Temat: smutek od PANA
Autor
Post
bierdonka
Data:
29-11-2005 09:02
Data:
29-11-2005 09:02
Czasami słyszę, że ktoś ma smutek od PANA. Jak to rozumieć? Przecież powinniśmy radować się zawsze (jest to z pewnością dość trudne). Czy takie określenie nie jest czasami tylko usprawiedliwieniem ciągle smutnego oblicza naszych braci i sióstr?
WIERZACY
Data:
04-12-2005 16:45
Data:
04-12-2005 16:45
Smutek jest czyms zewnetrznym spowodowanym okolicznościami, jest tymczasowy, a radość nie jest zależna od okoliczności ale od tego co uczynił Chrystus dla nas - tak odpowiadam zawsze gdy ktoś zarzuca mi smutek na twarzy-obliczu, jak piszesz.
JEZUS MNIE ZBAWIŁ I TO JEST MOIM SZCZESCIEM, RADOSCIA!
Zakładanie maski promiennej, usmiechniętej twarzy, nie ma sensu i wielu juz na tym sie zawiodło bo radość wypływa z naszego wnetrza. Sa przecież łzy radości i smutku - umiesz to rozróżnić?, czy tylko domyslasz się w jakich okolicznościach płyną?
...smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje; smutek zaś światowy sprawia śmierć 2 Kor. 7:10 jakoś jest mi bliski i myślę, że tego nie negujesz?
Zgadza sie, iż przyjemnie patrzy się na uśmiechnięte buzie, ale jeżeli ten uśmiech jest z głebi serca a nie zwyczajowy (często za wzor podaje sie nam ludzi z zachodnich krajow) a czy na wschodzie nie ma ludzi wierzących, szczęśliwych w Panu?, chociaż oblicza ich sa poważne, to mogę powiedzieć, że radosne! Często zapytujemy bliznich "co słychać" i najlepiej jak sami szybko odpowiemy, "Okey!", bo to tak bezboleśnie, a jednocześnie zainteresowanie bliznim spełnione. Nie kończyliśmy szkół aktorskich, ale...
1 List Piotra 1:6 zachęca nas do tego by nie wpadać w przygnębienie, depresję, ciesząc się z tego, że wszystko jest chwilowe i Pan Jezus położy temu kres-koniec!- Tak odczytuje to miejsce.
JAN
Data:
12-02-2006 23:28
Data:
12-02-2006 23:28
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni Mat. 5:4
To jest jedno z błogosławieństw wypowiedzianych przez Pana Jezusa na gorze. Myślę, że to Slowo jest wciąż aktualne i dotyczy wszystkich, ktorzy czytają je i nim żyją. A te "uśmiechnięte" oblicza sióstr i braci nie są odbiciem radości SERCA, często to tylko maseczki w różnych rozmiarach, ktore zakładane są by nas nikt nie dręczył zbędnymi pytaniami.
MARK
Data:
01-03-2006 21:03
Data:
01-03-2006 21:03
"Smutek od Pana" oznacza zasmucenie się nad własnym grzechenm upadkiem w taki sposób, że prowadzi to do głębokiego ukorzenia się przed Bogiem - wyznania grzechu i PORZUCENIA go. Jest to dalekie od użalania się nad sobą, depresji itp. "nikt go potem nie żałuje" bo w ten sposób odzyskuje się społeczność ze świętym Bogiem po upadku.
Diachron
Data:
15-12-2006 06:46
Data:
15-12-2006 06:46
Marisol
Data:
11-01-2008 15:54
Data:
11-01-2008 15:54
Chcialam potwierdzic slusznosc stwierdzenia Marka.W moim zyciu byl czas smutku gdy PAN pokazal mi ze nie odpowie na moje modlitwy gdyz w moim zyciu byl grzech.Gdy to zrozumialam natychmiast postanowilam unizyc sie przed Bogiem i odrzucic grzech ze wszystkich sil.Modlilam sie regularnie dzien w dzien proszac Boga aby mi przebaczyl i pozwolil na nowo miec z nim lacznosc.Za kazdym razem gdy otwieralam biblie lzy zalewaly mi oczy i nie bylam w stanie nic przeczytac a tak bardzo chcialam....to nie trwalo dzien czy tydzien ...bylam umeczona....dzisiaj jestem wdzieczna Panu Bogu ze dal mi ten czas w ktorym moglam wylac przed Nim swoja dusze pokutujac i zalujac za zlo ktore popelnila wzgledem siebie i wzgledem Pana.Aleluja!
Anka
Data:
18-01-2008 14:41
Data:
18-01-2008 14:41
Także miałam czas smutku od Pana. To nie był tylko smutek, towarzyszyły mu inne uczucia: poczucie winy, wstyd, upokorzenie. Pan dał mi możliwość spojrzenia na siebie bez różowych okularów i kiedy zobaczyłam własną nędzę, to nie mogłam sobie miejsca znaleźć. Bog musiał złamac moją pychę. Myślałam o sobie, że jestem dobra, że sobie na coś tam zasłużyłam, ze może też trochę lepsza od innych...Zawsze bowiem dużo nad sobą pracowałam. A tu -bach...Okazało się, że jestem nędznym zarozumialcem.
Było mi smutno i źle przez jakiś czas. To było tym bardziej trudne, ze musiałam nie tyle zmienić jakieś zachowania( np. przestać palić czy cos takiego ), ale trzeba było zmienić sposob myślenia...Ale Pan dał mi łaskę, pocieszył mnie, a pokazał mi to dla mojego dobra, abym się nie chlubiła sobą, a jedynie Nim. I ucze się tego cały czas, z pomocą Boga.