KZ Emaus
"Głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem." (2 Tymoteusza 4:2)

Temat: Moje małżeństwo się rozpada

Autor
Post
Michał

Data:
19-11-2011 22:18

Moje małżeństwo się rozpada. . Mamy córkę.. Żona stweirdziała że nigdy mnie nie kochała i   okłamywała Moje małżeństwo się rozpada. Sam mam dużo sobie do zarzucenia. Nie jestem bez winy. Tego jestem świadomy. Moja żona chyba tak do końca nie zaufała Bogu. Jestem człowiekiem dla którego Bóg jest żywy. I ten kierunek wskazałem mojej żonie. Ona jednak woli swoja kuzynkę. Jej się radzi co ma zrobić. Ta osoba jest niewierząca. Oczywiści doradza żeby mnie zostawić. Przygotowała nawet ludzi żeby to zorganizować . Mamy córkę. Proszę ją o walkę o nas związek, ale ona nie chce. Byłem na rozmowie u księdza. Obiecała walkę. Ale teraz się z tego wycofała. Nie wiem dlaczego o tym piszę właśnie w tym miejscu. Moim zdaniem tu tylko modlitwa może pomóc
tera

Data:
20-11-2011 21:49

Pomodlę się o Was. Przykro mi że tak się dzieje. Bóg kocha Was wszystkich i na pewno
nie jest jego wolą rozpad waszej rodziny.
Tomasz Jezuita

Data:
20-11-2011 22:09

Michał, trudno cokolwiek powiedzieć. Módl się i walcz, a my (mam nadzieję, że członkowie zboru się przyłączą) będziemy modlić się za ciebie. To na pewno boli jak nie wiem co, kiedy nagle ktoś bliski Ci stwierdza, że jesteś kimś obcym i obojętnym.
Michał

Data:
21-11-2011 23:09

Dziękuję za modlitwę. Już odeszła ode mnie. Zabrała dziecko. Nikt z jej rodziny nie chce uratować tego związku. Diabeł już zrobił swoje, Tylko cud może pomóc. Czasami łzy potrafią wyschnąć. Ale wołał do Pana Boga o jego wolę dla naszej rodziny.
Piotr

Data:
22-11-2011 12:51

Drogi Michale,

W takich przypadkach żałuję, że nie mam takiej "mocy" aby coś zrobić. Tak jak mówisz tylko (albo aż) modlitwa mogą pomóc i postaram się modlić o Ciebie i Twoją rodzinę. Proszę napisz z jakiego miasta jesteś to może uda nam się skierować Cie do zboru i braci, którzy będą mogli pomóc.

Niech dobry Bóg dopomoże i pobłogosławi Ciebie i Twoją rodzinę!
Piotr
Pszczoła

Data:
24-11-2011 09:13

Michał- jeśli jesteś narodzonym z Ducha Chrystusowego wierzącym, to pokutuj ze
swoich grzechów przeciw żonie, potem wejdź w post i wytrwale się módl o żonę, córkę,
o cud. Pytaj Go, jak masz postępować, jakich słów używać. Rozważaj Słowo Boże i
niech Bóg udzieli Ci wszelkiej mądrości. Błogosław też tę kuzynkę i proś o Bożą ochronę
nad żoną, która słucha jej rad. Znajdź koniecznie braci i siostry w wierze, którzy będą
się za Wami wstawiać- Piotr Ci dobrze napisał. Nie trać nadziei, wolą Bożą jest aby
żona męża nie opuszczała, aby rodzina była razem- On jest po Twojej stronie. Proś
Pana o wiarę w Boga dla Twojej żony...Pomodlę się o Ciebie, o siły dla Ciebie, o
wsparcie, o prowadzenie Boże. Bóg Cię kocha i ma dla Ciebie zwycięstwo, tylko wierz!
porzucona

Data:
25-11-2011 19:27

hej

Jeśli wasze małżeństwo nie było równe na płaszczyźnie duchowej to może to i dobrze?
Jak żona jeszcze twierdzi ze nigdy Cię nie kochała to jest co żałować? Obłudna baba i tyle.
Ważne zebyś sam nie popadł w depresje,żebyś nie stracił społeczności z Panem i przede wszystkim robił wszystko zeby mieć super relacje z córką.Trzymaj się ;)
Michał

Data:
26-11-2011 21:57

Dziękuję za tyle miłości i zrozumienia jakie dostałem od Was. To niesamowite że dla mnie okazaliście tyle dobra. Bóg odpowiedział na modlitwy. Moja żona pojawiła się w naszym domu i powiedziała, że chce wrócić. Nie wiedziałem co odpowiedzieć a jednocześnie dziękowałem za odpowiedz ze strony Pana Boga. Rozpoczyna się nowy etap w naszym życiu. Już teraz mogę złożyć świadectwo działania Najwyższego. Nadal muszę walczyć o rodzinę i wole Bożą dla niej
Piotr

Data:
28-11-2011 13:38

CHWAŁA BOGU! Za Jego łaskę i miłosierdzie jakie okazał dla Ciebie i Twojej rodziny, bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość i jestem szczerze zbudowany, dlatego jeszcze raz powiem CHWAŁA BOGU!

Drogi Michale bardzo cieszę się również z powodu tego ostatniego zdania, że widzisz potrzebę szukania woli Bożej. W Ewangelii Łukasza czytamy pewną historią o dziesięciu trędowatych (Łk. 17:11-19). Pan Jezus uzdrowił wszystkich dziesięciu a wrócił tylko jeden aby oddać chwałę Bogu. Dobry i pełen łaski jest nasz Pan, wciąż czyni wiele dobra dla ludzi na Ziemi ale czy oddamy mu chwałę za to?

Zachęcam Cię abyś nie odszedł jak tych dziewięciu z powrotem do swojego życia tylko wrócił do Jezusa i już nigdy go nie opuszczał. Wybierz drogę za Panem a będziesz błogosławiony Ty i Twój dom!

Niech Bóg błogosławi i ochrania!
Darek

Data:
02-01-2012 19:15

Może to co tutaj powiem zabrzmi dziwnie ale to prawda i powinniśmy o tym zawsze pamiętać, "zanim powstał jakikolwiek kościół Bóg stworzył rodzinę"
Róża

Data:
21-01-2012 21:36

Tak to prawda,rodzina jest bardzo ważna,jak Michał napisał ,że dalej musi o nią walczyć ,bo o dobre rzeczy zawsze trzeba walczyć samo nic się nie dzieje.A dobra wierząca rodzina kochająca Pana to jest skarb największy i szatan zawsze będzie próbował, aby zniszczyć, bo on nienawidzi rodzin,małżeństw.Jeszcze nie mam swojej rodziny,nie jestem mężatką i może ktoś powie dobrze mi mówić,ale jedno wiem,że robiłabym wszystko,żeby moje małżeństwo było szczęśliwe.I wiem,że jest to możliwe z Boża pomocą,z modlitwą.
anonimowa

Data:
13-04-2012 10:51

Witajcie. Próbowałam otworzyć nowy temat, ale coś było nie tak. Mam pewien problem z mężem. Nawet nie wiem od czego zacząć, takie to się zrobiło zakręcone... Bardzo upraszczając, mój mąż twierdzi, że zawsze miał i ma nadal potrzebę nawiązywania nowych kontaktów. Wszystko może i byłoby ok gdyby nie fakt, że już nie raz okazało się, że doprowadziło go to do grzechu (czyli do zawierania znajomości z kobietami i dziewczynami, z które prowokował do pisania o seksie i uprawiania go przez internet. Sporo było takich sytuacji i na prawdę na przedziwne sposoby się o tym dowiadywałam. Nigdy on sam mi tego nie wyznał, ale czytałam np. historie z rozmów. Najgorsze jest to, że on mówił, że zawiera te znajomości po to, by głosić Boże Słowo. Ale nie zawsze kończyło się tylko na głoszeniu. Nie pomagały moje błagania i tłumaczenie, że straciłam do niego zaufanie. Jego to nie obchodzi. Przez jakiś czas to ucichło i myślałam, że tego zaniechał, ale niedawno przy wymianie zdań na temat naszych poglądów (a mamy zupełnie różne) oznajmił mi, że nadal zawiera nowe znajomości i że nie zamierza z tego zrezygnować. Bez względu na to, co ja o tym myślę. Uważam, że jeśli tyle razy doprowadziło go to do grzechu, to powinien z tego całkiem zrezygnować. Może nie mam racji?? Pomóżcie mi. Kiedy próbowałam mu to tłumaczyć, on potrafił mnie tylko atakować, że ja wcale nie głoszę Ewangelii (owszem, mam z tym problem) więc jak mogę go w ogóle pouczać!!
Lukas

Data:
17-04-2012 20:58

Twoj maz jest grzesznikiem. Sam tak czynilem w swoim malzenstwie. I wisi ono przez to na wlosku teraz (tylko raz mi sie zdarzylo uprawiac seks przez internet podczas malzenstwa). Niedawno sie nawrocilem (ok 2 miesiecy temu) i widze jak wielki bezboznikiem bylem. Powinnas zagrozic mezowi rozwodem. Bog nienawidzi rozwodow, ale to co Twoj maz robi jest cudzolostwem, wiec masz prawo od niego odejsc (w Slowie Bozym jest napisane, ze ten kto cudzolozy ponosi smierc w oczach drugiego malzonka).
anonimowa

Data:
23-04-2012 11:14

Dawno temu padło coś takiego i powiedział "proszę bardzo". On ma przykrywkę, bo zastawia się swoim charakterem - że zawsze lubił nawiązywać nowe kontakty, no i że chce głosić Słowo Boże. A co do grzechu to podobno walczy. Tylko ile to ma trwać lat?? Czy może aż do momentu kiedy zrobi to realnie?? Kiedyś miał rozmowę ze starszymi zboru, ale dało to efekt tylko na krótko. Później sprawa się rozniosła i to ja wyszłam na tą złą, która roznosi problemy poza małżeństwo zamiast jakoś pomóc mężowi. W końcu i on miał do mnie o to pretensję.
Wiosna

Data:
24-04-2012 11:50

Droga anonimowa Myslę,ze wielu z nas rozumie o czym piszesz,i ze starasz sie aby wyglądało to powściągliwie.Niestety w rzeczywisosci jest to poważny problem.Powiem wprost.W zdrowym\"biblijnym\" zborze taka sytuacja nigdy nie ciągnełaby sie ani miesiącami ,ani latami.Duch SW,ktory trzyma piecze nad kosciołem daje mądrośc z gory jak prowadzic poszczególny temat aby to ,co trzeba przywieśc do światłości w celu oczyszczenia.Słowo naucza wyraznie co sie robi z takim członkiem,aby pozostałe ciało Chrystusowe nie było zanieczyszczone grzechem pojedyńczego.Jesli nie ma mądrości i konsekwencji braci ,jesli nie ma działania darów Duchowych,Mąz moze wypierac i kłamać ludzim ,ale nie Duchowi św. Nie chce rozgoryczać Twojego serca względemstarszych i zboru,ale poradze Ci najbardziej optymalny sposób: -załoz post o siebie,swój stan ,zdolnośc do przebaczenia,braku goryczy,złych mysli,popatrzenia na męza oczami Zbawiciela jako duszy potrzebującej uwolnienia i przebaczenia -po takiej modlitwie podejmij rozmowe wierząc ,ze Pan jest z Tobą,jeśli twoje motywy sa w kierunku pomocy ,przebaczenia ,uzdrowiennia małżeństwa.Powiedz męzowi,co biblia mówi na temat czystości jednsci w małzeństwie(przeczytaj mu),powiedz o swojej gotowościi chęci wspólnego wołania o uzdrowienie iniestety jesli masz podstawy powiedz,ze bedziesz zmuszona szukac pomocy u braci jesli nie wyrazi woli na zmianę.Wiem,ze totrudne ,ale taki jest porządek biblijny:napomniec w miłosci sam na sam,potem z bratem,potem przed zborem. -jeżeli twoi przełożeni sa na prawde sługami Bożymi to temat poprowadza w Duchu miłości ibojazni. -jesli Cie zostawia sama z tym problemem(BÓg ich rozliczy) _A Ty podejmij walke w modlitwach ipostach o małżeństwo(wiemjakie to trudne) _Pan odpowie BOJEST WIERNY SWOJEMU SŁOWU. Twój mąz ma problem nieodosobniony,nie zdaje sobie sprawy,że będzie się pogrążał w niewoli, Swiadczyć ewangelię o wolności iwyzwoleniu jest trudno zwłaszcza widząc bliskich,uważających się za nowonarodzonych w niewoli. Staraj sie zyciem świadczyć,a Pan przyjmie to równie jak świadczenie ustami,nacoprzyjdzie czas po uzdrowieniu. Niech Dobry Pan Cie błogosławi.
anonimowa

Data:
25-04-2012 11:16

Wiosna, myślę, że drogę, o której mówisz mam za sobą. Sprawa przycichła, ale tylko na jakiś czas. Mąż już kilka razy oznajmił mi, że nawet jeśli ma problem, to ze mną nie zamierza o tym rozmawiać. Nie uważa nawet, że zdradę powinno się wyznać żonie. Tłumaczy to tak, jak jest mu wygodnie (np. że nie jestem na to dojrzała itp.). Ostatnio też nie poruszamy tego tematu i między nami jest nawet fajnie (już teraz staram się o tych sprawach nie myśleć - nauczyłam się tego żeby nie zwariować). Ktoś może pomyśleć, że to chore. W ogóle to według niego to wszystko jest w porządku. Nawiązywanie nowych kontaktów, głoszenie Ewangelii, a że czasem ulega pokusie, to jest po prostu walka... Tylko, czy zawsze już musi tak być? Czemu akurat tą drogą musi głosić?
PizMc

Data:
27-04-2012 18:36

Drogi Pani anonimowa, czy to dzieje się tylko przez internet ? Jeśli tak, proponuję zerwać umowę z dostawcą. Małżonek nie brzydzi się swoich czynów ?
wiosna

Data:
30-04-2012 22:34

Droga anonimowa..... Jezeli wasze zycie wygląda tak jak opisujesz......i jesteś po drodze walczenia o małżeństwo proponowanej wyżej......jest niemożliwe ,aby ,tak było dalej.To ,ze nie mówicie o tym ,nie zmienia faktu w rzeczywistości duchowej,że nie jesteście żadne jedno chrześcijanskie.Ty nosisz w sercu rany zdradzanej żony a mąz oczekuje ,ze nie będziesz się domagać wierności naleznej Ci jako żonie. Jak myślisz czy Swięty Bóg akceptuje "trójkąty"-Nie!!!!!!!!!!!Jeżeli Twój mąż nie chce pokuty,uwolnieniai pomocy duszpasterskiej to znaczy,ze chce trwać w grzechu nieczystości i niewierności.Słowo Boże wyraznie naucza,aby "zona męza nie opuszczała,wyjąwszy powód wszeteczeństwa....."Tak ,ze spójrz obiektywnie ,albo masz wiare i siły by w postach i modlitwach toczyc bój....oraz szukac pomocnej dłoni "Jego, sprawcy wiary".....a nie rad ludzkich,albo masz prawo odejść.Zastanów się dobrze.Jęzeli miłujesz cudzołożnego mężczyznę, mocniej ,niz,prawo,Boże.....to zyj z tym dalej,ale nie szukaj pocieszenia.Wiem,ze to mocne słowa,ale moze zmotywujaCię do działania zmieniającego tę tragicznie chorą sytuację.W zborze powinny być rozmowy duszpasterskie wspierane modlitwami o wasze małżeństwo. A co do głoszenia ewangelii przez męza .Królestwo Boże zasadzane jest na mocy.Jak uważasz,czy rura przewodząca czystą wodę ,jesli jest od wewnątrz pobrudzona ,wyda z siebie czystą wodę?????Niech Twój mąz sie nie oszukuje,jeżeli głosząc ewangelię,nawiązuje nieczyste relacje,to odpowie podwojnie przed Bogiem:za te relacje i kalanie ewangelii,która nigdy w zyciu nie będzie mocą Bożą ku zbawieniu dla "podrywanych kobiet" .Zycze Ci determinacji w świetym postepowaniu,wsparcia od zaufanej osoby w modlitwie i decyzji nacechowanych mądrością pochodząca od Twórcy małżeństwa.
anonimowa

Data:
02-05-2012 21:06

tak, tylko przez internet. Ale według mnie nie jest to dobre rozwiązanie. A czy się brzydzi? Mówił, że niby tak, ale już tyle razy tak się działo, że nie wiem czy jest możliwe żeby mógł to robić w taki "czysty sposób". Nie wiem czy w tej chwili on to robi, w każdym bądź razie głównie chodzi mi o jego nastawienie do tej sprawy, że nie chce przyznać, że nie powinien wcale próbować głosić przez internet

Odpowiedz

Imię:
Email:
- niewymagane
Treść:
 
kod z obrazka
Kod z obrazka:
 
Wysyłając formularz akceptuję Regulamin forum emaus.zgora.pl
 
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2003 - 2012 emaus.zgora.pl
online: 27 • dzisiaj: 844 • wszystkich: 2129820