Temat: Internet jako pomoc, czy zamiast przyjaźni ?
Autor
Post
nastolatek
Data:
07-01-2005 11:12
Data:
07-01-2005 11:12
Od pewnego czasu niepokoi mnie , że przyjaźń zawierana jest przez internet zamiast kontaktu osobistego , co Wy na to ?
Krystek
Data:
12-01-2005 11:30
Data:
12-01-2005 11:30
Ktoś powiedział, że "żadne słowo napisane na klawiaturze nie zastąpi przyjaznego uśmiechu, prawdziwej łzy, czy dotyku dłoni". Korzystam z Internetu ale dziś już wiem, że to czego mi brakowało to osobistego kontaktu z człowiekiem! Długo czułem się zraniony właśnie przez człowieka i uważałem, że zachowując dystanas przez kabel juz mnie nikt nie zrani, łatwiej zapomnę itp....
Kontakt listowny - to tak ale do przyjaźni potrzebne sa oczy, które mowią. Prawdziwa przyjażń jest błogosławieństwem, ale trudna...
pirania
Data:
12-01-2005 23:16
Data:
12-01-2005 23:16
Czesc!
Strasznie ogolne stwierdzenie. (Nic nie poradzimy na postep techniczny)
Mysle, ze SPOSOB zawierania przyjazni (internet, podworko czy spotkanie towarzyskie) nie ma wiekszego znaczenia. Nie kazdy ma szerokie mozliwosci osobistego nawiazywania znajomosci z bardzo ciekawymi ludzmi. Traktujac internet jako narzedzie, m.in. do tego, mozesz zapoznac mnostwo osob :-)
Inna sprawa jest PP (praktyczna przyjazn), czyli cos, co wymaga sprawdzenia w zyciu, a jesli jest to dla Ciebie mozliwe wirtualnie, to wszystko ok :-) Piekne slowa, o ktore tak latwo w sieci, bo przeciez nic nie kosztuja, moga okazac sie gorzka pulapka... Moze warto upewnic sie, dlaczego uwazamy kogos za swojego przyjaciela?
A swoja droga, czy mial(a)bys cos przeciwko rozmowie na GG z Jezusem? bo ja nie :-)
pozdr (szczegolnie dla moderatora)
Bartek
Data:
18-01-2005 10:57
Data:
18-01-2005 10:57
... na GG z Jezusem? - moim zdaniem szczera modlitwa "w komorze", w kategori gdy Jezusa uważam za Przyjaciela.
Ludzie jako przyjaciele często zawodzą, a znalezienie w Internecie przyjaciela, to dla ludzi sprawnych fiz. może okazać się pułapką jak juz wspomniano. Internet to narzędzie niezwykle efektywne w poszukiwaniu informacji, ale jego wada to anonimowość. Już dziś zdaję sobie sprawę, że zycie nasze coraz bardziej jest nasycane Internetem i nie mozna udawać, że nie jest istotny i jeżeli świadomie filtrujemy informacje, to dobrze. Czytanie, pisanie blogów, GG, pochłania mnostwo czasu, a aby umówić sie na kawę, spacer, itp. to coraz mniej jest chętnych (z powodu braku czasu), a może z innych powodów ?
pozdrawiam
tomek
Data:
31-01-2005 14:33
Data:
31-01-2005 14:33
najlepiej zaprzyjaźnić się osobiście a kontakt z przyjacielem utrzymywać (gdy niema innej mozliwości-dzieląca odległość itp.) przez internetowe komunikatory :-)
filip
Data:
04-02-2005 11:05
Data:
04-02-2005 11:05
Kilkanascie sekund na dostarczenie listu za ocean, za cenę kilkudziesieciu groszy - to to co Internet wniosl dla mnie (nas)!. Mamy przyjaciół w różnych krajach, znajomych ale niestety są oni przyjaciółmi bez twarzy, chyba że jest syt. tomka.
Dziś łatwiej jest przelać swe myśli na klawiature komputera niż powiedzieć coś osobśscie, czy zadzwonić lub pójść do sąsiada. Nie, to nie znaczy, że Internet dla chrzescianina jest niepotrzebny! Tylko nie ZAMIAST.
Chrzescijańskie grupy wymiany poglądów by bardziej poznawać Biblie i Jezusa są dobre, ale ja uważam, że kontakt z ludzmi tzw. społeczność wierzących tego nie zastapi (np. nabożenstwa) . Ale pomoc we wzajemnym spotkaniu sie na żywo, w nawiazaniu znajomosci czy przyjazni to jest owszem! Dziś sa przeciez strony zborow, na ktorych mozna czytac rozne ogloszenia. Wielu uwaza, że moze życ bez przyjaciół, brak czasu, ale zycie bez przyjazni? - to jest jedno z blogoslawienstw Bozych dla czlowieka, a jej nie tworzy sie z dnia na dzień, nie kupi się za pieniądze... :-)
LN
Data:
08-02-2005 00:14
Data:
08-02-2005 00:14
Przyjazn polega na wolnosci. Łatwo sprawdzic czy jestes niewolnikiem internetu? Poprostu wylacz go na 3 dni....jak bedzie bolalo to masz problem, bo "twoj" przyjaciel Cie uzaleznil od siebie. Mowie to z "belką" w oku.
Bartek
Data:
16-02-2005 13:25
Data:
16-02-2005 13:25
Och, jak slysze, o wolnosci w przyjazni to juz nic nie rozumiem.
Coz to za przyjazn gdy zwalniasz sie w jakims momencie wybranym przez Ciebie i moze ktos Cie potrzebuje w tym czasie (nie chodzi o przyjazn z komputerem ale kto nim sie posluguje z drugiej strony!).
A... te belke powinines wyjac jak juz o niej wiesz :-)
LN
Data:
16-02-2005 18:54
Data:
16-02-2005 18:54
Drogi Bartku nie uwarzam zeby internet byl przedluzeniem moich uczuc i w jakikolwiek sposob je katalizowal. Uzywajac go stwierdzam jak wiele czasu trace i jak bardzo syntetyzuja sie moje relacje z przyjaciolmi. Co sadze o przyjazniach zawieranych przez net - niektóre skonczyly sie udanym malzenstwem - to chyba dobry owoc, ale to o niczym nie swiadczy. Jesli sadzisz ze wolnosc jest w przyjazni rozluznieniem relacji i zwolnieniem z obowiazku bycia blisko w chwilach dobrych i zlych to zdziwisz sie jakim motorem wolnosc moze byc w milosci. Dlaczego Bog nas pokochal i zarazem dal wolnosc wyboru tej milosci??? -Bo nas ukochal do konca i pewnie nie raz zaplakal nad bladzacym ludem ktory sprzeniewierzyl prawdziwa milosc. A ta belkę, ktora jest wina... moze wyjac jedynie JEZUS!!!
Agnieszka
Data:
18-02-2005 00:36
Data:
18-02-2005 00:36
Wierze ze nie raz pomoglam komus rozmawiajac z nim na gg. Wydaje mi sie ze Pan Bog moze mnie uzywac poprzez internet... nie chce zeby net byl moim bożkiem - boje sie tego. Net nie jest dla mnie zaslona ktora pozwala mi sie schowac przed przyjaciolmi wrecz przeciwnie - pozwala mi byc z nimi kiedy jest im zle a kiedy nie ma innej mozliwosci kontaktu. Dzieki internetowi teraz (mimo ze jest pozna godzina) moge rozmawiac z osoba ktora mnie potrzebuje w trudnym czasie... i to jest blogoslawienstwo w tym momencie... pozdrawiam Agusie
Bartek
Data:
18-02-2005 11:49
Data:
18-02-2005 11:49
Drogi LN !
Wciaz uwazam, ze slowo wolnosc jest naduzywane. Jezeli jestesmy slugami Bozymi to nie mozemy robic co nam sie podoba. Mysle, że podobnie jest w relacjach malzenskich. Przyjazn jest moze mniej zobowiazujaca ale ma duze prawa.
A wracajac do belki - Mat 7:5 sam mam wyjmowac belke /tak czytam/
LN
Data:
19-02-2005 01:14
Data:
19-02-2005 01:14
Przyznaje Bartku ze lubie miec racje. Ale w ostatecznosci wole by Slowo Boze triumfowalo i rozsądzalo po ktorej stronie lezy prawda. Przyznam sie ze zdenerwowalo mnie to ze zwracasz mi uwage i pragnalem przyjac ta ersytyczna "rekawice" i odnies nad Toba merytoryczne zwyciestwo. Uczynie dzis inaczej. Pragne wyjac "belke" ze swojego oka w stosunku do Ciebie. Wiem jedno, ze gdyby nie Jezus tej "belki" nigdy bym nie zauwazyl, a co za tym idzie nigdy bym jej nie wyciagnal... Dlatego powiedzialem, ze Jezus moze ją wyciagnac tak naprawde. Chodzi tu o poznanie.
Pozdrawiam
Bartek
Data:
19-02-2005 20:57
Data:
19-02-2005 20:57
Wierze ze nie raz pomoglam komus rozmawiajac z nim na gg. Wydaje mi sie ze Pan Bog moze mnie uzywac poprzez internet..
Agnieszko, wierzysz czy Ci sie wydaje? Bardziej miarodajne bylo by stwierdzenie (swiadectwo) osoby, ktora skorzystala, czy zbudowala sie rozmowa z Toba na gg. Jaka masz pewnosc, że osoba z ktora rozmawiasz jest tym za kogo sie podaje? Kojarzy mi sie to z "nawracaniem" osoby pod wplywem...
Dla mnie wieksza wartosc ma list mailowy, ale zaznaczam takie jest moje zdanie, a nie musimy myslec tak samo.
pozdrawiam!
Agnieszka
Data:
19-02-2005 23:50
Data:
19-02-2005 23:50
Lena
Data:
21-12-2006 17:42
Data:
21-12-2006 17:42
Nie powiem często kontakktuje się z ludźmi których znam przez internet. Tak jest szybciej niz np. List do koleżanki z Gdańska. Jednak internet to nie tylko zło nie zastapi prawdziwych relacji, ale nieraz pomaga. Często rozwazam słowo z przyjaciółmi przez internet i nie widzę w tym nic złego w umiarze oczywiście. A interenet moze też byc sposobem pomocy innym, a przecież mamy sobie pomagać jak tylko możemy. Można np. poznajac kogoś przez internet, dowiedzieć się od niego o Jezusie. A czy zawsze mamy wokoło siebie ludzi co znaja Jezusa? nie czemu nie przyjaźń przez interet czemu romowa? jest to bezinteresowna forma pomocy takze
Halina W
Data:
19-12-2007 14:57
Data:
19-12-2007 14:57
Strasznie dawno było tu coś pisane. Diabłu chodzi o to abyśmy ludzie nie spotykali się bo w grupie jest siła a do samotnego człowieka ma on większy dostęp. Jestem za tym aby przyjazń odbywała się obcując ze sobą. Internet bardzo pomaga ale nie zastąpi prawdziwych relacji. Ziemia jest oddana na działanie diabła, który wymyśla różne sposoby aby rozdzielac nas ludzi i to do nas należy wybór za kim czy za czym będziemy podążac. W obecnym świecie lepiej wykonywac to co jest napisane w Biblii-chociaż będziemy nudni i śmieszni-bo wtedy nie zagubimy się.