Temat: Grzech
Autor
Post
kasia
Data:
23-04-2009 19:20
Data:
23-04-2009 19:20
Jaki jest Boży pogląd na grzech? Czym właściwie jest grzech?
Czy pojęcie grzechu może się zmieniać? Czy grzech zależy od poglądu, które oddziałuje na nasze sumienie? Czy można go dziedziczyć? Co o tym sądzicie?
Mariola
Data:
25-04-2009 16:43
Data:
25-04-2009 16:43
Kasiu, "grzech jest przestepstwem Bożego Prawa" jak mówi ap.Jan w 1 swoim liscie. A zapłatą za grzech jest smierć. Pojęcie grzechu sie nie zmienia, tak jak niezmienny jest sam Bóg. Dlatego posłal On Swojego Syna,zeby za nasz grzech zapłacić. Jak mówi Biblia"wszyscy zgrzeszyliśmy i brak nam chwały Bożej". Ten brak uzupełnił Pan Jezus, oddając swoje zycie "na okup za wielu". Ceną byla Jego niewinna krew. Tak duzo kosztowało Boga pogodzenie sprawiedliwości, jaką jest nienawiść do grzechu i miłosci do grzeszników. Dlatego tylko w Jezusie jest nasze zbawienie i nadzieja grzeszników, czyli nas ludzi,którzy odziedziczylismy w spadku po naszym ojcu Adamie ta złą naturę i skłonnosci do grzeszenia.
Robert
Data:
25-04-2009 23:12
Data:
25-04-2009 23:12
Jak juz napisala Mariola, grzech jest przestepstwem Zakonu, jest obrzydliwoscia dla Pana. Grzech ( moim zdaniem) to nieposluszenstwo.Czy grzech zalezy od pogladu? Nie, gdyz bylyby to spekulacje. I bez tego ludzie probuja sie usprawiedliwiac. Bog na poczatku stworzyl doskonalych ludzi, lecz po zwiedzeniu stali sie dopiero grzeszni. Podam prosty przyklad - keidy bedziesz jechac autem, a przytym rozgladac sie na boki, to badz pewna, ze mandaty Cie nie omina.Zlamiesz przepis drogowy, to dosc szybko sie o tym dowiesz. Kazdy kto lamie przepisy, jest przestepca.I nie mozna tego w zaden sposob kwalifikowac. Jezeli lamiemy Boze Prawo, to jestesmy pozbawieni usprawiedliwienia. A zebysmy nie musieli umierac, kazdy za popelniony grzech, to dlatego byla potrzebna ofiara Jezusa. Pozdrawiam
kasia
Data:
27-04-2009 10:40
Data:
27-04-2009 10:40
Spotkałam się z takim twierdzeniem, że to, co było kiedyś uznane za grzech, dzisiaj już nie jest grzechem i nawet takich kar się nie stosuje. Chodziło o grzechy wynikające z przekroczenia przepisów i ustaw, które obowiązywały naród Izraelski. Sytuacja się zmieniła z przyjściem Chrystusa.
W liście do Rzymian czytamy: 5(12) Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... (13) Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa.
Zatem, grzech zaczął panować od Adama i dalej panuje. Bez względu na wyznanie (Kościół), biedny czy bogaty, młody, czy stary wszyscy muszą przyznać, że mają upadłe ciało, podlegające grzechowi i jego skutkom.. Ale znowu poczucie winy i wyobrażenie o grzechu już wcale nie jest takie jednakowe i nie wszyscy jednakowo czują się przed Bogiem odpowiedzialni. Najwyraźniej pogląd na grzech zależy od interpretacji w danym Kościele. To co jest dla jednych grzechem znowu inni kierując się założeniami swojego Kościoła, wcale tak nie uważają. Widać, że jednak grzech poczytuje sie na podstawie obowiazującego prawa. Ale co wtedy jesli ustanowione prawa byłyby sprzeczne z wolą Boga czy wtedy ich przekroczenie jest grzechem?
Co o tym sądzicie?
Robert
Data:
28-04-2009 23:40
Data:
28-04-2009 23:40
Witam Cie Katarzyno - wspominasz, ze nie dla wszystkich ten sam grzech jest grzechem, czy mozesz podac jakis przyklad? Nie do konca to rozumiem. Wspolczesnie, nie mamy takich praw, mamy doktryny. Czy o nie chodzi? Jezli chodzi o Zydow, to faktem jest, ze mieli oni przez Starszyzne narzucone prawa, prawa, ktore nie mialy nic wspolnego z Bozym Prawem. Czytam, ze zostalo na Zydow nalozone takie jarzmo, ktorego nie byli w stanie uniesc. Na przyklad. W Sabat Zydom nie wolno bylo przekroczyc danej ilosci krokow. Wyobraz sobie teraz taka sytuacje. Nie mozna bylo podrozowac. Jezeli takie przepisy masz na mysli, to one nie byly od Boga. Teraz jest inaczej. Mamy Biblie, a obowiazkiem naszym jest sprawdzac to co slyszymy. O jakich sprzecznych prawach mowisz? Kasiu, jezeli czegos nie ma, to nie ma tematu. Podam pewien przyklad. Kiedys pracujac w Warszawie, nie zawsze mialem drobne pieniadze na parkomat. W ten sposob nazbieralem kilka mandatow od Strazy Miejskiej. Niektore z nich zaplacilem i bylo ok. Az pewnego razu kolega pokazal mi ( tez mial mandaty) pismo jakie dostal z Sadu. A w tresci bylo napisane, ze zwolniony jest ( moj kolega ) od placenia wszelkich mandatow za parkowanie, gdyz sa one sprzeczne z Prawem. Te parkometry nie byly wprowadzone przepisem ustawy. I jak myslisz? Czy nie placac za mandaty, bym byl winny? Pozdrawiam
mariola
Data:
28-04-2009 23:42
Data:
28-04-2009 23:42
Grzech zawsze będzie grzechem i z tym nie mozna sobie pobłażac. Mówię sobie, bo duzo chetniej bawimy sie z grzechami innych. To nam dobrze wychodzi, oceniać, porównywac, ale samemu przepatrzec siebie już trudniej. Najlepszym lekarstwem na grzech są kolana i rozmiłowanie sie w Biblii. A jesli sumienie nam mówi,ze wypadałoby cos poprawic , cos porzucić , to sluchajmy jego. Nie zagłuszajmy najmniejszej sprawy, bo za chwile nic nie słychac.
Najlepiej wyjśc z tego punktu, ze czynimy sie niewolnikami Chystusa, a to powoduje dużo więcej ograniczeń niż niosło Prawo Mojżeszowe.
adam
Data:
29-04-2009 00:05
Data:
29-04-2009 00:05
Grzech jest przekroczeniem,nie tylko Bożego prawa,jest przekroczeniem prawa jako takiego.Każdego,z którym się zgadzamy i rozumiemy.To wg. mnie podstawowy warunek uznania jakiegoś czynu za grzech.
Np.dzieci często łamią różne prawa,ale nie jest to grzechem,skoro tego nie rozumieją.
Dla mnie nie jest grzechem przekroczenie prędkości w miejscu,gdzie obowiązuje 30/h,bo drogowcy nie zabrali znaku po sobie.Przestrzeganie każdego prawa,nawet tego,które kłóci się ze zdrowym rozsądkiem jest tylko legalizmem.
Dawid,jedząc chleby pokładne,złamał prawo Boże,(kapłan,dając mu je,również) a mimo to nie został za to ukarany,bo Bóg nie jest legalistą.
Grzechu nie dziedziczymy,bo grzech jest ściśle związany z osobą grzeszącą,więc nie można swojego grzechu przekazać dziecku w ten sposób.Ono kiedyś \'\'dorobi się\'\' swojego grzechu.Dziedziczymy zdolność do grzechu anie sam grzech.
Zdolność,z której każdy skorzysta prędzej,czy później.
Jedynie Jezus nie skorzystał z tej zdolności,choć jako człowiek odziedziczył ją po matce.Gdyby nie miał zdolności popełnienia grzechu,nie miałby prawa nazywać się zwycięzcą.
I nie zapominajmy,że sama zdolność do grzechu nie jest tożsama z grzechem.
Każdy facet jest zdolny do gwałtu,co nie znaczy,że jest gwałcicielem.
Od moderatora: Proszę robić odstępy po znakach interpunkcyjnych.
kasia
Data:
29-04-2009 08:55
Data:
29-04-2009 08:55
Mariola napisała:
["..Grzech zawsze będzie grzechem i z tym nie mozna sobie pobłażac. Mówię sobie, bo duzo chetniej bawimy sie z grzechami innych. To nam dobrze wychodzi, oceniać, porównywac, ale samemu przepatrzec siebie już trudniej. Najlepszym lekarstwem na grzech są kolana i rozmiłowanie sie w Biblii...... "]
Ale spójrzmy na te sprawę jeszcze z innego punktu widzenia. Porównywanie może być bardzo pożyteczne, jeśli na przykład za punkt odniesienia przyjmiemy wolę Boga.. Wtedy może to każdego prowadzić do gruntownego przemyślenia rzeczy, a nawet skorygowania swoich poglądów.
Wyciąganie odpowiednich wniosków jest jak najbardziej pożądane.
Bo jeśli nie przyswoimy sobie Bożego poglądu na grzech, to wtedy nawet nasze wyobrażenie o Bogu nie może być prawdziwe.
Az nazbyt często spotykamy się z różnymi wzajemnie zaprzeczającymi sobie zakazami, nakazami w kwestiach wiary (dotyczy to również poglądu na grzech). Więc, dlaczego nie zastanawiać się nad ich sensem?
Obraz rzeczywistości zmienia się, jeśli zatraci się odpowiednie proporcje.
A wtedy przypatrywanie się sobie według takiego wzorca może przypominać przyglądanie się w krzywym zwierciadle.
Myślę, że w takiej sytuacji nawet kolana nie pomogą. Znam takich ludzi, którzy mają zwyczaj na kolanach modlić się przed obrazami.
kasia
Data:
30-04-2009 08:47
Data:
30-04-2009 08:47
adam napisał:
[„….Grzechu nie dziedziczymy,bo grzech jest ściśle związany z osobą grzeszącą,więc nie można swojego grzechu przekazać dziecku w ten sposób.Ono kiedyś ''dorobi się'' swojego grzechu.Dziedziczymy zdolność do grzechu anie sam grzech.”….}
A w jaki sposób biblijnie uzasadnisz powyższe stwierdzenie?
No, bo z Biblii wynika, że jednak grzech dziedziczymy po Adamie.
Psalm 51 (7) Oto urodziłem się w przewinieniu I w grzechu poczęła mnie matka moja. – napisał Psalmista.
Pierwszy człowiek został stworzony, jako „syn Boży”, ale przecież potomstwo Adama już nie rodziło się z takimi prawami synostwa Bożego i nie posiadało takiej wolności chwały, jaką Adam i Ewa cieszyli się w ogrodzie Eden, będąc doskonałymi dziećmi Bożymi. Od grzechu Adama wszyscy ludzie przychodzą na świat, jako niewolnicy zepsucia, jako niedoskonali skażeni grzechem.
Zatem czy można powiedzieć, że taki stan rzeczy dziedziczymy po Adamie?.
Apostoł Paweł napisał, że świat ludzki został poddany marności nie z własnej winy, ale może żywić nadzieję wyzwolenia (Rzym 8: 19-24).
Okazuje się, że nawet nie musimy popełnić niczego złego, a grzech i śmierć i tak króluje nad nami i nad całą ludzkością.
Panuje w nas, jako prawo, któremu podlegamy i które ma siłę kierować naszym postępowaniem. Ma siłę zapanować nad nami i odwrócić do nieposłuszeństwa Bogu.
Jako przykład może posłużyć Kain, który dopuścił żeby grzech zapanował nad nim i doprowadził go do morderstwa brata swego.
(Cała relację możemy przeczytać w Księdze Rodzaju)
kasia
Data:
30-04-2009 12:09
Data:
30-04-2009 12:09
Robert napisał:
..{"Witam Cie Katarzyno - wspominasz, ze nie dla wszystkich ten sam grzech jest grzechem, czy mozesz podac jakis przyklad? Nie do konca to rozumiem. Wspolczesnie, nie mamy takich praw, mamy doktryny. Czy o nie chodzi? Jezli chodzi o Zydow, to faktem jest, ze mieli oni przez Starszyzne narzucone prawa, prawa, ktore nie mialy nic wspolnego z Bozym Prawem. Czytam, ze zostalo na Zydow nalozone takie jarzmo, ktorego nie byli w stanie uniesc.
…………… O jakich sprzecznych prawach mowisz? ..."}
Czy poprzez narzucenie przepisów w wyniku niewłaściwej wykładni Prawa Bożego jest grzechem przeciwko Bogu?
No właśnie. Przywódcy religijni utworzyli do Prawa Bożego mnóstwo takich przepisów, których sami nie chcieli udźwignąć. Wyszczególnili ok.40 zajęć, które można było uznać za prace w sabat i jeszcze w swej wielkiej uczoności debatowali nad szczegółami, co to znaczy „pracować”.
Na przykład,: Jeśli ktoś zabił pchłę, czy uznać to za polowanie? Albo, jeśli zerwał garść zboża i jadł, czy to zaliczyć do pracy żniwnej? Albo, jeśli uzdrawiał chorego w sabat, dopuścił się grzechu?
Myślę, że dzisiaj jest jeszcze gorzej, bo każdy wykłada Biblię po swojemu i oczywiście dla siebie wszyscy mają rację.
I tak własciwie o tym, co uznane jest za grzech często decyduja i ustalają kościoły. Na przykład, w KK Katechizm jest taką syntezą nauczania o rzeczach świętych. Zawiera on wiele regulujących przepisów: Np o spowiedzi, o komunii i wielu innych obrzędach.
Pytałam jak jest Boży pogląd na grzech ponieważ róznie jest on postrzegany.
To, co w jednym kościele jest uznawane za grzech znowu inny w ogóle nie uznaje takich obrzędów i nawet nie podziela zgodnej opinii, jeśli chodzi o rzeczy święte.
Na przykład, dla jednego świętem jest sobota i grzechem jest w ten dzień pracować, znowu dla drugiego niedziela.
Dla jednego święte są obrazy, a dla innego to rzeczy bałwochwalcze. Itd.
Jeden rozróżnia pokarmy i dla niego grzechem jest spożywać te nieczyste. ......
Co o tym myślisz? (Napisałam do Ciebie w temacie „Oszustwo religijne” (data 25-04-2009 08:19)
Jeśli chodzi o przykład z mandatami, świadczy o tym, w jakich sprzecznościach może pozostawać prawo, co do dokładnego określenia przestępstwa i jego ważności oraz do jakich konsekwencji prowadzi barak dokładnej jego znajomości .
mariola
Data:
30-04-2009 13:22
Data:
30-04-2009 13:22
Pan Jezus mówił o prawdziwych czcicielach, którzy modlą sie w duchu i w prawdzie. I tak postepują. Nie moze wiec być mowy o własciwym postepowaniu w oderwaniu od Słowa Bożego. Nasze postepowanie musimy korygowac ze Biblią, uczciwie, bo jesli postepujemy jak chcemy ,modlitwy czy nie są daremne?:) Izaj. 59,1-2
ania
Data:
02-05-2009 15:01
Data:
02-05-2009 15:01
Pozdrawiam was ,a czytając wypowiedzi widze ze dobrze przygotowujecie sie do Dzieła Bożego jak uczniowie , którzy dją się korygowac . Badajmy i porównujmy ze Słowem Bożym. Zgadza sie grzech to przestepstwo Zakonu ,a co zatem jest Zakon owszem 10 Przykazan,a co z kuszernym jedzeniem? . Nie wiem wszystkiego i jestem na drodze badan . Nasza wiara ma byc zbudowana na fundamencie apostołów i proroków ,czyli opierac sie na Nowym i ST Przymierzu, a skoro apostołowie powołują sie na proroków,aby uzasadnic swoją wypowiedz poza korekcja dot. obrzeski inne rzeczy pozostaja wazne. owszem prawa ceremonialne dokonały sie i kapłanstwo Lewickie zostało zamienione na Mesjanskie. Mam do was pytanie: czy grzechem jes jeśc jedzenie nieczyste i nie czcic Sabatu skoro był na pamiatke , stworzenia zreszta 4-te Przykazanie. A co ze swietami Bóg mówi wszedzie Moje . Droga Panska to droga Tory.I my będac z pogan powinnismy nauczyć sie dróg Jego ludu. Dla mnie wiec jes juz grzech nie czcic Sabat i chce sie dowiedziec jak to robic , a o innych swietach wiem mało. Zydzi mesjanscy mówia ze za kazdym swietem stoi Bóg,jest ono proroctwem,cos przepowiada. Czy to sa tez przykazania?
Natalie Portman
Data:
03-05-2009 22:02
Data:
03-05-2009 22:02
ania napisał(a
"Zgadza sie grzech to przestepstwo Zakonu ,a co zatem jest Zakon owszem 10 Przykazan,a co z kuszernym jedzeniem? . Nie wiem wszystkiego i jestem na drodze badan . "
Jeśli chodzi o czystość rytualną, np jedzenie koszerne, to Jezus oczyścił nas rytualnie. (Powołuję się tu na kazanie pastora-rabina Borysa Grisenki "Czego dokonał Mesjasz" do posłuchania na goodtv.)
Naruszenie przepisów dotyczących jedzenia, wszelkiego rodzaju oczyszczeń, trądu itp , nie kala nas rytualnie, jedynie może być dla naszego ciała szkodliwe i niezdrowe.
mariola
Data:
03-05-2009 22:16
Data:
03-05-2009 22:16
Tak, Aniu, dla Żydów nieprzestrzeganie szabatów i jedzenie niekoszernych zwierząt jest grzechem. Bóg zawarł z narodem Izraelskim przymierze, które kazdy Żyd jest zobowiazany przetrzegac. Szabat był znakiem tego przymierza. Natomiast my nie jestesmy pod zakonem Mojżeszowym. Prawo prowadziło do Chrystusa. Wskazywało na Niego,było jakby Jego cieniem. Pan Jezus zmartwychpowstał, pokropił Swoją krwią Nowe Przymierze.Pieczecią nowego stworzenia jest Duch Świety, a uczniów Pana Jezusa można poznać po miłości,jaką maja między sobą. Tak więc teraz nie szabat jest pieczęcią i znakiem ludu Bożego, ale miłość, owoc Ducha (o tym wspomina cały NT).
Poniewaz jest późno, nie cytuję ci tekstów,które mnie do takiego rozumowania przekonują (kiedys juz je podawałam i była na ten temat dość burzliwa dyskusja:)), ale jeśli chcesz to kiedy indziej ci je przytoczę.
Pozdrawiam:)
PS.
Jeśli chodzi o moje zrozuumienie przekraczania Prawa Bożego, to nie chodzi tu tylko o przekraczanie dziesieciu przykazań. Rozumię to szerzej, choćby jak napisałaś przykazanie z Tory, miłuj swego bliźniego jak siebie samego (którego nie ma w dekalogu konkretnie).
dag
Data:
03-05-2009 22:26
Data:
03-05-2009 22:26
jeszcze jedno... temat ten nadaje się idealnie do studium Listu do Rzymian ( 15 rozdz) kto jest za tym żeby sobie to odświeżyć i wpisać spostrzeżenia? ja na razie nie zaczynam. no tylko ogólnie. W zakonie Jezusa mamy na pewno wolność i tak jak gdzieś pisał Robert ważne są nasze serca i otwartość na Ducha Świętego.
Pozdrawiam
Od Moderatora: dlatego proszę o przeniesienie dyskusji na temat spożywania pokarmów i obchodzenia hebrajskich świąt do działu wspólnych rozważań Słowa Bożego.
Lodzia
Data:
04-05-2009 04:30
Data:
04-05-2009 04:30
Chcialabym Aniu powiedziec to co przedemna powiedziala Mariola,ze prawo prowadzilo do Chrystusa.Chrystus przyszedl i napisano ze wypelnil Zakon.
Nie oznacza to jednak ze mamy odrzucic Stare Przymierze,gdyz jak zauwazasz mamu byc zbudowani na fundamencie apostolow i prorokow.Nie musimy wykonywac starotestamentowych obrzedow i zgodnie z Dz.Ap.5:20 obowiazuje nas tylko nie jedzenie krwi,wstrzymywanie sie od rzeczy splugawionych przez balwany i nierzadu.W Staryn Testamencie jest jednak wielu mezow wiary i przygladajac sie jej musimy budowac nasza wiare takze.
Hebr,10:1 mowi ze "zawieral w sobie tylko cien przyszlych dobe a nie sam obraz rzeczy..." - czyli Stare Przymierze jest odblaskiem Nowego.To co obowiazywalo w starym ma wymiar duchowy w nowym.
Sabat,odpocznienie- wiemy jak obchodzono w Starym.A jak wyglada w Nowym?
Jak wyglada nasz duchowy sabat? To tez odpocznienie.Odpocznienie od grzechu,od nieprawosci,od nalogow.Kazdy kto odrodzony i omyty swieta krwia odpoczywa w Chrystusie."Kto wszedl do odpocznienia jego ten odpoczal od dziel swoich jak Bog od swoich.
Inny przyklad to zakon ktory zawieral w sobie wiele obrzedow. A jaki nasz zakon?
List Jakuba 1:25 mowi ze nasz to zakon wolnosci.?Nie mylmy ze to ta wolnosc ktora pozwala mi robic co mi sie podoba.Podobnie jak powyzszy aspekt jest to wolnosc od grzechu i od przyszlego gniewu Bozego.
A obrzezka? Pismo mowi o nowotestamentowej obrzezce serca a najlepiej wyjasnia te sprawe Kolosan2:11.
Sa jeszcze inne sprawy ale skoncentrowalam sie tylko na tych trzech.
Tak wiec choc nie obowiazuja nas obrzedy,jestesmy w Zakonie Chrystusowym,ktory niestety do czegos nas zobowiazuje.
Hagios
Data:
04-05-2009 22:08
Data:
04-05-2009 22:08
Mariolu, nie ma tego przykazania w dekalogu, ale ogólnie jest w Torze:
Kapłańska 19:18 Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!
I jeszcze jeden ważny werset dla mnie:
Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Kolosan 2:16
Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus. Kolosan 2:17
I tym razem może pojawić się ktoś, kto będzie udowadniał, że cała Tora nas obowiązuje.
Ja mówię wyraźnie nie, bo tak mnie (jak i Mariolę) przekonuje Pismo Święte.
Co do grzechu i jego interpretowania, to Bóg jest Duchem a nie człowiekiem, więc musimy przykładać do rzeczy duchowych duchową miarę (1 Koryntian 2:13), więc nie możemy oceniać prawa Bożego, który jest Duchowym prawem po ludzku. Z tym się wszyscy zgodzą. Pytasz Kasiu, jak Bóg sądzi tych, którzy jedne rzeczy przestrzegają a inni nie. Ja myślę, że Bóg osądza wszystkich według jednego prawa, swojego i tak, jak On je rozumie, a nie tak jak my. Jeżeli ja uważam, że coś nie jest grzechem, i to czynię, to według prawa Bożego jestem winien śmierci (jak to mówią: Nieznajomość prawa szkodzi). I tak np, jak jeden sądzi że może się modlić do obrazów, a Bóg wyraźnie tych praktyk zabronił, to ci ludzie mają grzech. Jeżeli ja czegoś nie rozumiem, a to czynię, to też mam grzech. Policjant jak Cię zatrzyma i widzi że nie masz zapiętych pasów to nie pyta, czy ty o tym wiedziałaś czy nie. Mandat i tak musi być. Boża sprawiedliwość jest nieugięta. Bóg patrzy na te różne kościoły, które same sobie zaprzeczają w ustanawianiu rzekomo bożych prawd, nakazów i zakazów, i myśli sobie, że On po prostu ma jedno prawo, bez względu na to, co jedni a co drudzy wymyślą.
Rzeczywiście są pewne zmiany w zakonie Bożym, które ustanowił dla Kościoła Chrystusowego, odmienne niż to było w zakonie Mojżeszowym. Nas obowiązuje nie litera, tylko Duch tych przykazań.
Na szczęście za te wszystkie grzechy umarł Chrystus, tak więc jeżeli grzeszysz nawet w dobrej mierze i nie wiedząc o tym (jak np. Saul z Tarsu, jak zabijał kościół) to jesteś winien grzechu, czyli śmierci, za który to grzech Chrystus wycierpiał.
Jednak Bóg oprócz sprawiedliwości posiada także miłosierdzie. Nie wiem jak postąpi z tymi, którzy nakazują lub zakazują tego, czego On sobie nie życzy. Może postąpi według zapisu z Objawienia:
Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze; a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze. Objawienie 22:18, 19.
Może okaże wiele miłosierdzia wobec tych osób, za które również Chrystus umarł, a które to osoby naprawdę chcą służyć Bogu, ale im to średnio wychodzi.
Ja tego nie wiem, i nie mnie to oceniać, oceni to sam Bóg. Naszym zadaniem Kasiu jest szukanie praw Bożych, bojaźń Pańska, czyli właśnie przestrzeganie Jego przepisów, proszenie o dobre zrozumienie Jego woli, by znać jego przepisy tak jak on sobie tego życzy, bez naleciałości różnych kościołów. I prosić o przebaczenie i o łaskę za to, co źle robimy, czego nie rozumiemy i o to, byśmy chwalili Go w Duchu i w Prawdzie.
kasia
Data:
05-05-2009 12:43
Data:
05-05-2009 12:43
Hagios napisał;….” Pytasz Kasiu, jak Bóg sądzi tych, którzy jedne rzeczy przestrzegają a inni nie. Ja myślę, że Bóg osądza wszystkich według jednego prawa, swojego i tak, jak On je rozumie, a nie tak jak my………Może okaże wiele miłosierdzia wobec tych osób, za które również Chrystus umarł, a które to osoby naprawdę chcą służyć Bogu, ale im to średnio wychodzi.
Ja tego nie wiem, i nie mnie to oceniać, oceni to sam Bóg.
Co do grzechu i jego interpretowania, to Bóg jest Duchem a nie człowiekiem, więc musimy przykładać do rzeczy duchowych duchową miarę (1 Koryntian 2:13), więc nie możemy oceniać prawa Bożego, który jest Duchowym prawem po ludzku. Z tym się wszyscy zgodzą……..”]
Ale w jaki sposób do grzechu przykładać duchową miarę?
W naukach kładzie się nacisk na konieczność wiary w Boga i przestrzegania Prawa Bożego. Ale mi chodzi o to że sama koncepcja wiary, Boga, zła i grzechu jest bardzo niejasna, odmienna, a nawet często w rażący sposób odbiega od Biblii. Wiadomo, że brak wiary jest grzechem, ale może grzechem też jest wiara w rzeczy nieprawdziwe z powoływaniem się na Boga.?. (Na przykład wiara w świętą krowę (:).)
Nie chodzi o ocenianie innych. Ale jeśli wzorem Jezusa mamy miłować sprawiedliwość, a nienawidzić nieprawość (Heb1: 9), to przede wszystkim musimy mieć właściwy pogląd na dobro i zło (Amosa 5:15). Wydaje mi się, że grzechy można, a nawet należy nazywać po imieniu. Jest wiele przykładów w Biblii jak ludzie grzeszyli i jak trwali w grzechu. Wymiana zdań na ten temat mogłaby pokazać grzech we wlasciwym świetle. W pokonywaniu grzesznych skłonności chyba ważne jest, aby poznać, co jest słuszne w oczach Boga, a co jest nieprawością albo obrzydliwością. Bo inaczej wiara jest nieprawdziwa i nie ma sensu..
Piszesz, miłosierny sąd. Każdy ma taką nadzieję. Ale jest też opisanych wiele takich sytuacji, kiedy to Bóg ogłasza swoje wyroki, a zanim one nastąpią poucza o swoich drogach. A potem już nie było miłosiernego sądu.
Ja też wierzę, że Bóg sprawiedliwie wszystko oceni i sprawiedliwie osądzi. Biblia mówi, że podstawą Jego panowania jest sprawiedliwość, prawo, łaska i wierność, (Ps 89: 14-17) . I napisane jest, że w takim działaniu ma upodobanie.
Przeczytałam w Księdze Jeremiasza (Jer. 9: (22) To mówi Pan: Mędrzec niech się nie szczyci swą mądrością, siłacz niech się nie chełpi swą siłą ani bogaty niech się nie przechwala swym bogactwem. (23) Raczej chcąc się chlubić, niech się szczyci tym, że jest roztropny i że Mnie poznaje, iż jestem Jahwe, który okazuje łaskawość, praworządność i sprawiedliwość na ziemi - w tym to mam upodobanie - wyrocznia Pana. (BT).
A więc nie mądrość, nie siła, nie bogactwo, ale poznanie Boga i Jego woli.
Można powiedzieć, że wszystko, co niezgodne z wolą Boga jest grzechem. Zgadzamy się z tym?
Hagios
Data:
06-05-2009 10:48
Data:
06-05-2009 10:48
{... A więc nie mądrość, nie siła, nie bogactwo, ale poznanie Boga i Jego woli.
Można powiedzieć, że wszystko, co niezgodne z wolą Boga jest grzechem. Zgadzamy się z tym?...}
Jak najbardziej tak! Zgadzam się z tym!
[... Ale w jaki sposób do grzechu przykładać duchową miarę?
W naukach kładzie się nacisk na konieczność wiary w Boga i przestrzegania Prawa Bożego. Ale mi chodzi o to że sama koncepcja wiary, Boga, zła i grzechu jest bardzo niejasna, odmienna, a nawet często w rażący sposób odbiega od Biblii. ...]
Mówisz, że nie chodzi Ci o ocenianie innych. A ja myślę, że właśnie o to chodzi. O wyrobienie sobie odpowiedniego stosunku do grzechu, który Ci ludzie popełniają. Często się mówi, o oddzielaniu grzechu i grzesznika, a ja mówię, że te sprawy ciężko oddzielić. A starać się trzeba.
"Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej" Mat. 22:29. To powiedział Jezus do faryzeuszy. Mieli oni poznanie, wiedzieli gdzie się narodzi Mesjasz, znali dobrze nakazy zakonu, ale mimo to nie znali pisma jak należało poznać.
"Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie" Jana 5:39 Faryzeusze badali pismo, a jednak nie mogli zauważyć sedna sprawy, że wszystkie proroctwa i zakon wskazywały na Chrystusa, który był miedzy nimi a Go nie poznali.
"i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi." Jana 8:32
"Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot" Jan. 14:16.
"Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą [..]i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie" Jana." 17. 17, 19.
"lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę" Jana 16:3,
"Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie." Jan 4:24.
Sporo tych wersetów, ale wydaje mi się że są tutaj ważne. Ap, Jan podkreśla, jak ważna jest wiara w Boga w Duchu i w Prawdzie. A więc jest potrzebna znajomość pisma, czyli czytanie zgłębianie, szukanie tej prawdy w słowie Bożym i do tego potrzebna jest moc Ducha Świętego, bez którego nie ujrzymy Pana. Faryzeusze nie mieli ani jednego, ani drugiego. Można czytać pismo, a nie mieć znajomości pisma. Wydaje mi się że zdecydowana większość chrześcijaństwa tak właśnie postępuje.
Jeżeli tedy wierzysz źle, to nie chwalisz Boga, tylko diabła, któremu udało się Ci wcisnąć błąd. Bez Ducha świętego też ciężko chwalić Boga, bo bez tego Duchowego zrozumienia nie jesteś w żaden sposób poznać głębokości i szerokości Bożej (Efez. 3:17-19), a tym samym zgłębić Jego planu i Jego prawa.
Jest wiele tak wyraźnie napisanych przepisów prawa przez Boga w NT, że nie z czym dyskutować. Te prawa są jednoznaczne, np. nie kradnij. Ale tu dochodzimy do kwestii, którą poruszyłaś, czyli naszej wiary...
Wiara jest często niejasnym i niełatwym do zgłębienia tematem. O ile ludzie nie mają problemu z naukami moralnymi, o tyle mają problem z doktryną. Tutaj pojawia się największy rozdźwięk pomiędzy różnymi wyznaniami. Np. jedni mówią, że tych,którzy wierzą w Boga, i Syna jako dwie różne istoty, Bóg nie wysłuchuje, Ci drudzy zaś uważają, że ten, kto wierzy w Trójcę, tych Bóg nie wysłuchuje. A ja mówię, że wysłuchuje jednych jak i drugich. Ale jedni z nich nie mają racji (ja mam wyrobiony pogląd na tą kwestię). To nie znaczy, że Bogu jest obojętne jak wierzysz. Widzi twoje błędy, i może w swoim miłosierdziu da Ci zrozumienie: "a jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi" Efez. 3:15.
Ja uważam, że każdy z nas błądzi, i że wiele osób ma tylko trochę prawdy. Aczkolwiek KK, to istny babilon, którego trzeba uciekać jak najszybciej. Ale właśnie na zostaliśmy powołani, by tej prawdy szukać, a nie od razu ją całą posiąść. Bóg powołał Lutra by wywiódł trochę prawdy na światło dzienne, ale nie dał mu całkowitego zrozumienia. Podobnie jest z nami. Ja się modlę o dobre zrozumienie, Boże zrozumienie, i o Ducha, bym mógł Go chwalić w Duchu i w Prawdzie.
[... Wiadomo, że brak wiary jest grzechem, ale może grzechem też jest wiara w rzeczy nieprawdziwe z powoływaniem się na Boga.?. (Na przykład wiara w świętą krowę (:).)...]
Oczywiście, że tak. To jest grzech! Niewielu jest takich, którzy posiadają tak dobre zrozumienie, że im blisko do Królestwa, a zdecydowana większość jest w błędzie. Bóg przyjmuje każdego, kto chce mu służyć, kto chce Go kochać, kto nie chce grzeszyć, wiele jest pracy w domu Pana, ale bardzo dużo tych osób źle wierzy. Wiele rzeczy nie rozumie.
I Ostatnia sprawa. Potępiajmy grzech, jak najbardziej, mówmy o tym co jest złe, a co dobre, oczyszczajmy swoje szaty z grzechu i pomagajmy je oczyszczać innym. Z kwestią wiary jest już trochę inaczej. Na ile jesteś pewna, że dobrze wierzysz. Na ile jesteś pewna, że ktoś się pomylił, na tyle to głoś i mów. Ja mogę prost powiedzieć Hindusowi, że wiara w świętą krowę jest błędem, że mamy jednego Boga Jahwe i tylko jemu należy się Chwała i Cześć. Ale w wielu kwestiach wiary i doktryn chodzimy trochę tak po omacku. Trzeba być ostrożnym. Ja nie wiem jak Bóg ocenia tych którzy źle wierzą. Na pewno potępia grzech, ale może nie odrzuca grzesznika. Naszym zadaniem Kasiu jak już wspomniałem wcześniej jest szukanie tej prawdy i dociekanie istoty rzeczy. Badanie co jest grzechem, a co nie, zwłaszcza teraz, w tym zrelatywizowanym świecie, gdzie podstawowe wartości przestają być szanowane. Zaczynamy żyć w współczesnej Sodomie i Gomorze, i obyśmy byli jak Lot, który nie splamił się grzechami ich.
"Rozważ, co mówię, a Pan da ci właściwe zrozumienie wszystkiego".
2 Tymoteusza 2:7
Tego życzę Tobie i mnie.
Amen.
kasia
Data:
07-05-2009 10:01
Data:
07-05-2009 10:01
Wypowiadamy się, że grzech jest grzechem - jest czymś złym, że prawdziwi czciciele mają czcić Boga w duchu i w prawdzie. I zdajemy sobie sprawę z tego, że grzech jest problemem wszystkich.
Biblia mówi, że wszyscy grzeszymy; ten kto twierdzi, że nie grzeszy czyni Boga kłamcą..
Znamienne są słowa, że przed Bogiem niczego nie da się ukryć (Heb 4:13). Wykluczone są takie próby, bo już samo to też jest grzechem i nad takim nie ma miłosierdzia (Prz 28:13).
Jeśli wszyscy musimy walczyć z grzechem i niczego nie da się ukryć - to myślę, że poznanie w jaki sposób nas usidla jest sprawą wielkiej i ważnej rozwagi.
Podoba mi się bardzo zachęta, którą napisał Hagios: „Naszym zadaniem Kasiu jest szukanie praw Bożych, bojaźń Pańska, czyli właśnie przestrzeganie Jego przepisów, proszenie o dobre zrozumienie Jego woli, by znać jego przepisy tak jak on sobie tego życzy, bez naleciałości różnych kościołów. I prosić o przebaczenie i o łaskę za to, co źle robimy, czego nie rozumiemy i o to, byśmy chwalili Go w Duchu i w Prawdzie”.
Hagios, to jest temat, który nie da się tak szybko zakończyć.. Założyłam go właśnie w takim celu, żebyśmy wszyscy rozmawiali i szukali tych praw Bożych, zrozumienia o którym wspomniałeś.
Nasze wspólne wnioski mogłyby nam pomóc w walce z grzechem, rozpoznaniem jego sideł i rożnego rodzaju siły działania.
Chyba nie ma takiego, kto by nie chciał być wolnym od sideł grzechu.
Jeśli chcecie, możemy wyciągnąć z Biblii wszystkie te praktyczne rzeczy, przykłady, które pokazują w jaki sposób grzech panuje nad człowiekiem.(:)
Tak, króciutko w punktach zacznę. Zgrzeszyć można
- słowem (Hi 2:10; Ps 39:1)
- czynem (dopuszczając się złych uczynków [Kpł 20:20; 2Ko 12:21]
- nie robiąc tego, co należy [Lb 9:13; Jak 4:17]),\
- nastawieniem umysłu, czy serca (Prz 21:4).
- grzechem też jest brak wiary (Heb 3:12, 13, 18, 19).
Liczę na Wasze dalsze wypowiedzi.
Ale, moją uwagę przykuły słowa z Księgi Izajasza, gdzie jest nakaz Boży „Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło!”.(Iz 1:14-18).
Co konkretnie człowiek powinien usunąć z przed oblicza Boga, aby zechciał nas wysłuchiwać i okazać nam miłosierdzie? Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?
Hagios
Data:
07-05-2009 15:50
Data:
07-05-2009 15:50
"Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego" 2 Tym. 2:19.
"Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu!"
Ten kto chce wzywać Boga, ten kto się do niego modli, i chce żeby na niego Bóg spojrzał, musi usunąć zło sprzed Jego oczu. Bóg chce widzieć czystego człowieka przed swoim obliczem. Dlatego przychodzimy do Boga przez Jezusa. On musi nas najpierw otrzepać z pyłu tego świata, szatę naszą wyczyścić krwią własną, albo najlepiej dać nową, ładną, bez zmarszczek i łat, szatę na którą będzie mile Bogu patrzeć. Trochę to alegoryczne, trochę tu symbolu. Ale Biblia to księga symboli. Watro je znać. Jesteśmy chlebem. Bóg nie chce żebyśmy byli chlebem zwykłym, codziennym, chce żebyśmy byli przaśni, byli macą, czyli chlebem bez kwasu. Przaśność to szczerość i prawda, kwas, to przewrotność i złość. Ładnie jest to pokazane w święcie przaśników, jak Żydzi oczyszczali swoje domy z kwasu (zachęcam do poczytania).
Jezus mówił o kwasie faryzeuszów (to tak bezpośrednio do tematu), ostrzegał uczni, że mają się go wystrzegać. A czym jest ten kwas faryzeuszów? To hipokryzja w najczystszej postaci. Jeżeli chodzi o hipokryzję to oni byli najlepszym wzorem jak ją kultywować. Uważam, że jest jeden z największych niebezpieczeństw jakie mogą dotknąć chrześcijanina. I bardzo łatwo ten kwas w sobie stworzyć. Tak naprawdę nie trzeba nic robić, on sam się pojawia, tak samo jak chwasty na polu. To co dobre trzeba zasiać, to, co złe, samo się sieje. Dlatego musimy się oczyszczać cały czas. Musimy cały czas odstępować od nieprawości, my, którzy wzywamy imienia Pańskiego, gdyż Bóg grzeszników nie wysłuchuje. Jest to bardzo niebezpieczny grzech. Możemy być piękni, ładni w zborze, uśmiechnięci, radości, a w środku możemy mieć pełno jadu, którym Bóg się brzydzi. I ja też się brzydzę. Niestety sam nie jestem wolny od tego, i jak mi się wydaje, że każdy ma z tym problem :)
Drugą kategorią "ciekawych"grzechów, jeżeli grzech w ogóle może być ciekawy, to martwe uczynki. Mamy w liście do Hebr. napisane, że jedna z podstawowych nauk, to pokuta od uczynków martwych. I tu zaczyna się ciekawa sprawa. Co to są martwe uczynki? Czy to te największe plugawce, którymi brzydzi się każdy człowiek? No nie. Myślę, że nie do końca. Po pierwsze, martwe uczynki to uczynki ludzi umarłych (niechaj umarli grzebią umarłych), czyli ludzi, którzy żyją bez Boga, którzy się kierują porządliwościami, zabieganiem o ciało. Drugie to te wszystkie uczynki które nie są podyktowane wiarą w Boga. To wszystko są martwe uczynki. Wszystko, co robimy powinniśmy robić dla Boga, nie dla siebie. I tutaj już mam na myśli wierzących. Wszystko co nie wynika z wiary (przekonania BW) grzechem jest (BG) My całe nasze życie oddaliśmy Bogu i wszystko robimy dla niego. Nic dla siebie. Więc czy jemy czy pijemy wszystko czynimy na chwałę Bogu przez Jezusa Chrystusa. Każdy wiec uczynek, który nie jest na chwałę Bogu jest zbędny. To, czy wydajemy sporo pieniędzy na wyjazd w góry na narty, a potem wracamy ze zwichniętą albo niedaj złamaną nogą, to czy to jest na chwałę Bogu? Czy np. jak tańczymy to robimy to na chwałę Bogu. Jak się wczasujemy na Karaibach w pięciogwiazdkowym hotelu czy to jest podyktowane chwałą Bogu? Ja myślę, że nie, i dlatego to sa martwe uczynki. Nie są one z gruntu złe, ale też nie przynoszą porządku dla naszego Ducha. Czuję już że rozpęta się z tego dyskusja. Czekam na odpowiedzi.
kasia
Data:
08-05-2009 13:58
Data:
08-05-2009 13:58
Hagios napisał:
..........Jeżeli tedy wierzysz źle, to nie chwalisz Boga, tylko diabła, któremu udało się Ci wcisnąć błąd…….Wiara jest często niejasnym i niełatwym do zgłębienia tematem. O ile ludzie nie mają problemu z naukami moralnymi, o tyle mają problem z doktryną. Tutaj pojawia się największy rozdźwięk pomiędzy różnymi wyznaniami. Np. jedni mówią, że tych, którzy wierzą w Boga, i Syna jako dwie różne istoty, Bóg nie wysłuchuje, Ci drudzy zaś uważają, że ten, kto wierzy w Trójcę, tych Bóg nie wysłuchuje. A ja mówię, że wysłuchuje jednych jak i drugich. Ale jedni z nich nie mają racji (ja mam wyrobiony pogląd na tą kwestię). To nie znaczy, że Bogu jest obojętne jak wierzysz. Widzi twoje błędy, i może w swoim miłosierdziu da Ci zrozumienie: "a jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi" Efez. 3:15. " Koniec cytatu.
Hagios
Z jednej strony mówisz, że nie można chwalić Boga kłamstwem. Ale znowu z drugiej strony usprawiedliwiasz taki stan rzeczy tym, że wiara nie jest jasna i dla człowieka trudna do zgłębienia. Mówisz, że chociaż Bogu nie jest obojętne jak wierzymy, to w swoim miłosierdziu wszystkich wysłuchuje nie bacząc na wierzenia i doktryny, na jakich opierają się religijny człowek..
Jeśli miałaby być taka prawda, to możemy być wyznawcami i stosować praktyki obojętnie jakiej religii. Nie potrzeba nawet uciekać z Babilonu, bo według Ciebie i tak Bóg wszystkich wysłuchuje.
Trudno mi się z Tobą zgodzić. Może za przykład niech nam posłuży Saul z Tarsu. Wiemy, że był gorliwym wyznawcą judaizmu. Nawet mając aprobatę arcykapłana próbował w swojej gorliwości bardzo dużo czynić, rzekomo dla Boga (Dz Ap 8 3 i 9:1,2).Dobrze się stało, że potem już nie był pod wpływem poznania faryzejskiego. Saul poznał wolę Boga, zmienił swoje poglądy i zaczął służyć Bogu zupełnie inaczej.
Ale z tego wynika, że nawet bardzo religijne osoby mogą być w błędzie, a ich gorliwość dla Boga jest całkowicie daremna, na próżno się wysilają. A jeśli nie ma to nic wspólnego z wolą Boga nawet stają się Jego przeciwnikami. Jednym słowem sprawdza się zasada przyczyny i skutku. Doktryny danej religii wywierają ogromny wpływ na postępowanie każdego wyznawcy. Właśnie ludzie pod wpływem przekonań i swej gorliwości czynią różne ceremonie i różne rzeczy. Tylko czy zgodne z wolą Boga?
Wracając do apostoła Pawła został on posłany do ludzi z narodów w takim celu, aby otworzyć im oczy i zawrócić ich od ciemności ku światłu, od władzy szatana do Boga. (Dz 26:17,18).
Ciekawe…., bo wiele osób, do których został posłany Paweł, przecież już miały swoją religię, swoje praktyki i wierzyli w Boga. A mimo to tkwili w „ciemności” i Paweł miał się trudzić nad tym, aby ich odwrócić od ciemności. Właśnie dlatego trudno pogodzić sie z pogladem, który przedstawiłeś.
Myślę, że gdyby u Boga nie miały znaczenia praktyki religijne to Jezus nie musiałby przygotowywać swoich naśladowców do czynienia uczniów. No…bo, po co miałby zlecać im takie zadanie?.
DzAp 17(30) Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali…….”
A z czego człowiek powinien się upamiętać? Tylko kradzieży, rozpusty….itd.
A może właśnie z tych doktryn i tych wymysłów, które Boga przedstawiają w sposób uwłaczający. (DzAp17:29)???.
mariola
Data:
10-05-2009 15:04
Data:
10-05-2009 15:04
Hagios
Data:
10-05-2009 17:29
Data:
10-05-2009 17:29
[..Z jednej strony mówisz, że nie można chwalić Boga kłamstwem. Ale znowu z drugiej strony usprawiedliwiasz taki stan rzeczy tym, że wiara nie jest jasna i dla człowieka trudna do zgłębienia. Mówisz, że chociaż Bogu nie jest obojętne jak wierzymy, to w swoim miłosierdziu wszystkich wysłuchuje nie bacząc na wierzenia i doktryny, na jakich opierają się religijny człowiek...]
Kasiu, uważam, że trzeba uciekać z babilonu i to jak najszybciej ([...Aczkolwiek KK, to istny babilon, którego trzeba uciekać jak najszybciej...] mój cytat post wcześniej).
Babilon tłumaczy się jako zamieszanie, pomieszanie z poplątaniem. Tak jest właśnie w KK, gdzie ludzie modlą się do marii (brrr), mają swoich świętych, mają obrazy, kulty, rzeźby, hostię, spowiedź przed księdzem, po prostu istna ohyda spustoszenia...
Nie napisałem, że nie trzeba nic robić, wierzyć jak się chce, bo to nie ma znaczenia, bo i tak Bóg nas wysłucha. Nie! Wcale tak nie twierdze.
Jesteśmy powołani do szukania prawdy, do zastanawiania się jak jest. Te nowe ruchy, jakie cały czas powstają z takiego właśnie powodu się tworzą. Bo ktoś inaczej zinterpretował Słowo Boże, widzi, że inni myślą inaczej, to zakłada nowe wyznanie, denominację. I tak np. Zielonoświątkowcy mają dość krótką biografię, bo istnieją oficjalnie od początku XX w.
Ja skupiam się na łonie Chrześcijańskim jednak. Nie wnikam w to, co się dzieje w innych religiach. Nie wiem czy Bóg wysłucha Buddystę, czy Hindusa, czy Konfucjanistę, lub Islamistę. Wydaje mi się, że nie. Choć tego pewien nie jestem i nie decyduję za Boga. Ale jak oni się do niego nie modlą?.... A raczej na pewno nie wysłuchuje satanistów.
Troszeczkę inna sytuacja wygląda w chrześcijaństwie. Tutaj jest bardzo wiele wyznań i często sprzecznych poglądów. Jedni wierzą w piekło, inni nie wierzą, jedni w Trójcę, drudzy nie, jedni w restytucję wszystkich, inni nie itd.
Zastanawiam się, czy jest taka religia, która jest całkowicie wolna od błędów? Jest? Jaka? Chętnie tam pójdę i zostanę jej gorliwym wyznawcą. Ale ja takiej nie znam. Każda denominacja ma swoje poglądy, ale w niej samej też są ludzie, którzy różnie myślą.W każdej denominacji znajdą się błędy. Ma ona ogólny pogląd na dane sprawy, tzw. wyznanie wiary, ale wśród niej znajdzie się grono ludzi, którzy się ze wszystkimi zasadami nie zgodzą. Tylko świadkowie J. nie pozwalają na własne myślenie i dochodzenie do prawdy, bo jak za dużo pytasz i myślisz inaczej to cię po prostu wywalają, chyba że przyjmiesz narzucone z góry poglądy. Do czego zmierzam:
Znam różne osoby w różnych wyznaniach chrześcijańskich. Jestem przekonany o tym, że Bóg ich wysłuchuje, poświadczają to swoim życiem i świadectwami. Nie chce mi się wierzyć, żeby to był szatan. Nie chce mi się wierzyć, że szatan sprawuje te wszystkie dary u Zielonoświątkowców, jak niektórzy mówią (ale czy każdy dar jest od Boga to nie jestem pewien). Znam ludzi, którym pomógł Jezus i wyzwolił ich z nałogów. Jednych z narkotyków, drugich z hazardu, alkoholu, seksoholizmu itd. Są oni w różnych wyznaniach. Jak na to popatrzeć? Raz z jednym z nich rozmawiałem, i okazało się, że słabo zna doktryny i biblię. A jednak Jezus go wyzwolił, i chwali Pana bardzo aktywnie. Czy On jemu wcale nie służy?
Podstawową prawdą łączącą wszystkie wyznania (albo większość) jest Jezus. To jego wyznają raczej wszyscy chrześcijanie, to oni wierzą w to, że za nich umarł i ich odkupił z grzechów. Jest to na tyle uniwersalna nauka, że znajdziemy ją w każdym prawie wyznaniu chrześcijańskim. Występuje tam wiara w Boga, Jezusa i w to, że Duch Święty aktywnie działa, w bardzo różny sposób. W tych różnych denominacjach ludzie odwracają się od zła, od grzechu właśnie ze względu na Jezusa i Boga w którego uwierzyli. Dlatego wydaje mi się, że Bóg ma wzgląd na takie osoby.
Zastanawiam się nad jednym jeszcze... Patrząc na Europę zauważymy wielki dobrobyt i bogactwo. Dobrobyt zauważymy w Ameryce. Ciekawym jest, że Te kraje i kontynenty zazwyczaj były protestanckie. Wydaje mi się, że Bóg obficie błogosławił tym nardom, które wyznawały Boga Jahwe. Popatrzmy natomiast na Afrykę. Tam dominuje animizm, kult jakiś dziwnych bogów, szamanów, duchów itp. Tam nie było za dużo błogosławieństwa. Tam była wielka nędza. Podobnie w Azji. To tylko moje przypuszczenie, być może całkowicie się mylę, ale ciekawe jest to.
Tak więc podstawową prawdą jest to, że człowiek jest grzeszny, że istnieje Bóg i że posłał Syna, bez którego nikt nie może osiągnąć życia. To podstawowe doktryny.
Czy to znaczy, że wszystkie inne doktryny są nieważne? Absolutnie! Mamy szukać prawdy i mam nadzieję, że Bóg bardziej błogosławi tych, którzy szukają tej prawdy, niż tych, którzy biernie przyjmują to, co im podadzą. I wydaje mi się, że kto jest wybranym Pańskim naczyniem, temu Pan pozwoli o wiele więcej zrozumieć niż innym chrześcijanom. Wielu jest bowiem powołanych, ale mało wybranych.
Apostoł Paweł szedł do Żydów, by przyjęli Jezusa, szedł do pogan, by przestali wierzyć w Zeusa i Atenę, ale zwrócili się ku Bogu i uwierzyli w Jezusa. Jak ja bym dostał objawienie od Boga i wiedziałbym wszystsko na sto procent, że tak a tak jest to też bym poszedł do wszystkich chrześcijan, którzy błądzą w niektórych naukach.
Napisz mi Kasiu w takim razie, jakie to są nauki prawdziwe, jaka jest właściwa \"prawda\" i w jakim kościele można ją znaleźć, i napisz, kogo Bóg wysłuchuje, a kogo nie (chodzi o doktryny, jakie trzeba wyznawać, żeby być wysłuchanym) może masz to poukładane. I powiedz mi, czemu nie możesz się określić odnośnie kościoła do którego chcesz przynależeć, tylko jesteś rozerwana, a przecież zakładasz, że Ciebie wysłuchuje...
Napiszcie mi też, moi kochani, jak myślicie, jak Pan Bóg patrzy na ludzi nie wierzących. Ogólnie na świat. Czy uważacie, że cośkolwiek się nimi interesuje. Czy całkowicie mu są obojętni? (Odnośnie wersetów, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje).
P.S. Przepraszam Administratorów za przydługi tekst. Miało być krótko. Starałem się, ale mi trochę nie wyszło. Następnym razem będzie lepiej :)
Od Moderatora: Trzymam za słowo.
Robert
Data:
10-05-2009 18:19
Data:
10-05-2009 18:19
Witam was wszystkich Kochani. Hagios, w tym miejscu zdecydowanie dla Kasi uznanie. Nie mozemy isc w tym kierunku, ze bez wzgledu na to jak wierzymy, to Bog sie do nas przyznaje. O czym zatem wedlug Ciebie Hagios mowi fragment, ze nie kazdy kto mowi do mnie Panie, Panie wejdzie do Krolestwa Bozego ? Dalej w liscie Judy 1.17-19 czytamy cyt. ´´Lecz wy, umilowani, przypomnijcie sobie slowa wypowiedziane przez apostolow Pana naszego Jezusa Chrystusa, gdy mawiali do was : W czasie ostatecznym wystapia szydercy, postepujacy wedlug swioch bezboznych pozadliwosci. To sa ci, ktorzy wywoluja rozlamy, zmyslowi, nie majacy Ducha´´. Moim zdaniem Hagios, nie ma co dyskutowac w tym miejscu, co napisala Kasia. Do mnie to wystarczajaco przemawia. Pozdrawiam
Hagios
Data:
10-05-2009 21:34
Data:
10-05-2009 21:34
Wersety "Panie, panie" odnoszą się do uczynków i stanu serca. Tych ludzie Bóg nigdy nie wysłuchuje, Ci ludzie nie są jego. Są to wilki w owczych skórach.
"W czasie ostatecznym wystapia szydercy, postepujacy wedlug swioch bezboznych pozadliwosci. To sa ci, ktorzy wywoluja rozlamy, zmyslowi, nie majacy Ducha"
Tutaj też mówi o uczynkach i stanie serca, które odpadło od Boga żywego:
Hebrajczyków 12:15 "bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu"
Jak popatrzymy na Amerykę i nie tylko, gdzie pastorami zostają kobiety, gdzie wyświęcani zostają homoseksualiści, i do tego są kapłanami, którzy mówią, że biblia jest już do końca nie adekwatna, to zbory protestanckie, luteranizm, zjednoczony kościół Chrystusa, anglikalizm i wiele wiele innych. Ci są zmysłowi i nie mają Ducha. Oj, ciężki sąd odniosą, bo wypaczają słowo Boże. Ale ja nie chcę mówić o takich. Ja chciałem powiedzieć o ludziach którzy szczerze szukają Boga, a źle rozumieją niektóre biblijne prawdy. Czy myślisz Robercie, że wszystko co wiesz o biblii rozumiesz właściwie, i nie ma tam miejsca na jakąś nieścisłość, na jakiś błąd? Czy jesteś pewien wszystkich doktryn biblijnych które wyznajesz, że są na 100 % właściwe, a wszyscy inni na pewno się mylą?
Pozdrawiam Pokojem Bożym :)
mariola
Data:
10-05-2009 22:19
Data:
10-05-2009 22:19
Jesli słowa "nie znam was" odnosi sie do błędnej doktryny, to jak umieścić słowa Jezusa,ze pochwalił Samarytankę czy kobiete kanannejska za ich wiarę? Czemu z nimi w ogóle rozmawiał,jesli oddawali cześć Bogu nie na "tej górze"? Bóg szuka czcicieli,którzy są równocześnie w jego Duchu i w Jego prawdzie. To ideał, do którego każdy czciciel Boga ma zdążać. To nasze zadanie,poznawać Boga z kart Jego Słowa i mieć żywą więź z Panem.Kasiu, znasz taką jedną społeczność,która by oba te warunki spełniała? Myślę,ze kazdy takiej szuka, ale niestety życie pokazuje,że jestesmy tylko ludźmi i idealnie będzie dopiero potem, w wieczności. W tej chwili my ułomni, spotykamy się, aby sobie nawzajem "myć nogi", wspierać słabych,pocieszac bojaźliwych, brać ułomności drugich.
"A tak wypełnicie zakon Chrystusowy..."
Ja potrzebuję społeczności,która szuka wpoli Bożej, choc moze czasem nie jest zawsze idealna. Potrzebuję więzi z bracmi, ich modlitw i jestem przekonana o tym, ze nawet przez taka ułomną czasami społeczność, Pan przemawia do mnie i odkrywa Swój plan i Swoją wolę wobec nas ludzi.Społecznośc poza tym uczy pokory i uczy wprowadzania w życie wielu prawd, które jak jestesmy sami, zdaje sie nam,ze jestesmy najlepszymi chrześcijanami na świecie (nie mówię tego do kogoś z was, tylko o swoich doświadczeniach).
I jeszcze,"nie znam was" pokazuje,ze Pan Jezus może nie znac nas osobiście, bo nie rozmawiamy z Nim, nie modlimy sie do Niego, jest dla nas kims obcym, co jest przykre dla kogos kto kocha i robi tyle dla kochanej osoby.
kasia
Data:
11-05-2009 13:47
Data:
11-05-2009 13:47
Mariola Napisała:
J"esli słowa "nie znam was" odnosi sie do błędnej doktryny, to jak umieścić słowa Jezusa,ze pochwalił Samarytankę czy kobiete kanannejska za ich wiarę? Czemu z nimi w ogóle rozmawiał,jesli oddawali cześć Bogu nie na "tej górze"? Bóg szuka czcicieli,którzy są równocześnie w jego Duchu i w Jego prawdzie. To ideał, do którego każdy czciciel Boga ma zdążać. To nasze zadanie,poznawać Boga z kart Jego Słowa i mieć żywą więź z Panem.Kasiu, znasz taką jedną społeczność,która by oba te warunki spełniała? Myślę,ze kazdy takiej szuka," Koniec cytatu
Jezus rozmawiał z Samarytanką, ponieważ nie żywił żadnych uprzedzeń, na tle narodowościowym, rasowym, religijnym.. Dla mnie ciekawe jest to, że Samarytanka wierzyła w Mesjasza i myślę, że wierzyła, że Chrystus gdy przyjdzie rozwiąże kwestie związane z wielbieniem Boga, bo powiedziała tak: „Wiem, że przyjdzie Mesjasz (to znaczy Chrystus); gdy On przyjdzie, wszystko nam oznajmi”. .A więc oczekiwała Mesjasza i oczekiwała objaśnień co do oddawania czci Bogu. Myślę, że odpowiedź Jezusa do Samarytanki może mieć dla wszystkich wielkie znaczenie. Jezus powiedział:
Jana 4(22) Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy,…..”
Wniosek z tego taki, że ważne jest co czcimy i czy znamy to co czcimy. Samarytanie mieli wielbienie na Górze Gerazim i czcili to co nie znali. Samarytanka wierzyła, że Mesjasz przyjdzie, a mimo to jej religia nie opierała się na całej prawdzie i wszystkich proroctwach. Samarytanie nie byli w przymierzu z Bogiem. Ich wierzenia opierały się tylko na Pięcioksięgu.
Dzisiaj jest o wiele więcej takich „gór”, aniżeli w czasach Samarytanki.
Hagios napisał:
„Troszeczkę inna sytuacja wygląda w chrześcijaństwie. Tutaj jest bardzo wiele wyznań i często sprzecznych poglądów. Jedni wierzą w piekło, inni nie wierzą, jedni w Trójcę, drudzy nie, jedni w restytucję wszystkich, inni nie itd. ……”Koniec cytatu.
Mariola myślę, że każda społeczność uczy pokory. Nikt nie uczy kraść ….Itd.
I każda społeczność uważa, że jest tą najlepszą. I każda oczekuje przyjscia Chrstusa i nagrody. Fajnie to ujęłaś: „, zdaje się nam, że jesteśmy najlepszymi chrześcijanami na świecie (nie mówię tego do kogoś z was, tylko o swoich doświadczeniach)” Hm (:)... Człowiek dobrze się czuje jak się stara i myśli, że tak jak wierzy to jest prawda. Ale ja uważam, że jest różnica pomiędzy chrześcijaństwem, które wierzy i ciagle szuka woli Bożej, a chrześcijaństwem które pełni wolę Bożą.
Tak pomyslałam, bo to jest niemożliwe żeby każda religia służyła Bogu w PRAWDZIE.
Pytasz, czy znam taką religię, która by spełniła oba te warunki „i w Duchu i w Prawdzie”? Biblia mówi, że w czasach końca miała być taka „góra”.
Prorok Izajasz napisał Iz 65(7) …."I stanie się w dniach ostatecznych, że góra ze świątynią Pana będzie stać mocno, jako najwyższa z gór i będzie wyniesiona ponad pagórki, a tłumnie będą do niej zdążać wszystkie narody”.
Myślę, że gdyby tak dokładnie przyjrzeć się biblijnym warunkom koniecznym do spełnienia, to wtedy tę „górę” dla siebie łatwiej każdemu byłoby odszukać.. Skoro ona według proroctwa Izajasza ma być najwyższa w czasach końca, to musi gdzieś być widoczna na świecie.
Ja wymienię pierwszy biblijny warunek. Uważam, że jest najważniejszy..
JEST JEDEN BÓG..
PS83(19) Niechaj poznają Ciebie i wiedzą, że tylko Ty, który sam jeden masz Jahwe na imię, jesteś Najwyższy nad całą ziemią.
W moim przekonaniu, bez spełnienia tego warunku, nie może być mowy o tym, że się służy Bogu. (1Kor 8: 5, 6).
kasia
Data:
11-05-2009 16:01
Data:
11-05-2009 16:01
Hagios napisał:
Napisz mi Kasiu w takim razie, jakie to są nauki prawdziwe, jaka jest właściwa "prawda" i w jakim kościele można ją znaleźć, i napisz, kogo Bóg wysłuchuje, a kogo nie (chodzi o doktryny, jakie trzeba wyznawać, żeby być wysłuchanym) może masz to poukładane. I powiedz mi, czemu nie możesz się określić odnośnie kościoła, do którego chcesz przynależeć, tylko jesteś rozerwana, a przecież zakładasz, że Ciebie wysłuchuje..."
Nie mam do końca poukładane. Ja nie jestem jakimś exportem od prawdy. Każdy z nas ma jakieś poznanie, którym tu się dzielimy. Jeśli chodzi o mnie wszystkie wypowiedzi traktuję bardzo poważnie. A na ile moje poznanie jest właściwe to, co napisałam tu na forum jest poddane ocenie i na podstawie Biblii każdy może mnie skorygować. Nawet tego oczekuję..
Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że nasze życie zależy od poznania i pełnienia woli Bożej. Wyrażenie "wola Boga Ojca " w Biblii występuje wiele razy.
Kładł na to nacisk Jezus Chrystus, prorocy ST i apostołowie.. Wola Boga dla nich miała pierwszorzędne znaczenie. Wszystko wskazuje na to, że pełnienie jej ma być najważniejszą sprawą w życiu każdego chrześcijanina..
A z Biblii jednoznacznie wynika, że Bóg ma jakąś wolę, jakieś pragnienie. Jeśli człowiek jej nie pełni to jego służba jest daremna. (Mateusza 15:8, 9).
I nie mam wątpliwości, co do tego, że religia tego typu nie zasługuje na miano prawdziwej..
Zdaje sobie z tego sprawę, że nawet modlitwy nasze (moje) mogą być niewysłuchiwane, jeśli nie prosimy Boga zgodnie z Jego wolą.
Ci, co pełnią wolę Boga mogą mieć taką ufność.
Apostoł Jan napisał o tym w 1 Jana 5(14) Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą.
Wymowne dla mnie są słowa proroka Izajasza, aż ciarki przechodzą jak się je czyta. Ileż to można czynić „ ceremonii” i nie tylko - rzekomo dla Boga.
A więc jakie ofiary Bóg przyjmuje?
Izaj1 „Przestańcie składania czczych ofiar! Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu; święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań... Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. (14) Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów; stały Mi się ciężarem; sprzykrzyło Mi się je znosić! (15) Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi. (16) Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło!”.
PS.
I powiedz mi, czemu nie możesz się określić odnośnie kościoła, do którego chcesz przynależeć, tylko jesteś rozerwana…?
Każdy kościół powiedziałby mi z takimi poglądami nie możesz być z nami ……..
Nie mogę się określić, bo mam problemy. Proszę abyś mnie o to nie pytał.(:)
Robert
Data:
11-05-2009 18:43
Data:
11-05-2009 18:43
Wiwtam Cie Drogi przyjacielu Hagios. Oczywiscie ze nie. Nie mam 100% pewnosci, ze wszystko co przyjalem, jest zicher. Jednak nie uweirzylem ´´slepo´´. Znalem pare Kosciolow i modlac sie do Boga, prosilem zeby mnie prowadzil. Czytalem rowniez Biblie, rozna lektore i porownywalem. Czy Twoim zdaniem, badziemy mogli znalezc usprawiedliwienie przed Bogiem - mowiac, ze to starsi zboru sa odpowiedzialni ? Nie chodzi mi Hagios o sama teologie, gdyz tu mozna w detalach sie poroznic. Ja mowie o podstawach. Powiedz katolikowi, ze powinien np. obchodzic Wieczerze ? oddawac dziesiecine, jako dorosly i calkowicie swiadomy wyboru czlowiek, przystapic do chrztu. Z czym sie spotkarz ? Katolicy tez maja usprawiedliwienie. A moze sie myle. My wtedy Hagios odpowiemy im, ludzie ale o czym wy mowicie ! Co z Bozymi podstawami ? Boza nauka ? Na co oni Ci odpowiedza, tak jak Ty odpowiedziales mi - Czy uwazasz Hagios, ze wszystko co wiesz o Biblii, rozumiesz wlasciwie ? Jestem przekonany, ze bys wyszedl z taka sama logika, a wiec , zadal proste pytanie - Co z podstawami ? Wiesz przyjacielu - mozemy dyskutowac na temat przypisow np. o nakrywaniu glow przez kobiety podczas modlitwy, tu sa zdania podzielone. I w tym przypadku kazdy niech zostanie przy swoim. Jednak nie starajmy sie obalac Bozej nauki. Pozdrawiam
Robert
Data:
12-05-2009 00:01
Data:
12-05-2009 00:01
Kasiu- Pieknie zwrocilas na konkretna rzecz uwage, a mianowicie, wersety ktore podalas, swiadcza tylko o tym, ze Bog brzydzi sie klamstwem. W wyobrazni nas ludzi tkwi mentalnosc, ze Boga mozna szufladkowac. To tylko nam sie tak wydaje. On zna nasze serca i mysli. Kiedy Zydzi skladali dziesiecine, to z bydla przyprowadzali do kaplanow to, co bylo ulomne. Wychodzili bowiem z zalozenia, ze chorego zwierzecia nikt nie bedzie chcial kupic, a jesli juz znajdzie sie kupiec, to zaproponuje marne grosze, a Bog przeciez i tak na wszystko wejrzy. Ale bardzo sie pomylili myslac w ten sposob. Bog powiedzial, ze oczekuje tego, co jest czyste tzn. bez skazy. Tak jak czytamy o sporzywaniu Wieczerzy w sposob niegodny. Przy tej sytuacji czytamy, ze nie jeden byl najedzony, a inny glodny, drugi jeszcze pijany. Przez takie podejscie, czytamy, ze wielu zasnelo (umarlo). Bog jest Bogiem milosci ale takze porzadku. Kiedy zyjemy zgodnie z Jego wola, nie musimy sie nieczego lekac. Kiedy nadwyrezalem Boza cierpliwosc, spotakalem sie z kara i pozniej z konsekwencjami. Kiedy jednak pozwolilem Bogu zeby mnie oczyszczal z brudow tego swiata, to tak naprawde nie laknalem niczego. Po dzien dzis, spotykam sie tylko z dobrem od Boga. Kiedy przychodza trudne chwile, to chce przyjsc z nimi do Boga, gdyz wiem, ze tylko w Nim mam uwolnienie. Bog mowi, ze ten kto przychodzi do Niego w Prawdzie tego nie odrzuci precz. Wierze Katarzyno, ze Bog zna Twoje intencje, pragnienie, tesknote. Pozwol Mu sie prowadzic w modlitwie, ktora jest bezposrednia rozmowa miedzy Toba a Nim. Kiedy moj Pan uslyszal moje wolanie, to moi sasiedzi pytali moja mame, co sie ze mna stalo. W pierwszych slowach mowili, ze pewnie jestem w jakiejs sekcie itd. Pozniej Bog dal mi mozliwosc, ze mowilem o moim ´´dziwactwie´´, ze to Bog mnie przemienil. My Katarzyno nie mozemy nic, lecz Bog jest w stanie uczynic wszystko z kazdym czlowiekiem. Pozdrawiam
mariola
Data:
12-05-2009 14:17
Data:
12-05-2009 14:17
Kasiu, własnie nie każda społeczność uczy pokory. Niektóre zapewniają,ze jak będziesz u nich, to zbawienie murowane, niezaleznie od czynów. W mojej mi sie to podoba,ze moi bracia nie uważają, ze jesteśmy kościołem jedynozbawczym. Dlatego nie mam zamiaru przekonywac nikogo,zeby wstapił do mojego kościoła i ma pewne zbawienie. Przynależność nikomu nie pomoże jak nie będzie pielęgnował osobistej więzi z Bogiem i Jezusem.Masz rację,ze Pan Jezus do nikogo nie miał uprzedzeń i rozmawiał z wszystkimi, którzy byli szczerego serca. My też powinniśmy tak mysleć. Nie do nas nalezy ocena, co z tymi,którzy inaczej rozumieją doktryny Biblii. jesli Biblia mówi,że za doktryny będziemy zbawieni, to podaj mi taki cytat. Ja nie znalazłam. Bóg wybiera Swój Kosciół, zeby pełnili rolę światła dla narodów,żeby swoimi uczynkami nie gorszyli świata, ale żeby jak niewinne gołebice, a mądrzy jak ęże umieli głosić ewangelię i czynić uczniami ludzi. Z tym,ze to nie Kościół pociąga, ale Duch Boży, a Kościól jest tylko narzędziem. Kościół nie rozumiem jako jednej denominacji. Lista tego Koscioła jest w niebie:).
mariola
Data:
12-05-2009 14:37
Data:
12-05-2009 14:37
Chciałam dodac tylko do tego co ci napisałam Kasiu, ze piszesz często o szukaniu woli Bożej. Zgadzam się, ze mamy jej szukać, ale duchowe oczy mamy często zakryte i pisze w Biblii,ze to Pan Bóg je nam otwiera(Ef.1,17-18) pod pewnymi warunkami. Pan Jezus też powiedział,ze objawi się tylko tym,którzy miłują Go i zachowują Jego naukę (Jan 14,21).
Co do przykazania "Shema Izrael...", to musimy popatrzeć na nie z punktu widzenia Nowego Testamentu. Bóg Jedyny wywyzszył Syna, dał Mu wszelką władzę i panowanie i rozkazał czcic Syna, jak i Ojca.Zbawienie jest tylko przez Syna Bożego, także Jemu należna jest cześć,jakiej nie znali Izraelici. To dopiero nastąpiło w Nowym Testamencie. Natomiast Pan Bóg powiedział:
"Ten jest Syn Mój umiłowany, Jego słuchajcie."
Dlatego nie uważam,że oddawanie czci i modlenie się do Pana Jezusa jako do Jedynego Syna Bożego jest niezgodne z 1 przykazaniem.Przeciwnie, dostep do Boga mamy wyłacznie przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa.
Pozdrawiam:)
Piotr
Data:
12-05-2009 20:39
Data:
12-05-2009 20:39
=> CO JEST GRZECHEM??? Chciałbym na tym forum zadać pytanie, co jest tak naprawdę grzechem?? Jak już napisano "grzech jest przestepstwem Bożego Prawa" , oraz przekroczeniem prawa jako takiego. I myślę, że większość się z tym zgadza, zwłaszcza z pierwszą częścią zdania dotyczącą Bożego Prawa. Ta druga część czasami bywa dyskusyjna, zwłaszcza gdy prawo "jako takie" zaczyna być sprzeczne z Prawem Bożym. Patrząc na to "legalistycznie" czasami można stwierdzić, że podległość prawu ludzkiemu jest łamaniem Prawa Bożego. I nie chodzi tylko o przykłady prawa władzy totalitarnej takiej jak nazizm, stalinizm, komunizm, czy także religijnej (nie mylić z wyznaniem, kościołem, denominacją, itp), lecz prawa władzy demokratycznej. Czy np. współczesny chrześcijanin grzeszy, np pracując w firmie której się oszukuje. Czy wierzący grzeszy np. pracując w zakładach tytoniowych, lub spirytusowych (monopolowych), przyczyniając się w ten sposób do szerzenia się nałogów. Czy rolnik dostarczający ziemniaki do gorzelni, lub plantator uprawiajacy liście tytoniu do papierosów jest bez grzechu. Czy sprzedawca w kiosku z gazetami grzeszy, sprzedając sprośne kolorowe czasopisma? Czy dziennikarz piszący do gazety, w której publikowane są artykuły np. antysemickie lub np. horoskopy jest bez winy? Czy wierzący płacący skrupulatnie swe podatki nie mają swojego współudziału np. w legalnej aborcji lub eutanazji, na które część tych pieniędzy się przeznacza w niektórych krajach?? Takich pytań można stawiać więcej i jak myślę rózni ludzie będą mieli różne na nie odpowiedzi! A co wy DRODZY FORUMOWICZE SĄDZICIE O TAKICH (NIE)GRZECHACH??
mariola
Data:
13-05-2009 20:26
Data:
13-05-2009 20:26
Grzech to naruszenie Prawa Bożego, Bożej Sprawiedliwości, choc widac po wypowiedziach, ze róznie to rozumiemy. Sprawiedliwośc to jedna z głownych cech Boga.To nie cienie, ale rzeczywistość jaką jest Pan Jezus.On objawił nam prawdziwy charakter Ojca. Gdy będziemy patrzeć na inne rzeczy,które kiedyś były dobre, ale straciły swój sens po przyjściu Jezusa na ziemię, bez sprawdzania z nauką Jezusa, może okazac się, ze staniemy się podobni faryzeuszom,którzy nie rozpoznali i zwalczali Pana Jezusa jako swego wroga. Ale własnie kiedy poddamy się całkowicie Jezusowi, to Jego prawo, które wpisuje w nas Duch Boży, rozsądza które rzeczy są dobre, a które nie. To taki dodatkowy zmysł zdrowego myślenia nowych stworzeń.To on rozsądza nam co możemy robić, a co nie nalezy czynić. Dlatego nie ma gotowej odpowiedzi na twoje pytania Piotrze:), każdy musi sam rozsądzac w sercu co wybrac, jak postępować na codzień. Ja nie jestem za skrajnościami czy fanatyzmem. Fanatyzm moze miec zgubne skutki. Mieszkamy w jakims kraju, podlegamy jakiemus prawu, w pracy tez jesteśmy podlegli jakiejs władzy i to jak mamy się zachowywać wobec władzy mówi Pismo.Musimy postępować rozsądnie, ale zgodnie z sumieniem. Wątpliwości rodzą sie z braku wiedzy. Dlatego warto poznawać dogłebnie Pismo Swiete,krynicę mądrości.
kasia
Data:
14-05-2009 07:06
Data:
14-05-2009 07:06
Mariola napisała:
.".....Bóg wybiera Swój Kosciół, zeby pełnili rolę światła dla narodów,żeby swoimi uczynkami nie gorszyli świata, ale żeby jak niewinne gołebice, a mądrzy jak ęże umieli głosić ewangelię i czynić uczniami ludzi. Z tym,ze to nie Kościół pociąga, ale Duch Boży, a Kościól jest tylko narzędziem. Kościół nie rozumiem jako jednej denominacji. Lista tego Koscioła jest w niebie:). ..." (koniec cytatu)
Kościół jest rozsypany po wszystkich denominacjach? Nie wiem jak to rozumieć.
Jeżeli taka jest prawda, to byłoby wszystko jedno, którą religie się wyznaje.
Ale przecież nigdy tak nie było żeby Bóg pochwalał wszystkie formy wielbienia.
Na przykład Izraelitów bardzo ostrzegał, żeby trzymali się z dala od religii okolicznych narodów. Okoliczne narody praktykowały bałwochwalstwo. Nawet składały bożkom na ofiarę swoje własne dzieci. I Bóg zawsze karał Izraela za oddawanie czci innym bogom..
Za czasów Jezusa tak samo były grupy religijne, a Jezus powiedział, że oni za Ojca mają diabła, bo spełniają jego pragnienia. (Jana 8:41-44). I chociaż faryzeusze mieli Pismo, cytowali go na pamięć i uważali, że się go trzymają, to jednak diabeł ich zwiódł. Okazało się, że religia faryzeuszy była fałszywa. Naruszała Prawo i popełniała grzech, dlatego służyła interesom diabła. I cały ten system religijny był potępiony przez Jezusa. Ostatecznie skazany na zagładę w 70 r. przez wojska rzymskie.
Jezus uczył, żeby wchodzić przez ciasną drogę, bo te szerokie prowadzą do zagłady. Wtedy nie było wszystko jedno, którą religię wyznawali. A dzisiaj mamy setki kościołów w których w imię religii robi się nie jedne rzeczy i one wszystkie miałyby być narzędziem w rękach Boga?
Robert
Data:
14-05-2009 10:36
Data:
14-05-2009 10:36
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Teraz zyjemy w takim czasie, ze wielu, ktorzy probuja usprawiedliwiac swoj upadek mowia : a przeciez Bog tego nie zabrania, przeciez On nie stworzyl tego, czy tego. Homoseksualisci Biblijnie probuja usprawiedliwic swoje wynaturzenie itd. Kiedy targaja mna watpliwosci, wtedy zadaje sobie pytanie, co by w danej sytuacji zrobil Jezus. Wowczas moje nie jasnosci wszybko sie rozplywaja. Dla mnie juz sam fakt, ze osoba wierzca, by pracowala w takich miejscach, mowi o tym jakie wartosci sa w takim czlowieku. Wyobrazmy sobie ze Jazus lub Apostolowie pracuja przy tego typu pracach. Czytamy w Biblii, ze od wszelkiego rodzaju zla, mamy sie trzymac daleko. My, ktorzy chcemy dazyc do uswiecenia, nie mozemy myslec o takich sytuacjach. Czy praca przy produkcji alkoholu, tytoniu itd. bedzie miala wplyw na nasze uswiecenie ? Wszyscy jestesmy slabi i grzeszymy. Szatan nie przestanie nas atakowac, wiec poco mamy dawac mu jeszcze wiekszy przystep. Czy myslicie, ze tego typu pracy szatan by nie probowal wykorzystac przeciwko nam ? Pozdrawiam
mariola
Data:
14-05-2009 21:15
Data:
14-05-2009 21:15
Zapytam odwrotnie: Kasiu, do jakiego Koscioła mi radzisz sie zapisać , aby być w Kościele Chrystusa?
Ja takiego nie znam. A przynajmniej takiego, w którym sama obecność zbawia.We wszystkich możemy doszukac sie większych lub mniejszych błedów(przynajmniej w indywidualnym odbiorze).
Po drugie: Czy Duch przejawia sie tylko w jednej uznanej przez nas denominacji?
Nie widzę. Przejawy Ducha Swietego oraz owoce Ducha często wystepują w członkach nawet odstepczych denominacji (którzy nas wierzących "prawidłowo" czesto zawstydzają lepszymi cechami charakteru czy uczynkami).
Wnioski: Jesli sam Bóg przyznaje sie do ludzi wierzących z róznych ugrupowań, to dlaczego my ich dyskwalifikujemy? Czy mamy do tego moralne prawo?
A może jest jakieś większe kryterium wartości, którym kieruje się Pan Bóg i Pan Jezus wybierając ludzi do Swego Kosciola niż najlepiej dobrane doktryny?
Pozdrawiam
kasia
Data:
15-05-2009 08:20
Data:
15-05-2009 08:20
Mariola, zgadzam się z Tobą, że sama przynależność do jakiegoś wyznania nigdy nie może żadnego człowieka zbawić. Ale o przynależności często decyduje przypadek, że ktoś urodził się w tym albo w innym miejscu na świecie.
I teraz pojmuje, dlaczego ta dobra nowina o Chrystusie i Królestwie miała być głoszona wszystkim narodom. (Dz Ap 17:30-32).
Na przykład większość ludzi tradycyjnie wyznaje religię swoich rodziców, dziadków. Na przykład, jeśli ktoś urodził się w Ameryce Poł, to pewnie bez pytania będzie wychowywany na katolika. Może powinniśmy badać fakty i przekonac się osobiście czego Bóg nie pochwala i czego od nas wymaga?
Każda religia to droga, ale nie każda droga doprowadza do celu.
Za przykład może posłużyć apostoł Paweł.
On z gorliwością wyznawał Judaizm i jednocześnie zwalczał Kościół Boży. W swojej religijności był przeciwnikiem Boga. Powiedział, że był zapaleńcem w zachowywaniu tradycji swoich przodków, (Gal 1:13-14).
Nie wiem Mariola, co masz na myśli pisząc o jakimś większym kryterium wartości przed Bogiem ponad doktrynalnym. Może i tak jest. (napisz coś więcej)
No tak myślę, że chyba nie ma wiary bez doktryn?. A te z kolei mogą być prawdą albo kłamstwem. W pierwszym wieku apostołowie kładli nacisk na sprawy związane z wiarą - mówili wszem i wokół jak wierzą i wyjaśniali dlaczego tak wierzą.
A nawet rozwiązywali kwestie doktrynalne. (choćby zmartwychwstania i inne..). Jezus mówił o poznaniu prawdy, która ma wyswobadzać. Potępiał niektóre nauki. Więc może ma przed Bogiem znaczenie to, jak wierzymy?
Hagios
Data:
15-05-2009 10:12
Data:
15-05-2009 10:12
Do postu Roberta z 11.05.
"Co z podstawami?"
Powiedz mi kochany bracie jakie są te podstawy? Co jest podstawą i fundamentem? Jakie muszę spełnić, by być wysłuchanym i przyjętym przez Boga? Mówisz, że możemy się różnić w niektórych punktach teologii, ale podstawy muszą być.
Napisz mi więc konkretnie jakie podstawy każdy prawdziwy chrześcijanin musi spełnić.
Kasiu.
Okoliczne narody za czasów Izraela nie wierzyły w Boga Jahwe, tylko w różnych pogańskich bogów, których Bóg Jahwe w ogóle nie uznawał. Teraz nie uznaje w ogóle buddyzm, hinduizmu i pewnie Islamu. Ale popatrz ma Rachab. Była poganką, nie wiem czy znała cały zakon Boży i wszystkie Jego przepisy, ale wierzyła w Boga i On jej nie porzucił.
Faryzeusze nie przyjmowali Jezusa, i postępowali źle. Dlatego ich Jezus odrzucił. Ale samarytankę przyjął. Bo uwierzyła w Chrystusa. Jezus nikogo nie odrzucał, kto wierzył w Jego imię. Ale miał bliższych i dalszych uczni. Dzisiaj sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.
A Jan odpowiadając, rzekł: Mistrzu! widzieliśmy niektórego w imieniu twojem dyjabły wyganiającego, i zabranialiśmy mu, przeto że za tobą z nami nie chodzi. I rzekł do niego Jezus: Nie zabraniajcie mu; bo kto nie jest przeciwko nam, za nami jest. (łuk. 9:49,50) (Choć dzisiaj nie każdy, kto rzekomo wierzy w Chrystusa jest z nami)
Mariolu. Bóg owszem przyznaje się do wielu uczni, ale oblubienica wydaje mi się chwali Go w Duchu i w Prawdzie, czyli ma znajomość. Ale pewien nie jestem.
mariola
Data:
16-05-2009 11:56
Data:
16-05-2009 11:56
Jeśli mielibyście wybrać kobiete za zonę i były by dwie do wyboru: jedna wierzy prawidłowo, ale ma problem z naduzywaniem alkoholu i brzydkich wyrazów, druga nie zna dobrych doktryn, modli się do Marii, ale jest dobra, opiekuńcza, nie przeklina, nie4 naduzywa alkoholu. Którą wybierzecie?:)
To oczywiste,ze najlepiej,zeby miała i to i to, ale jesli tylko takie są do wyboru? Ja bym wolała mieszkać z tą drugą (oczywiście jakbym była mężczyzną). Jako mąż mogłabym powoli taką żonę przekonać swoją miłościa do porzucenia złych doktryn, wytłumaczyć,że nie należy to czy tamto.
To samo mozna odnieść do życia duchowego. Męzem Oblubienicy jest Chrystus. On przyjmuje i uczy. Człowiek, przez coraz lepszą relacje z Nim porzuca grzeszne doktryny, ale stopniowo, badając Biblię, modląc się...
Zycie z tą druga zoną staje się uciążliwe i pozbawione radości. Chociaz zna, nie stosuje tego, ma nienawrocony charakter. To życie legalisty, uprawia religię, nie znając Jezusa, czyni duzo rzeczy, ale bez miłości.
Dlatego uważam,ze większe znaczenie dla chodzenia z Panem ma poddanie się Jezusowi, uniżony duch, uznanie ofiary Jezusowej za jedyną i wystarczającą. To,ze czegos z wiadomosci nie dostaje, nie ma znaczenia. kasiu, zawsze tak jest,ze gdy chcemy pogłebić znajomość z Panem, to zaczynamy szukać prawdy w Biblii i korygujemy z nią nasze postepowanie. Ale podstawą jest to,czy kochamy Jezusa.To jest to większe kryterium po którym poznaję braci i członków Oblubienicy. To sie po prostu czuje, przebywając z taką osobą. Nie poznasz tego przez pisanie w necie. Tutaj kazdy ma wiedzę, ale zycie pokazuje owoce, a po nich poznajemy prawdziwych czcicieli Boga i Jezusa.
kasia
Data:
17-05-2009 07:19
Data:
17-05-2009 07:19
Hagios napisał:
„…..Kasiu. Okoliczne narody za czasów Izraela nie wierzyły w Boga Jahwe, tylko w różnych pogańskich bogów, których Bóg Jahwe w ogóle nie uznawał. Teraz nie uznaje w ogóle buddyzm, hinduizmu i pewnie Islamu. Ale popatrz ma Rachab. Była poganką, nie wiem czy znała cały zakon Boży i wszystkie Jego przepisy, ale wierzyła w Boga i On jej nie porzucił. …”
Rachab pewnie nie znała prawa, ale wiele słyszała o Izraelu i Bogu Izraela. W trudnej sytuacji przysłużyła się zwiadowcom izraelskim i w ten sposób uratowała swoje życie.
A co myślisz o Samarytanach? Samarytanka w jakimś stopniu znała Prawo, bo wiedziała że nadejdzie Mesjasz. Z relacji biblijnej wynika, że do czasu rozmowy z Jezusem nie stosowała się do niego. No bo nie miała uporządkowane sprawy małżeńskie. A więc uprawiała nierząd za który przez Prawo zostałaby ukamienowana. Samarytanie zanim zamieszkali Palestynę mieli swoje pogańskie wierzenia i bożki.
A potem jak już żyli w Palestynie z jednej strony uznawali Boga Izraela, ale z drugiej nie przestali służyć swoim bożkom.
W Biblii jest napisane: „Postępowali według swoich starych zwyczajów. Ludy więc owe czciły Jahwe i zarazem służyły swoim bożkom” (2 Król 17:40, 41 BT II).
Nasuwa się pytanie, czy można wyznawać niechrześcijańskie nauki, a zarazem oddawać cześć Bogu? Samarytanie tak czynili. W chrześcijaństwie też możemy się tego dopatrzyć. Co o tym myślicie?
kasia
Data:
17-05-2009 07:25
Data:
17-05-2009 07:25
Mariola napisała:
.........Jeśli mielibyście wybrać kobiete za zonę i były by dwie do wyboru: jedna wierzy prawidłowo, ale ma problem z naduzywaniem alkoholu i brzydkich wyrazów, druga nie zna dobrych doktryn, modli się do Marii, ale jest dobra, opiekuńcza, nie przeklina, nie4 naduzywa alkoholu. Którą wybierzecie?:)...."(koniec cytatu)
Ja jednak wolałabym ta pierwszą żonę, gdybym tylko była mężczyzną i miałabym możliwość wyboru. Wolałabym żeby mnie kochała i nie chodziła z innymi mężczyznami na prawo i lewo.
Przychodzą mi na myśl dwie postacie biblijne, Salomon i Dawid. Salomon na początku dobrze rozumiał jak należy czcić Boga i był Bogu posłuszny. Wtedy Bóg błogosławił panowaniu Salomona, powodziło mu się i jego władza królewska była umacniana, a cały Izrael chodził w posłuszeństwie. A potem pokochał wiele kobiet takich, które były ładne i dobre. Pewnie podobały się Salomonowi skoro ich wybrał. Jednak one nie wielbiły Boga prawidłowo. Miały swoje bóstwa, figurki, które czciły i modliły się niczym dzisiaj „chrześcijanie” do Marii.
Pod koniec swego panowania król Salomon wybudował "wyżyny" dla fałszywych bogów czczonych przez jego cudzoziemskie żony. I w końcu sam dopuścił się czegoś ohydnego. Zaczął czcić Asztartę, boginię Sydończyków, oraz Milkoma, ohydę Ammonitów.
Natomiast Dawid czcił Boga prawidłowo. Nie parał się jakimiś bałwochwalczymi kultami. Można powiedzieć, że dopuścił się grzechu o wiele gorszego aniżeli przeklinanie i nadużywanie alkoholu.
Jednak Bóg Dawidowi odpuścił w przeciwieństwie do Salomona.
Jednemu nie dostawało i drugiemu nie dostawało. Ale jednak Dawid bardziej miłował Boga. Był wierny Bogu i nigdy nie cudzołożył duchowo.
Hagios
Data:
17-05-2009 18:37
Data:
17-05-2009 18:37
Ja zgadzam się z Mariolą całkowicie. Jeżeli panowała by prawdziwa miłość między nami, to w tym drugim przypadku mnie by się o wiele lepiej żyło, byłbym szczęśliwszy. I uważam, że bardziej mógłbym służyć Bogu.
Co z tego, że ktoś ma obcykane doktryny, a serce Jego jest daleko od Boga? Co z tego?
Bóg mówi tak: czczą mnie wargami, ale serce jest ich jest daleko ode mnie. Na innym miejscu mówi, że zbrzydły Mu te ofiary i dziękczynienia, bo ci ludzie wiedzą a nie czynią. Znają prawo, zasadę ale nie rozmiłowali się w zakonie Bożym. Ktoś kto zna prawo, a nie wykonuje jest jak faryzeusz. Bezwartościowy. Bóg nie cierpi ludzi, którzy nie wykorzystują swojej wiedzy. Dobrej wiedzy!
A co do Salomona i Dawida. Salomon wziął sobie za żony poganki. One nie wierzyły w Boga. Jeżeli ja bym za żonę wziął sobie islamistkę, też miałbym podobny problem. Inaczej rzecz wygląda w różnym rozumieniu Boga Jahwe i Jezusa. Tu jednak orbacam się w chrześcijaństwie (ale szczerze, to z katoliczką chyba bym nie wytrzymał). Jeśli nas naprawdę łączy miłość, to jest łatwiej. Ale na czym polegał największy błąd Salomona? Że zapomniał o Bogu! Że nie pokutował. To jest jego grzech.
Dawid umiał pokutować, przepraszać, żałować. Leżał krzyżem tydzień w postach przepraszając Boga. Salomon, który był przecież taki mądry, nie potrafił się ukorzyć. Jeżeli np. weźmiemy Rut, to tu sytuacja wygląda inaczej.
I wydaje mi się, że główną zasadą chrześcijaństwa jest MIŁOŚĆ. Po tym miano poznań uczniów Jezusa. Nie po dobrych doktrynach, ale po miłości. NIE MÓWIĘ TU, ŻE DOKTRYNY NIE SĄ WAŻNE! Ale jednak miłość góruje. Bo największa jest miłość. Nie może ona być oczywiście ślepa. Ja mam wielu, uwierzcie wielu braci, którzy mają duże głowy i małe serca. I co z tego? Nic im to nie pomoże...
....I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał CAŁĄ WIEDZĘ, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a MIŁOŚCI bym nie miał, byłbym niczym.....1 Kor.13.2
Hagios
Data:
17-05-2009 18:39
Data:
17-05-2009 18:39
A na dodatek myślę, że jeżeli posiadamy dobre zrozumienie doktryn, a nie mamy miłości, to wcale nie służymy Bogu...Bóg nas nie zna.
Robert
Data:
17-05-2009 22:53
Data:
17-05-2009 22:53
Witam Cie Drogi Przyjacielu Hagios - No wlasnie, o jakie podstawy moglo mi chodzic ? Co moze byc dla Boga obrzydliwoscia ? Jak Tobie sie wydaje ? Czy wszyscy wedlug Ciebie zostana zbawieni ? Czy moze raczej cos powinno nas cechowac ? Czy Jezus powiedzial, ze powinnismy przystepowac do spowiedzi usznej ? ze powinnismy modlic sie do obrazow ? ze powinnismy pracowac 7 dni w tygodniu ?, a moze ustanowil jeden dzien jako, dzien odpoczynku (w jaki sposob powinnismy odpoczywac) ? czy wspomnial cos moze o oddawaniu dziesieciny ? itp. itd. Dla mnie to sa Hagios podstawy. A jakie sa Twoje ? Ps. Przepraszam za to, ze nie odpisalem od razu, lecz nie zawsze mam czas. Czesto nienormowane godziny pracy. A jak jest slonecznie to i jakies wolne, to troche podrozuje. Pozdrawiam Cie Serdecznie
mariola
Data:
18-05-2009 13:12
Data:
18-05-2009 13:12
Robert, ja znalazłam takie wersety, które może pomoga ci cos zrozumieć:
"...uważajcie na złych pracowników, uważajcie na fanatyków obrzezania. To my bowiem nalezymy do obrzezanych, my któzy czcimy Boga w duchu, szczycimy sie Chrystusem Jezusem i nie liczymy na korzysci związane z pochodzeniem lub osiągnięciami.A przecież ja na pewno móglbym na nie liczyc...co do sprawiedliwości -jesli mierzyć ją normą prawa-człowiek bez zarzutu. A jednak cokolwiek mogło mi nieść jakąś korzyść, ze względu na Chrystusa uznałem za szkodę.Więcej, w świetle doniosłości poznania jezusa chrystusa,mojego Pana, nic sie dla mnie liczy..."NP
To jeśli chodzi o podstawy...
Hagios
Data:
18-05-2009 21:49
Data:
18-05-2009 21:49
Zastanawiam się Robercie, czy możesz powiedzieć, że ta osoba będzie zbawiona, a ta nie. Czy masz do tego jakieś prawo i upoważnienie, by takie sądy ogłaszać. Ty możesz powiedzieć, co ty uważasz, za słuszne i jakie zasady trzeba spełniać, by osiągnąć zbawienie, i powiedzieć, że tak Cie biblia przekonuje, ale nie możesz powiedzieć: Katolik - o nie, nie będzie zbawiony. Nie tędy droga wydaje mi się. Ja też bym tak chciał, mieć to tak mocno i jasno poukładane, że mógłbym powiedzieć: Ci którzy tak a tak wierzą, nie mają szans. Śmierć wieczna i tyle. A Ci to mają. I też chciałbym wiedzieć na 100% kto jest dzieckiem Bożym, a kto nie. To tak jak z tym kąkolem. Niestety nie wiem, bo nie znam serc. Ale warto mieć poukładane nauki i szukać Boga. I mówić katolikom o tym, że mają sporo błędów w swojej nauce. Ale prawa do życia im nie odmówię.
Pokój Wam
kasia
Data:
19-05-2009 07:05
Data:
19-05-2009 07:05
Hagios napisał:
…..czy możesz powiedzieć, że ta osoba będzie zbawiona, a ta nie. Czy masz do tego jakieś prawo i upoważnienie, by takie sądy ogłaszać. Ty możesz powiedzieć, co ty uważasz, za słuszne i jakie zasady trzeba spełniać, by osiągnąć zbawienie, i powiedzieć, że tak Cie biblia przekonuje, ale nie możesz powiedzieć: Katolik - o nie, nie będzie zbawiony…... Niestety nie wiem, bo nie znam serc. Ale warto mieć poukładane nauki i szukać Boga. I mówić katolikom o tym, że mają sporo błędów w swojej nauce. Ale prawa do życia im nie odmówię. …” (koniec cytatu)
Myślę, że człowiek duchowy rozumie sprawy, które objawia Bóg; dostrzega też niewłaściwe nastawienie i postępowanie człowieka. Nie mamy prawa nikogo osądzić w tym sensie żeby skazać go na zagładę, bo to należy do Boga. Ale znowu nie można też pomniejszać znaczenia grzechu. Chociaż nikt nie może powiedzieć, która osoba dostąpi zbawienia. Jednak z Biblii wiadomo, kogo spotka zagłada.
2 Tes 1(6) gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, (7) ……….., gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, (8) w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. (9) Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego.
Napisane jest, że zagłada spotka tych, którzy
1. którzy uciskają lud Boży
2. którzy nie znają Boga
3. którzy nie są posłuszni ewangelii Pana Jezusa
Co więcej, na podstawie Biblii można rozpoznać, która religia nie spełnia zasad, by osiągnąć zbawienie i za co ściąga na siebie potępienie. Można wiele ciekawych i pouczających myśli wyciągnąć z czasów Achaba..
Ale ja mam na myśli Jeremiasza, który prorokował od czasu króla Jozjasza i bardzo potępiał naród za kalanie się kultem Baala. Przyrównał Izrael do niewiernej żony, która uprawia nierząd pod każdym bujnym drzewem i na każdym wysokim wzgórzu, która cudzołoży z kamieniami i drzewami i zapomina o Bogu, swoim właścicielu i „mężu”
Jer 3 (8) Zobaczyła, że za wszystkie czyny nierządne, jakie popełnił Izrael-Odstępca, odrzuciłem go, dając mu list rozwodowy. Lecz nie zatrwożyła się niegodziwa siostra jego (Juda); poszła także i ona cudzołożyć. (9) Przez lekkomyślność swoją stała się cudzołożnicą i zbezcześciła ziemię, dopuszczając się nierządu z kamieniem i drzewem.”
Kiedy Izraelici parali się religią pogańską wtedy uprawiali cudzołóstwo duchowe Sprawiało to Bogu największy ból i w takiej sytuacji nie było podstaw, aby okazał im łaskę. (Jer 5:7)
Potem za te czyny nierządne Bóg ukarał Izraela niewolą w Babilonie. Izrael został spustoszony przez Babilończyków i wystawiony na hańbę. Stał się pośmiewiskiem dla okolicznych narodów. (Lamentacje Jeremiasza 1:7).
Tak było w X wieku. Bóg osądził Izraela. Ale my żyjemy w XXI.
Jak może wyglądać dzisiejszy nierząd duchowy? Możemy coś na ten temat napisać.?
1. Kto uciska lud Boży?
2. Kto nie jest posłuszny ewangelii?
3. Dlaczego ludzie, którzy nie znają Boga nie mają żadnej wymówki?
Od Moderatora: Proszę o trzymanie się ściślej tematu i nie tworzenie dodatkowych wątków.
Robert
Data:
19-05-2009 16:55
Data:
19-05-2009 16:55
Drogi Przyjacielu Hagios. Przede wszystkim witam Cie serdecznie Pokojem Bozym. Nie wiem co jest powodem, ze mnie atakujesz, a moze poprostu nie chcesz zrozumiec. Piszesz Drogi bracie, ze nie mam prawa osadu i jak najbardziej przyznaje Ci racje, gdyz nikt z nas nie ma do tego prawa. Jednak Twoj komenterz, do tego co napisalem, jest nieuzasadniony. Poniewaz to nie ja, a Bog tych ludzi osadza, Jego Slowo. I tu rowniez masz racje, ze tylko Bog zna serca. Tylko co w tej sytuacji miala oznaczac ofiara Jezusa ? Przede wszystkim mielismy poznac Jego nauke. My uslyszelismy o Jezusie, uwierzylismy i zaczelismy przyjmowac to, co nam przykazal. Czy Twoim zdaniem wszyscy ludzie maja te same szanse, niezaleznie od tego, jak wierza. Poco wtedy Hagios mowic katolikom czy innym o Bogu, skoro i tak beda zbawieni. Czy moze sie myle ? Jeszcze jedno bracie - kiedy czytam, ze nie kazdy kto mowi Panie, Panie wejdzie do Krolestwa, to ja rozumiem to w ten sposob, ze zbawieni nie wszyscy pozostana. A jak Ty to rozumiesz ?
Od Moderatora: Proszę o trzymanie się ściślej tematu i nie tworzenie dodatkowych wątków.
Hagios
Data:
19-05-2009 22:43
Data:
19-05-2009 22:43
[...zy Twoim zdaniem wszyscy ludzie maja te same szanse, niezaleznie od tego, jak wierza. Poco wtedy Hagios mowic katolikom czy innym o Bogu, skoro i tak beda zbawieni...]
Być może to co tu piszę, drogi Robercie trąci Ci takim relatywizmem. Nie mam tego na myśli. Jestem jak najdalej od relatywizmu. Naszym zadaniem jest rozgłaszać cnoty tego, który dal nam się poznać. Mamy większe poznanie niż ogół świata, zwłaszcza katolickiego. I powinniśmy im mówić o tym, że mają wiele błędów, że powinni wyjść z tego babilonu. Mogę nawet powiedzieć: uciekaj stamtąd katoliku, bo jeżeli tego nie zrobisz, to może cie spotkać wielka kara od Boga. Bo wierzysz w to, czego nie znasz, albo nie rozumiesz, niech Pan Ci otworzy oczy. Tyle mogę powiedzieć i wytłumaczyć mu jak ja rozumiem prawdę Biblijną. Ale mu nie powiem: Jak nie wyjdziesz z kościoła katolickiego to czeka Cie na bank wieczna śmierć. Ta decyzja należy do Boga, i on może, z niewiadomych nam względów niektóre osoby zachować. I nie będzie się nas pytać o zdanie. Co najwyżej mogę sie modlić za tych ludzi, żeby Bóg dal im zrozumienie i otworzył oczy.
Ci, co mają lepsze zrozumienie są bliżej prawdy, ale to nie znaczy, że uzykali zbawienie. Często może być tak, że nasza wiara to czysty legalizm, puste slogany, bez głębszego znaczenia. Tacy ciężko będą mieli wiejść do Królestwa.
[...Panie, Panie wejdzie do Krolestwa, to ja rozumiem to w ten sposob, ze zbawieni nie wszyscy pozostana....]
Wynikało by z tego że nie wszyscy mają szansę znaleźć się w królestwie. Może po "odbyciu kary" Bóg da im szansę wejść do królestwa w czasie millenium, a może wcale nie. Tą kwestię zostawiam Bogu. Ale jeżeli nie będziemy naszego zbawienia sprawować "z bojaźnią i ze drżeniem" to może być marny nasz los. Ogromne są pokłady Boskiego miłosierdzia, i nieraz pokazywał to na narodzie izraelskim, po stokroć im przebaczając, ale mają swoje granice. Módlmy się, aby te granice przekroczyło jak najmniej osób.
Do Kasi.
To o czym piszesz z Tes, to zastanawiam się czy się odnosi do ludzi, którzy poznali Boga, ale podeptali krew Jezusa, i stali się wilkami, którzy nie folgują trzodzie, nie ma w nich miłości do drugiego człowieka, a wiec i do Boga (1 Jan), i ci, którzy mówią: Panie, panie, czy może chodzi o kogoś innego.
Jedno jest pewne: Przez błąd dokrtyny nie możemy się zbliżyć do Boga. Będzie On cały czas daleko. Tylko prawda może zbliżyć. KK wierzy w Jezusa, więc pewnie Bóg okazuje jakieś błogosławieństwo z tego powodu i z tego, że niektórzy bojąc się Boga nie grzeszą. Ale przy tych wszystkich wypaczeniach i tak ci ludzie są stosunkowo daleko od Boga.
Hagios
Data:
19-05-2009 23:05
Data:
19-05-2009 23:05
A ja bym chętnie założył taki wątek, jak będzie wyglądać sąd wieczny i kto może być zbawiony w kontekście wersetów tes. i judy. A może już jest? Ewentualnie możemy to przenieść do "Sodomy i Gomory" Chętnie bym podyskutował w około tych tematów.
Pozdrawiam
kasia
Data:
20-05-2009 08:22
Data:
20-05-2009 08:22
Hagios napisał:
......."Jedno jest pewne: Przez błąd dokrtyny nie możemy się zbliżyć do Boga. Będzie On cały czas daleko. Tylko prawda może zbliżyć. KK wierzy w Jezusa, więc pewnie Bóg okazuje jakieś błogosławieństwo z tego powodu i z tego, że niektórzy bojąc się Boga nie grzeszą. Ale przy tych wszystkich wypaczeniach i tak ci ludzie są stosunkowo daleko od Boga.." (koniec cytatu).
Jakoś trudno mi uwierzyć w to, żeby Bóg błogosławił religii fałszywej tylko z tego powodu, że powołuje się na imię Jezusa Chrystusa.
W KK nie grzeszą? No nie wiem postawmy przy tym duży znak zapytania????…
Trudno mi uwierzyć, żeby Bóg nie baczył na grzechy religii fałszywej. Gdyby Bóg tolerował nieprawości myślę, że :
- po pierwsze nie ostrzegałby przed sądem i nie wzywał do upamiętania(Dz17:30,31)
- po drugie nie byłoby wezwania, aby opuścić Babilon Wielki.
Jego grzechy dotarły aż do nieba – tak jest napisane. Myślę, że właśnie z tego powodu nie można liczyć na błogosławieństwo. Zgodnie z proroctwem Babilon Wielki dotkną plagi Boże, a na końcu całkowite potępienie (Obj 18:4).
Najwyraźniej Bóg nie toleruje ani niewiedzy, ani nieprawości.
Nikt nie może liczyć na błogosławieństwo Boże, jeśli uprawia nieprawość.
Jeśli jest nakaz, aby nie uczestniczyć w grzechach Babilonu Wielkiego, to ja myślę, że istotne byłoby poznanie, jakie grzechy ściągają tak wielki gniew Boży i jak się ich ustrzec.
Gdybyśmy tak chcieli wymienić wszystkie sprawy, za co konkretnie Babilon Wiel;ki będzie potępiony, to pewnie każdy z nas zwróciłby uwagę na inne szczegóły.
Ale na samym początku chyba wszyscy zgodnie wymienilibyśmy. „Wystrzegać się bałwochwalstwa”, bo Bóg wymaga wyłącznego oddania.(2 Kor6:14-18; 1Moj 4:24).
Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale chciałam powiedzieć, że grzechy i obrzydliwości mogą przybierać rożne formy. Mogą być rażąco jawne (te widoczne pospolite –bałwany), a czasem mogą być trudniej uchwytne, ale i takie wcale nie mniej są odrażające w oczach Boga..
Mam na myśli proroczą wizję Ezechiela. (8 Rozdział.)
Na przykład prorok ujrzał tam bożka zazdrości. Widział 70 starszych ofiarujących w świątyni kadzidło. Widział kobiety opłakujące fałszywego boga. Widział 25 mężczyzn, którzy oddawali cześć słońcu.
To wszystko były obrzydliwości, które spowodowały gniew Boży. I to wszystko działo się w świątyni. Co oznaczały te akty odstępstwa? Czy jakieś podobieństwa , albo odzwierciedlenie możemy spotkać w dzisiejszych czasach?
Co o tym myślicie?. Bo ja dostrzegam bardzo wiele.
Ps
Przepraszam Moderatorze, postaram się trzymać tematu.
Bryza
Data:
20-05-2009 09:51
Data:
20-05-2009 09:51
Kasia napisała: "Mam na myśli proroczą wizję Ezechiela. (8 Rozdział.)
Na przykład prorok ujrzał tam bożka zazdrości. Widział 70 starszych ofiarujących w świątyni kadzidło. Widział kobiety opłakujące fałszywego boga. Widział 25 mężczyzn, którzy oddawali cześć słońcu.
To wszystko były obrzydliwości, które spowodowały gniew Boży. I to wszystko działo się w świątyni. Co oznaczały te akty odstępstwa? Czy jakieś podobieństwa , albo odzwierciedlenie możemy spotkać w dzisiejszych czasach?
Co o tym myślicie?. Bo ja dostrzegam bardzo wiele."
Kasiu jezeli mozesz, napisz wprost co dostrzegasz?
pozdrawiam.
Hagios
Data:
20-05-2009 10:12
Data:
20-05-2009 10:12
Nie chce mi się już znowu tłumaczyć co rozumiem, gdy mówię "bojąc się Boga nie grzeszą". Powinnaś to rozumieć. Przepraszam, że to powiem, ale sama nienawidząc szufladkowania, sama taką szufladkę zakładasz, wrzucając tam wszystkich katolików, bo "wszyscy" się plugawią, nie mają żadnej moralności i godności podyktowanej wiarą w Boga.
I jak jakaś zakonnica poświęca całe życie dla Boga, to ona idzie na wieczną śmierć, to sorry, ale ja się pod tym nie podpiszę. I nie wiem, czy Bóg ma kompletnie w nosie, to że ci ludzie się starają, mimo, że są w tak pozwanym błędzie. Czy dla Niego ci ludzie są kompletnie bez wartości. I nie mówię tu o pospolitych katolikach. Oni nie szukają Boga.
Już nie chce mi się dyskutować na ten temat. Jak tak łatwo wam skreślić człowieka, na śmierć, bo nie dostał objawienia, to ja mówię dość!
Napisałem kilkakrotnie, że jeżeli zauważasz w jak wielkim jesteś błędzie, to uciekasz z tego wielkiego babilonu. I robisz to jak najszybciej. I ważne jest to, w co wierzymy. Jak byłem raz na Jasnej Górze, to serce mi się kroiło, z tego pogaństwa jakie widziałem. Prawie takie jak Pawłowi w Atenach.
Tak samo Kasiu twierdzisz, że wszyscy którzy wierzą w trojcę, to wielkie rzesze chrześcijan nie powstaną do życia? Dlaczego Bóg nie dał im objawienia? Szczerze przecież szukają Boga. A wiemy, że to bląd. Tak samo jak wielkie rzesze zielonoświątkowców, które twierdzą, że mają ducha, bo swój bełkot nazywają mówieniem językami, i zapierając się Boga na co dzień. Tych też trzeba by "naprawić". Babilon wielki to nie tylko kościół katolicki. To wszelki błąd.
Nie mam juz ochoty dyskutować na ten temat, bo boksujemy w miejscu.
Mam nadzieję, że ten post się pojawi, mimo, ze nie jest "poprawny teologicznie"
Wróćmy do tematu.
Robert
Data:
20-05-2009 10:42
Data:
20-05-2009 10:42
Drpgi Przyjacielu Hagios - Nie moge sie z Toba zgodzic, gdyz (bez urazy), lecz odnosnie zbawienia, czytamy inaczej. Jezeli mamy glosic Ewangelie zbawienia, to uwazam, ze powinnismy rowniez mowic, co bedzie skutkiem odrzucenia Ewangeli. Jezus w jednym miejscu mowi - Kladde dzis przed toba zycie i smierc, wybierz zatem zycie abys wiecznie zyl. Powiedz ? Czy w naszym przypadku nie bylo tak samo ? Czy uslyszales (przed poznaniem Boga) tylko o milosci ? Czy nie rowniez, co jest takze przygotowane dla Ciebie (kazdego czlowieka ), kiedy odrzucisz Ewangelie zbawienia ? Nie mozna sie z tym nie zgodzic, ze Bog zna nasze serca i przygotowal od poczatku. Nie zapominajmy jednak, ze Bog nie uczynil nas zwierzetami. Mamy prawo wyboru i jestesmy odpowiedzialni za swoje decyzje. Wlasnie Bog stawia nas przed wyborem. Teraz parafrazuje - masz dwie drogi, zycia albo smierci. Do zadnej z tych drug Bog nas nie przekonuje, a jedynie informuje, co nas czeka, kiedy ktorakolwiek z tych drog wybierzemy. Czy sie z tym zgodzisz czy nie, to kazdy z nas wybiera. I my wybralismy to, a inni co innego. Wielu ludzi odchodz z tego swiata, ktorzy mieli mozliwosc sluchac o Bogu, a wybrali swoja droge. Mozemy tak Hagios dyskutowac, Prawda jednak jest inna. Kto z nas powie, ze Mojzesz nie byl wybrany od poczatku, a jednak sprzeciwil sie Bogu i nie ogladal Ziemi Obiecanej. Pozdrawiam
kasia
Data:
21-05-2009 09:00
Data:
21-05-2009 09:00
Hagios.
Babilonu Wielkiego nie da się naprawić. Zgodnie z Biblią - Babilon jest skazany przez Boga na zagładę. Zgadzam się z Tobą, że Babilon Wielki to nie jest tylko jedna religia. W rzeczywistości jest to system religijny, który poddał się manipulacjom diabła..
Rozumiem, co masz na myśli pisząc „Bojąc się Boga nie grzeszą”.
Ale według mojego zrozumienia wystarczy, że człowiek objęty jest fałszywym systemem religijnym i już grzeszy, bo plugawi się poprzez jego praktykowanie. Choćby prowadził się moralnie i wielbił Boga gorliwie, czyniąc to w sposób bałwochwalczy zatraca możliwość zbawienia, jeśli się z tego nie upamięta.
Ludzie robią różne rzeczy nawet na kolanach idą do jasnej Góry…..Itd..
Mnóstwo reguł kościelnych ustanawiano w klasztorach, gdzie oddzieleni od świata mnisi wiedli ascetyczne życie. Tylko czy Bóg tego wymagał i czy wymaga?
Myślę, że nawet gorliwe uczynki dokonywane w niewiedzy nie mają przed Bogiem znaczenia, jeśli służą one \"‘Ojcu kłamstwa”..
Pytasz:, „dlaczego Bóg nie dał im objawienia?”.
Jakiego tu jeszcze objawienia oczekiwać?
Bóg przez Jezusa Chrystusa ustalił, jakie nauki są dobre a jakie nie. W ten sposób wyjawił swoją wolę tak, aby wszyscy mogli poznać i zrozumieć. Bóg wymaga posłuszeństwa Synowi - Jezusowi Chrystusowi.Czy to takie trudne wierzyć tak jak nauczał Jezus?
Ale widać, że trudne. Trudne do tego stopnia, że zatraciło się pierwsze przykazanie, które dał Jezus Chrystus. I poprzez naukę o trójjedynym Bogu staje się niemożliwe poznanie prawdziwego Boga i uświęcenie Jego chwalebnego imienia.
No, bo niby jak?
Nauka o Trójcy jest ‛fundamentem całego kościelnego systemu dogmatycznego’ nie tylko w KK. Jeśli chodzi o doktryny przykładów można by mnożyć.
Tak szatan sprytnie zaślepił umysły, aby ludzie czcili Boga na sposób pogański (tzw. triady bóstw). Aby czcili to, co nie znają i nigdy poznać nie zdołają - bo czegoś takiego nie ma. W odpowiedzi na pytanie:, „Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich?” Jezus Chrystus przytoczył 5 Moj 6:4, 5 (Marka 12:28-30).
Jest wyraźnie powiedziane, że jest jeden Bóg dla wszystkich i jeden dawca wszystkiego. A jednak trudno wielkim rzeszom (narodom) wierzyć tak jak nauczał Jezus i Bogu oddać chwałę..
Czy Twoim (Waszym) zdaniem jest to – grzech?
Do Bryza.
Chodzi mi o bałwochwalstwo w różnych postaciach, które pobudzało Boga go gniewu. Nie można postępować wiarołomnie jak Izraelici, którzy nawet w świątyni odwracali się do Boga plecami.
Niekiedy ofiary z kadzidła, które składali Izraelici, miały dla Boga Jahwe odrażającą woń. Było tak na przykład wtedy, gdy palili kadzidło w świątyni, a zarazem kłaniali się bożkom (Ezech. 8:10, 11).
To jeden z przykładów.
Podobnie może być dzisiaj, ofiarowane modlitwy mogą być nie do przyjęcia..
mariola
Data:
21-05-2009 10:03
Data:
21-05-2009 10:03
Kasiu, Robercie, może troche to uporządkujmy. Nikt tu nie namawia,zeby nie iść w świat, nie namawiać do pokuty i porzucenia babilońskiego systemu religijnego, na którego spadna plagi. Po to staliśmy sie uczniami Jezusa,żeby to robić. Chodzi mi o wasz osąd wierzących,którzy juz ten świat opuścili i podążaja lepiej czy gorzej za Jezusem.To jasne, ze jesli będziemy lekcewazyc Słowo Boże i to co juz poznalismy czeka nas surowszy wyrok, bo Bóg nie da się z Siebie naśmiewać. Tu musimy byc czujni. Dop jednego tylko nie mamy prawa i do tego chyba nawiazuje tez Hagios, żeby nie osądzać innych wierzących, któzy tak czy inaczej pielgrzymuja w strone niebieskiej Ojczyzny. Nie znając serc, nie majac nawet do nich prawa, nie mopżemy osądzać innych, bo czeka nas za to wyrok.
Co innego głosic nieświadomym ewangelię, co innego budowac się z innymi wierzącymi w celu wytrwania przy Słowie czy dalszego poznawania Go. To jest nasz cel. Czy też sie z tym zgadzacie Kasiu i Robercie?:)
Bryza
Data:
21-05-2009 10:50
Data:
21-05-2009 10:50
Hagios napisal :"Tak samo Kasiu twierdzisz, że wszyscy którzy wierzą w trojcę, to wielkie rzesze chrześcijan nie powstaną do życia? Dlaczego Bóg nie dał im objawienia? Szczerze przecież szukają Boga. A wiemy, że to bląd. Tak samo jak wielkie rzesze zielonoświątkowców, które twierdzą, że mają ducha, bo swój bełkot nazywają mówieniem językami, i zapierając się Boga na co dzień. Tych też trzeba by "naprawić". Babilon wielki to nie tylko kościół katolicki."
Trójca-błąd? czy na pewno wiesz ze wlasnie TY masz prawidlowe poznanie?
co do bełkotu to zastanów się, skąd wiesz kto ma naprawdę dary Ducha a kto tylko udaje? ja bym nie osądzala ich, bo to Bóg oceni, nie Ty Hagios.
Zycze Bozego pokoju i pozdrawiam.
Hagios
Data:
21-05-2009 11:29
Data:
21-05-2009 11:29
Robercie, mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych sprawach. Ja mówię, o decyzjach Bożych, a ty mówisz o decyzjach ludzkich. Nie wiem, czy katolikowi muszę mówić że Jezus umarł za jego grzechy. Ja nie skupiam się teraz na tych, którzy nie przyjęli ewangelii, ale o tych, którzy ją przyjęli ale inaczej rozumieją wiele spraw. Jestem ciekaw jak ich Bóg ocenia indywidualnie. Czy ich całkowicie odrzucił? Ja czytam biblie i wyciągam wnioski. A jeżeli w moich wierzeniach się pomyliłem? A nauczam o tym innych? Jak mnie za to Bóg ukaże, albo nie ukaże?
"Dla tych którzy nie mają miłosierdzia, odbędzie się sąd bez miłosierdzia"
mariola
Data:
21-05-2009 14:22
Data:
21-05-2009 14:22
Jeśli chodzi o kadzenie, to w Objawieniu pisze o przyjemnej woni dla Boga- sa to modlitwy swiętych, tych któzy czczą Ojca przez Jezusa, bo tak sie Mu upodobało. Nie wiemy kto to jest świety, Bóg to wie, kto jest Jego, my sie tylko staramy,żeby sie Jemu podobac. On to kiedys oceni. Myslę,ze Pan Bóg nie będzie odrzucał szczerych modlitw tylko dlatego,ze ktos rozumie Boga jako Trójjedynego a ktoś inny jako Jedynego.Nie o to chodzi moim zdaniem.
Są gorsze błędy, martwe uczynki, spełnianie rzeczy dla Boga bez Boga. Robia to ludzie nieodrodzeni, w srodku bez Ducha Chrystusowego.
"Jesli sie nie narodzicie na nowo, nie ujrzycie Królestwa Bożego"powiedział Jezus.
To musi byc naszym dązeniem, obojętnie w jakim zborze słuzymy Bogu, czy w KZ czy innym, bez nowonarodzenia nie możemy sie Bogu podobac.
Zgadzasz sie Kasiu?:)
mariola
Data:
21-05-2009 14:43
Data:
21-05-2009 14:43
Bryzo, ja myslę,że są prawdziwe dary Ducha, jak m.in.języki czy inne, ale trzeba uważać, bo pod te dary podszywaja sie też ludzie nieodrodzeni, nie mający nic wspolnego z Bogiem.Przykład: "kaznodzieja" z Florydy. Nie po darach mozna poznac kto jest dzieckiem Bożym, ale po owocach Ducha.
Dary Ducha słuza budowaniu kościoła, nie jednostki. Ap.Paweł nawet zaleca,ze gdyby w zgromadzeniu nie było tłumacza, niech tacy ludzie milczą.
Piotr S .
Data:
21-05-2009 19:30
Data:
21-05-2009 19:30
Witam.
Mariolka piszesz: " Myslę,ze Pan Bóg nie będzie odrzucał szczerych modlitw tylko dlatego,ze ktos rozumie Boga jako Trójjedynego a ktoś inny jako Jedynego.Nie o to chodzi moim zdaniem. Są gorsze błędy, martwe uczynki, spełnianie rzeczy dla Boga bez Boga."
Uważam że największym błędem, jest nie wczytywanie się w tekst Biblii z którego wynika że nie rozpoznanie Jezusa równoznaczne jest trwaniem w grzechu, niema mowy o naszym rozumieniu Boga bo jest to niemożliwe, jest mowa w Biblii o nauczaniu Jezusa i apostołów którzy spisali to wszystko co potrzebne jest człowiekowi by nie błądził duchowo.
ew.Jana 8:24 ... Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja Jestem, pomrzecie w swoich grzechach.
1Jana 5,20. wiemy też że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali Tego który jest prawdziwy. My jesteśmy w Tym, który jest prawdziwy w synu jego Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.
Możemy wymieniać się miłymi postami, być uprzejmymi dla siebie, pisać o grzechach innych ludzi czy nawet naszych własnych które tak naprawdę mogą nam być wybaczone, lecz nie rozpoznanie Jezusa o Którym pisze Biblia jako Boga nie kwalifikuje człowieka by mogły mu by być grzechy wybaczone. Jest to twarda mowa, może nie spodobać się osobą którzy Jezusa uważają za Archanioła Michała, a tu na ziemi tytułując Go nawet " Syn Boży " i starając się trwać w dobrych uczynkach licząc na zbawienie.
Tytuł " Syn Boży "znaczył całkiem co innego dwa tyś. lat temu dla żydów, niż dziś dla nas.
pozdrawiam wszystkich serdecznie :).
Hagios
Data:
22-05-2009 10:38
Data:
22-05-2009 10:38
Napisałem raz, nie przeszło to napisze i drugi raz. Bądź miłościw moderatorze, bo czuję się wywołany do odpowiedzi.
Kochana Bryziu. Tak. Uważam, że wiara w Trójcę to błąd. Jeden się z tym zgodzi, drugi nie. Ja jestem przekonany o tym i mocno ugruntowany w tym poglądzie. Dla mnie istota Boga i Jezusa to dwie odrębne jednostki. Ale wcale nie chcę umniejszać chwały Panu Jezusowi.
Dobrze będzie jeszcze raz przeanalizować fakty, Bryziu. Apostołowie nie mieli z tym problemu i ja nie mam. Jestem o tym przekonany. Zastanawiam się dlaczego Pan Bóg nie dał zrozumienia tylu ludziom, skoro Go szczerze szukają, a mimo to, ten fakt pojmują inaczej.
Co do daru mówienia językami, to ja wcale nie twierdze, że nikt tego daru nie posiada. Uważam za wielce prawdopodobne, że wielu kochanych braci zielonoświątkowców ma ten dar. Ale duża część ludzi, którzy twierdzą, że mają ten dar może się grubo mylić. Powiem dlaczego.
Zastanawiające jest, że u Zielonych dar mówienia językami jest dowodem posiadania Ducha. Więc każdy powinien go posiadać. Nie masz daru języków - nie masz Ducha! Co nie wyklucza posiadania jeszcze innych darów.
Ap. Paweł wskazuje, że nie każdy miał mieć dar mówienia językami. Uważam, że całe chrześcijaństwo, które posiada Ducha ma jakiś dar, to nie dominują tam języki a u zielonoświątkowców jest to zawsze mówienie językami. Czyżby ten dar miał występować głównie u zielonych a gdzie indziej już nie?
Dla mnie mówienie językami, to mówienie w jakimś konkretnym języku, niech będzie że nawet w tym anielskim. Ale jak mi 3/4 osób mówi językiem anielskim to coś tu nie gra. Jest to zlepek 150 różnych języków, z którego wychodzi jakiś dziwna mieszanka nazywana mówieniem językami. Zastanawiające. U zielonych występuje presja by posiadać widoczny znak przyjęcia przez Pana. Dlatego często ludzie w dobrej wierze mogą wyperswadować sobie, że mówią językami, mimo, że takiego daru nie dostali. Te osoby mogą szczerze szukać Boga, ale nie mieć tego daru. Nie wspominam już o osobach które niby tymi językami mówią a na co dzień się skutecznie zapierają Jezusa. Dlatego ja jestem ostrożny z tymi darami. Nie mówię, że ich nie ma, ale wydaje mi się, że jest to trochę przejaskrawione. Chrześcijanina najlepiej poznać po owocach, a nie po darach. Dlatego zgadzam się, że jest to sprawa Pana a nie moja, ale patrzę trzeźwo na rzeczywistość i mocno zastanawiam się....
Do kasi
Czy jeżeli wierzysz źle, ale robisz to w dobrej wierze, to jest to grzech na śmierć? Powiedz Kasiu. I napisz mi jeszcze jednoznaczną odpowiedź, czy myślisz, że osoby które wierzą w trójcę nie będą zbawione? Że jest to grzech śmiertelny?
Ja myślę, że one będą zbawione a ty?
Hagios.
mariola
Data:
22-05-2009 10:41
Data:
22-05-2009 10:41
Na podstawie jakiego tekstu twierdzisz Piotrze,ze nierozpoznanie Jezusa-Boga nie kawalifikuje go do przebaczenia mu grzechów?
Piotr S .
Data:
22-05-2009 20:22
Data:
22-05-2009 20:22
Witaj Mariolka, odpowiedz w wielkim skrócie.
Bóg Jahwe objawił się narodowi Żydowskiemu, który to naród sobie wybrał, który łamał przepisy prawa i jednocześnie pieczołowicie i wiernie spisywał, gromadził i zabezpieczał Pisma w których to dał się poznać jako Jedyny Bóg i w takiego Boga Żydzi wierzyli.
Jezus przyszedł do swej własności, do ludzi którzy oczekiwali jego przyjścia, Jezus całym swoim życiem, nauczaniem wskazywał na to kim jest, rozmawiał przecież z ludźmi którzy znali Pisma dlatego im powiedział:
ew.Jana 8:24 ... Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja Jestem, pomrzecie w swoich grzechach.
To jest odpowiedz na twoje pytanie Mariolka - zbawieni jesteśmy z łaski przez wiarę w Boga który gładzi grzechy świata, nie w Archanioła ani nie Anioła, ani żadne inne stworzenie które nie było by w stanie zadośćuczynić sprawiedliwości Boga.
[ mrzonka ( a jeśli by tego stworzenie dokonało to okazało by się że może być równie sprawiedliwe jak Bóg i mogło by w uprawniony sposób przed Bogiem się chełpić ).]
pozdrawiam wszystkich :) .
kasia
Data:
23-05-2009 09:03
Data:
23-05-2009 09:03
Hagios napisał: data…
\".....Ja nie skupiam się teraz na tych, którzy nie przyjęli ewangelii, ale o tych, którzy ją przyjęli ale inaczej rozumieją wiele spraw. Jestem ciekaw jak ich Bóg ocenia indywidualnie. Czy ich całkowicie odrzucił? Ja czytam biblie i wyciągam wnioski. A jeżeli w moich wierzeniach się pomyliłem? A nauczam o tym innych? Jak mnie za to Bóg ukaże, albo nie ukaże? \"Dla tych którzy nie mają miłosierdzia, odbędzie się sąd bez miłosierdzia\"\"(koniec cytatu)
W Księdze Przysłów czytamy 14 „(12) Jest droga, co komuś zdaje się słuszną, lecz w końcu prowadzi do zguby.”. Za dni Jezusa przywódcy religijni wprowadzali w błąd prosty lud. Pewnego razu Jezus powiedział o nich tak. „(14) Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.” (Mat 15: 14). Z tego wynika, że jeden los czeka „ślepego” i „ślepych” I ci, którzy nauczają kłamstwa i ci, którzy je słuchają obaj wpadają do dołu. Na tym polega zwiedzenie człowieka pod względem duchowym.
Czy miłosierdzie Boga jest bezgraniczne? Czy Bóg posiada tak wszechogarniającą miłość, że przyjmuje z otwartymi ramionami wszystkich bez względu na to jak wierzą? Może ktoś uważa, że Bóg jest tak miłosierny i patrzy na szczerość człowieka bez względu na to jak pojmuje Boga. Ja się z tym nie zgodzę..
Narody całkiem szczerze wyznawały Baala. Szczerze można modlić się przed posągami i obrazami, bo tak nakazuje religia. Szczerze można wyznawać trójcę, bo też tak nakazuje religia. Jednak dzieje Izraela pokazują, że Boże miłosierdzie ma granice i nie cofał się przed wymierzeniem sprawiedliwości, kiedy Izraelici bluźnili znieważając Boga.
Myślę, że Bóg okazał miłosierdzie całemu światu, wtedy, kiedy posłał swego Syna. Syn Boży – Jezus jest drogą do Boga Ojca i ustanowił wzór jak należy wielbić Boga.Napisane jest. Efez 4 (5) \"Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. (6) Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.\" Jeśli jest jedna wiara to dla mnie nie ma wątpliwości, co tych, którzy inaczej wierzą niż nauczał Jezus. Omijanie nauk Jezusa Chrystusa jest odstępstwem. W ten sposób narody dzisiaj bluźnią Bogu. Nasze zbawienie jest zależne od posłuszeństwa Chrystusowi. Z Listu do Hebrajczyków wynika, że Bóg Ojciec nie przebacza tym, którzy po poznaniu prawdy trwają w grzechu. Dla takich już nie ma ofiary przebłagalnej. Jeśli nie ma ofiary przebłagalnej, to nie pozostaje nic innego jak potępienie w postaci sądu, który strawi przeciwników.Może trudno spojrzeć tej prawdzie w oczy, ale tak jest napisane.…”Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków. Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił Krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski” – słowa apostoła Pawła. (Heb 10:28,29 BT)Z tego wynika, że nie można nadużywać miłosierdzia Bożego.
Hagios napisał: .....Do kasi
Sprawiedliwość Boża nie sprowadza się tylko do wymierzania kary. Bóg daje możliwość wybawienia. Dlatego nakazał, aby Ewangelia o Chrystusie była głoszona wszystkim narodom - na świadectwo. Pozwól, że zapytam Ciebie: Czy człowiek może być zbawiony, jeśli nie jest posłuszny Chrystusowi i nie trwa w jego naukach?
Jezus nie nauczał o trójcy. To szatanowi udało się wcisnąć milionom ludzi fałszywe wyobrażenie o Bogu, aby w ten sposób uwłaczali Jego świętemu imieniu. Dla mnie trójca to jest największe oszustwo świata pośród wielu oszustw religijnych. Oszustwa potrafią omotać do tego stopnia, że człowiek religijny próbuje swoje wierzenia usprawiedliwiać w różny sposób. Tylko czy to pomoże?
kasia
Data:
23-05-2009 12:15
Data:
23-05-2009 12:15
Piotr napisał:
….. Możemy …, pisać o grzechach innych ludzi czy nawet naszych własnych które tak naprawdę mogą nam być wybaczone, lecz nie rozpoznanie Jezusa o Którym pisze Biblia jako Boga nie kwalifikuje człowieka by mogły mu by być grzechy wybaczone. ….
Tytuł " Syn Boży "znaczył całkiem co innego dwa tyś. lat temu dla żydów, niż dziś dla nas.
pozdrawiam wszystkich serdecznie :).
Bóg Jahwe objawił się narodowi Żydowskiemu, który to naród sobie wybrał, który łamał przepisy prawa i jednocześnie pieczołowicie i wiernie spisywał, gromadził i zabezpieczał Pisma w których to dał się poznać jako Jedyny Bóg i w takiego Boga Żydzi wierzyli" ...(koniec cytatu)
Piotrze, mysli które przytoczyłam z Twojego wpisu, dla mnie są niejasne.
Proszę powiedz mi jak rozumiesz? Czy Bóg Jahwe (Jehowa), który objawił się narodowi żydowskiemu, jako ten Jedyny Bóg, jest dalej Jedynym Bogiem Wszechświata?
Czy uważasz, że w dzisiejszych czasach jeśli ludzie grzeszą jeśli wierzą w Tego samego Boga co Izraelici.?
Napisałeś: Tytuł " Syn Boży "znaczył całkiem co innego dwa tyś. lat temu dla żydów, niż dziś dla nas." Mógłbyś objasnić to szerzej.
mariola
Data:
23-05-2009 17:37
Data:
23-05-2009 17:37
Czasami mamy jakieś schematy i budujemy sami mosty między ludźmi. Cos usłuszymy i chowamy do specjalnej szufladki kogos kto wcale tym kimś nie jest. Wystrczy choćby przykład Piotra z określeniem "Syn Boży". Dla kogos może oznaczać bardzo wiele, dla kogoś drugiego mało. Tak mówimy i czynimy jak przekonuje nas Słowo Boże i Duch. Pan Jezus objawia sie tym,którzy Go miłują i czynią jego zalecenia.
Bryza
Data:
23-05-2009 19:38
Data:
23-05-2009 19:38
Mariolko,oczywiscie zgadzam sie z Tobą na temat darów Ducha:)
Hagios z Tobą na ten temat tez sie zgadzam, rozmawialismy juz jak ja to widzę i chyba mamy jednak takie same zdanie :)
A co natury Boga..........Kocham całym sercem Jezusa Chrystusa i wierzę, ze ma On władzę i moc, którą dał Mu Bog Ojciec.
Wierzę tez, ze: "Kto wierzy we Mnie, nie we Mnie wierzy, ale w Tego, który Mnie posłał. Kto Mnie widzi, widzi Tego, Który Mnie posłał. " (Ew. Jana, 12:44-45)
Jak te dwa zdania rozumiecie?
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Piotr S .
Data:
23-05-2009 19:51
Data:
23-05-2009 19:51
Witaj Kasiu
Jestem chrześcijaninem i wierze tylko w jednego Boga Biblii, tego samego na którego w dalszym ciągu czekają Żydzi którzy nie rozpoznali Jego przyjścia w osobie Jezusa Chrystusa.
Twoje drugie pytanie: " Czy uważasz, że w dzisiejszych czasach jeśli ludzie grzeszą jeśli wierzą w Tego samego Boga co Izraelici.? "
Kasiu nie mogę stawiać się w miejsce Boga i oceniać czy ktoś grzeszy czy też nie grzeszy.
Chrześcijanie wierzą w tego samego Boga co Żydzi w Boga Jahwe z tą różnicą ze uwierzyli ze Bóg Jahwe objawił się ludzkości w osobie Jezusa Chrystusa.
należało by zadać sobie pytanie - po co przeszedł na ziemię Jezus, w jakim celu się objawił ludzkości?.
Dziś wielu ludzi którzy nie uznają Jezusa za Boga i wyrażają się o Jezusie Syn Boży, mniejszy Bóg innym razem nazywają go Archaniołem Michałem, stworzeniem.
Dwa tyś. lat temu Żydzi tak rozumieli te słowa:
Jan5:17. Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam.
18. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.
Gdy Żydzi spostrzegli że Jezus uważna się za Syna Boga od tego momentu szukali sposobności by Go zabić, dla nich to była różnica - Syn Boży a stworzenie.
Mało tego Jezus nie tylko mówił ze jest równy Bogu, lecz stwierdził że jest jedno z Ojcem J10:30.
Żeby skrócić, dla Żydów w ich kulturze nazywanie siebie Synem Bożym było bałwochwalstwem bo stawiało osobę tak mówiąca na równi z Bogiem, dziś jest całkiem inaczej inna kultura i można nazywać Jezusa Synem Bożym, innym razem stworzeniem Bożym.
pozdrawiam :) .
Piotr S .
Data:
23-05-2009 21:43
Data:
23-05-2009 21:43
Witaj Mariola
Nie rozumiem twojej odpowiedzi, jest wymijająca piszesz o szufladkach, schematach które dzielą ludzi, a nie o sednie tematu " grzech to chybienie celu " nie rozpoznanie Jezusa przez Żydów było w myśl ewangelii grzechem, mimo że obcowali z nim, mieli z nim kontakt fizyczny, rozmawiali z nim wymieniali poglądy słuchali jego nauk, nie uwierzyli mu gdy mówił:
" Ja i Ojciec jedno Jesteśmy "
dlatego powiedział: powtórzę się
Jan 8:24 ... Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja Jestem, pomrzecie w swoich grzechach.
Z twojej wypowiedzi wynika że ważna jest wiara w Boga, nie ważne jest czy się Go dobrze definiuje czytając Biblię, nie ważne jest uważa się Go "Jezusa" za " stworzenie " czy za tego za tego za którego się podawał "Ja i Ojciec jedno Jesteśmy" ważne jest zęby wierzyć w Boga i pełnić dobre uczynki, Jego zalecenia.
Piszesz: " Tak mówimy i czynimy jak przekonuje nas Słowo Boże i Duch. Pan Jezus objawia sie tym,którzy Go miłują i czynią jego zalecenia."
W poprzednim poście z 21-05-2009 wypowiedziałaś się o "kaznodzieja" z Florydy jako o człowieku nie odrodzonym." powiedz jak to się ma do tego co piszesz, podważasz że robił coś w brew swemu przekonaniu jakie odebrał przez czytanie słowa Bożego i nie miłował Boga?
Inny przykład czy Żydzi nie miłowali Boga?, byli gotowi zabić i umrzeć dla Niego. A jednak Go nie rozpoznali a Jezus im odpowiedział: Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja Jestem, pomrzecie w swoich grzechach.
Może powiesz że jestem nie tolerancyjny, odpowiem tak, kocham i toleruję wielu ludzi co nie znaczy że toleruje i przyklaskuje ich poglądom jeśli są fałszywe choćby były pisane w szczerej wierze.
Nie odnosisz się Mariolka do odpowiedzi rozmówcy (22-05-2009) bo ta z 23go jest dla mnie ucieczką, zadam więc proste pytanie i poproszę o szczerą odpowiedz- Czy według Ciebie Jezus został stworzeniem? jeśli tak, to czy stwierdzasz to na podstawie w.Kol.1:15 czy może na innych miejscach Pisma Świętego.
pozdrawiam cię Mariolka :) w żadnym urywku swego postu nie chciałem cię urazić ani w żaden sposób doschnąć.
kasia
Data:
24-05-2009 07:45
Data:
24-05-2009 07:45
Piotr napisał:
".....Chrześcijanie wierzą w tego samego Boga co Żydzi w Boga Jahwe z tą różnicą ze uwierzyli ze Bóg Jahwe objawił się ludzkości w osobie Jezusa Chrystusa.
należało by zadać sobie pytanie - po co przeszedł na ziemię Jezus, w jakim celu się objawił ludzkości?.
Mało tego Jezus nie tylko mówił ze jest równy Bogu, lecz stwierdził że jest jedno z Ojcem J10:30. .." (koniec cytatu)
Piotrze, odpowiem na Twoje pytanie. Wierzę, że grzeszna ludzkość nigdy nie mogłaby zbliżyć się do Boga. Możemy dziękować za to, że Bóg pierwszy nas umiłował i posłał swego Syna, by w ten sposób stworzyć podstawy do pojednania i do zawarcia z Nim przyjaźni. To z woli Jehowy Jezus przyszedł dać swoją duszę, jako okup w zamian za wielu (Jana 3: 17, 34 i Jana 4:34)
W Mateusza czytamy: 20(28)"…. Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu."
Nasza wiara w tę ofiarę okupu umożliwia nam zbliżenie się do Boga, a w końcu wyzwolenie z grzechu i śmierci.
Przytoczyłam werset z Mat 20:28, tam jeszcze jest powiedziane, że Jezus nie przyszedł po to, aby mu służono. Jeśli mówisz, że Jezus podawał się za Boga to, dlaczego nie przyszedł, aby mu służono i dlaczego sam służył Bogu?
Jak to wyjaśnisz Piotrze?
Hagios
Data:
24-05-2009 17:40
Data:
24-05-2009 17:40
Kasiu, wnioskuję z twojej wypowiedzi, że ten, kto wierzy w Trójcę, popełnia grzech śmiertelny. W odpowiedzi na twoje słowa można stworzyć pewien apel:
Drodzy bracia zielonoświątkowcy! Opierając się na wypowiedzi kasi, stwierdzić należy, że wszyscy zielonoświątkowcy pojdą na drugą śmierć. Nie ma dla was ratunku! Bóg was kompletnie nie wysłuchuje, wiec wszystkie wasze wysłuchane modlitwy totylko was wymysł, bo Bóg się do was nie przyznaje. To nie Bóg was w takim razie wyleczył i uwolnił z wielu chorób, to nie On wam pomaga w codziennym życiu. On was nie zna! I idąc dalej tym tokiem rozumowania kochani bracia, trzeba stwierdzić, że tez nie macie żadnych darów Ducha, bo przecież Bóg was nie zna. Na darmo więc się trudzicie, na darmo wierzycie że Jezus oddał za was życie, że Bóg wam odpuścił grzechy, na darmo, pościcie, odwracacie się od grzechu, oczyszczacie się, na darmo pomagacie innym, poświęcacie swoj czas i wysiłek, bo Bóg was skazał na zagładę, dlatego, że wierzycie w Trójcę. Nie będziecie zbawieni, jeżeli wierzycie w Trójcę!
Czy to chciałaś powiedzieć kasiu? Czy nie uważasz, że brzmi to strasznie? W takim razie dyskutujesz na tym forum z ludźmi, którzy chylą się ku wielkiemu upadkowi. Po co wiec z nimi rozmawiasz(a to zdecydowana większość tego forum), skoro uważasz, że Bóg ich nie zna, i nie objawił im prawdy.
Dlatego patrząc na to, co powyższe, ja się z Tobą, kasiu raczej nie mogę zgodzić.
Uczepiłaś się tego Baala. Baal to w ogóle nie nawiązywał do Boga Jahwe. Wirerzyć w Baala, to tak jak dzisiaj wierzyć w Buddę, czy Allacha. Ale ludzie, którzy wierzą w Trójcę przecież nie wyznają Baala, ale Boga Jahwe. Jak by na to nie patrzeć. Różnią się z nami w postrzeganiu istoty Jezusa, ale jednak mimo to, wierzą w Boga. Prawdziwego Boga.
1 Królewska 15:11 Asa czynił to, co prawe w oczach Pana, tak jak Dawid, jego praojciec. 12 Uprawiających nierząd kultowy wypędził z kraju i usunął wszystkie bałwany, które sporządzili jego ojcowie. 13 Nawet Maachę, swoją babkę, pozbawił godności królowej matki za to, że kazała sporządzić obrzydliwego bałwana Astarty. Asa kazał zwalić obrzydliwego bałwana i spalić nad potokiem Kidron. 14 Lecz świątynki na wzgórzach nie zostały usunięte; jednak serce Asy było szczere oddane Panu przez całe jego życie.
Zauważ, Bóg kochał Asę, mimo, że nie usunął świątynek pogańskich (14) Często podobnie jest i dzisiaj.
43 (Jehoszafat)Postępował on zaś zupełnie tak samo jak Asa, jego ojciec, nie odstępował od tego, czyniąc to, co prawe w oczach Pana.
44 Tylko świątynki na wyżynach nie zostały usunięte i lud w dalszym ciągu składał na wyżynach ofiary i spalał kadzidła.
2 Królewska 15:34 (Jotam)Czynił on to, co prawe w oczach Pana, wszystko tak, jak czynił Uzjasz, jego ojciec.
35 Jednak świątynki na wyżynach nie zostały zniesione i lud w dalszym ciągu składał na wyżynach ofiary i spalał kadzidła. On to zbudował górną bramę świątyni Pana.
Kolejny przykład, że Bóg nie odrzucił takich ludzi.
Co do podeptania kwi Chrystusowej, to myślę, że ten kto wierzy w Trójcę wcale jej nie depta. Każdy, kto uwierzył, a potem stał się niewierzącym, ateistą, zanegował wszystko, ten podeptał krew. Więc myślę, że jest tu mowa o czymś innym.
Cytat:
[Czy człowiek może być zbawiony, jeśli nie jest posłuszny Chrystusowi i nie trwa w jego naukach?] Uważam, że ten, kto wierzy w trójcę jest posłuszny chrystusowi, choć może nie do końca uchwycił jego istotę. Wierzy, że tylko przez Jezusa może otrzymać zbawienie, wierzy, że Jezus jest Panem, oczekuje na Jego przyjście, nie czci obrazów, miłuje braci, żyje sprawiedliwie, oddaje cześć Bogu i Jezusowi. Dla mnie takie osoby w dużej mierze zachowują naukę Chrystusa. Pokój CI.
mariola
Data:
24-05-2009 22:12
Data:
24-05-2009 22:12
Piotrze S. nie uraziłeś mnie, tylko nie zgadzam sie z twoim zdaniem, dlatego pytałam na podstawie jakiego tekstu tak twierdzisz.
Interesuja mnie argumenty biblijne. Nie mam teraz za duzo czasu, ale co powiesz na tekst z 1 Jana 4,15:
"Kto tedy wyzna, iz Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu"?
Piotr S .
Data:
24-05-2009 22:44
Data:
24-05-2009 22:44
Witaj Kasiu
Czuję ze chcesz wciągnąć mnie w nie mającą końca wymianę poglądów, przegadałem twoje posty jak i innych osób także w temacie który teraz poruszamy, i uważam że jestem na przegranej pozycji biorąc twoją zdolność interpretowania tekstu według sowiego, powiem kolokwialnie "widzimisię".
Nie odniosłaś się też do tego co napisałem, a o co sama mnie pytałaś o tytuł " Syn Boży ". Również Rada Najwyższa o to pytała Jezusa w Łk 22:70... rzekli wszyscy: Czy wiec ty jesteś Synem Bożym?..." uznane to zostało za dowód bluźnierstwa, ty Kasiu przeszłaś nad moją odpowiedzią "jakby nigdy nić" i zadałaś następne pytanie - widzisz już jaka jest różnica między ludźmi naszej kultury a kultura Żydowska 2000 lat temu? teraz można nie zwracać na ten tytuł uwagi, lecz Jezus został za niego skazany na śmierć. Czytając Biblię należy wziąć to pod uwagę by prawidłowo interpretować słowa zapisane przez ludzi tamtej kultury.
teraz pytasz: " Jeśli mówisz, że Jezus podawał się za Boga to, dlaczego nie przyszedł, aby mu służono"
Widzisz Kasiu, wśród chrześcijan inaczej "mierzy się wielkość" tekst poniżej wyjaśni to lepiej niż ja.
Łuk.22:24-27 "Powstał też spór między nimi o to, który z nich ma uchodzić za największego. On zaś rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a władcy ich są nazywani dobroczyńcami. Wy zaś nie tak, lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jak najmniejszy, a ten, który przewodzi, niech będzie jako usługujący. Któż bowiem jest większy? Czy ten, który u stołu zasiada, czy ten, który usługuje? Czy nie ten, który u stołu zasiada? Lecz Ja jestem wśród was jako ten, który usługuje."
pozdrawiam cię Kasiu i wszystkich innych forumowiczów :) .
kasia
Data:
25-05-2009 15:24
Data:
25-05-2009 15:24
Piotr napisał:
"...Czuję ze chcesz wciągnąć mnie w nie mającą końca wymianę poglądów, przegadałem twoje posty jak i innych osób także w temacie który teraz poruszamy, i uważam że jestem na przegranej pozycji biorąc twoją zdolność interpretowania tekstu według sowiego, powiem kolokwialnie "widzimisię".
Nie odniosłaś się też do tego co napisałem, a o co sama mnie pytałaś o tytuł " Syn Boży ". (koniec cytatu)
Piotrze. Nie. To nie tak. Nie odniosłam się Piotrze do tego, co napisałeś, bo nie rozumiem, o co chodzi. Napisałam przecież, które myśli są dla mnie niejasne.
Nie mam na celu wciągać ani Ciebie, ani nikogo innego do jakiejś jałowej dyskusji. Temat dla mnie jest bardzo poważny i ciekawy. Juz mnie zainteresowało to, co piszesz: „ ….teraz można nie zwracać na ten tytuł uwagi, lecz Jezus został za niego skazany na śmierć. Czytając Biblię należy wziąć to pod uwagę by prawidłowo interpretować słowa zapisane przez ludzi tamtej kultury.”(koniec cytatu).
Nie jestem taka mądra i nie wiem, o co chodzi z tą kulturą. żydowską. Dlatego nawet chciałabym abyś pokazał jak prawidłowo interpretujesz.
Dlaczego teraz można nie zwracać uwagi na ten tytuł „Syn Boży”?
Starałabym się śledzić Twoje wywody ze zrozumieniem. Tylko czy zechcesz potraktować moje pytania poważnie?
To ja tak bardzo sie staram z Biblii wyciągnąć jak najwięcej wiadomości w naszej rozmowie, a Ty mówisz że to są moje "widzimisię". Dlaczego?
kasia
Data:
26-05-2009 07:03
Data:
26-05-2009 07:03
Hagios, proszę Cię nie wkładaj w moje usta takich słów, które Tobie przychodzą na myśl, mianowicie: „ Drodzy bracia zielonoświątkowcy! … Nie będziecie zbawieni, jeżeli wierzycie w Trójcę!..itd.” Nie masz podstaw do wyciągania takich wniosków ponieważ rozmawiam o grzechu z biblijnego punktu widzenia, a nie kościolowo.
Ja tylko chciałam powiedzieć, że według mojego zrozumienia Bóg wymaga wyłącznego oddania. I wszelkie odstępstwo ściąga Gniew Boży.
Rozmawiamy o grzechach przed Bogiem i przyszło mi na myśl, że człowiek może grzeszyć i ściągnąć gniew nawet wtedy, gdy nie mówi prawdy o Bogu. (Hio 42:7-9)
Trójca nie jest jasną nauką i bardzo różni się od nauk Jezusa i właśnie dotyczy Boga. Ja nie wierzę i uważam, że to jest kłamstwo. Ale inni wierzą i mają na to swoje argumenty. Co złego widzisz w tym, że rozmawiamy i popieramy swoją wiarę argumentami biblijnymi?
Napisałeś:
"....Zauważ, Bóg kochał Asę, mimo, że nie usunął świątynek pogańskich (14) Często podobnie jest i dzisiaj…… Uważam, że ten, kto wierzy w trójcę jest posłuszny chrystusowi, choć może nie do końca uchwycił jego istotę. " (koniec cytatu)
Nie wiem, dlaczego Asa nie usunął wszystkie świątynki. Jeśli wiesz proszę napisz, jestem ciekawa.
Wracając do tematu, ja jednak myślę, że król Asa nie zawsze był taki „kochany”.
On cieszył się błogosławieństwem tylko wtedy, gdy szczerze przychodził do Boga i był posłuszny. Asa nie popadł w odstępstwo, ale znowu w inny sposób odwrócił się do Boga plecami. I wtedy Bóg już mu nie błogosławił.
Asę ostrzegł prorok Azariasz gdy powiedział tak:
2Król 15(2) Posłuchaj mnie ty, Asa, oraz wszyscy wy, synowie Judy i Beniamina. (Posłuchajcie mnie): Jahwe jest tak długo z wami, jak długo wy jesteście z Nim. Jeżeli go szukacie, On pozwala wam się znaleźć. Lecz jeśli wy odejdziecie od Niego, On również was opuści.” (Warszawsko-Praska)
I właśnie dokładnie tak było. Kiedy Asa w gorliwości dla Boga oczyścił kraj z obrzydliwości i bożków wtedy Juda cieszyła się pokojem. 10 lat kraj nie był trapiony wojnami.
Potem Etiopczycy zaatakowali Judeę. Ale Asa jeszcze wtedy ufał Bogu i mógł pokonać potężną (milionową) armię z wszystkich najeźdźców..
Tak bardzo polegał na Bogu, że tylko w Nim pokładał nadzieje wybawienia i błagał w obliczu nieszczęścia. To bardzo wymowne słowa, więc je przytoczę.:
” (10) Asa zaczął wzywać pomocy Jahwe, swojego Boga, mówiąc: O Jahwe, Ty możesz przyjść z pomocą zarówno temu, kto jest słaby, jak i temu, kto jest mocny! Pomóż nam, Jahwe, Boże nasz! Tobie zaufaliśmy i w imię Twoje odważyliśmy się wyjść przeciwko tak licznemu wojsku. O Jahwe, ty jesteś przecież naszym Bogiem! Nie możesz pozwolić, żeby człowiek górował nad Tobą. Panie, nie ma Tobie równego, by przyjść z pomocą [w walce] między potężnym a pozbawionym siły. Wesprzyj nas, Panie, Boże nasz, bo Tobie ufamy i w Twoim imieniu wystąpiliśmy przeciwko temu mnóstwu. Panie, Ty jesteś naszym Bogiem. Nie daj się zwyciężyć nikomu!” (Warszawsko-Praska)
Lecz kiedy serce króla Asy nie było szczere wobec Boga w narodzie były walki i trwały one już do końca jego dni. Jeśli chcesz przeczytaj (2 Kron 16: 7-11)
Wypowiedziane słowa proroka Chananii nie spodobały się królowi i dlatego wtrącił proroka do więzienia i od tego czasu Asa zaczął już uciskać swoich poddanych.
Z tego wynika, że Bóg nie toleruje odstępstwa. Jeśli człowiek nie trwa przy Bogu nie może liczyć na Jego pomoc czy błogosławieństwa. Oczywiście takie są moje wnioski, Twoje mogą być inne. Ja uważam, że opieka u Boga jest uwarunkowana.
„ (9) Jahwe bowiem ogarnia swoim wzrokiem całą ziemię, aby śpieszyć z pomocą tym, którzy ze wszystkich sił przy Nim trwają.” (Warszawsko-Praska).
Izraelici z powodu odstępstwa zostali wydani Asyryjczykom, Babilończykom i nie mogli liczyć na pomoc Boga.. A w I wieku Rzymianie zniszczyli cały tamten system..
Analogicznie, jeśli Babilon Wielki odwrócił się od Boga i trwa w odstępstwie to nigdy nie może liczyć na pomoc od Boga w czasie, gdy zostanie zaatakowany przez symboliczne „dziesięć rogów i Bestię”
Obj17(16) A dziesięć rogów, które widziałeś, i Bestia - ci nienawidzić będą Nierządnicy i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem,”
Co o myślisz o tym proroctwie? Za jakie grzechy Bóg odwraca się od Babilonu i dopuszcza aby został spustoszony.? Proponuje, aby wspólnie z Biblii wyciągnąć wszystkie obrzydliwości, które w przeszłości ściągały Gniew Bozy. Już sama świadomość tego wzbudza bojaźń przed Bogiem i może być pomocna. I wtedy grzech nie ma takiej mocy aby trzymać całe narody w swojej ciemności.
Piotr S .
Data:
26-05-2009 17:28
Data:
26-05-2009 17:28
Witaj Mariolka
Rozumiem Cię b. dobrze, czas ucieka, a ten zmarnowany jest już nie do odzyskania dlatego trzeba umieć go cenić, jako kobieta z pewnością masz dodatkowe oboiązki.
Mariolka podołać dobry cytat 1Jana 4,15:
"Kto tedy wyzna, iz Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu"
Zauważ że cały czas rozmawiamy o tytule Syn Boży i jest on bardzo ważny skoro ap. Jan pisze że każdy kto "wyzna", dlatego uważam że warto zastanowić się chwilę nad znaczeniem tych słów. Gdy bierzemy Biblię do ręki powinniśmy wziąć pod uwagę kulturę narodową osoby piszącej i jej adresata. My powinniśmy wiedzieć że chodzi o kulturę żydowską, a słowa kierowane były do Żydów, możemy z tekstu dużo się dowiedzieć obserwując reakcje słuchaczy.
Mateusza 26:63..Podczas swojego procesu najwyższy kapłan spytał Jezusa: „Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?” Jezus odpowiedział: „Tak, Ja Nim jestem.
Jan 19:7 Żydzi odpowiedzieli: My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym”
Żydzi zrozumieli słówa Jezusa, że jest Synem Bożym. „Być Synem Bożym” oznacza mieć taką samą naturę, co Bóg. „Syn Boży” to Bóg. Twierdzenie, że jest się takiej samej natury, co Bóg, że jest się Bogiem, było bluźnierstwem dla przywódców Żydowskich. Dlatego żądali śmierci Jezusa.
Może na razie tyle, chciałbym byśmy się rozumieli a wątpliwości wyjaśniali, nie chcę brnąć z myślą do przodu by nie utracić sedna sprawy.
pozdrawiam :) .
Piotr S .
Data:
26-05-2009 17:49
Data:
26-05-2009 17:49
Witaj Kasiu
Proszę czytaj mój post do Marioli jest tematycznie bliski naszej dyskusji, czuj się Kasiu adresatka tego postu :).
PS.
Kasiu piszesz: " Dlaczego teraz można nie zwracać uwagi na ten tytuł „Syn Boży”?
Chodziło mi o to że dziś dla niektórych ludzi znaczenie tych słów jest inne niż dla Żydów, dla nich było jasne ze „Być Synem Bożym” oznacza mieć taką samą naturę, co Bóg. „Syn Boży” to Bóg, ten zwrot był bluźnierstwem dla przywódców Żydowskich. Dlatego chcieli śmierci Jezusa.
zgadzasz się że tak było?.
pozdrawiam Kasiu :) .
mariola
Data:
27-05-2009 21:24
Data:
27-05-2009 21:24
Piotrze dziekuję za miłe słowa, ale naprawde mam ostatnio mało czasu (chorujemy po kolei na grypę żoładkową). Postaram sie potem więcej odpisac ci, choc mam dla ciebie szacunek mimo nieco odmiennej mysli.
Piotrze, na jakiej podstawie twierdzisz,ze Żydzi tak mysleli jak ty?
Ja uważam,ze Żydzi uznali za bluźnierstwo juz to,że Jezus czynił się Mesjaszem,Pomazańcem Bożym, gdyż musieliby Mu uwierzyć, a oni Go skazują na śmierć. Wiedzieli,ze jak Go odrzucą, to odrzucą Boga Jahwe i Torę.
Pozdrawiam:)
Hagios
Data:
27-05-2009 22:15
Data:
27-05-2009 22:15
[...Hagios, proszę Cię nie wkładaj w moje usta takich słów, które Tobie przychodzą na myśl, mianowicie: „ Drodzy bracia zielonoświątkowcy! … Nie będziecie zbawieni, jeżeli wierzycie w Trójcę!..itd.” Nie masz podstaw do wyciągania takich wniosków ponieważ rozmawiam o grzechu z biblijnego punktu widzenia, a nie kościolowo...]
Nie wkładam Tobie tych słów, tylko mówię je ja i to moje słowa, opierające się na interpretacji tego, co napisałaś. Pytałem Cię kilka razy, czy wiara w Trójcę, to grzech śmiertelny, (a więc nie kościołowo), ale ty systematycznie tego pytania unikasz, bo albo się boisz na nie odpowiedzieć, albo nie wiesz.
Fajnie, że opisałaś całą historię Asy, ale mi wydaje się, że ważne są z tej historii w kontekście tego tematu głównie dwa wersety:
1. 2 Kronik 15:17 Wprawdzie świątynki na wzgórzach nie zostały usunięte z Izraela, jednak serce Asy było szczerze oddane Panu przez całe jego życie.
2. 2 Kronik 16:12 W trzydziestym dziewiątym roku swojego panowania Asa zachorował na nogi, a jego choroba coraz bardziej się wzmagała; lecz nawet w swojej chorobie nie zwracał się do Pana, ale do lekarzy.
1. Przypuszczam, że nie był do końca świadomy sprawy, nie zrozumiał sytuacji. Inny król zrozumiał i zauważył, ale wiele lat później. Tak przypuszczam. Ale mimo to, serce Asy było szczere wobec Boga. I Bóg to ceni. Szczere serce, mimo tego, że czasami niektórych spraw się nie rozumie, lub trochę błądzi. Uważam, że ten kto SZCZERZE przyjął Jezusa, a wierzy w Trójcę, tego Bóg błogosławi.
2. Gorzej jest, jeżeli serce nie jest szczere wobec Boga. Cóż z tego, że możesz dobrze zrozumieć i usunąć wszystkie świątynki, jeżeli nie jesteś szczery wobec Boga. Lepiej błądzić trochę i mieć dobre serce, niż mieć wiedzę, a nie mieć serca.( Choć najlepiej jedno i drugie)
Z katolikami jest spory problem. Czczą obrazy, mają swojego Ojca - Papę (nikogo nie nazywajcie Ojcem oprócz Boga) i wiele świętych, spowiedź i inne takie. Obrzydliwość spustoszenia.
Co do Izraelitów, to zależy jak rozumiemy odstępstwo. Jeżeli ja przestaję wierzyć w Boga Jahwe, a przerzucam się na Allacha, to istotnie jest to najprawdziwsze odstępstwo.
A co do bestii, która zniszczy nierządnicę? Prawdopodobnie to Unia Europejska, chylące się cesarstwo Rzymskie, które zniszczy całkowicie Kościół.
Piotrze.
Istotnie, Izraelici uważali za bluźnierstwo nazwanie siebie Synem Bożym. Ale uważam, że Jezus jednak nie uczynił się równy Bogu: "który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu" Filipian 2:6. To tak, jakby ktoś powiedział, że jak jestem synem człowieka, to jestem człowiekiem. Ok, ale nie jestem Ojcem, tylko synem.
Ja dostrzegam tutaj jednak wyższość Jahwe nad Jezusem. A ty? I jeszcze jedno. A jak my siebie nazywamy synami Bożymi, bo przecież nimi jesteśmy, to czy czynimy siebie równym Bogu? Izraelici też uznaliby to za bluźnierstwo. Choć w przeciwieństwie do nas, Jezus od początku miał pełne prawo tak się nazywać. Pokój Ci.
Piotr S .
Data:
27-05-2009 23:08
Data:
27-05-2009 23:08
Witaj Mariolka
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
Mariolka podstawą mojego twierdzenia jest lektura Biblii, z której jasno wynika ze Jezus podawał się za Syna Bożego, podałem już wcześniej cytaty z Biblii, może podam jeszcze jeden tym razem z ew Mk 14: 61-62 " .... Znowu zapytał go arcykapłan, i rzekł mu: Czy ty jesteś Chrystus, Syn Błogosławionego? ( BOGA ) A Jezus rzekł: Jam jest; ... " w 64. "Wszak słyszeliście bluźnierstwo. Cóż się wam zdaje? A oni wszyscy rzekli, ze zasługuje na śmierć."
Mariolka Syn Boży nie rozerwanie powiązany jest z mesjaszem.
Imię "Jezus " hebrajskie Jeszua - Joszuła co znaczy Jahwe -zbawiciel.
Tytuł Chrystus z hebrajskiego mesjasz - mesziach, znaczy "namaszczony" Posługiwały się tym tytułem dwa urzędy: król i kapłan, proroctwa ST tak właśnie przedstawiały Jezusa - króla i kapłana.
Człowiek Jezus Chrystus musiał być pomazańcem, Bóg stał się człowiekiem by móc umrzeć ( i zmartwychwstać w ciele ) tak jak pisałem wcześniej żadne stworzenie nie było by w stanie zadośćuczynić sprawiedliwości Bożej, tylko Bóg mógł spłacić nasz dług.
Pozdrawiam :) .
kasia
Data:
28-05-2009 06:37
Data:
28-05-2009 06:37
Droga Mariolko. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia. Niech Cię nigdy nie opuszcza pogoda ducha. Nie daj się wirusom! Znajdziesz na nie sposób. I bądź zdrowa. Wiem co to za choroba i jak potrafi osłabić. Podobno nie ma na nią konkretnego leku (opinia lekarza) trzeba się przemęczyć kilka dni.
Mi pomógł PERENTEROL, dużo wody ( czarna herbata) i gorąca kąpiel. Dieta ograniczała się tylko do sucharka. Po kilku dniach byłam zdrowa jak ryba.
kasia
Data:
28-05-2009 13:19
Data:
28-05-2009 13:19
Hagios napisał:
Pytałem Cię kilka razy, czy wiara w Trójcę, to grzech śmiertelny, (a więc nie kościołowo), ale ty systematycznie tego pytania unikasz, bo albo się boisz na nie odpowiedzieć, albo nie wiesz. (koniec cytatu)
Hagios. No pewnie, że nie wiem, jak kto będzie osądzony, jeśli chodzi o jednostki i co zadecyduje w tym czasie gdy przyjdzie zagłada. Wierzę, że Bóg zna szczerość serc. W 2 Pi 2:9 jest napisane, że umie Bóg wyrwać swoich wiernych z doświadczeń, a bezbożnych zachować na dzień sądu celem ukarania (2Pi2:9).
Może nie rozumiemy się. Chodziło mi o to, że szczerze można oddać się wielu sprawom z myślą, że w ten sposób służy się Bogu, a potem spotkac sie z należna karą Bożą. Pozwól, że powołam się na słowa Jezusa.
Jan 16 (1) To wam powiedziałem, abyście się nie zgorszyli. (2) Wyłączać was będą z synagog, więcej, nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia służbę Bożą. (3) A to będą czynić, dlatego, że nie poznali Ojca ani mnie. (4) Lecz to wam powiedziałem, abyście, gdy przyjdzie ich godzina, wspomnieli na to, że Ja wam powiedziałem, a tego wam na początku nie mówiłem, bo byłem z wami."
Z Biblii wynika, że różne są grzechy. Na przykład grzech przeciwko Bogu, przeciwko Jego Imieniu, przeciwko Chrystusowi, przeciwko ludziom, przeciwko niebu, przeciwko swojemu ciału..itd.
2Kor 6(18) …….Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału."
Dużo można by o tym mówić. Wszyscy wiemy, że każdy grzech jest przestępstwem i za to odbiera się słuszną zapłatę „śmierć”. Ale Pismo pokazuje jeszcze różny ciężar grzechów. Na przykład grzechy Sodomy i Gomory nazwane są, jako ciężkie przewinienia przeciwko Bogu. Albo za czasów Jeroboama praktykowany kult nazwany jest „wielkim grzechem” (2Król17 rozdz). Naród wtedy szedł za nicością, bo naśladował okoliczne ludy (jego praktyki) i w ten sposób znieważali Boga. Wydaje mi się, że im cięższy grzech tym większe jest oburzenie Boga i Jego Gniew. Wszystkie grzechy to nic dobrego. Ale zdaje się, że niektóre Bóg uważa za skierowane osobiście przeciwko Niemu.
Jeżeli człowiek zgrzeszy przeciwko człowiekowi, Bóg będzie go sądził, ale jeżeli zgrzeszy przeciw Bogu Jehowie to, kto się za nim wstawi?
Tak jest napisane (1 Samuela 2:23)
Jak to rozumieć? Co o tym myślicie?
mariola
Data:
28-05-2009 13:55
Data:
28-05-2009 13:55
Dziękuje wam za dobre słowa:). Ze mnie przeszło na syna, ale wciąż gdzies choroba krąży po domu. Rzeczywiście Kasiu, dieta ma duże znaczenie,sucharki, ryz,jagody jemy, ale duzo sie traci wody, a to osłabia.
Jak będe w lepszej kondycji to podejme temat, Piotrze, bo jest rzeczywiście wazny.
Pozdrawiam:)
Hagios
Data:
28-05-2009 21:32
Data:
28-05-2009 21:32
Racja kasiu, są różne grzechy, i choć za jakikolwiek grzech człowiekowi nalezy się śmierć. Np. Adam tylko ugryzł owoc i już wystarczyło, żeby mu przekreślić całe jego życie.
Podobnie było Z Uzzą.
1 Kronik 13:9 a gdy doszli do klepiska Kidona, Uzza wyciągnął swoją rękę, ażeby przytrzymać Skrzynię, gdyż woły mało co jej nie przewróciły.
10 I rozpalił się gniew Pana na Uzzę, więc zabił go za to, że wyciągnął swoją rękę do Skrzyni, i umarł tam przed Bogiem. Nikt nie mógł dotykać skrzyni Przymierza oprócz lewitów. Uzza chciał pomóc a skończyło się śmiercią.
Godna uwagi jest sytuacja jak Bóg postąpił z Dawidem:
1 Królewska 15:5 Dawid bowiem czynił to, co prawe w oczach Pana, i przez całe swoje życie nie odstąpił od niczego, co On mu nakazał, wyjąwszy sprawę z Uriaszem Chetejczykiem. Umarło mu dziecko, i Bóg powiedzial, że nie odstąpi miecz od twojego domu.
Zastanawiam się nad tym jak Bóg oceni tych ludzi, którzy źle rozumieją pewne sprawy. Np. taki werset:
2 Koryntian 4:3 A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną,
4 w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
Dlaczego tak się dzieje. I czy te osoby giną na wieki, czy będą miały szansę się "naprawić" na sądzie Bożym?
A co do Izraela, to jest to trudna sprawa. Bóg ich ukarał bardzo srogo za ten grzech (dwójnasób), ale jak wiemy, przygotowane są dla niego wielkie błogosławieństwa
Łukasza 23:34 A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią.Ciekawe jak Bóg popatrzy na swój naród wybrany.
Rzymian 11:25 chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą.
Więc jak patrzeć na taką zakonnicę w klasztorze? Czy to jest osoba z 2 Kor,4.3? Jeżeli ma miłość do innych i stara się służyć Bogu? Szkoda. że jej nie oświeciło światło prawdziwej Ewangelii.
[.. Jeżeli człowiek zgrzeszy przeciwko człowiekowi, Bóg będzie go sądził, ale jeżeli zgrzeszy przeciw Bogu Jehowie to, kto się za nim wstawi?
Tak jest napisane (1 Samuela 2:23)
Jak to rozumieć? Co o tym myślicie? ..]
Ja myślę, że Jezus się wstawi. Wszyscy grzeszymy przeciwko Bogu. Niestety...
kasia
Data:
29-05-2009 10:18
Data:
29-05-2009 10:18
Hagios napisał: „…Zastanawiam się nad tym jak Bóg oceni tych ludzi, którzy źle rozumieją pewne sprawy. Np. taki werset:
2 Koryntian 4:3 A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną,
4 w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
Dlaczego tak się dzieje. I czy te osoby giną na wieki, czy będą miały szansę się "naprawić" na sądzie Bożym?....” (koniec cytatu)
Myślę, że w trzecim wersecie jest odpowiedź . Tu jest powiedziane „zasłonięta jest dla tych, którzy giną”. Słowo GINĄ jest bardzo wymowne. Nie uwierzyli prawdzie o Chrystusie i Królestwie Bożym i dlatego giną.
Jeśli teraz nie uwierzyli, dlaczego mieliby uwierzyć w następnym życiu?
Hm, (:) Ale, czy to w ogóle możliwe, żeby człowiek bezbożny żył dwa razy?
Jak czytamy? Postanowione jest ludziom raz umrzeć.
Hebr 9:27 A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, (28) tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują "
Może kolejna sztuczka diabła? Wmówić ludziom, że wystarczą dobre intencje, albo w następnym życiu się poprawią. Dobre intencje nie wystarczą, czego przykładem jest Uzza i nie tylko. A drugiego życia dla zwiedzonych myślę, że nie ma.
Pytasz, dlaczego tak się dzieje. Diabeł to wszystko powoduje. Szatan jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Poprzez swoją propagandę i mity religijne zwodzi całą zamieszkaną ziemię (Obj 12:9). Zatem można powiedzieć, że trzyma w ciemności ogromne masy ludzi. To chyba wyjaśnia, dlaczego całe narody odrzucają prawdę.?
Jego mistrzostwo w zwiedzeniu polega na tym, aby ludzie źle rozumieli istotę Boga, źle rozumieli obietnice Boga i bluźnili Jego Imieniu. Celem diabła jest kłamstwo pokazać w dobrym świetle. Kulty religijne to taki parawan, aby w ten sposób diabeł mógł odbierać cześć, której tak bardzo pragnie. (2Kor 11:14,15).
Piotr S .
Data:
29-05-2009 21:27
Data:
29-05-2009 21:27
Mariolka wracaj do zdrowia.
Ciesze się że uważasz że temat jest ważny, dlatego chciałbym abyś przemyślała swoje argumenty, dlatego nie ponaglam Cię z podjęciem tematu.
Mariolka jeszcze raz życzę zdrowia, szczerego i otwartego serca.
pozdrawiam Piotr :).
Hagios - witam.
Cieszę się że czytasz Biblię, Słowa Bożego skierowanego do człowieka który powinien wierzyć temu Słowu, niewiara jest grzechem.
Piszesz: " Istotnie, Izraelici uważali za bluźnierstwo nazwanie siebie Synem Bożym ".
Dalej piszesz: " Ale uważam że Jezus jednak nie uczynił się równy Bogu" i przytaczasz Fil 2:6
dodam że w.7 i 8 informuje nas dla czego oto nie zabiegał. 7."lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka.8. uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej."
Z tekstu który przytoczyłeś jasno wynika że nie skorzystał z tej okazji by być równym Bogu a to znaczy, że mógł z takiej okazji skorzystać, chyba się ze mną zgodzisz :).
Powyższe cytaty wskazują że tu na ziemi Jezus był człowiekiem i nie tylko Jahwe był wyższy nad Jezusem zob Hbr 2:9.
Czy kwestionujesz prawdę że syn człowieka możne nie być człowiekiem?
Istotnie jesteśmy dziećmi Bożymi o ile Duch Boży nas prowadzi.
Jezus jest Synem Bożym na innej zasadzie niż my ludzie, Jezus wyraźnie to podkreślił w ew. Jana 20:17 " ... : Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, ..."
Odpowiedziałem Hagios na wszystkie twoje pytania, argumenty, myślę że warto przemyśleć, zastanowić się jeszcze raz jeśli moją odpowiedz na twój wpis uważasz za logiczną.
pozdrawiam wszystkich :) .
Piotr S .
Data:
31-05-2009 07:25
Data:
31-05-2009 07:25
Witaj Kasiu
Dobrze odpisałaś Hagiosowi który napisał: „…Zastanawiam się nad tym jak Bóg oceni tych ludzi, którzy źle rozumieją pewne spawy"
Kasia napisałaś:
Myślę, że w trzecim wersecie jest odpowiedź . Tu jest powiedziane „zasłonięta jest dla tych, którzy giną”. Słowo GINĄ jest bardzo wymowne. Nie uwierzyli prawdzie o Chrystusie i Królestwie Bożym i dlatego giną."
Dodam od siebie że nierozpoznanie Jezusa Chrystusa na podstawie tekstu Biblii jest grzechem.
Przytoczę pewną scenę z historii zapisaną w ew. Jana 10:30 Jezus powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. A jak zareagowali Żydzi słysząc to wyznanie w 33: „Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga”
Tyle i aż tyle pokazuje nam ten fragment rozmowy Jezusa z uczonymi w Piśmie i co ciekawe nie znajdziemy czytając dalej te historię słów Jezusa który by wyprowadził rozmówców z błędu - nie powiedział „Ja nie twierdze, że jestem Bogiem”.
Dziś niektórzy ludzie zwodzą innych ludzi nauczając fałszywie że: " Jezus choć rzeczywiste tak mówił to wcale tak nie myślał, a z wykształconych i żyjących na wysokim poziomie moralnym uczonych w Piśmie czynią ludzi żadnych krwi. Wielu dziś moralnie żyjących ludzi podobnie jak faryzeusze wkładają wiele wysiłku w to by przekonywać ludzi że Jezus nie był Bogiem tylko pierwsza stworzoną istotą, jest to fałszywa nauka z której diabeł się cieszy bo ludzie giną.
Dlatego Jezus powiedział: " Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja Jestem, pomrzecie w swoich grzechach."
pozdrawiam i życzę rozważnego podejścia z modlitwa do tekstu Biblii.
Piotr S :) .
Hagios
Data:
31-05-2009 12:32
Data:
31-05-2009 12:32
Piotrze
Istotnie uważam, że syn człowieka jest człowiekiem. Ale syn nie jest ojcem. Pisałem już o tym i nie chcę się kolejny raz powtarzać. Logos był Bogiem, bo został zrodzony przez Boga, miał taką samą naturę jak Bóg. Zgoda. Jeżeli Ojciec był Bogiem, to i Syn był również Bogiem. Ale Syn był w postaci Bożej i nie chciał być równy Bogu. Jeżeli by był równy przed zejściem na ziemię, toby tego wersetu nie było. Syn - Bóg wyniszczył samego siebie, czyli przestał mieć naturę Boską, bo sam siebie wyniszczył, i stał się człowiekiem, podległy ludzkim prawom takim, np. że musisz jeść, żeby żyć. I przestał mieć naturę Boską, a przyjął postać człowieka! 100% człowieka. A więc już nie Bóg, ale człowiek, śmiertelny człowiek, czyli taki, który mógł umrzeć. Ale był On Synem Bożym, wyniszczonym Synem Bożym. To nie Bóg dał okup za Adama, ale człowiek umarł za Adama.
1 Koryntian 15:21 Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez CZŁOWIEKA też przyszło zmartwychwstanie.
Rzymian 5:15 Lecz nie tak jak z upadkiem ma się sprawa z łaską; albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka umarło wielu, to daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego CZŁOWIEKA, Jezusa Chrystusa.
I dlatego też Jezus mówi:
Jana 17:5 uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał. Czyli prosi, by z powrotem stał się Bogiem, czyli istotą w Boskiej Naturze. W tym momencie stał się 100% Bogiem, nie człowiekiem. Tak myślę. Pokój Ci.
Hagios
Data:
31-05-2009 12:45
Data:
31-05-2009 12:45
kasiu
Hebr 9:27 A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd.
Jeżeli sąd oznacza śmierć, to dla mnie jest to trochę dziwne. Wszyscy ludzie, którzy powstaną, powstają na śmierć. Nie wiem czy możemy postawić takie równanie sąd=śmierć. Dzisiaj sądy działają na takiej zasadzie, że głównym celem jest resocjalizacja, czyli naprawa człowieka. Zakładam, że i w przyszłości będą tacy, którzy taką "resocjalizację" przejdą, a nie wszyscy powstaną i z powrotem umrą. Ale jak mówię, ta sprawa jest do przemyślenia, nie upieram się przy niej, ale zastanawiam. Chciałbym to przedyskutować, czy takie założenie ma jakiś sens, bo są wersety, które na to wskazują (Dlatego zapraszam do aktywnego udziału w wątku: Sąd wieczny)
Dzisiaj dotknęły mnie pewne wersety z Kol.
Kolosan 3:5,6 Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, z powodu których przychodzi gniew Boży.
Jak myślicie, w jaki sposób objawia się gniew Boży na tych, którzy takie rzeczy czynią? Jak na nas objawia się gniew Boży, kiedy odstępujemy na chwilę od Boga, oddalamy się od Niego?
Jak objawia się gniew Boży w tedy, gdy trwamy w jakimś grzechu nie potrafiąc zabić go całkowicie?
A może się nie objawia? Może, Bóg wybacza nam te nasze błędy, odejścia, przez krew Jezusa, która zakrywa nasze grzechy i jest ich odpuszczeniem?
Piotr S .
Data:
02-06-2009 22:16
Data:
02-06-2009 22:16
Witaj Hagios
Chcę abyś wiedział że odpisałem na twój post.
Moderatorowi widocznie nie spodobała się moja odpowiedz na twój post i jej nie dopuścił choć napisałem nie naruszając żadnego z dziewięciu punktów regulaminu.
Nie napisałem również tak ostro jak jak np. ap. Paweł
Ga 1:9 "Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!"
Bo przecież dyskutujemy.
PS.Pozdrawiam moderatora który dba o naszą moralność byśmy świętsi byli od papieża.
pozdrawiam Piotr :)
Robert
Data:
03-06-2009 00:55
Data:
03-06-2009 00:55
´´ Biada tym, ktorzy przemieniaja prawo w piolun, a sprawiedliwosc rzucaja na ziemie !´´ Am 5,7 ´´ Biada tym, ktorzy sa bohaterami w piciu wina i mocarzami w mieszaniu mocnego napoju. Ktorzy uniewinniaja winowajce za lapowke, a niewinnym odmawiaja sprawiedliwosci´´. Iz 5. 22,23 Pozdrawiam
Hagios
Data:
03-06-2009 08:49
Data:
03-06-2009 08:49
Piotrze, uzbrój się w cierpliwość. To najlepsza metoda. Mnie też nie przepuszczali, choć ostatnio muszę powiedzieć, że wszystko przechodzi. Wolę nie pytać dlaczego, bo się ktoś jeszcze rozmyśli. Trzeba próbować jeszcze raz, w końcu puszczą. Oni mają różne naciski, żeby takie i takie się nie ukazywało. Ale jaki stopień "tolerancji" stosują moderatorzy, tego nie wiem. Możesz ich spytać :)
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich moderatorów.
kasia
Data:
06-06-2009 07:00
Data:
06-06-2009 07:00
Hagios napisał:
„Hebr 9:27 A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd.
Jeżeli sąd oznacza śmierć, to dla mnie jest to trochę dziwne. Wszyscy ludzie, którzy powstaną, powstają na śmierć. Nie wiem czy możemy postawić takie równanie sąd=śmierć. (koniec cytatu)
W Biblii czytamy, że dla rozmyślnie trwających w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, nie ma żadnej ofiary za grzechy, tylko oczekiwanie sądu. Jeśli nie ma ofiary to tak naprawdę nie ma już nic i żadnej nadziei. W końcowym etapie sąd według listu Hebrajczyków 10: 26, 27 ma byś straszny i przerażający. Gdyby miałaby być \"resocjalizacja\" pewnie apostoł Paweł nie napisałby o sądzie przerażającym? Tymczasem jest on „straszny”, „przerażający” i przyrównany do żaru ognia, który wszystko trawi – podobnie sprawiedliwy sąd Boży niszczy wszystkich przeciwników.
Na przykład w przypowieści Jezusa o owcach i kozłach następuje sąd i oddzielenie.
I właśnie w tej przypowieści widać, że jedni idą do życia a drudzy dzielą los z diabłem i jego aniołami, jako - całkowite zatracenie.
A więc czy bardzo się mylę, gdy powiem, że świadome trwanie w grzechu sprowadza unicestwienie?
Bóg zesłał swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby zapłacił wysoką cenę okupu za wybawienie człowieka od grzechu i śmierci. Kto nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży(Jana 3:16, 36). Wierzyć Synowi, dla mnie oznacza być posłusznym jego naukom. Poprzez nieposłuszeństwo sami na siebie sprowadzamy gniew Boży.
Na przykład faryzeusze ani nie wierzyli w Syna-Mesjasza, ani nie wierzyli temu, o czym nauczał. Pewnego razu Jezus powiedział do nich, że gdyby byli „ślepi”, nie mieliby grzechu. Pewnie oznaczało to, że Bóg mógłby wybaczyć im grzechy gdyby popełniali je w nieświadomości. Ponieważ zaprzeczyli swej niewiedzy, (bo mówili, że „widzą”), dlatego trwali w grzechu (Jana 9:41).
W Biblii można znaleźć wiele uczynków z powodu, których przychodzi uzasadniony gniew Boży. Często sądy Boga na narodzie Izraela i Jego Gniew trwał jakiś okres czasu – (nazywany „dniem”, „dzień gniewu”.) I widać, że w przeszłości gniew Boży objawiał się na różne sposoby, ale zawsze był uzasadniony. Myślę, że również w naszych czasach „Dzień Gniewu Bożego” jest jak najbardziej realny, zwłaszcza wobec następującego ostrzeżenia: „Zanim przyjdzie na was zapalczywość gniewu Jahwe, zanim przyjdzie na was dzień gniewu Jahwe, szukajcie Jahwe” (Sof. 2:2, 3).
Od moderatora: Po raz kolejny proszę, również \"Piotra S.\" o pisanie na temat. Przypominam, że tu tematem jest GRZECH a nie kwestia boskości Chrystusa.
Hagios
Data:
08-06-2009 08:30
Data:
08-06-2009 08:30
[...W Biblii czytamy, że dla rozmyślnie trwających w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, nie ma żadnej ofiary za grzechy, tylko oczekiwanie sądu. Jeśli nie ma ofiary to tak naprawdę nie ma już nic i żadnej nadziei...]
Na to zgoda. Jeżeli ktoś uwierzył w Syna, obmył się Jego krwią, a grzeszy i nie ma zamiaru się zmienić, to rzeczywiście czeka go śmierć.
Ale tutaj mówimy o tych, którzy uwierzyli w Jezusa, i oczyścili się, a nie o wszystkich. Nie wszyscy przyjęli i nie wszyscy się oczyścili. I dalej trwają w grzechu. Powyższe wesety się do nich nie stosują, bo one mówią tylko o tych, co przyjęli do własnego serca ofiarę Jezusa. To, że widziałeś Jezusa, a go nie przyjąłeś znaczy już na pewno, że nie masz szans? Popatrz na Piłata. Jezus mówi, że ma mniejszą winę niż ten, który Go wyda, a Piłat, co ciekawe bronił Jezusa, ale jednak w Niego nie uwierzył. Jednak mniejszą winę miał. Najpierw mówi do faryzeuszy, macie grzech, bo nie poznaliście mnie, ale często odnosi się do proroctwa: "Patrzą, a nie widzą, słuchają, a nie słyszą, bo Bóg zesłał im ducha znieczulenia". Potem Jezus mówi; "odpuść im Boże, bo nie wiedzą, co czynią". Owszem, trudny temat z tymi faryzeuszami, ale jednak są pewne przesłanki, dla ludzi, którzy nie mieli w sercu Jezusa, że być może jakaś resocjalizacja ich spotka.
[Postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd.]
Dlatego myślę, że być może coś takiego będzie. "Sodomie i Gomorze będzie lżej w dniu sądu, aniżeli tobie, Kafarnaum". To kolejny argument, przemawiający za tym, że oprócz kary, będzie coś jeszcze. Śmierć nie może być lżejsza lub cięższa. Śmierć to śmierć i tyle. Dlatego sąd dla mnie to coś więcej niż tylko wydanie wyroku: umrzesz. Nie wiem, czy akurat faryzeusze, ale wydaje mi się, że wielu ludzi dostanie furtkę do życia.
[..A więc czy bardzo się mylę, gdy powiem, że świadome trwanie w grzechu sprowadza unicestwienie?..] Nie pomylisz się, to cała prawda. (Patrz jak ja się z Tobą zgadzam ;])
Dzień gniewu to też ciekawa kwestia. Czy to oznacza, że owy dzień to sąd, czy może są to wydarzenia poprzedzające sąd, czyli Armagedon, czy wielki ucisk, jak kto woli.
kasia
Data:
08-06-2009 16:02
Data:
08-06-2009 16:02
1Kor 6:18
"Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału. "
Rozpoznane i potępione w Biblii są takie grzechy jak wszeteczeństwo, cudzołóstwo, homoseksualizm, kazirodztwo, rozpusta i sodomia itp. Są to ciężkie grzechy niemoralności. Pewnie ci, którzy tak czynią mają przyjemność w tego rodzaju grzechach, bo inaczej nikt by ich nie popełniał.
Apostoł Paweł pisze, że wszeteczeństwo jest grzechem przeciwko własnemu ciału.
A jak rozumieć grzechy, które są poza ciałem?.
Paweł pisze, że „wszelki grzech jest poza ciałem”. (1Kor6:18).
Czy popełnia się je podobnie dla przyjemności? A może z braku rozpoznania dobra i zła? Dokładnie chodzi, o jakie grzechy „poza ciałem”? Jak to rozumiecie?
Tadeusz Konwicki – (polski powieściopisarz) w poetycki sposób ujmuje grzech, jako fatalne rakowate dobro. „Grzech przybrał ciało cnoty. Imponderabilia moralności spłowiały, a spod ich rysunku wyłoniły się (…) impoderabilia amoralności (…). Zło włączyło się w nasze kody etyczne i stało się dobrem. Fatalnym, rakowatym dobrem..”
Robert
Data:
08-06-2009 16:54
Data:
08-06-2009 16:54
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie Poniewaz wszystkie moralno - etyczne prawa Zakonu, z Dekalogiem na czele, pozostaly w pelni swej obowiazujacej moc. To one od poczatku normowaly zycie ludzkie, okreslaly, co jest dobre i podooba sie Bogu, a co jest zle i niemile w Jego oczach. I tak jest do dzis - przez zakon jest poznanie grzechu (Rz 3,20). Coz wiec powiemy ? Ze zakon to grzech ? Przenigdy ! Przeciez nie poznalbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pozadliwosci bym nie wiedzial, gdyby zakon nie mowil - nie pozadaj! Tak wiec zakon jest swiety i przykazanie jest swiete, i sprawiedliwe, i dobre (Rz. 7,7.12). Tak wiec grzech jest przestepstwem Zakonu.
Piotr S .
Data:
08-06-2009 21:07
Data:
08-06-2009 21:07
Przyjmuje ze zrozumieniem uwagę moderatora ( warto jednak rozmawiać :) )że w tej rubryce forum tematem jest " grzech " i chyba zbyt skręciłem na temat boskości Chrystusa co nie znaczy że nie przyjęcie Chrystusa jako Mesjasza to grzech o czym b. krotko o tym co powyżej poniżej.
Wszystko co Bóg stworzył było dobre, grzechem więc jest to wszystko co jest zniekształceniem dobra które stworzył Bóg. pocieszające jest dla nas to że Bóg kocha człowieka, Bóg kocha grzesznika, dlatego posłał Bóg swego Syna Jezusa Chrystusa z miłości właśnie do grzesznika, by ten przez wiarę (w SYNA ) został zbawiony ew. Jana 3:16.
Na marginesie Bóg nie miał dziecka w tym sensie jak ludzie.
pozdrawiam :) .
kasia
Data:
09-06-2009 09:25
Data:
09-06-2009 09:25
Hagios napisał:
".......że być może jakaś resocjalizacja ich spotka.Dlatego myślę, że być może coś takiego będzie. "Sodomie i Gomorze będzie lżej w dniu sądu, aniżeli tobie, Kafarnaum". To kolejny argument, przemawiający za tym, że oprócz kary, będzie coś jeszcze. Śmierć nie może być lżejsza lub cięższa. Śmierć to śmierć i tyle. Dlatego sąd dla mnie to coś więcej niż tylko wydanie wyroku: umrzesz. Nie wiem, czy akurat faryzeusze, ale wydaje mi się, że wielu ludzi dostanie furtkę do życia. …
Dzień gniewu to też ciekawa kwestia. Czy to oznacza, że owy dzień to sąd, czy może są to wydarzenia poprzedzające sąd, czyli Armagedon, czy wielki ucisk, jak kto woli. " (koniec cytatu)
Hagios. Nie obraź się, ale jakoś Twoje argumenty mnie nie przekonują.(:).
Chyba, że znajdziesz jeszcze inne. Na przykład ktoś może stwarzać sobie nadzieję i pomyśleć, skoro Sodoma i Gomora będzie miała drugą szansę to nie ma się czym martwić – w porównaniu moje grzechy są „bialutkie”.
I co wtedy? Jak to by sie miało do prawości Boga? A wiemy, że Boże sądy są doskonałe. Hioba 34(12) "Bo to jest pewne, że Bóg nie popełnia bezprawia i Najwyższy nie łamie prawa".
Myślę, że sprawa życia i śmierci jest na tyle poważna, że nie da się przeskoczyć ani „ przez płot”, ani „przez dziurę w płocie”, ani „zrobić jakąś inną furtkę”. Bóg dał tylko jedną drogę i jedną wiarę. A furtki i jeszcze inne wierzenia pomiędzy życiem i śmiercią tylko diabeł tworzy.
Zgadza się, śmierć to śmierć, nie może być ani lżejsza ani cięższa. Ale, znowu wina może być cięższa i lżejsza. Dlaczego człowiek usprawiedliwia swoje występki?.
Pewnie nie jest łatwe uświadomienie sobie ogromu winy i na jaki ciężki wyrok można zasługiwać.
Może akurat tak było w porównaniu Kafarnaum z Sodomą i Gomorą. Chociaż i jedni i drudzy poszli na całkowitą zagładę, ale Jezus niejako uwypuklił ogrom winy Kafarnaum. Skoro Sodoma i Gomora za swoje grzechy została zniszczona ogniem to, co lepszego miałoby spotkać Kafarnaum (werset 23)? .A jednak Kafarnaum nawet nie mogło się łudzić.
Jezus wypowiedział „biada” również nad miastami Choryzon, Betsaida, które były w pobliżu Kafarnaum. Tyr i Sydon to miasta pogańskie w Fenicji. Tam uprawiali rozpustne, zdeprawowane praktyki religijne. W swoim wypaczeniu nawet swoje dzieci składali na ofiarę. Wszystko to stanowi przykład, bo rzeczywiście wypowiedziane "biada" przez Jezusa spełniły sie i miasta te zostały całkowicie wytracone. (Mat 11:20-24)
Podobnie ma się rzecz z końcem tego świata. Jezus, gdy mówił o tych nadchodzących czasach przywołał na pamięć, jako przykład dni Noego i dni Lota.
I powiedział jak potop i ogień zmiótł i wytracił wszystkich wszeteczników tak samo będzie w dniu, kiedy Syn człowieczy się objawi. (Luk 17:26-30).
Później jeszcze apostoł Piotr nawiązuje do Sądu. Tak samo wspomina starożytny świat z czasów Noego oraz ludzi w Sodomie i Gomorze, których Bóg nie oszczędził. Oni zostali zniszczeni do cna i postawieni są, jako przykład teraźniejszym ludziom, bezbożnym i tego wszystkiego, co nadchodzi (2 Piotra 2:5-9).
Myślę, że w Armagedonie na ochronę Bożą nie mogą liczyć niegodziwi. Zginą oni, zostaną wytraceni na zawsze, podobnie jak tamci.
W Księdze Objawienia, wymienione są uczynki, za które w czasie Sądu Bożego zapłatą będzie druga śmierć, czyli całkowite unicestwienie..
Obj 21(7) (7) Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem. (8) Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką.
Zatem co jest tchórzostwem? Co jest bałwochwalstwem?, Co jest niewiernością?, Co jest skalaniem?, Co jest zabójstwem? Co jest rozpustą?, Jakie są czary za którymi idą narody? I jakie to kłamstwa, – przez które ludzie przed Bogiem stają się kłamcami zasługującymi na śmierć w Dniu Gniewu Bożego?
Hagios
Data:
09-06-2009 21:28
Data:
09-06-2009 21:28
[...Hagios. Nie obraź się, ale jakoś Twoje argumenty mnie nie przekonują.(:)..]
kasiu, jeżeli miałbym się obrazić o to, że nie przekonały Cię moje argumenty, to byłby dopiero grzech!!! Aż strach pomyśleć ;)
Wiem, że może być to mało przekonywujące, sam nie jestem tej argumentacji pewien, tylko głośno myślę. Dla mnie pewnym uproszczeniem jest stwierdzenie, że sąd wieczny odnosi się tylko do wydawania wyroków śmierci. Dostrzegam w wersetach biblijnych coś więcej, ale podkreślam, są to na razie moje przypuszczenia.
Zakładamy, że wszyscy skazani są na wieczną śmierć. Mają w sobie śmiertelną truciznę=grzech, który jak rak zżera ich od środka. Jest tylko jedno antidotum=Jezus, zażycie antidotum to wiara w Jezusa. I teraz zakładamy, że od Adama, aż do czasów ostatecznych ludzie umierali śmiercią wieczną, bo nie mieli Jezusa. Z nielicznymi wyjątkami, takimi jak Abraham, Dawid wszyscy pozostali skazani są na wieczną zagładę. Cóż, nie mieli tyle szczęścia, urodzili się w nieodpowiednim czasie i niestety, pożegnali się z życiem na zawsze. Podobnie i dzisiaj, jakiemuś Indianinowi nie poszczęściło się, bo żył w dżungli i nie usłyszał o Jezusie. Cóż, trudno, zdarza się....
Ezechiela 16:55 Siostry zaś twoje, Sodoma i jej córki, wrócą do swego pierwotnego stanu, i Samaria, i jej córki wrócą do swego pierwotnego stanu, ty także ze swoimi córkami wrócisz do pierwotnego stanu.
Mateusza 11:23 A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba wywyższone będziesz? Aż do piekła zostaniesz strącone, bo gdyby się w Sodomie dokonały te cuda, które się stały u ciebie, stałaby jeszcze po dzień dzisiejszy.
Gdyby do Sodomy przyszedł Jezus i uczynił cuda, to by Ci ludzie się nawrócili. Niestety, wtedy nie było Jezusa. Ale może da się jej poznać w czasie Sądu. Może wtedy uwierzą i będą chcieli się nawrócić. (może Cię to nie przekonywać, ale powinno chociaż zastanowić)
Izajasza 19:22 A gdy Pan będzie smagał Egipt, smagał i leczył, wtedy nawrócą się do Pana, a On da im się ubłagać i uleczy ich.
Wiemy, że Egipt symbolizuje cały świat. Izraelici wychodząc z Egiptu do ziemi symbolizują duchowy Izrael, czyli chrześcijan, którzy opuścili Egipt, i zdążają do Nieba. Ogólnie Egipt to ten świat. Jeżeli wszyscy, którzy nie przyjęli Jezusa (bo albo o Nim nie wiedzieli, albo serce ich nie pobudziło) mieli iść na totalną zagładę, to co, z tymi wersetami. Coś mi się tu kłóci.
Objawienie 20:6 Błogosławiony i święty, który ma część w pierwszem zmartwychwstaniu; albowiem nad tymi wtóra śmierć mocy nie ma; ale będą kapłanami Bożymi i Chrystusowymi, i będą z nim królować tysiąc lat.
Wiemy, że nadejdzie czas królowania, który będzie trwać 1000 lat. Związany będzie szatan. Po co? Potem wypuszczą go na chwilę, po czym zostanie zniszczony. A co się będzie działo przez tysiąc lat? Czy będzie to wiek, gdzie cały czas będzie słychać tylko słowo: giń! Zastanawiam się, cóż to może znaczyć, skoro szatan będzie związany, a potem wypuszczony i \"wyjdzie aby zwodził narody\". Kogo tam zwodzić, skoro wszyscy będą albo zwiedzeni (albo już ich nie będzie) albo Ci, którzy weszli już do królestwa ?
To takie ogólne stwierdzenia. Jeżeli wytłumaczysz to inaczej, ale sensownie, poorzesz mocnymi argumentami, to się zgodzę z Tobą. Ale na dzień dzisiejszy coś mi mówi, że sąd Boży (chrystusowy) to nie taka prosta sprawa.
Nie wydaje mi się, żeby taką szansę otrzymali wszyscy. Bynajmniej nie myślę w takich kategoriach, że dzisiaj sobie pogrzeszę, bo i tak będę mieć szansę poprawienia się w przyszłości. Właśnie tacy mogą takiej szansy nie dostać, bo mieli świadomość, że trzeba było się nawrócić. Nie wiem, komu będzie dane \"postarać się\" o życie, a komu nie. Ale nie wykluczam możliwości, że coś takiego może mieć na sądzie wiecznym miejsce.
\"Jakim sądem osądzisz, tak będziesz osądzony, jaką miarą odmierzysz, taką Ci odmierzę\" itd...
Nad wersetami z Obj 21 też się zastanawiam, o co tam może chodzić....a z grzechem przeciwko ciało może mieć to związek z następnymi wersetami, że ciało nasze jest świątynią Ducha, a my nie należymy już do siebie, tylko do Jezusa, a kto się łączy z Jezusem ten jest z nim jednym ciałem... choć to i tak wielu rzeczy nie wyjaśnia.
Od Moderatora: Miało być krótko, publicznie obiecywałes. Proszę również kasię o pisanie krótszych postów i na JEDEN temat.
kasia
Data:
10-06-2009 23:25
Data:
10-06-2009 23:25
Napisałam „ jest życie i śmierć - i nic poza tym”. Chodziło mi o nie biblijne nauki jak czyściec, dusze rzekomo żyjące i błąkające się gdzieś po śmierci, reinkarnacja. Itp. Bóg dał człowiekowi wybór życie lub śmierć. (Powt.Prawa 30:19). Nie moę być jednocześnie śmierć i życie w innych postaciach.
Oczywiście, że wierzę w zmartwychwstanie. Ale zmartwychwstanie to zupełnie inny temat. Kiedyś założyłam ten temat, ale jakoś nie było zainteresowania.
Możemy do niego powrócić.
Mówisz, że sąd Chrystusowy to nie taka prosta sprawa i wspomniałeś o Millennium.
Może najkrócej powiem tylko tyle, że Jezus Chrystus, jako niebiański Król, doprowadzi do doskonałości narody żyjące w 1000 letnim panowaniu..(Obj 21:3, 4). Wszyscy posłuszni ludzie zostaną uwolnieni od „prawa grzechu” i zaczną myśleć i postępować w sposób podobający się Bogu. Przy końcu Millennium będą już doskonali na obraz i podobieństwo jedynego prawdziwego Boga Jehowy (Rdz1:26).
Hagios widać, że mamy wiele do powedzenia, ale przez tą ilość sami mieszamy w tematach. Postarajmy się, żeby było przejrzyściej i wiadomo o co każdemu z nas chodzi. Aby Moderator już nie musiał nas upominać. Moja propozycja, porozmawiajmy o tym wszystkim w innych tematach (Sąd, zmartwychwstanie, Królestwo Boże), a tutaj powróćmy do tematu "Grzech".
kasia
Data:
12-06-2009 09:04
Data:
12-06-2009 09:04
Według Listu do Tymoteusza w dniach ostatnich miało pojawić sie wielu bluźnierców. Cytuję: 2Tym3:1) A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. (2) Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi,
Księga Objawienia nawet mówi o imionach bluźnierczych, które są na siedmiu głowach Bestii.” Obj 13:1
Zatem w czasach końca mieli być ludzie bluźniący i imiona bluźniercze.
Czym jest bluźnierstwo i imię bluźniercze? W jaki sposób można bluźnić przeciwko imieniu Boga?
Obj16:9 I ludzie zostali dotknięci wielkim upałem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę. (10) A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii: i w jej królestwie nastały ciemności, a ludzie z bólu gryźli języki (11) i Bogu nieba bluźnili za bóle swoje i wrzody, ale od czynów swoich się nie odwrócili.
mariola
Data:
16-06-2009 16:46
Data:
16-06-2009 16:46
Kasiu, księga Objawienia to wyjątkowa księga i często jej nie rozumiemy. W tych rozdziałach, które ty wymieniasz jest mowa o bluźnierczym systemie religijnym, który zapiera sie Boga, stawia na miejscu Boga, który będzie zniszczony. Nie ma tu mowy o pojedyńczych wydaje mi się osobach, ale o systemie i zwiedzionych przez system ludzi, na których spadna plagi. Chwałę Bogu oddajemy naszym życiem, robiąc to co się Bogu podoba i miłując ludzi, nie osądzając ich, ale pomagając zrozumieć błędy. W średniowieczu zabraniano czytac Biblię. Teraz jest wolny dostep do niej, ludzie szczerzy mogą dojrzeć błędy jakie robią w wypełnianiu woli Bożej, właśnie przez czytanie Biblii. I tu jest ich odpowiedzialność. jeśli świadomie nie szukają prawdy, a wystarcza im kłamstwo serwowane przez ludzi, mogą się głęboko rozczarować i doznać szkód na ciele i duszy, gdy przyjdą plagi i kary na świat.
kasia
Data:
16-06-2009 18:09
Data:
16-06-2009 18:09
Mariola. Myślimy dokładnie tak samo. (:) Księga Objawienia jest pełna symboli i jest tam mowa o systemie politycznym i religijnym, który sprzeciwia się i bluźni Bogu.
My nie zmienimy tego faktu, że te systemy istnieją i prowadzą taką a nie inną politykę. Ale czy możemy zastanowić się nad tym co powoduje Gniew Boga Jehowy?. Co dokładnie jest bluźnierstwem przeciwko Jego Imieniu? Chodzi o sam grzech. Samo sedno tego bluźnierstwa.
Jak myślisz? (myślicie)
mariola
Data:
17-06-2009 23:04
Data:
17-06-2009 23:04
Kasiu, bluźniercze imiona znajdują się na 7 głowach zwierzęcia z 13 i 17 rozdzialu Ks.Objawienia. Kobieta siedząca na zwierzęciu z głowami o bluźnierczych imionach, to "wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi" (Obj. 17,18). Należałoby się zastanowić co to za miasto, choc pewnie ty sie domyślasz. Księga Daniela 7 rozdział mówi o wielkich układach w dziejach ludzkości: Babilonia, Medopersja, Grecja , Rzym.To ostatnie zwierzę, inne niż pozostałe z 7 głowami i 10 rogami, można się domysleć z kontekstu, ze chodzi tu o Europę, a rogi królów, czyli o układ polityczny tego regionu. Natomiast kogo symbolizuje w Biblii kobieta? Wyjasnia to nam 12 rozdz. Obj. Nie będe wszystkiego pisac jak ja to rozumiem,niech każdy pomyśli, ale księga Objawienia jest wartą zainteresowania i uwagi księga dni ostatnich.
mariola
Data:
23-06-2009 20:42
Data:
23-06-2009 20:42
Kasiu, a co ty myślisz o tym? Ja nad tym myslałam i chyba chodzi tu o to,ze ludzie złorzeczą Bogu, zawiedli sie na Nim i dotkna ich plagi. Pisze,ze nie oddali Bogu chwały jak Mu się nalezy.
A co do imion na siedmiu głowach bestii, to myślę o nazwach jakie przywłaszczył sobie nominalny kosciół (lub przywódcy), uwazajac sie za np.zastepcę Syna Bożego na ziemi czy przypisując sobie moc odpuszczania grzechów.Nieuznawanie wystarczalności ofiary Pana Jezusa do zbawienia (ofiary zastepcze,tzw.bezkrwawe) rowniez uwłaczaja Bogu jako Temu, który jedynie zbawia.
kasia
Data:
25-06-2009 15:19
Data:
25-06-2009 15:19
Mariola. Z jakiegoś powodu Moderator nie dopuścił to, co napisałam w tym temacie, w odpowiedzi na Twój wpis. Być może nie chce, aby temat był głębiej rozważany w takim kierunku. Według mnie dokładne zrozumienie grzechu przeciwko Bogu jest istotne. Nie tylko ze względu na to, że wszyscy podlegamy temu prawu. O tym wszyscy wiemy, że podlegamy prawu grzechu i prawu śmierci w jego konsekwencji. Niestety nie mamy na to wpływu. To jest prawo, które teraz ma moc i działa w nas. Ale z historii biblijnej wiadomo, że ludzie dopuszczali się wykroczeń, które w konsekwencji powodowały innego rodzaju Gniew Boży. A na te rzeczy już wszyscy mamy wpływ (:). Takie wnioski można wyciągnąć ze ST. Myślę, że w naszych czasach jest, nie inaczej. Wspomniałaś o plagach z Objawienia - bardzo interesujące. Jeśli możesz napisz o tym więcej. Nie wiem czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego i czy właściwie rozumiemy, na czym polega Gniew Boży. Pod wpływem błędnego zrozumienia symboliki ludzie mają rożne wyobrażenia i często różne rzeczy przypisują Bogu.
hagios
Data:
29-06-2009 14:11
Data:
29-06-2009 14:11
Mnie zastanawia jeden tekst:
Jakuba 1:14 Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą; potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć.
A na innym miejscu Pan Jezus mówi:
Mateusza 5:28 A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim.
Kiedy grzech dojrzeje, jak grzech może dojrzeć. Można powiedzieć, że grzech rodzi się w myślach. Ale na przykładzie słów Jezusa można wnioskować, że grzech i w tym przypadku jest dojrzały.
mariola
Data:
30-06-2009 00:19
Data:
30-06-2009 00:19
Kasiu, ksiega Objawienia bardzo mnie interesuje, ale nie mam całkowicie jej poznania (zreszta kto ma?) :).Nie wiem jak te plagi będą wyglądać, ale wiem, że będą. Myślę,że jeśli chodzi o gniew Boży to będzie wielki ucisk na świecie, który zapoczątkuje Tysiacletnie Królestwo Chrystusowe.
Jeśli chodzi o łamanie Praw,które spowoduje gniew Bozy, to jakie Prawa masz na mysli? Te które nie respektuje Wielki Babilon? Oczywiscie Pan Bóg ukaże zły system karami, ale co z oszukanymi ludzmi?Czy będa mogli naprawić sie, poznawszy Boga takim jakim jest?
Oprócz tego uwazam,że kazdy kto jest Nowym Stworzeniem w Chrystusie ma Prawo Boże w sercu i jego sumienie poprzez studiowanie Słowa Bożego jest tak czułe,że wie kiedy zgrzeszył i przychodzi do naszego jedynego Orędownika,Jezusa, aby sie oczyscic.To jesli chodzi o indywidualne grzechy, nie "zespolowe".
kasia
Data:
15-08-2009 07:20
Data:
15-08-2009 07:20
Ale istnieje coś takiego jak zbiorowa odpowiedzialność. Na przykład w I wieku Jerozolima uległa zagładzie, ponieważ jej kapłani byli ‘synami” tych, którzy przelewali krew proroków. (Mat23:29-36).
Albo ludzie, którzy słuchali kazania Piotra (Dz.Ap 2: 22,23) dobrze wiedzieli o tym, że ciąży na nich zbiorowa odpowiedzialność za zamordowanie Jezusa Chrystusa.
W Objawieniu czytamy, że Babilon Wielki przed Bogiem jest obciążony winą, wręcz „pijany krwią” sług Bożych. Dlaczego? Myślę, że warto zbadać powody, które doprowadzają do tak ciężkiego grzechu przed Bogiem.
Robert
Data:
16-08-2009 18:46
Data:
16-08-2009 18:46
Po dluzszej przerwie witam wszystkich bardzo serdecznie. Przeczytalem kilka postow w tym temacie i cos sobie pomyslalem. Sporo postow zostalo napisanych. Mam takie wrazenienie, jakbyscie probowali sie przekonywac co to jest grzech. Jakie to ma znaczenie czy bedzie to wspolna odpowiedzialnosc czy indywidualna, czy to cos zmienia ? Grzech to grzech. Jako ludzie wierzacy powinnismy dokladnie wiedziec czym on jest. Moze zamiast spierac sie w tak oczywistej kwestii, powinnismy moze wiecej uwagi poswiecic temu, w jaki sposob walczyc z grzechem, co robic zeby nie zamieszkal w naszym zyciu lub, co mozemy zrobic zeby nie dac sie usidlic. Moze lepsze i pozyteczniejsze by bylo, gdyby ktos zalozyl post pt. ´´grzech - jak z nim walczy´´. Chetnie bym posluchal waszych ´´swiadectw´´, jak sobie poradziliscie kiedy pojawil sie grzech. To czym jest grzch, wiem - jakie sa jego nastepstwa, wiem takze, lecz co zrobic, jak sie zachowac w chwili slabosci, to jest moj problem. Jesli ktos by chcial w takiej formie popisac to wszxstkich zapraszam. Pozdrawiam
mariola
Data:
17-08-2009 00:04
Data:
17-08-2009 00:04
Robert, taki temat juz był, jak sobie przypominam, były swiadectwa i rady jak walczyc z grzechem w sobie.
Ale Kasi jak myslę chodzi o cos innego. O ostateczne rozprawienie sie Boga z grzechem. Moim zdaniem, teraz jest czas wyboru Kościoła. Jak czas ten się skończy, Bóg rozprawi sie z Nierządnicą i jej córkami, o czym mówi Objawienie. To wszystko ma swój czas i jest zaplanowane przez Pana Boga. Dlatego mówi Pismo,zeby wyjść z Babilonu i żeby nie siegnęły nas plagi na Niego spadające. Mozemy tego uniknąc, idąc za Bogiem i Jego Słowem.
kasia
Data:
17-08-2009 10:46
Data:
17-08-2009 10:46
Zatem jestem winna małe wyjaśnienie.(:) Dokładnie chodzi mi o to, że prorocza Księga Objawienia. zawiera istotne ostrzeżenie dotyczące Babilonu Wielkiego (fałszywego światowego systemu religijnego) Przytoczę:
Obj.18(4) I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające, (5) gdyż aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości.
Mariola wspomniała, że czas „Nierządnicy” wraz z jej córkami kończy się. Odłączanie miało się odbywać w czasie żniwa. Stosownie do tego ci, co pragną należeć do ludu, do którego Bóg mówi „ludu mój” muszą zareagować na to ostrzeżenie i uciekać z Babilonu. Nie ma innej opcji. Obawiam się, że „Babilończycy” mogą nie reagować na wezwanie albo z powodu „uśpienia” albo z powodu nie rozpoznania i nie uświadomienia sobie ogromu grzechów, jakie ciążą na „Nierządnicy”.
Chciałam podkreślić znaczenie jednego wyrażenia z powyższego wersetu, mianowicie:. „Abyście nie byli uczestnikami jego grzechów”.
NIE BYLI UCZESTNIKAMI. A więc uczestnictwo jest na planie. Ci, co mają uszy ku słuchaniu i serca we właściwym stanie mogą ocenić, w jaki sposób człowiek staje się uczestnikiem grzechów i nieprawości.
W jaki sposób człowiek staje się odpowiedzialny za grzechy Babilonu?
Co Waszym zdaniem oznacza „opuścić Babilon Wielki”? Dokładnie, o jakie jego nieprawości chodzi? Jego grzechy dosięgły aż do nieba, więc nie jest to rzecz mało ważna, jakaś bez znaczenia. Zważywszy, że forma uczestnictwa może dotyczyć każdego z nas. Dlaczego? Ponieważ w moim przekonaniu jednym z największych grzechów, które „nagromadziły się aż do nieba”, zaliczyć trzeba nierząd duchowy — nauczanie kłamstw, w których świadomie bądź nieświadomie można mieć udział przez wiarę w nie. I o tym chciałam porozmawiać w temacie „Grzech” by poznać Wasze poglądy w tej sprawie.
kasia
Data:
18-08-2009 09:41
Data:
18-08-2009 09:41
Bóg dał nam swoje Słowo abyśmy rozumieli znaczenie GRZECHU i jego mocy działania w nas, jako jednostkach i w jaki sposób grzechem opętany jest cały świat. Bóg dał nam swoje Słowo abyśmy znali, jakie są Jego obietnice, co do nieba i ludzkości na ziemi. Jakie są Jego zamysły i jak mają wyglądać pewne rzeczy w naszym życiu i w zborze. Mamy Słowo, abyśmy umieli odróżnić, to, co się Bogu podoba, od tego, co jest nieprawością i grzechem. Potrzebujemy konkretnych definicji nauk Bożych. (Rzym 1:18,19). Aby nie popaść w grzech człowiek potrzebuje nauczania ze Słowa Bożego, które jasno i w sposób prosty mówi, co jest cielesnością a co jest duchowością.
Człowiek potrzebuje też przekonań. Bo jeżeli tego nie ma, grzech go omotuje i gubi się nawet w tym, co jest dobre, a co złe, co jest białe a co czarne Jeżeli tego nie ma z braku dokładnego poznania, albo z powodu swojej nierozsądnej gorliwości potrafi tłumić prawdę
Problem w tym, że w dzisiejszych kościołach nie można powiedzieć za wiele prawdy. Chociaż wierzący powinni być ludźmi prawdy, ale tak nie jest. Jeśli chodzi o mnie, wolałabym o sobie, albo o moich przekonaniach zawsze usłyszeć prawdę i tylko prawdę bez względu na to, jaka ona jest. Ale są wierzący, którzy boją się prawdy. Chrześcijanie, są „wierzący”, ale nie wszyscy chcą prawdy i nie zawsze lubią prawdę. Dlatego jest tak dziwnie. Jeśli ktoś chce coś powiedzieć musi z tą prawdą jakoś tak okrężnie, albo ostrożnie, albo „ubierać”, bo inaczej połowie się narazi. Albo druga połowa się obrazi. Albo zaraz przypiszą ci miano „burzyciela”. Albo twoja wypowiedź będzie całkowicie zignorowana. Albo w ogóle niedopuszczona. Albo jakieś pretensje, po co w ogóle taki człowiek jest, trzeba właśnie z nim zrobić porządek w zborze (w kościele).
Ja jednak dalej myślę, że prawda o GRZECHU, który omotuje i to, dlaczego miliony ludzi ponosi szkodę na swojej duszy oraz to, co do takiego stanu doprowadza całe masy narodów - jest godna szerszego rozwinięcia.
Robert
Data:
24-08-2009 22:46
Data:
24-08-2009 22:46
Witam serdecznie
Chcialbym dowiedziec sie jaki Kosciol macie na mysli ? Bardziej chodzi mi o ostatni post Kasi. Poniewaz odnosze wrazenie, ze nie ten sam Kosciol masz na uwadze. O ktorym Kosciele czytamy, ze przesladowal swietych ? Komu zalezalo na tym zeby zostala zniszczona spolecznosc, jaka tworzyli chrzescijanie? kto przez cale wieki zwalczal tych, ktorzy wiernie trwali przy Bogu ? Natomiast to ze sa konflikty w zborach, to troche inny temat. Kasiu, kazdy z nas ma prawo do powiedzenia prawdy. A to ze niektorzy nie potrafia jej przyjac, to inna inszosc. Kazdy z nas sie z czyms zmaga.Znam problemy jakie panuja w zborach i wiem tylko to, ze najwiecej to ja musze sie zmieniac. Jezeli moje zalozenie bedzie takie, ze zaczne kogos zmieniac, to juz szatan ode mnie nie odstopi. W kazdej sytuacji potrzebujemy bardzo duzo Bozej madrosci. Powiem ze swojego doswiadczenia, ze za kazdym razem, kiedy sam probowalem cos zrobic, za kazdym razem ogarniala mnie wscielkosc na ludzi, a i tak bylem bezsilny. Jezeli pozwalamy Bogu zeby nas blogoslawil, to Bog uzyje nas do pracy w zborze, na ulicy, w pracy. Wydaje mi sie, ze powinnismy sie rowniez dobrze zastanowic nad tym, co chcemy uzyskac wykazujac komus blad.
Piekne slowa Ap Jana :
Moze ktos twierdzic ´´Jestem chrzescijaninem, zmierzam do niebios, naleze do Chrystusa´´. Jesli jednak nie czyni tego, co nakazuje Chrystus, jest klamca. Ci natomiast, ktorzy wykonuja polecenia Chrystusa, rozwijaja w sobie milosc do Boga. Po tym mozna poznac, ze ktos naprawde jest chrzescijaninem. Kto sie uwaza za chrzescijanina, powinien zyc jak chrzescijanin.
2 roz 4-6
Goraco pozdrawiam
mariola
Data:
29-08-2009 12:10
Data:
29-08-2009 12:10
Kasiu, a co wg ciebie jest prawdą?
Wydaje mi sie, ze kazdy tutaj wypowiadający się uważa,że głosi prawdę. Choc sam Pan Jezus powiedział, że On jest Prawdą. Kasiu, czy chodzi ci o prawidłowe doktryny?
Natomiast list do Rzymian pisze o bezboznikach, którzy odrzucają Boga i wchodzą w bezbozne związki homoseksualne. Wobec takich ludzi objawia się gniew Bozy, ale wobec ludzi, którzy nie rozumieją Biblii czy źle ją rozumieją wg mnie nie.
Jestem
Data:
29-08-2009 23:43
Data:
29-08-2009 23:43
Lud Boży ginie gdyż brak im poznania, a czy osoby wypowiadajace sie na tym forum mają te właściwe poznanie? Czy znacie Jezusa, czy Jezus was zna? Czy naprawdę nie wiecie co to jest grzech? Są różne formy grzechów, niektóre można niestety dziedziczyć, ale naszczęście każdy człowiek zda sprawę za samego siebie, a nie za masę ludzi czy ogół ludzi które są w odstepstwie czy zwiedzeniu. Jesli chodzi o masy ludzi którzy nie wierzą w Boga Biblii, to my którzy wierzymy nie poniesiemy za nich odpowiedzialności natomiast powinnyśmy sprawdzać czy my sami nie grzeszymy i czy żyjemy w czystości i bliskości Bożej, oraz społeczności z nim. Należy też za wszelką cenę głosić tym ludziom ewangelię aby także oni mogli być uratowani.
Niektórzy z was piszą że w kościele nie można powiedzieć za wiele prawdy. To straszne, ja się nigdy z czymś takim nie spotkałam, radzę wam mówić prawdę i tylko prawdę nawet jeśli poniesie sie konsekwencje powiedzenia jej. I jeszcze jedno nie istnieje zbiorowa odpowiedzialność za ukrzyzowanie Jezusa. Każdy i ludzie żyjący w czasach Jezusa i my ludzie żyjący w tych czasach jesteśmy winni, krzyżowaniu Jezusa ponieważ za każdy nasz grzech Jezus musiał umierać . Dlatego bójmy się Boga i nie grzeszmy. Natomiast co do uczestniczenia w cudzych grzechach to mozemy mieć w tym udział jeśli je będziemy czynili lub tez osadzali osoby które je czynią. Ale jeśli nie będziemy powielali ich grzechów nigdy nie będziemy uczestnikami.
Niech kochany nasz Pan Jezus da nam właściwe poznanie i jeśli ktoś nie rozumie co to jest grzech wyjaśni gdyz czas końca jest blisko a my jako chrześcijanie powinniśmy wiedzieć dokładnie co to jest grzech by móc zerwać z grzechem.
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościła Zielonoświątkowego.
kasia
Data:
30-08-2009 06:54
Data:
30-08-2009 06:54
Mariola napisała:..” Kasiu, a co wg ciebie jest prawdą? Wydaje mi się, ze każdy tutaj wypowiadający się uważa, że głosi prawdę…”.
Myślę, że w życiu człowieka prawda jest czymś niezależnym, wolnym od wpływu osobistych upodobań czy przekonań. Prawda jest przeciwieństwem kłamstwa. Jezus powiedział, że jest drogą, prawdą i życiem. Gdy modlił się powiedział też, że słowo jego Ojca jest prawdą i prosił, aby jego uczniowie byli uświęceni w prawdzie. (Jana 17,17). Myślę, że powyższe słowa Jezusa bardzo harmonizują ze słowami zapisanymi w 1Jana 1(5) Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. (6) Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą.
Kiedyś w rozmowie usłyszałam, ze prawdę można różnie interpretować, że to jest rzecz względna. Myślisz, że to prawda, że prawdy można różnie interpretować?
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościła Zielonoświątkowego.
Robert
Data:
03-09-2009 15:51
Data:
03-09-2009 15:51
Witam
Prawda jest jedna jedyna i nie moze byc inaczej. Niestety sa pewni ludzie, ktorzy na wlasna zgube przekrecaja Boze Slowo. Nalezy jednak odroznic dwie kwestie
1) czym innym jest interpretacja tekstu ( nie mylmy pojec) np. ( tekst, z ktorym sie spotkalem), ze kobiety powinny nakrawac glowy swoje do modlitwy ze wzegledu na aniolow. Jak najbardziej mozemy probowac temat ten rozwazyc, czy jednak do konca nabierzemy przekonania ?
2) czym innym jest odbieganie od Biblijnych zasad, bo to o nie chodzi. To one decyduja o naszym zbawieniu.
kasia
Data:
04-09-2009 07:16
Data:
04-09-2009 07:16
Robert. A ja pomyślałam, że prawd jest wiele, ale nie każda niesie wyzwolenie.
W codziennym życiu jesteśmy otoczeni różnymi prawdami. Na przykład uczeń w szkole dostaje „pałę”. I to jest prawda, że został słabo oceniony i nauczyciel wstawił jedynkę do dziennika. Autobus jedzie z Krakowa do Warszawy o 23, 55 i to też jest prawda, ze jest taki w rozkładzie jazdy, bo sama nim kiedyś jechałam.
Fala burz przeszła nad Polską ze skutkami śmiertelnymi…..,Albo to prawda, że ksiązki, które kiedyś były podstawą nauki i miały uczyć prawdy historycznej, dzisiaj już nie uczą prawdy i nie należy z nich korzystać.. Albo czy nie jest prawdą, że kościoły są otwarte i że zgromadzają się ludzie na swój sposób gorliwi? Albo czy nie jest prawda, że msza w kościele odbywa się, co niedziele o 12 , a wielu dostrzega, że nie ma w niej za wiele prawdy o Bogu.?
Pan Jezus powiedział „poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi”.
Zatem Jezus mówił o innej prawdzie pośród wielu prawd na świecie. Mówił o prawdzie, która wyzwala i wyswobadza z niewoli fałszu, z niewoli kłamstw i grzechu. (Jana 8:34).
Po pierwsze człowiek musi prawdę poznać dopiero wtedy może być wyswobodzony. Pewnie wszyscy zgodzimy się z tym, że dokładna wiedza na podstawie Słowa Bożego chroni przed skalaniem naszego sposobu oddawania czci Bogu. Myślę, że niejeden człowiek uważa, że prawidłowo czci Boga, ale może tak nie być.
W czasach apostolskich Paweł napisał, że to, co ludzie składają w ofierze, czynią diabłu a nie Bogu. (1Kor 10,20).Najwyraźniej diabeł zaślepił i wciągnął ich w sprzeczną działalność rzekomo dla Boga, aby swoim wielbieniem dopuszczali się przestępstw..
Prorok Izajasz wypowiadał się podobnie o tych, którzy nie dostrzegali bezsensu swojego postępowania. „Zaślepione są ich oczy tak, że nie widzą, a serca zatwardziałe, tak, że nie rozumieją” (Izajasza 44:18, Bw).
A co dzisiaj narody składają w ofierze? Jeśli ofiarą dla Boga można GRZESZYĆ, tym bardziej pytanie zdaje się być dalej aktualne. Apostoł Paweł nie chciał, aby uczniowie Jezusa uprawiali grzech. Nie chciał, aby dali się uprowadzić i odwieść od właściwego stanu duchowego. (Kol2:8)
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościła Zielonoświątkowego.
Robert
Data:
06-09-2009 19:53
Data:
06-09-2009 19:53
Witam wszystkich.
Droga Kasiu - chce abysmy dobrze sie rozumieli. To forum nie funkcjonuje na bazie internetu, ze wszystko tu znajdziesz. Przeciez piszac o prawdzie rozpatrujemy ja w kontekscie wiary, duchowosci, Biblii, tego w co wierzymy. Jezus mowi ´´Ja jestem Prawda a nie ma innej´´. Czy mozesz wskazac na podstawie Pisma, ze sa inne prawdy ? Wedlug Slowa Bozego, ( na ile mam poznanie), to Jezus jest Prawda i nie ma innej. Kasiu, to co wspominasz o dziejach Apostolskich, to dokladnie jest tym, ze przyjdzie czas kiedy to ludzie zdrowej nauki ( Prawdy) nie beda chcieli sluchac, odwracajac sie od Prawdy ( Jezusa) zadni tego co ucho lechce. Kasiu, nic podobnego. Jezus tu nie mowi nic o innych prawdach na swiecie. Napewno nie o tym tu mowa. To ze czytamy o wysfabadzajacej Prawdzie, to ze wzgledu na przewrotnych ludzi ( nauczycieli). Ap Pawel do Galacjan w 4,17 wyraza sie nastepujaca : ´´Falszywi nauczyciele, ktorzy tak gorliwie staraja sie pozyskac wasze wzgledy, wcale nie maja na uwadze waszego dobra. Usiluja oderwac was ode mnie, aby cala wasza uwagezwrocic ku sobie´´. Doklanie Kasiu, to wszystko ( skladanie ofiar szczegolnie) mialo ukazac co jest Prawda. A Prawda jest Bog ( Jedna Jedyna ) i Slowo Jego, ktore zostalo spisane na Kartach Biblii.
marek w.
Data:
07-09-2009 11:00
Data:
07-09-2009 11:00
Pan powiedział że to co wychodzi z człowieka - to jest skażone. To dotyczy wszystkich sfer naszego życia tzn.: postępowania, mowy i naszych motywów. To czego nie da się zapisać przy pomocy przepisów i prawa jest zawarte w słowach listu do Rzymian „miłość bliźniemu nie wyrządza zła”.
Pan powiedział że stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Wszystko więc co byś zrobił drugiemu człowiekowi zrobiłbyś też Bogu.
kasia
Data:
07-09-2009 12:53
Data:
07-09-2009 12:53
Robert. Pisząc o prawdzie cały czas rozpatrujemy ją w kontekście wiary i duchowości. Nie zmierzam do tego, aby jakieś prądy filozoficzne, humanistyczne zalecać, jako te prawdę którą miał na myśli Jezus. (Jana 8,32). Ale żyjemy na świecie i troszkę relatywizmu nie zaszkodzi.. Pomyśl tylko, kto odważyłby się polecieć samolotem, gdyby nie wierzył, że prawa aerodynamiki są prawdą? (:).
Jednak chodzi o przewartościowanie rzeczy. Głównie o to, że ludzie mają różne wyobrażenie prawdy, z którymi wiążą swoje cele i życie. Powyżej wspomniałeś o tym, że namnożyło się nauczycieli uczących prawdy według swoich upodobań. No i to też jest prawda, że bardzo często można spotkać różne wyobrażenia o prawdzie.. Dzisiaj każda religia chrześcijańska wierzy w Chrystusa, co w rzeczy samej nie oznacza, że posiadła ta jedyną prawdę i perły niezrównanej wartości...
Tymczasem apostoł Paweł zdążał i zachęcał do poznania tajemnicy Bożej –Chrystusa, w którym UKRYTE są wszystkie skarby mądrości i poznania A więc kładzie nacisk na zdobycie jasnego zrozumienia głębokich spraw Bożych. Kładzie nacisk na bogactwo pełnego zrozumienia. (Kol 2:2)
Skarby nie leżą ot tak sobie na drodze. Poszukiwacze skarbów muszą się wytężać. Muszą włożyć wiele wysiłku i nie źle się napocić przy kopaniu i drążeniu, dopiero wtedy odnajdują skarb, który ich raduje. Tak samo w sensie duchowym, dopiero wtedy naprawdę poznaje się prawdę, która uwalnia z każdego zniewolenia, obłudy, jakiegoś fałszu….…itp. Warto zwrócić uwagę, że na wypowiedź Jezusa. W rozmowie z Piłatem powiedział: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.” (Jana 18:37).
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.
mariola
Data:
11-09-2009 10:50
Data:
11-09-2009 10:50
Masz zupełna racje Kasiu z tym poszukiwaniem prawdy Bożej jak skarbu w ziemi. Pisze,ze \"Słowo Twoje jest prawdą\", że Pan Jezus jest prawdą i że Duch Bozy przyprowadza do prawdy. Sa pewne warunki znalezienia prawdy. Najważniejsze to gorliwa miłość do Zbawiciela i przestrzeganie Jego Słowa. Usilna modlitwa, proszenie o mądrość Bożą i otwarcie oczu serca na to czego jeszcze nie dostrzegamy w Słowie, ale to wszystko znajdziemy w skarbnicy Bożej- Biblii. Bez Niej nie dojdziemy do poznania prawdy. Musimy gorliwie badać Pismo Sw. jak Berejczycy, którzy codziennie skłaniali głowę do szukania i sprawdzali czy tak jest istotnie jak mówia nauczyciele. Sprawdzajmy sami jak sie rzeczy mają, nie polegajmy na ludziach, mamy Słowo od Boga i Nauczyciela- Bozego Ducha, którym Pan chętnie wszystich obdarza i robi to bez wypominania.
Od Moderatora: Przypominam, że wszelkie publikacje umieszczone na podstronie forum wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie mogą być utożsamiane z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Zielonoświątkowego.