Temat: homoseksualizm
Data:
08-08-2006 21:36
Witam.
Mieszkam od urodzenia w Zielonej Górze. Mam 24 lata.
Jestem homoseksualistą.
Czy tacy ludzię są wśród was?
Ja będąc osobą wierzącą nie akceptuję tego kim jestem.
Data:
18-08-2006 23:23
Witaj Piotrze. Zanim wdam sie w dyskusje na temat przez ciebie poruszony prosze zebys mi wytlumaczyl ostatnie zdanie "ja bedac osoba wierzaca nie akceptuje tego kim jestem". Kim wedlug ciebie jest osoba wierzaca? dana.
Data:
19-08-2006 11:57
Ja jestem cholerykiem, łatwo tracę panowanie nad sobą, mam skłonności osądzać innych, obgadać, podobają mi się różne kobiety (nie tylko moja żona) i też tego nie akceptuję.
Znam osoby, które były zniewolone przez alkohol, narkotyki, satanizm, okultyzm i zostały z tego uwolnione przez wiarę w Jezusa, który potrafił nawet wskrzeszać z martwych.
Mężczyzna, który więc nie potrafi zapanować nad skłonnością do zdrady małżeńskiej jest dokładnie w takiej samej sytuacji jak i ty. Różnica może polegać na tym, że w naszym ultra chrześcijańskim społeczeństwie tzw. "skok w bok" świadczy o normalności. W oczach Boga jest to jednak grzech taki sam jak każdy inny. Wszyscy mamy borykamy się z tym samym problemem, który w przypadku danej osoby, przyjmuje różne formy.
Czytałem kiedyś (w liberalnym "Wprost"!) o holenderskim (!!!) lekarzu, który specjalizuje się w leczeniu homoseksualistów i który krytykuje pogląd o wrodzonych skłonnościach, który traktuje jako szkodliwy mit, co jest zgodne ze stanowiskiem Biblii (w atykule jest zresztą mowa również o chrześcijańskich street workers, którzy pracują z takimi osobami). Oczywiście w UE takie poglądy są ignorowane a częściej potępiane (tak w ogóle według najnowszych dyrektyw unijnych to ty drogi Piotrze jesteś homofobem).
Ale gdyby nawet faktycznie winne były geny, to nie ma to żadnego znaczenia. Bo rzeczywiście my się rodzimy ze skłonnościami do grzechu. Ale na tym właśnie polega chrześcijaństwo, że nawracamy się do Jezusa, który przyszedł do takich biednych grzeszników jak Ty i ja, aby za nas zrobić to, czego my sami nie jesteśmy w stanie zrobić. Musimy się na nowo narodzić a wtedy zostajemy uwolnieni od grzechu. To jest tak jak z samochodem. Jeżeli jest stary, to będziesz go ciągle remontował, ładował pieniądze i może coś w nim usprawnisz, ale ciągle będą problemy. Ale jeżeli dostaniesz w prezencie nowiutką limuzynę, to nie ma znaczenia ile kilometrów przejechałeś na starym, po ilu był wypadkach, bo masz nowego, a stary jest na złomowisku.
Pierwszy krok to upamiętanie się, pokuta, wyznanie grzechów, a jeśli wierzysz, że Jezus umarł za nas na Krzyżu i zmartwychwstał, to Twoje grzechy zostają wymazane. A jeśli uznajesz, że zbłądziłeś ponieważ, sam kierowałeś swoim życiem i chcesz, żeby teraz Bóg przejął kierownictwo, to zgódź się, żeby Twoim Panem był odtąd Jezus Chrystus. Jeśli faktycznie będziesz chciał mu się podporządkować i być posłusznym, to On da Ci swojego Świętego Ducha i wtedy staniesz się wolnym człowiekiem.
Musimy zrozumieć pewną ważną prawdę. Nie jesteśmy grzesznikami dlatego, że grzeszymy, ale grzeszymy dlatego, że jesteśmy grzesznikami. Widzimy tylko wierzchołek góry lodowej a jest to problem bardzo skomplikowany. Jeżeli trwam w oddzieleniu od Boga, to tkwię w grzechu. Twój problem to tylko symptom choroby, która jest i która będzie jeśli nie nawrócisz się całkowicie do Boga, nawet gdybyś uwolnił się od swoich skłonności. Nie będzie tego, to będzie coś innego. Jezus bardzo dobrze powiedział:
"Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu." (Ew. Jana 8:34, Biblia Tysiąclecia)
Jeden grzech będzie rodził drugi, bo z grzechem jest jak z chwastami. Tu potrzebne są radykalne środki.
Podzielę się swoim świadectwem.
Po nawróceniu miałem nawrót ataków diabelskich na moje najbardziej słabe miejsce. Ponieważ nie chciałem ulec wołałem do Boga o pomoc, ale ze strachem i smutkiem. Zaraz jednak przypomniałem sobie, że jako Boże dziecko mam pewne przywileje (oprócz oczywiście obowiązków). Powiedziałem więc: "Panie, ja już nie chcę tracić czasu na modlenie się o mój problem. Nie życzę sobie, że diabeł mnie poniżał, jako Twoje dziecko stoję wyżej niż on i wierzę w to, że za chwilę, gdy w stanę z kolan, będę wolny od swoich grzesznych skłonności". I tak się stało.
Nie przejmuj się, nie załamuj się i bierz się do pracy. Masz przed sobą trzy zadania:
1. Wyznać Bogu wszystkie swoje grzechy,
2. Podporządkować się Jezusowi,
3. Złożyć na Forum świadectwo p.t." Jak Jezus uwolnił mnie od homoseksualizmu i jak narodziłem się na nowo".
Mam świadectwo człowieka uwolnionego od takich skłonności
Pozdrawiam
Data:
29-11-2006 22:41
Nie zgadzam się z uprzejmym przedmówcą.
1) Przede wszystkim, homoseksualistą człowiek się nie staje w większości przypadków, tylko najzwyczajniej w świecie jest.
2) Przyrównywanie posiadania określonej orientacji do zdrady małżeńskiej to jak przyrównywanie samolotu do infrastruktury lotniska. Teoretycznie części wspólne istnieją, ale funkcjonalność jest diametralnie różna.
3) Sugerowanie pośrednie, że powinieneś kajać się za swój pseudogrzech bycia gejem jest bzdurą. Nie Ty na to pracowałeś. Nie masz się za co umartwiać.
4) Zgodzę się z tym, że Bóg ma moc wszystko zmienić. I każdego. Jeśli On chce, a niekoniecznie jeśli Ty chcesz. Może ma swój plan w związku z Tobą...
5) Miłość jest miłością i nią pozostanie, jakkolwiek jest realizowana.
6) Słyszałem wiele o leczeniu homoseksualizmu. Niech któryś heteryk uzbroi się w odrobinę najzwyczajniejszej empatii i przemyśli sobie sprawę hipotetycznego leczenia jego heteroseksualizmu, przestanie wtedy opowiadać nonsensy.
7) Żaden myślący zdroworozsądkowo gej nie będzie akceptował swojej orientacji, ale każdy zdroworozsądkowy gej z biegiem czasu się z nią oswoi. Lepsze to niż trwanie w zakłamaniu, że to Twoja wina i za to musisz pokutować, albo gorzej - w zakłamaniu związku małżeńskiego z dziewczyną, która najzwyczajniej w świecie będziesz krzywdził swoim brakiem popędu do niej.
To tyle ze strony praktyka, nie teoretyka.
Data:
03-12-2006 01:46
Witaj Slawku. Usprawiedliwianie wyuzdania i zboczenia jest absolutnym nietaktem wobec PISMA SWIETEGO. To, co PAN BOG nazywa grzechem, Ty delikatnie i z premedytacja nazywasz pseudogrzechem. List sw. Pawla do Rzymian 1;23-27. A co powiesz o zniszczeniu przez PANA BOGA Sodomy i Gomory, jak myslisz kto tam mieszkal? PAN BOG jest Sprawiedliwy i Swiety, podnosi nas z bagna grzechu, oszyszcza, wybacza a potem prowadzi nas przez Swego DUCHA SWIETEGO abysmy zyli czystym zyciem i uswiecali sie, czy masz odwage pomyslec ze nas postawi w swoim KROLESTWIE obok homoseksualisty? Ale jak sie homoseksualista nawroci to PAN jest w stanie go od tego uwolnic i wtedy wraz z dzIecmi BOZYMI odda chwale JEDYNEMU BOGU.
Data:
03-12-2006 21:03
1) To niczego nie zmienia, każdy z nas urodził się "jakiś" i nie może sobie z tym poradzić. To jest punktem wyjścia dla zrozumienia istoty ofiary Chrystusa. Gdybyśmy potrafili się zmienić, to Chrystus nie musiałby umierać z nasze grzechy
2) Jeżeli ktoś odczuwa silną potrzebę współżycia z kimś innym niż własna żona i nie może tego opanować, to ja osobiście nie widzę różnicy między homo a hetero.
3) A na który grzech zapracowaliśmy i za który powinniśmy pokutować?
4) Bóg może wszystko? Ale Jego Moc kończy się na homoseksualiźmie? To znaczy, że nie może wszystko. Jaki plan może mieć Bóg odnośnie tego, żeby ktoś był homoseksualistą, czy popełniał inne grzechy. Powtarzam jeszcze raz, po co Chrystus cierpiał?
5) Mówimy o miłości czy o seksie?
6) Proszę się najpierw odnieść, do tego, co napisałem o tym holenderskim lekarzu. Po co miałbym się leczyć z mojego heteroseksualizmu, skoro jest on zgodny z wolą Bożą i co więcej jest w Biblii zachęta, aby nie rezygnownać ze współżycia, aby nie być kuszonym (czyli nie tylko w celach prokreacyjnych)? Zresztą w pewnym sensie Bóg uwalnia i od hetero upodobań ale tych pozamałżeńskich, co jest dowodem, że Bóg może wszystko.
I na koniec:
W czym jest Pan praktykiem? W homoseksualiźmie, czy w innych rodzajach grzechów? To nic wielkiego - każdy człowiek, łącznie z tymi, którzy teraz deklarują się jako nawonarodzone Dzieci Boże był kiedyś praktykiem (a nie teoretykiem) w grzeszeniu. Ale czy jest Pan praktykiem w uwalnianiu się od grzechu? W tym my chrześcijanie jesteśmy, więc jesteśmy podwójnymi praktykami. Oddaliśmy nasze życie Jezusowi i On nas zmienił.
Jest tu na Forum świadectwo (temat "proszę o modlitwę"). Jaką radę dałby Pan temu człowiekowi? Że źle zrobił, że prosił o uwolnienie od zniewolenia przez masturbację? Na popęd płciowy też nie zapracowujemy i to też nie było winą tego młodego człowieka, że miał taką potrzebę. A ta nienawiść do babci? Taki dostał od Boga temperament, i może też nie powinien z tym walczyć, bo może Bóg miała plan dla jego życia?
Czuję się w obowiązku podzielić z Panem moim zdaniem, że bierze Pan na swoje sumienie wielką odpowiedzialność. Jest wielu "praktyków", doradców rodzinnych, psychologów, którzy jedyną radę na problemy małżeńskie, jaką mają to rozwód.
Na szczęście mamy Jezusa, który ma lepsze rozwiązania
Data:
04-12-2006 20:35
| darek napisał(a): |
| 1) To niczego nie zmienia, każdy z nas urodził się "jakiś" i nie może sobie z tym poradzić. To jest punktem wyjścia dla zrozumienia istoty ofiary Chrystusa. Gdybyśmy potrafili się zmienić, to Chrystus nie musiałby umierać z nasze grzechy |
Oczywiście. Niektórzy urodzili się mężczyznami i nie mogą sobie z tym poradzić. A niektóre urodziły się kobietami i też sobie z tym nie radzą. Określa się to mianem transwestytyzmu. Stwierdziłem jedynie, że nie jest tak, że ktoś marzy o zepsuciu i deprawacji i staje się homoseksualistą. Człowiek się taki rodzi.
| darek napisał(a): |
| 2) Jeżeli ktoś odczuwa silną potrzebę współżycia z kimś innym niż własna żona i nie może tego opanować, to ja osobiście nie widzę różnicy między homo a hetero. |
Więc jeśli dwóch mężczyzn odczuwa silną potrzebę współżycia ze sobą, a żaden z nich nie jest żoną :) i trwają w tym przez wiele lat w nieformalnym związku, to postępują dokładnie tak samo, jak mąż zdradzający żonę z innymi kobietami? Doprawdy, zadziwiające...
| darek napisał(a): |
| 3) A na który grzech zapracowaliśmy i za który powinniśmy pokutować? |
Bycie gejem nie jest żadnym grzechem.
| darek napisał(a): |
| 4) Bóg może wszystko? Ale Jego Moc kończy się na homoseksualiźmie? To znaczy, że nie może wszystko. Jaki plan może mieć Bóg odnośnie tego, żeby ktoś był homoseksualistą, czy popełniał inne grzechy. Powtarzam jeszcze raz, po co Chrystus cierpiał? |
Tu najwyraźniej się nie zrozumieliśmy. Stwierdziłem, że Bóg może wszystko. To nie podlega w mojej skromnej ocenie dyskusji. My możemy usiłowac wpływać na pewne Jego działania, co nie zmienia faktu, że On nie musi nas wcale wysłuchać. Nie wiem, jakie Bóg może mieć plany dopuszczając do tego, że ktoś jest homoseksualistą, nie wiem, jakie Bóg może miec plany nie uwalniając kogoś z homoseksualizmu, skoro ów ktoś o to prosi. To nie moja kompetencja.
| darek napisał(a): |
| 5) Mówimy o miłości czy o seksie? |
Dobre pytanie. W tym tkwi istota problemu.
| darek napisał(a): |
| 6) Proszę się najpierw odnieść, do tego, co napisałem o tym holenderskim lekarzu. Po co miałbym się leczyć z mojego heteroseksualizmu, skoro jest on zgodny z wolą Bożą i co więcej jest w Biblii zachęta, aby nie rezygnownać ze współżycia, aby nie być kuszonym (czyli nie tylko w celach prokreacyjnych)? Zresztą w pewnym sensie Bóg uwalnia i od hetero upodobań ale tych pozamałżeńskich, co jest dowodem, że Bóg może wszystko. |
Chodziło mi tutaj o uświadomienie Wam rangi problemu.
Niekiedy ludzie, oceniając - patrząc z boku na jakąś społeczność - najbardziej jaskrawe jej elementy, gotowi są błędnie i pochopnie odnieść te jaskrawe przypadki na całą grupę. Oczywiście, wiem, że jesteś męzczyzną heteroseksualnym i realizujesz swój popęd seksualny zgodnie z wolą Bożą. Zechciej jednak spróbować zrozumieć kogoś o orientacji homoseksualnej. Temu miał słuzyć mój przykład. Moze przedstawię go nieco inaczej...
Wyobraź sobie, że 90% Ziemian to homoseksualiści. Wyobraź sobie dalej, że heteroseksualne obcowanie kobiety z mężczyzną jest obrzydliwością - grzechem. Wyobraź sobie, że szukasz pomocy. I wyobraź sobie w końcu, że jakiś gej mówi Tobie - oj, jesteś grzeszny, najlepiej byłoby, żebyś zmienił swoja orientację na homoseksualną, bo trwanie w heteroseksualizmie jest chorobą i zboczeniem. A teraz darku wniknij w swoją jaźń i pomyśl, jak bardzo możliwe jest, byś nagle zaczął pragnąc mężczyzn, tak jak do tej pory pragnąłeś kobiet? (zakładam oczywiście, że jesteś skrajnym heteroseksualistą, nie żadnym odstręczającym biseksem ;)). Mam cichą nadzieję, że przykład Ciebie nie zniesmaczył :)
| darek napisał(a): |
| I na koniec: W czym jest Pan praktykiem? W homoseksualiźmie, czy w innych rodzajach grzechów? |
Praktyk homoseksualizmu, albo innych grzechów. Dobre, dobre. Znów się powtórzę... Od kiedy homoseksualizm jako taki jest grzechem? Poza tym grzech jest grzechem. Zgodnie z moją znajomością Biblii jest jeden grzech, który się wyróżnia, grzechem tym jest grzech przeciwko Duchowi. A restza grzechów jest sobie równa. Czy podjadłeś orzeszka w sklepie - kradzież, czy przespałeś się z chłopakiem - np. sodomia.
| darek napisał(a): |
| To nic wielkiego - każdy człowiek, łącznie z tymi, którzy teraz deklarują się jako nawonarodzone Dzieci Boże był kiedyś praktykiem (a nie teoretykiem) w grzeszeniu. |
Sugerujesz, że nie jesteś praktykiem w grzeszeniu? A ja jestem. I będę. Zawsze. Bo tylko Jeden był bez grzechu. A że się staram? Potykam się i upadam co i rusz. Wielki ze mnie grzesznik. mam nadzieję, że wspomnisz Panie na moją słabość, kiedy wezwany bedę na sąd.
| darek napisał(a): |
| Ale czy jest Pan praktykiem w uwalnianiu się od grzechu? W tym my chrześcijanie jesteśmy, więc jesteśmy podwójnymi praktykami. Oddaliśmy nasze życie Jezusowi i On nas zmienił. Jest tu na Forum świadectwo (temat "proszę o modlitwę"). Jaką radę dałby Pan temu człowiekowi? Że źle zrobił, że prosił o uwolnienie od zniewolenia przez masturbację? Na popęd płciowy też nie zapracowujemy i to też nie było winą tego młodego człowieka, że miał taką potrzebę. A ta nienawiść do babci? Taki dostał od Boga temperament, i może też nie powinien z tym walczyć, bo może Bóg miała plan dla jego życia? Czuję się w obowiązku podzielić z Panem moim zdaniem, że bierze Pan na swoje sumienie wielką odpowiedzialność. Jest wielu "praktyków", doradców rodzinnych, psychologów, którzy jedyną radę na problemy małżeńskie, jaką mają to rozwód. Na szczęście mamy Jezusa, który ma lepsze rozwiązania |
To duża odpowiedzialność, mówienie, co się czuje i co się myśli. Trzeba będzie zdać sprawę z każdego słowa. Myślę jednak, że zamiast starotestamentowego ognia, który pogrążył SiG, odnieść należałoby się do tego młodziana nowotestamentowym uczuciem miłości, zrozumienia i akceptacji.
Albowiem nie przyszedłem zmienic, tylko wypełnić. Miłością do drugiego człowieka.
Data:
04-12-2006 21:00
Danusiu,
W którymż to miejscu usprawiedliwiłem zboczenie? Albo i wyuzdanie? Czy aby przypadkiem nie masz na myśli obrazu homoseksualisty obejrzanego w Wiadomosciach, który pląsa na platformie w czasie Love Parade? Zapewniam, że to obraz jednostkowo przesadzony. I owszem, bywa wyuzdany :)
Czytam list do Rzymian, nawet od 21 wersetu. Poznali Boga. Nie oddali Mu chwały. Utracili wszelkie rozeznanie. Zniszczalne i przemijające przedłożyli nad Majestat. Dlatego Bóg wydał ich poprzez żądze ich serc na łup nieczystości. Mężczyźni uprawiali bezwstyd z mężczyznami. Otrzymali za to słuszną zapłatę.
Przejdźmy do wnioskowania. Rozumiem, że każdy gej oddawał cześć stworzeniu i służył jemu, a prawdę Bożą zamienił w kłamstwo? I dlatego Bóg zmienił jego serce?
Ci geje to straszna populacja zatem. Nie dosyć, że mają Poznanie, to jeszcze oddają cześć bałwanom. Słuszna dla nich kara, pożądanie do innych mężczyzn, obcowanie w ślad za tym i takaż słuszna zapłata za zboczenie.
Cokolwiek mi się to nie klei. Bo nie wydaje mnie się, by geje oddawali cześć bałwanom. I Prawdę zamieniali w kłamstwo. I by ich gejostwo było formą ukarania. Ale jestem prostym człowiekiem i tak sobie prosto dedukuję.
Bóg nas oczyszcza i uświęca. I proszę Cię, Panie, postaw mnie w swoim królestwie obok homoseksualisty. Bo wiem, że go kochasz najszczersza miłością, Panie. Bo wiem, że znasz jego ból i troski. Bo wiem, że znasz jego walkę. Bo wiem, jak ciężki krzyż nań nałożyłeś, jak nieznośne brzemię. Bo wiem, że warto jest kogoś takiego wesprzeć. I warto przy nim stać. Tak jak Ty, Panie, podniosłeś grzesznicę. I usiadłeś do stołu z grzesznikiem. Chcę Ciebie Panie naśladować najlepiej jak potrafię, we wszystkim. I wiem, Panie, że będę upadał do samego końca. Wybacz mi, Panie, moją słabość, wybacz mi moją nieprawość. Dziękuję Tobie Boże za to, że dałeś mi poznać siebie. Dziękuję, że stajesz przy mnie każdego dnia. Aż po ostatni dzień mego życia. I wierzę, że zaglądając w głebię mojego serca - staniesz przy mnie także i później. Dziękuję Tobie za Twą miłość. Amen.
Data:
05-12-2006 23:51
Witam,
Dziękuję za wypowiedź. Dyskutuje nam się całkiem sympatycznie, tylko jest jeden problem - nie rozumiemy się. Zarzut o braku zrozumienia dla homoseksualistów miałby sens, gdybym unosił się "świętym" oburzeniem i obrzucał ich różnymi epitetami. Wracam do tego samego - nie ma żadnej różnicy między grzechem A a grzechem B. Z punktu widzenia Bożej świętości wszyscy jesteśmy grzeszni i niedoskonali i nikt z nas nie kwalifikuje się do Nieba. I po to właśnie przyszedł Chrystus:
A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. 1 List Jana 3:8
Czyli zrobić coś, czego my sami nie potrafiliśmy zrobić. Do tego potrzebna była duchowa przemiana, nazywana Nowym Narodzeniem. Nawrócenie bowiem to nie przyjęcie dogmatów, sakramentów, czy po prostu wpisanie się do książki parafialnej czy zborowej ale narodzenie nowego człowieka. A jeśli Nowe Narodzenie, to znaczy, że nie ma znaczenia, z czym się człowiek urodził:
Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. A wszystko to jest z Boga, <...> 2 list do Koryntian 5:17-18
Czyli jeżeli ktoś się urodził z upodobaniem do kanibalizmu, to po nawróceniu będzie może nawet wegetarianinem. Dlatego mogę się wczuwać, "empatować", współczuć itd. Ale po co, skoro oni mogą się po prostu nawrócić i nie być homoseksualistami?
Pozostaje jeszcze sprawa uznania danego postępowania z grzech. Ale nie zamierzam robić na ten temat wykładu. Biblia bardzo jasno wypowiada się na ten temat i ewentualnie mogę pomóc wyszukać te fragmenty ze Słowa Bożego. A jeśli ktoś inaczej je rozumie, to nie mam pojęcia jak można kogoś przekonać w inny sposób.
Czy jest Pan katolikiem?
Data:
06-12-2006 08:19
na stronie www.dobra-nowina.pl powinno być niedługo świadectwo nawróconego homoseksualisty (byłego oczywiście).
Data:
08-12-2006 12:19
W dyskusji, którą prowadzisz Sławku jest sporo ludzkiej mądrości i patrzenia na problem łaskawym okiem, i nie nazywaniu homoseksualizmu grzechem, choć Biblia określa homoseksualizm jako obrzydliwość, zob.:
3 Moj 20:13 - Mężczyzna, który obcujecieleśnie z męzczyzną tak jak z kobietą, popełnia, obrzydliwość; obaj poniosą śmierć; ...
Rzym 1:32 - Oni, którzy znają ożeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci ...
Bóg nas stworzył i dał umysł, uczucia i wolny wybór co do akceptacji Go jako Boga i Jego Słowa lub nie. I możemy nazywać homoseksalizm zrozumianą dewiacją lub jeszcze inaczej, lecz Bóg nazywa to perwersją i dla tego należy skożystać z rad ap. Pawła (nie moich) zob.:
Rzym 12:2 ... - ,ale się przemięcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest miłe i doskonałe.
Ef. 22-24 - Zewleczcie z siebie starego człowiekawraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze. I dodnówcie się w duchu umysłu waszego, A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga ...
Kiedy przychodzimy do Boga musimu zrezygnować z praktykowania czego kolwiek co dla Boga jest obrzydliwością a nam może wydawać się to jako rzecz normalna która może sprawiać nam przyjemność.
W 1 Moj 2:22 czytamy - A z żebra, które wyjoł z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę(nie drugiego mężczyznę) i przyprowadził ją do człowieka.
Kiedy zmienia się sposób myślenia, zmienia się tez zachowanie i postrzeganie żeczywistości w której uczestniczymy, zaczac można od zechcenia chcieć poddać swoja wolę Jezusowi mieć społeczność z ludzmi z kościoła, w modlitwach czytaniu Słowa Bożego i unikaniu sytuacji które by nas kusiły,
Napewno na homoseksualizm trzeba spojżeć przez pryzmat Słowa Bożego a nie racjonalizować tę praktykę - jako życiową alternatywę. Warto jest poszukać pomocy u dojżałego chrześciańskiego doradcy (nie świeckiego)
1 Kor 10:13 - Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie ..., ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście mogli je znieść.
Data:
08-12-2006 18:04
Wszystkim zainteresowanym tematyką homoseksualną ujętą w perspektywie chrześcijańskiej polecam stronę: http://homoseksualizm.chn.pl/
Data:
11-12-2006 17:16
link "ciekawego" bardzo ciekawy. Są świadectwa, artykuły. Tak się tylko zastanawiam, czy nie byłoby dobrze gdyby ludzie uwolnieni od homoseksualizmu ujawniali swoją tożsamość, żeby wyeliminować posądzenie o zmyślanie nieprawdziwych historii. Ale z drugiej strony trudno się zdobyć na takie publiczne "obnażenie".
Jeszcze jedno. Wywody są poparte logicznymi i biblijnymi argumentami, jednak nie wiem, czy w czasach pisma obrazkowego nie powinny być bardziej zwięzłe. 4 strony to może być zbyt duży wysiłek intelektualny i strata czasu dla ludzi, którzy posługują się emotikonami.
Data:
27-12-2006 22:14
Drodzy bracia i siostry ! Ciesze się że ten temat został poruszony na forum bo może znajdzie sie ktoś kto pomoże mi wydostac sie z tego bagna !
Wiele lat jestem nawrócony i wiele lat cierpię z powodu tego zboczenia - tak mówie zboczenia bo tak o tym mówi Bóg w swoim słowie i to jest niepodwarzalne. Nie mam zamiaru usprawiedliwiac tego grzechu. Zawsze wiedziałem że to nie jest normalne ale zostałem w to usidlony przez to że jako mały chłopiec byłem wykorzystywany seksualnie. Potem jako nastolatek tez byłem wykorzystywany. Ale Bóg to widział i się nad mną ulitował dając mi łaskę bym go zaprosił do swojego życia. Wiedział że bez Jego pomocy nie przestane nigdy tego robic. Kiedy Bóg zajął sie mną od razu przestałem spotykac sie z ludźmi o tej samej orientacji, unikałem miejsc w których mogłem spotkac sie z tymi ludźmi. Dzięki Jezusowi tak jest i dziś. Problem mój jednak nie jest rozwiązany do końca gdyż nadal pociagaja mnie mężczyźni ale potrafie pokochac kobiete i z nia współżyc tylko czy jakas kobieta chciałaby takiego za męża?
Wierze w to że gdyby jakaś kobieta mnie pokochała i zaakceptowała i mógłbym jej wyznac cała prawdę, wiem że to by się skończyło. Nie uprawiam czynów niemoralnych z żadnym mężczyzną, chciałbym miec rodzine i życ jak Bóg przykazał. Modlę się o to aby Bóg postawił na mojej drodze taka kobiete której wyznam prawdę o sobie a ona mnie pokocha i wspólnie bedziemy miłowac Naszego Boga. Może Bóg sie nade mna ulituje i pobłogosławi mnie żoną
Data:
28-12-2006 13:39
jedno pytanie czy Pan Jezus ochrzcil Cie Duchem Swietym...?
czesto uwolnienie zalezy od Realnosci Chrystusa w naszym zyciu, bo im bardziej staje sie On realny, tym bardziej juz nie zyjemy swoim zyciem, lecz nowym zyciem w Jezusie Chrystusie..
Pozdrawiam i zycze ci wytrwalosci, abys zwyciezyl samego siebie z Boza pomoca
Data:
28-12-2006 17:31
Witaj drogi załamany,
Już się nie załamuj tylko wierz, że jako nawrócony (i nowonarodzony, bo rozumiem, że takim jesteś?) człowiek, jesteś wolny. To tylko szatan próbuje Ci wmówić, że jesteś zniewolony.
Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. (List do Rzymian 6:11, Biblia Warszawska)
Chyba, że popełniłeś inne grzechy, których jeszcze nie wyznałeś. Bardzo często nie możemy sobie poradzić z jakimś grzechem a przyczyna leży w zupełnie innej sferze naszego życia, wydawałoby się w ogóle niezwiązanej z tamtą. Przyczyną może być np. grzech pychy. Może myślałeś kiedyś z wyższością o innych ludziach, którzy upadali, a Bóg stara Ci się pokazać, co jesteś wart bez niego. Może za mało się modliłeś? Może masz za mało wiary.
A może przyczyna jest taka jak u wielu innych chrześcijan, którzy uważają, że skoro zbawienie jest z wiary a nie z uczynków, więc mogą spokojnie oczekiwać na Królestwo Boże przed telewizorem lub goniąc za pieniędzmi. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie wierzę nawet, żebyśmy doczekali się Królestwa Bożego wysiadując w ławce kościelnej. Jeśli na tym polegało Twoje chrześcijaństwo, to nie dziwię, się, że takie są efekty Twojego nawrócenia.
Wielu ludzi jest zdziwionych i zadaje takie pytanie: "skoro Biblia mówi, że po nawróceniu Jezus przejmuje kontrolę na moim życiem, skoro rodzę się na nowo, otrzymuję Ducha Świętego, to skąd pokusy, skąd walki i upadki?" Przeoczają pewien istotny szczegół, jakoś dość często pomijany w naszych kościołach - liczy się też nasze zaangażowanie.
Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy. (List do Galatów 5:25, Biblia Warszawska)
A jak można postępować według Ducha? Przede wszystkim zdać sobie należy sobie sprawę, że mamy postępować, czyli spełniać uczynki, o czym Biblia wielokrotnie mówi, a co już nie będę przytaczał, bo łatwo to odnaleźć samemu. Postępowanie według Ducha, to spełnianie uczynków do których powołał nas Bóg i do których Duch dał nam wyposażenie:
Usługujcie drugim tym darem łaski, jaki każdy otrzymał, jako dobrzy szafarze rozlicznej łaski Bożej. (1 List Piotra 4:10, Biblia Warszawska)
Drogi Bracie, jakim darem usługujesz Kościołowi i Jego Głowie? Każdy jakiś otrzymał, a Ty jaki? Jest to bardzo ważne, abyśmy mieli jakąś służbę m.in. dlatego, aby prowadzić zwycięskie życie:
Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej. (List do Galatów 5:13-19, Biblia Warszawska)
Jak to działa? Po prostu "kto z kim przestaje, takim się staje", jak mówi stare przysłowie.
(12) Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego, (13) i nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości. (14) Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską. <...> (19) po ludzku mówię przez wzgląd na słabość waszego ciała. Jak bowiem oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości ku popełnianiu nieprawości, tak teraz oddawajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości ku poświęceniu. (20) Gdy bowiem byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości. (21) Jakiż więc mieliście wtedy pożytek? Taki, którego się teraz wstydzicie, a końcem tego jest śmierć. (22) Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny. (List do Rzymian 6:1-23, Biblia Warszawska)
Jest wiele osób, które może nawet chciałoby otrzymać coś od Boga, byleby to nic nie kosztowało. Jednak Jezus nie pozostawia nam żadnych złudzeń - mamy się zaprzeć samego siebie, mamy wszystko zostawić i pójść za Jezusem.
Szalonym jest ten człowiek, który myśli, że można bez żadnych konsekwencji być nieposłusznym Jezusowi i oczekiwać, że będzie nam On pomagał:
(24) Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. (25) I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. (26) A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku. (27) I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki. (Ew. Mateusza 7:1-29, Biblia Warszawska)
Wielu, ci będzie mówiło, że to nieprawda, bo wszystko otrzymujemy z łaski i nie musimy (a nawet nie powinniśmy nic robić). Jednak Słowo Boże mówi zupełnie co innego, a doświadczenie ludzi żyjących z Bogiem, to potwierdza. Możemy dyskutować na ten temat godzinami, ale Jezus dał nam praktyczną radę jak poznać, czy ktoś ma właściwe poglądy:
"... po owocach poznacie ich" (Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska)
Nie jestem człowiekiem doskonałym, ale wiem, czym jest grzech i wiem jak beznadziejną walką jest opieranie się pokusom, gdy mamy do dyspozycji tylko swoje siły. Wiem, też, że Duch Święty działał we tylko wtedy, gdy poświęcałem swój czas i swoje siły na służbę dla Niego, gdy modliłem się, gdy odsuwałem się od rzeczy, które miały na mnie zły wpływ itd.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ograniczyłem się w swoim wywodzie do jednego tylko aspektu tego zagadnienia.
Będę się za Ciebie modlił.
Serdecznie pozdrawiam.
Data:
31-12-2006 12:47
Witaj ! serdecznie dziekuje za odpowiedź!
Jeśli chodzi o to czy jestem ochrzczony w Duchu św. to jestem pewien że tak gdyż otrzymałem dar mówienia językami i wiem że to praca Ducha sprawia zmiane mojego życia.
Słowo Boże mówi, że po owocach poznamy tych którzy należą do Chrystusa. Ludzie mi mówia że sie zmieniłem że jestem jakiś inny że emanuje odemnie jakies ciepło - mysle że to jest praca Ducha św.
Teraz moim celem jest bycie blisko Boga, chodzic jego drogami nie własnymi wiem że to tez jest dzieło Boga i ciesze sie z tego że to Bóg sprawił tą zmiane mojego życia. Mam tylko nadzieję że Bóg sprawi że bedę wolny od przeszłości bo chciałbym byc normalnym mężczyzną, mężem i ojcem. Chciałbym mie bliską sercu Pana i abyśmy wspólnie wielbili Boga
Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !
Data:
31-12-2006 13:19
Witaj bracie Darku !
wielkie dzieki za tak obszerną odpowiedź i chciałbym sie ustosunkowac do tego co napisałeś. Całkowicie zgadzam sie z tobą że powinnismy się zaangażowac w służbę Bogu bo to jest korzyścią dla naszego życia i ciała, przeżyłem to o czym mówisz. Kiedy człowiek jest zajety by czynic wole Bożą to wtedy jest zbudowany i szczęśliwy że Bóg go używa ,widzi wtedy jak blisko niego Jest Bóg jak działa w jego życiu i poprzez niego w życiu innych.Ja tego doświadczyłem i naprawdę Bóg wiele zmienił w moim życiu .
Napewno stało sie tak jak mówisz że pochłoneły mnie sprawy doczesne i zaniedbałem sprawy duchowe,ale słowo boże mówi że dopóki człowiek żyje jest nadzieja , wierze że i dla mnie tez Bóg okaże łaske i pozwoli mi kroczyc jego drogą .Z całegop serca tego pragne ! Proszę tylko Boga o to żebym mógł znaleźc kobietę swojego życia i dzielic z nia życie w posłuszeństwie Bogu .Jestem bardzo nieśmiały i trudno mi nawiązac kontakt z kobietami. Chcę byc normalnym facetem i miec żonę, dzieci isłużyc Bogu .Wiem że gdybym miał żonę to zmieniłoby sie moje życie i problemy na tle seksualnym (mastrubacja, która tez jest moim wielkim problemem!) wybacz że tak smiało o tym pisze ale chcę aby moje grzechy wyszły na światło dzienne po to by sie od tego uwolnic.
Dziękuje ci bardzo za to że powiedziałeś że bedziesz sie o mnie modlił bardzo tego potrzebuje bo wierze że modlitwa sprawiedliwegpo wiele może dlatego dziekuje i bardzo prosze o modlitwę!
Serdecznie pozdrawiam w imieniu Jezusa Chrystusa wszystkich braci i siostry i życzę wam szczęsliwego Nowego Roku !
Data:
31-12-2006 13:24
| jartur napisał(a): |
| jedno pytanie czy Pan Jezus ochrzcil Cie Duchem Swietym...? czesto uwolnienie zalezy od Realnosci Chrystusa w naszym zyciu, bo im bardziej staje sie On realny, tym bardziej juz nie zyjemy swoim zyciem, lecz nowym zyciem w Jezusie Chrystusie.. Pozdrawiam i zycze ci wytrwalosci, abys zwyciezyl samego siebie z Boza pomoca |
jartur - ta wcześniejsza wypowiedź jest odpowiedzia na twoje zapytanie o kwestię chrztu w Duchu św.
Pozdrawiam!
Data:
31-12-2006 16:29
Witaj załamany. Nieśmiałość raczej nie ma tu nic do rzeczy, myślę, że wielu ludzi jest nieśmiałych ale jakoś sobie radzi. Wierzę, że Bóg znajdzie ci odpowiednią żonę i nie będzie problemu żeby nawiązać z nią znajomość. Tylko właśnie - żebyś nie wpadł z deszczu pod rynnę i nie zaczął uwodzić kobiet. Pamiętaj - mówiłem o żonie i to jednej.
Też życzę Najlepszego w Nowym Roku i każdego dnia.
Data:
01-01-2007 16:17
Witaj załamany ale mniej ;)
Gdy czytam Twoje posty, nie mogę się oprzeć, by nie zadać Ci pytania, skąd pewność, że małżeństwo rozwiąże Twoje problemy? Nie zrozum mnie żle, nie chcę Cię bezmyślnie skrytykować, myślę tylko, że to może nie jest do końca tak, że małżeństwo sprawdza się jako lekarstwo na cokolwiek, czy to masturbację, czy samotność czy cokolwiek innego. Nie chcę Cię też zniechęcać do małżeństwa, ale raczej zachęcić do szukania rozwiązania gdzie indziej. W pewien sposób jest mi bliskie to, o czym piszesz, bo widzę w Twojej wypowiedzi również mój model myślenia. Ja również wierzyłam, że przyznanie się do mojego grzechu pomoże mi się od niego uwolnić. Nie chodziło o masturbację, ale coś równie krępującego, więc dużo mnie kosztowało, a nie dało nic. Gdyby osoba, której o tym powiedziałam, kiedykolwiek póżniej spytała mnie, jak sobie radzę, prawdopodobnie po prostu skłamałabym. Mamy takie swoje pomysły, próbujemy coś zasugerować Bogu. Gdyby tylko... Często to przynosi tylko rozgoryczenie. Może teraz wydaje Ci się, że nie masz szans na rozwiązanie Twoich problemów, dopóki nie znajdziesz żony, ale dla Boga nie ma nic niemożliwego. Mądrze jest szukac u innych rady lub wsparcia, ale to Bóg daje zwycięstwo, gdy Ty, Bracie, z wiarą zaczniesz o nie walczyć.
Data:
02-01-2007 16:23
powiem tak, sa sprawy gdzie modlac sie sami mozemy poradzic sobie z grzechem, lecz sa zniewolenia i rzeczy z ktorych sami nie wyjdziemy i wtedy trzeba sie przelamac i prosic o modlitwe osoby, ktore sa blisko Pana, aby rozprawic sie z tym w autorytecie Bozym raz na zawsze.. chorzy na siebie rąk nie kladli, to na nich wkladano rece i Bog uzdrawial..
ja kiedys bylem pograzony w perwersjach seksualnych i okultyzmie lecz Bog mnie uwolnil i dzis tez moge powiedziec ze prawdziwie jestem wolny w Chrystusie, a niebo jest moja Ojczyzna, pielgrzymuje dopiero od 14 lat lecz troszke juz doswiadczylem z moim Panem lecz ciagle mam niedosyt pragne Go wiecej i wiecej abym nie nalezal do tych co biegu nie ukoncza, lecz by wziasc korone zywota, a jak Bog bedzie chcial by poprowadzic jeszcze wielu do upamietania wskazujac na Sprawce i Dokonczyciela wiary Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa jeszcze sie wyrwiesz z sieci ptasznika tylko chciej walczyc szukaj tych ktorzy zyja dla Boga proś o ratunek i uchwyc sie slowa Bozego a ono wypelni sie i w twoim zyciu
Pozdrawiam
Data:
02-01-2007 21:20
Witaj Nkem !
Chyba źle mnie zrozumiałeś ! wiem że kobieta nie jest środkiem zastępczym czy tez środkiem zaradczym w celu zaspokojenia moich potrzeb. Uważam żę będąc z kobietą mógłbym miec dla kogo życ, dzielic życie i wierze że będąc szczerym wobec kobiety, która by mnie pokochała i zaakceptowała takim jakim jestem (mówie jestem a nie byłem) to moje życie nabrało by barw. Chyba nie ma nic złego w tym że człowiek chce miec rodzine i dla kogo życ?
Słowo Boże mówi na ten temat że lepiej jeśli weźmiemy sobie kobiete za żone by nie grzeszyc i gorzec. Wiem że gdyby ktoś mnie pokochał znając moja przeszłośc - kochał bym bardzo i byłbym wiernym aż do śmierci. Może Bóg wlał w moje serce taka wiare i pezświadczenie że tego właśnie chce dla mnie? Nie wiem ale wszystko zależy od Boga.
Dziękuje ci za twoja wypowiedź
Ps. Jeśli byś chciał to możemy spotkac sie na gg i pogadac? Pozdrawiam
Data:
03-01-2007 09:52
Data:
03-01-2007 16:21
proszę o modlitwe wasz kościół i innych którzy mogą mi pomuc. Jestem po próbach samobójczych, depresji oraz głebokiego smutku. Nie moge dłużej żyć tak mam zaledwie 18 lat i jestem homoseksualistą, nie będe się z nikim kłócił wierze że nauka nie ma racij jeśli chodzi o wrodzony homoseksualizm czy Bóg?? mógłby tak zranić człowieka wierze że ja równierz urodziłem się heteroseksualny. Kieruje prośbe o wsparcie, chcem wyjść z mojej rozpaczy. Chciałbym być normalny mieć rodzine dziewczyne dzieci prace i samochód, szczęsliwą rodzine. Problem tkwi w tym że kobieta nie pociąga mnie fizycznie, psychicznie bardzo, dziewczyny bardzo mnie lubią ja też bardzo bym chciał mieć kiedyś partnerke. Dłużej nie moge powoli mnie to zabija że jestem inny, nigdy się nie zaakceptuje lecz zaczynam wierzyć w to że Bóg mi pomoze bedzie bardzo trudno, smutek który przeżywam nie jest zwykłym smutkiem lecz walką o życie dlaczego to na mnie padło, niektórzy homoseksualiści dziwią sie dlaczego ja nie mam cech homoseksualnych. Mam normalny głos, lubie sie ubierać jak facet podobać się kobietą, mówią że czasami myslą że jestem heteroseksualny. Chodzi mi o to by Bóg wyleczył mą dusze i odgonił diabła który to zesłał, ja będe się modlił o rzucenie nałogu papierosowego oraz skłonnosci homoseksualnych, chciałbym kiedys by kobieta mnie fizycznie pociągała bo wiem że raczej zadna kobieta by mnie nie zechciała wyśmiała by mnie. Proszę o pomoc jestem z rodziny wierzącej lecz nie chcem powiedzieć im teraz, dziekuje za to że jest takie forum na tej stronie i pozdrawiam was wszystkich będe prosił Boga by dał mi siłe. Wstydze.
Data:
03-01-2007 18:58
| darek napisał(a): |
| jest jakiś postęp? |
Witaj Darku !
Nie wiem jaki postęp masz na myśli? Jesli chodzi ci o to czy staram sie życ zgodnie z nauką naszego Pana i apostołów? to szczerze mówię że tak ! Staram się.
Prosze bracia nie zrozummcie mnie źle ! Chciałbym wam coś powiedziec ,nie wiem jak inni ludzie którzy się nawrócili a byli w podobnej sytuacji jak ja żyją obecnie ? czy są naprawdę szczęśliwi ,wolni ? Ja mówię szczerze że raduję się z tego że Pan mnie wyciągnął z tego bagna i modlę się o to bym nigdy już nie wrócił do takiego życia jakie prowadziłem ,wiem że tylko Bóg jest w stanie mnie od tego zachowac i wiem że Bóg to czyni! Nie praktykuję tego stylu życia ale wiem że dokońca nie jestem wolny od tego bo nawet jeśli tego nie czynię , nie myśle o tym , zerwałem wszelkie kontakty to w moich snach to sie pojawia .Nienawidzę siebie za to .Wiem że nie powinienem tak o sobie myślec bo jeśli Bóg mi wybaczył to ja tym bardziej powinienem sobie wybaczyc a na dodatek sa jeszce ludzie którzy nie pozwalaja mi o przeszłości zapomniec bo mnie wytykaja palcami i mnie gnębią!
Ja juz jestem na skraju wytrzymałości ,nie mam ochoty życ bo po co? dla kogo? mam wrażenie że to sie nigdy nie skończy że już zawsze będę prześladowany przez innych z tego powodu jak żyłem !
Nie mam z kim porozmawiac bo wstydze sie i boje z moimi bracmi o tym porozmawiac to nie jest takie proste i miłe .Dla mnie to jest hańba, i nawet gdyby oni mnie zaakceptowali to ja bym nie mógł im spojrzec w oczy .Ja już nie żyje jestem pusty i nie widze sensu mojego życia Może Bóg coś uczyni ale ja mam juz dośc
Proszę nie zrozumcie mnie źle i wybaczcie mi z Bogiem !
Ps. Darku po twoim liście poczułem sie lepiej ale to już minęło, przepraszam!
Data:
03-01-2007 22:18
Data:
03-01-2007 23:16
zasmucony posluchaj Bog czeka az oddasz Mu swoje zycie sluzac Jemu, jesli to wszystko co przezywasz i o czym piszesz rozgrywa sie jedynie w twoim umysle pod wplywem wydarzen i przeszlosci to jeszcze nie jest az tak zle jak ci sie wydaje.. znam rozne mechanizmy jak dziala diabel, chce zebys wiedzial ze wyjdziesz z tego, Pan Jezus cie wyciagnie, a szatan zostanie zdemaskowany i teraz wazna rzecz, sa mysli od zlego ktorymi dreczy twoj umysl sa one jak ogniste pociski o ktorych mowa w liscie do Efezjan diabel chce aby tobie sie wydawalo ze te mysli sa twoje, juz na podstawie tego co piszesz widac ze walczysz, tylko nie walcz ze soba lecz spojrz na Jezusa on wzmocni twoja wiare w zwyciestwo nad tymi myslami, da ci wiare ktora zgasi te ogniste pociski zlego, zufaj Mu, nie zajmuj sie rozdrapywaniem ran, lecz daj sie uzdrowic Lekarzowi Chrystusowi
nie do końca
Data:
04-01-2007 16:05
| zasmucony napisał(a): |
| proszę o modlitwe wasz kościół i innych którzy mogą mi pomuc. Jestem po próbach samobójczych, depresji oraz głebokiego smutku. Nie moge dłużej żyć tak mam zaledwie 18 lat i jestem homoseksualistą, nie będe się z nikim kłócił wierze że nauka nie ma racij jeśli chodzi o wrodzony homoseksualizm czy Bóg?? mógłby tak zranić człowieka wierze że ja równierz urodziłem się heteroseksualny. Kieruje prośbe o wsparcie, chcem wyjść z mojej rozpaczy. Chciałbym być normalny mieć rodzine dziewczyne dzieci prace i samochód, szczęsliwą rodzine. Problem tkwi w tym że kobieta nie pociąga mnie fizycznie, psychicznie bardzo, dziewczyny bardzo mnie lubią ja też bardzo bym chciał mieć kiedyś partnerke. Dłużej nie moge powoli mnie to zabija że jestem inny, nigdy się nie zaakceptuje lecz zaczynam wierzyć w to że Bóg mi pomoze bedzie bardzo trudno, smutek który przeżywam nie jest zwykłym smutkiem lecz walką o życie dlaczego to na mnie padło, niektórzy homoseksualiści dziwią sie dlaczego ja nie mam cech homoseksualnych. Mam normalny głos, lubie sie ubierać jak facet podobać się kobietą, mówią że czasami myslą że jestem heteroseksualny. Chodzi mi o to by Bóg wyleczył mą dusze i odgonił diabła który to zesłał, ja będe się modlił o rzucenie nałogu papierosowego oraz skłonnosci homoseksualnych, chciałbym kiedys by kobieta mnie fizycznie pociągała bo wiem że raczej zadna kobieta by mnie nie zechciała wyśmiała by mnie. Proszę o pomoc jestem z rodziny wierzącej lecz nie chcem powiedzieć im teraz, dziekuje za to że jest takie forum na tej stronie i pozdrawiam was wszystkich będe prosił Boga by dał mi siłe. Wstydze. |
Witraj zasmucony !
To dobrze że sie smucisz tego powodu bo wierze że to Bóg tak czyni w twoim życiu,chce żebys zdał sobie sprawe z tego że to nie jest Jego wola abys tak żył -On chce cię wyciągnąc z tego bagna .Ja to samo przeszedłem idlatego bardzo dobrze cie rozumiem. Piszesz że masz 18 lat ja w twoim wieku juz byłem homo i podobnie jak ty zachowuje sie normalnie jak zwykły facet (bo tak sie czuje) nigdy nie akceptowałem swoich skłonności i dobrze że ty tez tego nie akceptujesz (jak głosi nauka) Teraz to wiem że żaden z nas nie urodził sie gejem (tak jak złodziej ,bandzior nie rodzi się złodziejem ani bandziorem) ale Bóg stworzył nas mężczyną. Zawsze sie zastanawiałem jak do tego doszło że stałem sie gejem ale prawde o sobie poznałem dopiero jak sie nawróciłem bo Bóg mi przypomniał jak to sie zaczęło. Ja zapomniałem o tym że gdy byłem mały, starsi chłocy mnie wykorzystywali do swoich praktyk sesualnych ale wtedy jeszcze nie czułem sie i napewno nie byłem gejem bo interesowały mnie tylko dziewczynki. To odezwało sie dopiero gdy byłem mniej wiecej w twoim wieku.
Dzieki Panu juz nie praktykuję takiego stylu życia ,coraz częsciej pragnę założyc rodzine to prawda że szatan robi wszystko aby nas upodlic i zniszczyc ale Jezus Chrystus pokonał szatana na krzyżu i On ma moc nas wyzwolic do końca jesli bedziemy tego pragnąc i będziemy mu posłuszni.
Ja miewam takie chwile załamania bo pewnie chciałbym Boga "ponaglic "aby juz spełnił moje marzenia o rodzinie itd. ale Bóg ma inny plan i sam dobrze wie co na czas obecny jest dla mnie nalepsze i najważniejsze. Jedno co zrozumiałem to to abym nauczył sie posłuszeństwa i pokory .Więc sie ucze.
Naprawdę zobaczysz że jak zdecydujesz się powierzyc siebie Bogu to juz nigdy nie bedziesz taki jaki jesteś teraz Jeśli bedziesz chciał to możesz odpisac ! życze ci z całego serca nowego życia w Jezusie Chrystusie, niech cie Bóg wybawi z niewoli grzechu 3maj sie i nie poddawaj ! jedynie poddaj sie Bogu a On wszystko dobrze uczyni !
Data:
04-01-2007 21:35
To jest straszne to co sie z nami dzieje znam ludzi którzy mówią zaakceptuj sie taki jaki jesteś ale ja nie mogę, nie moge bo to jest taki ból że mnie pszeszywa od środka wszyscy opowiadają oo jaki to ja wesoły dziewczyny że zawsze mam humor chłopacy też ale nie wiedzą dlaczego często bardzo silnie zmienia mi się nastrój a to z tego powodu że idąc przez miasto oglądam ludzi kobiety częściej małżeństwa i gdy ja tak patrze robi mi się strasznie strasznie smutno, czasami mam żal do rodziców że wogule się urodziłem to jest straszne ci którzy są heteroseksualni tak naprawde nigdy tego całkiem nie zrozumią jest to walka sól codzienny ból wielki zabijający z dnia na dzien.Zawsze jestem inny mam wielu znajomych hetero i oni nie wiedzą że jestem homo, czasami sobie żartują o dziewczynach a ja musze zawsze spadać bo chce mi się płakać dlaczego mnie to spotkało dlaczego???? czy my się już tacy rodzimy?? do nikogo nie mam żalu. Znalazłem wczoraj po modlitwie piękny psalm, stało sie to tak, otworzyłem biblie tak o na której otworze to to czytam psalm 22 to jest o nas o tych którzy chcą coś zmienić oraz dalej psalm 23. Strasznie się boje tego że nigdy z tego nie wyjde. Jeżeli nie wyjde obiecuje sobie że nie będe miał znajomych, nie zasłuże na to, będe miał znowu te myśli, nikt nie będzie mnie znał, wiem że bedzie to boleć bo lubie mieć duzo ludzi obok siebie, nie lubie być samotny. To jest takie zło którego nie moge opisać boje się że któregoś dnia nie wytrzymam i odejde z tego świata nie będe musiał cierpieć. Tak bardzo chciałbym by kobiety mnie pociągały, bym mógł współżyć z kobietą wszystko inne jest w porządku boje się tylko że będe wyśmiany. Dziś popełniłem wiele błędów przeklełem pare razy a się oduczam oraz zapaliłem papierosa tak jest mi źle dlaczego to robie. Dziękuje wam, Jarturze i “załamany nie do końca“ dziekuje i będe się rówinież o ciebie modlił
Data:
04-01-2007 22:33
Jestem wierzącym od wielu lat i nauczyłem, się, że problem jest zawsze w nas. Bóg nas nie skazuje na niewolę grzechu i nie chce, aby ktoś był homoseksualistą. Na pewno jest coś nie tak w waszej relacji z Bogiem, z nawróceniem, wyznaniem grzechu. Nie oznacza, to, że powinniście być sobą załamami, czy czuć nienawiść. Może właśnie tu jest problem, że jesteście za bardzo skoncentrowani na sobie. Chrześcijanin zwycięża wtedy, gdy przestaje patrzeć na swoje sukcesy lub upadki a zaczyna patrzeć na Chrystusa. Jeśli faktycznie jesteście nawróceni, to nie macie powodu się załamywać i smucić. To nie wasza walka tylko Chrystusa. Chyba, że zostawiliście sobie jakieś "świątynki na wzgórzach". Zamiast więc targać się na swoje życie zróbcie rzeczową analizę waszego życia i poszukajcie przyczyn tego, że Bóg nie wysłuchuje waszych modlitw. Gdzieś tu musi być błąd. Uwierzcie mi, bo sam tego doświadczałem - dziwiłem się, że Bóg mi nie pomaga, a potem się okazywało, że go niepoważnie traktuję.
Czy na pewno jesteście gotowi pójść na całość z Jezusem?
Mój przyjaciel były bandzior i pijak spotkał kiedyś swojego dawnego kumpla, który mu powiedział: "Andrzej, ja bym chciał być taki jak ty". A ten na to: "Nieprawda, ty byś chciał mieć to co ja, ale nie chcesz być taki jak ja". I tu jest sedno problemu wielu ludzi - oczekujemy Bożych błogosławieństw, ale nie chcemy się całkowicie oddać Bogu.
Dlaczego za swój cel stawiacie sobie to, żeby pociągały Was kobiety i żebyście mogli z nimi współżyć? To nie jest rozwiązanie waszego problemu. Kto pożąda kobietę, która nie jest jego żoną, popełnia taki sam grzech, jak gdyby pożądał mężczyznę. Jeśli wierzymy w Boga, który stworzył Wszechświat, to również w Boga, który może stworzyć nowe człowieka.
nie do końca
Data:
05-01-2007 02:09
| zasmucony napisał(a): |
| To jest straszne to co sie z nami dzieje znam ludzi którzy mówią zaakceptuj sie taki jaki jesteś ale ja nie mogę, nie moge bo to jest taki ból że mnie pszeszywa od środka wszyscy opowiadają oo jaki to ja wesoły dziewczyny że zawsze mam humor chłopacy też ale nie wiedzą dlaczego często bardzo silnie zmienia mi się nastrój a to z tego powodu że idąc przez miasto oglądam ludzi kobiety częściej małżeństwa i gdy ja tak patrze robi mi się strasznie strasznie smutno, czasami mam żal do rodziców że wogule się urodziłem to jest straszne ci którzy są heteroseksualni tak naprawde nigdy tego całkiem nie zrozumią jest to walka sól codzienny ból wielki zabijający z dnia na dzien.Zawsze jestem inny mam wielu znajomych hetero i oni nie wiedzą że jestem homo, czasami sobie żartują o dziewczynach a ja musze zawsze spadać bo chce mi się płakać dlaczego mnie to spotkało dlaczego???? czy my się już tacy rodzimy?? do nikogo nie mam żalu. Znalazłem wczoraj po modlitwie piękny psalm, stało sie to tak, otworzyłem biblie tak o na której otworze to to czytam psalm 22 to jest o nas o tych którzy chcą coś zmienić oraz dalej psalm 23. Strasznie się boje tego że nigdy z tego nie wyjde. Jeżeli nie wyjde obiecuje sobie że nie będe miał znajomych, nie zasłuże na to, będe miał znowu te myśli, nikt nie będzie mnie znał, wiem że bedzie to boleć bo lubie mieć duzo ludzi obok siebie, nie lubie być samotny. To jest takie zło którego nie moge opisać boje się że któregoś dnia nie wytrzymam i odejde z tego świata nie będe musiał cierpieć. Tak bardzo chciałbym by kobiety mnie pociągały, bym mógł współżyć z kobietą wszystko inne jest w porządku boje się tylko że będe wyśmiany. Dziś popełniłem wiele błędów przeklełem pare razy a się oduczam oraz zapaliłem papierosa tak jest mi źle dlaczego to robie. Dziękuje wam, Jarturze i “załamany nie do końca“ dziekuje i będe się rówinież o ciebie modlił |
Witam serdecznie ciebie Zasmucony i ciebie bracie Darku
Na początek parę słów do ciebie Darku Nie wiem czy dobrze rozumiem Zasmuconego ale jeśli sie nie myle to ani jemu ani mi nie chodzi o zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych z kobietami (a juz napewno nie cudzołążąc) tylko chcielibyśmy miec własne żony w przyszłości i byc w pełni sprawni seksualnie aby móc kochac swoje żony i miec potomstwo .Ja tak mysle i zasmuconemu tez chyba o to chodzi ? Zgadzam sie z tobą Darku że jesli zaczynamy myslec o innych i pomagac im w zbliżaniu sie do Boga to coraz mniej myslimy o sobie i czujemy sie o wiele lepiej .Uwielbiam zwiastowac ewangelie bo wtedy jestem taki zbudowany i zachecony do życia ale podobnie jak Zasmucony kiedy widze rodziny , dzieciaczki to serce mi pęka że ja tego nie mam a tak bardzo tego pragne .Dzięki tobie Bóg znowu mi pokazał że powołał mnie do życia dla niego i tego chce ! Wiem że Bog mnie i zasmuconego bardzo kocha i nas wybawi z tego bo skoro nas kocha a Słowo Boże mówi że mężołoznicy królestwa bożego nie odziedzicza to Pan w swojej miłości nas wybawi bysmy się znaleźli w Jego Królestwie
Zasmucony to do ciebie Masz bardzo wrazliwe serce i jestes szczery to jest bardzo wazne ! bo Pan powiedział że pokornym okazuje łaskę a pysznym się przeciwstawia Bóg widzi twoje serduszko i wie jak cierpisz On cierpiał poto byś ty nie musiał cierpiec wierze w to że Bóg cie pocieszy i da ci czego pragnie serce twoje .Naprawdę Bóg ma moc cię wybawic i mnie tez ! Ja kiedyś nie wierzyłem w to że przestanę uprawiac seks z facetami ale naprawdę nie robię tego juz kilka lat ale to jest dzieło Boga !I bardzo Mu za to dziekuje !
Chciałbym ci poradzic dobra książkę abys zaczął patrzec na siebie oczami Boga abys widział siebie tak jak widzi ciebie Bóg .To jest książka Josha McDowella "Jego obraz- Mój obraz" jeśli gdzies ja dostaniesz to poczytaj ona mi tez duzo pomogła czego życze i tobie
z Bogiem bracia!
Data:
05-01-2007 12:46
To ja powiem może krótko. Jestem zwolennikiem poglądu, który mówi, że po radykalnym nawróceniu coś się musi również radykalnie zmienić. Oczywiście nie stajemy się od razu doskonali, rozwijamy się duchowo przez całe życie i ciągle zrzucamy swoją cielesną naturę aż do końca. Jednak wierzę, że są rzeczy, które powinniśmi się uwolnić od razu albo przynajmniej w dużej części. Jeśli ktoś się nawrócił, a nie widać specjalnej poprawy, to pytanie na czym ma polegać nawrócenie i nowonarodzenie?
Uważam, że opisywane tu problemy są przejawem występowania szerszego zjawiska. Przykładowo w kościele mnożą się ostatnio rozwody. Mamy dużo wierzących, którzy są przez coś zniewoleni (telewizja, internet), zniechęconych, smutnych, nie przynoszących owoców, nie udzielających się w żadnej służbie. Wielu ludzi próbuje to jakoś wytłumaczyć ("żyjemy w trudnym czasie", "potrzeba czasu, aby coś się zaczęło dziać", "jesteśmy tylko ludźmi", "to nie zawsze tak działa"). Ale czas płynie i niewiele się zmienia. Uważam więc, że problem polega na braku wiary. Nie wierzę, że Bóg ma taki plan, że ktoś będzie się szamotał w swoich problemach i obojętnie czy realizuje czy nie swoje grzeszne pragnienia - jest to poważny problem i coś nie naturalnego. Bo naturalne jest to, że nie grzeszymy i nawet nie mamy ochoty na grzech ponieważ mamy nową naturę.
Przyczyną słabości kościoła jest brak wiary. Nie wierzymy, że możemy żyć obfitym szczęśliwym życiem, nie wierzymy, że Jezus może rozwiązać każdy problem, nie wierzymy, że Bóg ma dla nas coś lepszego niż to co nas pociąga, nie wierzymy, że nie musimy pracować po 12 h zamiast służyć Panu itd itp. Dajemy się zastraszyć diabłu chociaż mamo prawo aby go przegonić z naszego życia.
Jesteśmy królewiczami a zachowujemy się jak żebracy.
nie do końca
Data:
05-01-2007 14:52
Witaj Darku
Wyczuwam w tym co piszesz pewnego rodzaju "kopniaka "co wcale nie znaczy ,że go nie przyjmuję wrecz przeciwnie uważam że masz rację .Tak powinno byc że kazdy nowonarodzony musi byc przemieniony w mysleniu , postepowaniu i w swojej naturze .Myśle że jetem nawrócony i Bóg wiele zmienił w moim życiu i wiele jeszcze zmieni .Taką mam wiarę nie mam może takiej wiery jak ty ale Pan powiedział że gdybyśmy mieli wiare jak ziarenko gorczycy to moglibyśmy góry przenosic .Nie mam zamiaru się usprawiedliwiac ,wiem tylko jedno że Pan powiedział "Nie przychodze do tych którzy sie dobrze maja ale do tych którzy się mają źle i Nie zdrowi potrzebuja lekarz ale chorzy " Wyznaje przed Panem że mam sie źle i potrzebuje Jego uzdrowienia i uwolnienia . A ciebie proszę abys w swojej wierze modlił sie o mnie jesli możesz?
Serdecznie pozdrawiam
Data:
05-01-2007 17:03
Będę się modlił, co zresztą robię. Ale może skoryguję: nie chodziło mi o "kopniaka", żeby dokopać leżącemu, ale o "wykop", żeby nie stać w miejscu.
Wiara to jest coś co wzrasta przez słuchanie słowa (Rzym. 10:17) oraz przez pozytywne doświadczenia. Jest tu takie sprzężenie zwrotne: wierzysz (choć na początku wiarę masz malutką), otrzymujesz dzięki wierze, czujesz się przez to zachęcony i wierzysz już bardziej, więc z wiarą podchodzisz do kolejnych wyzwań itd a na końcu dochodzisz do poziomu "przerzucania gór".
nie do końca
Data:
05-01-2007 20:41
Witaj Darku
Nawiazując do tego co napisałeś o tym "wykopie "to powiem ci że to skutkuje:-) Naprawdę cieszę sie z tego że nie głaszczesz mnie po głowie kiedy potrzebuje zachety do szukania i trwania w Bogu ,bo niechcący mozna kogos zgłaskac na smierc i nic nie osiagnąc prawda? Ja naprawdę chcę byc zwycięzcą a nie pokonanym już nie chcę polegac na sobie ale na Bogu. Dobrze że jestes bracie i naprawde dziekuje ci za wszystko niech cie Pan błogosławi i dziekuję za modlitwy
Pozdrawiam serdecznie !
Data:
06-01-2007 11:48
Ja też sie cieszę, gdy mogę głosić Dobrą Nowinę i jest ona przyjmowana i wdrażana w życie:
Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, (List do Rzymian 1:16, Biblia Warszawska)
Nie tylko Żyda czy Greka, ale homoseksualisty, hetero, bi i kogokolwiek. To są rzeczy w sumie bardzo proste tylko trzeba uwierzyć. Czasami jest tak, że wołamy do Boga i wydaje się nam, że On nas nie słyszy. Przykładowo jesteśmy atakowani pokusami i czujemy, że jesteśmy bliscy poddania się, a Boga nie czujemy wcale. Z mojego doświadczenia wiem, że jest to test naszej wiary. Dopóki nie nauczymy się, polegać na Jego Słowie, a nie na tym co czujemy, będziemy ciągle musieli zdawać ten egzamin, aż się wreszcie nauczymy. Gdyby Żydzi od razu zaufali Bogu to nie przechodzili by tylu prób na pustyni, a do Kanaanu doszli by szybciej niż przez 40 lat.
Data:
28-02-2007 13:53
cyt.: "Przede wszystkim, homoseksualistą człowiek się nie staje w większości przypadków, tylko najzwyczajniej w świecie jest. "
Otóż własnie to jest nieprawdziwe!!! W większości przypadków homoseksualistą własnie się staje wskutek róznych sytuacji życiowych i to jest własnie główny problem. jest na to całe mnóstwo badań psychologicznych, a na rzekome wrodzone skłonności raczej niewiele i dość wątpliwej próby.
Data:
06-03-2007 12:43
Drodzy. Własnie umieściłem na stronach artykuł kobiety, która przez całe swoje dorosłe życie była lesbijką i wyszła z tego dzięki mocy Bożej. Jest to jej świadectwo, a równocześnie 10 punktów jak wyjść z tego grzechu. Może przyda się komuś wysłać lub przekazać, a może pomoże przy zmianie poglądów.
http://www.poznajpana.org/showarticle.asp?sortfield=ID&ID=1287&sourcename=Homoseksualizm
Znalazłem również świadectwo człowieka, który był homoseksualistą i "chrześcijaninem" równocześnie, dopóki Bóg nie wyzowlił go z tego chorego myslenia i fałszywego nauczania. Postaram się to wkrótce dodać...
Data:
20-03-2007 23:28
Tu znajdziecie rewelacyjne kazanie / świadectwo człowieka który był homoseksualistą... może komuś pomoże... http://www.opoka.katowice.pl/download.php?id=kazania&action=display --- szukaj: Sy Rogers - Kościół & Sex (10.12.2006) czas. 83 min rozmiar pliku: 14482 KB |
Data:
22-04-2007 12:59
Probowalem wszystkich wyzej wymienionych metod bezefektownie. Nie poddaje sie i staram sie zyc zyciem, ktore moze sie Bogu podobac. Bardzo mnie poruszylo to co mowiliscie a szczegolnie mysl o tym ,ze nie jestem sam. Wiem ,ze w innych krajach jest duzo osrodkow zajmujacych sie pomoca ludzia ze skonnosciami homosexualnymi (ale czy to tak naprawde dziala?).
Myslalem ,ze wszystko wiem i znam odpowiedz, ale jednak nie . Modle sie i staram nie ulegac cialu tylko tyle mi pozostalo. Zaczalem kochac siebie i akceptowac takim jakim jestem . Boje sie tego co bedzie jutro mam w sercu nadzieje ,ze Bog pozwoli mi wytrwac nienaruszonym do konca.
Ps Piotrze bardzo mi sie podoba sposob w jaki piszesz, nie neguje tego co mowisz i nie potwierdzam. Twoje wypowiedzi sa bardzo interesujace i pelne stabilnosci twoich przekonan, wlasnie tego mi potrzeba stabilnosci.
Data:
23-04-2007 21:44
Myślę, ze te 10 sposobów utrzymania się w dobrej kondycji psychicznej i duchowej podane przez autorkę artykułu, będzie dla każdego bardzo pomocne, nie tylko dla byłych gejów.
Myślę, że "to" naprawde działa, ponieważ Bóg działa i ma się dobrze, czy jak mówią Amerykanie "God is still in business".
Działą różnie, a, jak to już ktoś tutaj wyżej pisał, wiary niewiele. Stąd też dramatyczny brak uzdrowień, darów niewiele, uwolnień itd.itd.
Możesz się ze mną skontaktować na e-mail?
- - -
Problem polega też na tym, że dramatycznie została zhumanizowana i rozwodniona ewangelia. Tak naprawdę to niewiele z tego, co głosił Jezus i ap. Paweł można dziś usłyszeć w kościołach z kazalnić.
Dziś, zamiast ostrzegać przed piekłem i tępić grzech wszędzie i bezlitośnie mówi się, że nie można ludzi "ranić", bo jak się będa czuli? Ciekaw jestem jak się będą czuli w piekle, gdy się okaże, że spędzili życie w kościele i zostali oszukani rozwodnioną wersją ewangelii.
Takie "najgrubsze" przykłady dotycza tych najbardziej powszechnych problemów tzw. "chrześcijan":
1.
Biblia mówi, "kto kradnie, niech kraść przestanie",
ale jeśli ktoś nie przestanie to
"złodzieje królestwa nie odziedziczą" -
NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO jak chrześcijanin złodziej.
2.
"nie okłamujcie siebie nawzajem" - to też biblijne zalecenie, ale jeśli ktoś nie przestanie kłamać, to:
"Kłamcy królestwa nie odziedziczą"
NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK chrzescijanin-kłamca.
3.
"Uciekajcie przed wszeteczeństwem" - kto chce niech ucieka, a jak nie to
"cudzołożnicy królestwa nie odziedziczą"
NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK chrześcijanin-cudzołożnik
!!!
Długo by tak można, ale to jest ewangelia, której dziś się nie słucha i nie głosi, bo to rani ludzi i jest niepopularne.
ale Jezus nie bał się tego i twarda mowa była skuteczna, aż do niedawna.
NIE MOZE DOBRE DRZEWO WYDAWAĆ ZŁYCH OWOCÓW.
NIE MOŻE ZŁE DRZEWO WYDAWAĆ DOBRYCH OWOCÓW.
Kiedy coś takiego ostatnio słyszałeś z kazalnicy zwrócone do kościoła??
Kiedyś Paweł pisał "wiedząc, co to jest bojaźń Boża", a dziś to chyba mało kto wie, bo przecież Bóg jest jak łagodny dziadek mróz z bajki i tylko ci, co dopiero za późno się dowiadują o tym, że to nieprawda, nie mają juz żadnej szansy na zmianę.
Data:
24-04-2007 22:55
Slawku
dolaczam sie do Twojej modlitwy, bedac chrzescijanka i osoba heteroseksualna.
Bóg nas oczyszcza i uświęca. I proszę Cię, Panie, postaw mnie w swoim królestwie obok homoseksualisty. Bo wiem, że go kochasz najszczersza miłością, Panie. Bo wiem, że znasz jego ból i troski. Bo wiem, że znasz jego walkę. Bo wiem, jak ciężki krzyż nań nałożyłeś, jak nieznośne brzemię. Bo wiem, że warto jest kogoś takiego wesprzeć. I warto przy nim stać. Tak jak Ty, Panie, podniosłeś grzesznicę. I usiadłeś do stołu z grzesznikiem. Chcę Ciebie Panie naśladować najlepiej jak potrafię, we wszystkim. I wiem, Panie, że będę upadał do samego końca. Wybacz mi, Panie, moją słabość, wybacz mi moją nieprawość. Dziękuję Tobie Boże za to, że dałeś mi poznać siebie. Dziękuję, że stajesz przy mnie każdego dnia. Aż po ostatni dzień mego życia. I wierzę, że zaglądając w głebię mojego serca - staniesz przy mnie także i później. Dziękuję Tobie za Twą miłość. Amen.
Data:
25-04-2007 00:18
Zgadzam sie, ze nie mozna isc z grzecham na kompromis, ale moje poglady zmienily sie z czasem i z wzrastajacym doswiadczeniem jako chrzescijanina. Wiele razy modlilem sie o zmiane, poniewaz nie moglem zaakceptowac tego kim jestem. Szczegolnie dolujaco dzialaly na mnie zlosliwe uwagi innych ludzi. Sam przerodzilem sie w fanatycznego homofoba (tzn. krytykowalem wszystko i wszystich, nie tolerujac czyis slabosci i innosci - a do tego myslac, ze przez to jestem dobrym chrzescijaninem) To nie chodzi tylko o pozadliwosci sexualna, robilem wszystko, by nic nie moglo wskazywac na moje sklonnosci. Doprowadzilo to do degradacji wlasnego siebie, bylem wykonczony psychicznie i stracilem juz nadzieje. Dzisiaj juz przed niczym nie uciekam. Akceptuje siebie takiego jakim jestem. Nareszcie robie to co kocham, nie martwie sie juz o to co ludzie powiedza. Mam fantastycznych przyjaciol chrzescijan, ktorzy kochaja mnie takim jakim jestem. Rozwijam swoja relacje z Bogiem, ktora juz nie opiera sie na strachu i jekach typu (Boze zmien mnie!). Nie jestem sam, to bardzo pomaga.
Data:
19-07-2007 21:51
Witam i chce tylko jedno powiedzieć. Przeczytałem wszystkie wypowiedzi ale najbardziej zrobiło na mnie wrażenie to co napisała Karolina .Masz tak wspaniałe serce Karolino pełne miłości , Bożej miłości Niech cię Bóg prowadzi do ludzi którzy potrzebują Bożej miłości
Data:
14-08-2007 12:34
Witam,
Od dziecka jestem gejem. Wiem jak to boli. I zawsze wiedziałem, nawet przed nawróceniem, że nie można stworzyć szczęśliwego związku z drugim mężczyzną. Bo jak ktoś, kto szuka wsparcia i zrozumienia, ojca i pocieszyciela w partnerze może sam cokolwiek mu od siebie dać?? A skoro partner ma takie same potrzeby, związek ich nie zaspokoi.
Kiedy się nawróciłem znalazłem nadzieję. W liście do Koryntian 6:9-11 jest napisane: 9Azaż nie wiecie, iż niesprawiedliwi królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie mylcie się: ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani pieszczotliwi, ani samcołożnicy, 10Ani złodzieje, ani łakomcy, ani pijanicy, ani złorzeczący, ani ździercy królestwa Bożego nie odziedziczą. 11A takimiście niektórzy byli; aleście omyci, aleście poświęceni, aleście usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa i przez Ducha Boga naszego.
Jest nadzieja! Bóg może nas uzdrowić! Bo stworzył nas na swój obraz i nas kocha i pragnie, byśmy mogli żyć zgodnie z jego wolą. Spotkałem człowieka, pastora – Simona Fostera – który został uzdrowiony. Ma żonę i dzieci i prowadzi kościół Elim w Glasgow.
Uzdrowienie to jednak zazwyczaj nie jest jeden moment. To proces. Homoseksualizm to nie tylko pożądanie wobec tej samej płci ale tożsamość. Tożsamość nabyta, odwracalna ale warunkująca życie człowieka. Na zmianę tej tożsamości trzeba czasu. Bóg musi zabliźnić wiele ran, które otrzymaliśmy od innych i które sami sobie naszymi grzechami zrobiliśmy. Mimo tego, że jest to dla nas tak trudne i wymaga wielkiej szczerości wobec siebie, wytrwałości, modlitwy i wiary, jest to możliwe! Kto prosi Boga o chleb nie dostanie kamienia – dlatego wierze, ze Bóg może nam dać całkowite uzdrowienie Chwała Panu!
Jeśli ktoś chciałby podyskutować prywatnie, moje gg to: 4124793.
Data:
20-08-2007 22:04
Nie jestem homoseksualistą, ale powiem jedno, wierzę w Bożą miłosć nade mną marnym, i wierzę, że przed tronem Bożym, jeśli ktokolwiek z nas stanie z Bożej łaski, z pewnością nie będzie już wszetecznikiem, będzie wolny od pożądliwości, wolny od homoseksualizmu, innych grzechów takich jak pycha, obłuda, bluźnierstwa, kłamstwo, kłótliwość. Bóg nie ma upodobania w śmierci bezbożnego, pamiętajmy o tym, ale w tym samym miejscu pisze też, że raczej by bezbożny odwrócił się od swoich grzechów i żył. Bóg was i mnie kocha bezgranicznie, wiedzmy też, że nie zawsze Bóg miłuje to jacy jesteśmy w naszych grzechach.
Efez. 5, 1-21.
Tylko Jemu należy się chwała za Jego miłość, Jezus Chrystus przyszedł do was i do mnie by zbawić, nie zatracić, On jest Panem i Zbawicielem. Oby ulitował się nade mną i nami wszystkimi, byśmy kiedyś nie zostali zawstydzeni przed Jego Świętym tronem.
Panie pomóż.
"Jehoszafat"
Data:
22-08-2007 00:15
Witam.
Chcialbym dodac ze nie ma przed Bogiem odrębnego stosunku do tzw. homoseksualizmu czynnego i biernego jak chcieliby niektórzy nawet prezbiterzy KZ. Jedno i drugie jest mu obrzydliwością. To że nie masz realnego stosunku homoseksualnego ale w umyśle jesteś homoseksualistą - to jest to samo. Podobnie w normalnych relacjach damsko - męskich. Nie musisz współżyć z kobietą, wystarczy ją pożądać a już cudzołożysz.
Bóg ma moc uwolnienia z tego stanu. Chrześcijanin jako nowe stworzenie jest wolny od chorób duchowych starego człowieka.
Jezus Chrystus, wczoraj, dziś, na wieki ten sam.
Pokój Wam.
Data:
22-08-2007 01:03
ADr chcial bym Cie troszeczke sprostowac odnosnie "czynnego i biernego" stosunku bo powiedziales ze to jest to samo a wedlug Słowa Bożego tak do konca nie jest tzn i jedno i drugie jest grzechem ale w jednym przypadku zgrzeszylibysmy w serciu swoim (Mateusza 5:28) a w drugium zgrzeszylibysmy przeciwko wlasnemu cialu (1 Koryntian 6:18)
pozdrawiam z Bogiem
Data:
22-08-2007 10:06
Mam pytanie, czy Kościół Zielonoświątkowy uważa mastrubację za grzech? Mam na myśli młode osoby i osoby samotne, które nie mają męża/żony.
Data:
21-10-2007 11:50
pozwole sobie zamiescic pewien artykul ktory znalazlem w internecie, moze bedzie on pomocnym swiadectwem dla osob ktore zmagaja sie z podobnymi sklonnosciami...
---
Lider ruchu ‘praw gejów’ porzuca homoseksualizm.
Wschodząca gwiazda ruchu mówi, że Bóg uwolnił go od tego stylu życia. Michael Glatze był wschodzącą gwiazdą ruchu “praw gejów”, lecz teraz ogłasza, że nie tylko zrezygnował z działalności - nie jest już więcej homoseksualny. Glatze - który, jako wydawca magazynu “Young Gay America”, stał się znanym źródłem informacji - opowiada teraz historię swojej przemiany w ekskluzywnej szpalcie publikowanej dziś przez WND
Pomimo, że sam odciął się od homoseksualnej społeczności około roku 1.5 roku temu, mówi, że będzie to dla wielu zaskoczeniem.
“Będzie to nowina dla każdego, z kim miałem zazwyczaj do czynienia,” powiedział WND.
Radykalna zmiana w jego życiu, wspomina Glatze, zaczęła się od wewnętrznych podszeptów, które teraz przypisuje Bogu.
“Mam nadzieję, że mogę podzielić się moją historią ? mówi. - Czuję, bardzo zdecydowanie, że Bóg umieścił mnie tutaj z pewnej przyczyny. Nawet w najciemniejszych dniach nocnych imprez, ekspansji obelżywości i wszelkich tego rodzaju rzeczy - gdy czułem się tak: ‘Po co tu jestem, co ja tu robię?’” - zawsze ten głos tam był.
“Nie wiedziałem, jak to nazwać czy można temu zaufać, lecz mówił stale ‘zatrzymaj sie’”
Glatze mówi, że uświadomił sobie swoje homoseksualne uczucia w wieku około 14 lat i publicznie ogłosił, że jest ‘gejem’ gdy miał 20. Ostatecznie, po dekadzie stałego wzrostu jego znaczenia w przywództwie aktywistów homoseksualizmu - równocześnie zmagając się z tym wewnętrznym konfliktem - sam mówi, że ostatecznie został ‘uwolniony’.
W swojej kolumnie w WND pisze dziś: “to ‘wychodzenie’ z wpływów homoseksualnego nastawienia było najbardziej uwalniającym, pięknym i zdumiewającym przeżyciem, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem w całym moim życiu”.
Przed ‘wyjściem’ w swej dzisiejszej kolumnie, Glatze kontaktował się z głównym wydawcą WND Dawidem Kupelian po przeczytaniu jego książki “The Marketing of Evil”, o której sam mówi, że “tak bardzo mi pomogła w procesie uzdrawiania z poprzednich wpływów zła naszego współczesnego społeczeństwa”.
“Nic nie mogło mi dać większej przyjemności - napisał do Kupelina - niż powiedzieć Prawdę o ‘homoseksualności’ i odpokutować za moje grzechy w tej dziedzinie”.
Jego przemiana przypomina, o innym przypadku prominent, wydawcy gejowskiego magazynu, która również wyrzekła się swego poprzedniego stylu życia. Lesbijska aktywistka Charlene Cothran, wieloletni wydawca magazynu Venus, stałą się chrześcijanką i nadała swemu magazynowi nową misję “zachęcać, edukować i asystować tym, którzy pragną porzucić homoseksualne życie”, i dodaje: “Naszą ostateczną misją jest zdobywać dusze dla Chrystusa i robić to przez ukazywanie miłości wszystkim Bożym ludziom”.
W swej kolumnie, Glatze nie przebiera w słowach, nazywając homoseksualny seks środkiem “opartym wyłącznie na pożądliwości”, który nigdy nie daje pełnej satysfakcji.
“Jest to bardziej neurotyczny proces niż coś naturalnego, normalnego” - pisze. - “Normalne jest normalne - i ma swoje powody do tego, aby być uznawanym za normalne”.
Gdy został wydawcą magazynu “Young Gay America” w wieku 22 lat, otrzymywał liczne nagrody i uznanie, włączając w to National Role Model Award (Nagrodę Narodowego Przykładu) od głównej organizacji praw homoseksualistów Equality Forum (Forum Równości). Media grawitowały w jego stronę, doprowadzając do pojawienia się w telewizji PBS oraz MSNBC i cytowania tytułowej historii zwanej “The Battle Over Gay Teens” (Bitwa o nastoletnich gejów) w magazynie Times. Z pomocą PBS oraz Equality Forum wyprodukował pierwszy znaczący film dokumentalny skierowany do nastoletnich homoseksualnych samobójców: “Jim In Bold”, który objechał cały świat i otrzymał liczne główne nagrody na festiwalach. Wystawa zdjęć magazynu Young Gay America, opowiadająca historie młodych ludzi z całej Ameryki Północnej objechała Europę, Kanadę i część Stanów Zjednoczonych.
W 2004 roku Glatze przeprowadził się z San Francisko, do Halifax we wschodniej Kanadzie, gdzie jego partner, wydawca Young Gay America, miał rodzinę. Ten magazyn, powiedział, starał się dostarczyć “różnorodnych odpowiedników” dla kiosków z gazetami skierowanych do homoseksualnej młodzieży.
Glatze utrzymuje: “prawda była taka, że YGA był bardziej niszczącym magazynem niż cokolwiek innego na rynku, nie tylko ze względu na przeładowanie pornografią, lecz z powodu tak wielkiego ‘poszanowania’ “.
W roku 2005, Glatze otrzymał możliwość wystąpienia z Judy Shepard, matką zabitego homoseksualisty Matthew Shepard, w prestiżowym programie JFK Jr. Forum w Harvard’s Kennedy School of Government.
“Właśnie po obejrzeniu taśmy z tego ‘przedstawienia’ - pisze. - zacząłem poważnie wątpić w to, co robiłem ze swoim życiem i jego wpływem na innych. Nie znając nikogo, do kogo mógłbym się udać z moimi pytaniami i wątpliwościami, zwróciłem się do Boga. - mówi. Rozwinąłem głęboką więź z Bogiem również z powodu pozbawiającym sił ataków skurczów jelitowych wywołanych rozstrojem żołądka i zachowaniem w jakie byłem zaangażowany”.
Pod koniec swego czasu z Young Gay America, Glatze powiedział, że koledzy zaczęli zauważać, że przechodzi przez jakieś religijne doświadczania.
Tuż przed odejściem, nie zdając sobie jeszcze w pełnie sprawy z tego, co robi, napisał na swoim komputerze w biurze swoje myśli, zakończone deklaracją: “Homoseksualizm to śmierć, ja wybieram życie”.
“Byłem tak zdenerwowany, jakbym nawet ja sam tego nie pisał,” powiedział.
W niewytłumaczalny sposób, jak powiedział WND, pozostawił te słowa na ekranie, aby wszyscy pozostali widzieli.
“Ludzie, którzy na to patrzyli byli zdumieni; myśleli, że zwariowałem” powiedział.
Lecz pozostawił swoich współpracowników w nieświadomości, zastanawiających się nad tym, gdzie on sam jest, nigdy do końca nie wyjaśniając swojej decyzji krok po kroku.
Spoglądając wstecz na swoje stare życie, Glatze, powiedział WND, że za każdym razem, gdy miał wrażenie, że robi coś złego: -Przypisywałem to temu, że ‘życie po prostu takie jest’. Jeśli kiedykolwiek, cokolwiek kwestionowałem
Glatze powiedział, że myślał, że przeciwnicy homoseksualnego aktywizmu byli “złośliwi i szaleni i chcący mnie zranić”.
“Myślałem, że oni są po to, aby mnie złapać. - mówi - Naprawdę doprowadzali mnie do wściekłości i przerażenia, myślę. Chciałem, żeby sobie poszli”.
Glatze mówi, że nie mógłby sobie pozwolić na myślenie, że oni szczerze w to wierzyli, lecz teraz ma głęboki szacunek do swojej ciotki, chrześcijanki, które ganiła jego styl życia. “Nigdy nie była osądzająca, lecz zawsze zdecydowana” - mówi
Przeczytaj kolumnę Michaela Gletze w WND pt.: “How a ‘gay rights’ leader became straight” (Jak przywódca ruchu ‘praw gejów’ wyzdrowiał).
Źródło: WND - WorldNetDaily
za poznajpana.org
Data:
12-04-2008 22:23
do anety
Kościół, co to jest? Nie sądzisz, że to społeczność ludzi (?) wierzących, w co (?) - w Jezusa, skąd (?) - z Biblii. Zajrzyj do Biblii to się dowiesz.
Data:
13-04-2008 02:52
Pozdrawiam tu wszystkich!
Dużo się pisze idużo się mówi obecnie na temat homoseksualizmie. Prosta sprawa z owcy nie zrobisz psa ani z kota królika, tak samo żaden lekaż ani terapeuta nie wyleczy z homoseksualizmu. Nie ma lekarstwa! Mężczyzna kochający własną Zonę będzie z męzczyzną żył tak jak z kobietą? lub odwrotnie?
Jest obrzydliwością, tak samo seksualista nie będzie sypiał z kobietą a jeżeli tak to uważa się homoseksualistę za zboczęca lub odwrotnie i taka jest jest prawdziwa prawda. Homoseksualista to się rodzi z genami. Nie neguje że są dwie drogi Które mogą uwolnić:
Narkotyki, Alkohol, czary i zaklęcia które w końcu zaprowadzą na zatracenie a jest to krótka rozrywka którą nie polecam.
Jest taki człowiek imieniem Jezus dla Niego nie ma nic niemożliwego i On wie o wszystkim ale czeka Zeby każdy swój problem sam przedstawił przed Jego Tron. Mam kilka prawdziwych dowodów uzdrowień ze swego zboru w Ząbkowicach Śląskich a sam na rozwiązanie pewnej sprawy czekałem 5 lat ale nie wątpiłem. Tak długi okres czasu był dla mnie trwaniem w modlitwie i rozważaniem idąc czy jadąc rowerem. Więc zwracam sę do osób które mają problemy nie zwlekać, to nie będzie już, trzeba czekac wytrwale a Jezus z niczego zrobi coś. Pozdrawiam i zostańcie z Panem Bogiem
Data:
17-04-2008 19:57
Masz racje,Wieśku,ze z kazdym grzechem należy przyjsc do Jezusa,naszego Pana i Zbawiciela,ktory ma moc,aby kazdy grzech pokonac(najwazniejsze to zeby uswiadomic sobie co jest grzeszne w nas).Pan Jezus jako Posrednik Nowego Przymierza wstawia sie teraz za nami i posiada wszelka wladze na niebie i na ziemi,i dlatego mozemy śmialo przyjsc do tronu łaski.
Wlasnie dlatego mysle,ze Jezus zasluguje na specjalna czesc jako Krol Krolow i Sedzia.Owszem byl Czlowiekiem,ale na ziemi,a teraz jest w niebie i po zmartwychwstaniu jest Kims wiecej niz Czlowiekiem.Obecnie jest naszym Panem,Krolem i Przyjacielem,i dlatego mysle,ze zasluguje na szczegolny nasz szacunek i wdziecznosc.:)
Data:
21-04-2008 02:33
Były homoseksualista Glatze Michael napisał: -
Homoseksualizm był dla mnie łatwy, ponieważ zawsze byłem słaby.
Homoseksualizm atakuje ludzi słabych.
Każdy człowiek otrzymał od Boga Ojca wolną wolę. I może czynić albo to, co jest dobre
w Jego oczach, albo to, co jest w oczach Bożych złe.
Otóż homoseksualizm jest w oczach Bożych obrzydliwością.
W 3 Księdze Mojżeszowej 18:22, Stwórca mówi: -
„Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwość”.
A dalej w tej 3 Księdze Mojżeszowej 20:1-2, jest napisane: -
"I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: Powiedz do synów izraelskich..."
„Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą, popełnia obrzydliwość;
obaj poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich”.
3 Księga Mojż. 20:13.
Czy takie cielesne obcowanie dwóch mężczyzn przestało być w Nowym Testamencie
obrzydliwością?
Oczywiście, że nie. Gdyż jak było obrzydliwością, tak obrzydliwością zostało.
Dzieci Boże wezwane są do życia w świętości.
W 1 Liście Piotra 1:14-16, czytamy:
"Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały
w czasie nieświadomości waszej, lecz za przykładem Świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty".
Apostoł Jakub wskazuje nam, co mamy czynić.
"Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was".
List Jakuba 4:7.
A apostoł Paweł w Liście do Rzymian 13:12-14, napisał:
"Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się
w zbroję światłości. Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach,
nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości; ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości".
Takim uczynkiem ciemności jest homoseksualizm. Dlatego należy odrzucić od siebie na zawsze tą obrzydliwość.
Data:
22-04-2008 09:42
A kto z nas jest silny? Chyba,ze z Jezusem.Homoseksualizm jest takim samym grzechem jak inne.Czy lepszy jest legalizm,pycha czy zazdrosc? Przyczyna tego grzechu sa czesto przykre przezycia z dziecinstwa,odrzucenie i czlowiek sam bez wsparcia,modlitwy przychylnych osob i czesto fachowej terapii,nie da rady wyjsc o wlasnych silach z tego grzechu.Na pewno punktem zwrotnym jest,jak w kazdym grzechu,zdanie sobie sprawy,ze to co robie nie podoba sie Panu Bogu i przyznanie sie do tego.A ratunek czeka i do tronu łaski zawsze mozna przyjsc, i nigdy nie jest sie odrzuconym.
Data:
24-04-2008 02:33
Homoseksualiści czynią to, czego nigdy nie powinni czynić
Upadli tak nisko, że nawet nie potrafią się wstydzić. Urządzają parady równości myśląc, że ludzie zaakceptują ich niewłaściwy sposób życia.
Pismo Święte mówi o takich osobach, że znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Dlatego wszyscy musimy im pomóc, m.in. poprzez uświadomienie im, że to, co czynią jest bardzo wielkim grzechem.
Nikt z mężów Bożych nie popełniał tak niecnych czynów jakim jest homoseksualizm, dlatego my również tego nie czyńmy.
Data:
24-04-2008 20:58
Ale Piotr pisal,ze wie kim jest i ze zle mu z tym,a jesli ktos wie,ze cos w jego zyciu jest zle i chce cos z tym zrobic nalezy mu w tym pomoc,a nie potepic.
Data:
08-05-2008 01:43
Mariola napisała:
"Ale Piotr pisal,ze wie kim jest i ze zle mu z tym,a jesli ktos wie,ze cos w jego zyciu jest zle i chce cos z tym zrobic nalezy mu w tym pomoc,a nie potepic."
Wszyscy pamiętajmy o tym, że homoseksualizm nie jest wrodzony. Nie ma genu homoseksualizmu. Nikt się takim nie rodzi. Homoseksualizm jest cechą nabytą, tego rodzaju uzależnienia są sprawką złego ducha, dlatego tylko Bóg może nas od niego uwolnić.
Pierwszym krokiem do uwolnienia, jest właśnie uświadomienie sobie tego.
Homoseksualistom szatan odebrał kontrolę nad ciałem, i zmusza ich do pełnienia jego woli.
Sami nie dadzą sobie z tym rady, muszą udać się o pomoc do naszego Zbawiciela.
Wszystko, czego potrzebujemy do uwolnienia się od problemów związanych z grzechem, to znalezienie Chrystusa Pana, gdyż On przyszedł na ziemię, aby dać wolność zniewolonym ludziom.
Kiedy przychodzimy do Chrystusa, On najpierw uwalnia nas od kary za grzech, a uwolnienie od mocy grzechu jest następnym krokiem.
Zwróć uwagę, że Bóg nie przebacza alkoholikowi po to, aby dalej żył w pijaństwie, On uwalnia go od tego nałogu. Podobnie jest z innymi grzechami.
Bóg nie przebacza homoseksualiście po to, aby dalej był żył w grzechu, On uwalnia go także od tego grzechu i od jego mocy. Widzisz więc, że Bóg czyni coś więcej, niż tylko to, że przebacza grzech, On daje nam zwycięstwo nad grzechem.
Mariolu, my mamy przewagę nad szatanem, gdyż mamy broń, z której on nigdy nie skorzysta. Tą bronią jest modlitwa do Boga.
Dlatego wyznajmy Bogu w modlitwie nasze grzechy i poprośmy Go o pomoc .
W Piśmie Świętym czytamy:
"Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie" - Ew. Jana 8:36.
Homoseksualizm jest ukazany w Piśmie Świętym jako obrzydliwość i takim niech dla nas pozostanie.
Data:
11-05-2008 03:13
Homoseksualizm jest obrzydliwością w oczach Bożych.
Niektórzy próbują się tłumaczyć, że takimi się urodzili i dopuszczają się
czynów homoseksualnych twierdząc, że nie ma w tym nic złego.
Do takich osób kieruję słowa zapisane w Księdze Izajasza 5:20:
"Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem...".
Data:
11-05-2008 03:38
Sławek napisał:
Miłość jest miłością i nią pozostanie, jakkolwiek jest realizowana.
Homoseksualizm, nie jest miłością. To jest zboczenie i obrzydliwość. Co byś powiedział gdyby ktoś współżył ze zwierzętami? Czy też nazwałbyś to miłością?
O homoseksualizmie jest wyraźnie powiedziane, że ci, którzy takich czynów się dopuszczają, Królestwa Bożego nie odziedziczą.
Czytamy o tym w 1 Liście do Koryntian 6,9-11: -
„Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą Królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą Królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego”.
Nie łudźcie się! Mężczyźni współżyjący z sobą, nie odziedziczą Królestwa Bożego.
Data:
11-05-2008 03:53
Piotr napisał:
Jestem homoseksualistą.
Jeżeli ktoś jest homoseksualistą, to znaczy, że szatan złapał go w swoje sieci. Taki człowiek jest pod wpływem złego ducha. Szatan będzie próbował go zniszczyć. Musi więc jak najszybciej wyzwolić się spod jego wpływu. Jeżeli ma jeszcze zdolność panowania nad swoim ciałem, powinien z tym grzechem zerwać natychmiast. Jeżeli nie ma już kontroli nad tym, co czyni, pozostaje mu tylko modlitwa do Boga i post. Powinien więc bardzo często modlić się i pościć, aby wzmocnić się duchowo.
Pan Jezus powiedział, że jest pewien rodzaj złych duchów, które można wygonić tylko modlitwą
i postem.
W Ew. Mateusza 17:21, czytamy: -
„Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem”.
Osobom uprawiającym homoseksualizm należy pomóc, ale nie poprzez zalegalizowanie ich związków, lecz poprzez uświadomienie im, że grzeszą i muszą zerwać z tym grzechem, gdyż to szatan zmusza ich do pełnienia swojej woli.
W Liście Jakuba 4:7, czytamy: -
"Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was".
Należy się szatanowi przeciwstawić, a wówczas opuści on człowieka.
Bardzo często ludzie są zbyt słabi duchowo, by to uczynić.
Post i modlitwa wzmocnią ich, a wówczas będą mogli przeciwstawić się diabłu ,
który będzie musiał ich opuścić.
Mówienie, że homoseksualizm jest wrodzony, jest usypianiem czujności homoseksualistów, którzy czują się usprawiedliwieni, grzesząc przed Bogiem.
Człowiek wierzący powinien się kierować mądrością i rozumem.
W Księdze Joba 28:28, jest napisane: -
"Oto bojaźń Pańska, ona jest mądrością, a unikanie złego rozumem".
Data:
15-05-2008 00:58
W Piśmie Świętym czytamy:
" I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę
i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się
i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię , i czyńcie ją sobie poddaną…” - 1 Mojż. 1:27-28.
Różnica płci, nie jest przypadkowa, w ten sposób człowiek ma wypełnić Boże polecenie:
„Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię...” - Księga Rodzaju 1,28.
Widzicie więc, że płeć ma do spełnienia swoje zadanie na ziemi - rozmnażanie. Czy współżycie ze sobą przedstawicieli tych samych płci może służyć wypełnianiu tego Bożego nakazu?
Mężczyzna i kobieta - tylko taki związek może stać się jednym ciałem.
Wszelkie nadużycia seksualne są grzechem w oczach Stwórcy, i są przez Niego potępiane.
Nie czyńmy więc tego, co jest złe w oczach Bożych.
Data:
25-05-2008 11:42
Wszystkie wypowiedzi są jednoznaczne, homoseksualizm jest zboczeniem i obrzydliwością w oczach Boga. Ja tego nie podważam i nie kwestionuje, tylko zastanawiam się gdzie są ci którzy zostali uwolnieni? dlaczego nie wypowiadają sie na tym forum ci, którzy mieliby najwięcej do powiedzenia? łatwo sie mówi tym, których to nie dotyczy !
Ja walczę z tym wiele lat, mimo że już wiele lat nie praktykuję i nie uprawiam seksu z mężczyznami, to nie znaczy, że mnie to nie pociąga i czuję się wolny. Wcale tak nie jest !
Nawróciłem się, zerwałem kontakty, nie uprawiam, modliłem sie niejednokrotnie o uwolnienie i co?
Nienawidzę swojego życia! tak wygląda moje nowonarodzenie.
Niech sie komuś nie wydaje, że ja chcę tak żyć.
Nie rozumiem tego, jeśli ktoś wyznaje, że chce z tym skończyć i chce służyć Bogu, pragnie uwolnienia, chce mieć rodzinę, zyć zgodnie z Biblią, to dlaczego tak nie jest?
Data:
27-05-2008 18:06
dobre pytanie Janusz. Niech odezwą sie ci ktorzy zostali całkowicie uzdrowieni. Sa tacy pośród nas? Jesli tak, niech buduja innych.
Moge tylko podejrzewac co sie dzieje w twoim wnetrzu Janusz. Nawet nie wiem za bardzo co napisac, jest mi przykro. Mam dar empatii i po prostu czuje na odleglosc jak ktos sie meczy i ciezko walczy o swoje zycie.
Pozdrawiam cie Januszu serdecznie.
nono
Data:
28-05-2008 18:40
Dziękuję ci Nono za odpowiedź i dziękuję ci za wsparcie bo tego chyba najbardziej potrzebują ci którzy cierpią.
Być może odezwie się ktoś kto został uwolniony ( bo wierzę, że są takie osoby) choć zastanawiam się czy mimo tego że założyli rodziny i czują pociąg seksualny do kobiet, to nie pojawia się w ich życiu coś z przeszłości? pytam dlatego bo przeczytałem kiedyś wypowiedzi ludzi nawróconych, że z tego tak do końca nie da się uwolnić, że trzeba przez całe życie toczyć z tym walkę. Więc zastanawiam sie na czym polega uwolnienie? jeśli przez całe życie mam toczyć walkę z tym? Ja chyba już nie wiem sam co pisze i mówię wybaczcie mi !
Data:
29-05-2008 10:28
"Bóg nas oczyszcza i uświęca. I proszę Cię, Panie, postaw mnie w swoim królestwie obok homoseksualisty. Bo wiem, że go kochasz najszczersza miłością, Panie. Bo wiem, że znasz jego ból i troski. Bo wiem, że znasz jego walkę. Bo wiem, jak ciężki krzyż nań nałożyłeś, jak nieznośne brzemię. Bo wiem, że warto jest kogoś takiego wesprzeć. I warto przy nim stać. Tak jak Ty, Panie, podniosłeś grzesznicę. I usiadłeś do stołu z grzesznikiem. Chcę Ciebie Panie naśladować najlepiej jak potrafię, we wszystkim. I wiem, Panie, że będę upadał do samego końca. Wybacz mi, Panie, moją słabość, wybacz mi moją nieprawość. Dziękuję Tobie Boże za to, że dałeś mi poznać siebie. Dziękuję, że stajesz przy mnie każdego dnia. Aż po ostatni dzień mego życia. I wierzę, że zaglądając w głebię mojego serca - staniesz przy mnie także i później. Dziękuję Tobie za Twą miłość. Amen. "
Przyłączam sie do modlitwy Karoliny.
Nie zabijajcie ludzi drodzy bracia i siostry wersetami z biblii, bo jesli traficie na wrazliwca (a ludzie sa różni - takimi stworzyl nas Bóg), to pogrzebiecie go żywcem. I zamiast pokazać mu milość chrzescijanska pokazecie zgoła coś innego. Jasne, że Bóg nienawidzi tego grzechu, jak kazdego innego (a kazdy z nas jest przeciez grzesznikiem). Wszyscy o tym wiemy, Janusz też. Tylko zwróćcie uwagę, ze on nie wie co ma zrobic, bo mimo prośb do Pana nie został całkowicie uwolniony.
Dla Janusza mam jedna propozycje - sprawdzona , znaczy sie autopsja :) - przestac sie przygladac innym, nie patrzec w ogole na to czy Bog ich uwolnil czy nie. Zostawic to i nie patrzec, nie czytac. Znajdź w Internecie jedno świadectwo na tak. Postaraj sie je chwycic i uwierzyc.
Myśle tez Janusz, ze malo doswiadczyles miłosći od ludzi Janusz. Być moze sami chrzescijanie w ktoryms momencie zycia cie zranili. Słyszalam kiedys opowiesc o mlodym czlowieku, ktory mial matke alkoholiczke. I pomimo tego, ze mowil jej o Bogu i głosil jej dobra nowine, nic nie skutkowalo. Kiedy zaczal sie nia zajmowac - tak czysto po ludzku, zmienial jej posciel, kiedy byla zabrudzona fekaliami, przygotowywal jej jedzenie, zwyczajnie dbal o nia jakby byla normalnym czlowiekiem. Wywyzszyl ja. I wiecie co? To poskutkowalo, przestala pic. Zmienila ja presja miłości. Jesli czlowiek nie poczuje namacalnie Bozej milości ( a Bog dziala najczesciej przez ludzi jak widac to w biblii), to nic mu gloszenie nie pomoze. Musi poczuc w was ( w nas ) Boża obecność, miłość, współczucie. Bez tego nie zajdziemy daleko.
Janusz, ja naprawde, szczerze i z calego serca zycze ci, zebys spotkal na swojej drodze ludzi, ktorzy pokaza ci cuda milosci. Przytula, zwyczajnie pogadaja i beda z toba podczas walki. A jest ona do wygrania :)
Pozdrawiam.
nono
Data:
29-05-2008 18:30
Witaj Nono, Bardzo raduje sie serce moje z tego powodu co zacytowałeś i powiedziałeś.Zgadzam sie w zupełności z tobą wiem co to znaczy odrzucenie i wiem jak to boli a najbardziej boli gdy usilnie starasz się pokazać siebie ,swoje człowieczeństwo, chcesz dzielić sie miłością, dobrocią ale nie jesteś wstanie bo ludzie nie widza w tobie człowieka tylko zboczeńca. To bardzo boli! boli też to że nie możesz przyznać się do tego kim byłeś (mówie byłem bo uważam że jeśli już tego nie robię narodziłem sie na nowo, to mam prawo powiedzieć że juz nie jestem bo w Chrystusie jestem nowym człowiekiem ( choć czuje sie inaczej)Pomagają mi w tym abym tak sie czuł ludzie którzy mnie nienawidzą. I tak żyje każdego dnia w niepewności tego co sie może wydarzyć, czy znowu ktoś mnie będzie wyzywał? czy może znowu ktoś podniesie na mnie rękę i uderzy? Najgorsze w tym jest to, że boje sie ludzi a powinienem ich kochać i nieść im słowo życia ale jak?
Dziękuję bardzo bracie
Data:
30-05-2008 15:11
nono - to sem ja - siostra w Chrystusie :)
Ale ok, skad mogłeś wiedzieć, że jestem kobietą :)
Janusz, myśle, ze całkowite uzdrowienie jest możliwe :) Nie wiem ile to potrwa, ale myśle, ze wszystko jest do wymodlenia. Przyglądałam sie niedawno sytuacji Anny.
Przeczytaj sobie, jeśli masz wolną chwilę w pierwszej księdze Samuela pierwszy rozdzial, bo o nim mówię. Jest napisane, ze Bóg zamknął jej łono, a kobieta baaardzo chciala mieć dziecko. Mało tego, że sama cierpiala z powodu braku potomstwa, to jeszcze dokuczała jej druga żona Elkana (ty też cierpisz z powodu prześladowania ludzi, jak napisałeś wyżej).
Widać dosyć dobrze na tym przykładzie, że to nie diabeł,
nie jakiś człowiek (bo to nie w jego mocy - tak samo jak inna osoba nie może cie uczynić homoseksualistą), tylko Bóg uczynił ją bezpłodną.
I Annie baaaardzo niepasowała ta sytuacja, nie wyobrażała sobie życia bez dzieci, dla niej normalne życie oznaczało zostać matką :)
Twoja sytuacja jest - mimo różnicy potrzeb - niezwykle podobna.
Anna - zwróć uwagę - powiedziała o tym Bogu, tak po prostu. I wg mnie to musiała być modlitwa niesamowita i przerażająco bolesna. Ale zrobiła to. Powiedziała Bogu, ze sie jej sytuacja życiowa nie podoba. I jak zauważysz dalej - Bóg "wspomniał" na nią i poczęła syna.
Niesamowita historia.
Jak dla mnie.
To jest widzisz Janusz, moja osobista historia. Dla mnie. Trzymam sie jej kurczowo, bo tak jak Anna chce mieć dzieci i wierze, ze moja modlitwa - nawet jesli Bóg zamknął moje łono - uczyni cuda, bo mam przykład. A w nic nie wierze bardziej niż w biblijne przykłady mądrości kobiet.
W biblii nie ma przykładów dotyczących homoseksualistów, ale wiem, że jeśli ci sie twoja sytuacja życiowa nie podoba, to trzeba to wyznać Bogu. Tak jak potrafisz.
Moj znajomy ostatnio zwrócił mi uwage na ciekawą rzecz..., może to też ci sie przyda w czymś? :)
Otóż pokazał mi, ze faryzeusze mówili, że wierzą w Boga, ale nigdy nie prosili go o nic.
Zwróć uwagę, że Bóg nawet dla spokoju zmieni twoją sytuację. Sam Jezus tak powiedział :) Że jeśli będziemy sie Bogu dosłownie "naprzykrzać" , to on zmieni nas i nasza sytuację.
Moją metodą w walce o wiarę jest złapanie sie tejże właśnie historii Anny.
Znajdź w biblii jakaś specjalna dla siebie , w której będziesz mógł sie uchwycić i proś Jezusa o zmianę twojej sytacji, wierze, że on to zrobi. Jestem tego pewna w 100%.
Jestem przekonana, że czeka na ciebie rodzina, żona, dzieci i wszystko tak jak chcesz żeby to wyglądało, myśle, że Bóg nawe jeśli włożył na ciebie to jarzmo i próbuje w ten sposób twoją wiarę, to po usilnej modliwie i otwarciu całkowitym przed nim serca zmieni wszystko :)
Jesli to może ci w czymkolwiek jeszcze pomóc, to powiem ci, że zaraz na początku swojego nawrócenia rzuciłam palenie. Zanim poznałam Jezusa i zanim stał się moim Przyjacielem i Panem, paliłam 2 paczki papierosów dziennie. Strasznie mnie to męczyło. Chciałam sie tego nałogu pozbyć, bo wiedzialam, ze nie bede wiarygodnym świadectwem dla innych - mówiąc o Jezusie i trzymając papieros w zębach.
No i modliłam sie :)
Jedna noc wystarczyła na to, żeby pozbyć sie całkowicie tzw. ssania w płucach po rzuceniu palenia.
Pamiętam szłam do pracy i miałam w torebce paczkę papierosów i pierwszym odruchem jaki we mnie wywołał widok papierosów było zdziwienie i jakas taka niecheć. Wyrzuciłam do najbliższego kosza i papierosy i zapalniczke :)
I od tamtej pory mija ... bodajże 3 rok od kiedy nie pale w ogole i nie "ciągnie" mnie do palenia, wiec...
Nałogi są więc do pokonania. Złe przyzwyczajenia tez :)
Zresztą z Bogiem wszystko jest do "obalenia" w życiu. Wszystko złe, które ci sie nie podoba.
Janusz bądź przy Nim i proś z całych sił o zmiane sytuacji.
Powiedz mu, że cie to wszystko boli i że nie chcesz mieć pociągu do facetów, że nie chcesz mieć w głowie tego co masz teraz.
Zreszta ty wiesz, co w tobie siedzi, nie ja, więc powinienies wiedzieć co mu powiedzieć :
Serdecznie i mocno cie ściskam Janusz. Oczywiście bede sie modlić w twojej sprawie. Będzie dobrze:) naprawde. Bóg sie lituje nad nami, mamy tyle przykładów w życiu i biblijnych, że On jest dobry, że naprawde, powinniśmy mieć wiarę jak dąb :) Pozdrawiam cie jeszcze raz bardzo, bardzo.
nono
Data:
02-06-2008 19:09
Witaj Nono,
Bardzo cię przepraszam, że nie zorientowałem sie, iz jesteś kobietą :-) Jesteś wspaniałym człowiekiem i mówisz do mnie takie mądre rzeczy, które powodują we mnie pozytywne nastawienie bardzo tego potrzebuję i bardzo ci za to dziękuję :-)
To co mówisz trafia do mnie i zaczynam na nowo mieć wiarę w to, że nie jestem obojętny Bogu a moje problemy są dla Niego ważne. Bóg zna moje serce i wie że naprawdę nienawidzę tego w sobie i bardzo ale to bardzo pragnę mieć potomstwo i prawdziwą rodzinę. Może nigdy tak usilnie nie trwałem w modlitwie o to przed Bogiem ale czas najwyższy to zmienić!!!!!!! Będę szukał oblicza Boga i błagał i naprzykrzał Mu sie w mojej sprawie :-)
Bardzo ci dziękuję za to za to że mnie rozumiesz i wspierasz
Pozdrawiam cię bardzo serdecznie
Data:
03-06-2008 19:14
Bedzie dobrze :)
Z tobą rozbijam drużynę,
A z Bogiem moim przesadzam mur. Psalm 18, 30
Pamietaj w kazdej sytuacji, że z Bogiem kazdy mur jest do przeskoczenia :) Absolutnie każdy.
Pozdrawiam , nono
Data:
03-06-2008 19:25
I nie myśl Janusz, że jesteś obojetny Bogu. Nic z tych rzeczy :) To nie jego natura. Potrafi zostawić całe stado sprawiedliwych, żeby za tym jednym człowiekiem iść i szukać go :)
Tak będzie aż do końca, dopoki nie zobaczymy sie po "tamtej" stronie :)
Wspaniale bedzie cie zobaczyć Janusz w niebie :) Naprawde :)
I staraj sie na bieząco wybaczać ludziom, bo nic nie zatrzymuje człowieka w miejscu tak jak niewybaczenie :)
Masz u mnie szczerą modlitwe w twojej sprawie i dobry obiad, jeśli będziesz kiedyś w okolicach Kalisza :) Zapraszam wraz z męzem :)
Powodzenia w walce, jesteśmy z toba sercem :)
nono
Data:
11-07-2008 01:49
Kiedy przychodzimy do Chrystusa, On uwalnia nas od kary za grzech.
Ale Bóg nie przebacza homoseksualiście po to, aby dalej żył w grzechu, On uwalnia go także od tego grzechu i od jego mocy.
W Piśmie Świętym czytamy:
"Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie" - Ew. Jana 8:36.
Dlatego wśród dzieci Bożych nie ma homoseksualistów.
Jeśli ktoś jest homoseksualistą, to nie jesteś dzieckiem Bożym. A jak jest dzieckiem Bożym, to nie jest homoseksualistą .
Homoseksualizm uprawiają osoby, które żyją z dala od Boga.
W Mądrości Syracha 18:30-31 czytamy:
"Nie idź za twymi namiętnościami: powstrzymaj się od pożądań! Jeżeli pozwolisz duszy swej na upodobanie w namiętnościach, uczynisz z siebie pośmiewisko dla twych nieprzyjaciół"
I właśnie takim pośmiewiskiem dla swych nieprzyjaciół są wszyscy homoseksualiści.
Pomóżmy homoseksualistom, nie przez zaakceptowanie ich niewłaściwego postępowania, gdyż tak prawdziwy przyjaciel nie postępuje, ale przez uświadomienie im, że takie uzależnienia są sprawką złego ducha, i przez wskazanie im drogi wyjścia z ich grzesznego stanu w jakim się znaleźli.
Data:
02-11-2008 21:21
Gdybym wiedział że będę gejem to bym się zabił! ale teraz wiedząc, że nie mogę tego zrobić nie wiem jak mam żyć? bo żyję że mam imię ale jestem martwy :-(
Data:
03-11-2008 00:37
"Bezimienny", nikt nie rodzi sie gejem.To zycie niektorych z nas tak ksztaltuje,ze wybieramy grzech.Na pewno byly powody,ze skloniles sie ku mezczyznom.Zwykle brak milosci,akceptacji powoduje,ze szukamy jej u kogos ,kto chce nam ofiarowac milosc,choc nie zawsze ta zdrową.Cytujesz tutaj slowa z apokalipsy,tzn.ze jestes lub byles osoba wierzaca.Sumienie mowi ci,ze cos w twoim zyciu nie dziala jak nalezy.To dobrze,ze pytasz jak zyc.Sluchalam kiedys zwierzen bylych gejow i wiem,ze ciezko jest zyc z takim obciazeniem.Potrzebna jest specjalna terapia,czasem wieloletnia i mimo,ze niektorzy z gejow nawrocili sie, to ciezko jest samemu poradzic sobie w zyciu czy w zalozeniu malzenstwa.Potrzebujesz fachowej pomocy,ktorej niestety w naszym kraju brakuje.Ale szukaj.Sa poradnie chrzescijanskie,np.w Ustroniu,ktore oferuja rozna chrzescijanska pomoc psychologiczna.Ale przede wszystkim modl sie i wierz w Lekarza dusz,najlepszego jakiego znam,Jezusa,ktory wszystko moze.Pros tez braci o modlitwy (nie musisz mowic o co konkretnie chodzi),chyba ze nie masz wierzacej rodziny,to troche gorzej.My tez bedziemy o tobie pamietac.Pamietaj "bezimienny",ze Jezus ma tyle prawdziwej milosci do ciebie i ze moze nia ciebie obdarowac tak,ze nie bedziesz juz musial szukac u innych tej niedobrej,falszywej "milosci".
Data:
03-11-2008 20:10
Prosze przeczytajcie 2 niezwykłe pozycje na ten temat.Napisane przez osoby, które zajmują się terapią osób o skłonnosciach homoseksualnych a także przez człowieka ,który wyszedł z tego i został uzdrowiony.
1 Pozycja \"Zniszczony obraz\" - rewelacyjna pozwalająca zrozumieć etiologie zaburzeń ale też mozliwośc bozego uzdrowienia.Bardzo mnie ta pozycja poruszyła.
2 książka to \"Wyjść na prostą\".
Można zamówić przez internet.Jest Boże rozwiązanie i ratunek...Homoseksualizm nie jest wrodzony i jest wyjście.Nie poddawajcie się.Bóg jest doskonałym lekarzem wierze w to...Diabeł mówi nie ma ratunku, musisz tak ,zyć, byc ale to kłamstwo.W Jezusie jest wolnośc.
Data:
10-11-2008 17:27
serdeczne dzięki za zainteresowanie moja osobą, bardzo dziękuję Marioli za słowa zrozumienia i pocieszenia, wierzę, że jeśli wierzący się modlą, to modlitwy te są wstanie góry przenosić, dlatego bardzo proszę o modlitwy w mojej sprawie. Bardzo dziękuję jeśli znajdzie się ktoś chętny do tego by się modlić za mnie ale nie tylko za mnie ale tez ludzi którzy podobnie jak ja chcą żyć z Bogiem i być wolnymi.
Jeszcze raz dziękuję i bardzo pozdrawiam!
Data:
11-11-2008 14:22
Pokój z Tobą bracie ; bezimienny ; Jezusa miłość jest głębią dobroci i zyczliwości do ludzi innaczej żyjących czy kochających.Dobrą chwilą jest modlitwa i wsparcie ducha,dla ciała. Twoje życie nie jest łatwym Krzyżem do uniesienia.Jest ciężko,smutno,i żle.Na immię Pana ,aby twój Bóg dał ci pokój z pokornymi i cichego serca.Jezus zawsze mówił co chcesz,abym ci uczynił osiągnesz pokój, gdy będziesz cierpliwy.W twoj życiu nie może być odpowiedzi,ale pytania ; Co więc mam czynić ? Przyjmij do serca Jezusa Chrystusa niech bedzie twojm Panem i Przyjacielem.Bezimienny,uważaj na to,co robisz i mówisz; wszelkie zamiary ku temu kieruj, aby tylko Jezusowi podobały się.Poza nim niczego nie pragnij ani nie szukaj.Świat jest negatywnie nastawiony do ludzi takich jak ty.Życzę ci uśmiechu i serdecznego Przyjaciela. '' Człowiek stale nosi w sercu tęsknotę za utraconym rajem.Całe życie szuka szybkiego nurtu, który by go zaniósł na drugi brzeg, do ostatecznego domu.Tym wiecznym domem jest ,,Miłość,, Jezus Cię Kocha !
Data:
14-01-2009 11:17
Data:
15-01-2009 20:10
Witam wszystkich dyskutantów, chciałabym polecić jeszcze jedną ciekawą książkę w tym temacie „Męska rozmowa” chrześcijanie a homoseksualizm, pod redakcją Katarzyny Jabłońskiej i Cezarego Gawrysia, przedmowa bp Zbigniew Kiernikowski Myślę,że temat dotyka nas wszystkich w jakiś sposób, ponieważ nie wiemy czy jutro nie okaże się, że ktoś nam bliski nie zmaga się z takim problemem...Osobiście bardzo przeżyłam pewien fragment Biblii w związku z tym tematem - spotkanie Jezusa z Samarytanką z Ewangelii Jana, 4 rozdział. Ta kobieta co prawda miała problem ze związkami z mężczyznami, ale myślę,że Jezus wskazał tutaj na fakt, że szuka miłości u człowieka a to ON-BÓG jest źródłem. Kiedyś też usłyszałam te słowa, byłam taka sama - oczekiwałam, że to człowiek zaspokoi moje pragnienie, ale to tak nie działa. Czasem oczekujemy od drugiej osoby-niemożliwego! Stąd nasze rozczarowania, ale idziemy dalej, może inny człowiek itd. itd. Czasem szukamy miłości ojca, której nie dostaliśmy w dzieciństwie, czasem miłości matki. Nasze serce jest jak ta studnia, nawet sami go dokładnie nie znamy, czasem czuję się jakby Bóg robił mi operację na otwartym sercu, to boli...ale wiem, że to konieczne i że jestem w rękach najlepszego na świecie chirurga! Narka
Data:
10-02-2009 19:18
Pozdrawiam cię Piotrze czy mógł byś się odezwać na forum. + W słucham się w to , co mówi Pan Bóg. Ps 84, 9 Błogosławiona dusza, która słyszy w swym wnętrzu mówiąncego Pana i wprost od Niego czerpie słowa pociechy. + Jezus Żyje ! +