Temat: Picie alkoholu
Data:
03-01-2006 21:53
Chciałbym się do wiedzieć dlaczego w koscialach jest nietolerowane picie alkoholu? Przecierz nie znaczy jak wypije sobie piwo ze jestem odrazu pijakiem. Dlaczego tępione jest wypicie piwa dla towarzystwa? Przecierz sam Jezus Chrystus zamienił wodę w wino. A ja nie moge się napic dla towarzystwa np. na weselu???
Data:
04-01-2006 22:49
wiesz... moim skromnym zdaniem nie jest zle picie alkoholu dla towarzystwa jesli oczywiscie nie upijasz sie i nie pijesz dlatego ze "bez piwa to nie ma zabawy"... no i oczywiscie trzeba wiedziec z kim i ile wypic... to juz jest sprawa indywidualna... kazdy ma sumienie i Biblie nie???
Data:
05-01-2006 22:00
dolanczam sie do mojego poprzednika... moim zdaniem nie ma nic zlego w alkoholu jesli... no wlasnie.. robimy to z rozsadkiem. ja mam pewne zasady ktorych sie trzymam. pijam najczesciej piwo w domowym zaciszu lub czasem z przyjaciolka... i nie po to zeby nam sie lepiej gadalo... musze jednak przyznac ze wiekszosc naszego spoleczenstwa uwaza ze piwo to nie alkohol a to jest powazny blad... bo 0,5 litra piwa=200gr wina=50gr wodki... a co do wesela sama nie jestem za tym by byl alkohol, glownie dlatego ze czesto zdarza sie tak ze na slubie sa ludzie niewierzacy. najczesciej wesela swieckie nie moga odbyc sie bez alkoholu a efekt jest taki ze wiekszosc jest pijana ktos tam lezy pod stolem, ktos gdzies na uboczu wymiotuje... sam przyznaj nie mily obrazek... nie wiem jak u ciebie mily bracie ale gdybym ja na swoim weselu postawila wodke to gwarantuje ze u mojej rodziny (a jest nie wierzaca) takie obrazki nie nalezaly by do zadkosci... lampka szampana czemu nie... poza tym "trzeba wiedziec z kim i ile wypic... kazdy ma sumienie i biblie" pozdrawiam...
Data:
05-01-2006 23:31
WLASNIE TAK!!! dla mnie to upokarzajace taki obrazek z imprezy czy wesela gdzie wszyscy sa pijani!!! na moim weselu na pewno nie bedzie alkoholu nawet jesli czesc gosci bedzie niewierzaca!!!!
Data:
09-01-2006 14:49
Odpowiadam stanowczo, nie ma “picia dla towarzystwa“. Drogi masterze, zadaj sobie pytanie po co pijesz to piwo, czy naprawde dla “towarzystwa", czy może dla stanu jaki wywołuje alkohol? Chciałbym ci powiedzieć że mam duże rozeznanie w materii uzależnień, może to dla niektórych się trochę gryźć, lecz ALKOHOL JEST ZALICZNY DO NARKOTYKÓW. Wyobraz sobie jakbym napisał podobnie; Dlaczego nie można brać narkotyków, tak tylko dla towarzystwa. Ten raz dla towarzystwa
będzie się powtarzał, np. Kowalski pije 1-2 piwa z kolegą (tak dla towarzystwa) raz w tygodniu, spotykają się przy grillu, kiełbaski wszystko extra, no i tak pijają sobie to piwko przez dłuższy czas, aż nagle do Kowalskiego przestał przychodzić już kumpel, psychika Kowalskiego przyzwyczaiła się do spotkań z kolegą, mózg Kowalskiego był zaburzony, całe jego myślenie kierowało się do wypicia “towarzyskiego“ nie było kolegi więc zaczął pić te 1-2 piwa, lecz z pewnym wyjątkiem, pił sam dla humoru. Jest bardzo wiele przykładów na których mógłbym przedstawić mechanizmy uzależnienia. CIEKAWOSTKA, Każda osoba uzależniona (aktywna nie pisze o neofitach) mówi że pije dla towarzystwa. Czy nie lepiej by było wypić sok, napewno byś mniej na to wydał, a twój organizm dostał by zamiast szkodliwej substancii, wiele potrzebnych witamin. Jeżeli to cię by nie przekonywało napiszę ci o szkodliwości alkoholu. Spożywany w nadmiernych ilościach lub zbyt często może być szkodliwy dla organizmu. W zależności od spożytej dawki powoduje on ożywienie, podniecenie, zaburzenia świadomości lub głębokie uśpienie. Dawka 6-8 g na 1 kg masy ciała jest już śmiertelna. Długie i nadmierne spożywanie alkoholu powoduje uzależnienie, czyli chorobę alkoholową. Tlen, który w normalnie funkjonującym organizmie jest niezbędny w procesach przemiany materi (do utleniania tłuszczów, białek i cukrów) w chorobie alkoholowej jest zużywany do utleniania alkoholu. W efekcie następuje m.in. otłuszczenie narządów wewnętrznych prowadzące do osłabienia mięśnia sercowego, marskość wątroby, zapalenie trzustki i in. Ponadto alkohol poraża centralny układ nerwowy, co przy nadmiernym jego spożywaniu może spowodować trwałe uszkodzenie mózgu, ogólne wyniszczenie organizmu i przedwczesną śmierć, oraz destruktywny tryb życia.
POZDRAWIAM TOMAS
Data:
19-01-2006 15:45
Pić alkohol czy nie? Dobre pytanie i kontrowersyjne. Jest duża presja aby tego nie robić. Choć Honoratka uważa że dla smaku to tak, a dla rozlużnienia rozmowy to już nie, oczywiście ma prawo do postępowania zgodnie ze swoim zrozumieniem.
Zycie w niezgodzie ze swoim poznaniem i zrozumieniem woli Bożej co do nas czyni nas nie do końca "szczęśliwymi chrześcijaninami" (a może nawet nieszczęśliwymi). Już tak nie piętnuje się tych którzy lubią zjeść ponad miarę, którzy pracują dla pomnażania swojego majątku, a już wcale nie zwraca się uwagi na łamanie prawa o ruchu drogowym przekraczając (nagminnie) szybkość, tu każde 10 km/h więcej, to zagrożenie dla nas i dla innych, czy przechodzenie na czerwonym świetle na pasach, można by dać więcej przkładow które chrześcijanie ignorują.
Jak powinniśmy żyć? Czy nie mamy być światłością świata? - nasze życie powinno być przyjemnością dla naszych bliznich. Mamy świadczyć swoim życiem! Ale jeżeli będziesz, się zataczał, spał w przypadkowych miejscach, widziec cie będą z butelką alkoholu w kieszeni to wiedz! powiedzą! - ALKOHOL NIE JEST DLA WSZYSTKICH!!!.... - a czy dla ciebie? ... musisz na to pytanie odpowiedzieć sobie sam
Data:
22-01-2006 18:10
Gdzieś, kiedyś przeczytałem "Oblubiennica nie powinna śmierdzieć piwem" i jeszcze bym dodał również papierosami.
Pozdrawiam Jędrek.
Data:
24-01-2006 18:12
Andrzeju, dobrze, że napisałeś "Gdzieś, kiedyś przeczytałem": "Oblubienica nie powinna śmierdzieć piwem". Uspokoiło mnie to, że "gdzieś" a nie w biblii, bo z nią się nie dyskutuje?... .Jeśli odnosisz to do siebie to w porządku, ale jak rozciągasz na wszystkich to chcę wiedzieć, na jakiej podstawie?... bo że ktoś tak uważa to za mało. Uzasadnij to, co napisałeś szerzej.
Data:
03-02-2006 16:00
Nie jest wazne gdzie Andrzej to przeczytal. Mysle, ze to bylo podczas wykladu brata Miroslawa Kulca, bo tez to sluchalem. Mysle ze samo picie alkoholu w malych ilosciach nie jest zle, jesli nie stajemy sie pijani. Ale bardzo wazne jest w jakich okolicznosciach to robimy. Jesli robisz to na weselach, imprezach, itd. to mozesz czynem nie zgrzeszyc przez, ale gwarantuje ci ze zgrzeszysz mysla. Jesli pijesz dla towarzystwa, to pros Boga, zeby ci to towarzystwo Pan zabral i nie upodabniaj sie do tego swiata - Rzymian 12:2.
pozdrawiam:-)
Data:
07-02-2006 20:14
Myślę, że Biblia mówi wyraźnie - kto niszczy swoje ciało, poniesie tego konsekwencje.
Data:
08-02-2006 10:41
Oczywiście, że nie jest ważne gdzie Andrzej to przeczytał (czy słyszał?) Wcale oto nie pytałem.
Podpierasz się Axsonie autorytetem b. M.Kulca, dobrze mieć oparcie w kimś namacalnym dodaje nam to pewności siebie (był czas, że BENY HINN autorytet dla tysięcy? milionów! na całym świecie został oskarżony o głoszenie herezji i po zweryfikowaniu swoich nauk przyznał się do błędu i przeprosił). Do czego zmierzam - niechciał bym, aby wyglądało to na podrywanie autorytetów, absolutnie nie, czy zachęcanie do spożywania alkoholu.
Ale żeby było to szczere i bez nutki żalu za stratą wątpliwie przyjemnych chwil? powinno być wyjaśnione.
Bo wiara góry przenosi - a wiara to przekonanie, a jeśli jest przekonanie to niema wątpliwości.
Mamy Biblie i tylko ona może wyznaczać nam granice naszej wolności i wskazywać, jaką postawę mamy przyjąć wobec ”świata” a nasza w tym rola - to być szczerym i bez uprzedzeń przyjmować to, co czytamy np. ”...odpocznij, jedz pij i wesel się...” Łuk. 12:19-21. Człowiek ten został oskarżony oto, że nie był ”bogaty” w Bogu, a nie o powyższe.
Ale w tej samej ew. Łukasz pisze: ”Przyprowadzcie tuczne ciele, zabijcie je, a jedzmy i weselmy się”. Łuk15:23 wskazuje nam, że mamy prawo do radości bo - „wszystko jest (nasze) wasze...” pisze, ap. Paweł w liście do Kor.3:21-23
Pańska jest ziemia i to co ja napełnia…. Psalm 24:1
„Czy jecie czy pijecie,...wszystko czyńcie na chwałę Bożą" 1 Kor. 10:31 to zaobowiazuje!
„Dlaczegóż by moja wolność miała być sądzona przez cudze sumienie? 1 Kor. 10:29-30
„Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani nic takiego, co by twego brata przyprawiło o upadek..." Rz. 14:21-22. O tym też trzeba pamiętać.
Aksonie, dlaczego uważasz (pouczasz) że powinienem prosić Boga o zabranie mi moich znajomych. ”Jest tylko jeden problem, p. Bóg nie jest u mnie na służbie, tylko ja u p. Boga.
To my decydujemy, z kim się spotykamy, i jak żyjemy i...! mój wzorzec modlitwy jest zapisany w Dz.Ap. 4:29 dlatego że to ja mam wpływ na to, co mnie otacza. Zwróć uwagę, że apostołowie nie prosili o zabranie kłopotów. A jeśli chodzi o upodabnianie się do „świata”. To, co masz na myśli? Świat - to, muzyka, sztuka, sport itp. nie wystarczy kogoś ”podsumować” jednym zdaniem nie znając jego osoby i podeprzeć to cytatem. Celowo nie prubuję, zdefiniować pojęcia „zakazany świat”. Mogę robić wszystko na co pozwala mi moje przekonanie ukształtowane moją znajomością Pisma Świętego. Zgadzam się z rozsądną i wyważoną wypowiedzią Luthiena uważam to za ”zdrowe przyjmowanie” chrześcijaństwa.
Data:
08-02-2006 20:49
KOCHANI!
Czytając wypowiedzi w tym temacie, jestem przerazony obroną pijacych, alkoholu smakoszy piwa itd... Wystarczy spojrzec wokol gdzie zyjemy, pracujemy, uczymy się i już można poczuć do tego wstręt. Słyszymy tyle świadectw ludzi uwolnionych z nałogow, tyle prosb o uwolnienie najblizszych - dzieci, małżonkow rodziców z tego nałogu a tu... tak pieknie wkłada się w ramki wolnosci i przekonania "alkohol" w każdej postaci. Moze brakuje nauczania konkretnego w naszych społecznosciach, bo to tak oczywiste sprawy, że każdy wierzący wie o nich, no nie?
Data:
09-02-2006 03:29
zacytuje Ci słowa pewnej osoby... "pytasz jak daleko możesz sie posunąć żeby nie przegapić zbawienia" a Ty sam odpowiedz sobie czy przypadkiem nie o to chodzi żebys miał spokojne sumienie (żebys czuł sie usprawiedliwiony)
Data:
10-02-2006 10:06
Tolerancji powinniśmy nie mieć tylko dla grzechu! Idąc tropem kochanego b. Sławka dam przykład
- sex jest czymś dobrym, ale można uczynić z niego narzędzie grzechu niszcząc zdrowie i rujnując rodzinę(y).
Nauczanie. To przeciesz oczywiste, WINO w czasach NT było bezalkoholowe, ja już takie słyszałem, a ty?
...,jeśli nas (sumienie) serce nie oskarża możemy śmiało stanąć przed Bogiem. Jana 3:21
Jeśli chcesz uniknąć nieświadomego uwikłania się w grzech kieruj się Pismem Świętym szczerze, mądrze i odpowiednio Je interpretując
Data:
11-02-2006 12:17
hmmm... drogi nie-sceptyku... jedna mała uwaga... jestem kobietą, nie mężczyzną ;-) Poza tym zgadzam się z tym, co napisałeś. Sławku, myślę że żaden zdrowo myślący chrześcijanin nie popiera pijaństwa. Po prostu nie widzę niczego zdrożnego w wypiciu lampki wina do kolacji czy piwa do posiłku z przyjaciółmi. Natomiast upijanie się czy alkoholizm są niedopuszczalne i nikt z piszących ich nie propagował!
Data:
13-02-2006 14:20
Data:
15-02-2006 12:22
Również pozdrawiam i przyjmuję przeprosiny - w koncu niewiele osób czytało "Silmarillion" Tolkiena ;0)
Data:
15-02-2006 20:57
Nie-sceptyku, przepraszam, jesli uznales moja wypowiedz jako pouczanie. Nie mialem tego na celu. Ale mam naprawde takie przekonanie (mowie o sobie), ze jako chrzescijanie nie powinnismy pić. To wiaze sie z miejscami, towarzystwem i czesto z niekorzystnie rozluznionom atmosfera. "Nie dawaj szatanowi przystepu", a po drugie powtorze werset Rzymian 12:2, aby nie upodabniac sie do tego swiata. Ale kazdy powienien sie o to modlic. Ja jestem przekonany, ze nie mam pic alkoholu!
z Panem Bogiem!
Data:
17-02-2006 09:22
Axsonie-braterski uścisk i pozdrowienia. O tym cały czs pisze, aby wiedzieć i mieć przekonanie, co jest dla "mnie" dobre, jak żyć i nie miotać się między akceptacją a oskarzeniem. Ty i Sławek wiecie, również wie Luthien i ja. A MAster? (nie wystarczy powiedzieć mu (bo tak). Wolność jest dla ludzi dojrzałych i odpowiedzialnych.
Data:
06-03-2006 11:09
Powiem tak...
Kiedyś miałem takie zwyczaje żeby sobie wypić piwo z kolegami bo to było dla mnie coś "fajnego" - humor się poprawiał i odrazu jakoś łatwiej było znaleść wspólny język. Od pół roku czy nawet więcej piwa w ustach nie miałem i teraz dopiero widzę że to było zawsze wywołane pokusą jakąś. Dziś potrafię mieć dobry humor nawet bez piwa a to że nie piję staje się często zauważane i powstają dogodne sytuacje by powiedzieć coś o sobie i o tym dla Kogo się żyje (narazie się tego uczę). Szczególnym bodźcem był dla mnie pewien wykład w którym padły słowa (może kontrowersyjene i łatwo się z nimi nie zgodzić) "co by się stało jakby Pan Jezus przyszedł po swoich na świat a od ciebie śmierdziało by piwem..."
Czesto tez padają takie słowa, że np. do obiadu można sobie wypić piwo, a ja mam na to odpowiedź prostą - "można też wypić wodę" :-)
POZDRAWIAM wszystkich którzy piwa nie piją :-D
Data:
11-03-2006 18:37
Choć czasy płonących stosów mineły, myślę że bezpowrotnie, to w dalszym ciągu wywiera się presję wobec tych którzy nie mieszczą się w wąskich granicach modelu chrześciańskiej grupy. Można podzielić. JA nietolerancyjny, "lepszy chrześcjanin" i ONI "gorsi" np. Ci których się nie pozdrawia dla tego że mają odmienne zdania.
Dzięki Tomkowi bardziej zrozumiały jest dla mnie wers z 2 Sam. 24:14. Nie podejmuje polemiki z tobą Tomku, bo nie masz argumentów - biblijnych.
Pozdrawiam wszystkich
Data:
18-03-2006 12:26
1 Koryntian 10:23 Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje.
co do alkoholu ja osobiscie uwazam ze nie jest dobre spozywanie nawet w malych ilosciach.... jeśli nie musisz pic to nie pij, a jeśli Cie do tego ciagnie to znaczy że jest to Twoja słabosc a człowiek musi walczyc ze swoimi słabosciami. Jeśli Cie do tego ciagnie a mimo to pijesz to juz jest grzech.
a jeśli idziesz z "kumplami" sie napic 1 piwo do baru lub jakiegos lokalu zastanow to czy Jezus na Twoim miejscu by tez poszedl??
2 Koryntian 6:14 "Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?"
skoro idziesz z kumplami do knajpy napic sie z nimi piwa to pomimo ze sie nie upijasz robisz cos zlego....
Łukasza 6:22 "Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was nienawidzieć będą i gdy was wyłączą, i lżyć was będą, i gdy imieniem waszym pomiatać będą jako bezecnym z powodu Syna Człowieczego."
Jana 7:7 "Świat nie może was nienawidzieć, lecz mnie nienawidzi, ponieważ Ja świadczę o nim, że czyny jego są złe."
jeśli jestescie przyjaciółmi świata to jestescie wrogami Jezusa
Łukasza 16:13 "Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie."
Data:
14-11-2006 10:32
zaje sobie sprawe ze temat jest juz dosyc stary, ale polecam przeczytac na temat alkoholu tekst podany w tym linku...
http://www.gdansk.reformacja.pl/czytelnia/zyciechrzescijanskie/140438.html
Data:
05-05-2007 10:31
Pisalem kiedys dysertacje doktorska na temat alkoholu w Biblii. Badalem to bardziej na plaszczyznie znaczeniowej (jezyk, logika) niz teologicznej. Moje zdanie, ktorego bronilem bylo NIE. Nadal mam takie same.
dr Szary
Data:
19-10-2007 21:45
witam
Dziwię się ,że jakoś nikt nie napisał ,że Królestwo Boże to nie napój i pokarm ,ale radośc i pokój...Odczuwam też ,że kościołom ,albo ich przywódcom zależy na tym ,aby swoje owieczki wpedzić w kraine zakazów i nakazów ,zapomninając o tym ,że pewna owca powiedziała kiedyś ,że nie czynię tego co chcę ,ale czynie to co nie chcę.W zakazach i nakazach nie ma życia ,za to na pewno jest śmierć
nara
Data:
22-10-2007 17:52
Witam, jestem katoliczką ale bardzo lubie zaglądać na strony protestanckie,słuchać kazań pastorów i czytać Wasze fora. Brakuje mi w naszym kościele tego przywiązania do biblii jakie wystepuje u Was,oraz tego,że jest ona jedynym autorytetem w tworzeniu prawa kościelnego . Mam takie pytanie,czy człowiek który jest już uzależniony od alkoholu również popełnia grzech pijąc alkohol? W biblii wprawdzie jest napisane że pijacy nie wejdą do Królestwa Bożego,ale oni jeszcze maja jakis wybór: pije albo nie. Alkoholik pije bo musi więc jak uważacie?
Data:
23-10-2007 18:37
"Pijacy Królestwa Bożego nie odziedziczą"
Tak , jest to grzech. Grzechem było sięganie po lakohol, upijanie się nim na początku, nałog to konsekwencja tego grzechu.
Człowiek, ktory nie upamiętał się, zanim był na to czas, wpada w uzależnienie.
Jeśli ktoś jest już alkoholikiem, jedyne , co może zrobić, to błagać Boga o wybaczenie, nie zrzucać wny na życie, okoliczności, wredną żoną czy teściową, albo na inne przykre okoliczności, tylko przyznać się do winy i pokutować z tego grzechu. Potem prosić Boga o uwolnienie, samemu czyniąc wszystko, aby zerwac z nałogiem.
Nie po to Chrystus nas wykupił swoją świętą krwią, abyśmy oddawali się w niewolę złemu- a takim rodzajem niewoli jest nałóg alkoholowy( a także narkotyczy i nikotynowy oraz każdy inny, który sprawia, że na pierwszym miejscu w naszym życiu jest ktoś lub coś, a nie Jezus Chrystus).
Data:
23-10-2007 18:46
oczywiście, że nadużywanie alkoholu jest grzechem, niezależnie od tego, czy jest to jeszcze pijaństwo, czy już nałóg. Alkoholizm nie jest chorobą, jak dziś się mówi - jest po prostu grzechem. A dla grzechu nie ma usprawiedliwienia typu "pije, bo musi". Biblia jasno określa tę kwestię (jak sama to zacytowałaś): "Ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą Królestwa Bożego" 1Kor.6.10.
A tak w ogóle, to cieszę się, że lubisz zaglądać na te strony, bo to wskazuje na to, że masz serce, które szczerze pragnie bliżej poznać Pana. Zachęcam Cię do czytania Biblii. Niech Pan Cię błogosławi!
Data:
27-11-2008 20:54
Osobiście dotyka mnie ten problem chyba...otóż... mąż od 20 lat nawrócony codziennie pije alkohol :piwko albo wino .Ja jestem zaniepokojona bo robi to juz nie sporadycznie ale co wieczór ,w dodatku Jego ociec jest alkoholikiem.Mąz nie widzi w tym problemu ,i tłumaczy że latem to z gorąca ,a zimą ...z zimna by się rozgrzać.Pomóżcie bo martwię się tym i na dodatek nie mam ochoty całować się z nim bo zionie od niego piwem .Kiedyś będąc na obozie chrz.z naszą wspólnotą bracia łącznie z pastorem gasili pragnienie zimnym piwkiem ale dziwnie to wyglądało Pomóżcie bo ja naprawdę mam wątpliwości !
Data:
28-11-2008 08:33
Módl się o niego, ale go nie pouczaj. Poproś braci o modlitwę w tej sprawie, może ktoś ze starszych mógłby z nim porozmawiać..( no, ale piszesz że sam pastor i bracia piwkują...niedobrze, faktycznie...Może warto by było poprosić o nauczanie na ten temat? Poruszyć problem w zborze? Porozmawiać z innymi siostrami - im też się to pewnie nie podoba...W każdym razie nie można obok tego przejść obojętnie!)
Mój mąż miał zwyczaj picia piwa raz w tygodniu, w piątek, czasem częściej. Jakiś czas temu, po moich długich modlitwach i po braterskim stwierdził, że go to duchowo osłabia i to rzucił( też pochodzi z rodziny alkoholików). Teraz nie pije w ogóle.
Może daj mi swój mail, to poproszę męża, żeby z Twoim pogadał...Mój mail
ichtis_2004@poczta.onet.pl
A o tym, że nie lubisz "piwnych pocałunków" po prostu mu powiedz.
Data:
28-11-2008 10:05
nie będę osądzał Twojego męża i tamtych braci.
ja piłem dużo przed nawróceniem. potem Jezus mnie znalazł i... upiłem się jeszcze chyba ze 2 razy tak porządnie (bo myslałem sobie że to nic złego, że Bóg nie ma do tego zastrzeżeń, jesli nie robie tym krzywdy nikomu itp) i Duch Święty pokazał mi że On tego nie chce w moim zyciu.
Nie pije już wcale ani kropli. chwała Bogu.
pozdrawiam
Data:
28-11-2008 13:04
+ Pozdrawiam cię esti widzę że masz problem i taki który ci się nie podoba '' w czynach'' Wiem że zatroskana żona pragnie pomocy słowa.Na pewno tu modlitwa jest skuteczna,ale jeszcze trzeba działać Samo wypicie wina czy piwa nie jest grzechem,ale potrzeba samo zaparcia. Widzę że i inne sprawy też wchodzą w życie co jest nie przyjemnością.Ja, bym ci osobiscie proponował rozmowę w poradni alkocholowej, potem delikatnie z mężem razem.U nikanie spotkań gdzie nie ma alkocholu.Są tacy ludzie i miejsca w każdym mieście czy przy różnych kościołach i można pytać i się umawiać na spotkania z ludzmi którzy są apstynentami. To by było najleprze zobaczyć czy usłyszec problemy ludzi którzy się wzmagali w życiu z alkocholem.Są grupy AA które są prezne w działaniu w rozmowie z osobami osób uzależnionych, jak rozmawiac ,postępować to jest bardzo ważne.Też znajomości z taki osobami,spotkania czy gościna ważne jest świadectwo tych ludzi że można się bawić bez alkocholu.To znają tylko osoby które mają wyrobione zdanie i doświadczenia.Wiec zapraszem do tego szlaku i dialogu z męzem i tymi osobami. Życzę szczęscia. Z Bogiem.
Data:
29-11-2008 15:57
| esti napisał(a): |
|
.Mąz nie widzi w tym problemu ,i tłumaczy że latem to z gorąca ,a zimą ...z zimna by się rozgrzać. |
Módl się, żeby zrozumiał, że to alkoholizm. Bez świadomości tego zawsze będzie uważał, że wszyscy od niego nie wiadomo co chcą.
Data:
29-11-2008 19:27
U mnie w szpitalu lezy pacjent,ktory tez "niewinnie" wypijal piwko na sniadanie ,obiad i kolacje...Przyznal sie,ze ostatnio bylo to okolo 5-6 piwek dziennie.I myslisz,ze organizm nie zbuntowal sie? tak,teraz prawie nie moze chodzic i zyc normalnie.Wysiadla watroba,wysiadla trzustka,nogi opuchly jak banie,koszmar po prostu.Nawet lekarze nie wiedza jak sie to skonczy dla tego mlodego czlowieka.W kazdym razie nie ma teraz lekko,a zycie wisi na wlosku.Mozesz Esti powiedziec mezowi,ze nic nie psuje sie bez przyczyny.Jesli nie bedzie sie szanowal,moze stac sie z nim to samo.W kazdym razie trzustka alkoholu nie lubi i to bardzo....
Pozdrawiam cie
Data:
30-11-2008 00:07
Znam inny "hicior". Było to jeszcze za tzw komuny, kiedy to ludzie bili się, by pracować w handlu zagranicznym. W centrali handlu zagranicznego pracował jeden jegomość. W dobrym garniturze i zawsze świeżej koszuli podpisywał zagraniczne kontrakty, do tego oczywiście codziennie kieliszeczek dobrego alkoholu. Tak przez wiele lat.
Pewnego dnia jegomość zaniemógł i trafił do szpitala. Nafaszerowano go lekami, pozbawiono dostępu do alkoholu. I zaczęła się jazda, klasyczne objawy "glodu";
Dlatego mi się zapala czerwone światełko, kiedy ktoś w naszej szerokości geograficznej mówi, że pije codziennie alkohol.
Data:
29-12-2008 12:11
Alkoholizm i każde inne uzależnienie to grzech i niewola.
Ale tez znalazłam i takie słowa:Przypowieści Salomona 31:6-7
"Dajcie mocny napój ginącemu i wino strapionemu na duchu. Niech piją i zapomną o nędzy i nie pomną już swego trudu!"
Księga Kaznodziei Salomona: 9:7 "Nuże więc jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyz Bogu juz dawno miłą jest ta twoja czynność."