzucić braku trzeźwości i rozsądku w tym co głosi), nie znaczy, że trzeba je od razu zdyskredytować. Podobnie było 100 lat temu z ruchem zielonoświątkowym, wielu "tradycyjnych" wierzących tylko czekało, aż osoba rzekomo ochrzczona Duchem Świętym gdzieś się podknęła, aby od razu zarzucić jej zwiedzenie, grzech itp. Tak działa nasz nieprzyjaciel, a my jesteśmy powołani do tego by się miłować, rozumieć i ewentualnie w łagodności ducha naprostowywać.

Z Bogiem.

PS. Rene wybacz że nie odpisałem, nie miałem kiedy.
u

Data:
19-02-2009 19:52

Jesli samo przyjecie JEZUSA   jako zbawiciela daje calkowite zwyciestwo i uwolnienie ,to po co sa DARY DS.
jordan

Data:
20-02-2009 13:08

Witam wszystkich !

Polecam wam to świadectwo, może niektórzy je znają ale warto przeczytać, ja sobie wydrukowałem.

Dmitrij Bierieziuk - „Czytam duszę jak książkę” z K.Z. w N.H. Kraków.

http://www.kznh.org/artykuly/artykul_1.htm


Rene

Data:
21-02-2009 00:25

Witam.
Często niektórzy uczestnicy forum [, jako podstawę swej mądrości biblijnej ], podają ilość lat służby z Panem , jakby to miało uwiarygodnić ich wypowiedzi .
W tym temacie , swoim stażem \"pochwaliło się \" [przynajmniej dwie] kilka osób .
Osobiście \"współczuję\" tym osobom za taki argument i w odpowiedzi przekazuję wam teksty Pisma Św. z listu do Hbr 5. 12-14.
Nikt nie ocenia wypowiedzi na podstawie ilości lat po chrzcie , ale na podstawie zgodności z Słowem Bożym .
W tym temacie , na początku padło pytanie : \"Czy osoba ochrzczona Duchem Świętym może by pod wpływem Złogo Ducha?? \" , więc Biblia mówi niezaprzeczalnie i jednoznacznie , że Bóg nie dzieli mieszkania z demonem . Podane zostało kilka argumentów biblijnych , prostych i jasnych , mówił to Jezus i apostołowie , a Bóg w swej świętości całkowicie potępia jakąkolwiek nieczystość w czlowieku .
Dziwne jest to , że ci którzy wierzą w nowonarodzonego chrześcijanina w ktorym \"przebywa jednocześnie D.Św. i duch demona - swoją argumentację opierają na własnych przeżyciach , praktykach , doświadczeniach , oraz na książkach i wypowiedziach różnych pastorów i to właśnie te argumenty są dla nich ponad Słowo Boże .
Odpowiedź na w/w pytanie zastało udzielone b. krótko i jasno - przez Pszczołę , w początkowym w wpisie - , a co najważniejsze że zgodne z biblią .

Ale Jordan [ i inni ] , dla ciebie to co zgodne z biblią to bzdury. Ty masz większe autorytety.
Zacytuję twoje słowa :
\"Niezłe bzdury aż nie mogę tego czytać. Słuchajcie wy wszyscy chrzescijanie co macie problemy z homoseksualizmem, padaczką, obsesją, presją, regresem, depresja, alkoholem, narkotykami, myślami bluźnierczymi do Boga nie wiadomo niby z kąd, niewiarą, wielką niechecią do pastora, liderów, rozwodami, odejściem do świata itd. itp. Pszczoła daje super rade ! Pogadajmy sobie ze soba przy herbatce i ciasteczku, pogłaskajmy sie i powiedźmy \"no juz dobrze, moja biedulko\". Świat też to daje, ten zły upadły, takie samo pocieszenie. Aha i powyżucajcie ksiażki czy nauczania dobrych mężów Bożych którzy i tak nigdy nie nauczali w oderwaniu sie od Słowa Bożego. Pszczoła czy ty myślisz że my nie czytamy Bibli i nie potrafimy rozsądzić jak się sprawy mają ? albo że się nawróciliśmy przedwczoraj ? i tacy naiwni jesteśmy ? od około 15 lat Panem moim jest Jezus Chrystus. Amen!


Ta zawarta ironia , pokazuje że nie zrozumiałeś wypowiedzi Pszczoły .
Na te wymienione przez ciebie grzechy , Pszczoła odpowiedziała w wpisie z dn 22.01.09.
Cyt: \"Może natomiast dawać diabłu przystęp przez trwanie [ trwanie w grzechu nie jest tu właściwym określeniem, ale po prostu zgrzeszenie , czy upadek] w grzechu. Jednakże jeśli szczerze z grzechu pokutuje, odwraca się od niego, jest jej prezebaczone. Jeśli przestaje grzeszyć, diabłe nie ma podstaw do tego, aby taką osobę dręczyć, \"ucieka od niej\". Jeśli masz czyste sumienie przed Bogiem, jeśli wyznałaś swój grzech i nie trwasz w nim, nie masz się czego bać.\"
Czyżbyś się z tym nie zgadzał , 1Jan 1.9-10 ....2. 1-2 ?
Ludzie !! - co wy jeszcze wymyślicie : jak osoba mająca ducha demonicznego , będąca pod wpływem szatana tzn;grzechu -- jest dzieckiem Bożym i jest zbawiona .
1Jan 3.8 \"Kto popełnia grzech z diabła jest.\"
1Kor 6. 9-10...Gal.5. 19-21. - ci którzy te rzecz czynią Królestwa B. nie odziedziczą .
Efz 5.5 \" Gdyż to wiedzcie , iż żaden rozpustnik albo nieczysty , chciwiec , to znaczy bałwochwalca , nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.\"
Ap Paweł pisze : \"Czyż nie wiecie , że jeśli oddajecie jako sludzy w posluszeństwo, stajecie się sługami tego ,komu jesteście posłuszni.....Rzym 6.16.\", a ap Jan potwierdza tą myśl że :
\"są dzieci Boże i dzieci diabelskie \".

Drogi Jordanie - gdybyś się rzeczywiście nawrócił \" przedwczoraj\" to moja ocena twojej wypowiedzi byłaby podobna . Szkoda tylko że przez 15 lat , nie zrozumiałeś że Słowo Boże jest ponad wszystkie inne autorytety , a gdybyś potrafił \"rozsądzać jak się sprawy mają \", to byś nie pisał takich rzeczy np:
Wpis z dn 26.01.09
Cyt : \"Pan Bóg jakos współegzystuje z diabłami w wierzącym, w jego domu, skoro robi to w całym świecie to co za różnica. Diabeł nie może opetać wierzącego ale może mieć w nas miejsce. Wiecie na jakiej podstawie chrześcijanie mówią ze wierzący nie może miec złego ducha ? na podstawie swoich osobistych widzimisię. Kiedyś zapytałem Ducha Świętego co odpowiedzieć wierzącym na ten temat i powiedział ze wystarczy jak to zacytujesz: \"Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu.\" (1P 5,8-9) Pożarcie przez diabła to własnie wyrzej wymienione przezemnie sposoby działania wroga.\"

Jordanie - ja rozumię o jakim rodzaju wpływie demona ty piszesz - uważam że nie ma w bibli żadnego przykładu żeby człowiek nawrócony , mający Dar Ducha Św. np: języki , był jednocześnie pod działaniem demona .
Nie ma też przykładu że demon wypędzany był stopniowo z powodu niemocy , lub że uwolnienie następowało tylko częściowe .
Są przykłady natomiast że demon najpierw był usunięty , a dopiero człowiek mógł przystąpić do Boga.
Są przykłady również , że właśnie choroba , czy kalectwo , jest identyfikowane z opętaniem , czy grzechem [ Mat 12.22-24...9.32-34....J 9.2-4...J 5.14.].
Dlatego wypowiedź Pszczoły [ dla mnie w tym temacie ] jest jak najbardziej zgodna.
Pozdrawiam.

jordan

Data:
25-02-2009 14:25

Rene

Przyznaję że moja ironia w tym temacie może była niestosowna ale z drugiej strony takie gadanie pszczoły zalatuje mi pychą i ignorancją na ludzi którzy usługuja w kościele w tych darach, to wzbudziło we mnie irytację. Bo po pierwsze oni sami nauczaja w oparciu o Słowo Boże i tak też usługują.

A teraz o starzu:

Hebr. 5:14
14. Pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego.
(BW)

Widzisz trzeba znać dobrze Słowo Boże żeby mieć władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego.

2 Kor. 2:11
11. Aby nas szatan nie podszedł; jego zamysły bowiem są nam dobrze znane.
(BW)
-----------------------------
Mar. 11:15-17
15. I przyszli do Jerozolimy. A gdy wszedł do świątyni, począł wyganiać tych, co sprzedawali i kupowali w świątyni, i wywrócił stoły wekslarzy oraz ławy sprzedawców gołębi.
16. I nie pozwolił, żeby ktoś choćby naczynie przeniósł przez świątynię.
17. I nauczał, mówiąc im: Czyż nie jest napisane: Dom mój będzie przez wszystkie narody nazywany domem modlitwy? A wy uczyniliście zeń jaskinię zbójców.
(BW)
Mat. 23:35
35. Aby obciążyła was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi - od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem.
(BW)
Mat. 27:5
5. Wtedy rzucił srebrniki do świątyni, oddalił się, poszedł i powiesił się.
(BW)
No widzisz jakie straszne żeczy sie działy w świątyni Pańskiej, diabeł nie spał.

2 Kor. 12:7
7. Bym się więc z nadzwyczajności objawień zbytnio nie wynosił, wbity został cierń w ciało moje, jakby posłaniec szatana, by mnie policzkował, abym się zbytnio nie wynosił.
(BW)

Mat. 16:22-23
22. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie.
23. A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie.
(BW)

No widzisz jaki Piotr był dobry dla Pana Jezusa w tym momencie ? jaka troska! a od diabła, Piotr nawet sie nie zorientował, że jest pod wpływem złego, diabeł działa subtelnie czasem.

No jasne zaraz bedzie argument że Piotr nie był jeszcze narodzony na nowo no ale jak blisko był boga w tym momencie, sam Jezus był przy nim, szatan był tam obecny.

mam do ciebie pytanie rene jak ty rozumiesz złozonosć człowieka ? tj. czy uwazasz że człowiek ma ducha, duszę i ciało ? Bo w tedy wszystko ci sie uprości.

Szkoda mi czasu na gadanie z pszczoła i rene i raczej koncze ten temat.


u

Data:
26-02-2009 11:20

Rene.To nie chodzi o to ze osoba na nowonarodzona ,jezeli jest taka w rzeczywistosci ,ma Ducha Sw i ducha zlego .Chodzi o to ,ze wskutek byc moze niewyznania i nieuwolnienia sie z grzechow osobistych a takze majacych wplyw przez przodkow  zajmujacych sie olkultyzmem,szczegolnie to mam na uwadze jako grzech obrzydliwosci.Pewna moja znajoma siostra miala dlugoletnie problemy  z soba ,modlila sie przez 7 lat ,jak mowila ,miala pewne przezycie ,nie chce tu opisywac ,swiadkami tego bylo kilka osob ,ktore w tym czasie modlily sie w jezykach . .Siostra opowiadala o tym pastorowi ,ktory byl zdziwiony i nie mogl tego wyjasnic Przedstawila sprawe dla pastora  HYDZIKA ,ktory tego nie kwestionowal ,powiedzial ze moga byc pewne powiazania duchowe .Ta siostra i jej rodzenstwo mieli z soba problemy ,brat nie moze sie nawrocic z buntowniczego trybu zycia ,narkotyki,pankowa itp.muzyka,tatuaze ,chociaz czyta biblie ,nie m,a sily sie   modlic ,matka byla dziwna osoba ,ojciec alkoholik a babcia pomagala w tych problemach stosujac rozne formy gusel.,nad nimi .Ja osobicie dopiero po wielu latach przypomnialam sobie i wyznawalam to ja wozono mnie w dziecinstwie do roznych zielarzy ,pilam wode z Lurdes , bylam nawet u C.Harrisa ,nie wiem czy poprawnie napisalam .po jego dotknieciu ,poczulam blogie prady.Gdy sie nawracalam nikt mnie dokladnie nie przepytywal ,wymadlal ,ogolnie pokutowalam z grzechow ioraz to ze  chodzilam do wrozek i bylam przy kontaktach spirytystycznych ot i koniec .Mysle ,ze dla zlego chodzi o to aby przyczaic i ukryc sie ,nie dopuscic aby wierzacy doglebnie  rozprawil sie z roznymi wiezami zlego .Nie chce glosic jakiejs doktryny ,Z praktyki widze ze duzo osob powtarza modlitwe o przyjecie Jezusa i nadal wracaja po jakims czasie ponownie do starych przyzwyczajen a nawet jest tak ze zaraz wychodza i siegaja po papierosa .i piwa .Znam starsza siostre ,ktorej maz gdy byla mloda osoba przyjal chrzest , mial problemy z alkoholem ,ale sie powstrzymywal ,po latach calkiem sie rozpil i w klotni z zona wyznal ,ze on  dla n iej przyjal chrzest ,on w nia uwierzyl.Kochani ,my nie znamy intencji drugiej osoby ,tajnikow jej duszy,jedynie co osadzamy to po zewnetrzynym postepowaniu.Tak naprawde to ,widzimy po owocach naszych i drugiej osoby ,a wiemy ze naprawde nie poczatek ,a koniec zbawia .Dlatego pilna jest pilna potrzeba zabiegania o daryD.SW.W wielu krajach sily ciemnosci inspiruja wladze swieckie ,i rzadzacych do walki z koscolem przemoca,myslicie ,ze gdy mamy pozorny spokoj ,to nic nam nie grozi ,a gdy ktos powie na nas ze jestesmy w sekcie ,to juz przesladowanie .Diabel jest podstepny ,dziala rowniez w sferze duchowej ,wprowadzajac w zwiedzenia ,usypiajac kosciol .,nie dopuszczajac do cakowitego uwolnienia tych co chca sie nawrocic ,a nawet wprowadza do zborow swoje naczynia ,a ze nie dzialaja Dary Ds,nie ujawnia sie dzialanie zlego .Sama slyszalam opowiesci pastorow jak to bylo za rezimu komunistycznego ,jak dzialacze kgb wchodzili do zborow ,przyjmowali chrzest ,aby zozbijac zbory ,tam gdzie dzialaly Dary D.sw ,BOG to objawial a w innych nie bylo ,i sie udawalo ,czynili rozbicia .Nawet czytalam swiadectwo bylego Jezuity ,ktory opowiadal jak  Jezuici byli odprawiani do  tej misji rozbijania zborow .Wchodzili przyjmowali chrzest stawali sie czlonkami ,a potem dzialali.To nie sa zarty.Radzilabym  abyscie przesluchali wykladu br.Maskalenki na str.Zb w Walimiu z konferencji z Glinno 2008 ,ktory mowil o prawdziwym przebudzeniu ,i jaka wierzacy maja zaplacic cene za takie przebudzenie i jakie sa przeszkody ,ze sie konczy,a gwoli ciekawosci napisze ,ze powodem jest wyw\yzszanie uzywanego czlowieka .Mowi rowniez o Darach Ds ,jak to sie objawia a raczej jak powinno ,kochani to jest zupelnie inny Duch ,niz to co widac na Florydzie i innych cudactwach .Moim pragnieniem jest aby  kosciol  w naszym kraju ,mogl doczekac sie prawdziwego dzialania a nie kopii na wzor tego swiata .
Pszczoła

Data:
26-02-2009 13:26

Przyznaję że moja ironia w tym temacie może była niestosowna ale z drugiej strony takie gadanie pszczoły zalatuje mi pychą i ignorancją na ludzi którzy usługuja w kościele w tych darach, to wzbudziło we mnie irytację.

Znam ludzi, którzy usługują w darach w Kościele, są skutecznymi, Bożymi mężami i mam do nich ogromny szacunek.
Zwodzicieli i podróbki nauczyłam się rozpoznawać z daleka. Ktoś, kto twierdzi, ze ma służbę wyganiania demonów z wierzących i praktykuje sobie niekończace się sesje "łamania przekleństw" robi coś, czego w Słowie nie( ani zachęty do czegoś takiego). Postępuje niezgodnie ze Słowem. Do takich ludzi szczególnego szacunku nie czuję.
Przykro mi, że budzi to Twoją irytację.
Pszczołą

Data:
26-02-2009 13:26

Przyznaję że moja ironia w tym temacie może była niestosowna ale z drugiej strony takie gadanie pszczoły zalatuje mi pychą i ignorancją na ludzi którzy usługuja w kościele w tych darach, to wzbudziło we mnie irytację.


Znam ludzi, którzy usługują w darach w Kościele, są skutecznymi, Bożymi mężami i mam do nich ogromny szacunek.Zwodzicieli i podróbki nauczyłam się rozpoznawać z daleka. Ktoś, kto twierdzi, ze ma służbę wyganiania demonów z wierzących i praktykuje sobie niekończace się sesje "łamania przekleństw" robi coś, czego w Słowie nie( ani zachęty do czegoś takiego). Postępuje niezgodnie ze Słowem. Do takich ludzi szczególnego szacunku nie czuję.Przykro mi, że budzi to Twoją irytację.
Też....

Data:
27-02-2009 01:16

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich z tego tematu...
Myslę,ze na prawdę czas zakończyć.Wypowiedziało,sie wystarczająco dużo osób zarówno z jednej  jak i drugiej strony.Tak na prawdę,problem nie tkwi w tym,czy my wierzymy,ze za wieloma powaznymi problemamiw naszym zyciu duchowym stoją złe duchy,czy nie?Bowiem samo przekonanie o tym nie,daje rozwiązania!!!!Rozwiązanie przychodzi poprzez działanie Ducha Sw.-Ducha Prawdy,który wprowadza,we wszelką prawdę.
Samo doświadczanie obecności,prowadzenia,czy udziału w DarachDucha jest Laską Bożą,której nigdy nie pojmiemy.Bracia i siostry,którzy zyją isprawują swoja służbę w zborach ewangelicznych,gdzie temat dzialania i pbjawiania się Ducha   Sw.w zyciu chrześcijanina jest sprawą drugo czy trzeciorzędną,nie sa winni,ze rozmowy z nimi przypominaja często ,b.przepraszam za porownanie-jakby porównać lot szybowca z lotem myśliwca......jeden i drugi leci,jeden i drugi jest poddany na warunki zewnętrzne,jeden i drugi musi podjąc obronę w czasie ataku i wykorzystać swoje możliwości.
Kazdy z nas zrodził się i zyje w określonej"PTASZKARNI",ale od nas samych zależy na,ktorych gałęziach siedzimy,tych przy ziemi czy blizej nieba,jaki jemy pokarm,i jak śpiewamy.
Jezeli czytam,że Rene zapytuje czy Dary sa najwyższą forma uduchowienia,czy dojrzałości duchowej w KZ.,to nie mam najmniejszych wątpliwości,ze temat ten jest mu zupełnie obcy..
Duch św.to nie MEDAL,ani ORDER dla wierzącego,jako forma uznania i nobilitacji.ODWROTNIE -to TEN,ktory wprowadza w prawdę,oswieca zakamarki duszy,wyprowadza na światło do oczyszczenia pomaga w przebaczaniu,wstawia się w modlitwie kiedy brakuje motywacji rozumowi.Zycze każdemu bratu i siostrze aby doświadczyli łaski chrztu w DuchuSw. wtedy ujrza zycie duchowe innymi oczami......Proszę w imieniu Jezusa,skosztujcie tej łaski.
Chciałbym jeszcze poprosić Pszczołę,o jedną przysłuę.Posłuchaj br.Barkocziego na stronie zboru ewz w Walimiu,w mp3 KAZANIE NR 5. To jest inny rodzaj usługiwania ,niż,ci,do których jesteś z róznych przyczyn uprzedzona.To jeden z niwielu sług Bozych wyposażonych w DaryDucha,ktory,dzieli się tym jak przez upadki idoświadczenia przychodził do poznania prawd Bozych.Robi to z wielką pokorą i miłością do Bozego narodu.Na pewno zechcesz posłuchać pozostałych 4.zwłaszcza tego oPRZEBACZANIU i jego wiązącej mocy w zyciu ludzi wierzących.Polecam wszystkim i pozdrawiam.
Jordan!
Brat Barkoczi usługuje w Polsce dośc często,myślę ze jest w stanie dopomoc w Twoich problemach.
Pszczoła

Data:
27-02-2009 13:58

Też- dziękuję za polecane wykłady. Nie neguję wartości usługi duchowej wielu braci i sióstr. Ale przede wszystkim muszą to robić w zgodzie ze Słowem Bożym. Jeśli nie potrafisz swojej usługi uzasadnić Slowem, to robisz coś, co przed Bogiem żadnej wartości nie ma.
Twoje sugestie odnośnie przebnaczenia( że niby w moim życiu ma miejsce n i e- przebaczenie..?) jest absolutnie chybiona i prorok z Ciebie żaden:)
Do nikogo uprzedzona nie jestem. A to, że nie zgadzam się z czyimiś poglądami, nauczaniami czy praktykami również nie świadczy o tym, że jestem do tego kogoś uprzedzona.
Myślę, że próbujesz uparcie osobistych wycieczek i wydaje Ci się,że korzeniem mojego problemu są urazy i nieprzebaczenie. Będziesz mi to wmawiał, mimo, że mnie nie znasz ( albo znasz- ale parę lat mnie nie widziałeś) tak długo, aż ..zgodzę sie z Twoimi poglądami? Czemu odrzucasz inną możliwość- że nie mam żadnych problemów z przebaczeniem i urazą, ale po prostu na podstawie Słowa doszłam do takich, a nie innych wniosków?

Jestem ogromnie zmęczona wypowiedziami tego typu.
Przejrzałam Twoje wypowiedzi w tym temacie. Powołałeś się jedynie na
Mat. 16.23. W dodatku Twój "argument" był bardzo słaby( Piotr nawet nie był wtedy napełniony Duchem bo Duch jeszcze nie był dany). Nie uważasz, że to trochę za mało, aby budować doktrynę o "opętaniu wierzących"?
Zamiast jednak merytorycznych argumentów serwujesz mi tu jakieś poglądy z sufitu, wycieczki osobiste i czyjeś wykłady( przesłucham).

Jeśli Słowo Boże nie jest dla Ciebie najważniejszym argumentem, to zapędzasz się za daleko.

wiera

Data:
27-02-2009 18:13

Jordan jeśli mozesz to wytłumacz mi proszę dlaczego padaczkę-ciężką i spowodowaną różnymi czynnikami -chorobę umieściłeś między zniewoleniami?Nie masz chyba pojęcia jaki to ciężar taka choroba?Jeśli ktoś urodzi się z cukrzycą lub inną  chorobą też go tak potraktujesz?Na tym polega twoje duchowe wsparcie?Na pobiciu kogoś kto i tak często czuje się pobity i odrzucony?Jeśli Twoim Panem jest Jezus Chrystus to może spróbuj go naśladować?On nie byl takim surowym sędzią dla ludzi potrzebujących pomocy.Bardzo zabolał mnie Twój tekst bo wiem jaką walkę z przeciwnościami niesie osoba chora na padaczkę.Wiem jaki ciężar niesie jej rodzina.I jak często jest samotna w tej walce.Bo przecież ludzie wierzący sa ponad to.Czy aby na pewno tak powinno być?Co inni o tym myślą?
Też....

Data:
27-02-2009 22:24

Droga Pszczoło!

dziękuje,ze mimo zmęczenia moimi wycieczkami i wywodami,poświęciłas mi cały post:))
Przepraszam,choć nie poczuwam się do winy,jesli w jakikolwiek sposób poczułas się napastowana.Kazania Barkocziego zwłaszcza nr4 poleciłem NA PRAWDĘ WSZYSTKIM.Jesli odebrałas ze Tobie,to wiedz,ze dla mnie samego temat ten wyłozony z tej strony był niemal objawieniem,poniewaz w przeciwieństwie do Ciebie, ja mam problem z przebaczeniem,wyznaje to przed Tobą jako siostrą w Chrystusie i wszystkimi czytającymi.Przynajmniej teraz tak rozumie,do tej pory (przed wysłuchaniem kazania Barkocziego),myślałem że moje wybaczenie w oczach Boga SPRAWIEDLIWEGO,jest właściwe i takie powinno być,ale poprzez łaskę zrozumiałem ze wybaczając mamy,powołać sie na Boże miłosierdzie(wobec winowajców).Bo jakim sądem sadzisz ,takim będziesz osądzony.Powołasz się na Boza sprawiedliwosć,wobec winowajcow,Bog rozsadzi ich SPRAWIEDLIWIE,ale i ciebie tak osądzi.Powołasz się na MIŁOSIERDZIE ,Bog rozliczy ich wedle miłosierdzia,i ciebie też.w przyszłosci.......
Zgadzam się ze mało cytowałem  Słowo Boże...to niedobrze.....Jest Ono dla mnie jak najbardziej autorytetem.A jesli chodzi o proroka?Masz 100%racje-nie byłem i nie jestem.....moze jak Bóg zechce i przgotuje...to kiedyś będę:))
Ale zeby stwierdzić ze lubisz żądlić,nie trzeba proroka:)Z obfitości serca -mówią usta.Pozdrawiam i ciesze sie (na prawdę)),ze przesłuchasz polecone kazania.
Lechu

Data:
27-02-2009 23:35

Ja wypowiem się w tym temacie też po raz ostatni i nawiążę do biblijności całego wątku.

Droga Pszczoło, możesz się z tym zgadzać lub nie, ale prawda jest taka, że na podstawie Pisma Świętego, nie da się jednoznacznie ani udowodnić, ani obalić twierdzenia, że człowiek wierzący może mieć ducha nieczystego. Jest sporo opracowań na ten temat i jeśli rozpatrzymy Biblię z hermeneutycznego punktu widzenia, to obiektywnie, nie ma ani jednego wersetu, który kategorycznie mówiłby, że człowiek wierzący nie może mieć demona. Nie ma w Biblii ani jednego wersetu, który mówiłby, że jeśli mieszka w nas Duch Święty, to nie może jednocześnie być w nas ducha nieczystego, jeśli jest jakiś fragment Pisma który wyraźnie w treści, i bez domysłów pokazuje, że jest to niemożliwe, to proszę o cytat. Dlatego wszelkie nauczanie, że człowiek wierzący nie może mieć demona, opiera się tylko i wyłącznie na interpretacji autora.

Ktoś już w tym temacie mówił - w Dziecku Bożym nie może jednocześnie być Duch Święty i duch nieczysty. Były na poparcie tego cytowane wersety, jednak nikt nie uzasadnił na podstawie Biblii DLACZEGO jest to niemożliwe, ponieważ Biblia nie podaje nic na ten temat. KAŻDE nauczanie mówiące, że człowiek wierzący nie może mieć demona, może zostać obalone na podstawie samej Biblii, jeśli jesteśmy obiektywni i stosujemy zasady hermeneutyki biblijnej, jeśli ktoś nie wie co to jest to wikipedia podaje dosyć jasną odpowiedź. Piszę to, ponieważ nie chce mi się i nie mam też czasu by indywidualnie obalać czy komentować wszystkie wcześniejsze wypowiedzi.

Jeśli chodzi o drugie podejście do tematu, to sytuacja jest bardzo podobna - na podstawie Biblii praktycznie nie da się jasno i klarownie udowodnić, że człowiek wierzący może mieć demona, są jednak pewne fragmenty, które wydają się dość jasno wskazywać, że taka sytuacja jest możliwa. Fragmenty te były cytowane, ja jeszcze raz się do nich odniosę, tym razem najbardziej obiektywnie jak to jest możliwe.

Mat. 12:43-45

Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, wędruje po miejscach bezwodnych, szukając ukojenia, ale go nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do domu swego, skąd wyszedłem, i przyszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym i przyozdobionym. Wówczas idzie i zabiera z sobą siedem duchów innych gorszych niż on, i wszedłszy mieszkają tam: i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy niż pierwotny. Tak będzie i z tym złym pokoleniem.

Wcześniej padło pytanie - o jakim sercu mówi Jezus, jako o wymiecionym, opróżnionym i przyozdobionym. Nasuwają się 3 odpowiedzi - o sercu osoby nienarodzonej na nowo, ale uwolnionej od demona, o sercu osoby narodzonej na nowo, oraz o sercu osoby narodzonej na nowo, w której nie przebywa już Duch Święty, przy założeniu, że zbawienie jest utracalne i Duch Święty może opuścić człowieka.

Pierwsze rozwiązanie wydaje się najmniej prawdopodobne, myślę, że nie trzeba tego wyjaśniać. Dalej jeśli założymy, że zbawienie które daje nam Bóg jest nieutracalne, to najbardziej sensowna i prawdopodobna wydaje się druga możliwość. Niektórzy jednak uważają, że człowiek może stracić zbawienie, przestać być Dzieckiem Bożym i na nowo stać się jakby "starym człowiekiem", takim jak przed nawróceniem. Pismo jasno pokazuje, że takie osoby mogą być demonicznie związane, więc z tej perspektywy wygląda, że trzecia możliwość jest tą właściwą. Jak by nie było, fragment ten nie pokazuje jednoznacznie, że człowiek wierzący może mieć demona. Inny fragment Pisma:

2 Tym. 2:26
I że wyzwolą się z sideł diabła, który ich zmusza do pełnienia swojej woli.

Werset ten jest troche wyrwany z kontekstu, dlatego lepiej przyjrzeć mu się z perspektywy całej wypowiedzi Pawła:

2 Tym. 2:23-26
A głupich i niedorzecznych rozpraw unikaj, wiedząc, że wywołują spory. A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, Napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy. I że wyzwolą się z sideł diabła, który ich zmusza do pełnienia swojej woli.

Po rozważeniu powyższego wersetu w kontekście całego fragmentu, nauswa się jedno pytanie: kim są owi krnąbrni, których Bóg ma przywieść do upamiętania, poznania prawdy i wyzwolenia z sideł diabła? Czy są to ludzie jeszcze niezbawieni, czy zbawieni, którzy odeszli od Boga, wpadli w letność itp. Znowu mamy jakby trzy możliwości, jest duże, chociaż chyba najmniejsze prawdopodobieńswto, że chodzi o ludzi niewierzących. Warto zastanowić się nad dwoma pozostałymi możliwościami - czy chodzi o ludzi, którzy wyraźnie odeszli od Pana, czy o takich, którzy osłabli, są w letności itp? Jeśli założymy, że ludzie którzy odeszli od Pana są niezbawieni, nie mają Ducha Świętego, to nie ma sensu, aby się o nich modlić, chyba że Duch Święty może z człowieka wychodzić kiedy ten trwa w grzechu i wracać w momencie pokuty (a to by było naprawdę "biblijne"). Zostaje jeszcze druga możliwość, czyli ludzie duchowo osłabieni, którzy potrzebują w swym życiu pokuty i poznania Prawdy Bożej, a to wskazywałoby, że jest możliwe, aby Dziecko Boże znajdowało się w sidłach diabła (nie tylko grzechu), i było przymuszane do pełnienia jego woli. JEDNAK ten argument zawsze można podważyć mówiąc, że ten fragemnt odnosi się do ludzi niezbawionych i będzie to tak samo prawdopodobne jak drugi argument. Teraz osatni fragment:

2 Kor. 11:44
Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.

Nie będę cytował całego kontekstu tej wypowiedzi Pawła, jeśli jednak ją sprawdzimy, to widać wyraźnie, że Apostoł zwraca się do ludzi narodzonych na nowo, a nie tylko grzeszników w kościele korynckim jak niektórzy podają. Werset ten cytowałem już wcześniej i chcę to podkreślić jeszcze raz, że ja nie uważam, że Paweł pochwala przyjmowanie innej Ewangelii czy coś. Fragment ten zresztą o tym nie mówi, ale padają w nim słowa, które wyraźnie i bez domysłów pokazują, że człowiek wierzący, narodzony na nowo, może zarówno przyjąć inną ewangelię, jak i innego ducha do swego życia. Żeby bardziej podkreślić znaczenie słowa "przyjąć", grecki przekład używa tego samego wyrazu, którego użył Jezus w Ewangelii Jana:

Jan. 20:22
A to rzekłszy, tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego.

Dlatego po rozpatrzeniu, moim zdaniem obiektywnym tego fragmentu Pisma, można z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że człowiek wierzący, narodzony na nowo, może przyjąć w siebie innego ducha, tak jak uczniowie Jezusa przyjęli do swego wnętrza Ducha Świętego. Zdaję sobię sprawę z tego, że jest to tylko jeden fragment Pisma, i najlepiej, gdyby każda sprawa opierała się na "zeznaniu dwóch lub trzech świadków", jednak w przypadku tego tematu jest to niemożliwe. Zakładając jendnak, że Pismo daje nam całkiem prawdopodobne poszlaki, że dziecko Boże może mieć ducha nieczystego, oraz patrząc na to, jak wiele jest zdrowych świadectw potwierdzających takie wnioski, moim zdaniem nie można skreślać tego tematu, mówić że jest niebiblijny, zwodniczy, niczym nie potwierdzony.

Droga Pszczoło pragnę też zwrócić się do Ciebie na pożegnanie. Z Twoim wypowiedzi dosyć jednoznacznie widać, że jesteś raczej zrażona do tego tematu i ja to rozumiem. Nie wiem jakie są twoje intencje na forum, czy łowić herezje i heretyków nauczających rzeczy niezgodnych z Biblią, czy rzeczywiste poznanie Prawdy Bożej w tym temacie. Jeśli to drugie, to naprawdę proszę, żebyś wzięła Biblię, przeczytała przed Panem przynajmniej ten ostatni fragment który zacytowałem, i rozważyła przed Bogiem, jakie jest jego znaczenie. To samo kieruję do Rene. Naprawdę nie chcę się dłużej ścierać na forum, nie mam na to czasu ani też już siły. Po prostu wierzę, że jeśli ktoś jest otwarty a nie zamknięty na poznanie w tej kwestii, to Pan mu objawi jaka jest Prawda.

Pozdrawiam i jeśli ktoś chce jakoś się odnieść do tego co napisałem to zapraszam na maila. Czasami odpisuję po dłuższym czasie ale zawsze staram się to zrobić.

Z Bogiem wszystkim.
zineczek

Data:
28-02-2009 08:58

Odsyłam do artykułu Krzysztofa Majdyło z 2005 r podanego przez Masę w temacie

Modlitwa o uwolnienie od demonów


Rene

Data:
28-02-2009 23:27

Też - z dn 27.02. Jezeli czytam,że Rene zapytuje czy Dary sa najwyższą forma uduchowienia,czy dojrzałości duchowej w KZ.,to nie mam najmniejszych wątpliwości,ze temat ten jest mu zupełnie obcy..

Czytaj uważnie posty. Tam nie było pytania , ale stwierdzenie . Czy nie odróżniasz formy pytającej od stwierdzenia ?
Natomiast co dotyczy tematu , to najważniejszym argumentem twoim ,są  dowody pozabiblijne , które dyskryminują biblię .  Jednak mocy Słowa Bożego nie mogą sprostać .
Choć kazania , czy wykłady  mogą być b. dobre , to nie są autorytetem na równi z biblią .
W tych wypowiedziach widać , kogo Duch Św. wprowadził w wszelką prawdę.
A jaka jest ta twoja " prawda" ? ---  to człowiek nowonarodzony , ochrzczony , posiadający D.Św. , ale jednocześnie opętany przez demona - jednak zbawiony . Jaki to duch który wprowadza w taką prawdę ?

U - Człowiek który jest w grzechu nie ma społeczności z Bogiem i nie mieszka w nim Duch Św. , nie jest zbawionym , taka jest nauka Pisma Św.
Czasami tacy ludzie są w zborach , biorą czynny udział  i dalej są bratem , czy siostrą , ale to wynika z ludzkiej tolerancji grzechu  w zborze . Bóg jednak nie przyznaje sie do takiego zachowania , dlatego kiedy w zborze korynckim  zaistniał grzech , to ap Paweł jednoznacznie podjął decyzję . czyt;1 Kor 5.1-7.
[ Oczywiście nie dotyczy to tych , którzy walczą z swoimi  grzechami i czynią pokutę , mimo że często ponownie upadają .]

Lechu-  Nie jest moim zamiarem ponownie pisać , to co już napisałęm , oraz ponownie uzasadniać sprawy które w świetle Słowa Bożego są , oczywiste i jasne nawet dla laika .
Dla ciebie Słowo Boże nie jest wystarczające w odpowiedzi , więc starasz się wypowiedzieć w własnym imieniu , a to zmienia całkiem obraz rzeczy.
Mimo braku czasu , kolejny raz powtarzasz wersety [ wraz z obszernym wykładem ] które twoim zdaniem prawdopodobnie mogą posłużyć jako  argument , a to prawdopodobieństwo przyjmujesz jako prawdę .
Niekonsekwencja w twojej wypowiedzi jast bardzo widoczna , a to dlatego że na poczatku piszesz tak ;
Cyt;"
Droga Pszczoło, możesz się z tym zgadzać lub nie, ale prawda jest taka, że na podstawie Pisma Świętego, nie da się jednoznacznie ani udowodnić, ani obalić twierdzenia, że człowiek wierzący może mieć ducha nieczystego."

Tymczasem całą dalszą  wypowiedź starasz się udowodnić [ kłamstwo] , na podstawie bibli że Bóg mieszka wraz z diabłem w człowieku .
Jeżeli by cię to przekonało, to na twoje życzenie mogę ci podać 50 czy 100 wersetów z bibli , że Bóg nie dopuszcza nawet takiego myślenia .
Moja rada jest taka , byś się opamiętał w tym co mówisz i nie ubliżał Mocy Bożej.

Pszczoła

Data:
01-03-2009 09:31

Lechu- nie można budować dowodu na coś na podstawie tego, że skoro Biblia na ten temat nie mówi, to jest to możliwe. Biblia o wielu rzeczach ...nie mówi. Na przykład o istnieniu krasnoludków. Wniosek? Krasnoludki istnieją.
Mat.12.43-45 mówi o opętaniu niewierzącego, który po uwolnieniu nie rodzi się na nowo z Ducha Chrystusowego.W końcu mowa o domu "opróżnionym".
2 Tym. 2:23-26 mówi o możliwości kontrolowania jakiejś dziedziny życia wierzącego przez diabła, jeśli człowiek ten GRZESZY(jest krnąbrny, czyli...nieposłuszny). Ale nie mówi o opętaniu. Lekarstwem na to jest upamiętanie, a nie "modlitwa o uwolnienie".
2 Kor. 11.4( a nie 44, kliknęło Ci się dwa razy)- 3. Obawiam się jednak, ażeby , jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania Chrystusowi".
Zwróć uwagę na to, CO UMOŻLIWIA zwiedzenie( przyjęcie "innego ducha"). Skażone myśli, nieszczere oddanie Jezusowi...czyli...GRZECH. I znów- lekarstwem na to jest "szczere oddanie się Chrystusowi"( uświęcenie, trwanie w Słowie, w modlitwie), a nie..."uwalnianie od demonów"( co byłoby konieczne przy założeniu, że w ten sposób wierzący może być "opętany").
Analiza Jan 20.- no comments. Zwykła nadinterpretacja. Opierasz dowód na przesłankach zmyślonych przez siebie, niemających żadnego oparcia w Biblii.

Reasumując- człowiek wierzący może oddać jakąś dziedzinę życia diabłu poprzez GRZECH. Nie wiem, gdzie ów demon kontrolujący tę dziedzinę życia wierzacego "mieszka" i szczerze mówiąc- nie ma to chyba większego znaczenia. Znaczenie ma to, jakie jest an to lekarstwo i czy można to nazwać opętaniem. Według mojego poznania Słowa - nie jest to opętanie, a lekarstwem na to NIE JEST uwalnianie od demonów, tylko porzucenie konkretnego grzechu, pokuta- upamiętanie. To uwolni wierzacego od kontroli diabelskiej, której s a m dał przystęp.
Diabeł nie może kontrolować człowieka wierzącego wbrew jego woli i przy jego sprzeciwie, amen.

Kiedy tak czytam argumenty zwolenników "uwalniania od demonów wierzących" stwierdzam, że w Biblii nie ma żadnego na to dowodu, przykładu, a przytaczane przez nich fragmenty w ogóle o tym nie mówią, natomiast w Słowie wszędzie jest podkreślana możliwość oddania czegoś pod kontrolę diabła poprzez grzech.

Na tym kończę, bo zaczynam się powtarzać. A jeśli ktoś uważa inaczej, niech zostanie przy swoim zdaniu, nie będziemy się dalej spierać, bo to brzydki zwyczaj;)

Z Bogiem.
Lechu

Data:
01-03-2009 15:03

Jako, że zobowiązałem się więcej nie udzielać, chcę tylko odpisać z myślą o innych osobach czytających ten temat a nie udzielających się bezpośrednio.

Droga Pszczoło,

naprawdę bez żadnych złośliwości proponuję Ci jeszcze raz, na spokojnie przeczytać moją wcześniejszą wypowiedź. Napisałaś:

Lechu- nie można budować dowodu na coś na podstawie tego, że skoro Biblia na ten temat nie mówi, to jest to możliwe. Biblia o wielu rzeczach ...nie mówi. Na przykład o istnieniu krasnoludków. Wniosek? Krasnoludki istnieją.

Czy ja gdzieś zrobiłem takie założenie, że jeśli czegoś nie ma w Piśmie to jest to możliwe? Moim zdaniem Pismo daje nam poszlaki na to, że człowiek wierzący może mieć ducha nieczystego w sobie. Biblia nie mówi o tym aż tak dobitnie jak np. o zbawieniu, jednak w sytuacji, kiedy doświadczeni w Panu bracia także zgadzają się z tym twierdzeniem i więcej - mają dobre owoce w postaci dobrych świadectw na ten temat, to ja nie widzę powodu, by to odrzucać. Może się mylę, ale z tego co Ty piszesz wnioskuję, że po prostu z góry postawiłaś sobie założenie, że wierzący nie może mieć ducha nieczystego, i po prostu wszelkie argumenty, świadectwa, fragmenty Pisma starasz się rozumieć w taki sposób, by tylko zgadzało się to z Twoim zdaniem.

Odniosłaś się do podanych fragmentów i masz rację, że grzech daje diabłu dostęp i prawo do naszego życia. Nikt temu nie zaprzecza. Problem jednak jest taki, że często sama pokuta nie jest wystarczająca, i bez względu co Ty o tym myślisz i jak Ty uważasz ze Pismo Święte mówi, są setki jak nie tysiące przypadków ludzi wierzących, którzy pomimo szczerej pokuty i wyznania, wyrzeczenia się grzechu przed Panem, dalej byli i są męczeni w swym życiu przez nieprzyjaciela, grzech itp. Poczytaj świadectwa nawróceń osób uwolnionych z okultyzmu, new age. Naprawdę jeśli to wszystko do Ciebie nie przemawia to ja tym bardziej nie przemówię.

Odniosę się jeszcze do tego co napisałaś w sprawie Listu do Koryntian. Widzisz, zarzucasz mi bez żadnej argumentacji, że to co napisałem odnośnie Jana 20;22 to jakieś moje wymysły wyssane z palca, ale sama wcześniej zupełnie w oderwaniu od kontekstu piszesz, że "przyjęcie innego ducha" to to samo co zwiedzenie. Zacytuję żeby nie być gołosłownym:

Zwróć uwagę na to, CO UMOŻLIWIA zwiedzenie( przyjęcie "innego ducha").

Podany przeze mnie fragment mówi o zwiedzeniu, mówi o przyjmowaniu innej ewangelii, ale nigdzie nie mówi, że przyjęcie innego ducha = zwiedzenie. Owszem, poprzez słuchanie fałszywych nauk jak i każdy inny grzech, człowiek może otworzyć się na jakiś negatywny wpływ, ale zwrot Apostoła Pawła "przyjęcie innego ducha" oznacza dokładnie to co oznacza, a nie to, jak Ty starasz się to interpretować. Paweł pisze wyraźnie, że człowiek wierzący może przyjąć innego ducha, innego niż już otrzymał. Tak samo może przyjmować inną ewangelię, inną niż już otrzymał. Oczywiście jest to grzech, ale skoro może on prowadzić do tego, że człowiek przyjmuje innego ducha, to dlaczego poprzez inne grzechy miałoby być to niemożliwe? Pszczoło domyślam się, że masz złe doświadczenia z jakieś dawnej, prawdopodobnie charyzmatycznej społeczności. Czy nie spotkałaś się nigdy z sytuacją, gdzie człowiek wierzący, na początku zupełnie normalny, pojechał na jakąś "konferencję" gdzie wkładano na niego ręce, "udzielano namaszczenia" itp, i wracał jako ktoś zupełnie inny? Ktoś w kim jakby był zupełnie inny duch? Ktoś z kim od tej pory jak rozmawiasz, widzisz że nadajecie na "innych falach"? Ja znam takie historie i myślę że Ty też, pośrednio lub bezpośrednio i to pytanie zadaję w formie retorycznej, nie oczekuję odpowiedzi bo podobnie jak Ty, nie zamierzam się dłużej ścierać na argumenty.

Żeby nie było żadnych niedomówień, wkleję co dosłownie w języku greckim znaczy słówko "przyjąć", którego używa Paweł w odniesieniu do innego ducha (niestety będzie to po angielsku, nie mam czasu by tłumaczyć):

lambanō (läm-bä'-nō)

1) to take a) to take with the hand, lay hold of, any person or thing in order to use it1) to take up a thing to be carried
2) to take upon one's self b) to take in order to carry away1) without the notion of violence, i,e to remove, take away c) to take what is one's own, to take to one's self, to make one's own1) to claim, procure, for one's self a) to associate with one's self as companion, attendant2) of that which when taken is not let go, to seize, to lay hold of, apprehend
3) to take by craft (our catch, used of hunters, fisherman, etc.), to circumvent one by fraud
4) to take to one's self, lay hold upon, take possession of, i.e. to appropriate to one's self
5) catch at, reach after, strive to obtain
6) to take a thing due, to collect, gather (tribute) d) to take1) to admit, receive2) to receive what is offered3) not to refuse or reject4) to receive a person, give him access to one's self, a) to regard any one's power, rank, external circumstances, and on that account to do some injustice or neglect something e) to take, to choose, select f) to take beginning, to prove anything, to make a trial of, to experience2) to receive (what is given), to gain, get, obtain, to get back

Pozdrawiam wszystkich czytających ten wątek. Wierzę, że każdy jest w stanie samemu, trzeźwo rozsądzić wszystkie podane argumenty i z Bożą pomocą, ujrzeć gdzie jest prawda.
Osobiście bardzo też polecam do przesłuchania kazanie brata Aleksanda Barkocziego, które było gdzieś wcześniej zapodane. Naprawdę, mówi on w nim o niezmiernie ważnej rzeczy w kontekście przebaczania innym.

Z Bogiem.
Pszczoła

Data:
02-03-2009 16:20

Problem jednak jest taki, że często sama pokuta nie jest wystarczająca,

Dowody z Pisma Św. poproszę( nie "poszlaki").

Podany przeze mnie fragment mówi o zwiedzeniu, mówi o przyjmowaniu innej ewangelii, ale nigdzie nie mówi, że przyjęcie innego ducha = zwiedzenie

"Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać sług Chrystusowych" II Kor. 11.13 i t d. No, nie Lechu...daj spokój...a niby o czym jest ten cały fragment? Co robią "zdradliwi pracownicy"? Komu dali wiarę Koryntianie? Jakie zarzytuy odpiera Paweł? Uważasz, że nie doszło tam do zwiedzenia..? A cot o jest w ogóle zwiedzenie...?
 A przyjęcie "innego ducha"( innej ewangelii) to niby z jakiego powodu jest możliwe...? Przeczytaj cały list do Koryntian. Już mi się nie chce powtarzać.


Też..

Data:
02-03-2009 23:16

Rene!
Odpowiadam na pytanie z dn 28.02.2009
Czytaj uważnie posty. Tam nie było pytania , ale stwierdzenie . Czy nie odróżniasz formy pytającej od stwierdzenia ?
"Nie jestem z K.Z., ale koścół ten , [ o ile mi wiadomo ] stoi na stanowisku , że chrzest D.Św. jest najwyższym poziomem uduchowienia Bożego , czego dowodem mają być dary D.Św. [ jeżeli się mylę to proszę o sprostowanie ]
Ja,raczej odrózniam,chociaż polonistą nie jestem,poddanie pod wątpliwośc wcześniejszego stwierdzenia,uzywając zwrotu ..."o ile mi wiadomo...."lub.."jeżeli sie mylę prosze o sprostowanie" jest ewidentną formą zapytania.....
No cóż ...pewnie ztym tez sie nie zgadzasz?:)
Kończe dyskusje i pozdrawiam.


jartur

Data:
06-03-2009 11:44

Niestety człowiek wierzący może być pod wpływem demonów i często robi to na własne życzenie nie może być opętany chyba że zgrzeszy przeciwko Duchowi Świętemu i On go opuści
nie wiem po co robicie tyle szumu wokół tego tematu i po co wam ta debata drodzy.. bo ta prawda powinna właśnie wzbudzać w nas bojaźń Bożą, aby tym bardziej zatroszczyć się o swoje zbawienie i podobanie się Bogu w wierze oczywiście nie należny popadać w skrajności i dopatrywać się teraz wszędzie demonów usprawiedliwiając swój brak pokuty
kiedy pojawia się zdemonizowanie u wierzacego ..? wtedy gdy pojawia sie w jego życiu grzech który nad nim panuje i pomimo pokuty nic sie nie zmienia spotkałem sie z takimi przypadkami gdie pewne osoby potrzebowały modlitwy i uwolnienia i wierzcie lub nie ale to była i zawsze bedzie walka bo wolnośc w Chrystusie jest bezcenna
Iwona

Data:
08-03-2009 12:18

Po co tyle spekulacji.

Nawrót do grzechu
[q] 43 Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych [r], szukając spoczynku, ale nie znajduje.
 44 Wtedy mówi: "Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem"; a przyszedłszy zastaje go niezajętym, wymiecionym i przyozdobionym.
45 Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni [s]. Tak będzie i z tym przewrotnym plemieniem".

Jak narodziłam się na nowo, wypędzali ze mnie duchy! Co za bzdura?!
To ciężki grzech! To podważanie mocy Ducha Świętego.

Oczywiście wypędzone duchy tylko czekają aby dać im okazje do powrotu. Ale wtedy wszystko trzeba zacząć od początku, bo nie jest się już chrześcijaninem. Nie moze demon i Duch Święty mieszkać w jednym ciele. Bóg sie nie narzuca. Jak Go nie chcemy - odchodzi!
Iwona

Data:
08-03-2009 13:40

Bóg wypowiedział się na temat darów duchowych w listach apostolskich. W Ewangeliach tego nie ma. Zastanawia mnie to. Im dłużej żyje skłaniam się do Ewangelii najbardziej. Najmniej się z nich naucza. Większość wykładów i rozważań  czerpie inspiracje z listów i Starego
Testamentu. A Świętym Źródłem według mnie powinny być Słowa Jezusa.

I List do Koryntian 12,
7) A w każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi.
(8) Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości, drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy,
9) inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym Duchu.
 (10) Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków.
 (11) Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce.
 (12) Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno.

Te dary najpierw budzą wiele kontrowersji a potem kombinacji.Ponieważ najbardziej mamy się starać o to aby prorokować - ja poznałam już wielu farbowanych proroków., którzy sporo szkody narobili.
 I tak na temat wszystkich darów można by długo. Wspomnę jeszcze o językach. Nie moge słuchac jak większość tworzy te języki na poczekaniu. " Szikara kabara .............."
Okropne. W dużym Zboże według mnie mówi tylko dwóch chrześcijan językami. One dosłownie wypływają z wnętrza. Przypominają jakiś hebrajski - no i przede wszystkim całe długie zwroty sa powtarzane! Co ja swoją doskonałą pamięcią wychwytuje.

Jeśli chodzi o dar rozpoznawania duchów to ja u siebie widzę to tak:
Jakimś nieznanym zmysłem wiem czy ktoś ma Bożego Ducha w sobie czy ma demona. Nie wiem jaki to demon. Ale po chwili rozmowy i przebywaniu w czyjejś obecności odczuwam ciężar, smutek, niepokój. Myślę, że Wy bracia tez to macie.  I jedyną drogą uwolnienia jest modlitwa i nawrócenie.

Jednak nie róbmy z siebie na siłę proroków ani innych obdarzonych w niezwykły sposób. To grzech. Pamiętam jak kiedyś jakiś pastor nagle przerwał głoszenie , zamknął oczy i zaczął prorokować a wszyscy wzdychali. Och i ach ! A on mówił fragmenty ze Starego testamentu.
A jak skonczył dziękowano za prorokowanie. Ja odebrałam to jako przedstawienie. Czasem siebie sama nie lubię. Przez ten odbiór świata.
I najwazniejsze aby mieć te dary musimy byc w relacji z Bogiem.
On nie słyszy i nie musi odpowiadać jeśli jesteśmy w grzechu.



x

Data:
08-03-2009 18:28

No wlasnie moze ,ktos wie o co chodzi w tym fragmencie o ktorym mowil Jezus o powierzchownym odrodzeniu .Kiedy duch opuszcza czlowieka ,jakiego ,czy kazdego czy tylko niektorych ,ja osobiscie rozumiem ze chyba kazdego .Z jakiego czlowieka wychodzi w, a nastepnie wraca jesli nie znajduje ponownie miejsca zamieszkiwamnia ,i wraca z wieloma w jakim przypadku .Pisze ze to miejsce jest  niezajete ,wymiecione i przyozdobione ,czyli nie jest to stan grzesznosci ,ale glownie braku zajecia przez innego wlasciciela ,Ducha Sw.To wiec moze to nie bzdury ze bracia modla sie o uwolnienie osoby nawracajacej,ktora moze byc przeciez pod wplywem ducha ,a raczej jest jak wynika z tego fragmentu ,Kazdy pewien jest co do tego ,ze po odwroceniu sie z tej drogi ,jest niebezpieczenstwo owladniecia siedmioma gorszymi duchami zlego ,a jak jest na poczatku ,czy bierze sie pod uwage ,ze przy nowonarodzeniu jakis zly duch wychodzi ,czy tylko my sami nawracamy sie ze zlej natury .Jak jest istotnie .
jartur

Data:
09-03-2009 08:32

Iwona napisała:
Jak narodziłam się na nowo, wypędzali ze mnie duchy! Co za bzdura?!To ciężki grzech! To podważanie mocy Ducha Świętego.
--------------------------------------------------------------------------------------------

Tu jest błąd nie jak narodziłaś się na nowo tylko jak nawróciłaś się wtedy mogła mieć miejsce modlitwa o uwolnienie od demonów, potem gdy Bóg cie zrodził ze Swego Ducha, wtedy narodziłaś się na nowo czyli zostałaś zapieczętowana Bożym Duchem. Co do wypędzania z kogoś demonów to jest na szczęście nadal rzadkość i nie sadze aby w tobie coś wtedy było do wypędzania.
Takie praktyki bywają wśród nieokrzesanych wierzących zarażonych naukami z zachodu które nie maja pokrycia w Słowie, a mimo to są nagminnie stosowane w wielu denominacjach a wypływa to z braku poznania i braku darów Ducha Świętego.
wracając jeszcze do twojej wypowiedzi, to powiem tak : gdyby coś było w twoim życiu nie tak to ty sama byś prosiła aby się o ciebie modlono,
to po pierwsze, następna sprawa, to to ze miałaby sens modlitwa o uwolnienie od wpływu demonicznego, gdybyś się czym parała lub wpływ demoniczny obecny by był w twojej rodzinie np. z pokolenia w pokolenie...wtedy czy się tobie podoba czy nie dziedziczysz pewne zdolności i zachowania a także zainteresowania no i wtedy ma sens modlitwa o uwolnienie od takiego wpływu, zaznaczam ze te rzeczy często są widoczne gołym okiem, nie trzeba na silę doszukiwać się dziury w całym. Pozdrawiam w Chrystusie !

Iwona

Data:
09-03-2009 12:36

Narodziłam się na nowo a nawrócenie samo przyszło - razem z nowym życiem.
Tak jak Boże Słowo mówi - stare przeminęło, wszystko stało się nowe. Była zima, prawie noc, nie było komórek i taksówek  a ja na palcach butów- traperów dobiegłam a właściwie" dofrunełam" do domu.  Kilka kilometrów.Zapomniałam wziąć tabletki nasenne, bez których od lat nie mogłam żyć. Spałam jak niemowlę a po przebudzeniu czułam radość i pokój. Nigdy wcześniej tak się nie czułam. Patrzyłam na świat z miłością - Bożymi Oczyma. Wszystko bez względu na okoliczności było cudowne. Chodziłam jak chora umysłowo po ulicach - z wiecznym uśmiechem na twarzy.

Byłam szczęśliwa. A bracia na siłę wypędzali ze mnie demony.................
Bzdura. Pomyślcie i poczytajcie Boże Słowo...
u

Data:
09-03-2009 15:36

Iwonko nie przyrownuj twego przezycia i ich doznan do choroby umyslowej,bo sa to   dwie odrebne sprawy.Wybacz ale trzeba zwracac uwage na znaczenie slow szczegolnie w tak waznych aspekcie .Wybacz za moja uwage ,kierowana troska ,napewno nie mialas nic zlego na mysli ,ale slowa sa rowniez wazne .Pozdrawiam.
Zbyszek

Data:
09-03-2009 15:59

Nie przeczytalem wszystkich postow,bo i tak dostal bym zamieszania i pomieszania,Nie chodzi mi tez o zadne wymadrzanie sie ,przezylem to samo co Iwona ,cudowne przezycie i trwa ono do dzisiaj we mnie .ALe moge napisac z pelna odpowiedzialnoscia ,ze bylem atakowany przez zlego,mialem problemy Duchami nieczystymi.Ale wiem ,ze jest we mnie ktos wiekszy ,to Pan Jezus ,ktory pomaga mi zwalczac zlo.Badzmi czujni .
Też....

Data:
10-03-2009 19:00

Iwono i jarturze!
Witam Was serdecznie i skromnie zasugeruje,ze temat zwiazania duchem(ami)nieczystymi ludzi wierzacych,toczył się od dawna na co najmniej 3 wątkach.Wasze spostrzezenia czy wnioski powinny byc postawione w kontekście tego,co wcześniej napisało mnóstwo sióstr i braci,wtedy rzeknę rzeczowo-miałoby to większy sens.
a tak Wasze wypowiedzi wygłądaja jak wyrwane z kontekstu i nie wnosza nic nowego bowiem,takie same tezy zakładali już inni,i były kilkakrotnie rozsadzane w kontekście napisanego Słowa Bozego i prowadzenia DuchemSw. w praktycznym zyciu chrześcijan.
Zachęcam do przeczytania wczesniejszych postów.
Jartur!!!!
wybacz,ale to forum K.Z...Spytasz jakie to ma znaczenie w rozwazaniu niektórych tematów doktrynalnych?
Ano ma!
Bowiem rozwazając niektóre trudne sprawy,mające wplyw na zycie duchowe ludzi wierzących,pozycją wyjściową,sa wczesniej przyjęte "doktryny"(nie przepadam za tym słowem),ale tak już jest ogólnie przyjęte.Dlatego to wróblom najlepiej się ćwierka  razem,gołębiom grucha...itd.
Nas-zielonoświątkowców-określam-jeden kurnik-rózne grzędy:) Bo K.Z;  CHWZ,  EWZ.no i jeszcze PROSTACZKI(jak sami siebie nazywają).
WSZYSCY ,MY WIERZYMY I PRZYJMUJEMY ZA RZECZ OCZYWISTĄ ,ZE NOWONARODZENIE TO JEDNO A CHRZEST DUCHEM SW.TO ODRĘBNE PRZEZYCIE!!!
Mozna przezyć jedno bądz kilkukrotne napełnienie DuchemSw. nawet w chwili upamietania-nowego zrodzenia,ale to nie jest chrzest-pieczęć Ducha Sw.
Piszę o tym bowiem poprzez Twoje zrozumienie wprowadzasz w złe zrozumienie innych.Oczywiście Ty uwazasz ze masz racje.Nie bede podejmować tego tematu,bowiem był on na tym forum tez niejednokrotnie tłumaczony przez br.W.Czerniejewskiego.Szanuje Ciebie jako brata ale to forum K.Z i pozostali ewangelicy powinni to uszanować.Pozdrawiam serdecznie.
Też....

Data:
10-03-2009 23:32

Iwono!
Pozwolę jeszcze Słówko na bardzo wazny temat.
Czytałem wiele Twoich wypowiedzi,w róznych tematach.Odniosłem wrażenie ,ze powaznie i bez sarkazmu podchodzisz do zycia duchowego  i nauczania płynącego ze Słowa Bozego.Czy mogłabyś przeczytać jeszcze raz swój post z 08.03.
Nie widzisz w nim nic niepokojącego????
Wspomniałas,w którejs z wypowiedzi,ze wychowałas czy obracałas  się w środowiskach charyzmatycznych.Czy na prawdę przez te lata,nigdy nie spotkałas się ze zdrowym  działaniem Ducha Sw. w kosciele Bozym?Mam wrażenie po tym poście ze nie????Na prawdę nie napawa Ciebie lękiem cytowanie słow,które słyszałas i ....ten komentarz...."okropne"
Co okropne??????Uzywane przez Ciebie zwroty"kombinacje"........Powiedz skąd to przekonanie że w duzym zborze mówi najwyzej dwóch????Znasz Słowo Boze ,wiesz co mówi na temat Darów duchowych,i takie wnioski?
Wypowiadasz się następnie na temat daru rozpoznawania duchów,sugerując jak to widzisz u siebie????
wybacz siostro,ale to,ze jestes w stanie jak to mówisz"jakimś zmysłem..."odczuć smutek czy rozpoznać czyjś stan to jest rzecza, a przynajmniej winno być ,naturalną dla każdego dziecka bozego.Nie jest to dar Ducha.Bowiem jak sama nazwa wskazuje to nadprzyrodzony sposób duchowy do rozpoznania i nazwania rzeczywistości duchowej ,w której sie dana osoba znajduje...rozróżnia i nazywa po imieniu poprzez objawienie w Duchu Sw.
W tym wypadku się zgodzę ,ze ten dar występuje rzadko,bowiem mało jest tych z nas ,którzy gotowi śa ponieśc brzemię odpowiedzialności i trudu posługując tym darem zgodnie z Bozą wolą.Następnie wspominasz o sytuacji ktora nazwałas przedstawieniem.Zgadzam sie,ze w zakresie Darów Duchowych występowały i występuja nadal nadużycia ,ale to nie zwalnia nas do ostroznosci z wydawaniem ironicznych czy lekceażących osądów.Naprawdę mnie to martwi.Słyszałas ze Ducha Sw.mozna zasmucić......poczytaj,rozwaz i więcej powściągliwosci w tym temacie życzę.
Zacytuję na koniec słowa zineczka,moze nie identycznie ,ale chodzi o sens :"Sama istota istnienia Darów Duchowych,poświadcza,o tym jak dalece brakuje nam poznania i mądrości w rozumieniu  niekiedy duchowej rzeczywistosci...."
Pozdrawiam serdecznie i naprawdę nie zamiezam ciebie pouczac,ale prosze wez jeszcze raz pod rozwagę Twó sposób czy stosunek do Sw.Ducha i jego darów.Moze sie okazac ,ze w wspaniały sposób zaczna sie rozwiązywać Twoje niektóre problemy,dotyczące zycia duchowego i zdrowotnego
Iwona

Data:
11-03-2009 10:42

Co co psychicznej choroby to użyłam słów, którymi mnie określano. Moja sytuacja była beznadziejna a byłam cała happy! I ludzie nie mogli tego zrozumieć. Natomiast co do Ducha Świętego to nic nie powiem.

 "Też.." - ostry osąd wydał(a) na mnie.Jestem w szoku.
" Pozdrawiam serdecznie i naprawdę nie zamiezam ciebie pouczac,ale prosze wez jeszcze raz pod rozwagę Twó sposób czy stosunek do Sw.Ducha i jego darów.Moze sie okazac ,ze w wspaniały sposób zaczna sie rozwiązywać Twoje niektóre problemy,dotyczące zycia duchowego i zdrowotnego"

Czyli moja poważna choroba - kilka miesięcy temu pozostało mi według lekarzy pół roku życia - no, żyje już dłużej ale jest źle - czyli to jest wynikiem grzechu? I to najcięższego?

Kim jesteś Ty, że osądzasz cudzego sługę?
Iwona

Data:
11-03-2009 11:25

Wiem, że moje słowa były pełne goryczy. Jednak to co powiedziałam potwierdzam z wieloletniego doświadczenia.
W kościołach charyzmatycznych mówiło się przez lata " dobry chrześcijanin to człowiek zdrowy i bogaty".
Jak jest inaczej to żyjesz w grzechu. A potem, że po owocach ich poznacie a owocem miały być te zdrowe i bogate dzieci.
Ludzie rzucali dobrą pracę i zakładali firmy - bo każdy chciał być bogaty. Wszyscy mówili językami i prorokowali. A potem następowały bankructwa finansowe i duchowe. Ludzie odpadali z kościoła albo latali od zboru do zboru. Rozpadały się dobrze chrześcijańskie małżeństwa.
szatan triumfował.
A oni wszyscy byli ochrzczeni Duchem Świętym.
Ja tkwię w tym  już długie lata. Sama często byłam zagubiona, ogłupiała naukami, szalonym uwielbieniem, padaniem do tyłu, wypędzaniem duchów i Ewangelią pozytywnego myślenia.
Tu na tym forum poznałam brata Czerniejewskiego i Mirosława Kulca.

I dziękuje za to Bogu. Tak samo za Bożenkę, Mariolke czy płonącego Mase.Tomasza Jezuite, Jeremiasza, Krzysztofa Płomyka i wielu innych. Bez wzgledu na to czy myla się czy nie - mają płonące serca dla Pana. A to sie udziela i to jest najwazniejsze.

Dziekuję także za słowa - czasem bolesne -  ale przywracające na własciwa drogę.
Poprostu za prawde i szczerość.
Co do mojego postu z 8.03. - na pytanie Też..( a swoją droga jakies imię lepiej mieć - bo wolałabym wiedzieć czy to Pan czy Pani) co jest niepokojącego? Domyslam się, ale powiedz to wyraźnie. Zbyt wielu farbowanych chrześcijan w swoim długim biologicznym i chrześcijańskim życiu poznałam.



jartur

Data:
11-03-2009 16:34

Też proszę napisz czym jest pieczęć Ducha Świętego i jak to poznać że ktoś jest zapieczętowany..?
---------------------------------------------------
Też napisał:WSZYSCY ,MY WIERZYMY I PRZYJMUJEMY ZA RZECZ OCZYWISTĄ ,ZE NOWONARODZENIE TO JEDNO A CHRZEST DUCHEM SW.TO ODRĘBNE PRZEZYCIE!!( tak samo wierze i tu sie zgadzam)!Mozna przezyć jedno bądz kilkukrotne napełnienie DuchemSw. nawet w chwili upamietania-nowego zrodzenia,ale to nie jest chrzest-pieczęć Ducha Sw.
---------------------------------------------------
na resztę poproszę o wersety albo jaśniejsze wytłumaczeniePozdrawiamupamiętanie to nie jest jak piszesz nowo zrodzenie. Człowiek sie nawraca a wiec podejmuje decyzje pokuty zawraca ze złej drogi )i to jest upamiętanie. Potem na to upamiętanie Bóg odpowiada zrodzeniem z Ducha Świętego (Boza odpowiedz na szczera pokutę) następnie jest obietnica zanurzenia w Duchu Świętym czyli Chrzest no i to czyni oczywiście Pan Jezus...jeśli coś się nie zgadza z tego co napisałem, to proszę wyjaśnij dokładnie w czym się mylę.. Jeszcze raz Pozdrawiam w Chrystusie.
Też... zainteresowany

Data:
11-03-2009 23:37

Tak lepiej ...Iwono?:)
Pozdrawiam i odpowiadam.
Czy gdybyś nie chorowała tak poważnie siostro,moją sugestię -NIE OSĄD,potraktowałabyś też tak poważnie?
W zadnej mierze nie osądzam Ciebie,jeśli tak zrozumiałas to,prostuje.
Nie wiem ze jesteś chora i to poważnie,bo niby skąd?więc jak mógłbym zakładac,ze stan Twój jest wynikiemgrzechu?...i to najcięższego\"-????
Twoja nadinterpretacja mnie dziwi.Zasugerowałem,ze stosunek do Ducha Sw. i jego darów winien być rzeczowy i jasny.Albo pewne działania są od Boga albo nimi nie są.
Jeżeli czegoś nie jesteśmy do końca pewni,powstrzymujemy się od swoich ironicznych uwag.
Rozumie ze w swoim życiu spotkałaś wiele falsyfikatu,ja też......
Nie uwazasz,ze sposób w jaki opisałas przejawy działania darów duchowych,jest niewłaściwy?Nawet jezeli to ,co opisałaś postrzegasz przez osobiste doświadczenia(nie budujące),to nie możesz innym przedstawiac tej duchowj rzeczywistości(,mówie cały czas o działaniu Ducha Sw.i jego darów,)z lekcewazeniem .A tak to zrobiłas siostro.
Dlatego moja uwaga.A sugestia....,ze zmiana stosunku.....moze za soba pociągnąc rozwiązanie wielu problemów,jest niczym innym jak stwierdzeniem,ze Duch.SW. to ten,ktory jest pocieszcielem...lepszym od kazdego człowieka,przynosi głebsze poznanie dróg pańskich.daje radośc ....itd.
A więc jeszcze raz prostuje,i nazywam po imieniu-myślę,ze gdybyś nie była uprzedzona do przejawów działalności Ducha Sw.przez swoje doświadczenia,to mogłabys sie otworzyć we wierze i przezyc ogromne błogośławienstwo niczym ,oprócz Bozej woli ,nieograniczone.
Pozdrawiam,zycząc duzo zdrowia.Zdaję sobie sprawę,ze chwilami trudno się radowac i przyjmować z pokora Bożą wolę w Twojej sytuacji.Pamiętaj jedanak,ze uwierzyłaś w Chrystusa-sprawcę i dokończyciela wiary......a nie w zadnego człowieka,siostrę czy brata....szczególnie tych farbowanych:) i prawdy duchowe musimy przyjmować przez interpretację Ducha Sw.,zawarte w Biblii,a nie nasze często przykre doświadczenia.
Zyczę ieszcze raz Bozego Błogosławieństwa.
Też......

Data:
13-03-2009 00:15

Witaj jarturze!
pozdrawiam:)
Na początku chciałbym wyjaśnić bardzo wazna sprawę,dla mnie f u n d a m e n t a l n ą!
Czuje sie ostatnim ZIELONOŚWĄTKOWCEM:),dla którego spory  teologiczne,merytoryczne w zakresie poznania,istoty i działania Ducha Swiętego,mają znaczenie ,większe niż,przynoszone w tymże Duchu ....owoce.
Wychodzę,z załozenia,potwierdzonego niestety faktami,że podrobić można wszystko w zakresie działania Ducha SW.O czym zresztą sam Pan Jezus przestrzegał Mat.7;22-23;
"wowym dniu wielu powie;Panie,Panie czyż nie prorokowaliśmy w imieniu Twoim i w imieniu Twoim nie wypędzalismy demonów i w imieniu twoim nie czyniliśmy cudów?
A wtedy wyznam im:NIgdy was nie znałem.Idzcie precz ode mnie,którzy czynicie bezprawie."
Zadziwiające i straszne ,ale to Słowo Boże ,które jest prawdziwe na wieki!
Dlatego wychodzę z załozenia ,ze szatan podrobi (przefarbuje-jak mawia Iwona),wszystko,Ale nigdy ale to nigdy nie podrobi owoców Ducha,poniewaz w swojej naturze jest im tak przeciwny jak dzień -nocy.Nie jest w stanie nawet na zasadzie podabiania utożsamiac sie,chocby na chwile z miłością,dobroćią,cierpliwościa,łagodnoscią,pokora......itd.
I to jest najwspanialsza ochrona i rękojma dla działania prawdziwego Ducha SW.A skoro do Królestwa wejdzie tylko większa od nadzieji,i wiary........miłośc,to wszelkie nasze najdrobniejsze spory czy upamiętanie mozna utozsamić z nowonarodzeniem,czy Chrzest Duchem to pieczęc,czy języki potwierdzają i sa znakiem otrzymania Ducha Sw,czy otrzymanie Ducha Sw.mozna utozsamic z Chrztem Duchu..... mijają się z celem!
Mam nadzieję ,ze myslisz podobnie.
Odpowiadam,więc bardziej z grzeczności ,poniewaz zapytujesz,tez zresztą grzecznie:)
Czym jest pieczęć Ducha i po czym poznać ze ktoś jest zapieczętowany?
IIKor1;22.."..ktory,też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych. B.R.

Ef.1;13.."Wnim i wy,którzy usłyszeliście słowo prawdy,ewangelie zbawienia waszego,i uwierzyliściew niego zostaliscie zapieczętowani obiecanym Duchem Swietym...
Awięc ja rozumie ,ze ..To Duch SW. jest tą pieczęcią-tak wynika z tych wersetów:)


A po czym poznać,ze ktoś ma pieczęc Ducha sw.-tzn,ze jest ochrzczony Duchem Sw,wedlug obietnicy z Dz.Ap 2;38-39..
zgodnie z opisami z Dz,Ap2;4   Dz.Ap8;;18 dz.Ap.11;45-46 PO otrzymanych językach


Tak,rozumie ja-zielonoświątkowiec:)-którego nie zbawi ani nazwa ,ani poznanie bardziej czy mniej właściwe-ale trwanie w nauce Pana!!

Przy czym zakładam ze języki te są zupelnie czym innym niz ....rózne rodzaje języków...opisane jako jeden z darów w IKor 12;8-10
Pozdrawiam serdecznie i ne zamierzam wiecej w tym temacie sie wypowiadac,z przyczyn-wczesniej przedstawioych.
Ale chętnie poznam Twoje zdanie.Z Bogiem.


Też..

Data:
13-03-2009 09:01

Jeszcze do jartura...
Nie chce wyjść na hipokrytę,myśle,ze dobrze się zrozumielismy mimo,ze nie we szszystkim się zgadzamy:)...
Ale zeby wszystko z mojej strony było OK chcę dodać ze..mówiąc o językach jako znaku rozpoznawczego otrzymania chrztu w Duchu SW. rozumię dokładnie to ,co piszę.
ale tak, jak sam akt chrztu wodnego jest procesem -zanurzania w wodzie ,tak akt chrztu rozpoczynaja języki....i oby sie na tym nie skończyło,więc wszystko zanurzamy: nasza dusze ,ducha i ciało....czyli stary umiera ....nowy sie rodzi to proces trwający ......
Zrozumiałym jest ze ,musimy przede wszystkim ZAOWOCOWAĆ:)i przynosić owoce DuchaSW.-to jest sedno.
Do powyzszej (doktryny:)ze Duch Sw. jest pieczęcią dodaje jeszcze pod rozwagę Ef.4;30"Anie zasmucajcie Bozego DuchaSwiętego,którym jesteście z a p i  e c z ę t o w a n i  na dzień odkupienia"
Z Bogiem

Masa

Data:
14-03-2009 12:00

czy znacie kogoś kto jest w slużbie  uwalniania od złych  duchów? potrzebuje kontakt, mailowy  lub  telefoniczny.

pozdro
Iwona

Data:
14-03-2009 18:17

Masa
podaj fragmenty biblijne, w których pisze, że chrześcijanin może mieć w sobie demona.
Iwona

Data:
14-03-2009 22:34

Oto niektóre symptomy zdemonizowania:
nadzwyczajna siła fizyczna; paroksyzmy lub wybuchy wściekłości; silne opieranie się sprawom duchowym; zmiana głosu; przejawianie się nowej osobowości; deprawacja moralna; głęboka melancholia; wypuszczanie piany z ust; popadanie w trans podczas modlitwy; wrogie reagowanie na imię Jezus; wykazywanie zdolności jasnowidzenia; namiętność do kłamstwa i nieczystych myśli: odczuwanie przymusu do buntowania się przeciwko Bogu lub bluźnienia; przemoc; przeklinanie; nadmierne żądze seksualne czy zmysłowe; niezdolność do wypowiedzenia lub napisania imienia Jezus; niezdolność do wyrzeczenia się uczynków diabła; niechęć do wykonywania zaleceń doradcy; zdolności przewidywania; słyszenie głosów (szczególnie sugerujących mordercze zamiary); powtarzające się wizje

to fragment tekstu - oto adres
-http://pastor.pl/archiwum/index.php?module=subjects&func=printpage&pageid=12&scope=all


jartur

Data:
14-03-2009 22:48

Dziękuję że poświęciłeś mi czas na odpis Też napisał :Na początku chciałbym wyjaśnić bardzo ważną sprawę,dla mnie f u n d a m e n t a l n ą! Czuje się ostatnim ZIELONOŚWIĄTKOWCEM:),dla którego spory teologiczne,merytoryczne w zakresie poznania,istoty i działania Ducha Świętego,mają znaczenie ,większe niż,przynoszone w tymże Duchu ....owoce.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
To jest nas dwóch, dodam jeszcze, że dla mnie ważniejsze jest wzajemne budowanie się i zachęcanie niż przepychanki słowne, lub tzw. ping-pong. Rozumiem ze Bracie stoisz na stanowisku iż nie można zostać ochrzczonym Duchem Świętym przez Pana Jezusa, bez mówienia w językach ok
a czy Chrzest w Duchu Świętym to języki..? zapewne nie.. owoc jest najważniejszy jak piszesz i tu także się zgadzam.. wydaje mi się że nie ma za bardzo różnic w tym jak wierzymy i w co.. jest wiele innych znaków tego, ze ktoś został ochrzczony w Duchu, języki mogą i są zapewne tym podstawowym znakiem.. tak jak wyraziłeś ochotę poznać moje zdanie myślę o tym, ze znakiem jest tez realność Chrystusa w życiu codziennym i głębsze wejrzenie w Słowo Boże, myślę tutaj o tym, ze Słowo staje się prawdziwą Prawdą Objawiona właśnie przez Ducha Świętego, wszystko wtedy staje się bliższe i bardziej zrozumiałe, a przez to cenniejsze:
Jan.16:13-14
13. Lecz gdy przyjdzie on Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę; bo nie sam od siebie mówić będzie, ale cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i przyszłe rzeczy wam opowie.14. On mię uwielbi; bo z mego weźmie, a opowie wam.(BG)
Jan. 14:2626. Lecz Pocieszyciel Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.(BW)

, również uświadamiamy sobie realność złego i świata duchowego z którym przychodzi nam walczyć.. czasami życie chrześcijańskie może tak spowszednieć, ze zapominamy o swoim powołaniu, po co jesteśmy i z kim walczymy, lecz na szczęście oręż nasz ma moc burzenia wszelkiej warowni dla sprawy Bożej ....
2 Kor. 10:3-53. Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi środkami.4. Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły 5. I wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi,(BW)

największą walkę jaka toczymy w Chrystusie to z własnym ja i myślami które wpisane są w grzeszna naturę i znowu na szczęście nie walczymy cielesnymi środkami bo inaczej już dawno byśmy przegrali ....no moze wystarczy przeciez pisze o rzeczach oczywistych,sorry jeśli wyszło z tego kazanie.:-)
Pozdrawiam w Chrystusie
Masa

Data:
15-03-2009 12:20

fajnie Iwona że to napisałaś - niektóre te objawy ma moja koleżanka i właśnie dlatego chciałem adres do jakiegoś brata, który jest w słuzbie uwalniania. ona wyznała Jezusa swoim Panem, chodzi do zboru itd

bardzoi prosze o jakiś kontakt

pozdro


Też...

Data:
15-03-2009 21:44

Masa..
Pozdrawiam i ...wróć na początek wątku.
Tam bodajże "m" deklaruje,ze posiada nr prywatny b.Dymitrija Bierezuka-to ten usługujacy zRowna na Ukrainie.
zineczek ma mozliwośc skontaktowac z b.Kurkajewem z Dubicz.A myślę ze przez stronę Walimia skontaktujesz się  z Barkoczim Aleksandrem,który prawdopodobnie będzie usługiwał w Polsce w maju i lipcu.Tak słyszałem,terminów jednak i zborów na 100% nie znam.Pozdrawiam.


Też..

Data:
16-03-2009 00:24

.."Teraz pozwolę sobie przejść do kontrowersyjnego zagadnienia, czy w chrześcijaninie może zamieszkiwać demon. Sporo kontrowersji na ten temat nie miałoby miejsca, gdyby nie użycie w NT terminu "opętany" (ang. demon-possessed w tłumaczeniu króla Jakuba). W oryginale greckim występują trzy wyrażenia na opisanie aktywności demonów.

 

1. Mieć nieczystego ducha (Mt 11:18; Mr 7:25; Łk 8:27).

 

2. Być złego ducha (albo w złym duchu) (Mr 1:23; 5:2).

 

3. Być zdemonizowany (gr. daimonizomenoi) (Mt 4:24: 8:16.28.33; 9:32: Mr 1:32; 5:15.16.18; Łk 8:36) .

 

Osobiście nie wierzę, by chrześcijanin mógł być opanowany przez złego ducha w takim stopniu, iż byłby całkowicie kontrolowany przez szatana. Jest to całkowicie sprzeczne z wszelkim zdrowym rozsądkiem oraz z Pismem, aby ktoś idący za Chrystusem pozostawał jednocześnie pod zupełnym panowaniem diabła. Prawdziwy chrześcijanin jest "własnością" Jezusa Chrystusa, i bez względu na to, jaka działalność demoniczna ma miejsce w tym chrześcijaninie, nie jest możliwe (moim zdaniem), by był opętany przez tegoż demona.

 

Z drugiej jednak strony musimy zgodzić się z faktem, iż nasze chrześcijaństwo nie zapewnia ochrony każdej dziedzinie naszego życia przed demonicznym związaniem. Kiedy byłem pastorem (przez osiemnaście lat), napotykałem chrześcijan, którzy wymagali posługi uwolnienia, ponieważ pozwolili, by złe duchy w nich się zadomowiły, na skutek takich rzeczy jak ciągłe dogadzanie swoim apetytom zmysłowym lub przez rozmyślne pielęgnowanie goryczy i urazów.

 

Paweł ostrzega wierzących: "Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie: niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie dawajcie diabłu przystępu." (Er 4:26-27). Jest to tylko jeden z szeregu urywków, które mówią o tym, iż szatan czy demony mogą wykorzystać wierzących z powodu jakiejś słabości lub grzechu. W tym tekście nie ma, oczywiście, wyraźnego stwierdzenia, że szatan albo demon rzeczywiście uczepia się jakiegoś elementu osobowości, jeśli ktoś trwa w goryczy lub gniewie, ale moje doświadczenie potwierdza, iż bywają przypadki, gdzie tak się chyba dzieje.

 

Jeśli pominiemy słowo opętanie i będziemy myśleć tylko w kategoriach "demonizacji". to wydaje mi się, że działalność szatana i demonów można ująć w trzech kategoriach. Pierwsza to całkowite opanowanie człowieka przez szatana. Może mleć miejsce jedynie w przypadku kogoś, kto nie pozostaje pod panowaniem Pana Jezusa Chrystusa. Kategoria druga dotyczy chrześcijan, którzy z powodu uporczywego trwania w grzechu stwarzają demonowi lub demonom sposobność ustanowienia przyczółka w swojej osobowości. Trzecia kategoria demonizacji to silne ataki demoniczne na osobowość z zewnątrz, sprowadzające takie problemy, jak głębokie rozczarowanie, zniechęcenie i depresja.

To fragment nauczania z artykułu Selwyna  Hughes-40 letnia posługa chrzescijanska,adres strony do całości podała wyzej Iwona.Na prawde warto.


Jartur!Pozdrawiam , a kazanie.....bardzo budujace,i dałby Bog ,ze oczywiste dla wszystkich.Z Bogiem.


u

Data:
16-03-2009 11:03

Kochani niektorzy nie wierza ,ze wierzacy moze byc pod wplywem zlego ducha,i to ze on moze dotknac wioerzacego ,jakie maja pdotego podstawy.Niech przepatrza co mowi Biblia na ten temat .Duzo myslalam na ten temat ,modlilam sie i rozwazalam ,rozsadzlam znane mi przypadki i co mowi slowo na ten temat .Wierzacy czlowiek jest caly czas grzesznikiem sam z siebie chociaz usprawiedliwiony przez wiare w Chrystusa i ma podwojna nature ,ale ciagle ta zla pozostaje chociaz podlega uswieceniu ,do smierci pozostajemy grzesznikami jezeli byloby inaczej ,tz,bylibysmy swieci nie potrzebowalibysmy odkupienia,tylko Chrystus byl bez grzechu.Skoro pozostaje w nas ta zla natura ,to zly moze miec przystep walczac o nasza dusze do koca wrzuca swoje strzaly ,dlatego mowa jest o zbroi Bozej.Wystarczy pocisk zwatpienia i juz moze rozpoczac sie proces niszczacy nasz stan duchowy .Spojrzcie na Hioba ,czy zly sam z siebie przystapil do niego ,miala od BOGA pozwolenie .Nie wszyscy z nas moga dorownac sie do Hioba i nie kazde doswiadczenie jest Hiobowe.Ja sama o sobie nie powiem ,ze BOG wydalby o mnie takie swiadectwo .Wiemy jakie spustoszenie zly uczynil w zyciu Hioba ,chociaz w swoim czasie Bog jego poblogoslawil.Kochani w naszym zyciu rowniez BOG  posyla doswiadczenie ,to jest JEGO PION ,proba wiary.niewielu moze byc na to przygotowanym.Trzeba byc czujnym i pytac Pana co chce przez to przemowic do naszego serca ,a nie leciec biegac po lekarzac i szukac ufnosci w ich wiedzy ,i ubolewac ,ze cos tam sie do mnie przyczepilo ,ale trzeba badac ,co ,dlaczego ,co chcesz Panie powiedziec ,a moze dalem przystep zlemu ,majac nieprzebaczenie w sercu ,Zly moze rowniez miec dostep ,i powalic wierzaca osobe wykorzystujac stan jego serca .Duzo osob deklaruje ,jestem wierzacy mnie nic zlego nie dotknie ,i tu jest blad .Nasza wiara jest z laski i kazdy dzien zyjemy w lasce ,sa dwie postawy serca nawet nieswiadome ,ktore wyznaja swoja wiare w siebie w swoja sile  ,tak jak Piotr deklarowal ,ze sie nie zaprze Pana,druha wiara spolega na lasce ktora mowi nie upadne ,wrog mnie dotknie jezeli Pan mu na to nie pozwoli ,to Pan nas chroni ,w NIM MAMY SILE .Jak zachorowalam bylam w szoku ,moja przyjaciolka siostra przypomniala mi moje slowa niegdys ,ze ja wierze ,ze na taka chorobe nie zachoruje ,ale to bylo moje wyznanie ,dzis odpowiedzialabym ,jak Pan da nie zachoruje .Bliska mi osoba ,bardzo gorliwa ,upadla strasznie ,przez wiele lat trawaly boje za nia ,niedawno gdy sie nieco ocknela wyznala ,ze powodem upadku gbyla duchowa pycha w sercu .Ta osoba szczycila sie tym ,ze gdy poznala Pana to Ona poszla za nim ,w mlodosci oddala swoje serce ,to ona tak sie poswiecila ,tak uwierzyla i byla mocna To jej wewnetrzne ja  deklarowalo wiare i sile ,ona zyla w poczuciu swego ja ,ze to ona nawroci wielu  i wszyscy inni sa zli bo n ie widzxa i nie chca oddac swych serc .Kochani rozummy to ze zyjemy w lasce ,ktora nam otwiera oczy ,ktora daje nam sile jak poprosimy i nie deklarujmy ja zrobie to lub owo dla Pana ,ale Panie Ty poslij Ty zmien ty daj sile Ty ochron przed moca wroga bo jestem tylko slabym grzesznym wierzacym w Twoja przemiane mojego serca .Niegdys zwrocilam uwage na modlitwe ,kilku mlodych gorliwych ludzi ,ktorych juz nie ma w gronie wiernych Panu  ,wszyscy byli zachwyceni ich wiara i gorliwoscia ,modlitwa serca ,ale co mnie niepokoilo ,to ze modlac sie deklarowali Panie ja nigdy nie odejde ,ja cie nie opuszcze ,ja nie wroce .Nie wiem czy zrozumieliscie co chce przekazac ,nie potepiam tych osob ,ale nasze zycie sklada sie z pewnych etapow ,jest nieustannym procesem uswiecenia w ktorym decyduje postawa naszego serca i znajdujemy sie w szkole BOZEJ .My ktorzy uwierzylismy nie lekcewarzmy wroga ,jesli przekraczamy prawo Boze ,on moze miec do nas przystep i powolutku nas bedzie odwodzil znajac nasza slabosc ,podstawi okolicznosc ,ktora moze stac sie dla nas upadkiem.Dlatego to pisze i wyjasniam szerzej na jakiej zasadzie moze miec pole do dzialania .Nie wszyscy z nas sa tacy mocni jak Hiob i wierzacego moze zly  dotknac ,ale nasza oslona i nadzieja nie w naszej wierze ,bo mamy wiele niedostatkow ale w lasce .to Ona jak BOG da nas ochrania.Wielu idzie w swej mocy i w swej sile ,nie pytajac PANA  czy sa poslani,czy otrzymali osobiste namaszczenie,czy sa uswieceni ,znacie fragment ,jak zly pobil synow Sceby dlaczego ,poniewaz nie byli pod autorytetem Jezusa modli powolac sie na JEGO IMIE ale nie byli do tego poslani.,diabel znal ap Pawla ,a co powiedzial o  nich ,nie znam Koncze wiec pozdrawiam ,szukajmy Pana
Też...

Data:
16-03-2009 21:20

Droga "u"
No i wyszło Ci kazanko....Zresztą bardzo budujace ,mozna rzec na nie ...AMEN,AMEN AMEN
A co z Twoim przekonaniem aby siostry nie nauczały.....a jednak tak nieraz wychodzi...no nie?Człowiek chce siepodzielić ,przezyciami ,zrozumieniem i wychodzi ...mała usługa...
Nie raz są takie przypadki,ze  Bóg nie ma względu na osobę..tak uwazam,pamiętajac,ze to moga być wyjątki(Debora-sędzia),a nie norma:)Pozdrawiam na prawdę sie zbudowałem.

jartur

Data:
16-03-2009 22:50

Najpierw odpisze dla Brata Też
Dziękuję ze wyrozumiałość i zachętę tak czytam różne za i przeciw, czy odnośnie chociażby danego tematu, czy chrześcijanin może mieć demona, czy tez nie.. nie będę podsycał tego tematu, ale dotknę go inaczej, czy chrześcijanin narodzony na nowo i ochrzczony w Duchu Świętym może popełnić samobójstwo ..? To pytanie kieruje do wszystkich zwolenników i przeciwników w temacie opętania....
Nie ukrywam że znam odpowiedz i także przyczyny, które zresztą przedstawię pod koniec tego pisania. Ale zacznę od tego, że demon, gdy przychodzi do życia wierzącego, to pierwszym krokiem, który się nasila jest dręczenie a polem walki jest sfera umysłowa, czyli myśli, i moi drodzy wcale nie trzeba grzeszyć lub trwać w grzechu, żeby doświadczyć tegoż dręczenia, po prostu wystarczy służyć Bogu, bo gdy zaczynasz służyć Bogu a nie swojemu ego, to zwracasz swoja uwagę, tego który przychodzi aby kraść zarzynać i wytracać.w następnym wpisie odpowiem na zadane pytanie o samobójstwie.

Tez...

Data:
17-03-2009 19:10

Jartur!
Tematu juz nie podsycisz bardziej niz był....:):)
jeden wątek w tym temacie został juz zamknięty,przez moderatora,zreszta słusznie.Ja juz nie zamierzam polemizowac,zdanie swoje w tym temacie wielokrotnie wypowidziałem.
Uważam,ze teraz jest słuszny czs aby,pasterze skupiali sie na nauczaniu o zbroi,dla tych ,którzy nie potrzebują uwolnienia ,i dla tych,którzy potrzebują i dla uwolnionych!Pozdrawiam
u

Data:
18-03-2009 10:19

Drodzy naprawde nie chce wyglaszac kazan ,ale mialam bardzo powazne  problemy w zyciu i,nie godzilam sie z tym faktem .Poscilam ,dociekalam ,wolalam z jedna siostra ,dzielilysmy sie spostrzezeniami .Po wysluchaniu br.Moskalenki z Walimia otrzymalysmy potwierdzenie .Idac za tym przykladem zaczelam wlasnie pytac Pana o rozne sprawy dotyczace mojej sytuacji i dostawalam odpowiedz . Prosilam o sile do porannej modlitwy i  uwierzcie mi ze budze sie jeszcze przed switem  4  lub 5 rano do modlitwy,ostatnio udaje mi sie nawet modlic na kolanach ,po godzinie zasypiam i budze sie aby wyprawic dziecko do szkoly i wierzcie mi ,nie jestem zaspana .Dzieki BOGU.Ciesze sie ze nie mam czasu na telewizje ,ani ochoty ,rozpala mnie zas   wewnetrzne pragnienie w poznawaniu Pana.Wybaczcie mi ,nie chcialam wyglaszac kazan ,ale potraktujcie to jako przekaz tego co slyszalam od braci i uwazam to zrozumienie   za cenne ,wlasciwe ,Owi  bracia nie korzystaja z internetu ,wiec pozwolilam sobie przekazac ich mysli .Pozdrawiam was serdecznie miloscia naszego Pana i Zbawiciela .Niech was Pan Blogoslawi .


jartur

Data:
18-03-2009 13:15

Widzę już ze jesteście zmęczeni i nie interesuje was polemika w tym temacie a chodziło mi aby można było wystawić diagnozę i poszukać wspólnie lekarstwa wiec wypowiem się również ogólnikowo ponieważ obiecałem ze odpowiem na pytanie które sam zadałem

 czy chrześcijanin narodzony na nowo i ochrzczony w Duchu Świętym może popełnić samobójstwo

odpowiedz brzmi: Tak może popełnić samobójstwo. Jeśli uwierzy w kłamstwa diabelskie popadnie w samo potępienie się, wtedy gotowy jest targnąć się na własne życie.
Smutne ale prawdziwe.Słowo Słowem ale rzeczywistość bywa okrutna
Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich !
marek w.

Data:
20-03-2009 21:15

Temat jest chyba już omówiony. Kiedy człowiek się nawróci do Boga i odwróci się od Grzechu powinien prosić o Ducha Świętego. Czy Bóg nie da dobrych rzeczy tym którzy go o to proszą?

Dziś jest Duża błędnych nauk i ludzi którzy mówią że działają w usłudze uwalniania. Zanim do kogoś pojedziesz nie słuchaj ile On demonów wyrzucił i jakie ma doświadczenie ale czy to co naucza jest z godne z Biblią. Ci którzy nauczają pić Ducha Świętego i wdychać Ducha Świętego są zwodzicielami. My już coś takiego mieliśmy i wiemy że to są zwodnicze nauki. Jeżeli miałaś kontakt z takimi ludźmi to należy pokutować.

Nie znaczy to natomiast, że wszyscy którzy są w służbie uwalniania są źli. Ale nie powinniśmy postępować pochopnie. Jeżeli Ty jesteś ochrzczona Duchem Świętym a to Ty powinnaś o tym wiedzieć najlepiej to ani Ty ani nikt inny nie może twierdzić że masz demona lub ducha nieczystego. Myślę że jest wystarczająco dowodów na to w Biblii. Gdyby było inaczej mielibyśmy opisy tych praktyk w Ewangeliach lub Dziejach Apostolskich.

Jeżeli jesteś chrześcijanką może Ciebie boleć głowa lub ząb i to wcale nie ma nic wspólnego z opętaniem. Jeżeli jesteś głodna to nie jesteś opętana tylko chce ci się jeść itd. Natomiast jak jesteś chora to najlepiej korzystać z poradni lekarskiej... Jak jesteś biedna to nie znaczy, że twój dziadek uprawiał okultyzm ale możesz wtedy powiedzieć że jesteś bogata w Chrystusie. Płacz natomiast jest czymś dobrym i to nie oznacza że masz demona strachu. Najczęściej człowiek płacze nie za strachu ale z nie mocy i bezradności - jeżeli np. nic nie możesz zrobić w danej sprawie. Kiedyś

Pan Jezus się modlił uczniowie Jego zasnęli. Czy ty czytasz by kogokolwiek uwalniał od ducha senności. Nie jest uczeń nad swojego mistrza.

Też Zainteresowany

Data:
21-03-2009 11:17

Do Marka W
O czym Ty piszesz???
Temat ten był analizowany na 2-3 wątkach,na podstawie Słowa,doświadczeń i faktów.
wypowiadasz tutaj jakies ostrzeżenia,podajesz jakieś przykłady.......z perspektywy jak sadzę włwsnych ,byc,może przykrych doświadczeń.
Z rzetelnośći przeczytaj wszystkie wypowiedzi.
Ani razu tutaj nie padło zapytanie o  jakiegoś Ducha senności?????,czy bezradności????
Nawet założycielka tematu ,zadając to pytanie ,nie szła wtym kierunku.
Spłyciłes,izawęziłeś temat do jakis doktryn pewnego ruchu-jak sądze zwiedzionego.
Przeczytaj dokładnie temat,a doczytasz sie odpowiedzi i świadectwa samej zainteresowanej..Jessi, jak dobrze pamiętam.Nie uwazam po jej postach,aby to była świeza chrześcijanka ,której ktos,cos chce weprzec,ale osoba która pragnie uswięcenia w swoim zyciu,na zasadzie sprawowania ze drzeniem zbawienia.
Pozdrawiam.
marek w.

Data:
23-03-2009 10:14

Do Też zainteresowany ...

Jessi napisał(a):

Ostatnio Duch Święty natchnął mnie do upamiętania i uświęcenia... dostrzegłam siebie w Bożych oczach jako letnią religijną chrześcijankę zyjacą wygodnym życiem, niestety:(

cieszę się, że Bóg okazał mi łaskę i pokutowałam przed Bogiem.

wpałd mi w ręce artykuł dmitrija bieriezjuka, tzn wywiad z nim, w którym porusza wiele istotnych spraw, miedzy innymi uporzadkowania przed Bogiem pewnych rzeczy z przeszłości,czasami przezłości rodziców dziadków wyznania itd.

mam problem - w mojej rodzinie kilka osób zajmowało się okultyzmem, więc rozumiem, że przez to szatan rości sobie do mnie wieksze prawo. Pragnę takiej modlitwy z wyznaniem i odcieciem się od tego.


Moja poprzednia wypowiedź jak widzisz jest na temat. Mamy sami zmieniać nasze życie a nie szukać we wszystkim demonów. Dlatego też odwołałem się do DA by ktoś wskazał w praktyce potwierdzenie tych praktyk. To co Jesii pisze nie wskazuje by miało to jakikolwiek związek z demonami a na pewno jej niepokój powstał po przeczytaniu jakiegoś artykułu.
Przeciwstawcie się diabłu a  ucieknie od was.

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 38 • dzisiaj: 834 • wszystkich: 2129810