Temat: Czy właściwym jest
Autor
Post
Lucy
Data:
18-10-2010 09:31
Data:
18-10-2010 09:31
Dość często słyszałam, jak stosowano fragment z Biblii do wyjaśnienia zasad zachowania człowieka w życiu. Ostatnio np. była to przypowieść o synu marnotrawnym użyta do wyjaśnienia, dlaczego ten syn opuścił dom ojca.- mając na uwadze adekwatne odniesienie do naszego życia.Wykładowca skupiał się na sytuacji panującej w tym domu, która mogła doprowadzić do tego.Np. stosunki miedzy braćmi,młodszym i starszym.
Całe pismo jest pożyteczne i służy do nauki...ale czy nie prowadzi to do sytuacji,że słuchający dosłownie potem bierze zasłyszany fragment do siebie, i nie bacząc na szerszy kontekst oczekuje jego wykonania w swoim życiu.Czy nie niesie to za sobą niebezpieczeństwa nadinterpretacji?
Marcin Dabek
Data:
19-10-2010 20:05
Data:
19-10-2010 20:05
Droga Lucy
chciał bym po krotce odpowiedzieć na Twoje pytanie.
czesto slowo Boze bywa przez wielu ludzi nadinterpretowywane niestety i to prawda, ale nie slyszac uslugi za wiele nie mozna powiedziec. czesto bywa tak ze uslugujacy glosi jedno a sluchajacy wogole odbiera w calkiem inny sposob pasujacy jemu samemu. wazne aby trzymac sie tego tak jak jest napisane. tzn jesli jest napisane to tak jest a jesli niejest napisane i ktos cos dodaje jak np o sytuacji miedzy bracmi ktora byla przed odejsciem z domu (mowa o synu marnotrawnym) to nic takiego nie pisze wiec nie ma co spekulować. a dlaczego byla sytuacja miedzy bracmi po powrocie syna marnotrwanego za to juz mozna opisac bo w biblii napisane jest dlaczego. pozdrawiam i zycze Bozego blogoslawienstwa
Mariola
Data:
20-10-2010 09:28
Data:
20-10-2010 09:28
Lucy, wydaje mi się, że masz rację :). Ta akurat przypowieść ma głęboki sens zbawienny, wyciąganie wniosków tego typu, co wykładowca, jest chyba nie na miejscu. Oczywiście mozna mówić o wykłady o wychowywaniu dzieci, ale ten fragment mało do tego nawiązuje.
Waldo
Data:
15-03-2012 15:40
Data:
15-03-2012 15:40
Fragment o synu marnotrawnym ukazuje nam, jak Bóg wyczekuje powrotu tych, którzy zbłądzili. Jeśli są gotowi powrócić - spotyka się to z radosną reakcją Boga. Jest On gotowy nie tylko przyjąć błądzącego (jeśli okazuje skruchę), ale także jest gotów obdarzyć go wieloma błogosławieństwami.
Tomek
Data:
20-03-2012 10:08
Data:
20-03-2012 10:08
Ta przypowieść powinna się nazywać Przypowieścią o Dobrym Ojcu.Bo jak czytamy żaden z synów nie był ok... I tak naprawdę jest tam pokazana Ojcowska Miłość,choć syn marnotrawny jak i jego brat nie znali tej miłości. Jeden chcąc zmienić swoje położenie chciał wrócić i myślał że jak dobrze to rozegra to zostanie chociaż służącym i będzie miał co jeść i gdzie spać... Drugi będąc w domu Ojca myślał że może zaskarbić sobie Jego łaskę będąc służącym wypełniającym swoje obowiązki. Oczywiście bycie sługą jest dobre ale powinno wypływać z miłości a nie ze strachu czy poczucia obowiązku...