Temat: CZY MUZYKA MOŻE ZLE WPŁYWAĆ NA CZŁOWIEKA
Autor
Post
tomas
Data:
03-01-2006 12:11
Data:
03-01-2006 12:11
Od kilku lat słucham muzyki hard trance hard-style. Jeżeli ktoś nie wie muzyka ta pochodzi z Holandii, cechuje się szybkim, dynamicznym tempem nawet 520kb/s. Jest muzyką skoczną, rytm jest prawie niezmienny, duża ilość basu oraz syntezatorów. Bardzo czesto słysze opinie na temat tego rodzaju muzyki, jedni mówią że jest to denerwujący gatunek inni zę działa mobilizującą. Ostatnio usłyszałem że muzyka posiada zawsze przekaz coś szczególnego ducha? Czesto słysze od ludzi wierzących, że muzyka zawsze ma przekaz nawet pomimo tego iż nie posiada słów. Czy istnieje coś takiego jak duch muzyki? Bardzo prosze o odpowiedź.
m. zborownik
Data:
04-01-2006 22:57
Data:
04-01-2006 22:57
Wiesz za co byl odpowiedzialny Lucyfer - Jutrzenka - jak jesze byl u Boga???? Byl odpowiedzialny za uwielbienie Boga... śpiew i takie tam :-) wiec skoro byl tak muzykalny to mysle ze wykorzystuje to na maxa teraz i bardzo macza palce w muzyce... wiec trzeba bardzo uwazac co sie slucha, jakiego wykonawcy i przede wszystkim na slowa.... a to ze muzyka jest szybka to nic zlego, chodzi o przeslanie i wartosci jakie niesie!
pozdrawiam.
Tomasz
Data:
07-01-2006 12:50
Data:
07-01-2006 12:50
M. Skąd takie dokładne wiadomości?
Co do muzyki, to transowej raczej bym unikał. Owszem, słyszałem o imprezach, w trakcie których przy takim podkładzie ktoś w grupie skaczących i obficie się pocących ludzi recytował wybrane wersety z Biblii, ale kojarzyło mi się to bardziej ze zjazdem tańczących derwiszów i eksperymentami z przesłaniem subliminalnym, a to już manipulacja psychiką, jak każdy zresztą trans.
Ale, mój drogi imienniku, sam musisz rozstrzygnąć, jaka muzyka wpływa na Ciebie dobrze, a jaka powoduje jakieś mroczne zaćmienia czy klimaty lub zniewolenia. Czasem na dojście do tego czeka się długo. Np. sam przez długi czas lubiłem b.ostrą muzykę, z czego co nieco mi dziś zostało, ale był taki czas, że wszystko ciepnąłem po prostu do kosza, bo było nieodpowiednie, nie pasowało już do tego, co czuję, jaki jestem.
tomas
Data:
11-01-2006 11:49
Data:
11-01-2006 11:49
Drogi tomaszu, zjawisko które widziałeś, w tym klimacie jest bardzo znane, ja sam tego nie popieram, osoba którą widziałeś mogła być na 99% pod wpływem narkotyków. Pozdrawiam tomas
Tomasz
Data:
12-01-2006 09:37
Data:
12-01-2006 09:37
Eeee, o narkotyki raczej nie podejrzewam, ale klimat po prostu nie ten. Luthien, daleko mi do Kongregacji ds. Wiary i orzekania, który instrument np. jest chrześcijański, a który już nie, czy można tańczyć czy nie - wszystko trzeba rozstrzygnąć w swoim sumieniu. Na ogół jednak jestem raczej przeciwny robieniu z konkretnej działalności artystycznej całej scholastycznej szkoły uwielbienia, pt. "Sposoby alternatywne uwielbienia". Jakie są sposoby, napisał nam św. Jakub, a to, że ktoś lubi tańczyć, śpiewać czy rysować, i sprawia mu to radość (mi w końcu też), to już sprawa, że tak powiem "pozaliturgiczna" - i równie dobrze mogę cieszyć się życiem i być za nie wdzięcznym tańcząc np. na studniówce, czy wyjąc na cały głos turystyczne piosenki na spływie kajakowym jak i śpiewając pieśni kościelne na nabożeństwie. I to, i to sprawia radość, prawda? Rzecz w tym, żeby do czegoś nie dopisywać teorii.
Co do tańca, to jest taka historia ze średniowiecza, o mnichu, który nawet jednego psalmu nie znał na pamięć. Zamiast tego wymykał się wieczorem z celi i pół godziny tańczył w ogrodzie - bo tylko to potrafił. W końcu przeor i brat przełożony zaniepokojeni tym, że brat ani się modli, ani śpiewa, wymknęli się za nim, podejrzewając najgorsze. I kiedy zobaczyli, co braciszek robi, z początku byli zgorszeni i chcieli usunąć go z zakonu. Ale w nocy we śnie otrzymali ostrzeżenie i naganę - jedni chwalą ustami, a że ten daru wymowy nie ma, to daje co mu serce pod myśl poddaje, swój taniec. Nie zabraniajcie mu tego, co jemu i Bogu sprawia radość. I tak braciszek został w zakonie.
Luthien
Data:
13-01-2006 17:11
Data:
13-01-2006 17:11
O dopisywanie jakiej teorii ci chodzi Tomaszu?? Nie w głowie mi nawet tworzenie scholastycznej szkoły uwielbienia! Nie wiem jak jest w twojej społeczności i czy to zauważyłeś - uwielbienie w samym kościele ewoluuje. Kiedyś za śpiewanie refrenów zostałoby się uznanym za (w najlepszym przypadku) osobę "nieduchową". Poza tym - dlczego alternatywne? Czy Bóg wyznaczył jakieś kanony uwielbienia, dla których byłaby to alternatywa? Czemu uwielbianie w innym rytmie miałoby być alternatywne? Kiedyś śpiewało się jedynie podniosłe i dostojne pieśni jednogłosowe, ale teraz trochę się zmieniło, nie ma jednego wzoru uwielbienia. Mnie budują i Pieśni Pielgrzyma (Wędrowca) i refreny, i utwory muzyki klasycznej (Mesjasz Haendla!) i samplowane utwory tworzone przez wierzących DJów. Nie widzę między nimi różnic, jeśli powstają na chwałę Boga. Chodziło mi o muzyke tworzoną z myślą o Nim, nie o cieszeniu się życiem na studniówkach czy spływach kajakowych... chyba mnie nie zrozumiałeś... Pozdrawiam
Tomasz
Data:
16-01-2006 08:32
Data:
16-01-2006 08:32
Zgadza się, nie zrozumiałem i przepraszam - trochę pospieszyłem się z odpowiedzią, a to nigdy nie jest dobre. Co do "alternatywnych", itp. - po prostu mam uraz i nie przeskoczę tego. Mój problem. Co chciałem powiedzieć to to, że każda szczera radość z czegoś dobrego jest miła Bogu, a że muzyka jako rzecz stworzona jest dobra .... Pytanie tylko, co rozumiemy przez muzykę, i czy jest nią jeszcze kiedy nie stoi za nią czysta chęć i radość tworzenia, a konkretna ideologia - ideologia właśnie, np. tzw. chrześcijańsstwo hardcorowe, alternatywne czy jakie tam jeszcze a nie człowiek, dajmy na to Mateusz czy Kuba albo Filip, który w taki właśnie sposób się wyraża?
Daniel
Data:
09-02-2006 03:45
Data:
09-02-2006 03:45
oczywiscie ze muzyka moze miez zly wplyw na czlowieka...
tak samo jak nie ma Chrzescijanskiego havy metalu tak samo techno, to co nie pochodzi od Boga pochodzi od...
człowiek do wolnosci jest powołany... ale nie wszystko pożyteczne
Luthien
Data:
11-02-2006 12:05
Data:
11-02-2006 12:05
Danielu, a czy muzyka klasyczna pochodzi od Boga? A nasze pieśni ze Śpiewnika Pielgrzyma / Wędrowca? A nasze refreny? Czy możemy powiedzieć, ze jakiś rodzaj muzyki pochodzi od Boga?Muzyka New Age jest np. bardzo łagodna i spokojna, a jej twórcy są czasem pod wpływem demonicznym. To że muzyka jest rytmiczna czy przeznaczona do tańca nie znaczy, że pochodzi od Szatana. Twórcy muzyki klasycznej też nie zawsze byli chrześcijanami, ale nikt nie wyklina takiej muzyki jako bezbożnej... Wiem, że muzycy chrześcijańscy mają wpływa na swoich słuchaczy choćby przez teksty, więc to że grają taki czy inny rodzaj muzyki (punk czy metal) pozwala im dotrzeć do ludzi, którym nasze refreny wydają się pozbawione sensu i kiczowate, choć my możemy je uważać za piękne... co ty na to?
Daniel
Data:
04-03-2006 19:32
Data:
04-03-2006 19:32
Luthien bardzo prosto moge Ci odpowiedzieć: muzyka typu metal napewno jest demoniczna.... tak samo film "pasja"... wielu ludzi mowi ze to cudowny film, a ja moge odpowiedziec w bardzo prosty sposob słowami z Bibli:
"Każde królestwo, rozdwojone samo w sobie, pustoszeje, i żadne miasto czy dom, rozdwojony sam w sobie, nie ostoi się. A jeśli szatan szatana wygania, sam z sobą jest rozdwojony; jakże więc ostoi się królestwo jego?"
Tomasz
Data:
06-03-2006 11:14
Data:
06-03-2006 11:14
Witam
Mam taki referat i myślę że mogę go wam wysłać. Właściwie jest na temat rocka ale z tego co pamiętam nie tylko. Można go rozumieć w znaczeniu ogólnym jako muzyki.
Ja osobiście zgadzam się z nim częściowo ale mogę wysłać.
Jak ktoś jest zainteresowany to proszę o mail a odpiszę z załącznikiem ;-)
Luthien
Data:
06-03-2006 12:13
Data:
06-03-2006 12:13
Ale ja nie oczekiwałam bardzo prostej odpowiedzi Danielu. Nie wiem skąd u ciebie ta niezachwiana pewność i co do pewnych rodzajów muzyki i co do filmu Pasja. Nie mogę powiedzieć że ten film był idealny, ale niektóre sceny bardzo do mnie przemówiły. Tak jak przemawia do mnie przemienione życie niektórych muzyków grających metal, którzy głoszą Ewagelię ludziom, do których ty i ja na pewno balibysmy się nawet podejść, o mówieniu o Bogu nie wspominając. Jest także bardzo łagodna muzyka, np. New Age, która ma czasem więcj wspólnego z demonicznością niż muzyka dynamiczna. Nie w harmonii lub jej braku tkwi zło, lecz w sercu grającego.
Daniel
Data:
13-03-2006 19:07
Data:
13-03-2006 19:07
może najpierw co do tego filmu... myślisz ze szatan jest na tyle głupi żeby sam siebie niszczył?? żeby sam zachęcał do chwalenia Boga do rozsławiania imienia Jezusa? on nienawidzi Jezusa tak samo jak Chrześcijan... on zrobi wszystko byle by człowiek sie na nowi nienarodził... czy osoba zwiazana taka jak Mel Gibson może grać Jezusa?.... nastepnie co do muzyki metalowej to dam Ci porownanie... czy jeśli na butelke alkoholu nakleisz nazwe cola to czy to dalej nie bedzie alkohol?
Luthien
Data:
16-03-2006 18:42
Data:
16-03-2006 18:42
Po pierwsze - rolę Jezusa grał James Caviezel, a Mel Gibson reżyserował ten film... czy w ogóle go widziałeś, skoro tego nie wiesz?? Po drugie - skąd wiesz, że Mel Gibson jest człowiekiem związanym i jeśli tak, to czym? Na pewno jest katolikiem i tak jak umiał pokazał pasję Jezusa. Czy dobrze, czy nie - musimy ocenić sami. Po trzecie - skąd wiesz, że pod wpływem filmu Pasja nikt nie pomyslał o nawróceniu i odwróceniu się od swoich grzechów? To wie tylko Bóg. Co do muzyki - czy jesli jest spokojna i łagodna jest dla ciebie automatycznie dobra? Jeśli tak, poczytaj sobie strony poświęcone muzyce New Age. Porównanie do butelki jest może efektowne, ale nietrafione bo mi chodzi o to, co swoją muzyką chcą przekazać publiczności wykonawcy. Nie wiem, czy mnie dobrze rozumiesz... nie chodzi mi o formę, bo uważam że nie ma jednego szablonu. Bóg stworzył świat w różnorodności i wierzę że jest mu miły człowiek który Go wielbi szczerze, czy to na cytrze czy na gitarze elektrycznej, czy na syntezatorach, czy na pianinie. Można byc w grupie uwielbiającej i śpiewać dla swojej chwały, grać żeby zachwycać ludzi swoją maestrią. Można też być chłopakiem z grupy metalowej, pracowac dla Boga wśród narkomanów i oddawać swoje życie by oni mogli poznać Boga. Jak myślisz, czy Bogu podoba się ten, kto nieszczerze pięknie śpiewa refereny, czy ten szczerze chwalący Go i żyjący dla Niego rockman? "Wiem, o Boże mój, że Ty badasz serce i upodobałeś sobie szczerość..." 1 Ks. Kronik 29:17, "Oto miłujesz prawdę chowaną na dnie duszy" Ps. 51:8. Szczerośc jest ważna, cokolwiek robimy. Poczytaj moje wcześniejsze posty, może lepiej zrozumiesz o co mi chodzi.
Pozdrawiam
Daniel
Data:
18-03-2006 11:42
Data:
18-03-2006 11:42
Film pasja widzialem ale pomylilem osoby z nazwisk, w tym wypadku musze przyznac Ci racje i przeprosic za moja pomyłke, ale co do tego co mowisz czy nikt przy tym filmie sie nie nawrocil nie pomyslal nad zbawieniem to mowie czy szatan jest na tyle głupi zeby sam rozsławiał Chrystusa skoro go nienawidzi? Film nie oddaje wszystkiego i jest równiez tam dodane dosc duzo od rezysera... a pisze w Objawieniu Jana (apokalipsie) 22:18-19 świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze 19 a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze...
Nastepnie myslisz ze to moze byc dobre, hmmm mysle że również wersetem z Bibli Ci odpowiem ale bedzie to rowniez miejsce zwiazane z muzyka.... Dzieje Apostolskie 16:16-18:
16 "A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim."
17 "Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia."
18 "A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł..."
jak widzisz ta kobieta mówiła prawde, a pomimo to Paweł był znękany bo nie był to duch od Boga... a pisze rowniez w Ewangeli Mateusza 12:30 Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza.... a więc jesli cos u podstaw jest złe (muzyka rockowa wywodzi sie z buntu....) mysle ze o tym wiesz nie może chwalic Boga... "Co do muzyki - czy jesli jest spokojna i łagodna jest dla ciebie automatycznie dobra" nigdzie tak nie napisalem muzyka przy której czujesz bliskosc Boga oraz spokoj lub zaczynasz myslec nad swoim życiem jest dobra ale tylko w wykonaniu wierzących ludzi.... jeszcze raz napisze Dzieje Apostolskie 16:16-18 jeśli słowa mówią prawde tak jak ta kobieta robiła ale ma podłoże złe (jak muzyka rockowa) to nie robi to dobrej rzeczy.
Luthien
Data:
19-03-2006 16:58
Data:
19-03-2006 16:58
Chyba zupełnie się nie rozumiemy, dlatego to raczej moja ostatnia próba odpowiedzi na twój post. Po pierwsze - film Gibsona był oparty na objawieniu mistyczki katolickiej, dlatego odbiega od Biblii i dlatego nie mogę go całkowicie zaakceptować. Ale mimo to uświadomił mi kilka spraw, choćby to jak wiele Jezus za nas przeszedł i jak wiele wycierpiał za nasz grzech. Czy nigdy nie zdarzyło ci się np. oglądając film czy słuchając muzyki świeckiej pomyśleć o Bogu? Bo wyobraź sobie że mi owszem. I mogę powiedzieć że świecki zespół ARMIA, na dodatek punkowy więc wywodzący się z buntu, pomógł mi zacząć szukać Boga, zapoczątkował w moim życiu nowy etap, pomyślałam "A może rzeczywiście On gdzieś jest?". Czasem oglądając film nagle widzę wyraźnie jakąś biblijną prawdę pokazaną przez człowieka niewierzącego, czasem widzę coś, co pozwala mi docenić bardziej moją relację z Bogiem. Więc nie skreślaj czegoś z góry, bo nie wiesz czego Bóg może użyć aby kogoś do siebie przyprowadzić. Być moze jesteś na tyle odizolowany od świata że do głowy ci nie przychodzi żeby słuchać muzyki innej niż religijna, czytać literaturę inną niż religijna i oglądać filmy (religijnych zbyt wiele nie ma...). Ale On potrafi się posłużyć naprawdę różnymi rzeczami aby przyciągnąć człowieka do siebie. Ma różne sposoby aby pozyskać człowieka, nie tylko szatan jest przemyślny. Skoro szatan nie ustaje w wysiłkach aby nas pogrążyć to o ile bardziej Bóg "stara się" przemówić do nas przez to, co nas otacza, także przez kulturę. Ale nie wiem, czy przyznasz mi rację. Myślę, że nie. Mimo to pozdrawiam.
Daniel
Data:
20-03-2006 05:06
Data:
20-03-2006 05:06
"Ale mimo to uświadomił mi kilka spraw, choćby to jak wiele Jezus za nas przeszedł i jak wiele wycierpiał za nasz grzech" - moja Droga ten film nawet w połowie nie ukazal cierpienia Jezusa .... tak sie sklada ze niedawno Bóg pokazał przez osobe w mojej rodzinie jak wielkie bylo cierpienie Jego ...... trudniejsze od bólu fizycznego bylo to jaki ciężar był na nim z powodu grzechów które nosił za cały świat .....
"Czy nigdy nie zdarzyło ci się np. oglądając film czy słuchając muzyki świeckiej pomyśleć o Bogu?" - oglądajac filmy świeckie mam jedynie niepokój ale dopiero od czasu gdy zaczalem czytac Pismo Święte i szukać Królestwa Bożego z muzyka jest podobnie ....
"czasem widzę coś, co pozwala mi docenić bardziej moją relację z Bogiem." - nie chce oceniac Twojej relacji z Bogiem lecz jeśli oglądasz filmy oraz słuchasz świeckiej muzyki to wątpie żeby ta relacja była dobra tym bardziej ze zachecasz do tego innych swoimi postami .....
"Być moze jesteś na tyle odizolowany od świata że do głowy ci nie przychodzi żeby słuchać muzyki innej niż religijna, czytać literaturę inną niż religijna i oglądać filmy (religijnych zbyt wiele nie ma...) " - musze Cie zdziwic i powiedziec że mam 18 lat i napewno nie jestem odizolowany od świata do niedawna sluchalem tylko muzyki świeckiej ale nigdy ona mi nie przynosiła do życia pokoju wręcz przeciwnie zawsze wiedzialem ze robie coś złego lecz jestem przekonany że osoba prawdziwie wierząca nie bedzie sluchac swieckiej muzyki ogladala filmow ......
Ty mi podajesz różne przykłady ale ani 1 z nich nie opiera sie na Bibli ....
wiem że Bóg może posłużyć sie wszystkim i jest wszechmocny -przykładem jest :
4 Księga Mojżeszowa 22:24 Wtedy anioł Pański stanął na ścieżce między winnicami, gdzie był płot z jednej i z drugiej strony.
25 Gdy oślica, zobaczywszy anioła Pańskiego, przycisnęła się do muru, przygniotła do muru nogę Bileama; a on bił ją znowu.
26 Anioł Pański zaś poszedł dalej i stanął w miejscu tak ciasnym, że nie było można go wyminąć ani w prawo, ani w lewo.
27 Gdy oślica zobaczyła anioła Pańskiego, legła pod Bileamem. Wtedy Bileam rozgniewał się i zaczął bić oślicę kijem.
28 Wówczas Pan otworzył usta oślicy i ona rzekła do Bileama: Co ci zrobiłam, że mnie tak zbiłeś już trzy razy?
29 Bileam zaś odpowiedział oślicy: Dlatego, że sobie drwiłaś ze mnie; gdybym miał miecz w ręku, zaraz bym cię zabił.
30 Wtedy oślica rzekła do Bileama: Czyż nie jestem twoją oślicą, na której jeździłeś od dawna i jeździsz aż do dziś dnia? Czym zwykła była czynić ci tak? A on rzekł: Nie.
31 Wtedy Pan zdjął zasłonę z oczu Bileama i ten zobaczył anioła Pańskiego, stojącego na drodze z dobytym mieczem w ręku. Wówczas pochylił się i upadł na twarz swoją.
ale Bóg nie chce od nas tylko części życia Bóg chce nasze całe życie .....
uczynki które są w połowie takie jakie maja byc nie zaprowadza nas do Jego Królestwa ....
2 Królewska 10:18 Potem Jehu zabrał cały lud i rzekł do niego: Achab mało służył Baalowi, Jehu służyć mu będzie więcej.
19 Zwołajcie więc teraz do mnie wszystkich proroków Baala, wszystkich jego czcicieli i wszystkich jego kapłanów, niechaj nikogo nie braknie, gdyż chcę złożyć wielką ofiarę dla Baala. Nikt, kogo zabraknie, nie pozostanie przy życiu. Lecz Jehu czynił to podstępnie, ażeby wytępić czcicieli Baala.
20 Jehu nakazał więc: Obwołajcie uroczyste zgromadzenie dla Baala. I oni obwołali.
21 Potem Jehu rozesłał po całym Izraelu i zeszli się wszyscy czciciele Baala, i nie było nikogo, kto by nie przyszedł. Weszli tedy do świątyni Baala i wypełniła się świątynia Baala po brzegi.
22 Następnie kazał przełożonemu szatni: Wydaj szaty wszystkim czcicielom Baala. I wydał im szaty.
23 A gdy Jehu wszedł wraz z Jonadabem, synem Rekaba, do świątyni Baala, rzekł do czcicieli Baala: Zbadajcie dokładnie i przyjrzyjcie się, czy nie ma tu wśród was kogoś ze sług Pana, a są tylko czciciele Baala.
24 Potem weszli, aby złożyć ofiary krwawe i całopalne. Jehu tymczasem ustawił sobie na zewnątrz osiemdziesięciu wojowników i rzekł: Jeśliby ktoś pozwolił wymknąć się komukolwiek z tych ludzi, których ja wydaję w wasze ręce, przypłaci to swoim życiem.
25 Gdy tedy zakończono składanie ofiar całopalnych, rzekł Jehu do gońców i adiutantów: Wejdźcie tam i wybijcie ich, niech nikt nie wyjdzie cało. Wtedy gońcy i adiutanci wybili ich ostrzem miecza i powyrzucali ich, i doszli aż do baszty świątyni Baala,
26 potem wynieśli bałwany z świątyni Baala i spalili je.
27 Następnie rozbili posąg Baala, zburzyli też świątynię Baala i uczynili z niej kloaki, i tak jest aż do dzisiaj.
28 W ten sposób Jehu usunął Baala z Izraela.
29 Jednakże od grzechów Jeroboama, syna Nebata, w które wciągnął on Izraela, Jehu nie odstąpił - od złotych cielców, jakie były w Betelu i w Dan.
musimy postepowac stale dobrze a nie tylko raz .....Jehu zrobił to co dobre w oczach Pana ale poprzestał na tym lecz nie odwrócił sie od reszty grzechów .....
to słowo można przyrównać do człowieka który przyjął Pana za zbawiciela czytał Biblie a ciagle ogladal filmy w TV słuchał świeckiej muzyki i czynił to co czynił w starym życiu .....
2 Kronik 14:1 Asa zaś czynił to, co dobre i słuszne w oczach Pana, jego Boga.
2 Usunął obce ołtarze i świątynki na wzgórzach, potrzaskał słupy i powycinał święte gaje,
3 i nakazał Judejczykom, aby szukali Pana, Boga swoich ojców, wypełniali zakon i przykazania.
4 Usunął ze wszystkich miast judzkich świątynki na wzgórzach i ołtarze do kadzenia. Pod jego władzą królestwo miało spokój.
Asa natomiast zrobił to co dobre w oczach Pana oraz w tym wytrwał do końca i szukał go jak też nakazał Judejczykom nawet swoją matke pozbawił godności dlatego że kazała ona sporządzic posąg dla Aszery ... Asa natomiast kazał ten posąg rozbic i spalic ..... to można przyrównać do człowieka który przyjął Pana i odwrócił sie od swego grzechu całkowicie ..... 0 miejsca dla grzechu - 100% dla Boga i tak powinno wyglądać życie Chrześcijanina ......
pytanie tomas-a brzmi CZY MUZYKA MOŻE ZLE WPŁYWAĆ NA CZŁOWIEKA - dlaczego wypisujecie wiele rzeczy zbędnych ? i pozwalacie na grzech w waszym życiu i zacheciacie do tego innych ..... w naszym życiu nie powinno byc miejsca na grzech nawet ten drobny .... NIE MA TOLERANCJI DLA GRZECHU ..... a więc odpowiedź na to pytanie brzmi TAK MUZYKA MOŻE ŹLE WPŁYWAC NA CZŁOWIEKA !!!!!!
Luthien
Data:
20-03-2006 20:38
Data:
20-03-2006 20:38
Tak jak myślałam - zupełnie mnie nie zrozumiałeś. Nie mamy więc o czym dalej rozmawiać. W jednym się zgadzamy - muzyka może źle wpływać na człowieka. Tak, jak źle może na niego wpływać wszystko, co go otacza. Może też na niego wpływać dobrze. To wszystko, bez zbędnych rzeczy. Zanim zakończę naszą dyskusję - jeszcze parę uwag.
1. Nie byłeś przy Jezusie i nikt z twojej rodziny też nie, więc wiesz o tym, jak cierpiał tak samo mało jak ja. Żaden człowiek nie pojmie tego bólu duszy i ciała, jakie musiał znieść. To było moje odczucie i nie ma sensu żebyś je oceniał.
2. Piszesz że nie znasz mojej relacji z Bogiem i nie chcesz jej oceniać - a potem piszesz, że wątpisz aby była dobra. No to jak to w koncu jest? Sądzisz mnie? Dużo w twoich postach litery, zakonu, cytatów z Biblii których tak ci brak w moich postach, ale gdzie ten Boży Duch, który nawet jeśli napomina to łagodnie i z miłością, łagodnością? Czytając to co piszesz można na pewno dowiedzieć się dużo o Biblii, ale czy równie dużo o jej Autorze? Św. Paweł pisał, żebyśmy się nawzajem nie odądzali z powodu błahych rzeczy, takich jak obchodzenie świąt czy jedzenie, więc myślę, że co do muzyki miałby podobne zdanie. Jeśli cię coś gorszy - po prostu tego nie rób. Jeśli uważasz że słuchanie muzyki czy czytanie może cię odwieśc od Boga - nie czytaj i nie słuchaj. Mnie to wzbogaca. I wyobraź sobie że mimo czytania i słuchania nie powrócił do mnie ŻADEN grzech ze starego życia. A jakie jest to nowe? Jest Sędzia, któremu zdam z tego sprawę. I nie jesteś nim ty, dzięki Bogu. Bo On mnie zna, widzi wszystko co robię i nie oceni mnie na podstawie kilku postów.
Daniel
Data:
21-03-2006 14:32
Data:
21-03-2006 14:32
Jezusowi pękło serce z bólu ale nie tego fizycznego ..... czytajac Pismo Święte moge widze jak wielki byl jego ból który cierpial za grzechy ..... jest wiele miejsc które pokazuja jego ból duszy ....
"więc wiesz o tym, jak cierpiał tak samo mało jak ja" - przez czytanie Bibli wiem jak bardzo cierpiał bo tam wszystko pisze ..... jeśli Ty nie wiesz to znaczy że nie czytasz Pisma Świętego....
nastepnie mi zarzucasz że Cie sądze ale ja mówiłem że nie chce Cie sadzic ale widzac po tym co piszesz kształtuje mi sie obraz ....
Ty mi zarzucasz że dużo u mnie litery , zakonu , cytatów z Bibli .... tego nie bede komentował ... jeśli ktoś dokładnie to przeczyta to sam oceni czy wypowiadam sie zeby pokazac "kim to ja nie jestem" czy żeby pokazac błędy ... jeśli chcesz przeszukaj całe forum i znajdź mi 1 miejsce w którym mówie inaczej niż Boże Słowo ... w którym zaprzeczam temu co tam pisze ... a odrazu napisze sprostowanie i przeprosze za mój błąd .. ponieważ człowiek może sie pomylić lecz musi przyjąć pouczenie....
Jakuba 4:11 Nie obmawiajcie jedni drugich, bracia. Kto obmawia lub osądza brata swego, obmawia zakon i osądza zakon; jeżeli zaś osądzasz zakon, nie jesteś wykonawcą zakonu, lecz sędzią.
Hebrajczyków 10:8 Najpierw mówi: Nie chciałeś i nie upodobałeś sobie ofiar krwawych i darów, i całopaleń, i ofiar za grzechy, które przecież bywają składane według zakonu;
Galacjan 3:13 Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie,
Galacjan 3:18 Jeśli bowiem dziedzictwo wywodzi się z zakonu, to już nie z obietnicy. Bóg zaś obdarzył nim łaskawie Abrahama przez obietnicę.
Galacjan 3:21 Czy więc zakon jest przeciw obietnicom Bożym? Bynajmniej! Gdyby bowiem został nadany zakon, który może ożywić, usprawiedliwienie byłoby istotnie z zakonu.
1 Tymoteusza 1:7 chcą być nauczycielami zakonu, a nie rozumieją należycie ani tego, co mówią, ani tego, co twierdzą
słowa z nowego testamentu ... po czesci potepiaja zakon w drugiej pochwalaja (pochwala np dobrze czynic bliźniemu).... trzeba zrozumiec ze dzieki JEZUSOWI nie jestesmy pod przeklenstwem zakonu poniewaz on zgładził grzechy ... jetsesmy wyswobodzeni z zakonu .... on wyswobodził nas od zakonu ale nakazuje nam dobrze czynic ....
Hebrajczyków 10:9 potem powiada: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją. Znosi więc pierwsze, aby ustanowić drugie
nie potepiajmy zakony ale wiedzmy że choćbysmy go wykonywali to nie zostaniemy zbawieni poniewaz by wychodzilo ze przez swoje uczynki jestesmy zbawieni a jestemy zbawieni dzieki Jezusowi
"gdzie ten Boży Duch, który nawet jeśli napomina to łagodnie i z miłością, łagodnością" - tymi słowami pokazujesz że nie znasz Bibli gdzie pisze żeby napominac łagodnie ?
Efezjan 4:2 z wszelką pokorą i łagodnością, z cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości,
mysle że wziełaś to na podstawie tego wersetu
Kolosan 3:16 Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych;
Hebrajczyków 3:13 ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa "dzisiaj", aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu.
mamy napominac z mądrością i miłością .... czy Jezus napominał z miłością ? napewno TAK ale czy łagodnie ?? sama ocen po wersetach z Bibli które pokazuja ze Jezus mówił ostro ale z miłościa ... Ty bys pewnie powiedziała że bez miłości ale nie w łagodnosci jest miłość ...
co lepiej napomniec kogos na oczach ludzi bardzo ostro czy pochwalic jego zle uczynki i pozwolic isc na wieczne potepienie ?
Mateusza 15:7 Obłudnicy! Dobrze prorokował o was Izajasz w słowach:
Mateusza 15:12 Wtedy przystąpili uczniowie i rzekli do niego: Wiesz, że faryzeusze, usłyszawszy to słowo, zgorszyli się?
13 A On odpowiadając rzekł: Wszelka roślina, której nie zasadził Ojciec niebieski, wykorzeniona zostanie.
14 Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.
czy ta mowa jest łagodna ?? Jezus mówił to z miłością ale ostro skrytykował obłude faryzeuszów
Mateusza 23:13 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą.
Mateusza 23:17 Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest większe? Złoto czy świątynia, która uświęca złoto?
Mateusza 23:23 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie zaniedbywać.
Łukasza 13:15 Odpowiedział mu Pan i rzekł: Obłudnicy! Czy nie każdy z was odwiązuje w dzień sabatu swego wołu czy osła od żłobu i nie wyprowadza ich do wodopoju?
albo może inne miejsca w których zobaczysz że Jezus wypedził i bił ludzi ale z miłością ale nie był łagodny ... Jezus jest miłością ale nie jest łagodny na grzech
Mateusza 21:12 I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał
Jana 2:15 I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał,
"więc myślę, że co do muzyki miałby podobne zdanie"- a ja uwazam ze by nie mial podobnego zdania
" Jeśli cię coś gorszy - po prostu tego nie rób. Jeśli uważasz że słuchanie muzyki czy czytanie może cię odwieśc od Boga - nie czytaj i nie słuchaj. Mnie to wzbogaca"- jeśli słuchanie świeckiej muzyki Cie wzbogaca to zostałas oszukana i zwiedzona moge to powiedzieć bez obaw ... nie osądzam Cie lecz stwierdzam fakty ...
"i nie oceni mnie na podstawie kilku postów" - wręcz przeciwnie ....
Mateusza 12:36 A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.
37 Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.
post czyli to co napisalas bedzie tak samo liczone jak słowa a wiec zdasz sprawe z tych "kilku postów"
19 Do każdego, kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie, przychodzi Zły i porywa to, co zasiano w jego sercu: to jest ten, kto jest posiany na drogę.
20 A posiany na gruncie skalistym, to ten, kto słucha słowa i zaraz z radością je przyjmuje,
21 ale nie ma w sobie korzenia, nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy.
22 A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje.
23 A posiany na dobrej ziemi, to ten, kto słowa słucha i rozumie; ten wydaje owoc: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a inny trzydziestokrotny.
Ty sama sobie odpowiedz którą osoba jestes Ty
ja juz wiecej nie bede pisac poniewaz nie maja sensu sprzeczki a odpowiedź na pytanie juz padło ...
Przypowieści Salomona 20:3 Trzymać się z dala od zwady, przynosi każdemu chlubę, lecz każdy głupiec lubi się sprzeczać.
pozdrawiam
Daniel
Data:
21-03-2006 21:42
Data:
21-03-2006 21:42
zauwazylem ze źle napisalem... napisalem ze nowy testament po czesci potepia zakon a tak wcale nie jest.... nowy testament nie potepia zakonu ale ludzi którzy w zakonie szukaja usprawiedliwienia.... czyli w dobrych uczynkach a nie w wierze
wyjał nas spod jego przeklenstwa poniewaz nie umielismy go wykonac ale teraz dal nam nowy zakon powiadajac daje wam nowe przykazanie ..... który jest trudniejszy w wykonaniu ale dzieki Jego mocy (pod przykryciem Jezusa) mozemy wypełnić
a pisze jeszcze
Jakuba 2:9 Lecz jeśli czynicie różnicę między osobami, popełniacie grzech i jesteście uznani przez zakon za przestępców.
Jakuba 1:25 Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniu.
Hebrajczyków 7:28 Albowiem zakon ustanawia arcykapłanami ludzi, którzy podlegają słabościom, lecz słowo przysięgi, która przyszła później niż zakon, ustanowiło Syna doskonałego na wieki.
Mateusza 5:17 Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. << to są słowa Jezusa
przepraszam za mój błąd który odrazu sprostowalem gdy tylko to co napisalem pojawiło sie na forum i sam to przeczytalem
pozdrawiam
Justyna
Data:
01-04-2006 19:34
Data:
01-04-2006 19:34
...poczytałam i nic nie znalazłam o Dawidzie, ktory grając (MUZYKA !) uspokajał Saula. Czy moze ktoś mi powiedziec coś więcej na ten temat? Jaka to była muzyka i czemu miała tak ważny wpływ na Saula? Jakoś do tej pory nie słyszałam nic na ten temat... Może Daniel coś mi podpowie...
Luthien
Data:
02-04-2006 14:03
Data:
02-04-2006 14:03
Także się nad tym zastanawiałam. Biblia bardzo mało o tym mówi, więc oprzeć się mozemy tylko na interpretacjach - niektórzy mówią, że była to pierwsza forma muzykoterapii, że odpowiednia muzyka łagodziła objawy depresji króla (przygnębienie). Inni twierdzą, że muzyka ta była w szczególny sposób namaszczona przez Boga i dlatego "zły duch" opuszczał Saula. Myślę że więcej powiedzieć się nie da, Biblia daje nam tylko szczątkowy zarys tej sytuacji. Pozdrawiam :-)
Daniel
Data:
05-04-2006 00:21
Data:
05-04-2006 00:21
witam
Justyno poczytaj sobie pierwsza księga Samuela 16 rozdział od 14 wersetu, tam jest odpowiedź na Twoje pytanie ;-)
dokładne miejsce w którym Dawid grając uspokajał Saula
1 Samuela 16:23 A gdy duch zły od Boga opadał Saula, Dawid brał harfę i grał na niej, i przychodziła na Saula ulga, i było mu lepiej, a duch zły odstępował od niego.
Dawid podobał sie Bogu i Duch Bożby był w nim ... Dawid nie uspokajał swoimi zdolnosciami muzycznymi Ducha złego który pochodził od Boga i trapił Saula... poniewaz Dawid był zwykłym paserzem czy Saoul nie miał wspaniałych muzyków na swoim dworze królewskim? na pewno miał, ale tylko gdy Dawid grał to odchodził zły Duch od Saula... zły Duch odstepował jedynie ze względu na Ducha Bożego w Dawidzie.
trzeba jednak zaznaczyć że w Saula nigdy nie wstępował duch zły od Pana zanim nie przekroczył rozkazu Pana 1 księga Samuela 15:24
w Bibli nie pisze jaka to byla muzyka pisze jedynie że Dawid grał na harfie
pierwsza forma muzykoterapii - moim zdaniem to napewno Dawid nie uspokajał Saoula swoimi zdolnosciami muzycznymi... lecz ze wzgledu na ducha jakiego miał w sobie
moze nie bede sie wypowiadac co do danej muzyki bo mysle ze juz wystarczajaco pokazałem swoje zdanie ... ale powiem tylko tyle ze do niedawna słuchałem muzyki techno i bardzo mi sie ona podobała ... powiem wiecej nadal mi sie podoba ... ale wiem że nie jest ona dobra ... bo przecież mamy krzyżować to co w nas złego ... czy możemy krzyżować coś czego nie lubimy? przecież nas to nie boli... krzyżowanie oznacza to że nie czynimy tego co lubimy a jest złe... i musimy z tym walczyc
pozdrawiam
Luthien
Data:
05-04-2006 21:24
Data:
05-04-2006 21:24
Stary człowieku... czytam i nie rozumiem. Czy ty na pewno czytałaś (czytałeś?) poprzednie wpisy?Przecież żaden zespół nie został tu urażony, nikt nie wymieniał konkretnych zespołów które są rzekomo "beznadziejne"... Kto pisał, że należy słuchać tylko jednego gatunku muzyki?? Sama napisałam że słucham wielu z nich, więc o co chodzi? Zastanawiamy się na tym forum jako chrześcijanie - bo nie wiem czy zauważyłaś/łeś, to chrześcijańskie forum - czy każdy rodzaj muzyki dobrze wpływa na ludzi wierzących. I tylko o takich chodzi, przynajmniej mi. Wiadomo, to temat - rzeka a zdań tyle ilu uczestników dyskusji, ale nikt nie pisał rzeczy, które nam wypominasz... A może coś mi umknęło?
Nie wiem czy jesteś wierzący/a, ale myślę że ludzi którzy biorą udział w tej dyskusji interesuje to jakie życie prowadzą muzycy, których słuchają, o czym śpiewają i co ich inspiruje. Jeśli ktoś jest satanistą i otwarcie o tym mówi, bądź jest homoseksualistą i śpiewa o tym to musi się liczyc z tym, że będzie oceniany przez innych, a jego muzyka nie dotrze do części ludzi. Jeśli tobie nie przeszkadza to, co robią ze swoim życiem i co propagują swoją muzyką twoi ulubieni wykonawcy to okaż tolerancję tym, których to obchodzi. Czyli na przykład mi...
Kira
Data:
15-06-2006 19:04
Data:
15-06-2006 19:04
Moim zdaniem tylko wtedy gdy słowa sa skierowane przeciwko niemu i gdy muzyka wpływa na podświadomość człowieka
pozdrawiam
maria
Data:
21-06-2006 14:03
Data:
21-06-2006 14:03
Z uwagą przeczytałam wasze dyskusje i chciałabym coś dorzucić od siebie. Zgadzam się całkowicie z Danielem. Jestem osobą która przed nawróceniem zajmowała się okultyzmem i chwała niech bedzie Bogu Najwyższemu za Jego zbawienie które nam dał w Jezusie Chrystusie, ktory jest jedyną drogą, prawdą i życiem ale o tym na pewno wiecie, tak jak i o tym że Bóg jest święty (oddzielony od wszystkiego co nie jest święte i nie jest Bogiem) i swojej chwały nie odda nikomu, sprawiedliwy i miłosierny. Bóg jest wierny i zawsze postępuje zgodnie ze swoim słowem tzn. ze swoją wolą, a nie z naszymi chciejstwami i naszą wolą. Wszystko co nie jest zgodne z Jego wolą (Słowem Bożym) jest grzechem czy nam się to podoba czy nie. Bóg sie nie zmienił i tak jak powiedział Jezus "prawdziwi czciciele oddają Mu cześć w Duchu i w Prawdzie". Jego Duchu i w Nim (w Jezusie) bo tylko On jest Prawdą. Muzycy rockowi to w większości ludzie związani z satanizmem i świadomie manipulujący podświadomością innych nie zdających sobie z tego sprawy ludzi. Nawet z pozoru niewinne utwory bez tekstu też mogą mieć celowo wprowadzane teksty z przekazami do podświadomości, których my nie słyszymy ale "słyszy" je nasz umysł. Zeby nie przedłużać proponuję przeczytać tekst Ewy Moen "Rock narzedzie Boga czy szatana". Polecam i gwarantuje, że to co tam pisze jest prawda. Sama na sobie doświadzyłam jak mozna manipulować podświadomością i wiem jaką siłę niesie muzyka.
Pozdrawiam wszystkich
MARIA
tomas
Data:
26-06-2006 17:45
Data:
26-06-2006 17:45
prosze żerbyście to przeczytali dziękuje
Narkotyki są istotnym elementem uczestnictwa u prawdziwym ruchu techno. Spreparowane syntetyczne narkotyki: amfetamina ("speed") czy ecstasy, dają odczucia błogostanu, braku problemów, widzenia świata w nowych kolorach i radosnym nastroju. Nie powodują one tak szybkiego uzależnienia i wyniszczenia zdrowia fizycznego i psychicznego człowieka jak to występuje przy tradycyjnych używkach. Np. słynne tabletki "esctasy" to pochodna leku wykorzystywanego w latach sześćdziesiątych do leczenia osób w stanie depresji. Efektem ich stosowania jest pobudzenie, radość, kolory, poczucia wspólnoty z nieznajomymi. "Ecstasy" trafiły do dyskotek techno z amerykańskich klubów homoseksualnych. W Niemczech młodzi zażywają ok. 2 mln tych tabletek tygodniowo. Tabletki sprawiają, że przez długie godziny nie odczuwa się zmęczenia i żyje się w innym nierealnym świecie w "świadomości narkotycznej". Tak "przygotowany" młody człowiek, z zakłóconymi ośrodkami woli, świadomości, decyzji i wartościowania moralnego, zostaje zaatakowany przez fale muzyki, w której bezwiednie tonie, rozcinany promieniami laserowymi, oślepiony przez lampy stroboskopowe i obrzucony kolorowymi światłami.
Muzyka wsparta efektami świetlnymi zakłóca pracę mózgu człowieka, bardziej jeszcze zacieśniając pole świadomości i odpowiedzialności. Po "zgodzie" na tę destrukcję, człowiek zaczyna "w nagrodę" odczuwać sztuczne szczęście, jest pozbawiony problemów i myśli, pusty psychicznie i przygotowany na odbiór nowych treści przekazywanych poprzez uczucia, podświadomość i instynkty. Naukowo opracowana technologia wpływu na człowieka rytmiki fal muzycznych, jej głośności, zmian kolorów i natężenia zostaje w całej pełni wykorzystana przez "nowych proroków". Jak zapewniają byli organizatorzy takich technoparty, discjokeje, tzn. specjaliści od muzyki, światła i animacji video, są zgranym zespołem dążącym do określonych celów. Podczas jednego technoparty ci specjaliści wykorzystując najnowsze komputery "real time", nowoczesne magnetowidy, potężne zestawy monitorów graficznych, potrafią wywołać odpowiednio: euforię, agresję czy pożądanie seksualne jednocześnie u tysięcy młodych ludzi, wprowadzając ich w stan zbiorowego pokuszenia! Discjokeje znajdują szczególne upodobanie w możliwości sterowania tysiącami ludzi, tym bardziej, że zarabiają oni za jedną noc ok. 15 tys. marek.
Widok tysięcy młodych ludzi w ekstatycznym uniesieniu, krzyczących, tracących kontrolę nad sobą w morzu huku i kolorowych oparów przywodzi na myśl skojarzenie z piekłem. Ta intuicja jest jak najbardziej trafna. Na prawdziwym technoparty ludzie są otoczeni symbolami satanistycznymi i magicznymi. Techno coraz bardziej ujawnia swe prawdziwe oblicze i ukryty cel jakim jest zniewolenie młodzieży. Cynizm organizatorów spotkań techno dochodzi do tego, że na wielkich ekranach pokazywane są często filmowe animacje komputerowe, które alegorycznie ukazują to, co dzieje się w tym samym czasie z ludźmi tańczącymi na arenie. Ujawniają ich zniewolenie i poddanie się wpływowi złych mocy w symbolach śmierci, zatrucia, kalectwa, czy samobójstwa. Animacje przypominają koszmarne sny. Często ukazywane są symbole Lucyfera prowadzącego ku przepaści, trzymającego instrumenty muzyczne czy grzyby halucynogenne. Od 1996 r. w zachodniej kulturze techno następuje zmiana kolorów z wielobarwnych, radosnych na czarne, bądź wojskowe khaki. Ta symbolika nie jest tylko zabawą w satanizm, ale realnym wyrazem istoty ruchu techno. Jak opisują świadkowie, ruch techno jest kreowany przez ludzi nie ukrywających swego związku z szatanem. Choć może się to komuś wydawać zbyt uproszczone czy przesadzone, to dopiero widok prawdziwego techno szybko pozbawia jakichkolwiek złudzeń.
Skutki oddziaływania tego ruchu są ogromne: utrata łaski Bożej, zakłócenia w osobowości młodych ludzi, rozpad rodzin, rozwiązłość, agresja, uzależnienia, śmierć. Także w Polsce techno, poprzez swe pozornie niewinne taneczne oblicze, zdobywa sobie wielu zwolenników. Miłe złego początki...
mietek
Data:
30-06-2006 14:16
Data:
30-06-2006 14:16
Witam W imieniu Jeszuy Messiaha
Twórcą muzyki był Bóg. Celem jej było uwielbienie Najwyższego Boga Jahwe. Niestety po buncie Lucyfera doskonała harmonia przestała istnieć również w muzyce.
Jak wiesz muzyka powstaje w głebi człowieka, ale zależy w jakim duchu człowiek ten sie znajduje. Pamiętasz, apostołowie kiedy wyszli z miasta gdzie nikt nie chciał słuchać przesłania Jezusa, zaprponowali, żeby ściagnąć ogień z nieba i zniszczyć miasto. Jezus dał im ostrzeżenie "Uważajcie w jakim jesteście Duchu...."
Dlatego ewangelia zadaje nam pytanie czyją własnościa jesteś? Czy Boga, czy szatana?
Wracając do pytania czy muzyka jest zła? Odpowiem, muzyka czyli harmonia dźwięków jest dobra, lecz tragedią dzisiejszego świata jest to, że nie potrafi odróznić dobra od zła, a tym samym szatana od Boga. Zadaj sobie pytanie czy muzyka, która słuchasz zgodna jest z opisem Natury Ducha Świętego czyli Boga pochodzącej z 1 listu Pawła do koryntian rozdział 13. Jeśli nie, to pochodzi ona od szatana.
Niech cię Bóg błogosławi, i doprowadzi do pełnej prawdy.
Danuta
Data:
03-09-2006 22:31
Data:
03-09-2006 22:31
Pan Bog jest Bogiem zazdrosnym. Sam tak powiedzial, a wiec kiedy sluchamy jakiejkolwiek muzyki swiatowej czy nawet nucac jakas piosenke uslyszana np. w radio popelniamy nietakt wobec naszego Stworcy. Dlaczego? Dlatego ze ten czas, ktory poswiecic powinnismy Panu "marnujemy" na swiatowe bzdury. Ja osobiscie wole sluchac piesni uwielbiajace mojego Pana niz najlepszy nawet utwor klasyczny, dla mnie to smietnik. Danuta.
nie?sceptyk
Data:
09-09-2006 20:02
Data:
09-09-2006 20:02
Witaj Danuto! Czytam twoj post i oczy przecieram ze zdumienia - czy ty zrezygnowałaś ze świata który ofiarował nam Pan? i odmawiasz sobie przyjemności do których masz prawo i czyżbyś była -ascetką? i zamierzasz odizolowac sie od wszystkego co nazywasz "światowym" gardzisz kulturą, czy takie formy rozrywki jak: sport, teatr, muzyka, sztuka, film - jeśli nie są chrześcijańskie to jest śmietnik? Myslę że i tu się zagalopowałas. Myślisz że jezeli ograniczysz kontakt ze społeczeństwem w którym żyjesz czy jest to wyrazem oddania się Bogu? A co pomyślec o chrześcijańskich artystach, aktorach, piosenkarzach, muzykach itp. są bardzo oddani Bogu, kochają Go i wykozystują talenty otrzymane od niego dla naszego pożytku i radości. Faktycznie świat trwający w grzechu, korupcji, w postawie buntowniczej człowieka do wszystkiego, powinien być dla nas chrześcijan obcy. Lecz świat ciągle pozostaje Boży, ciągle człowiek go kształtuje i opanowuje, tworzy kulture, miasta, domy zgodnie z nakazem Bożm 1 Moj. 1:28-30 a więc wszystko co na niej jest oprucz grzechu może być przyjęte przez chrzescian z radością i dziekczynieniem. Upadła ludzkość jest posłuszna Bogu nieświadomie, i wszystko co tworzy jest uświęcone przez moja wiarę, dlatego nie pytam sprzedawcy w sklepie czy pralka ktorą chce nabyć była robiona przez człowieka wierzącego - bo tylko taka przedstawiałaby dla mnie jakąkolwiek wartość. Dlatego śmiało moge powiedzieć jeśli żyjący bez Boga spiewają - spiewają dla mnie, projektują i budują szpital, to dla mnie, dobrze zaopatruja rynek, to dla mnie, przesyłają wiadomości telewizyjne i cokolwiek innego dobrego robią, to dla mnie - Bóg wszystko to daje mnie i tobie. Oczywiście masz prawo życ w zgodzie ze swoim sumieniem, ale może jeszcze raz warto to pzrmyślec by miec pelna radosc z tego co daje nam Pan.
darek
Data:
10-09-2006 16:45
Data:
10-09-2006 16:45
Drogi sceptyku a nie przecierasz oczy ze zdumienia, gdy widzisz ludzi podających się za uczniów Chrystusa, którzy żyją tak, jakby Jezus był tylko człowiekiem, który do dzisiaj leży w grobie. Nie gorszy cię chrześcijaństwo zrodzone podobno z Ducha Świętego, a żyjące w ciele?
Rozumiem, że może razić Cię ton wypowiedzi Dany, za co już przepraszała i nie ma sensu do tego wracać. Natomiast jeśli chodzi o jej poglądy, to może jest nadgorliwa, ale myślę, że wynika to, z wielkiej wiary i ogromnej chęci doświadczenia żywego (a nie obrazkowego) Boga.
Nie jestem taki radykalny jak Dana, od czasu do czasu posłucham np. Mozarta. Ale szanuję tych, którzy nie słuchają świeckiej muzyki, wyrzucają z domu telewizor itd. Nie na pewno nie zaszkodzi a raczej pomoże. Gdybym miał przekonanie, że czytanie gazet jest niewłaściwe, to nie byłoby dla mnie żadnym problemem, aby z nich zrezygnować (chociaż bardzo się interesują tym, co dzieje się na świecie).
Osobną sprawą jest oczywiście podejście takich gorliwców do tych, którzy w ich mniemaniu nie dorównują im pod względem świętości. Jeżeli nienawidzę innych dlatego, że nie są tacy święci jak ja, to w tym momencie sam przestaję być święty. Ale Danie to chyba nie grozi.
W chrześcijaństwie w przeciwieństwie do religii takich jak judaizm, czy islam nie wszystko jest wyliczone co do mm, stąd ciągłe spory odnośnie tego, co wolno a czego nie wolno. Chrześcijanin nie podchodzi w ten sposób do takich zagadnień. Kryterium oceny powinien być cel, tego, co robimy:
Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. (1 list do Koryntian 6:12)
I to jest właśnie piękne w chrześcijaństwie.
Myślę, że punktem wyjścia jest zrozumienie, że sprawa naszego zbawienia nie kończy się na nawróceniu i chrzscie. Przez całe życie musimy troszczyć się o nasz rozwój duchowy. Do końca naszego życia będziemy składali się z dwóch ludzi: cielesnego i duchowego. Ten będzie dominował, który będzie lepiej karmiony. Nie wiem, czy wysłuchanie jednego utworu muzycznego osłabi naszego duchowego człowieka, ale na pewno stanowi niebezpieczeństwo, że rosmakujemy się w tym, co jest przyjemne dla ciała, a pokarm duchowy stanie się mniej atrakcyjny. Możemy zacząć rosmakowywać się w rzeczach ziemskich, co raz bardziej oddalać się od Boga. Jeśli więc ktoś całkowicie rezygnuje z doczesnych przyjemności, to na pewno (nawet jeżeli przesadza) zabezpiecza się przed popadnięciem w odstępstwo.
Po za tym, jak to jest, że nie możemy żyć bez świeckich uciech, a deklarujemy (np. śpiewając w kościele), że Jezus jest dla nas najważniejszy i że On w zupełności nam wystarcza do szczęścia?
Od czasu do czasu robię sobie taki post od świata - niczego nie słucham, nie oglądam, a nawet nie wiem, co się dzieje na świecie, aby skupić się na szukaniu Boga, szczególnie jeśli przygotowuję się do czegoś ważnego.
A trzeba jeszcze wziąć pod uwagę aspekt czasowy - nie da rady czerpać pełnymi garściami ze świata, modlić się, czytać Biblię, usługiwać "tym darem, jaki każdy otrzymał", pracować zawodowo, zajmować się rodziną i tysiącem innych spraw, bo doba ma tylko 24h.
Oczywiście są inne problemy, które nas osłabiają duchowo - pycha, niewyznane grzechy, brak modlitwy ... Ale to już odrębne zagadnienie.
Jeszcze słówko na temat nadgorliwości.
Słyszałem, że arcybiskup Christoph Schónborn, Ordynariusz Wiednia, za jedno z kryterium zaliczenia danej społeczności do sekty zalicza "przesadny entuzjazm w przedstawianiu i realizowaniu własnej wizji".
Dana. Jesteś "kociarą". Ale nie przejmuj się, Jezus i Jego uczniowie też byli:
Żarliwość o Dom Twój pochłonęła mnie. Jan. 2:15-17
Danuta
Data:
10-09-2006 20:52
Data:
10-09-2006 20:52
Witaj nie?sceptyk. Ja wyraznie pisze o muzyce swiatowej ze dla mnie to smietnik, Ty zas piszesz mi o aktorach i artystach, ktorzy pracuja dla Pana. Owszem dziekuje Panu za nich, raduje sie razem z nimi kiedy slysze jak uwielbiaja Pana Jezusa. Uwielbiam mojego Boga razem z nimi. Ale nie probuj mnie przekonywac ze sluchajac muzyki ze swiata bede wzrastac w Panu. To jest po prostu niemozliwe. Gdyby Bogu bylo wszystko jedno to by napewno nie mowil do nas abysmy nie brali zon z obcych plemion, abysmy sie od nich odlaczyli, abysmy nie chodzili w obcym jarzmie, mamy byc goracy bo letnich nas wypluje z ust Swoich. Jest wyrazne polecenie. Bedac jedna noga w swiecie nie mozemy sluzyc Panu. Owszem, ktos moze uznac ze muzyka jest piekna, ale moim zdaniem jak Pana nie chwali; jest zupelnie bezuzyteczna. Muzyke, ktora Pana nie chwali wyprodukowali ludzie dla wlasnej chwaly, tego popierac nie bede.To samo jest z filmami i dzielami literackimi. Dla wyjasnienia: nie jestem ukryta w jakiejs dziurze, nie zaszywam sie w swoim swiecie, mam spolecznosc z chrzescijanami, naleze do zboru ktory liczy tysiac czlonkow i nie mam przyjaciol wsrod niewierzacych i nie chodze na swieckie koncerty. Zapewniam Cie, ze tym razem sie nie zagalopowalam. Zostan z Panem Bogiem.
nie?sceptyk
Data:
11-09-2006 10:49
Data:
11-09-2006 10:49
Witaj Danuto - moge wyrazić tylko żal jeśli moj post cię dotknął (takie odniosłem wrazenie) nie było to moim zamiarem. Chciałem być może nieudolnie (np. nie dopisałem ze są chrześcijańscy artyści pracujący np. w filcharmonii nie grają czy nie śpiewają uwielbiających pieśni na chwalą Pana Jezusa aczkolwiek swoim talentem robią to) wykazać że nie wszystko to co jest nie chrześcijańskie to SMIETNIK - podkreśliłem na koniec postu że masz prawo postępować zgodnie ze swoim sumieniem, przez co pokazałem ze szanuję twoje zrozumienie choć jest całkiem odmienne od mojego i znane jest mi słowo z Rzym. 14:1-23 nie zaszuflatkowałem cię w jakiejs dziurze. Bardzo serdecznie cie pozdrawiam.
Drogi Darku już nie przecieram oczu na widok rzeczy chrzescijańskich w wykonaniu chrzescijan choć jakis czas temu przecierałem oczy. Ja osobiście muzyki klasycznej nie słucham, chyba że niemam na to wpływu, ale nie odważyłbym się powiedzies że jest to śmietnik chociażby ze względu na szacunek dla tych ludzi i ich talentu (którego za grosz niemam) słucham muzy lżejszej choc nie disko. Dobrze jest dbać o higiene psychiczną wyłanczając się na jakiś czas od spraw "tego swiata" co również nie jest mi obce i zgodne ze Słowem Bożym Jz 58:1-10. Dużo i gładko napisałes - dobry wykład teologiczny, nie będe ustosunkowywać się do kazdego twojego słowa (nie wiem tylko gdzie złapałeś mnie na nietolerancij). Darku pozdrawiam cię .
Rzym. 15:1-2 słowo to kieruje do nas wszystkich.
Danuta
Data:
12-09-2006 01:05
Data:
12-09-2006 01:05
Witaj nie?septyk. Prosze Cie, nie wyrazaj zalu bo Twoj post mnie nie dotknal. Nie mam do Ciebie pretensji. To jest poprostu dyskusja, dobrze ze mamy odwage powiedziec sobie, co myslimy. Oby tylko do gniewu niedochodzilo. Jestesmy dziecmi Bozymi i jako tacy winnismy sobie szacunek. Napewno nie musimy miec jednakowej opinii na kazde zagadnienie. Pomimo ze Cie ten SMIETNIK meczy niesamowicie, zdania swojego nie zmienie, nie dlatego ze jestem uparta ale dlatego ze tak uwazam. Moge miec szacunek dla czlowieka (artysty) ale nie bede go popierac (finansowo) kupujac bilet na jego koncert. Niech sobie spiewa, tanczy i gra ku swojej chwale. Bo takie jego powolanie. Jestem dumna z tego ze jestem dzieckiem Bozym, ze mnie Pan wybral z posrod milionow grzesznikow, podniosl z bagna grzechu i Jego Duch mnie prowadzi. I nie bede sie "rozmieniac na drobne" troch tu, troche tam. Naprawde nie mam do Ciebie zalu. Niech Cie Pan blogoslawi. Danuta
Remik
Data:
12-09-2006 13:22
Data:
12-09-2006 13:22
...wiele interesujących myśli i ciekawych spojrzeń...
Powinniśmy pamiętać o jednym... nie MA ZŁEJ CZY DOBREJ MUZYKI... muzyka sama w sobie nie jest ani dobra ani zła WAŻNE NATOMIAST JEST TO kto ją tworzy, w jakiej intencji i z jakiej inspiracji. Rozważcie cytowany wczesniej List do Rzymian rozdział 14, pamietając o tym, że obecnośc Ducha Świetego w życiu każdego nowonarodzonego naśladowcy Jezusa Chrystusa będzie gwarantem właściwej "oceny" słuchanej muzyki. Musimy jednakże pamiętać o tym by darowana nam "wolność" nie stała się swobodą, a posiadany pogląd jedynie słusznym weryfikatorem.
"Niechże tedy to, co jest dobrem waszym, nie będzie powodem do bluźnierstwa. (17) Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym. (18) Bo kto w tym służy Chrystusowi, miły jest Bogu i przyjemny ludziom. (19) Dążmy więc do tego, co służy ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu. (20) Dla pokarmu nie niszcz dzieła Bożego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje się złem dla człowieka, który przez jedzenie daje zgorszenie. (21) Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani nic takiego, co by twego brata przyprawiło o upadek. (22) Przekonanie, jakie masz, zachowaj dla siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto nie osądza samego siebie za to, co uważa za dobre. (23) Lecz ten, kto ma wątpliwości, gdy je, jest potępiony, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem; wszystko zaś, co nie wypływa z przekonania, jest grzechem"
Pozdrawiam
darek
Data:
12-09-2006 19:48
Data:
12-09-2006 19:48
"Ugryzłeś" temat od właściwej strony. Muzyka to jeden z tych problemów, które są dyskutowane od lat i nic z tych dyskusji konkretnego nie wynika. Argumentem bardziej liberalnych chrześcijan jest to, że skoro Biblia nie zabrania takiej czy innej rzeczy, to dlaczego zabrania jej człowiek. Dlatego ja stosuję inne kryteria oceny, myślę, że podobne do Twoich Remiku - "po owocach poznacie ich". Po swoim nawróceniu od razu wyrzuciłem wiele rzeczy ze swojego życia, w tym również bezdyskusyjnie niewłaściwą dla ludzi wierzących muzykę - ostrą, cieżką muzykę rockową, szczególnie tą z wrogą Bogu filozofią. Ale coś sobie zostawiłem, co uważałem, że jest wartościowe z artystyscznego punktu widzenia. Długo nie chciałem słuchać dobrych rad bardziej dojrzałych chrześcijan, że to, czego słucham nie może podobać się Bogu. Dopiero kiedy zacząłem eksperymentować i sprawdzać jaki wpływ ma muzyka na mój rozwój duchowy (przez pewien czas słuchałem, potem robiłem sobie przerwę), sam dojrzałem do tego, żeby i z tego zrezygnować.
Jeszcze wrócę do wypowiedzi sceptyka - bardzo dobrze, że nie chcesz się odnosić do mojego wykładu, bo jeszcze masz zaległy (też "wygładzony" specjalnie dla Ciebie) wykład o Mojżeszu.
Też Cię pozdrawiam
nie?sceptyk
Data:
14-09-2006 10:25
Data:
14-09-2006 10:25
Zgodnie z prośbą abym odniósł się do gładko napisanego wykładu specjalnie dla mnie. Prosze bardzo: Uważam ze każdy pisze tak jak czuje i rozumie, bardziej trafnie lub mniej, można polemizować, zgodzic się z piszacym lub nie, bo nikt nie jest przecież alfa i omegą i nie mi to oceniac gdy piszesz do tematu, chyba że do mnie osobiscie tak jak w tym poście, jesli chodzi o twoją wypowiedz w temacie "przewodnik Mojżesza" to cieszę sie ze napisałeś, ale zeby się nie rozpisywać i tak jednym zdaniem ci odpisać, talent do pisania i poznanie zoologiczne masz większe od teologicznego.
Co do tematu na tej stronie, chciałem zakończyć wersetem Rz.15:1-2 ale chcesz inaczej.
Po pierwsze nie podoba mi sie że zwracasz sie do mnie sceptyk gdy ja podpisuje się pod tym co pisze nie?sceptyk.
Uważam że nie wykazałeś odrobiny wysiłku umysłowego żeby zrozumieć o czym pisałem, a pisałem o talentach które otrzymują ludzie od Boga niezależnie czy sa wierzacymi ludzmi czy nie i o tym że wszystko jest nzsze.
Obudziła sie w tobie żyłka pisarza i szkoda ci było czasu na czytanie moiego postu. Napisałeś gładko i beztrosko, i chcesz bym się odniósł do twojego postu - trudne zadanie bo niby do czego mam się odnieść, do milimetrów i piekna które jest w chrześcijaństwie? - przeciesz o tym pisałem, o szczęściu jakie możemy czerpać żyjąc na tym świecie, i nie zabraniałem ani nie wytyczałem granic zachowan(mm), albo do tego że ludzie wyrzucają telewizory lub czytają badz nie gazety? Czy ja napisałem że lepsze jest czytanie gazety od czytania Biblii?
do tej sytuacji pasuje PS.85:9
Chciałbym teraz słyszeć, co mówi Bóg, Pan:
Zaiste, zwiastuje pokój ludowi swemu i wiernym swoim,
Aby tylko nie zawrócili do głupoty swojej.
Darku napisz co napisałem zle, a jak nie potrafisz znalesć nic złego w tym co napisałem to powiedz mi dlaczego zaadresowałeś swój post do mnie, do tego sceptyka?
darek
Data:
14-09-2006 15:15
Data:
14-09-2006 15:15
Do: nie?sceptyk
Chodziło mi tylko o to zdanie skierowane do Dany: "Myslę że i tu się zagalopowałas". Nie widzę w tym nic aż tak niestosownego, żeby aż przecierać oczy ze zdumienia.
Marcin.
Data:
17-05-2007 16:07
Data:
17-05-2007 16:07
Kiedyś, będąc w jednej z księgarni chrześcijańskich, przypadkowo usłyszałem pewną rozmowę sprzedawcy i chrześcijanina, który szukał jakiejś muzyki chrześcijańskiej. Sprzedawca w miarę kompetentny sposób zapytał się jakiego rodzaju muzyki chrześcijańskiej szuka, gdyż zapropnował kilka gatunków wymieniając pop, rock, punk chrześcijański, techno chrześcijańskie. Jak to już wiele lat temu powiedział jeden z Pastorów w naszym kraju, "za niedługo to będziemy już mieli piwo chrześcijańskie, z naklejonym krzyżykiem, żeby dusze wyrzutów sumienia nie miały".
Jeżeli kogoś interesuje ten temat, to proponuję wpisać w przeglądarce hasło Abdijah, i wejść na stronę internetową tego "zespołu". Jest tam przede wszystkim jego świadectwo, którego nie będę osądzał, gdyż w tym temacie jedyny sprawiedliwy sąd może wydać tylko i wyłącznie Bóg. Jednak można tam też znaleźć pliki mp3, z utworami tego zespołu. Co najciekawsze jeden z nich jest w języku polskim, i załączony jest też do niego tekst. Przyznam szczerze, że ja nie zaglądając wpierw do tekstu, nic nie zrozumiałem z tego co ten człowiek "śpiewa". I w takich też przypadkach upada teoria niektórych osób wśród chrześcijan, że w ten sposób też można głosić ewangelię. Pytanie tylko brzmi, że jak ktoś może usłyszeć zwiastowanie ewangelii, jeżeli go nie rozumie.
Chciałbym tutaj też złożyć pewne świadectwo, które związane jest z tym tematem. Przed moim nawróceniem, było to jakiś czas temu, około dziesięciu, może dziewięciu lat temu, wraz z jedną jeszcze osobą, postanowiliśmy założyć zespół grający muzykę podobną do tej, którą promuje zespół Abdijah. Styl ten określa się mianem black metal, czyli czarny metal. Dodam tylko, że jest to jeden z najbardziej bluźnierczych stylów tej muzyki, i jest bardzo związany z ideologiami nazizmu, pogaństwa, satanizmu, i co niektórych może zdziwi, z ideologią new age. Na jakiś rok przed moim nawróceniem, nasz dwuosobowy zespół zmienił styl na tzw. gotycki metal, i miał już praktycznie chyba w większości teksty chrześcijańskie, z tą tylko różnicą, że pisane przeze mnie w momencie, gdy nie byłem jeszcze całkowicie nawrócony. Przyznam szczerze, że czasami, gdy pewna osoba posiadająca nasze kasety demo z nagraniami, puszczała je, ja niestety nawet dziś nie jestem w stanie zrozumieć części moich własnych tekstów, mimo, że trochę znam angielski, a co dopiero osoba, która pierwszy raz spotkałaby się z tego rodzaju muzyką. Podważa to zatem tezę niektórych osób twierdzących, że ewangelia ma być zwiastowana wszelkimi sposobami. Kilka lat temu słyszałem pewną informację, że chyba w Szwecji jest już nawet zbór "country". Byłem tym chyba bardziej rozbawiony niż zszokowany, ale dopiero później zrozumiałem, jak bardzo to jest tragiczne w skutkach, gdy usłyszałem, jak siostra, która o tym opowiadała, z jaką aprobatą o tym mówiła.
Wracając do mojego świadectwa, krótko przed moim nawróceniem podejmowalismy też próby wydania owej muzyki, i co najdziwniejsze, w firmie fonograficznej propagującej ideologię typowo słowiańską, pogańską, co, tylko dzięki Bogu, nie udało się, a firma wystosowała odpowiedź odmowną. Chwała Bogu! Wniosek z tego co napisałem jest chyba jeden, pewni chrześcijanie chcą szczerze służyć Bogu, jednak zarazem nie pozbywając się swoich egoizmów.
W tej dyskusji wspominano też tzw. muzykę new age, którą nazywa się czasami dark wave. Na samym końcu, gdy były dni, że chodziłem z Bogiem, a innego dnia upadałem, bardzo zafascynowała mnie ta właśnie muzyka jak również muzyka techno, gdyż widziałem w nich mozliwość sterowania ludzkimi emocjami. Poszedłem nawet jeszcze bardziej w interesowaniu się tym tematem i próbowałem zgłębić wiedzę o tzw. muzykoterapii, jednak jakoś zabrakło mi cierpliwości, i na tym się też skończyło. Niestety smutne jest, że spotkałem się kiedyś z osobą, która jako wierząca była w posiadaniu jednej z płyt z tzw. muzyką relaksacyjną, która typowo jest tworzona do celów medytacji. Najgorsze jest to, ze płyta z ową muzyką została nawet wykorzystana kiedyś w moim Zborze. Zauważyć w tej muzyce można jedną podstawową rzecz, że mimo iż jest bardzo spokojna, to jest pusta i przygnębiająca. Bardzo łatwo można też zauważyć, że obecnie wiele stylów muzycznych sięga po tworzenie muzyki w konkretnych tonacjach, jak tonacje molowe, czy minorowe, które charakteryzują się właśnie tego typu nastrojami.
Kończąc, czy jest możliwe posługiwać się rzeczą z samego założenia stworzoną do zła (black metal, techno), by w ten sposób przyciągnąć kogoś do Boga? To co napisałem powyżej nie przyciągnęło mnie do Boga, ani black metal, ani techno, ani new age. Tylko wspaniałe Słowo Boże przyciągnęło mnie pod Krzyż, pod którym do dzisiaj muszę rozprawiać się z grzechem, tylko Pan Jezus może przyprowadzić człowieka do pokuty i nawrócenia, do nowonarodzenia i zbawienia.
Pan Jezus powiedział, "A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę".
Jan. 12, 32.
Zostańcie z Bogiem.
Marcin.
Tomasz
Data:
21-04-2008 09:38
Data:
21-04-2008 09:38
03-01-2006 Założyłem ten temat jako osoba zagubiona, zniewolona.
Dziś chodzę tydzień jako nowy człowiek i pragnę chodzić na chwałę Bożą do końca mego życia.
Dla mnie muzyka techno była zniewoleniem, słuchałem tej muzyki nie tylko na dyskotekach podczas narkotykowych libacji czasami na trzezwo, lecz była ona częścią mojego starego nieszczęśliwego życia.
Byłem fanatykiem techno, trance, vixy, i innych gatunków muzyki klubowej.Słuchałem tego rodzaju muzyki na codzień.
Dziś wiem że ta muzyka wyrządzała mi wielką krzywdę, słuchając jej uciekałem w inny świat.Na Internecie możecie się spotkać z opinią psychologiczną czym jest muzyka techno,
Jest to muzyka ZAPOMNIENIA, według psychologów, a ja popieram to w stu procentach.
Muzyka ta nakręcała mnie, słuchając tej muzyki dostawałem takiej siły (mocy) każdą pracę którą wykonywałem robiłem „mechanicznie” zaznaczam że w większości czynności które wykonywałem, były z udziałem „Techno” (słuchałem jej podczas jakiś fizycznych prac, lub nawet gdy leżałem na łóżku. Głęboko jestem przekonany że osoby które słuchają tej muzyki lub słuchały, mogą powiedzieć że była to specyficzna muzyka, inna, od wszystkich ma „coś” w sobie …
Zobaczcie że świat techno jest bardzo sztuczny, posiada „sztuczną doskonałość”. Zobaczcie jak „piękne” są dyskoteki w środku. Ściany zapełnione kolorowymi intensywnymi barwami, lub ciekawymi motywami.. czasami ponurymi, te lasery, stroboskop wprawiający człowieka w taki stan „spowolnienia” „klatek”"samozadowolenia" . Ogół nurtu techno zapełniany jest nagością, np. oglądnijcie kilka teledysków techno lub innego gatunku subkultury klubowej, i fajnie by było jakbyście tu na forum opisali swoje uczucia. Jeśli nie znacie zespołów lub imprez muzycznych podam wam radę wejdziecie na portal youtube i wpiszcie: Justice Club Maria,
trance energy, Sensation Black, i Sensation White, albo polska impreza : Sunrise.
Chodzi mi o to że muzyka ta jak każda inna może szkodzić tobie, zastanów się jak na ciebie wpływa ??, co ze sobą niesie jakie uczucia?? Jak się czujesz słuchając takiej muzyki ??, jeśli czujesz się dobrze, Czy te emocje są prawdziwe???, oraz czy karmisz się nią???.
Często zastanawiałem się, dlaczego jest tak wiele chrześcijańskiego: rapu, reagge, hip-hopu, popu,
a tak nie wiele "chrześcijańskiego" techna. Za chrześcijańskie techno uważa się rzekomo zespół Ultrabeat oglądnijcie teledyski tej formacij, i sami rozsądcię czy może to pochodzić od Boga
Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
Masa
Data:
23-04-2008 15:25
Data:
23-04-2008 15:25
Zgadzam się muzyka może źle wpływać na człowieka, popychać go w strone grzechu, np. rock, metal, wiekszość hip-hopu, techno, disco itp.
Szatan dopóki był jeszcze lucyferem, było odpowiedzialny prawdopodobnie za uwielbienie Boga muzyką, na temat muzyki wie więc bardzo dużo i może jej w potężny sposób używać aby zniewalać ludzi.
Ja się najlepiej czuję jak nie słucham żadnej muzyki...
pozdrawiam
mariola
Data:
02-05-2008 22:35
Data:
02-05-2008 22:35
Bez przesady, Maso :). Ja bardzo lubie muzyke,ale wybieram przewaznie muzyke worship lub gospel.Co zlego jest w tego typu muzyce? Na mnie muzyka religijna czy piesni uwielbiajace dzialaja kojaco,czasem wzruszajaco i na pewno sluchanie czy spiewanie piesni pomaga mi sie modlic .Ale rozumiem,ze sa rozni ludzie i na jednych ona dziala,a na innych wcale.Jednak techno czy inne tego typu melodie nie slucham i zgadzam sie w tej sprawie z Tomaszem.
Karolka
Data:
03-05-2008 17:20
Data:
03-05-2008 17:20
A co powiecie na bardzo głośna muzykę w zborach w czasie nabozeństwa ?
Która powoduje, ze czuję sie jak na koncercie, nie mogę się skupić na modlitwie, nie jestem zbudowana i tylko spoglądam w strone starszych ludzi , którzy wyciagają na ten moment aparaty . Czy tez tak macie ?
martha
Data:
30-09-2008 10:51
Data:
30-09-2008 10:51
Witam wszystkich,na wstepie chcialabym nawiezac pewnw wnioski do filmu pasja:
ja osobiscie ogladalam ten film ze trzy razy, i moim zdaniem, film ten pokazuje jak strasznie Jezus cierpial za mnie i za ciebie;!z kad te przypuszczenie ze Bog nie moze uzyc do czegos czlowieka niewiezacego?i tak naprawde nikt z nas nie wie w jakim stanie duchowym byl Mel Gibson, podczas tworzenia tago filmu. Nie osadzajcie ludzi, bo Bog naprawde takich ludzi kocha nie tylko tych ktorzy ida za nim i znaja slowo Boze.
A co do muzyki to uwazam ze co zostalo stworzone dla szatana, to nie moze czcic Boza ktory jest tak Swiety!a ludzie ktorzy tworzyli tego typu muzyke, i po nawroceniu nadal nie widze w niej nic zlego, to uwazam ze nie nawrocila sie szczerze do Jezusa,
bo Jezus powiedzial ze:ten kto chce isc za mnia niech sie zaprze samego siebie....(Ew. Mateusza 16,24-27)
POZDRAWIAM!!!!
Mariola
Data:
04-10-2008 20:48
Data:
04-10-2008 20:48
I znow powraca temat muzyki :).Przeciez muzyka muzyce nie rowna.Co na przyklad powiecie na Matta Redmana i jego wersje "Heart of worship"? Dla mnie jest to piekna,wzruszajaca wersja jednej z piesni uwielbieniowej.Nie wiem jak jest w waszych zborach,ale ja bylam na niektorych takich nabożenstwach i czulam sie zbudowana piesniami, wykonywanymi glownie przez mlode osoby.W moim zborze zawsze korzystano ze starych spiewnikow z piesniami raczej spokojnymi,wiec porownujac te wspolczesne pieni nie czuje sie nimi zgorszona,przeciwnie czesto sa pieknym wstepem do modlitw.Musi isc za tym oczywiscie zycie zgodne ze Slowem.Puste dzwieki i slowa nie wprowadzane w zycie nie maja zadnej wartosci dla Boga.
A co do filmu "Pasja",o ktorym tu wspomniala Martha, wydaje mi sie mocno przesadzone sceny z biczowaniem,bardzo emocjonalnie wplywajace na widzow.Tego filmu nie mozna ogladac zbyt czesto,w przeciwienstwie do innych mniej komercyjnych, na temat życia naszego Zbawiciela (np."Opowiesc o Zbawicielu").Wg mnie uzyte narzedzia do biczowania w filmie "Pasja" nie sa zgodne z prawda,gdyz takich tortur nie przezylby zaden czlowiek.Co nie znaczy, ze nasz Pan nie cierpial i nie byl bity.
Zulu222
Data:
16-11-2008 22:13
Data:
16-11-2008 22:13
Jeżeli kogoś Duch Św. prowadzi to poznaje z czym ma do czynienia. Ja osobiście - jeżeli przy słuchaniu muzyki odczuwam lęk, albo inne niezdrowe dreszcze to ją wyłączam. Odnośnie metalowców śpiewających chrześcijańskie teksty to inna historia. Dla wierzących taka muzyka moim zdaniem nie jest przeznaczona, ale jeżeli przyprowadzi do Pana chodziarz jednego grzesznika to jestem za.
asia_41
Data:
14-05-2009 18:52
Data:
14-05-2009 18:52
| maria napisał(a): |
| proponuję przeczytać tekst Ewy Moen "Rock narzedzie Boga czy szatana". Polecam i gwarantuje, że to co tam pisze jest prawda. Sama na sobie doświadzyłam jak mozna manipulować podświadomością i wiem jaką siłę niesie muzyka. MARIA |
Nie polecam. Po pierwsze: sprawa tzw "Backmaskingu" - każdy usłyszy to, co chce. To, że niektóre wyrazy postawione obok siebie wysłuchana od tyłu brzmią jak "Szatan" - no cóż (ktoś na jednym forum zauważył ciekawą rzecz: każde "there's" brzmi od tyłu jak "sad" lub "sath". Jeśli poprzedni wyraz kończy sięna "n", wychodzi "sathn", co przy wyszukiwaniu każdego "Sathan" brzmi właśnie tak. Wystarczy wyłapać w każdej piosence "and there's" i już mamy setki satanistów, nawet wśród wierzących i praktykujących). Ja np słyszę tam sam bełkot póki nie zasugeruję się tym, co ktoś
inny zauważył, ale na zasadzie "rzeczywiście, brzmi troooochę podobnie"
Po drugie: pani Moen wspomina o pewnym utworze zespołu Metallica - "Kill 'em all" (dosłownie "zabij ich wszystkich") - taki utwór NIE ISTNIEJE. Nie wiem, skąd wzięła się historia o tych chłopakach, którzy kogoś zabili pod jej wpływem. Tak nazywa się album Metallici z 1983. To jak dla mnie podważa wiarygodność całego artykułu. Takich błędów się po prostu nie popełnia, jeśłi wiadomości są sprawdzone i z wiarygodnych źródeł.
Po trzecie: "Koncerty grupy "Black Sabbath" przypominają religijne rytuały, podczas których (...) muzycy piją krew zmieszaną z moczem - zamiast wina." - skąd autorka ma takie wiadomości? Nigdy wcześniej (ani później) nie słyszałam o niczym podobnym. Ozzy Osbourne jest może i trochę dziwny, ale żeby aż tak? nie wydaje mi się.
Po czwarte: "Niektóre piosenki śpiewane przez artystów hard rockowych otwarcie zachęcają do samobójstwa (np. "Suicide Solu- tion" Ozzy'ego Osbourna), co spowodowało właśnie samobójstwo wielu mło- dych ludzi słuchających tych utworów." - moim zdaniem to nie wina utworów (albo analogicznie w innych artykułach tego typu: gier komputerowych, telewizji), a raczej IQ lub innych problemów psychicznych "ofiar tej szatańskiej muzyki". Jeśli dzieciak zabije kogoś, bo nasłuchał się Metallici, Judas Priest albo nawet Bettlesów, nie pozywałabym za to muzyków, a wysłała chłopaka do psychologa.
Po piąte: "Hard rock jest jedną z najważniejszych przyczyn, z powodu których mło- dzież coraz liczniej interesuje się satanizmem i eksperymentuje w dziedzinie praktyk okultystycznych." - to również problem "ofiar satanizmu w hard rocku". Osobiście znam wiele osób, które słuchają hard rocka i metalu i są całkiem normalne.
mariola
Data:
15-05-2009 12:08
Data:
15-05-2009 12:08
Jeszcze normalne:).
Oczywicie,ze nie wszyscy bawiący sie na komputerze w gry o zabijaniu ludzi zostają mordercami, ale jesli choć jedno morderstwo spowodowane jest przez słabą osobę, ktora pod ich wpływem to zrobiła to już szatan odniósł zwycięstwo.To samo z muzyką,są ludzie na nia podatni, a są tacy,na których mniej działa, ale... Pismo Swiete ostrzega,zeby trzymac sie z dala od wszelkiego rodzaju zła. A to zastanawia...
Pozwoliłabyś Asiu swojemu dziecku bawić się koło nory żmij albo lwiej jamy?
asia_41
Data:
17-05-2009 13:41
Data:
17-05-2009 13:41
Oczywiście, że nie, ale muzyka a drapieżnik to duża różnica. Sama słucham przeważnie rocka i metalu (Metallica, SOaD, Serj Tankian, Linkin Park, ale oprócz tego John Lennon, Paul Mccartney, The beatles, Modern Talking), gram w różne gry (nie tylko takie "grzeczne" jak Mario czy arkanoid) i jakoś nie zabijam przez to kogo popadnie. Wystarczy wychować dziecko tak, żeby rozróżniało dobro i zło, wtedy, że tak powiem, żadna muzyka mu nie straszna.
Hagios
Data:
17-05-2009 21:08
Data:
17-05-2009 21:08
Ja sam lubię Rocka, i czasami słucham, ale staram się ograniczać. Jeżeli po koncercie chrześcijańskim czujemy się uduchowieni i zbudowani. Słuchając nawet pieśni z płyty czujemy się lepiej. Dlatego myślę, że muzyka wpływa na człowieka. Jak słuchałem punka, to budziła we mnie się taka agresja i bunt.
I jak byście zobaczyli jak powstawała ta muzyka, jakie ma otoczenie, do czego się odnosi, do jakich wartości, do czego nawołuje i tak dalej. Raczej mało w tej muzyce Boga. A często jest tak, że słuchamy, bo po prostu cieleśnie kochamy tą muzykę i nie możemy z niej zrezygnować. Ja już na koncerty rockowe nie chodzę, nawet na bluesowe, bo nie widzę tam Boga, i nie potrafię Go w ten sposób chwalić.
mariola
Data:
17-05-2009 22:33
Data:
17-05-2009 22:33
Dodam tylko nie od siebie, ale od ap.Pawła:
"Wszystkiego doswiadczajcie, tego co dobre sie trzymajcie."
Doświadcz sama, jesli chcesz, Asiu, ale wybierz tylko te dobre rzeczy, które cie zbudują :).
Natalie Portman
Data:
17-05-2009 22:53
Data:
17-05-2009 22:53
asia_41 napisał(a
" Sama słucham przeważnie rocka i metalu (Metallica, SOaD, Serj Tankian, Linkin Park, ale oprócz tego John Lennon, Paul Mccartney, The beatles, Modern Talking), gram w różne gry (nie tylko takie "grzeczne" jak Mario czy arkanoid) i jakoś nie zabijam przez to kogo popadnie. "
Ludzie (chrześcijanie także) nawet czasem nie wiedzą, co w nich drzemie. Wszystko wychodzi w praniu. Sama miałam okazję kiedyś się przekonać, jaka naprawdę jestem. A uważałam się za "porządną chrześcijankę". I nie chodziło wcale o muzykę...
A teraz na temat:
Nie jest przecież tajemnicą "w jakim duchu" śpiewa Ozzy Osbourne czy Kat. Nie jest też tajemnicą, kim był Freddie Mercury, jaki styl życia reprezentował, o co walczył.
Dlatego nie słucham tej muzyki, gdyż mam inne priorytety.
Owszem, wielu artystów prowadziło się "nieporządnie", było homo- czy biseksualistami, jak np Ronnie Gilbert (dzisiaj już mocno starsza pani), której utwory lubię, ale nie byli oni żadnymi aktywistami i uważam, że ich muzyka jest obojętna.
Jeśli chodzi o "backmasking" - dla mnie jest to bzdura...Posłuchajmy piosenki wstecz w innym języku, może usłyszymy coś jeszcze...
Robert
Data:
17-05-2009 23:16
Data:
17-05-2009 23:16
Jestem jedna z osob, ktore byly na filmie Pasja. Jest rzeczywiscie, jak napisala Mariola. Kino pdkreca atmosfere. Jesli jednak chodzi o przesadzone sceny ze znecania sie nad Jezusem, to tu potrzebna jest wyobraznia. Moze byly to przesadne sceny, a czy jestesmy w stanie zalozyc, ze nie bylo gorzej ? Mysle, ze w historii z Jezusem, dzialo sie wiele. Uczeni w Pismie przytaczali Jezusowi najciezsze zarzuty np. ze bluzni. W roznych sytuacjach w Biblii, mozemy przeczytac, jak takie okolicznosci funkcjonowaly. Byli podstawiani fauszywi swiadkowie. A pozniej to tylko glos tlumu. Jak najbardziej, zuzyka wplywa na nas. Sa rozne metody leczenia czlowieka, a miedzy innymi, leczenie muzyka. W zaleznosci od rodzaju muzyki, moze miec ona tak samo dobry jak i zly wplyw. Ja osobiscie nie zawsze wszystko analizuje i zastanawiam sie nad kazda sprawa, kiedy jednak to robie, to pewne rzeczy przerazaja mnie, jak chociazby ten temat - muzyka. Nie jestesmy w stanie nawet sobie w tej chwili wyobrazic, jak silny wplyw ma na nas muzyka, dzwieki, melodie. To jest poprostu fenomen. A przeciez to tylko muzyka ... Pozdrawiam
mariola
Data:
19-05-2009 09:10
Data:
19-05-2009 09:10
edward
Data:
21-05-2009 00:31
Data:
21-05-2009 00:31
Powiem krotko na temat muzyki opierajac sie na slowie Bozym gdzie pisze w Ezechiela 28:12-19 , dosc ciekawy fragment gdzie wielu biblistow sa zgodni co do tego iz lucyfer niegdys jako archaniol byl najprzedniejszym a takze odpowiedzialny za muzyke oraz uwielbianie Pana Boga . Jesli chodzi o mnie to mialem kontak z muzyka dosc dlugi czas iz kiedys gralem jako dj muzyke trance , i moze to sie wydac ze to nic nie znaczy, otoz pamietam swoj stan nakrecenia pod wplywem muzyki i wiem jedno iz w tym jest demon. W muzyce nie ma wiekszych mistrzow niz afrykanie , ktorzy poprzez swoje obrzedy ceremonie w ktorych muzyka odgrywala znaczaca role w wywolywaniach duchow , wszelkich czarow (szamani , czarwonicy ). Wiekszosc powie ze Dawid tez gral oraz zydzi byli muzykalni. Otoz muzyka i piesni na chwale Pana jest jak najbardziej wspaniala , problem tylko polega w tym jakich instrumentow dobrac i jaka tonacja itd. Szkoda ze wiekszosc ludzi muzyke wrzuca do jednego worka tak iz przy muzyce metalowej uwazaja ze mozna uwielbic Pana .Niestety to jest bzdura! Nie mozna dokladnie zdefinjowac jaki rodzaj muzyki jest okej podam przyklad : Afryka walnie w bebny ,kotly , uzycie grzechotek po czym sa przywowlywane duchy , demony , Chiny medytacja , joga, a przy tym muzyka bardzo delikatna , wbrew pozorom niby nic ale i tutaj rowniez podczas lagodnej muzyki duchy ,demony odnasza swoj przejaw.
Dzwieki bardzo wplywaja na czlowieka dlatego ja sie pozbylem wszystkiego i zostawilem tylko piesni chrzescijanskie na chwale Boga . Pozostawiam to w waszej geesti czego sluchaja wasze uszy
Ja swoje uszy nastawilem na glos Pana a reszte w okolo sciszylem by mi tego nie zaklocily
Do tego nalezalo by dolaczyc ,,oczy,, co ogladaj i czy jest to wlasciwe
Chawala Jezusowi Chrystusowi
Lunarie
Data:
31-05-2009 12:45
Data:
31-05-2009 12:45
Chcę tylko dorzucić, że owczem, myzyka moze zle wplynac, ale tylko, kiedy sami muzycy sa sprzeczni z naukami Słowa. I tylko tym się należy kierować.
Nawet takie gatunki jak death metal maja przeslanie chrzescijanskie (np. Zespol Devil Wears Prada lub As I lay dying), gdzie wszycy czlonkowie sa chrzescijanami, a spiewaja o chwale dla Baranka i ogolnie o Jezusie. Mysle, ze we wszystkich rodzajach muzyki mozna glosic Ewangelie. Albo typowy rock, moj ulubiony zespol Hawk Nelson? Tez chrzescijanski, Jason Dunn duzo sam mowi o Bogu i jego teksty opowiadaja o tym, ze Bog jest silniejszy od choroby, raka... Co z Anastasis? Przeciez to tez rock, a zespol ma chrzescijanskie teksty... Co z polskim 2TM2,3? Jest multow zespolow chrzescijaskich, nawet metalowych czy rockowych, gdzie muzycy nie maja NIC wspolnego z szatanem.
Misty Edwards - jest wokalistka rockowa, na jej koncertach odbywaja sie ewangelizacje, wielu ludzie sie nawraca, spiewa o rychlym przyjciu Jezusa... Polecam piosenke PEOPLE GET READY z konceru na youtubie jest w 2 czesciach.
Poza tym jesli juz byla mowa o Lennonie, moim zdaniem byl dosc uhm.... biednym czlowiekiem, poniewaz sam pewnie uwiklal sie w swoja psychike. O ile wczesni Beatlesi sa w porzadku, to pozniej dochodza piosenki o klimacie wchodnim typu: My sweet Lord, gdzie pierwsza czesc jest o Bogu, a dalej leci juz Hare Krishna, itepe., ale to mozna zrozumiec, bo wtedy modna byla fascynacja wschodem. Tyle, ze wszyscy czlonkowie Beatlesow wierzyli w Boga, tlyko pewnie sami do konca nie wiedzieli jakiego... Mysle ze byli oni dosc zagubieni w swoim zyciu. W Piosence GOD Lennon spiewa, ze nie wierzy w Boga, nie wierzy w Biblie, nie wierzy w magie, wierzy tylko w siebie i w Yoko(jego 2 zona, ktora zreszta doprowadzila do rozbicia jego 1 malzenstwa i Beatlesow). Nie wiem dokladnie z jakiego okresu pochodzi piosenka Grow old with me, ale tu znow slyszymy: God bless our love i LEnnon nawiazuje do jednego ciala malzonkow... Wiec to troche kontrowersyjne... Ale piosenki te szkody nie przynosza :) PEwnie korzysci wiekszych tez nie... Ja jednak jestem osttrozna i zostaje przy chrzescijanskich zespolach, choc nie mowie, ze innych, nie podejrzanych tez lubie czasem sluchac. Moim zdaniem przy wyborze muzyki powinnismy patrzec na zycie muzykow, bo jakby nie patrzec, to jak zyja, przeklada sie to jak tworza.
Pozdrawiam
Z SIECI
Data:
01-06-2009 19:01
Data:
01-06-2009 19:01
Zmarł zdesperowany fan Marilyn Mansona
Justin Doucet, 15-latek który postrzelił się w głowę 18 maja w Luizjanie, zmarł w szpitalu.
Doucet, uczeń szkoły w Lafourche Parish, próbował postrzelić nauczyciela, który odważył się powątpiewać w walory artystyczne twórczości Marilyn Mansona. Doucet skierował następnie broń, która należała do jego ojca, w swoją stronę.
Ranny trafił w krytycznym stanie do szpitala Terrebone, gdzie zmarł w sobotę 30 maja.
Doucet pozostawił list samobójczy, w którym zdradził, że miał w planach zastrzelenie większej ilości ofiar.
....
Majowa tragedia nie jest pierwszą, w której muzyka Mansona wiązana była z przejawami przemocy wśród młodzieży. Podczas śledztwa dotyczącego masakry w Columbine w 1999 roku wysunięto podejrzenie, że nastolatkowie Eric Harris i Dylan Klebold zostali zainspirowani do ataku przez muzykę artysty.
Za onet.pl
mariola
Data:
02-06-2009 10:14
Data:
02-06-2009 10:14
Myślę,ze ten przykład nie pozostawia żadnych wątplwosci dla tych, którzy uwazają ze metal czy rock nie odgrywa zadego wpływu na nasza psychike.
Komu zalezy na zbawieniu pomysli o tym,komu nie zalezy niech słucha dalej, mamy wolna wolę...
Niech kazdy sam pomysli nad sobą...Kiedys trzeba sie będzie z tego rozliczyć.
Masa
Data:
22-08-2009 15:07
Data:
22-08-2009 15:07
pisałem już w tym watku dawno ale chciałbym coś jeszcze dorzucić: kiedy sie nawróciłem, a było to około dwa lata temu - znienawidziłem światową muzykę. nienawidze słuchać muzyki w radiu, dlatego staram sie nie słuchać radia (no chyba że jade w autobusie czy coś), nie oglądam opola, sopotu i innych światowych koncertów, w sumie to nie oglądam telewizji hehe, odrzuciłem hip hop bo Bóg pokazał mi że ta muzyka jest pełna nienawiści, jest po prostu zła. odrzuciłem światową muzykę - ktoś może pomysleć że jestem nienormalny hehe, ale ja po prostu NIENAWIDZĘ MUZYKI ZE ŚWIATA. jak moge słuchać czegość czego nienawidze? czy jestem nienormalny, czy po prostu narodziłem sie na nowo?
powtórzę - nowonarodzony chrześcijanin NIE BĘDZIE ROBIŁ TEGO CO TEN ŚWIAT, BO BÓG JEST JEGO OJCEM I NIE POZWOLI MU ROBIĆ TO CO ŚWIAT...
Natalie Portman
Data:
02-09-2009 16:06
Data:
02-09-2009 16:06
Masa, czy chodzi ci o styl muzyki czy o przesłanie...
Przesłanie nienawiści? Ok, zgodzę się, w światowym hip-hopie tego pełno.
Natomiast istnieje też chrześcijański hip-hop, polecam-śpiewają o Bogu, poza tym chłopaki łagodne jak baranki- znam osobiście i widuję co tydzień w kościele.
Czego w takim razie mamy słuchać? Jedynie Śpiewnika Pielgrzyma? Tylko że tam moje drewniane ucho wyczuwa, że niektóre pieśni mają np irlandzki czy szkocki rodowód, przed wiekami Celtowie w tym rytmie wysławiali swoich bogów.
Podobnie było z rock and rollem. Ta cała fala krytyki płynąca z ust chrześcijan ma rasistowski rodowód i jest efektem napięć społecznych w USA w latach 60-tych.
Grzeczni chłopcy w garniturach z transparentami "Zapytaj swojego pastora o tę muzykę z buszu".
A my, polscy chrześcijanie daliśmy się na to naiwnie nabrać.
Moim zdaniem w większości przypadków nie o styl chodzi, tylko o przesłanie.
mariola
Data:
02-09-2009 23:52
Data:
02-09-2009 23:52
Drodzy, a może by tak słuchać muzyki w zgodzie z własnym sumieniem? Jeżeli mamy wyrobione sumienie na podstawie Słowa, to ono samo nam pokaże, której rzeczy nie należy, a którą można słuchać, pamiętając jednak o tym, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg.:)
Masa
Data:
07-09-2009 09:26
Data:
07-09-2009 09:26
hmm chrześcijański hip-hop... wiesz sam mam w domu dwie płyty Arciego, który jest hiphopowcem (śpiewa także reagee) i on w swoich kawałkach wywyższa Jezusa, rapuje że tylko Jezus może nas zbawić itp.
ale ta muzyka jest moim zdaniem skierowana raczej do niewierzących niż do wierzących, tzn. kiedy człowiek sie nawraca, załóżmy przez taki kawałek (bo myśle ze są i takie przypadki, Bóg np. użył filmu żeby mnie zbawić) to jest to przesłanie które go dotyka, bo jest to coś co on zna ze świata - hip hop, ale z jakże innym przekazem!
nie sądzę żeby hip hop, nawet ten chrześcijański, był zbudowaniem dla dziecka Bożego, który już troche chodzi z Panem.
na przykładzie Arciego: są kawałki które są nastawione na uwielbianie w czasie teraźniejszym: \"chwała Bogu Jezusowi który zawsze zyje\" itd itp i to mi sie podoba. bo moge też jakby przyłączyć sie do uwielbiania:)
ale w większości kawałków (już pozostańmy przy Arcim) on rapuje o swoich przeżyciach z Jezusem i o ile taki rap może przyprowadzić kogoś niewierzącego zagubionego do Jezusa (chwała Bogu), to w większości nie jest to dobra \"strawa\" dla bardziej doświadczonych chrześcijan.
oczywiście brawo dla Arciego że robi coś takiego, wierzę że robi to na Bożą chwałę, ale tak jak napisałem wyżej: chrześcijański rap jest skierowany przede wszystkim do niewierzących, zagubionych, szukających swojej drogi w życiu.
pozdrawiam
u
Data:
08-09-2009 08:01
Data:
08-09-2009 08:01
Uważam,ze muzyka nie jest neutralnym zjawiskiem i pozostawia jakis wplw na nasz nastrój.Jako wierzaca osoba nie slucham z zasady świeckiej muzyki,przeszkadzają mi cielesne teksty i nie oczekuje tego aby ulegac nastrojowi pod wplywem świeckiej ,cielesnej inspiracji.Jak bylam osobą nieodrodzoną
sluchałam muzyki psychodelicznej i nie rozumiałam jaki ona miała wplyw na mój stan emocjonalny.Poddawałam sie pod minorowy nastroj i widzialam świat w takich barwach.Gdy nawróciłam się automatycznie zrezygnowalam z tego rodzaju muzyki czujac jakaś niechęć,stała mi mi się jakby obca,zakłócajaca moja relacje z Panem w radosci i pokoju.Pozdrawiam
Natalie Portman
Data:
08-09-2009 12:34
Data:
08-09-2009 12:34
Masa napisał(a
"ale tak jak napisałem wyżej: chrześcijański rap jest skierowany przede wszystkim do niewierzących, zagubionych, szukających swojej drogi w życiu"
To prawda, nie jest to muzyka uwielbieniowa, którą można odśpiewać w kościele - nie każdy potrafi rapować, więc wyszłoby "pomieszanie z poplątaniem". Podobnie sprawy mają się z ariami operowymi czy jazzem- nie każdy zborownik jest w stanie to odśpiewać.
Przy rapie natomiast łatwo jest się indywidualnie modlić. Wogóle filozofia hip-hopu polega na wyrzucaniu tego, co jest wewnątrz nas. Dlatego światowy hip-hop jest taki brutalny, ludzie wyrzucają z siebie brudy.
Hip-hop nie jest moją ulubioną muzyką, chociaż uważam, że Elohim (w Elohimie śpiewają też dziewczyny) miał kilka fajnych, lirycznych kawałków, przy których serce dosłownie się topiło.
Natalie Portman
Data:
08-09-2009 13:55
Data:
08-09-2009 13:55
u napisał(a
"Jako wierzaca osoba nie slucham z zasady świeckiej muzyki,przeszkadzają mi cielesne teksty i nie oczekuje tego aby ulegac nastrojowi pod wplywem świeckiej ,cielesnej inspiracji."
Jeśli o mnie chodzi, to przeszkadzają mi nie tyle cielesne teksty , "wiadomo o czym", tylko melancholijny, nostagiczny nastrój, w jaki wprowadzają niektóre utwory. To jest właśnie duch tego świata, duch lat 60-tych, 70-tych; zaraz człowieka bierze jakaś nostalgia...jakieś filmy kultowe zaraz się przypominają.
Ostatnio stwierdziłam, że przestanę chyba słuchać Czesława Niemena. Zbyt dużo tam owego ducha lat 60-tych, 70-tych. Jakkolwiek Niemen wielkim mistrzem był....
Tomek S.
Data:
15-09-2009 20:30
Data:
15-09-2009 20:30
Czy muzyka może mieć wpływ na człowieka? Oczywiście, znam dziewczynę, która słuchała metalu i została opętana.
Myślę, że dobrze w tym temacie posłuchać samych muzyków - np. ludzi wierzących z Missio Musica (można wejść na ich stronę). Wg mnie mają zdrowe poglądy.
Józek
Data:
02-01-2010 23:51
Data:
02-01-2010 23:51
Witam serdecznie. Czytam te wypowiedzi i dochodze do wniosku , że wiekszośc z tych tak bardzo uduchowionych chrzescijan nie ma pojecia o tym , czym jest grzech . W biblii jest odpowiedz. Chyba musicie jeszcze raz sie nawrócić , głosicie nauki ludzkie , a nie Boże. Spotykam wielu ponurych wierzacych , którzy uważają , że muzyka , telewizja , taniec , kino , itp , to sa grzechy , których należy unikac . Pytam się ?jaki normalny , zdrowy człowiek da się opanowac takim zakazom ? MOŻECIE SOBIE TRWAĆ W TYM CHRZESCIJAŃSTWIE , KTÓRE JEST UBRANE W ŻAŁOBNE SZATY , JA NIE MAM ZAMIARU . Pozdrawiam
Adrian
Data:
18-07-2010 23:12
Data:
18-07-2010 23:12
To ja opiszę siebie krótko i zwięźle.Poznałem dziewczynę którą bardzo długo z nią jestem a ona jest Metalowcem.Po dłuższym czasem spodobała mi się ta muzyka co mojej dziewczynie i słucham ją teraz i stwierdziłem że się zmieniam coś wchodzi we mnie jakiś Duch czy Diabeł.Stwierdziłem sam że kościół to nie wszystko mówi to samo w kółko i zarabia od nas Kasę no i oczywiście nie wieże w to co mówi przestałem chodzić do kościoła.A słuchając muzyki Pop stwierdziłem że człowiek pozostaje takim jakim jest dobrym nie życzę nikomu zmiany.Rock jak każdy się wsłucha jest straszny i kusi ludzi do złych bo sam nim jestem i nie potrafię się od tego oderwać ale nie udaje mi się teraz ruszam na Woodstock 2010 do zobaczenia i nie życzę odmiany.....
tez porzucona
Data:
19-07-2010 21:31
Data:
19-07-2010 21:31
Ja powiem tylko tyle,że muzyka czy świecka czy kościelna bombarduje nas z każdej strony.W swoim życiu słuchałam różnej muzyki od heavy metalu poprzez Madonnę,techno i na Worship i Kenny D.skończywszy.Ale nie zauważyłam żeby miała na mnie jakiś wpływ,chyba że teraz,kiedy się starzeję i mnie zwyczajnie wkurza.Świecka bo jest jej pełno i na full i kościelna bo jest już naszym bożkiem bez którego obejść się nie możemy - podczas modlitwy ( tzn.zamiast modlitwy),podczas wieczerzy,że będzie przygrywać podczas kazania to chyba tylko kwestia czasu...
Chrześcijański rock,pop,hip hop...czymś musimy przyciągnąć ginący świat.
Czy nam to się podoba czy nie,jesteśmy zniewoleni muzyką...